damakier1 05.11.14, 23:04 Rzadko wklejam filmiki, ale nie mogłam się oprzeć. Rozpoznałysmy tu z Dorolka wszystkie nasze koty i spłakałyśmy się ze śmiechu. A kiedy to piszę, Franio łazi mi po klawiaturze... My only friend is a cat / Min enda vän är en katt Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ploniekocica Re: Hej, kociarze i kociary! 05.11.14, 23:34 Moje są zdecydowanie bardziej bezczelne! Przede wszystkim ten pan nie ma pazurów, po drugie jak ryczy o żarcie to nisko jak krowa, a nie jak obdzierany ze skóry.... kot, a poza tym pan w ogóle nie latał z tupotem, nie łaził po stole i szafkach, nie wkładał łap do garnków i innych takich, nie otwierał lodówki, nie drapał mebli (np. kanapy i materaca od spodu), książek i najlepszych skórzanych torebek oraz butów, nie skakał na człowieka z góry, nie wił się wokół nóg sprawiając, że delikwent się potyka itd. itp. Odpowiedz Link Zgłoś
tojajurek Re: Hej, kociarze i kociary! 06.11.14, 00:18 Jednakowoż uśmiałem się, choć do listy dodałbym jeszcze: huśtanie się na firance, spanie na najwyższej półce regału, jazda figurowa na grzbiecie pod kanapą napędzana pazurami, obgryzanie ulubionych kwiatków pani domu, harce pod kołdrą, darcie mordy o 5 rano, zabawy lecącą z kranu wodą, uparte demolowanie choinki (okresowo na szczęście), rzyganie kłębkami sierści, a czasami też sikanie w przedpokoju do butów nielubianych gości. Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Hej, kociarze i kociary! 06.11.14, 00:53 No to chyba oczywiste, że żaden człowiek nie jest w stanie odegrać WSZYSTKIEGO, czym przeciętny kot spokojnie życie nam urozmaica. Ale mnie i ten kawałek wystarczył na dobry humor i myślę, że jeśli Gat to przed północą zdążyła obejrzeć, to się jej też przy fffffffftorku humor poprawił. Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 Na "Darze Pomorza" była kocica 06.11.14, 10:53 nazywała się Pani Walewska. Żelazną ręką, pardon, łapą, trzymała inwentarz żywy w ryzach. Pies Misiek omijał ja z daleka. To była prawdziwa dama! M. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Hej, psiokociści! 06.11.14, 14:02 Kiedy żem pokazała dziecku ów spot, dziecko mi pokazało ten: Cat-Friend vs Dog-Friend Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 06.11.14, 22:22 no nic dodać. się też uśmialim. idę pokazać licznym podwładnym państwa kociarstwa w innym miejscu sieci. /jutro już przybywa do nas Malutka. czuję, że będzie Przewrót, Apokalipsa, Dzikość Serc i inne takie. Nikolka się zadziwi i Bóg wie, co powie/ Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Hej, kociarze i kociary! 06.11.14, 23:36 O rany! To macie jutro Wielki Dzień! Sprawozdawaj wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Hej, kociarze i kociary! 07.11.14, 15:15 I co? I co? I co? Już jest???? Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 08.11.14, 18:12 Dokocenie zaczęło odbywać się po godzinie 21. a goście towarzyszący małej kociczce wyszli po 24.00. Z powodu zamieszania towarzyskiego pierwsze zdjęcia z pobytu Malutkiej porobiłam źle ustawionym aparatem i są nędzne, ale pokażę. Przypomnę najpierw, że Malutka jest współbohaterką wydarzenia na fb "Koty z ulicy". Jej dzielną mamę wyrzucono z domu chyba w ciąży, gdy była. Powiła 4 maluchy i się usiłowała jakoś utrzymać z nimi w obcym dla się świecie. zewnętrza poza domem. Na szczęście zainteresowała się nią i dziatwą moja koleżanka Iza. Najpierw całą rodzinę dokarmiała i jednocześnie, widząc, iż kotka - mama nie jest kotką dziką oraz słysząc od sąsiadów, że jest po prostu kotką wyrzuconą na bruk jak śmieć, zaczęła się Iza starać o klatkę - łapkę. Założyła też Iza wydarzenie na fb. A na foto poniżej widać, że prawdziwe są słowa Izy, iż najbardziej żywa, zaradna wśród rodzeństwa, od początku była moja Malutka - tricolorka, która się wskrobuje na szybę. A poniżej Malutka, to ta pierwsza z lewej. No i Malutka, jako pierwsza, dała się złapać do klatki - łapki. 3 małe kocurki i 1 kociczka z mamą znalazły się na tymczasie w Izy mieszkaniu malusieńkim, w którym mieszka z 2 psami i 2 kotami. Czyli razem na mniej, niż 30 m kw były 2 osoby i 9. zwierzów. Ale udało się załatwić sporo wsparcia od 1 mej znajomej realnej i 3 wirtualnych, w tym znanej dziennikarki: były przelewy na szczepienia - na to też coś dołożyłam, ile mogłam, paczki z karmą i żwirkiem. Kolejny już raz, chyba z czwarty, pomógł zwierzom mój znajomy z Rumunii - taki, który nigdy nie pozwala sobie dziękować, bo mówi, że ta pomoc, to w imieniu jego kota Merlina, który mało na cukrzycę przez błąd weta się przekręciłby, ale cudem uratowan, ma się dobrze. Więc mój kolega mawia wciąż, ze ma dług za ten cud i to, że Merlin tak ładnie znosi zastrzyki i reaguje na insulinę. "Najlepsza" była blogerka pani Kataryna, która, gdy dawałam prośby o pomoc dla kociej rodziny, stwierdziła, że wyłapywanie dzikich kotów jest nielegalne i że tym kotom lepiej było na ulicy, niż w klatce. Wspomniana wyżej dziennikarka spytała ją czy ona poważnie mówi, że małym kociętom i karmiącej matce lepiej przed zimą tuż i w zimie być na dworze. A ja dodałam, że kotka dziką nie była i że świat był jej obcym, a ponadto, były groźby zamknięcia okienka komórki i likwidacji tych kotów. I jeszcze jej napisałam, że zdjęcia kociąt są w klatce - łapce, a ta klatka nie jest do mieszkania, tylko, jak nazwa mówi, do łapania, więc niech się Kataryna ta, doedukuje, nim zacznie blablację. No to się przymknęła Kataryna ta, a późniejsze moje prośby o pomoc w sprawie tej, już podawała dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 08.11.14, 18:18 Potem rozmyślałam czy bym dała radę mieć jeszcze jednego kota. Od dawna chciałam, ale jednak to kosztuje, a wszak dużo kasy idzie na trzymanie w zdrowiu i interwencje, gdy owo się pogarsza u Nikolii. Tyle, że ona, jest przez swoje chorowanie tak przeze mnie rozpuszczona, że życia nie mam: to wielka wydrzyjmorda się zrobiła, która bez przerwy na mnie krzyczy, że za mało głaszczę, za mało się zajmuję i że w ogóle powinnam rzucić dla niej cały świat... To pomyślałam, że zaryzykuję z drugim kotem jednak, choć wiem, że Nikolia kotów innych nie toleruje. Tylko psy. No i b. chciałam Izie pomóc, bo wielkiej dokonała sprawy. Zatem w końcu jej powiedziałam, że wezmę kociczkę. Na kocurkach się nie znam. No i wczoraj wieczorem Malutka przybyła w kotoskrzynce. Otwarłyśmy kratkę, Malutka popiskiwała a Nikolia zbliżyła się do niej krokiem czającym wielce i powolnym. /Nie jest Nikusia taka gruba, tylko po schudnięciu o 3 kg tak jej skóra wisi - nic nie szkodzi/ Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 08.11.14, 18:22 Ten krok Nikusi taki już pozostał od wczoraj - wielkie, czające się slowness. No i prychać zaczęła Niki, a potem poszła pod kaloryfer, gdzie był dla Malutkiej przygotowany karton oraz drapak ze schowankiem, a także legowisko, którem sama zrobiła, i stamtąd, z daleka, Niki bacznie wpatrywała się w kotoskrzynkę z Malutką. Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 08.11.14, 18:45 A Malutka się zaciekawiła światem szybko dość. Iza mówiła, że malutka ważyła na początku 0, 25 dkg. Ale to możliwe? Aż się mi wierzyć nie chce. W czasie środowych szczepień waga pokazała już 1, 5 kg. Ale widzę, że to kociczka z tych drobniejszch będzie. Wet Izie powiedział, że kociątka są w b. dobrym stanie teraz i że wyglądają na starsze, a nie mają, pono, więcej teraz, niż 10 tyg. B. dziwne dźwięki wydaje żałosnościowe - nie miauczy, ale popisuje jak myszka mała. Że jest to kociątko dziewczyną, to się od razu wydało, bo pierwszy mebel, na jaki wlazła, to toaletka była moja - i tam Malutka wśród kremów, perfum, lakierów do paznokci z lekka buszować zaczęła. Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 08.11.14, 18:51 Były też zakusy u Malutkiej, by pobrodzić sobie w mych antykach porcelanowych. Ho, ho. Sporo ich już natłukła Nikolka, nim się dogadałyśmy, że może wszędzie wchodzić, tylko nie tam. Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 08.11.14, 19:17 No a potem zamieniłam kotoskrzynki, postawiłam swoją, tylko ręcznik od Izy wzięłam i tam wpakowałam, bo miał zapachy domu izowego, braci i mamy Malutkiej. I tam Malutka wciąz siedzi. Wychodzi co czas jakiś i się rozgląda. Popiskuje żałośnie. Przed chwilą też wyszła. Dziwiła się lustru. Bardzo ona przypomina surykatki, gdy tak popiskuje, staje jak słupek na dwu łapinkach i się rozgląda główką na boki obracając żwawo na szyjce długiej. B. mi jej żal, najpierw ją brałam na ręce i tuliłam, ale widzę, że ona musi wszystko we własnym tempie robić: dobrze się czuje mając kotoskrzynkę, różne skrytki naookoło też jej porozstawiałam. Tylko to okropne, że dotąd tak zablokowana, iż ani siusiu nie zrobiła, ani łyka wody, ni jedzenia od wczoraj nie tknęła. Ale, spodobała mi się wczoraj, gdy wszyscy poszli i Nikolka zaczęła na nią prychać, a Mała zamiast uciekać w pędy te, to wygięła się w kabłąk, nastroszyła pióra i odpyskowała Nikusi snadnie. No i teraz to jest tak, że Nikolia leży koło mnie i prycha, Malutka prycha z kotoskrzynki swej, co jakiś czas obie warczą gapiąc się na siebie. Ale, gdy Malutka zaczyna piszczeć płacząco, to Nikolia się gapi, ale nie syczy na nią. Ważne też, że nie dochodzi do rękoczynów. A przed chwilą, gdym doradziła Nikolce, by trochę wzięła na luz, to Nikolka na mnie też prychnęła, a potem spojrzała tak, że nic, tylko uciekać przed nią gdzie rośnie pieprz. Albo choć herbata. Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 08.11.14, 23:17 Maleństwo zjadło trochę mokrego, potem suchego, a przed chwilą znowu mokre. Ale najważniejsze, że poszło do kuwety i elegancko siusiu zrobiło, bo od wczoraj nic nie było. No i ... zaczęła mruczeć przy głaskach. Kładzie się też na plecki i brzuszek odsłania do mizianek - czyli już mnie się tak nie boi bardzo. Tylko trzeba przy niej się b. powoli ruszać. Wykazuje też już chętkę do zabawy. Niukusię też ciągle głaszczę i jej mówię, że jest wciąż królewienką najważniejszą. Ale Niki chodzi wciąż tym swoim krokiem czającym i z dala Malutką omija prychając. Albo się usadza w pozycji czajnika i obserwuje Małą. Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 03:06 No wszystko idzie fantastycznie dobrze! U nas żadne dokocanie w takim tempie nie szło. Bardzo sie cieszę i gratuluję Wam wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 11:15 ;) A królewienka ma zabójcze spojrzenie! Odpowiedz Link Zgłoś
izydor88 Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 17:32 ewa9717 napisała: > ;) > A królewienka ma zabójcze spojrzenie! Przede wszystkim - niezwykłe umaszczenie ma. Bywa,że moja Besia patrzy podobnie,ale my to nazywamy - spojrzeniem Marleny Dietrich;) Malutka przeurocza,ale im szybciej zrozumie,że w tym domu rządzi Królewienka,tym lepiej dla niej. Bez rękoczynów się chyba nie obędzie - nie znam takiego przypadku. U nas - Besia rozdaje fangi w nos bezkarnie,reszta - według hierarchii.Najsłabsza w stadzie Trzyłapka wali we mnie.To pozwala jej przezwyciężać depresję pourazową - taką mam nadzieję. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Hej, kociarze i kociary! 10.11.14, 09:45 Będzie topsze! Czymam kciuki (a Jaga ogonek) i liczę na dalsze DOBRE wieści. Mizianko raz! i dwa, i trzy :) Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 10.11.14, 18:03 a kim jest Jaga? mię umkło coś chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 Re: Hej, kociarze i kociary! 10.11.14, 18:17 olga_w_ogrodzie napisała: > a kim jest Jaga? > > mię umkło coś chyba... Olgo,nie możesz trwać w nieświadomości co do tego, kim jest Jaga,no nie możesz ! forum.gazeta.pl/forum/w,89075,94823199,147964159,SOSNA_a_pod_nia_JaGa.html Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 10.11.14, 20:13 ło matko. już wiem. mniej więcej. co się wyprawia na lata me stare teraz, to nawet Dama by opisałać nie dała rady. jakiś ufoludek przy pętałał - no malutki szał i wcale z Nikusią nie wiemy, co robić - za jeden głask, to Krzysia życia odda. A takie to chudziutkie, maleńkie - no głaskać należy. z Nikusią musimy się trzymać, bo chyba nadeszła Apokalipsa. czy coś. Odpowiedz Link Zgłoś
ploniekocica Re: Hej, kociarze i kociary! 10.11.14, 09:55 Olgo, skoro nie musisz trzymać po nocach poduszki to po prostu bardzo dobrze jest! Za chwilę będą nierozłączne. Chociaż może to być szorstka przyjaźń tak jak u mnie. Pingwinica każdym swoim spojrzeniem daje znać, że Gupek był do kochania, a Ryży to marna namiastka jest. I wprost kochają się nie lubić. Liżą się i przytulają tylko wtedy, gdy się zapomną. Ale jednocześnie zawsze są razem i kiedy Pingwinica się gdzieś zaszyje i nie zwraca na Ryżego uwagi, ten chodzi po mieszkaniu wyjąc jak potępieniec (jakby mu kto straszną krzywdę robił) i woła: "No chodź pogardź mną trochę, ponienawidź mnie! Nudzi mi się strasznie." Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 10.11.14, 17:41 dzięki Wam za wsparcie. no ja moją Nikusię, to kocham jak głupek. i wcale, się okazuje, że nie o Krzysię idzie. Krzysia jest tak dzielną i wariatkuje, że da radę. Tylko Nikusia jest biedna i chyba wątpi, że najważniejszą jest ona świata kociczką. no ale Krzysia też stres ma - od mamy i braci zabrana do domu obcego. a radę sobie daje z tym wszystkim, że ho, ho. podchodzi już do Nikusi i się chce przytulić. Tylko, że Niki jej nie lubi wcale. Tuszę: przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Hej, kociarze i kociary! 10.11.14, 17:53 Będzie topsze, boh trojcu lubit :) Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 10.11.14, 18:35 no to jest jakiś ufoludek: oczka zawsze smutne, buzia wesoła, ale 2 dni minęły i się Krzysia podsuwa do głasków nieśmiało. i się mówi do maleństwa: - No co, kochanie, co tam chcesz - a Krzysia główeńkę nadstawia się bojąc, ale i krocząc po maleńku w Zaufanie. nie ma co. się skupić na Nikusi, bo jej trudno teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Hej, kociarze i kociary! 10.11.14, 18:52 Jak na takiego malucha nagle gdzieś indziej, bardzo śmiała z niej dziewuszka. Będzie dobrze, a i z królewienką się polubią ;) Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 11.11.14, 21:53 no ma na imię "Krzysia." jest najbardziej niewiarygodnym maleństwem świata. oby Nikusia zniosła to, że ktoś ma tak przesmutne oczy ale i tyle wariactwa w maleńkim ciałku i energii za pięćdziesiąt koteńków. Odpowiedz Link Zgłoś
mania.sza Re: Hej, kociarze i kociary! 07.11.14, 00:05 Cudne. Wprawdzie na kotach sie znam o tyle o ile, ale tych co mialam okazje poznac do tej pory, to sie zachowywali jak Simon' s cat, czyli totalna socjalizowana wariacja :) www.youtube.com/watch?v=Te4wx4jtiEA Slyszalam tez, ze psy sa lepsze dla introwertykow, a koty dla ekstrawertykow. Czy to prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
wydrwiwdowigrosz Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 10:51 Brakuje mi tu jednej istotnej zagadki fizycznej, a raczej metafizycznej - otóż nie istnieje taka fabrycznie zamknięta puszka farby, po otwarciu której nie okazuje się, że na wierzchu pływa koci kłak... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 11:16 Ta metafizyka ma też odmianę psią, o dziwo - identyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 12:06 A najdziwniejsze w tym zjawisku jest to, że praktycznie zawsze kłak koci pojawia się w puszce, otworzonej przez kociarza, a psi - psiarza. Skąd producent może to wiedzieć ? No i ciekawe, jak to jest u Damy ? Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 13:23 U mnie to w puszcze w ogóle nie ma farby, tylko kupa pomieszanych psich i kocich kłaków. Odpowiedz Link Zgłoś
ploniekocica Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 13:29 damakier1 napisała: > U mnie to w puszcze w ogóle nie ma farby, tylko kupa pomieszanych psich i kocic > h kłaków. > czyli kłaczotto w kolorowym sosie? PS. A dlaczego czarne koty linieją na biało? Szczególnie na czarnych spodniach. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 13:59 Producencisą cfani, ale skąd kury to wiedzą, że pakują psie kłaki do jajek na twardo?! Kury na ogół nie są rozgarnięte zbyt, a też pakują bez pudła i nawet kolor się zgadza tych kłak! Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 14:34 Albo dlaczemu pod deską klozetową zawsze są czarne kłaki Pana Czesia, choć kibel przed kotami zamknięty jest? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 14:45 Bo najpiękniej wyglądają na bieli sedesu, a poza tym Pan Czesiulek ma wodne zainteresowania. Wszak ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ploniekocica Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 14:45 damakier1 napisała: > Albo dlaczemu pod deską klozetową zawsze są czarne kłaki Pana Czesia, choć kibe > l przed kotami zamknięty jest? > To nie mogą być kłaki Pana Czesia, bo on na biało linieje jak każdy czarny kot. Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 16:23 Ależ Kocico! Chyba nie chcesz powiedzieć, że Pan Czesio jest, jak każdy???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ploniekocica Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 16:56 damakier1 napisała: > Ależ Kocico! Chyba nie chcesz powiedzieć, że Pan Czesio jest, jak każdy???!! > ! Nie wiem, czy jest jak każdy, ale jest bliźniakiem mojej Mniszki, a ona jak najbardziej linieje na biało. Szczególnie na półce w szafie, gdzie czarne ciuchy mają miejsce swe tzn. czarne kiedyś, bo po kocie - marengo. Odpowiedz Link Zgłoś
ploniekocica Re: Hej, kociarze i kociary! 09.11.14, 14:46 wydrwiwdowigrosz napisał(a): > Brakuje mi tu jednej istotnej zagadki fizycznej, a raczej metafizycznej - otóż > nie istnieje taka fabrycznie zamknięta puszka farby, po otwarciu której nie oka > zuje się, że na wierzchu pływa koci kłak... Kocie kłaki w farbie ro pikuś cziłała w porównaniu z machającym na każdą pomalowaną powierzchnię psim ogonem! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Hej, kociarze i kociary! 15.11.14, 14:12 W ty wyborczy ciszy jakaś nowinka z zycia pięknoimiennej Krzysi i królewienki by się przydała ;) Moze nawet okraszona zdjęciem... Odpowiedz Link Zgłoś
mania.sza Re: Hej, kociarze i kociary! 15.11.14, 15:10 Na Krzysie czekamy, a w miedzyczasie to: 'Loverless' feat. George the cat - Ayleen O'Hanlon Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 15.11.14, 16:57 Ludu mój ludu, cożem se uczyniła - Krzysia po dniach ledwo paru, gdy to się bała nawet ręki zbliżenia o ile ta się za szybko zbliżała, to tak już teraz po domu śmiga, że pendolino, to przy niej nic. dwa dni płakała - dosłownie - nie miauczenie, tylko płacz. i ciężko było utulić, bo się człowieka bała. teraz notorycznie nie ma czasu. no nie, nie - ja się spodziewałam energii młodości, ale nie aż tak - to wariatka od a do zet. już wie, że ręka człowiecza nie po to, by ukrzywdzić. włazi na mnie, gdy śpię. nie zraża się Nikusi syczeniem, ale Niki już też pozwala jej nos w nos podejść. najgorszy kłopot jednako z tym, że Nikolka ma jeść TYLKO karmę leczniczą zakwaszającą mocz. a Krzysia, jak to małe kocię, ma jeść karmę dla juniorów. gdyby Krzysia podjadła Nikusi, to pół biedy. ale Nikolce nie wolno jeść karmy krzysinej - mimo, że od miesięcy dostaje uropet, urinary hd - to wciąż badania moczu nietęgie. Krzysi nie da rady zdjęcia teraz zrobić - wszystko byłoby zamazane, bo ona galopuje wciąż. to dam foto Krzysi tej, gdy jeszcze była stabilna. ale najmilszą królewienką świata i tak pozostaje ta miła panienka. Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Hej, kociarze i kociary! 15.11.14, 17:13 Z tym rozdziałem kotek od stołu to kłopot rzeczywiście wielki. Przerabiam to na Szopku - co z tego, że on dostaje specjalną karmę na odchudzanie, kiedy jak tylko ją pożre, zaraz wszystko z miski Wronki wtranżoli? Dobrze, że już po schodach nie łazi, bo dawniej, to jeszcze na górę lazł i kocie miski czyścił. A takiego sfotografowanego maza z Krzysi byś mogła wkleić. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Hej, kociarze i kociary! 15.11.14, 18:33 Wiedziałam, ze ten maleńtas szybko sobie poradzi, a i królewienka będzie jej łaskawie mentorzyć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
olga_w_ogrodzie Re: Hej, kociarze i kociary! 16.11.14, 17:30 tak. no koszmar jest z podziałem jedzenia. Nikusi w tym bardzo żal - no bo i człowiek ma dość jedzenia wciąż tego samego. ale ja tą karmą urinary i uropetem wciąż nie doprowadziłam do odpowiedniego ph. tyle się udało, że kryształków nie ma już w pęcherzu. no i leci Niukusia wyjadać do małej i przykro jej, gdy nie pozwalam. no takie zalecenie weta - zakwaszać i już. gdyby choć do 6. to ph spadło, to bym mogła co czas jakiś dać inne jedzenie. ale na razie nie ma mowy. syczy wciąż na Krzysię, warczy, miauczy, ale już bliżej pozwala jej podejść. Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 Kocie i psie imiona 16.11.14, 17:15 Tak sobie kombinuję od pewnego czasu już, aż wreszcie dzisiaj mi się zebrało na napisanie. Otóż z moich wspomnień z dziecięctwa w Polsce wyniosłam przekonanie, że zwierzątkom nie nadaje się ludzkich imion. Pamiętam, że nawet zapytałam o to moją ukochaną Nianię, a owa odrzekła, że nie wolno dawać zwierzętom imion świętych pańskich. Wszystkie psy i koty, jakie wtedy znałam, miały imiona mniej lub bardziej pomysłowe, ale z pewnością nie "kalendarzowe". Czy to był tylko nadbużański regionalizm, czy zjawisko ogólnokrajowe ? I kiedy to się skończyło ? Bo teraz praktycznie trudno o sierściucha z nieludzkim imieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Kocie i psie imiona 16.11.14, 19:58 Melduję odnotowanie zjawiska w Małopolsce. Takie tabulibu istniało, offfszem, i na mój ogląd zaczęło trzaskać z 10 lat temu. Mania Bernardynka jeszcze była dosyć odosobniona, Hjeniek naprawdę zowiący się Heńkiem, już nie. F Paryżu Heniek budził zachwyty pod naźwiskiem Henri le Chien, a teraz kroi mu się nowy dom i zmiana imienia, bo sąsiadem przez płot jest pan Henio, któren może się fku@%&%#&*((! W latach 70' moi kuzynostwo chcieli se nazwać synka "Jezus Maria, Tytus!" ale się byli ugięli przed tabulibu, że porzondne chrześcijanie nie nazywajo dziecka Jezus, jak nieokrzesańce z Pd. Hamerykiki i się ulitowali, zostało samo Tytus. Tytus to jeszcze pół biedy, są gorsze imiona... Niegdyś my, młode laski, nazywałyśmy juhasa Franka Tytusem, prostolinijnie pijąc do Tytusa de ZOO i było w porządku asz mój narzeczony postanowił wykazać się erudycją, ostentacyjnie obejrzał sobie on Franka [któren urodą nie grzeszył] i rzekł przemądrzale: "Nie Tytus, raczej Trajan!" Za Trajana górale byli gotowi go zmłócić do nieprzytomności, ledwieśmy młotka wybroniły, ale do końca juhasi mówili o nim "Mundek", bo to też obraźliwe, prawie jak krucafuks. A ojca mojej przyjaciółki jeszcze ksiunc nie chciał wychrzcić pod [pogańskim] imieniem Wojciech, ino nalegał na Adalberta, a to chyba było na Mazowszu, fięc... Odpowiedz Link Zgłoś
mania.sza Re: Kocie i psie imiona 16.11.14, 22:11 Nic zem, lub prawie nic, z tego nie zrozumiala. :) Ale i tak optowalabym, ze dluzej niz od 10 lat. W Malopolsce. Patrzac po znajomych. Z kolei w moich dzieciecyh stronach faktycznie nie nadawalo sie zwierzetom domowym takim jak koty, konie, psy czy krowy imion ludzkich. Nawet myslalam o tym kiedys. Teraz jak jest, nie wiem. Natomiast w swoim otoczeniu blizszym z kotow znam Zulusa (polski kot, i imie chyba nie ludzkie), i Paco. Angielski kot. Paco to jest zdrobnienie od Francisco. I nie mam pojecia czy wlasciciel o tym wiedzial, nazywajac tak kota. Moj pies natomiast ma bosko-ludzkie imie - bo Dionizy. Ale ku temu byly swoje powody, by tak go nazwac. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Kocie i psie imiona 16.11.14, 22:28 Nasza Mańka w pipidówku (sami swoi zza Buga + trochę ludzi zewsząd, przeważnie jednak z danej Kongresówki) przed trzydziestu kilku laty specjalnych emocji nie wzbudzała, może z powodu precedensu w osobie Filipa - psa znanej tubylczej lekarki. Ale, i owszem, zdarzało mi się usłyszeć, że ludziowe miano dla zwierza niestosowne. Moja śląsko-niemiecka babka przed wojną miewała psów Karl-Heinzów i Fryców, tudzież suczkę Heidi bez nikakich przykrości. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Kocie i psie imiona 17.11.14, 10:03 Zapomniałam o psie Tymoteuszu, moim pierfszym. Lata 70'. Na co dzień Tim, krótkie i brydżowe [turnieje teamów]. Kiedy łobuzował wystarczała zbitka "Ależ, Tymoteuszu?!" żeby sobie wiedział jak jess [ale się nie przejmował, ino przyjmował do wiadomości]. Ale myśmy zafffsze byli obrazoburcyma, a moje starsze dziecko fprowadzało transowego gendera już w latach 80', mając śfinka morskiego chłopaka o naźwisku: Katarzyna Ryjek-Kwik Zamieszkały w Ogonie od Latawca [jak se zasikał ten ogon to miał tęczowe futro, sic!] Odpowiedz Link Zgłoś
gat45 Re: Kocie i psie imiona 17.11.14, 11:05 Ja zaś miałam ukochanego plusza koalę, który zwał się Koala Stanisław Przecinek Magister. czworga imion znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ploniekocica Re: Kocie i psie imiona 17.11.14, 11:55 Imiona kotów T.S. Eliot tłumaczenie: Andrzej Nowicki To bardzo trudna rzecz imię wynaleźć kotu. Trudniejsza niż świąteczna zagadka albo gra; Powiecie, żem jest wariat lecz przysiąc jestem gotów: Porządny kot nie mniej niż trzy imiona ma Po pierwsze imię, co w codziennym jest użyciu, Jak Tom, Alonzo, August, Jonatan albo Sam, Po prostu Mruczuś albo bardziej po prostu Kiciuś; Imiona z sensem, które wy znacie i ja znam. Wśród bardziej wyszukanych rozmaitych kocich imion Niektóre są dla panów, niektóre są dla dam, Takie jak Safo, Jowisz, Elektra czy Ancymon; Lecz wszystkie z sensem, które wy znacie i ja znam. Lecz mówię wam: kot musi mieć jeszcze drugie imię (jak nie ma go nie będzie chciał pić ani jeść), imię, przez które mógłby się nad tłum szary wynieść i dumnie wąs rozpostrzeć i ogon w górę wznieść! Tego rodzaju imion mam zapas znakomity: Na przykład Ścichapęk, Szasprastuś albo Prot, Albo Bombalurina (dla pań), lub Makawity ... Imiona, które może mieć jeden tylko kot. Ale imieniem trzecim kot sam się zwykł nazywać I nigdy go nie poznasz ani nie poznam ja; I próżny byłby trud wszechludzkich poszukiwań: Kot nigdy go nie zdradzi a on je tylko zna! Gdyś czasem spostrzegł, ze w głębokiej medytacji Twój albo inny kot w dal patrzy w zamyśleniu To wiedz: ta kontemplacja jest z jednej zawsze racji: On myśli, myśli, myśli, myśli o Tamtym swym Imieniu, O swym zmyślnym, wymyślnym, przemyślnym, Niedodomyślnym, Utajonym, niedosięgłym, najbardziej własnym Imieniu albo w tłumaczeniu S. Barańczaka Imię kota to sprawa, wbrew pozorom, niełatwa, Toteż w dłoni długopis mi drży, Gdy mam wskazać, jak bardzo całą kwestię nam gmatwa Fakt, że kot ma imiona aż TRZY. Pierwsze — imię słyszane co dzień z ust właściciela: Piotr, Wiktoria, Ferdynand, Ramona, Mścisław, Ingmar, Alonzo, James, Fabrycy lub Fela: Wszystko — zwykłe, rozsądne imiona. Wymyślniejsze, którymi czasem koty się wabi, Kiedy pragnie się skąpać je w glorii — Tucydydes, Elektra, Dżyngis-Chan, Hammurabi — Też należą do tej kategorii. Dodam jednak, że koty — o czym mniej się pamięta — Mają DRUGIE, godniejsze imiona: Bo inaczej — skąd wąs ten i pierś dumnie wypięta, Skąd pionowość prężnego ogona? Mógłbym tu takich drugich imion dać dłuższy przegląd: Cosanostradamus, Proto-Prot, Bombalurina, Mustaffson, Egmont von Egglond; Każde z nich — jeden tylko ma kot. Ale nie na tym koniec, nie! W najdalszej gdzieś dali TRZECIE imię majaczy: my, bladzi Ze znużenia, daremnie sto lat będziem pytali, Gdyż kot tylko je zna — i nie zdradzi! Toteż, ilekroć ujrzysz, że twój kot na tapczanie W coś w rodzaju sfinksa się przemienia, Powód jest zawsze jeden: błogie kontemplowanie Własnego sekretnego trzeciego kociego Upojnie tajemnego, Utopiotajnionego, Nie upodobnionego do niczego innego I upodobanego najbardziej imienia Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Kocie i psie imiona 17.11.14, 12:40 A ja miałam małego misia zwanego Przecinek i żem go zgubiła we kszakach i wyłam straszliwie, a mama mnie pocieszała, że na pewno go znalazła biedna sierotka jakaś, co ffffcale nie miała misia i kocha i tuli i jest ciepło mu. A Szaciek nie ruszał się bez plecaczka z "podręcznym zapasem psuf" w postaci trójcy Szczeniak, Plaskacz, Tyńczyk [dalej stoją na szafie] i nie raz i nie dwa doborowa grupa przewodników tkniętych Szaćka łkaniem ruszała tyralierą w ciemność i burzę odzyskać jego psy ze okolicznych kszakuf... Także do dziś się fspomina Szaćka niewielkiego, co zasypiał pod stołem we wiacie na psie Musie, co z okolicznych kszakuf odzyskiwał się sam. Pluszaki fffszelkiej maści rulez! Odpowiedz Link Zgłoś
izydor88 Re: Kocie i psie imiona 17.11.14, 18:13 W Wielkopolsce - jamniczki : Zuzie, Julki i Kaśki królowały od dawna. Z moich kotów - Bazyl,Rychu i Irma noszą ludzkie imiona.Był jeszcze Leon i Rokita,który urodził się w tym samym dniu,co Rokita i był rudy. Odpowiedz Link Zgłoś
mania.sza Re: Kocie i psie imiona 17.11.14, 20:22 Moja siostrzenica miala mikroskopijnego chomiczka. Nazywal sie Trabant. Niestety Trabant zajechal sie w swoim kolku na smierc. Ale dlugo zyl, jak na chomika. W ogole Trabant byl Wielki! Szczegolnie te oczy niesamowite. Jak mloda zgodzi sie odszukac zdjecie to podesle, cos niesamowitego. Odpowiedz Link Zgłoś
pandula25 Re: Kocie i psie imiona 09.02.15, 15:11 Ciekawe podejście, ja imię dla swojego psa znalazłam na stronie imionadlapsow.pl . Polecam :) Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Kocie i psie imiona 09.02.15, 17:38 A no moim blogu też jest dział "imiona zwierzaków", można wpisać w wyszukiwareczkę na szpalcie i zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Kocie i psie imiona 09.02.15, 22:21 damakier1 napisała: > A no moim blogu też jest dział "imiona zwierzaków", można wpisać w wyszukiwarec > zkę na szpalcie i zobaczyć. > A wewogle, to my same - bywalce FzD - wymyślamy imiona dla swoich przyjaciół. I żadne podsuwanie linków (chodzi bynajmniej o wyszukiwareczkę Damy - niech jej gwiazda... tralala!!!) w tym temacie nas nie skusi. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Kocie i psie imiona 10.02.15, 00:10 A mię jednakowoż uwiódł "Nebuhomozor" z poradnika w fachowym lineczku. Absolutnie nie żebym ja Damie fachowości w nazywaniu zwierzy odmawiała, wręcz odwrotnie. A także poniższa porada: ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "inspiracją może być rasa i pochodzenie psa. Jeśli pies jest rasy orientalnej mogą pasować do niego takie imiona jak: Kumiko, Nakamura, Miharu, Sadako, jeśli jest to rasa niemiecka współgrać będzie Ulrich, Wilhelm, Bach, itp., " ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Tosa inu imieniem Kumiko? Hmmm...chyba wolałabym Pemikan, by się przepięknie mylił z pelikanem. Moskiewski stróżujący - Putin, rottweiler - Merkel, francuski piesek - Hollande, dog argentyński - Hesusmarija!, dog niemiecki - Bruner, a jak okrrropnie warrrczy to Burrrkina Fasol [Fasol of kołz dla zmyły i uniknięcia wojny]. La wilczarza Indracht, Bekan lub Donald bo celtyckie. Podaję wykaz imion dla gończego polskiego, za których wyrykiwanie można zostać pobitym: Chwalibóg, Borzymir, Borzygniew, Mścigniew, Jarostryj, Gościwuj. Zapomnieli poradzić, żeby psie imię się dobrze ryczało [czasem musi], dlatego Ulrich odpada w przedbiegach z powodu zaplucia się właściciela na ament, Bach takoż. Zresztą Bach i tak jest zarezerwowany na użytek Dziewicy Konsystorskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
man_sapiens Re: Hej, kociarze i kociary! 12.02.15, 22:29 A to znacie? Daję link, nie wklejam filmu, ale zobaczcie koniecznie. www.wykop.pl/link/2386826/szczyt-lenistwa-na-3-litery/ Odpowiedz Link Zgłoś
damakier1 Re: Hej, kociarze i kociary! 12.02.15, 23:03 Jakbym mojego Karolka widziała :) Odpowiedz Link Zgłoś