magdolot
22.10.20, 18:11
Milowy krok w rozpieprzaniu polskiego państwa został zrobiony. Trybunał Konstytucyjny na wieki dobity. Już on się nie pozbiera, już niech spierdala na wieki - bo choć on requiescat, z pewnością nie in pace.
Kilka lat tej radosnej tfurczości Zbaffcunia & CO i państwo polskie jest groteskowym tworem z tektury zlepionym śliną szaleńca, niczym więcej. I ten Kaczy Frankenstein w obliczu wzbierającej fali kolegi Kowida, choć chwieje się na kaczych łapach i grozi rozpadem, to jeszcze się zdobył na kopnięcie połowy populacji w ryja. Nie wiadomo po co. Chyba ot tak sobie. Jak można być aż tak głupim chujem?! Do końca nie wierzyłam, że to jest możliwe, ale ja chyba jakaś normalna jestem zbyt, albo naiwna? Zresztą ostatnie dni we samotnej malignie se spędzałam planując wyczołgać się na taras na agonię, by nie ufajdać zwłokami dywanu, co go lubię. Wyglonda, że jednak nie umrę, jeszcze nie, przez chwilę, więc się zastanawiam, co zrobić i co się z tego porobi?
Jak myślicie?
Czy nasze społeczeństwo przejdzie w tryb zagranicznej ginekologii finansowanej ze zrzutek obywatelskich?
Czy młode kobiety masowo wyemigrują?
Czy bendzie rewolucja?
Mnie się przekroczył rubikon. Bym jakieś okna powybijała, ale nie mam siły.