monzdr
15.09.10, 10:04
Mój problem polega na tym,że stałam się bardzo wrażliwa,a właściwie przewrażliwiona,na punkcie krzywdy dzieci,tragedii,które spotykają dzieci itp.Zawsze byłam osobą wrażliwą,stawiałam się zawsze w cudzej sytuacji,zastanawiałam się,jak ktoś się czuje,ale teraz to już jest wykańczające.Od kiedy zaszłam w ciążę,a po porodzie to się nasiliło i ciągle nasila,nie mogę znieść informacji o jakimkolwiek nieszczęściu z udziałem dzieci,nawet jeśli sprawa dotyczy np.II wojny światowej.Nie śpię później,cały czas o tym myślę i boję się,że coś złego może spotkać mojego synka.Najgorsze jest to,że ja aż prawie fizycznie czuję krzywdę,która przydarzyła się komuś innemu i jego cierpienie.Doszło do tego,że nie czytam w ogóle wiadomości w necie,nie oglądam tv,ale nie da się zupełnie odseparować od informacji.Z otwartej,pewnej siebie,radosnej i energicznej osoby,stałam się przewrażliwiona i przelęknięta.Czasami aż boję się wyjść sama z dzieckiem z domu.Nie chcę być matką-wariatką,któa zaszczepi w dziecku lęk do świata i ludzi:( Generalnie mój synek jest pogodnym dzieckiem i pieknie się rozwija.Staram się,żeby moje lęki nie wpływały na niego bezpośrednio,ale ja sama jestem wykończona przeżywaniem tych informacji.Tłumaczę sobie,że takie rzeczy zawsze się zdarzały i zdarzać będą,że nie mam na to wpływu,że mogę odpowiadać tylko za swoje czyny,że mój synek jest bezpieczny,kochany i zadbany.Staram się zająć myśli czymś innym.Boję się,że to jakaś nerwica.Wiem,że ucieczka od informacji nie jest sposobem,że muszę nauczyć się radzić sobie z lękami,ale nie wiem jak:(