Dodaj do ulubionych

Małgola...

29.01.20, 17:30
Nie ukrywam, że wchodząc tu czuję straszny ból.
Bo mi się kojarzy.
Nigdy nie poznałam Jej w realu.
Ale przez lata widziałam kim jest.
Nie poznałam Jej w realu, a jednak chyba poznałam.
Tak uważam.
I myślę, że mogłam być nie tylko Jej fanką podziwiającą to co pisze i jak pisze.
Wydaje mi się, że miałam szansę, by mnie polubiła w realu i uznała za przyjaciółkę.
Wyczuwała momenty.
Coś wspomniałam o Pogodnie w Szczecinie /tam się wychowywałam/ i ciach - przysłała mi książkę o Pogodnie.
Potem drugą o kobietach "Solidarności".
Było źle - pytała czy może pomóc. /Jak Ave : ) /
Jeśli ktos tu czytał, to nie może zapomnieć Jej relacji z tego, jak Ja przymkneli.
Jej odwagi, szczerości, umiejętności zachowania dumy nawet gdy oni...
Nie mogę też zapomnieć i nie chcę tego cudownego języka jakim Małgolka się posługiwała - autoironia i ciepło jednocześnie. No niewiele osób tak umie.

Napisała mi kiedyś, że podoba się Jej, iż mówię o Niej "Małgolka".
Od czasu, gdy odeszła, do żadnej ze znanychy mi Małgoś, nie mówię "Małgolka".
To jest tylko dla Damy. Rezerwacja totalna.
Obserwuj wątek
    • inna57 Re: Małgola... 29.01.20, 19:10
      Oleńko wielu z nas tak ma. Wielu czuje się jak sieroty. Małgosia jest w nas, czuwa nad nami a jak komuś jest smutno i źle to szuka słów które Ona do nas pisała.

      Nikt nam nie zastąpi Damy, Pani Gat, Sclaviusa. Ich brak nas trochę rozproszył, nauczył bycia w ciszy wśród przyjaciół. Jesteśmy, pamiętamy i dzięki takim wpisom jak Twój zaczynamy, powolutku i nieśmiało ale coraz bardziej zbliżać się do siebie.

      To dzięki Tobie Promyczku.

      W dzieciństwie miałam przyjaciółkę o imieniu Olga, ta przyjaźń miała ogromny pozytywny wpływ na moje dalsze życie. Widać Twoje imię nosi w sobie dużo więcej niż cztery litery alfabetu.
      • olga_w_ogrodzie Re: Małgola... 29.01.20, 20:36
        O Jezu.
        Nie wiedziałam o Gat, Sclaviusie...

        No to tak.
        Coś może opowiem czy jak...
        Nie bardzo się chyba dziś uda po takich wieściach, ale było tak:
        Chciałam z Warszawy wyprowadzić się nad morze, gdzie kiedyś mieszkałam.
        Ale miałam warunki:
        - nie bloczysko z drugim bloczyskiem oko w oko.
        - nie powyżej 1 piętra
        - balkon lub ogródek
        Rok szukałam. Znalazłam. Potem remont - umordowałam się niemożebnie.
        A teraz wielu kołobrzeżan mi mówi, że mój balkon najładniejszy w mieście i że im miło nań patrzeć.
        No to chyba jestem nieco ogrodniczką.

        Chciałam jakoś rozweselić. Nie wiedziałam, że Ich też nie ma./


        • inna57 Re: Małgola... 29.01.20, 21:11
          Pewnie masz Oleńko jak Mamcia "zielony palec". Pewnie zakwitają Ci nawet suche patyki. Mamci też już nie ma. Wszyscy trochę przemijamy ale tak naprawdę żyjemy tak długo jak długo ktoś o nas pamięta.

          Brakowało mi Ciebie we dworum przeokrutnie. Twoich kociczek też. Wróciłaś tak jak wraca się do domu z dalekiej podróży, niby dom ten sam a jednak nie wszystkie miejsca przy stole są zajęte.

          To cudowne że znalazłaś swoje miejsce na ziemi, swój dom w którym czujesz się bezpieczna i spełniona.

          --
          ... Moje wyspy szczęśliwe ...
          ... Pozytywnie zakręcona xxx ...
          Mój świat igłą malowany
          ... Pozytywnie zakręcona 2 xxx ...
          • olga_w_ogrodzie Re: Małgola... 29.01.20, 21:21
            Dziękuję. Postaram się być.
            Przecież muszę Wam opowiedzieć o tym czy jodła pod którą spi Nikusia ma się jako tako.
            Ja to sobie myślę, że atomy Nicole do niej przeszły.
            Czy coś.
            Trochę mnie to pociesza.
            A jeszcze było tak, że po odejściu Nikusi, Ojciec Mądel napisał mi, że w czasie mszy /ja wciąż staram się być wierząca/ wspomni o Nikusi. Naprawdę. Taki to kochany duchowny wśród nie za bardzo kochanych.
            No i muszę opowiedzieć o tym, co się działo będzie, gdy przyjedzie Kitka /Imię tymczasowe - nie wiadome jeszcze docelowe, bo muszę dzieciaka poznać, by wiedzieć jak ma na imię/

        • scoutek Re: Małgola... 29.01.20, 23:15
          Chciałam Ci napisać o Gat i Sclavusie, ale nie wiem czemu tego nie zrobiłam... Wcześniej dawałam znać gdy coś się działo. Chyba Ci słałam sms, żebyś zajrzałam, bo sama nie miałam odwagi... Sama byłam w strasznym szoku, bo dowiedziałam się o tym w dniu, w którym przyjechałam do Paryża i chciałam do Niej zadzwonić.... I Sclavus zaraz potem....

          --
          z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
          moviemovie.home.blog

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka