29-kasiula 28.09.09, 09:00 Jestem na skraju załamania nerwowego. Mój mąż zamiast byc mi przyjacielem jest katem.Nie dam rady juz funkcjonować.Mamy 2 dzieciw tym wcześniaczka który niedawno miał zapalenie płuc.Ja teraz jestem chora -grypa.On niestety Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
martha-s Re: Pomocy!!! 28.09.09, 09:50 a co zamierzsz z tym zrobic? kazdy jest kowalem swojego losu, takie zycie sobie wybrałas i tylko ty mozesz cos w swoim zwiazku zmienic. Nie napisalas zadnych konkretow o co naprawde chodzi. Czy to tylko twoj zły dzien czy naprawde mieszkasz z katem, jesli tak to dlaczego sie na to godzisz, dlaczego tkwisz w zwiazku ktory nie daje ci nic pozytywnego. Rozmowy z meżem i dzialanie tylko tyle moge ci doradzic. Co z twoja agresją? Odpowiedz Link Zgłoś
szachula30 Re: Pomocy!!! 28.09.09, 15:33 Rzeczywiście mało napisałaś i trudno tu coś doradzić. Jak dawno urodziło się drugie dziecko? Pracujesz? Czy rzeczywiście mąż nie chciał dzieci, a tylko Ty ich chciałaś? Dlaczego więc z nim jesteś? W sumie nie wiem, może powinnaś z nim przeprowadzić rozmowę, starając się przedyskutować jakiś kompromis, ale bez wyrzutów i wzajemnych pretensji. Niewiele piszesz, ale czy problemy dotyczą tylko zajmowania się dziećmi? Jeślirozmowa nic nie da, to nie wiem, może udaj się po pomoc specjalisty (psycholog, psychiatra)? Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: Pomocy!!! 28.09.09, 15:38 Rozwiazanie krotkoterminowe - poszukaj jakies pomocy w rodzinie, gdziekolwiek, zebys mogla choc odrobine odpoczac i wyleczyc grype. Dluzejterminowo - powazna rozmowa z mezem na temat podzialu obowiazkow w rodzinie. ----------- Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z łóżka. Co jednak masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj? Nancy Mann Wiedzmowo Odpowiedz Link Zgłoś
29-kasiula Re: Pomocy!!! 28.09.09, 19:08 Przepraszam że mało napisałam i strasznie chaotycznie ale byłam pod wpływem silnych emocji. Jesteśmy ze sobą od 12 lat i tyle samo mieszkamy wspólnie.Małżeństwem jesteśmy od 5 lat.Do dziś wydawało mi się że chciał dzieci.Sam nigdy bym się na nie nie zdecydowała to miała być wspólna świadoma decyzja.Nie będę jego stwierdzenia tłumaczyć dzisiejszą poranną kłótnią zwłaszcza że słyszała to Mała.Wiele razy prosiłam abyśmy nie podejmowali "trudnych rozmów" przy dziecku ale to jak grochem o ścianę. Nie mówię że mąż jest najgorszy,utrzymuję rodzinę i niby mamy jakiś podział obowiązków ale ja coraz bardziej czuję się niedoceniana,zmęczona,wykorzystywana.Mówiłam o tym głośno.Mówiłam o swoich potrzebach.Bez skutecznie. Nie mamy możliwości pomocy ze strony naszych rodzin. Wcześniej pracowałam i bardzo brakuje mi kontaktu z ludźmi ,samorealizacji w innym charakterze niz tylko mama i żona. Sytuacja jest trochę trudna i bardzo złożona. Urodziłam wcześniaczka,dramat i stres ciągnie się do dziś od stycznia. Brakuje mi w tym wszystkim siebie.W naszym związku też przekroczone zostały pewne granice,próbowałam reanimować go pokazując mężowi problemy ale to tylko doraźnie poprawiało stan związku.I tak stoimy ciągle w tym samym miejscu. To tylko taki krótki zarys tego bigosu w którym tkwię i sam tworze. Odpowiedz Link Zgłoś
ewufi Re: Pomocy!!! 28.09.09, 20:34 Mam podobnie jak ty, więc cię rozumiem. Wszelkie obowiązki spadły na mnie: zakupy, gotowanie,płacenie rachunków, odbieranie dziecka z przedszkola, spacery z nim, nawet kąpiel. W wolne dni idę sama z dzieckiem na plac zabaw czy wycieczkę, nigdy z nami nie wychodzi. Przykre to wszystko i czasem brak mi sił, a jeszcze jak usłyszę słowa: "bo sama jesteś sobie winna" czy "jesteś niedobra" to nóż mi się w kieszeni otwiera, chociaż to i tak lepsze od jego kilkutygodniowego obrażania się. Próbowalam oczywiście z nim rozmawiać, ale skutku to nie odniosło, czuję że to mnie przerasta i nie potrafię ani go zrozumieć ani do niego dotrzeć. Jedynym wyjściem jest tu chyba terapia, bo sami sobie nie pomożemy. Może dla Ciebie też to jest wyjście? [url=http://www.szipszop.pl][img] http://www.szipszop.pl/tickers/25060.gif[/img][/url] [url=https://www.suwaczki.com/][img] https://www.suwaczki.com/tickers/oar8ol2a01wck5x3.png[/img][/url] Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Pomocy!!! 29.09.09, 11:13 "Do dziś wydawało mi się że chciał dzieci". Wydawało się ? czyli tak podsatwowej kwestii jak rozmanżanie sie nie omówiliście PRZED slubem ? "Sam nigdy bym się na nie nie > zdecydowała to miała być wspólna świadoma decyzja" A BYŁA ????? Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Kasiula 29.09.09, 12:20 pamietam twoje posty z forum Wczesniaki i pamietam, ze moglas podczas problemow z ciaza liczyc na pomoc meza. Ze wlasciwie jego stanowcze dzialania, przeniesienie cie do innego szpitala uratowaly waszego maluszka. macie za soba bardzo ciezkie chwile i mysle, ze puszczaja wam nerwy obojgu. Ale jedyna na to rada, to rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac. Niekoniecznie opd razu o roblemach, bardziej o tym co osiagneluiscie, co was laczy, jakie macie plany na przyszlosc. latwiej jest rozwiazywac [roblemy, kiedy odzyska sie wzajemna bliskosc... Odpowiedz Link Zgłoś
29-kasiula Re: Kasiula 29.09.09, 14:45 To fakt mąż przyczynił się do przeniesienia mnie do innego szpitala ale to nie zmienia faktu jak jest obecnie.Już przed druga ciążą coś się psuło.Wiem ze oboje nie byliśmy przygotowani na takie szokowe doznania.Ale gdzie podziało sie wzajemne wspierania .Zostałam pozostawiona sama sobie jakby teraz rodzina miała być tylko moim planem na przyszłośc.Ja nie mam czasu dla siebie stąd frustracje i przemęczenie.Mąz ma czas dla siebie i swoich pasji kosztem rodziny jak dla mnie to bardzo egoistyczne. Rozmowy kończą sie monologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
megi1973 Re: Pomocy!!! 29.09.09, 14:51 następna która uszczęśliwiła faceta dziećmi na siłę bez jego zgody i wiedzy!!! mąż ma w 100% rację!!! Odpowiedz Link Zgłoś
29-kasiula Re: Pomocy!!! 29.09.09, 15:09 Decyzja o dzieciach była podjeta przez nas oboje to dopiero teraz mój 100% mający rację mąż swierdził coś innego .widać sytuacja go przerosła.Nie należę do kobiet które świadomie pchają się w niejasne układy. Odpowiedz Link Zgłoś
megi1973 Re: Pomocy!!! 29.09.09, 15:35 jakby decyzja o dzieciach była podjęta wspólnie to by nie wykrzyczał ci w twarz tego zdania "ja się o dzieci nie prosiłem" co sama napisałaś w poście!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: Pomocy!!! 29.09.09, 19:55 Ale jestes glupia. To po prostu przerazajace. Pamietam, jak moj ex na kolanach blagach o reke zapewniajac o dozgonnej milosci, a 2 lata pozniej oswiadczyl, ze nigdy mnie nie kochal. Oczywiscie juz potem, jak zmienilam zamki w dzwiach. Ludzie zmieniaja zdanie, slyszalas o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
kulma.m Re: Pomocy!!! 02.10.09, 23:28 A ja mam swoje zdanie, moj maz bardzo chcial dziecka, ja nie za mocno (takie gadanie dziala na facetow, jak kobieta mowi ze nie chce miec dzieci, to kazdy jakiego znalam byl pierwszy do przedluzania gatunku:). Jak zaszlam w ciaze to go doslownie dreczylam... hahah no moze nie az tak, ale bardzo wymuszalam na nim aby byl wspolodpowiedzialny (wlaczalam go doslownie we wszytsko, od grzybicy jaka zlapalam i musialam "przez niego" cos tam, po przytycie 30 kilo w ciazy (on lubi szczuple kobiety, a ja po porodzie schudlam w rok i dzis waze tyle ile przed ciaza) ale zawsze, ale to zawsze "zaznaczalam" jego wklad w moje zmieniajace sie cialo, hormony itd. Wiec jak urodzila sie mala, on stal sie najlepszym tatusiem na swiecie bo wmowilam mu ze to jego pomysl. I tak jest do dzis a mala ma juz prawie 2 latka (w styczniu). On zawsze pamieta o niej przed swoimi potrzebami (ja pracuje odkad mloda miala skonczone 4 miesiace, on zreszta tez :) Wzbudzilam w nim poczucie winy, ale to tez nauczylo go konsekwencji oewnych dzialan. Facet mysli ze jak splodzi dziecko to sama radocha, bo to kobieta przejdze ciaze, urodzi, wychowa itp. Zlamalam konwenase, i nawet jak ten moj nie byl gotowy na "takie" poswiecenia zrecznie go w to wmanewrowalam. I teraz nie ma tak ze to ja tylko. Wszystkie obowiazki przy Oliwce dzielimy na pol (raz ja usypiam, raz on, raz ja karmie, raz on, raz ja wstawalam, raz on). Oczywiscie nie robilam nic pyskowka, ale zreczna rozmowa, jak facet widzi ze sie gubisz, boisz, wtedy mozesz wymoc kazda obietnice, a potem juz tylko... EGZEKWOWAC :) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Pomocy!!! 03.10.09, 09:58 A ileż ten biedny misio miał lat, że nie wiedział skąd się biorą dzieci? Bo chyba nie sugerujesz, że atykoncepcja jest tylko i wyłącznie sprawą kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
panna08 Re: Pomocy!!! 03.10.09, 00:11 a ja myślę, że czas pomyslec o sobie, odstaw męża na boczny tor, spróbuj zorganizować opiekę, wyjdz gdzieś, nie podejmuj dyskusji z meżem, najpierw odbuduj swoje poczucie wartości, może jednak powrót do pracy? musicie tez pózniej znależć czas dla siebie bez dzieci, przypomnijcie sobie jak to było wyjść gdzies bez dzieci, wyjechac na jedną chociaz noc, pomysl o tym, wiem że masz do niego duzo żalu, ale na razie nie rozmawiajcie o tym, moze przyjedzie Twoja lub jego mama i zostana z dziećmi, wiesz zwiazek to tez praca, a stres zwiazany z urodzeniem wczesniaka obojgu sie dał we znaki, więc zrób cos dla siebie, koniec z męczennicą, spójrz na siebie łaskawym okiem, trzymam kciuki:) wiesz jest taka ksiażka: Kochaj siebie a nieważne z kim się zwiążesz! Eva-Maria Zuhorst Polecam... Odpowiedz Link Zgłoś
mmk9 Re: Pomocy!!! 03.10.09, 10:04 Odpowiadasz na: panna08 napisała: > a ja myślę, że czas pomyslec o sobie, odstaw męża na boczny tor, spróbuj zorgan > izować opiekę, wyjdz gdzieś, nie podejmuj dyskusji z meżem, najpierw odbuduj sw > oje poczucie wartości, może jednak powrót do pracy? musicie tez pózniej znależć > czas dla siebie bez dzieci, przypomnijcie sobie jak to było wyjść gdzies Taa, pracy-sracy. Dziewczyna ma chorowitego wczesniaka, sama grypę. Ledwie żyje , co widać po postach. Skoro nie ma nikogo innego do pomocy na najbliższe kilka dni, trzeba porozmawiac z mężem o tym, czym moze skończyć sie przechodzona grypa. Po wyleczeniu tejze bedzie trochę lepiej, za kilka miesiecy okrzepnie wcześniak. Wtedy można myślec o niani, pracy, wakacjach. To nie wieczność. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Pomocy!!! 03.10.09, 10:08 Ja do tego co napisała przedmówczyni spróbowałaby dołożyć obowiązki, bez zbędnych małżeńskich rozmów, ot krótko i zwięźle - idziesz z małą na spacer czy karmisz ją i usypiasz? To, oczywiście, tylko przykład, ale facet ma wybór. Niestety, może być i tak, że nie wybierze nic, a wtedy Ty masz wybór - robić wszystko sama czy wymeldować się z układu z gó...arzem, który widzi jedynie czubek własnego nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
29-kasiula Re: Pomocy!!! 03.10.09, 13:34 Dziękuje dziewczyny za sława zrozumienia. Jeśli chodzi o prace to usilnie poszukuje bo z ostatniej sprytnie mnie zwolniono po porodzie-długa historia. Wiem ze niezależność dałoby mi dużo,ale mały bardzo często choruje.Przeszło nam zapalenie płuc teraz maa zapalenie gardła,ja dalej słabo się czuje.Dziś kolejna kłótnia tym razem o zakup kurtki córce,sam inwestuje w swoje zabaweczki związane ze swoja pasją ale jak to mówi że on zarabia a dzięki tym zabaweczkom przynosi mi pieniądze. Wyjechałabym gdzieś, uciekła ale ze względu na zły stan zdrowia mego dziecka nie moge być egoistyczna. dziś cała kłótnie słyszała córka,krzyk ,lament-histeria,Bardzo mi jej żal.Uciszania męża nie dały skutku,prosiłam zeby przestał,żeby zrobił coś aby powstrzymać spirale wzajemnego nakręcania sie.Wystarczyło przytulić.A w zamian dostałam szantaż że zostanę sama z dziecmi i z kredytami. ZWARIUJE Odpowiedz Link Zgłoś
serendepity Re: Pomocy!!! 03.10.09, 21:52 Jesli macie wspolny kredyt to laskawie przypomnij mu, ze on bedzie za niego tak samo scigany jak Ty. Nie daj sie szantazowac i nie ulegaj jego grozbom. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Pomocy!!! 04.10.09, 10:10 .Dziś kolejna > kłótnia tym razem o zakup kurtki córce,sam inwestuje w swoje zabaweczki związan > e > ze swoja pasją ale jak to mówi że on zarabia a dzięki tym zabaweczkom przynosi > mi pieniądze. To daje ci te pieniądze czy nie? Może alimenty powinien płacić? Odpowiedz Link Zgłoś
29-kasiula Re: Pomocy!!! 03.10.09, 22:36 Możecie mnie krytykować ,nazywać głupią juz nic mnie nie zdziwi wiem,ze za bardzo zufałam,kochałam,poświęciłam sie a teraz płacę za to ,najbardziej mi zal dzieci.siebie nienawidzę.Za to jaki los zgotowałm dzieciom,nie mam dokąd pójść...pomózcie mi Odpowiedz Link Zgłoś
29-kasiula Re: Pomocy!!! 03.10.09, 23:54 widzę ze mój przepadek jest tak beznadziejny,ze nawet nie zasługuje na uwagę eksperta.przepraszam was wszystkich za żebranie o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
tiana77 Hej Kasiula 04.10.09, 15:48 Ja mam podbną sytuację w domu z tym że jestem mężatką i mam 3 dzieci... Ale nie o to chodzi. Czy na swoich rodziców nie możesz liczyć? Może do nich byś poszła mieszkać, Lepsze to niż wieczne urągiwania. A jeśli nie to może jest w twojej miejscowości jakiś ośrodek pomocy społecznej albo dom samotnej matki, do którego możesz się zgłosić po radę? Nie ma sytuacji bez wyjścia. Nie poddawaj się, Nie zrobiłaś nic złego... Odpowiedz Link Zgłoś
29-kasiula Re: Hej Kasiula 25.10.09, 09:31 Bardzo proszę o kontakt życzliwa osobę która wysłała do mnie maila,wykasowana została wiadomość i nie mogę się skontaktować z Tobą !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ulciia Re: Pomocy!!! 29.10.09, 20:14 Jestem tez w takiej sytuacji, mam 2 dzieci i meza ktory cale dnie pracuje. Nerwy mi puszczaja jjuz dlugi czas, a ostatnio baardzo bylam chora nie bylam w stanie wstac łóżka, prosilam zeby poszedl godzinke pozniej do pracy zeby zdazyl zaprowadzic corke do przedszkola bo nie mam sily wstac z lozka... zero zrozumienia wsparcia ubral sie i powiedzial ze musi isc do pracy (a sam sobie jest szefem) dostalam szalu rzucilam sie na niego z piesciami.... po powrocie z pracy przeprosil... a dzis wiedzial ze wieczorem musze ja wyjsc na pol godzinki doslownie i co wrocil narabany...(bardzo rzadko mu sie to zdaza)ale przeciez ja nie moge nigdzie wyjsc.... nie mam sily jak dzis go zobaczylam mialam chec go zabic.... Odpowiedz Link Zgłoś