man_sapiens
04.04.20, 13:52
Robię to u Was, bo nie mam gdzie ani komu.
Bliska mi osoba jest autystyczna. Kiedy nagromadzą się w nadmiarze bodźce i emocje zwykły stimming w rodzaju kręcenia na rowerku czy podskoków po pewnym czasie przestaje działać. Wtedy zaczyna się fatalny czas, nieludzka depresja, agresja, strach. Dlatego regularnie wychodziliśmy do lasu - godzina intensywnego marszu w samotności. Marsz z przerwami, w odległości kilku metrów od siebie żeby się nie rozpraszać. Słuchanie ciszy i ptaków, oddychanie pachnącym powietrzem, oglądanie drzew... I potem można normalnie żyć przez kilka kolejnych dni.
Teraz nam tego zakazano. Dlaczego? Ja wiem, że propaganda i pokazowe działania są ważniejsze od racjonalnych i skutecznych działań, ale...
No, wypłakałem się. Próbujemy żyć dalej.