Dodaj do ulubionych

po wychowawczym powrót do pracy bląd?

18.10.09, 16:32
wróciłam do pracy-pomimo że dzieci są małe i zdane tylko na klimaty
żłobkowo-przedszkolne. Po niecałych 2 msc zaliczyliśmy w sumie może
2 tygodnie bytności w tych plaćowkach: bo katar, gorączka, kaszel,
biegunka.... na szczęście obeszło się bez antybiotyków i szpitala.
Ale ja w pracy mam tyle obowiązków że powinnam pracować conajmniej
na 1.5 etatu poza tym często telefony, ślęczenie przed komputerem w
nocy etc.... wiem w dobie recesji i w mojej sytuacji nie powinnam
narzekać ale czuje się źle wobec dzieci, wobec samej siebie. Poza
tym w pracy odwalam najczarniejszą robotę, zawsze ktoś coś do mnie
ma a nade wszystko permanentny stres i masa spraw na wczoraj pomimo
że staram się wszystko robić na bieżąco i jeszcze niezdrowe klimaty:
wyścig szczurów, kablowanie i humorki szefów..... to taka praca, że
każdy projekt można odrzucić stwierdzeniem "ale nie zrozumiała Pani
mojej koncepcji", "chodziło mi o coś innego"....
Nie wiem co mam robić. Dodam, że jak przeliczyłam finanse to
wychodzi mi że po opłaceniu wszystkich rachunków zostanie mi na
życie z mojej pensji niecałe 600zł

wiem w biedronce mają gorzej nie ma co wybrzydzać... ale można
prawda?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 18.10.09, 17:17
      Można wybrzydzać, można narzekać, można spróbować z czasem szukać czegoś innego.
      To trudne mieć małe dzieci, opieka na twojej głowie, jak i utrzymanie całego
      domu. Eksmąż lub ekspartner pomaga w jakikolwiek sposób?
    • kicia031 Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 18.10.09, 17:55
      przyznam szczerze, ze nie do konca rozumiem twoj problem. Kazdy
      czlowiek MUSI pracowac. To normalne. Wiekszosc kobiet w tym kraju
      nie moze sobie pozwolic na urlop wychowawczy, bo musi zarabiac na
      zycie. swoje i dzieci. Nie rozumiem pretencji, ze ty tez musisz to
      robic - Myslalas, ze ktos cie bedzie sponsorowal, czy nie?

      Nie odpowiada ci praca. to szukaj innej i tyle.
      • lilka69 kicia 18.10.09, 20:58
        czyzby byl nakaz pracy jak w prl-u? nie-informuje cie.

        ja 3 lata bylam na wychowawczym ,potem pracowalam na 1/3 etatu, obecnie na 1/2 i
        inaczej NIE zamierzam.

        nie kazdy musi pracowac. moze ale nie musi jesli ma z czego zyc.
        radze autorce pomyslec o pracy na czesc etatu.
        • mamakrzysia4 Re: 19.10.09, 08:33
          pracuje na część etatu ale w mojej pracy polega to na tym, że i tak
          faktycznie wychodze po 8h a nawet 9 bo tyle jest pracy a płacą mi za
          6 nadgodziny do odbioru tylko niewiadomo kiedy i jeszcze dojazd
          zajmuje mi ok 2h
          poza tym w moim przypadku jeśli chce pracować w zawodzie to nie ma
          pracy bez protekcji i mocnych pleców wiem bo jeszcze na
          wychowawczym zbadałam grunt ale nadal rozsyłam mailem po 30-40 cv
          dziennie

          chce pracować bo pracuje od 16 r.ż. ale chce też godnych warunków
          pracy chyba czasy niewolnictwa mamy za sobą może się myle
          • mama303 Re: 19.10.09, 22:38
            mamakrzysia4 napisała:

            > pracuje na część etatu ale w mojej pracy polega to na tym, że i
            tak
            > faktycznie wychodze po 8h a nawet 9 bo tyle jest pracy a płacą mi
            za
            > 6 nadgodziny do odbioru tylko niewiadomo kiedy

            Troche obok wątku ale dlaczego dakesz sie tak wykorzystywać? Kodeks
            pracy po coś chyba wymyślili?... Zadbaj o swoje prawa z korzyscia
            dla swojej rodziny.
        • kicia031 Re: kicia 19.10.09, 11:00
          ja 3 lata bylam na wychowawczym ,potem pracowalam na 1/3 etatu,
          obecnie na 1/2
          > i
          > inaczej NIE zamierzam.
          >
          > nie kazdy musi pracowac. moze ale nie musi jesli ma z czego zyc.
          > radze autorce pomyslec o pracy na czesc etatu.

          No jest mnostwo osob, ktore nie maja aspiracji zawodowych - moze
          brak intelektualnych potrzeb wykazywania sie, brak ambicji
          zyciowych, brak przezornosci - bo wszystko w zyciu mozna stracic -
          meza, majatek, oprocz tego, co sie samemu umie i samemu
          reprezentuje - jestli chodzi o wiedze, doswiadczenie i umiejetnosci.

          W koncu lowcy-zbieracze - te prymitywne plemiona, ktore jeszcze
          pozostaly - poswiecaja na prace 2 - 3 godziny dziennie, reszta to
          czas wolny. Mozna tak zyc, jak ich przyklad dowodzi.
          • miacasa Re: kicia 19.10.09, 11:11
            > No jest mnostwo osob, ktore nie maja aspiracji zawodowych - moze
            > brak intelektualnych potrzeb wykazywania sie, brak ambicji
            > zyciowych, brak przezornosci - bo wszystko w zyciu mozna stracic -
            > meza, majatek, oprocz tego, co sie samemu umie i samemu
            > reprezentuje - jestli chodzi o wiedze, doswiadczenie i umiejetnosci.

            Kiciu, litości, nie każdy musi mieć korporacyjne klepki na oczach, pieniądze to
            tylko środek do życia, nie jego cel :)
            Patrzysz na wiele spraw przez pryzmat warunków na warszawskim rynku pracy, chyba
            nie dopuszczasz do swojej świadomości, że poza Warszawą ów rynek jest mocno
            ograniczony a wiele osób (obojga płci) ambicje i aspiracje zawodowe musi chować
            do kieszeni i zwyczajnie pracować poniżej swoich kwalifikacji i możliwości. Nie
            jest możliwe by wszyscy Polacy zamieszkali w Warszawie ;)
            • kicia031 Re: kicia 19.10.09, 11:21
              nie każdy musi mieć korporacyjne klepki na oczach, pieniądze to
              > tylko środek do życia, nie jego cel :)


              Calkowicie sie zgadzam. Zamiast pracowac w korporacji i klepac kase,
              pracuje w quango i zarabiam mniej niz polowe tego, co bym mogla w
              sektorze prywatnym.

              Zamiast pieniedzy dostaje poczucie, ze angazuje w prace swoje serce
              i intelekt i robie cos dobrego spoleczenstwa i jednostkowych
              kowalskich i malinowskich.

              Gdybym miala srodki finasowe, by nie patrcowac zarobkowo,
              pracowalabym jako wolontariuszka, bo czuje potrzebe zmieniania
              swiata w ktorycm zyje. na lepsze.
              • miacasa Re: kicia 19.10.09, 13:35
                > Zamiast pieniedzy dostaje poczucie, ze angazuje w prace swoje serce
                > i intelekt i robie cos dobrego spoleczenstwa i jednostkowych
                > kowalskich i malinowskich.

                i chwała Ci za to, niemniej jednak znam kobiety, które zamiast pieniędzy za
                swoją pracę dostają poczucie, że swoje serce i intelekt inwestują w rozwój
                swojego własnego potomstwa i robią coś dobrego dla społeczeństwa i jednostkowych
                córek i synów

                > Gdybym miala srodki finasowe, by nie patrcowac zarobkowo,
                > pracowalabym jako wolontariuszka, bo czuje potrzebe zmieniania
                > swiata w ktorycm zyje. na lepsze.

                świat można zmieniać na lepsze zaczynając od swojej własnej rodziny, nie
                zapominajmy, że Autorka wątku ma dzieci w wieku żłobkowym i przedszkolnym, to
                bardzo małe dzieci i w pełni rozumiem jej rozgoryczenie życiem, jakie stało się
                jej udziałem (to kierat nie życie i uważam, że warto dążyć do zmian)
                • mamakrzysia4 dzięki miacasa :) 19.10.09, 19:04

                • kicia031 Re: kicia 21.10.09, 15:11
                  które zamiast pieniędzy za
                  > swoją pracę dostają poczucie, że swoje serce i intelekt inwestują
                  w rozwój
                  > swojego własnego potomstwa i robią coś dobrego dla społeczeństwa i
                  jednostkowyc
                  > h
                  > córek i synów
                  >
                  Byc moze sa takie kobiety. jednak lektura forum i obserwacja zycia
                  poczucza mnie, ze wiekszosc niepracujacych mam nie spedza czasu na
                  rozwijaniu intelektualnym dzieci, tylko na garach i scierach. dzieci
                  siedza przed TV, w kojcu albo maja sie bawic same. Niestety brak
                  ambicji i aspiracji na ogol idzie w parze z nieskim poziomem
                  intelektulanym, w rezultacie matka ma raczej malo do zaoferowania
                  swojemu potomstwu. Nie ma tez czesto srodkow finasowych na
                  zapewnienie dzieciom uczestnictwa w kulturze, w postaci
                  ksiazek,plyt, DVD, teatru, kina, muzeum, galerii, imprez
                  popularyzujacych nauke i 1500 innych fajnych rzeczy, ktore sa
                  mozliwe dzieki temu, ze oboje rodzice pracuja.

                  Kiedy moj 17-letni syn zaprasz mnie, bym przyszla pogadac o swojej
                  pracy z nim i jego kolegami, i jest dumny z moich osiagniec i z
                  tego, ze moze sie pochwalic swoja matka, kiedy widzi w TV ludzi,
                  ktorzy bywaja u nas w domu, albo ktorych spotykaja idac ze mna do
                  teatru czy na wystawe, kiedy prosi, bym zrobila cos dla jego klasy w
                  liceum, albo kiedy czyta opasle tomisko popularnonaukowe po
                  angielsku, wiem, ze dokonalam slusznego wyboru. Bo zmieniam swiat
                  takze dlatego, zeby byl lepszym miejscem do zycia dla moich dzieci.
                  • pati9.78 Re: kicia 21.10.09, 17:00
                    O jakaś ty( "ty "celowo z małej liter) wielka!!!!!!. A dla mnie
                    kiciu jesteś zakompleksionym
                    DNEM....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • kag73 Re: kicia 21.10.09, 22:37
                    Oj, tutaj bylabym ostrozna w wypowiadaniu takich opinii. Sama bylam
                    mama na wychowawczym i zarowno ja sama jak i moj dzieciak mielismy w
                    tym czasie duzo frajdy i atrakcji. Nie sadzalam dziecka przed
                    telewizorem a nie wykluczam, ze wlasnie to zrobilaby niania.
                    Nie po wydalam dziecko na swiat, zeby wychowywal je ktos inny, to ja
                    chialam/chce je wychowac, bo jest tego warte dla mnie.
                    Nie wiem dlaczego traktujesz prace jak non plus ultra. Cokolwiek by
                    nie bylo, Twoja rada to zawsze "idz do pracy". Kobieto, zdajesz
                    sobie sprawe z tego ile rzeczy w zyciu jest ciekawszych i
                    pozyteczniejszych niz praca zawodowa. Wydaje mi sie, ze ludzie
                    czesto zapominaja po co chodza do pracy.
                    I sa ludzie gdzie wystarczy, zeby jeden rodzic pracowal i tez moga
                    sobie na sporo pozwolic a do tego dziecko ma mame w domu, nie znam
                    dziecka, ktore majac do wyboru mame albo nianie wybraloby nianie.
                  • phantomka Re: kicia 22.10.09, 19:14
                    Moze i Twoj syn lubi "chwalic sie" mama, ja raczej widze tu malosc,
                    bo kiedy ktos ocenia siebie poprzez pryzmat bywania w towarzystwie
                    ludzi z TV (kimkolwiek oni nie sa), ma tak wysokie mniemanie o
                    swoich dokonaniach - to z reguly takie osoby w rzeczywistosc malo z
                    siebie daly. Ot po prostu lubisz sie dowartosciowywac, co zreszta
                    widac na tym forum co krok.
                    • kicia031 Re: kicia 23.10.09, 10:27
                      kiedy ktos ocenia siebie poprzez pryzmat bywania w towarzystwie
                      > ludzi z TV (kimkolwiek oni nie sa),

                      Pewnie nie wiesz, ze oprocz tanca z gwiazdami jest jeszcze np TVP
                      Kultura czy stacje informacyjne, w ktorych pojawiaja sie wartosciowi
                      ludzie, zmieniajacy ten swiat na lepsze, a nie jednodniowe
                      celebrytki.
                      • miacasa Re: kicia 23.10.09, 10:35
                        > Pewnie nie wiesz, ze oprocz tanca z gwiazdami jest jeszcze np TVP
                        > Kultura czy stacje informacyjne, w ktorych pojawiaja sie wartosciowi
                        > ludzie

                        To bez znaczenia, jeśli ktoś nie ma "ambicji" świecić światłem odbitym cudzych
                        fleszy a już najmniej kręci dzieci w wieku przedszkolnym blichtr, za którym
                        podążają rodzice zostawiając je na wiele godzin pod opieką niań i żłobków.
                        Zapominasz Kiciu, że wątek nie jest o Twoich aspiracjach życiowych ale o
                        codziennej orce Autorki tegoż wątku, której codzienność jest udręką.
                      • phantomka Re: kicia 23.10.09, 10:37
                        Jaka to typowa dla malych ludzi odpowiedz:)
                  • rosapulchra-0 Re: kicia 25.04.10, 23:00
                    ale że co, kicia? chwalisz się czy żalisz?
              • mamakrzysia4 Re: kicia 19.10.09, 19:03
                • kicia031 mamokrzysia 22.10.09, 11:00
                  a z jakiego regionu jestes?

                  niestety, o prace w ngosach, teraz trudno, kryzys powaznie odbija
                  sie na tym sektorze, bardzo wiele osob pracuje tam z doskoku, majac
                  jednoczesnie inna - platna prace.

                  Moze jeste glupia, ale wydaje mi sie, ze sporo tez mozna zrobic w
                  sektorze publicznym, choc tam z praca tez ciezko, zwlaszcza w
                  mniejszych miejscowosciach, gdzie zamiast konkursow decyduja uklady -
                  nie wszedzie tak jest, ale wystarczajaco czesto...

                  Ale jesli czujesz powolanie do takiej pracy, to mysle, ze powinnas
                  probowac, podtrzymywac kontakty nabyte podczas wolontariatu, kto
                  wie, kiedy ci sie cos trafi.

                  Trzymaj sie cieplo!

                  jak chcesz to napisz na priv.
                  • mamakrzysia4 Re: kicia031 22.10.09, 17:28
                    jestem z mazowieckiego jeśli masz jakieś info o pracy w ngo w mojej
                    okolicy daj znać dzięki
          • kag73 Re: kicia 21.10.09, 22:44
            Intelektualne potrzeby nie maja tutaj nic do rzeczy. Nie wszyscy
            maja wymarzona prace, niestety, w pracy mozna sie tez uwsteczniac,
            uwierz mi. Nie potrzebuje pracy, zeby rozwijac swoje horyzonty. To
            totalny kretynizm i wynik manipulacji spolecznej nakazujacej nam
            wierzyc, ze potrzebne nam sa okreslone struktury i rytm zycia a co
            za tym idzie praca.
            I nie mam nic przeciwko czasowi wolnemu, wrecz przeciwnie, jestem
            wrecz jego fanka. I nie masz pojecia ile sie juz w tym czasie
            nauczylam i co przezylam i zobaczylam. Za to w pracy zmarnowalam juz
            mnostwo cennego czasu. Amen.
            Niemniej jednak jestem tolerancyjna "zyc i dac zyc innym", skoro
            praca jest trescia Twojego zycia...prosze, pracuj.
    • mamapodziomka Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 18.10.09, 18:26
      Ja tez nie za bardzo rozumiem o co Ci wlasciwie chodzi? Stac Cie na siedzenie w
      domu z dzecmi to siedz, inna sprawa czy po kilku latach bedzie Ci latwo wrocic
      na rynek pracy, ale jesli sie tego nie boisz to zrezygnuj z pracy.

      Powort do pracy po dzieciach nie jest latwy, jesli jest sie samotna matka jest
      jeszcze o wiele trudniejszy, znalezienie kolejnej pracy tez proste nie jest, ale
      niestety zazwyczaj nikt nie pyta czy sie chce czy nie. Jesc trzeba, dzieci
      potrzebuja tysiaca roznych rzeczy, a szanse wygrac w lotka niewielkie ;) .
      Zreszta przedszkole to pikus, hardcore sie zaczyna jak pracujesz na caly etat, a
      odrobienia lekcji i tak dopilnowac trzeba. Albo jak nie masz komu podrzucic
      chorych dzieci... Ale jakos zawsze na wszystko rada sie znajduje i powoli
      czlowiek wpada w rytm i jakos wszystko leci.
    • cegielka612 Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 19.10.09, 10:53
      Jeśli stać Cię na siedzenie w domu to do pracy nie chodź. Jeśli jesteś nowa w
      robocie to nic dziwnego że odwalasz czarną robotę. Piszesz, że z pensji zostanie
      Ci 600 zł, a jak nie masz pensji to z czego żyjesz? Bo chyba lepsze 600 zł niż
      nic i jeszcze brak kasy na rachunki.
      Nigdy nie rozumiałam kobiet, które mimo, że nie bogate "z domu", bez stałego
      źródła utrzymania typu pokaźna lokata bądź np. wynajem jakiejś nieruchomości -
      nie pracują. Bo super pensja męża może się kiedyś skończyć, mąż też "dobro"
      nabyte. Później są takie sytuacje, że kobitka odchowała 3 dzieci, mąż dał nogę,
      a ona może liczyć tylko na alimenty od eksmałżonka. Nie wypracowała emerytury, a
      w wieku 50 lat zaczynać karierę zawodową trochę późno.
      To samo sytuacja, mąż traci pracę i jest dramat. Nigdy nie zafundowałabym też
      mężowi takiego stresu, że on by utrzymywał całą rodzinę a ja umiałabym tylko
      ugotować i posprzątać.
      No i jeszcze rzecz jak dla mnie istotna w związku - mąż wie, że ja bez niego
      finansowo sobie poradzę.
      • kasia_wp Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 19.10.09, 13:24
        Moze ta sytuacja w pracy jest przejściowa i jest szansa na zmiany, lepsze
        wynagrodzenie czy bardziej stałe godziny, a jaka to branża jeśli można spytać?
        Może warto poszukać bardziej spokojnej pracy i w godzinach normalnych.
        Wierz mi, nie znam zbyt wielu kobiet, które mają czas na wszystko, pracując
        normalnie zawodowo. Zawsze jest coś za coś,ciężko wpaść w rytm, odpuścić
        nieistotnie pierdoły, lepiej się zorganizować.Chyba ze naprawdę nie chcesz i nie
        musisz pracować,wtedy zostań w domu.
    • mamakrzysia4 Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 25.04.10, 18:15
      nadal bez zmian plus przewlekła ciężka choroba córki i mega
      samotność, depresja z mojej str tak są leki i psychiatra i
      pschycholog na nfz i dupcia blada nie ma tabletek na niepamięć na
      brak uczuć co robić gdy zachwyt nad dziećmi bo wyjątkowo ładne,
      zdolne i pojętne bestie choć chorowite miesza się z moimi myślami
      destrukcyjnymi?

      brak snu,seksu,bliskości i mega stres każdego dnia wszyscy dorośli
      tak mają czy tylko ja mam tak na maksa przesrane???? może być wiącha
      na priv zwłaszcza od właścicieli pewnych WROGICH nicków tęsknie za
      wami jak jasna cholerka :)))) OOOOO
      • kol.3 Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 25.04.10, 19:18
        Czas pracuje na Twoją korzyść. Przetrwaj. Czy nie ma kogoś kto by
        został z dziećmi w domu w razie choroby? Ktoś z rodziny, kuzynka?
        Może jakaś babcia przysposobiona? Czasem obce osoby więcej pomogą niż
        rodzina. Żebyś mogła pracować i nie chodzić na zwolnienia.
        Ja po powrocie do pracy po wychowawczym wydawałam bardzo marniutką
        pensję na niańkę i wszystko co związane z dzieckiem, zostawały mi
        grosiki, z czasem zaczęłam zarabiać lepiej, dziecko wyrosło z chorób.
        Pracować trzeba, bo czasy są takie, że nikt Ci emerytury nie
        sprezentuje. Trzymaj się i nie dawaj przeciwnościom :):).
      • tully.makker Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 25.04.10, 19:48
        Trzymaj sie.

        Odkad bierzesz leki na depresje? potrzeba 2 - 3 tygodni, zeby zadzialaly - ale
        jesli dluzej i nie ma poprawy, to gnaj do lekarza, iech ci da inne. Dobor
        odpowiednich lekow to szuka i wielokrotnie sie nie udaje za pierwszym czy nawet
        drugim razem.
      • miacasa Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 25.04.10, 23:21
        co robić gdy zachwyt nad dziećmi bo wyjątkowo ładne,
        > zdolne i pojętne bestie choć chorowite miesza się z moimi myślami
        > destrukcyjnymi?

        powtarzać sobie jak mantrę : to wszystko minie, to też minie...

        Poważnie, z tych wszystkich katarów, zapaleń ucha, gryp żołądkowych, zapaleń
        krtani, oskrzeli, gorączek niewiadomego pochodzenia i innych atrakcji wieku
        przedszkolnego młode jakoś się wyliżą i później jest znośnie. Nie napisałaś na
        co młoda choruje, dlatego pocieszam tylko w zakresie pospolitego paskudztwa,
        które dręczy matki małych dzieci.

        > brak snu,seksu,bliskości i mega stres każdego dnia wszyscy dorośli
        > tak mają czy tylko ja mam tak na maksa przesrane????

        nie wiem czy wszyscy dorośli tak mają ale wszyscy znani mi rodzice małych dzieci
        zaliczyli taki etap w swoim życiu, TO TEŻ MINIE! tylko trzeba się ratować małymi
        usprawnieniami i przyjemnościami w codziennej orce, leczyć to co leczenia wymaga
        i nie załamywać się bo: TO WSZYSTKO MINIE! a dzieci z każdym rokiem coraz
        fajniejsze i coraz bardziej samodzielne, dadzą pospać, odpocząć i nawet poczulić
        się z ich ojcem

        trzymaj się
    • bubster Re: po wychowawczym powrót do pracy bląd? 27.04.10, 18:08
      Zdobywasz doświadczenie.
      Po jakimś czasie dzieci przestaną chorować a Ty zmienisz pracę na
      lepszą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka