czandra1
02.01.20, 10:30
Dzisiaj rankiem, wróciłem z pracy, i poszedłem kupić coś świeżego do jedzenia, i napatoczył się młodzian z lat dwadzieścia parę, i zapytał mnie, czy jeśli będzie szedł tą ulicą dotrze na Hel, pieszo, po otarciu łez ze śmiechu uświadomiłem mu że to 66 kilometrów, na co stwierdził filozoficznie, że takie jest życie, więc pokierowałem go do stacji w Redzie dałem mu dwie dyszki na bilet, do Władka wystarczy, dalej go na pewno podwiozą.
Zapewnił mi wesoły dzień.