olga_w_ogrodzie
29.01.20, 17:30
Nie ukrywam, że wchodząc tu czuję straszny ból.
Bo mi się kojarzy.
Nigdy nie poznałam Jej w realu.
Ale przez lata widziałam kim jest.
Nie poznałam Jej w realu, a jednak chyba poznałam.
Tak uważam.
I myślę, że mogłam być nie tylko Jej fanką podziwiającą to co pisze i jak pisze.
Wydaje mi się, że miałam szansę, by mnie polubiła w realu i uznała za przyjaciółkę.
Wyczuwała momenty.
Coś wspomniałam o Pogodnie w Szczecinie /tam się wychowywałam/ i ciach - przysłała mi książkę o Pogodnie.
Potem drugą o kobietach "Solidarności".
Było źle - pytała czy może pomóc. /Jak Ave : ) /
Jeśli ktos tu czytał, to nie może zapomnieć Jej relacji z tego, jak Ja przymkneli.
Jej odwagi, szczerości, umiejętności zachowania dumy nawet gdy oni...
Nie mogę też zapomnieć i nie chcę tego cudownego języka jakim Małgolka się posługiwała - autoironia i ciepło jednocześnie. No niewiele osób tak umie.
Napisała mi kiedyś, że podoba się Jej, iż mówię o Niej "Małgolka".
Od czasu, gdy odeszła, do żadnej ze znanychy mi Małgoś, nie mówię "Małgolka".
To jest tylko dla Damy. Rezerwacja totalna.