Dodaj do ulubionych

niechlujna teściowa

16.02.10, 11:25
Mam kłopot z matką mojego męża. Sytuacja wygląda tak, że jestem
zmuszona od czasu do czasu zostawić moją 11 miesięczną córeczkę pod
jej opieką. Zresztą gdy tego nie robię i próbuje zabrać małą ze sobą
żeby coś załatwić, ona obraża się i mówi że ją izolujemy od dziecka.
Jednak to nie jest największy problem. Martwi mnie niechlujność
mojej teściowej. Już kiedy córeczka była maleńka musiałam ją
upominać żeby umyła ręce przez wzięciem dziecka(zwłaszcza że dopiero
co przyszła weszła do domu). Mała zostaje pod opieką teściowej u
niej w domu a ja często widze, że nie jest tam czysto! Nie jestem
jakąś maniaczką czystości, nie myje dziecku rączek co 5 minut, ale
przestrzegam podstawowych zasad higieny. Ściereczka do zmywania
naczyń w domu mojej teściowej u mnie w domu nie posłużyłaby nawet do
mycia podłóg, taka jest syfiasta. A podejrzewam, że tym właśnie myje
naczynia i butelki małej! Raz odebrałam małą z zasikaną pupą bo
pieluszka była krzywo założona. Teściowa nie czyta nawet co podaje
małej raz o mało nie wysmarowała jej buzi kremem na odparzenia bo
wygladał podobnie do kremu na każda pogode. Zresztą w wielu
kwestiach nie mówi mi prawdy i przez to nie mam do niej zaufania.
Dodam, że jest osobą bardzo drażliwą i na każdą uwagę obraża się
albo wręcz zmusza się do płaczu wypominając nam że "ona zawsze chce
dobrze!". Staram sie być stanowcza we wszystkich waznych kwestiach,
ale nie chce robić awantur! Zależy mi aby córeczka miała kontakt z
babcią, ale co raz mniej mam na to ochote a każda odmowa
przyprowadzenia dziecka kończy sie obrażaniem w najlepszym wypadku.
Staramy się regularnie odwiedzać rodziców meża żeby dziadkowie mieli
kontakt z małą pod naszym nadzorem, ale mimo to teściowa jest
niepocieszona bo chce mieć małą tylko dla siebie. Jak się zachować w
takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • bambzgrozja Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 12:00
      Z tego co piszesz wynika, że teściowa bardzo się stara dla wnuczki
      (a to najważniejsze), a że jej nie wychodzi to trudno. Twoja córka
      ma już 11 miesięcy, a więc nie jest już taka mała i skoro do tej
      pory nie rozchorowała się po wizycie u babci, to przeżyje.

      Jeżeli teściowa ma brudno w domu to zaproponuj, aby przyjeżdżała do
      Ciebie opiekować się dzieckiem. Wtedy tez będzie większe
      prawdopodobieństwo, że poda jej do jedzenia to co przygotujesz.

    • attiya Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 12:23
      no to nie zostawiaj dziecka pod jej opieką skoro taki brudas z niej
      w czym problem? zostaw dziecko pod opieka super czystych rodziców bo na pewno
      tacy są
      • verdana Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 13:09
        Współczułabym, gdyby nie zdanie o krzywo założonej pieluszce. To
        jest czepialstwo po prostu niewyobrazalne. Reszta zarzutów może być
        rownie ciężka...
        • mnkl Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 13:46
          MNie również wydaje się, ze jest to czepialstwo. Widac ze Twojej tesciowej
          bardzo zalezy na malej:)Przypomnialam sobie wlasnie podobna sytuacje, kiedy
          zostwaiłam synka(wtedy miał 1,5 roku)pod opieka mojego taty...kiedy przyszłam
          synek mial zalozona pieluche tyl na przód:)(nie wiem jak sie mojemu tacie w
          ogole udalo ja tak zalozyc!!):):):)maly tez oczywisce sie podsikał, ale byl tak
          szczesliwy, uchachany ze obrocilam to po prostu w zart!!Jezeli tak bardzo
          przeszkadza Ci zostawianie malej z tesciowa to zorganizujcie tak czas z mezem
          abyscie na zmiane z mala zostawali.
          • ibelin26 Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 14:26
            Współczuję teściowej, pewnie niedługo zanim pozwolisz jej dotnąć
            wnuczkę bedze musiała przedstawicci zaświadczenie z Sanepidu
            • kulka_82 Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 16:31
              Widzę że czystość i higiena osobista to rzecz baaardzo względna.
              Wyszłam na czepialską bo martwie się o dziecko. Sama kiedyś
              opiekowałam się cudzymi dziećmi i niewyobrażam sobie oddać matce
              brudne dziecko! Chyba bym się pod ziemie zapadła ze wstydu. Jak widać
              nie każdy się tak przejmuje...Jednak pomijając kwestie higieny, jak
              mam wutłumaczyć teściowej, że nie ma potrzeby zostawiać jej dziecka
              tak często jak ona by tego chciała. Gdy próbuję to zrobić obraża się.
              • alexxa6 Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 18:08
                Ja tam Cię rozumiem,moja teściowa była podobna w/g mnie brudas i niechluj.To nie
                chodzi o czepialstwo, mycie rąk po przyjściu do domu to podstawowa sprawa
                higieny osobistej, a ludzie uważają że skoro byli tylko np.w sklepie to mają
                dalej ręce czyste, po wyjściu z kibla też mało kto ręce myje, no bo przecież
                ręce się nie wybrudziły.ściera do naczyń służy za wycieraczkę do
                wszystkiego,więc można nią najpierw blat wytrzeć, potem krople z podłogi, a
                potem dziecku buzię. Odwiedzaj z dzieckiem teściową ale nie zostawiaj małej pod
                jej opieką, nie tłumacz nic, bo ona i tak nie zrozumie o co Ci chodzi,jej
                obrażalstwo poprostu olej, grzecznie acz kategorycznie.Jak jej będzie zależało
                na kontaktach z wnuczką to będzie musiała z tonu spuścić.
              • daniela11 Re: niechlujna teściowa 17.02.10, 15:53
                Kulka - ja też popieram Cię w 100 % i rozumie. Każdy ma inne
                odczucia i inne poczucie estetyki, nie przjmuj się, tym co tu piszą
                inne osoby zarzucające Ci czepialstwo i przesadę - wg mnie nie
                przesadzasz jeśli chodzi o czystość, no może tylko ta pielucha ;-)
                Moja teściowa też brudas i niechluj, jak widzę jak ma w domu itp itd
                jest mi słabo - taka jestem, tak byłam wychowana i mam to gdzieś czy
                komuś się to podoba czy nie.
                Radzę Ci zwróć uwagę teściowej delikatnie, ale na konkretne jej
                zachowania: np. mamo, proszę umyj małej ręce przed jedzeniem, bardzo
                mi na tym zależy.
                Kup jej ostentacyjnie gąbkę do naczyń i zostaw w zlewie, powiedz, że
                nowa się przyda bo stara jest brudna i zużyta. Da jej to do myślenia.
                Ja u swojej teściowej jak jestem mówię grzecznie ale stanowczo jak
                ma postępować z moimi dziećmi i zazwyczaj stosuje się do moich próśb.
                I zawstydzam swoją biorąc np. mopa lub zmiotkę w kuchni i zzamiatam,
                mówię : Mamo, nie obraź się ale muszę tu zmieść, bo brudno na
                podłodze itp.
                Tak więc delikatnie zwracaj uwagę, w końcu zostaje z Twoim
                dzieckiem - swoją wnuczką.
    • rlena Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 15:18
      Jako matka masz obowiazek dbac przede wszystkim o dobro dziecka.
      odwiedzanie babci pod waszym nadzorem musi jej wystarczyc.
    • izabela0910 Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 18:00
      A ja cię doskonalę rozumie i nie uważam że to czepialstwo.
      Sama mam taką teściową a nawet gorszą bo moja przychodzi z obory nie myje rąk i
      bierze moją 10 miesięczną córkę na ręce. Do tego dodam że kiedyś widziałam jak
      zmywakiem do naczyń szoruje kibel i nożem do chleba a jak jej zwróciłam uwagę to
      powiedziała że przecież nóż się umyje a zmywak i tak jest na okrągło w myciu...
      Mi się nie dobrze robi jak muszę u niej dziecko zostawić.A jak mówię żeby czegoś
      nie dawała małej do jedzenia to i tak nie słucha i jak tylko się odkręcę to
      zaraz jej to daje,nawet moje odciągnięte mleko obficie słodziła cukrem bo jak
      można takie ohydne nie słodkie dawać nie słodkie.A jak miała 2,5 miesiąca to ją
      sadzała bo im wcześniej się na uczy tym lepiej...
      Teraz chce jej kupić chodzik bo bez tego się chodzić nie nauczy.
      Dziwie się że wychowała czwórkę dzieci i wszystkie żyją.
      Dodam tylko że bardzo kocha małą i też chce dla niej jak najlepiej (przynajmniej
      tak mówi)
      Wiec nie jesteś sama:)..
      • kulka_82 Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 19:15
        Dzięki dziewczyny, już zaczełam się zastanawiać czy ze mną jest coś
        nie tak!
      • kar01cia Re: niechlujna teściowa 06.03.10, 14:42
        O matko kochana ale hardkor :) ja bym tego nie wytrzymała - słodzenia
        mleka cukrem i to jeszcze matczynego!!! i wszystkich tych dziwactw...
    • b.wierzbowska1 Re: niechlujna teściowa 16.02.10, 21:52
      Prawda jak zwykle leży gdzie pośrodku. Ty jesteś czepialska (sorry, ale
      komentarz o krzywo założonej pieluszce jest idiotyczny), a teściowa nie dba o
      higienę i mnie też by to wkurzało. Przyznaj się szczerze, po prostu nie lubisz
      swojej teściowej, prawda? I choćby była czyścioszkiem, to i tak znalazłabyś
      argument przeciw:))) Tu pies jest pogrzebany.
      • edor67 Re: niechlujna teściowa 17.02.10, 09:02
        Dziwię się, że twoje dziecko jeszcze żyje. Chowasz je w sterylnych
        warunkach i każdy kontakt z czymś nieczystym traktujesz jako zło.Na
        dłuzszą metę tak się nie da. Też próbowałam czysto i sterylnie. I
        co? Dzieć podłapał wiele paskuctw i trafił do szpitala. Od tamtej
        pory nie denerwuję się, jak ktoś po wejściu do domu nie umyje rąk.
        Nie można dziecka chować w sterylności, nie da się po prostu. A ty
        autorko nie czepiaj się teściowej, ciesz się, że masz z kim czasami
        dziecko zostawić. Założę się, że gdyby nie chciała z maj=łą
        zostawać, to założyłabyś wątek: mam wredną teściową, bo nie chce
        zostawać z wnuczką
        • hanka20074 Re: niechlujna teściowa 17.02.10, 10:04
          Moi teście są identyczni ale ja nie zwracam na to uwagi bo moje
          dziecko nie choruje i ma się dobrze(tfu tfu).
          Jak będziesz dziecko chować w sterylnych warunkach to co będzie jak
          pójdziecie do piaskownicy czy dasz je do przedszkola?
          Nie można przesadzać bo później jedno "kichnięcie" w obecności
          Twojego dziecka spowoduje chorobę.A tego bys chyba nie chciała?
          A szczepisz pociechę?Jeśli tak to reszta bez komentarza.
          • sukienkawgrochy Re: niechlujna teściowa 28.02.10, 16:07
            A kto tu mówi o sterylnych warunkach... Chyba autorce chodzi o cos
            innego.
    • kejzi-mejzi Re: niechlujna teściowa 17.02.10, 12:56
      Sama wiem, co to znaczy mieć teściową brudaskę. U nas była sytuacja taka, że
      teściowa przez ok półtorej godziny trzymała dziecko z kupą, mały był strasznie
      odparzony. Ta królowa nigdy go nie przebrała.
      • b.wierzbowska1 Re: niechlujna teściowa 17.02.10, 18:47
        Ależ w Tobie jad siedzi. Współczuję teściowej takiej synowej:(
        • sukienkawgrochy Re: niechlujna teściowa 28.02.10, 16:11
          Z twojej wypowiedzi wynika, że równiez byłabys skłonna trzymac
          dziecko z kupa tyle czasu... az mama wróci i przebierze lub nie
          miałabyś absolutnie żadnych pretensji do teściowej jesli by kilka
          godzin trzymała ci dziecko zafajdane. No nie wiem, czy byłabys
          zachwycona. Inaczej bys wtedy śpiewała. Gratuluję postawy.
    • kol.3 Re: niechlujna teściowa 17.02.10, 18:32
      Skoro ci teściowa nie odpowiada, wynajmij opiekunkę, wydawaj jej
      polecenia a do teściów udawaj się tylko z wizytą.
      Swoją drogą zawsze lepiej widać bałagan u kogoś a nie u siebie.
      A chowanie dziecka w sterylnych warunkach prowadzi do różnych chorób
      • kulka_82 Re: niechlujna teściowa 17.02.10, 19:50
        Na swoją obrone powiem tylko że absolutnie nie chowam dziecka w
        sterylnych warunkach! Jak była maleńka nie używałam nawet wyparzacza
        bo dla mnie to przesada. MOje dziecko nigdy jeszcze nie było chore
        (tfu tfu!).Mam ją z kim zostawiać ( moja mama, i kilka koleżanek są
        zawsze chętne żeby się córką zajać). Problem w tym że teściowa
        odgrywa się na nas emocjonalnie robiąc nam wyrzuty gdy nie
        zostawiamy jej małej i nie dociera do niej, że nie ma takiej
        potrzeby. Płacze, że jej nie kochamy i izolujemy od wnuczki ( co
        jest bzdurą bo przynajmniej dwa, trzy razy w tygodniu się widujemy).
        I owszem nie darzę jej wielką sympatią bo szantażuje nas
        emocjonalnie. Problem higieny jest tylko niemiłym dodatkiem. Kurcze
        liczyłam na radę a większość z was na mnie najezdza. Mam wrażenie że
        niektóre z was przeczytały tylko temat...
        Przecież to forum jest po to abyśmy się wspierały i służyły radą. A
        jeśli ktoś się ze mną nie zgadza to niech to powie normalnie bo
        teksty typu: "dziwie się że Twoje dziecko jeszcze żyje" są poniżej
        krytyki!!!

        PS: A tak swoją drogą, które z was są teściowymi?
        • b.wierzbowska1 Re: niechlujna teściowa 17.02.10, 22:02
          Kurcze
          > liczyłam na radę a większość z was na mnie najezdza. Mam wrażenie że
          > niektóre z was przeczytały tylko temat...
          > Przecież to forum jest po to abyśmy się wspierały i służyły radą.

          Widzisz, niektóre z Twoich stwierdzeń sa kontrowersyjne - vide tekst o krzywo
          założonej pieluszce. To dopiero jest poniżej krytyki. Wyraziłam swoje zdanie, bo
          uważam, że nie w braku higieny problem, tylko w braku akceptacji teściowej jako
          takiej, i im szybciej to sobie uświadomisz, tym lepiej (dla Was wszystkich).

          PS. Nie jestem teściową, ale takową mam. I pomimo tego, że nie zgadzam się z nią
          w pewnych kwestiach, to ją szanuję, doceniam co robi dla moich dzieci i jestem
          jej za to wdzięczna. A i Ty uświadom sobie, ze za ileś tam lat też będziesz
          teściową i już teraz możesz się spodziewać, że przyszła synowa/przyszły zięć
          będą się żalić, jaka to jesteś okropna, a Ty w swoim mniemaniu będziesz
          wspaniałą babcia, krzywdzoną przez wredną synowa/wrednego zięcia.
        • 1luna1 Re: niechlujna teściowa 18.02.10, 09:20
          kulka_82 napisała:

          "Problem w tym że teściowa odgrywa się na nas emocjonalnie robiąc
          nam wyrzuty gdy nie zostawiamy jej małej i nie dociera do niej, że
          nie ma takiej potrzeby. Płacze, że jej nie kochamy i izolujemy od
          wnuczki"

          I to jest bardziej niepokojące niż niechlujstwo.
          Ja bym omówiła z teściową problem szantażu emocjonalnego. Jeśli jest
          reformowalna to powinno pomóc, ale czarno to widzę, znam taki typ co
          to nikt go nie kocha, nikt nie rozumie itp.

          "I owszem nie darzę jej wielką sympatią"
          No i zbytnio się nie dziwię, że tak jest. Moja teściowa też jest z
          gatunku niechlujnych, ale jakoś sobie radzę. Jestem tolerancyjna i
          wyrozumiała. Może nawet aż za bardzo.

          "PS: A tak swoją drogą, które z was są teściowymi?"

          Zaliczam się do gatunki "teściowych".;) Początkowo wsytdziłam się
          tego określenia w stosunku do siebie, bo jest tak nacechowane
          pejoratywnie w naszym społeczenstwie, ale synowa "wyleczyła" mnie z
          kompleksów. Rzeczowe i serdeczne dyskusje, poparte miłością i
          zrozumieniem są najlepszą receptą na wzajemne relacje. Wiem, że to
          niekiedy trudna sztuka, ale trzeba próbować. Rozmawiać i rozmawiać.
          Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.
    • tully.makker Re: niechlujna teściowa 17.02.10, 19:54
      Lacze sie z toba w bolu w sprawie scierki do naczyn - to, co ma moja
      tesciowa, przechodzi wszelkie pojecie, a najwieksze afery o to robie
      nie ja, tylko jej wlasny syn. Dooszlo do tego, ze w domu mozemy
      uzywac tylko gabek, bo jazda sciereczke wyrzuca do smietnika.

      Co robic - przecierpiec, ze tesciowa sie obraza. Na sznataz
      emocjonolny nie nalezy reagowac.
    • demonsbaby biedna babcia 18.02.10, 09:42
      i zasadniczo tyle w temacie. Robi wszystko, żeby nie tylko synowi
      ale synowej pomóc w opiece nad dzieckiem i dostaje po łbie. Kobieto
      na punkcie swojego dziecka jesteś ze wszechmiar PRZEWRAŻLIWIONA. W
      takim trybie żle wróżę pobyty w przedszkolu.
      • demonsbaby Re: biedna babcia 18.02.10, 09:53
        p.s
        moje dziecko od ukończenia 5mca życia funkcjonowało pod opieką
        niani. Niania miała tylko jeden obowiązek (jako matka nie wyrażałam
        innych potrzeb - jako, że porządek w domu i wokół dziecka to mój
        job) - opieka nad dzieckiem. Żadnego sprzątania ani domu ani zabawek
        dziecka ani innych cudów w stylu naczynia, butelki, gary, podłogi.
        Po poworcie z pracy na mojej głowie była opieka nad dzieckiem i
        ogarnięcie domu. Za każdym razem wchodząc do domu po pracy - miałam
        wrażenie, że widzę ARMAGEDON, ale wązniejsze dla mnie były spokój i
        troska o dziecko niż porządek. Mozna? Można.
        • kulka_82 Re: biedna babcia 18.02.10, 19:02
          Demonsbaby, jestem wychowawcą w przedszkolu i wierz mi wiem duuużo o
          przewrażliwionych matkach. Nie uważam się za jedną z nich. A dzieci u
          mnie w grupie nie chodzą w zasikanych ubrankach zwłaszca gdy mają iść
          na dwór.
          • demonsbaby Re: biedna babcia 18.02.10, 19:30
            z tego co doczytałam masz 11 miesięczne dziecko, pieluchowane. W jakim wieku
            jest teściowa? Nie zdarzyło się tobie nigdy krzywo założyć pieluchy? Mi się
            zdarzało, albo rzep się zerwał i dziecko obsikane. Małą chodzi z zaparzonym
            tyłkiem w tetrze? Twój mąż jest niechlujem jak matka? Może jednak grubo
            przesadzasz. Jeśli jesteś przedszkolanką, to tym bardziej mi nie idzie w parze z
            twoją nadwrażliwością, a i nie wyobrażam sobie, że przez 8 godzin dziennie
            jesteś w stanie poświęcić 100% czasu każdemu 3 latkowi w 30 osobowej grupie
            (niejako średnio samodzielnej) z ubieraniem, poprawianiem majtek, rajstop po
            toalecie albo wycieraniem po myciu wszystkim rączek. Jak dla mnie krzywdzisz
            kobietę, a i tak zdaje się opieki nad dzieckiem nie pełni codziennie. Swoje
            uwagi nt teściowej lepiej zostaw dla siebie, bo męza przysłowiowy szlag kiedyś
            trafi.
            • kulka82 Re: biedna babcia 18.02.10, 20:14
              Oczywiście żę zdarzyło mi się krzywo założyć pieluchę, ale gdy tylko
              zauważyłam, że dziecko jest posikane natychmiast je przebierałam a
              nie zabierałam je na dwór i to zimą. Gdy zauważyłam że mała ma mokro
              moja teściowa stwierdziła, że cos jej się tak wydawało jak ją
              ubierała...( w domyśle nie chciało jej się sprawdzić).
              Wbrew pozorom szanuję moją teściową chociazby dlatego, że jest matką
              mojego męża ( mimo iż on ciągle psy na niej wiesza a ja często staje
              w jej obronie, zwłaszcza że sam jest trochę bałaganiarzem).
              Wychowawca w przedszkolu nie pracuje 8 godzin i zawsze ma kogoś do
              pomocy. Moja grupa liczy 25 dzieci z czego regularnie chodzi jakieś
              16. Może nie wszystkie rajstopki są zawsze podciągnięte, ale nikt
              nie chodzi brudny. Jeśli jest to możliwe przy 16 dzieciach, przy
              jednym nie powinno być trudniejsze.
              Szczerze nie rozumiem dlaczego uważasz mnie za osobę nadwrażliwą.
              Chyba sam fakt, że rozmawiam o moim problemie świadczy o tym, że mam
              dystans do wielu spraw, czego nie można powiedzieć o wszystkich
              wypowiadających się tu osobach.
              • demonsbaby Re: biedna babcia 19.02.10, 05:56
                kulka ja ciebie w ten sposób odbieram na podstawie podłoża konfliktu z teściową,
                który opisujesz. Jak dla mnie wyolbrzymiasz problem. Córcia nie jest pod opieką
                5dniową przez 7dni w tygodniu (jedynie sporadycznie). Nie chodzi z zaparzoną
                pupą, pieluszki ma zmieniane, czasem zdarzy się wpadka tytułem obsunięcia
                pieluchy (odpowiedz sobie sama: ile pieluch typu "pampers" teściowa ćwiczyła?
                skoro dzieci chowane były na tetrach? Mojej matce obsługa pampersa swojego wnuka
                wychodziła z czasem), babcia się walnie zamiast nivea złapie za sudocrem, ale
                tragedia się nie stała. Jeśli to jej pierwsza wnuczka, to absolutnie rozumiem
                jej płaczliwość i strach o izolację, boi się, że chcesz jej odebrać tą radość.
                Przecież ona kocha małą, bardziej jak syna. Nie przesadzasz?
        • tully.makker Re: biedna babcia 19.02.10, 09:27
          Niania miała tylko jeden obowiązek (jako matka nie wyrażałam
          > innych potrzeb - jako, że porządek w domu i wokół dziecka to mój
          > job) - opieka nad dzieckiem. Żadnego sprzątania ani domu ani
          zabawek
          > dziecka ani innych cudów w stylu naczynia, butelki, gary, podłogi.
          > Po poworcie z pracy na mojej głowie była opieka nad dzieckiem i
          > ogarnięcie domu. Za każdym razem wchodząc do domu po pracy -
          miałam
          > wrażenie, że widzę ARMAGEDON,

          Najdurniejsze, co mozna wymyslic. Dziecko obserwuje, jak nainia w
          100% skacze wokol niego, wyrabiajac sobie roszczeniowa postawe, a
          potem zamiast bliskiego kontaktu z matka patrzy jak ta ogarnia
          armagedon, zamiast sie nim zajac.
          Brawo.
          • demonsbaby skąd ta teoria? 19.02.10, 16:07
            skala durnot ma jakiś punkt odniesienia? Czy to twoja swoista teoria podparta
            zaściankowym myśleniem na poziomie 7latka? Matka zorganizowana była w sposób taki:
            - opieka nad dzieckiem;
            - ogarnięcie armagedonu
            Priorytet zachowany. Nie jestem niczym amorficzna stokrotka stąpająca po
            płatkach róż i wiecznie użalająca się na nadmiar obowiązków. Nie wiem kto twoje
            dzieci uczył postawy roszczeniowej, bo w przypadku mojego dziecka do takiej nie
            doszło.
            • sukienkawgrochy Re: skąd ta teoria? 28.02.10, 16:44
              A może warto wprowadzic system bawimy sie, ale po zabawie trzeba by
              posprzątac... w ten sposób uczysz dziecko (Ty czy niania) pewnych
              zasad, odpowiedzialności, samodzielności... Niech dzieciak juz od
              małego wie, że jak nabałagani, to trzeba posprzątac. Sprzątanie nie
              musi być przykrym obowiazkiem.. można to robić w formie zabawy,
              nauki. Angazujac dziecko w takie czynności nie wyrośnie na
              egoistycznego gbura, któremu tylko przyjemności sie należą... a cała
              reszte mamusia odwali.
          • marianka_marianka Re: biedna babcia 19.02.10, 16:39
            tully.makker napisała:
            Najdurniejsze, co mozna wymyslic. Dziecko obserwuje, jak nainia w
            100% skacze wokol niego, wyrabiajac sobie roszczeniowa postawe, a
            potem zamiast bliskiego kontaktu z matka patrzy jak ta ogarnia
            armagedon, zamiast sie nim zajac.
            Brawo.


            Niekoniecznie. Zależy przez co rozumiemy ład w domowym zaciszu. Dziecko może z nianią układać zabawki, może pomywać naczynia, może wkładać brudne ciuchy do kosza itp.
            Osobiście nie chciałabym płacić niani za cokolwiek więcej niż opieka nad dzieckiem i organizowaniem mu czasu. Gdyby w tym czasie zajmowała się jeszcze sprzątaniem, odkurzaniem i innymi domowymi czynnościami, zawsze odbywałoby się to kosztem dziecka.
            A tak płacisz, wymagasz i masz spokojne sumienie.
    • kol.3 Re: niechlujna teściowa 20.02.10, 07:48
      Trafiła Ci się przyzwoita teściowa, która chce pomóc, ale ona nie
      dorasta do wymaganego przez Ciebie poziomu.
      Jest taka metoda postępowania (manipulacji) wobec osób, które robią
      przysługę - udowodnić im, że to co robią to jednak nie jest to,
      czego się powinno oczekiwać, że nie dorastają do poziomu, że są
      beznadziejne. W ten sposób nigdy się wobec tych osób nie ma długu
      wdzięczności, a nawet mimo ciągle uzyskiwanych od nich świadczeń,
      stale można się nie nie wykrzywiać. Wg mnie należy Ci się kop w
      pewne miejsce na rozpęd.
      Nie ma nic łatwiejszego niż przejść się po cudzym domu i udowodnić,
      że nie jest tam czysto. To się zawsze udaje.
    • rlena Re: niechlujna teściowa 20.02.10, 15:10
      Kulka82 stawia pytanie: "jak sie zachowac w tej sytuacji". W
      odpowiedzi zostaje ukarana przez wiekszosc - jak sie wydaje-
      wielbicielek swoich tesciowych lub adwokatek ich praw. W poscie
      Kulki nie ma nic obrazliwego ani nieracjonalnego, w odpowiedziach -
      jak najbardziej. Matka jest po prostu zaniepokojona higiena osoby,
      ktorej powierza dziecko. Nie ma w tym nic karygodnego ani
      dziwacznego, szczegolnie " w czasach zarazy", o ktorej ostatnio tyle
      sie mowi i slyszy. Babcia prawdopodobnie traktuje wnuczke jak
      traktowala wlasne dzieci, ktore przeciez przezyly..Jednak dzis
      ludzie maja wieksza wiedze i swiadomosc higieniczna i medycza, i
      zdaja sobie sprawe z dlugotrwalych skutkow zachowan, ktore teraz
      wydaj sie niewinne. Zyjemy w innym swiecie i borykamy sie z nowymi
      wyzwaniami medycznymi, elologicznymi, cywilizacyjnymi,z ktorymi
      przeszle pokolenia nie musialy.
      • verdana Re: niechlujna teściowa 20.02.10, 15:40
        Pomijając inne kwestie, to pierwszy raz slysze o "czasach zarazy' -
        natomiast wiele czytam o alergii i choprobach autoimmunologicznych
        spowodowanych nadmiernym dbaniem o czystość otoczenia. I to jest
        dokładnie to, z czym przeszłe pokolenia borykać się nie musiały.
        • rlena Re: niechlujna teściowa 20.02.10, 16:38
          Brak higieny nie jest remedium na choroby autoimmunologiczne a
          nadmierna czystosc spoleczenstwa nie jest jeszcze naszym problemem;)
          Alergie i inne dolegliwosci, z ktorymi system immunologiczny sobie
          nie radzi nie ma absolutnie nic wspolnego,z tym, ze czesciej myjemy
          rece lub zmienialmy posciel raz na tydzien. Zrodlo tych i tym
          podobnych problemow jest zlozone i nie w pelni wyjasnione.
          To, co na pewno przydaloby nam sie dzis, to umiejetnosc czytania ze
          zrozumieniem. Istnieje cos takiego jak jezyk
          figuratywny/meteforyczny, ktory pomaga, wyrazic to o co myslimy.
          Przez zwrot "czasy zarazy" (uzyty w cudzyslowie) mialam na mysli
          takie epidemie jak aids czy swinska grypa.


          P.S. Sofistyka nie jest w stanie zastapic logiki.
          • kol.3 Re: niechlujna teściowa 20.02.10, 17:16
            Na forum pełno jest utyskiwań młodych mam na teściowe/mamy, które
            kiedyś w "zamierzchłych czasach" wychowały swoje dzieci zgodnie z
            przestarzałymi metodami i obecnie nie dorastają do standardów
            synowych/córek, więc trzeba je musztrować jak służbę, która się nie
            wyrabia.

            Oczywiście, mamuśki, mimo niedorastania babć do standardów, skrzętnie
            korzystają z ich usług, oszczędzając kasę na Egipty i Tunezje.

            Obserwuję obecnie zmagania u znajomych na linii dorosła córka -
            matka, ta ostatnia wychowuje swojego wnuka (dziecię córki).
            Oczywiście otrzymuje pełno zaleceń i wskazówek, jakby była wsiową
            przygłupą, a córka zachowuje się tak, jakby pozjadała wszystkie
            rozumy, podczas kiedy przy dziecku ledwo kiwa palcem w bucie, a jak
            już co zrobi, to coraz bardziej dziecku szkodzi.
            • rlena Re: niechlujna teściowa 20.02.10, 17:33
              To nie jest powod, by-na wszelki wypadek-karac wszystkie matki.

              P.S.
              Wiele synowych ma dobre relacje z tesciowymi, sporo ma zle (nie
              wnikajac w to po czyjej stronie jest wiecej winy), i sa takie, ktore
              bezdusznie je wyzyskuja (jak prawdopodobnie inne osoby w ich zyciu).
              Kulka82 nie sprawia wrazenia przewrazliwionej. Niektore osoby
              skupily na "krzywej pielusze",nie wkladajac wysilku w to,by
              zrozumiec czemu ten przyklad ma sluzyc. Moim zdaniem mial on
              zilustrowac niefrasobliwosc tesciowej(rowniez w innych sytuacjach).
              Osobiscie odnosze wrazenie,ze Kulce82 zalezy na pozytywnej relacji z
              tesciowa, i docenia jej role w zyciu dziecka. Dlatego pyta. Jej
              intencja nie jest narzekanie.
              • kol.3 Re: niechlujna teściowa 21.02.10, 08:31
                A ja uważam że sprawa jest stosunkowo prosta. Skoro teściowa jest tak
                koszmarnie niechlujna, to nie należy zostawiać wnuczki pod jej opieką,
                tylko ograniczyć się do wizyt towarzyskich, w czasie których ma się
                czystość pod kontrolą. Opiekę niech sprawuje ktoś wynajęty sprawdzony,
                odpowiadający Kulce. Tyle, że to wymaga wysiłku i pieniędzy a przecież
                łatwiej egzekwować od teściowej bezpłatną pracę i jeszcze na nią
                psioczyć.
                • fajnalutowamama Re: niechlujna teściowa 21.02.10, 18:29
                  teściowa wam pomaga, cieszcie się ludzie bo nie każdy ma taki fart:)
                  krzywo założona pielucha?????????
                  to może jej pokaż jak powinna zakładać tę pieluchę, może popakuj kosmetyki w
                  jakieś pojemniki albo torebki podpisane co do czego ma być, np. zmiana pieluch,
                  spacer, wysypka - rozdziel wszystkie kremiki postaw obok przewijaka, w łazience
                  kobieta zobaczy pokrzywkę, pryszcza czy coś to będzie wiedziała czego z jakiego
                  pudełka użyć
          • sanciasancia Re: niechlujna teściowa 21.02.10, 18:54
            Co ma wspólnego higiena dnia codziennego z epidemią AIDS, abstrahując od
            podejścia, że każda wymiana płynów ustrojowych jest niehigieniczna?
            Mam wrażenie, że teraz prawdziwych "zaraz" jest stosunkowo mało, a na większość
            możemy się zaszczepić. Oczekiwany czas życia nam rośnie, śmiertelność niemowląt
            spada, raczej czasy miodem i mlekiem płynące niż czasy zarazy mamy.
            Nadmierna higiena jest problemem części społeczeństwa, była i kilkadziesiąt lat
            temu, sama znam takie przypadki.
            • efi-efi Re: niechlujna teściowa 21.02.10, 21:28
              sanciasancia napisała:

              >>Mam wrażenie, że teraz prawdziwych "zaraz" jest stosunkowo mało, a na większość
              możemy się zaszczepić.

              - poczytaj coś na temat szczepionek ,np. o związku autyzmu z dodawanym do
              szczepionek jako środkiem konserwującym Thimerosalem, o wpływie wielkich
              koncernów farmaceutyvznych na propaganndę i wmawianie społeczeństwu że jedynie
              chemia i tylko chemia uleczy ich z rzeczywistych i wmówionych chorób itp.

              >>śmiertelność niemowląt spada

              - prawda. Spada głównie dzięki temu, że ludzie mają swiadomość jak ważna jest
              higiena.

              >>Nadmierna higiena jest problemem części społeczeństwa,

              - zgadzam się z Tobą. Ale autorka mówi o PODSTAWOWYCH zasadach higieny.


              A odnośnie tej "krzywo założonej pieluszki", do której 90% uczestniczek dyskusji
              się przyczepiło ( nota bene zarzucając czepialstwo autorce) to wyraźnie
              napisane, że nie o wrażenia estetyczne chodzi, ale o to, że babcia w mokrych
              majtkach zabrała 11-miesięczne dziecko na zewnątrz (mamy luty!). Coś trzreba
              dodawać?

              • demonsbaby hmmm 22.02.10, 09:54
                to już trąca o teorię spisku jak dla mnie.
                Co do wychodzenia zasikanego dziecka na dwór w zimie, nic teakiego
                autorka wątku nie przekazała, przynajmniej w pierwszym poście:
                "Raz odebrałam małą z zasikaną pupą bo
                pieluszka była krzywo założona."


                Jak ja odbieram dziecko np. z przedszkola, to odbieram w drzwiach od
                sali, a nie w drzwiach wejściowych własnego domu. Przynajmniej taki
                mam tok rozumowania.

                Tu już zaczyna być wszystko wyolbrzymiane i cieszę się, że akurat
                swojego potomka wychowuję w towarzyswie psa oraz królika i ani razu
                nie miałam do czynienia z "odczynem odzwierzęcym" (czyt. robaki,
                uczuelnie, itp). Higiena owszem, ale jesli ktos postrzega druga
                osobę jako niechluja to dla spokoju własnego sumienia "niechluj"
                może pozostać i otoczyć opieką dziecko w domu zainteresowanej.
                Zainteresowana zostawia wskazówki:
                - mycie butelek tylko tą szcotką;
                - sprzątanie taki rewir w zalezbności od czasu;
                - itp.
              • sanciasancia Re: niechlujna teściowa 22.02.10, 16:13
                > - poczytaj coś na temat szczepionek ,np. o związku autyzmu z dodawanym do
                > szczepionek jako środkiem konserwującym Thimerosalem, o wpływie wielkich
                > koncernów farmaceutyvznych na propaganndę i wmawianie społeczeństwu że jedynie
                > chemia i tylko chemia uleczy ich z rzeczywistych i wmówionych chorób itp.
                Czytałam. Pubmed twierdzi, że nie masz racji. Ba, nawet Lancet twierdzi, że nie
                masz racji. Blogdebart.pl też twierdzi, że nie masz racji. Za grosz Ci nie
                wierzę i prof. Majewskiej też.
                A m.in. z polio wygrała szczepionka, a nie higiena.
                > >>śmiertelność niemowląt spada
                >
                > - prawda. Spada głównie dzięki temu, że ludzie mają swiadomość jak ważna jest
                > higiena.
                Śmiertelność niemowląt spada przede wszystkim dlatego, że mamy lepszą
                diagnostykę, lepszy sprzęt, lepsze leki i lepsze karetki i lepsze wytyczne, jak
                walczyć z SIDSem i całą resztą przypadłości.
                > A odnośnie tej "krzywo założonej pieluszki", do której 90% uczestniczek dyskusj
                > i
                > się przyczepiło ( nota bene zarzucając czepialstwo autorce) to wyraźnie
                > napisane, że nie o wrażenia estetyczne chodzi, ale o to, że babcia w mokrych
                > majtkach zabrała 11-miesięczne dziecko na zewnątrz (mamy luty!). Coś trzreba
                > dodawać?
                Nie czepiam się źle założonej pieluszki, więc nie wiem o co chodzi.
                Ale za to nie wiem, o co chodzi z pomyleniem kremu do twarzy z kremem na
                odparzenia, może mi ktoś wyjaśni?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka