mamakrzysia4
18.10.09, 16:32
wróciłam do pracy-pomimo że dzieci są małe i zdane tylko na klimaty
żłobkowo-przedszkolne. Po niecałych 2 msc zaliczyliśmy w sumie może
2 tygodnie bytności w tych plaćowkach: bo katar, gorączka, kaszel,
biegunka.... na szczęście obeszło się bez antybiotyków i szpitala.
Ale ja w pracy mam tyle obowiązków że powinnam pracować conajmniej
na 1.5 etatu poza tym często telefony, ślęczenie przed komputerem w
nocy etc.... wiem w dobie recesji i w mojej sytuacji nie powinnam
narzekać ale czuje się źle wobec dzieci, wobec samej siebie. Poza
tym w pracy odwalam najczarniejszą robotę, zawsze ktoś coś do mnie
ma a nade wszystko permanentny stres i masa spraw na wczoraj pomimo
że staram się wszystko robić na bieżąco i jeszcze niezdrowe klimaty:
wyścig szczurów, kablowanie i humorki szefów..... to taka praca, że
każdy projekt można odrzucić stwierdzeniem "ale nie zrozumiała Pani
mojej koncepcji", "chodziło mi o coś innego"....
Nie wiem co mam robić. Dodam, że jak przeliczyłam finanse to
wychodzi mi że po opłaceniu wszystkich rachunków zostanie mi na
życie z mojej pensji niecałe 600zł
wiem w biedronce mają gorzej nie ma co wybrzydzać... ale można
prawda?