scoutek
29.05.20, 16:11
Od wczoraj na Twitterze szaleństwo. Wszyscy powtarzają, że nie wolno mówić o tym, że Ordo Iuris to fundamentaliści finansowani przez Kreml.
Tak naprawdę nie może mówić o tym Marta Lempart, której sąd zabronił na czas procesu. W związku z tym wszyscy powtarzają w kółko i przypominają Marcie (i sobie nawzajem). że nie wolno ... i jak wyżej.
I bardzo mi się to podoba. Wykpienie durnej cenzury.
A nazwa powstała na początku lat 2000, gdy Barbra Streisand wściekła się na jednego gościa, bo umieścił zdjęcie lotnicze jej domu pośród innych na jakiejś wystawie. Też sądownie zakazano i sprawa się właśnie tak rozwinęła, że miliony obejrzały zdjęcie.
U nas pierwszy taki happening (nie wiem jak to nazwać inaczej) zdarzył się, gdy wypłynął film z Durczokiem, stołem upier*olonym i niejakim Rurkiem, tvn chciał wycofania filmu z sieci i już się nie udało.
A więc dziś przypominam: nie wolno mówić, że Ordo Iuris to fundamentaliści finansowani przez Kreml.