Dodaj do ulubionych

jak postąpić?

07.12.09, 13:55
Witam, piszę do was, bo jest mi strasznie ciężko, niewiem, co o tym
o tym mysleć, co robić, czy powinnam ratować swoje małżeństwo, czy
nie...
Tydzień temu, poszliśmy razem całą paczką na dyskotekę, wszyscy się
świetnie bawili, alkohol lał się strumieniami. Poszłam do ubikacji,
będąc jeszcze w środku usłyszałam głos mojej koleżenki i mojego
męża, zamilkłam, czekałam na dalszy rozwój wydarzeń... Zaczeli się
całować, słuchać było podnietę w ich głosach. Padły słowa "pragnę
cię" "kochajmy się", trwało to z 20 min. po czym ktoś wszedł do
ubikacji i niestety musieli przerwać. Ja wysłuchałam tego
wszystkiego, po czym wyszłam, pozegnałam się z towarzystwem i
wyszłam. Mąż wrócił razem ze mną ale był mocno pijany, więc nie
podejmowałam tego tematu, tego wieczoru. Na następny dzień, kazałam
mu się wynosić. Płakał, przepraszał, mówił, że to przez alkohol, że
do niczego miedzy nimi nie doszło, oprócz całowania i obmacywania,
że było to jednorazowe, że kocha, niepotrafi żyć bez nas (ja i
dziecko).
Ale ja nie potrafię mu wybaczyć!!, mam tysiące myśli, niewiem czy
chcę być z nim, czy potrafię, tak bardzo to wszystko boli... co mam
robić? Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • bas-122 Re: jak postąpić? 07.12.09, 14:12
      Podejmując decyzję, nie kieruj się złością, gniewem, urażoną ambicją, zawodem
      wobec męża i koleżanki, itp. Uczucia z czasem przycichną, opadną. Pozwól się
      "uleżeć" sprawie. Jeśli trzeba porozmawiaj z mężem, wysłuchaj go i porozmawiaj z
      koleżanką. Wiem, że to trudne, ale spróbuj.
      • sebalda Re: jak postąpić? 07.12.09, 15:18
        20 minut?!?
        Bardzo Ci współczuję, to chyba było najdłuższe 20 minut w Twoim życiu.
        Ponoć człowiek wszystko zniesie, ale boję się, że to co słyszałaś pozostanie w
        Tobie bardzo długo. Myślę, że każde zbliżenie z mężem mogłoby Ci to przypominać.
        Ponadto nie ma żadnej gwarancji, ze skoro alkohol tak na niego działa, to
        podobne akcje się nie powtórzą. Co, zabronisz mu picia do końca życia? Każda
        kolejna impreza z alkoholem tez bedzie Ci o tym wszystkim przypominać.
        Ale w sumie podstawowe pytanie chyba to: czy Ty go naprawdę kochasz i czy umiesz
        wybaczać?
        Ciekawe też, czy on wybaczyłby Tobie podobną rzecz.
        Ja nawet gdybym umiala wybaczyć, chyba nie mogłabym zostac z takim człowiekiem,
        sorry.
      • deodyma Re: jak postąpić? 08.12.09, 11:37
        bas-122 napisała:

        > Podejmując decyzję, nie kieruj się złością, gniewem, urażoną
        ambicją, zawodem
        > wobec męża i koleżanki, itp. Uczucia z czasem przycichną, opadną.
        Pozwól się
        > "uleżeć" sprawie. Jeśli trzeba porozmawiaj z mężem, wysłuchaj go i
        porozmawiaj
        > z
        > koleżanką. Wiem, że to trudne, ale spróbuj.






        jasne...
        i tym samym da przyzwolenie na kolejne wyskoki mezusia.

      • ewazdrzewa7 Re: jak postąpić? 11.12.09, 21:23
        o matko ale jestes wytrzymała!!! ja bym od razu lała w pysk!!1 na
        serio, oczywiscie poźniej bym zalowała, stad przychylam sie do
        opinii bas - 122 naprawde madrze, tylko czy Ty tak potrafisz?
    • kicia031 Re: jak postąpić? 07.12.09, 15:17
      ja bym zaczela od zmiany towarzystwa i stylu zycia. meza nie
      usprawiedliwiam, ale jesli juz zdajecie sobie sprawe oboje, ze on
      nad soba nie panuje po alkoholu, i ze w waszej grupie sa kobiety,
      ktore tez nad soba nie panuja w takich okolicznosciach, to po co
      kusic los?
      • zabcia35 Re: jak postąpić? 07.12.09, 15:48
        Alkohol, nie jest usprawiedliwieniem.Skoro traci nad sobą kontrolę
        kiedy pije, nie powinien tego robić.
        Jak masz zaufac, skoro wiesz, ze potrafi posunac się tak
        daleko.Pomijam fakt, bólu psychicznego, trudnego do opisania, gdy
        ktoś kogo kochamy tak bardzo nas zawiedzie, ale jest jeszcze kwestia
        zdrowia,na którego utratę Cię naraza uprawiajac seks z byle
        dziwką.Bo kim jest ta koleżanka jesli nie byle dziwką, którą można
        za przeproszeniem posuwać w kiblu po pijanemu ? Czy uzywa
        prezerwatyw za kazdym razem gdy idzie do toalety z jakimś
        wygłodzonym samcem? Mało prawdopodobne
        Trudno mi wyobrazić sobie emocje jakich doswiadczyłaś, niewiem jak
        poradzicie sobie z odbudowaniem zaufania.
        To strasznie trudna sytuacja.
        Strasznie Ci współczuję
        Niewiem czy potrafiłabym wybaczyć.Wiem, ze nie umiała bym nigdy tego
        zapomnieć.Jestem pewna ze nigdy nie było by już tak jak
        kiedyś.Jestem przekonana, ze mój związek skonczył by się jesli nie
        tego samego dnia,to chwile później.
    • doctor.no.1 Re: jak postąpić? 07.12.09, 19:49
      ło matko... naprawdę Ci współczuję.. nie wyobrażam sobie być
      świadkiem takiej sceny i to przez 20 minut!!! troche to dziwne, ale
      w sumie w stresie ludzie różńie reagują...

      co zrobić - dać sobei cas na przeywanie tych okropnych emocji, na
      wykrzyczenie mu, co o nim myślisz... a decyzje pozostaw na później,
      teraz nie czas na rozstrzyganie o przyszłości

      Rzeczywiście - alkohol nie jest usprawiedliwieniem żadnym. Nie
      potrafi pić - niech nie pije, picie alkohou dla sądu nigdy nie jest
      okolicznością łagodzącą, a wręcz przecienie!

      • doctor.no.1 Re: jak postąpić? 07.12.09, 19:50
        tak się uniosłam, że narobiłam milion literówek :)
        • marzeka1 Re: jak postąpić? 07.12.09, 20:43
          "Tydzień temu, poszliśmy razem całą paczką na dyskotekę, wszyscy się
          świetnie bawili, alkohol lał się strumieniami."- zmień towarzystwo na mniej
          chlejące i koleżanki na takie, które mają większe zahamowania.
          • panpaniscus Re: jak postąpić? 07.12.09, 21:58
            No tak, bo to ważne, żeby koleżanki miały większe zahamowania, nie mąż...
            Koleżanka zdaje się nie obiecywała wierności autorce wątku, natomiast mąż tak.
          • chicarica Re: jak postąpić? 08.12.09, 11:52
            Może raczej męża na mniej chlejącego i bardziej trzymającego fiuta w rozporku?
            Koleżanka, w przeciwieństwie do męża, niczego autorce wątku nie przysięgała.
    • deodyma Re: jak postąpić? 08.12.09, 11:35
      dobrze zrobilas.
    • demonsbaby Re: jak postąpić? 08.12.09, 11:49
      ewentualna decyzja o rozstaniu to twój wybór. Nikt nie powinien
      doradzać jak masz postąpić. Ty asz się czuć komfortowo ze swoim
      wyborem. Wybaczanie i sztuka wybaczania to najtrudniejsza lekcja w
      życiu dla każdego człowieka i uwierz niewielu podchodzi do tego z
      pokorą. Nie wiem jak wyglądały / wyglądają wasze relacje, oprócz
      wyskokowego numeru na dyskotece. Zaufanie legło w gruzach. Cokolwiek
      zrobisz, daj sobie czas na przemyślenie "za" i "przeciw". Zdrada w
      jakiejkolwiek formie pozostaje w człowieku i potrafi życ wlasnym
      życiem. Nie miej uwierz mi, czas i poprawa stosunków z mężem pozwolą
      na "wyciszenie" twoich emocji. Ten temat będzie się pojawiać w
      waszym życiu, będziesz się tym dręczyć, ale z czasem minie. Teraz
      najlepiej, daj mu do zrozumienia, że tgo nie akceptujesz i przyszedł
      jego czas na walkę o ciebie.
      • teliszon Re: jak postąpić? 08.12.09, 12:44
        Jak postapic?
        Po pierwsze- zrobic sobie i dziecku badania w kierunku HIV.
        Bardzo powaznie to potraktuj.
        Po drugie-naprawde chcesz byc w zwiazku z czlowiekiem,ktory w kiblach prowadzi
        zycie seksualne?
        A potem z Toba w lozku malzenskim?
        Po trzecie-nie wierz w skruche,rozpacz,jednorazowosc wyskoku.
        Pewnie,ze mu zal ewentualne utraty stabilizacji rodzinnej i cieplego kata.Ale
        nie ma ten zal nic wspolnego z prawdziwa miloscia i odpowiedzialnoscia za rodzine.
        Jedno mnie zastanawia-czy w tej dyskotece toalety sa koedukacyjne?Ze tak sie
        natkneli na siebie, cudownym zrzadzeniem losu?Czy swiadomie zaplanowali zejscie
        towarzystwu z oczu i kibel wydal im sie romantycznym miejscem schadzek.Jesli to
        drugie-to raczej znajomosc blizsza z kolezanka trwala dluzej,niz owa impreza.
        Co by pan maz nie opowiadal i nie przysiegal.
        Kolezanka sie nie zajmuj,bo szkoda Twojego zdrowia,na niby meza moim zdaniem tez.
        Nie zostawaj w tym szambie.


        • marianka_marianka teliszon 08.12.09, 16:27
          Myślę podobnie.
          Alkohol nie jest i nie powinien być przykrywką takich zapędów.
          Wybaczyłabym, gdyby się upił i na moich oczach np. złapał inną kobietę za biust.
          Wyprawa do toalety w wiadomym celu to już zupełnie inna kategoria.
          Pytałaś męża co by zrobił gdybyś to Ty z jego kolesiem poszła do kibla? Też z taką łatwością zrzuciłby wszystko na alkohol?
          Jesteś pewna, że to był pierwszy raz?
          Wyślij bezwzględnie męża na badania. Sama też zrób.
          • sebalda Re:zdrada 08.12.09, 17:41
            Czasami nie rozumiem tego forum. Gdy facet na oczach (uszach) żony zdradza ją z
            koleżanką w toalecie, niektóre z Was radzą jedynie, żeby zmienić towarzystwo i
            dać działać czasowi. Natomiast gdy w innym wątku dobry skądinąd do tej pory mąż
            i ojciec przyznał się do chwilowej fascynacji inną kobietą, nie skonsumowanej
            nawet wspólnym wyjściem do kina w towarzystwie osób trzecich, bo go sumienie
            ruszyło, żałujący, kajający się, autentycznie nieszczęśliwy, że przez chwilę się
            zaplątał, wszyscy rzucają się na niego jak na ostatniego wiarołomcę i oczekują
            od stanowczej żony, że go natychmiast wyrzuci z domu i z życia. Doprawdy nie
            rozumiem.
            • wysoki.brunet Re:zdrada 08.12.09, 18:02
              sebalda napisała:

              > Czasami nie rozumiem tego forum. Gdy facet na oczach (uszach) żony zdradza ją z
              > koleżanką w toalecie, niektóre z Was radzą jedynie, żeby zmienić towarzystwo i
              > dać działać czasowi. Natomiast gdy w innym wątku dobry skądinąd do tej pory mąż
              > i ojciec przyznał się do chwilowej fascynacji inną kobietą, nie skonsumowanej
              > nawet wspólnym wyjściem do kina w towarzystwie osób trzecich, bo go sumienie
              > ruszyło, żałujący, kajający się, autentycznie nieszczęśliwy, że przez chwilę si
              > ę
              > zaplątał, wszyscy rzucają się na niego jak na ostatniego wiarołomcę i oczekują
              > od stanowczej żony, że go natychmiast wyrzuci z domu i z życia. Doprawdy nie
              > rozumiem.

              Co w tym dziwnego? Zdradę emocjonalną i nawet nieskonsumowaną fascynację dużo trudniej kobiecie wybaczyć niż jakiś mechaniczny impulsywny seks.
              Stąd zresztą powszechne przyzwolenie na prostytucje, a skrajne emocje budzą kochanki.
    • krzysztof-lis Re: jak postąpić? 08.12.09, 21:26
      Ja bym zrobił tak:

      1) wypier--lił na zbity pysk z domu,
      2) dał sobie co najmniej tydzień-dwa na oswojenie się z sytuacją,
      3) po tym czasie na chłodniej przemyślał sprawę,
      4) zdecydował, czy dopuszczam możliwość powrotu partnera,
      5) jeśli tak, dałbym mu znać i zarządził jego natychmiastowy powrót,
      6) próbował przejść nad zdradą do porządku dziennego.
      • verdana Re: jak postąpić? 08.12.09, 22:27
        Cóż, ja predzej wybaczylabym po prostu zdradę typu "zakochał się"
        czy przelotne zauroczenie, niz po pijanemu w toalecie.
        Zdrada zdradą, ale ani minuty dlużej nie bylabym z facetem, ktory
        upija się - nawet sporadycznie - do tego stopnia, ze nie bardzo wie
        co robi. To się bedzie powtarzać - nie ma sily. No i pomijajac
        uczucia, prawdopodobienstwo choroby jest zbyt istotne, by
        kiedykolwiek jeszcze iść z takim facetem do łóżka.
    • beata77_h Re: jak postąpić? 11.12.09, 13:56
      Jak długo jesteście razem??? Czy to pierwszy tego typu incydent???

      Trudno powiedzieć jednoznacznie: wyrzuć z domu albo wybacz.
      To trudna decyzja, daj sobie czas na jej podjęcie.
      Pozdrawiam i życzę więcej szczęścia w przyszłości...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak postąpić? 16.12.09, 23:57
      Sytuacja, jakiej była Pani mimowolnym świadkiem, jest niesłychanie trudna i
      powodująca zrozumiałe wzburzenie. W takim stanie nie warto, a nawet nie należy ,
      podejmować ważnych decyzji. Minęło już kilka dni od zdarzenia. Jakie są Pani
      uczucia wobec męża teraz ?
      Mimo karygodnego zachowania męża warto wziąć pod uwagę jego zachowanie po
      zdarzeniu. Czy pojawiła się rzetelna skrucha ? Jeśli tak i jeśli zmalały Pani
      negatywne uczucia wobec męża, warto dać szansę.
      Jeśli, natomiast, to zachowanie wpisane jest w znaną Pani postawę męża wobec
      ważnych wartości, wobec partnerskiego związku, można zacząć rozważać odejście.
      Tłumaczenie się wypitym wcześniej alkoholem, w moim przekonaniu, nie są
      usprawiedliwiające a obciążające. Jeśli mąż wie, co się z nim dzieje jak
      przeholuje z alkoholem i doprowadza sam do takiej sytuacji, to warta jest ona
      zastanowienia. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka