toksyczna mama

12.03.10, 15:42
Witam, mam problem w kontaktach z własną mamą. Jestem mężatką od 2 lat, mam
małą córkę. Problem dotyczy częstych odwiedzin ze strony mamy, wiem że to może
dziwne...ale jeżeli odwiedziny są codziennie albo co 2 dzień, mogą stać się
uciążliwe. Mama odwiedzała mnie tak przed dzieckiem, teraz na pewno się to nie
zmieni. Nie wiem jak mam jej uświadomić, że czasami chcę spędzić czas z mężem
czy koleżanką, czy czasami w samotności. Jak jej mówię, że mam inne plany bądź
brak czasu ona się obraża czasami płacze. Jest dość nietypową osobą, na pewno
nie optymistką co też jest trudno wytrzymać na dłuższą metę. Proszę o
podpowiedź, co powinnam zrobić?
    • majda12 Re: toksyczna mama 12.03.10, 16:58
      hm...moze udawac ze nie ma cie w domu???
      bardzo ci wspolczuje-wiem o czym piszesz :)
      • bracialwieserce żadnego udawania 12.03.10, 18:53
        Mama pani nie jest toksyczna. Ach to słowo nadużywane{ nie wszystkie zjawiska tu
        "wpadają"} co to ona jakiś klej? Czy ona oprócz tego, że ma panią ma jakieś
        hobby/grupy/grupę znajomych? Jeśli przeszła na emeryturę/ nie nawiązała
        znajomości to jest w tej sytuacji, że się za bardzo do pani zbliżyła i chce żyć
        pani życiem z nudów, braku zajęcia lub dlatego, że wydaje się jej, że tak być
        powinno!
        Ukrywanie się to głupota! Po pierwsze nic pani nie przeskrobała, po drugie nie
        ma pani 5 lat! Stanowczo, bez awantur, histerii {z pani strony bo obawiam się,
        że mama pani "spróbuje"} postawić granicę- że jest jej pani bardzo wdzięczna ale
        chciałaby pani mieć własne życie/zajęcia etc. jest to normalne i pani potrzebne
        i nie chodzi o to, żeby strzelić focha tylko uważa pani, że wizyty powinny
        zmniejszyć częstotliwość. Mamę pani zna lepiej bez obrażania/poniżania jej
        proszę dobrać rzeczowe argumenty i załatwić sprawę! A na pewno się ona
        wkurzy/będzie miała poczucie odrzucenia - lecz nie jest dzieckiem i powinna
        zrozumieć, że pani ma PRAWO do własnego życia w którym ona będzie obecna ale nie
        24 h na dobę - zwłaszcza fizycznie. Będzie niemiło ale trzeba to załatwić z
        chirurgiczną precyzją! Robimy zdecydowany ruch - raz a dobrze a nie bawimy się
        ciuciubabkę i sprawę załatwiamy połowicznie! Mama się trochę obrazi ale nie
        oznacza to, że poczucie winy powinno u pani osłabić chęć uchronienia własnego
        życia. Grzecznie i kulturalnie {proszę zażyć coś ziołowego na nerwy} i nie
        pozwolić się z równowagi wyprowadzić! Lecz załatwić sprawę - nie ma się co
        szarpać, powodzenia! Mamie po pewnym czasie wróci/albo może rzucać komenty -
        można zignorować albo dać do zrozumienia, że to nie jest miłe.
    • szachula30 Re: toksyczna mama 12.03.10, 18:04
      Może spróbuj z wyprzedzeniem się umawiać, a jak przyjdzie bez
      zapowiedzi, to rzeczywiście udawaj że Was nie ma? Trochę brutalne, ale
      jeśli chcesz walczyć o swoją niezależność, intymność, itd. to musisz
      trochę brutalna być, bo moim zdaniem, mama Cię wykorzystuje, bo się
      nudzi.
    • sheer.chance Re: toksyczna mama 12.03.10, 18:12
      A moze, tak sobie tylko mysle, przy najblizszej wizycie powiedziec jej, ze twoja
      sytuacja sie zmienila, masz male dziecko, z ktorym chcesz spedzac wiekszosc
      czasu i prosisz ja o rzadsze wizyty?

      Tak wiem, to rewolucyjny pomysl, bo pewnie sie rozplacze i obrazi, tylko ze co z
      tego? Ale tak powaznie, tracisz cos jak sie obrazi? Bo tak po mojemu, to
      zyskujesz swiety spokoj i pewnosc, ze nie bedzie ci codziennie zawracac glowy.
      • verdana Re: toksyczna mama 12.03.10, 18:31
        Nie da się jednoczesnie osiągnąć dwóch rzeczy - sprawić, by mama
        byla zadowolona i się nie obrazila i zyskać wolność. Chowanie się to
        nie sposób, jak dlugo mozna? jedyne, co mozesz zrobić, to powiedzieć
        mamie wprost, ze chcesz część czasu być z mężem, ze masz znajome i
        że nie możesz codziennie się z nią spotykać. To sie skonczy na 100%
        awanturą, placzem i obrazą - i co gorsza mama pewnie przez dwa
        tygodnie Cię nie odwiedzi, a potem zacznie znowu codziennie
        przychodzić.
        Przygotuj sie na kilka awantur, powiedzenia Ci, ze jesteś wyrodna,
        płacz i grożenie samobojstwem. Wszystko to lepsze od stopniowego
        pogarszania się kontaktów, jesli Twoja mama będzie nadal
        przychodzić, a Ty bedziesz marzyla o tym, by się od niej odczepić.
        Przy czym nie idź za daleko, nie chodzi przeciez o to, by mama w
        ogóle nie przychodziła - ale nie częściej niż raz , moze dwa w
        tygodniu i po uzgodnieniu.
    • prochottka1 Re: toksyczna mama 12.03.10, 18:28
      to ty musisz stawiac granice
      jesli przyjdzie np w niedziele to przed wyjsciem jej powiedz ze

      np w poniedzialek robicie to i to
      we wtorek przyjdzie kolezanka
      w srode ty wychodzisz
      i ze moze dopiero przyjsc w czwartek
      i tak konsekwentnie
      przy kazdej wizycie wyznaczaj nastepna
      jesli sie pojawi bez zapowiedzi nie otwieraj drzwi

      to ze sie oraza to szantaz emocjonalny
      • adel.a33 Re: toksyczna mama 12.03.10, 20:08
        czy nie możesz po prostu sprobować pomóc mamie w znalezieniu jakichś
        zajęć? wysłać ją na uniwersytet trzeciego wieku, zainteresować
        nordic walking czy coś w tym stylu...mówienie własnej matce wprost,
        że za często przychodzi jest bardzo niegrzeczne. Zrób to w taki
        sposób, żeby ona była zadowolona.
        • bracialwieserce adel.a33 12.03.10, 20:49
          Sorry a grzeczne jest to co robi jej matka? Jeśli babka sama z siebie nie
          rozumie pewnych sprawa to grzecznie należy wyrazić swoje zdanie a to, że będzie
          rwetes to inna para kaloszy - ludzie najczęściej mają wielkie pretensje kiedy
          się swoje zdanie mówi na poziomie bo niektórym się wydaje/sądzą inaczej i nie są
          w stanie pojąć, że można chcieć inaczej/myśleć i org. sobie swoje życie.
          Dlaczego tylko matka autorki wątku ma być zadowolona? Nie można tego kompromisem
          rozwiązać? Przecież autorka chce oddychać a nie być zaduszona przez nadgorliwą
          rodzicielkę.
          Właśnie najlepiej jest załatwić pewne sprawy wprost acz kulturalnie - uważasz,
          że opcje ni kto nie ma doma są lepsze? Ja mam taką Babcię - całe życie myślała,
          że dzieci będą ją bawić jak małpy na starość. I nie chce ona ani nawiązywać
          kontaktów z kimś innym niż jej własna familia, chodzić na zajęcia do domu
          seniora etc. nie przekonasz jeśli to nie jest w gestii jej własnych zapatrywań
          na życie. Niegrzeczne to jest to co robi jej Matka a nie ona. I to, ze babka
          jest starsza i jest jej rodzicielka nie ma tu nic do rzeczy. Nieładnie jest
          nagabywać własne dziecko o tak po prostu.
          • adel.a33 Re: adel.a33 12.03.10, 20:54
            niestety powiedzenie wprost..."czy mogłabyś nas rzadziej odoedzać",
            jest jednak niegrzeczne i naprawdę polecałabym inny
            sposób...typu "mamo ty się chyba nudzisz, może wybrałabyś się do..."
            • bracialwieserce Re: adel.a33 12.03.10, 20:56
              Toć napisałam, że autorka zna rodzicielkę lepiej niż my i powinna umieć
              "rozegrać" tę sytuację.
        • sheer.chance Re: toksyczna mama 12.03.10, 21:11
          Ale wiesz, nie jest obowiazkiem dzieci znajdowanie hobby nudzacym sie rodzicom.
          Zwlaszcza, ze dziewczyna ma male dziecko i to raczej na nim powinna sie teraz
          skupic, nie uwazasz?

          A co do tego bycia "niegrzeczna"... Czy wg ciebie bycie "grzecznym" to
          pozwalanie innym na wchodzenie ci na glowe?
          • adel.a33 Re: toksyczna mama 12.03.10, 21:21
            no jeśli odwiedziny depresyjnej matki nazywasz wchodzeniem na
            głowę...na pewno autorka musi coś z tym zrobić, mówię tylko, że
            najlepiej dla wszystkich będzie, jeśli zrobi to subtelnie. Może mama
            uważa, że powinna pomóc przy małym dziecku i jest pewna, że ty
            oczekujesz tej pomocy?
            • bracialwieserce Re: toksyczna mama 12.03.10, 21:34
              A język w buzi ma może warto by zapytać? To jest straszne, że można nie szanować
              swego własnego dziecka i z tytułu bycia matką kogoś można rościć sobie prawo do
              "włażenia komuś z butami" w życie. Przeto autorka wątku powinna to załatwić. Być
              może mama jej zapomniała jak to miło jak ktoś ingeruje w życie młodej matki. A
              dobrymi chęciami to piekło wybrukowane. Z tego co pisze ta pani mama jej i bez
              dziecka dość często ja odwiedzała.
            • sheer.chance Re: toksyczna mama 12.03.10, 22:56
              Zaraz, a skad wzielas info, ze matka jest depresyjna? Bo mam wrazenie, ze cie
              troche ponioslo. Nigdzie tez nie napisalam, ze nie nalezy sprawy zalatwic
              spokojnie i uprzejmie, natomiast z pewnoscia trzeba stanowczo.

              A jak mama autorki chce pomoc przy dziecku (swoja droga tez nie wiem skad ten
              wniosek, ona na razie nie pomaga, tylko przesiaduje), to tez wypadaloby to
              ustalic z autorka. To sie nazywa szacunek i dziala w obie strony. Pozdrawiam.
            • annb Re: toksyczna mama 13.03.10, 09:53
              adelo ty naprawdę zostałaś wychowana na grzeczną dziewczynkę.
    • latimeria7 Re: toksyczna mama 13.03.10, 14:47
      Bogusiaj81! 15 lat temu miałam taką samą sytuację jak Ty.To było okropne, a ja
      jeszcze b.młoda (22 l) mama małego synka.Mieszkałam z mężem u teściów.
      długo by pisac...To był wręcz koszmar w wydaniu z moją matką.Kobieta wtedy mloda
      bo 43letnia, bez pasji,dorabiająca do renty czasem.Potem już nie...Moja matka,to
      osoba przewrażliwiona na swoim punkcie,łapiąca za
      słowo,obserwatorka,apodyktyczna,bardzo zajmujaca swoją osobą...głównym jej
      zajęciem było nawiedzanie i siedzenie po ludziach (koleżankach i rodzinie)
      dlamnie po ślubie zaczął się istny koszmar!!! Moja matka przychodziła o godz 7-8
      rano i siedziała do 22.00 !!!! A póżniej jak wzięliśmy na kredyt samochód to
      potrafiła siedziec do 23 az mój M wróci z pracy !!!! I to sie ociągała...
      W tym czasie byłam bardzo związana z nią,a raczej to ona ze mną.Nie raz,nie dwa
      miałam dosyc!!!! Nie dośc,że nie mogłam nacieszyc się mężem i dzieckiem,były to
      rzadkie chwile, bo mąż pracował na zmiany i był zmęczony, to ona zabierała nam
      dosłownie KAZDA wolną chwilę...cdn
Pełna wersja