Dodaj do ulubionych

wychowanie, a problem z tatą dziecka

27.10.10, 13:43

Proszę o radę, bo nie wiem co mam robić. Problem dotyczy nie dziecka a jego taty (czyli mojego męża). Chodzi o to że pod moją nieobecność mąż dziecku (1,5 roku) pozwala na wszystko i uczy go złych zachowań. Np. włącza przy dziecku filmy np. sensacyjne, mąż pokazuje dziecku żeby w zabawie biło naszego psa i różne takie.
NIe wiem co mam robić bo rozmowa z mężem i tłumaczenie nie trafia do niego. On nie widzi w tym nic złego.
Obserwuj wątek
    • magumagu Re: wychowanie, a problem z tatą dziecka 27.10.10, 13:54
      Filmy włącza pewnie sobie, bo opieka nad dzieckiem go nudzi.
      Ciekawa też jestem jakich innych złych zachowań go uczy. I czy wiesz to z jego opowiadań czy masz jakiś świadków?
      • mmisiaaa Re: wychowanie, a problem z tatą dziecka 27.10.10, 14:08
        sam mi opowiada... co jeszcze robi, np. daje mu ciasteczko przed jedzeniem, jak jest na mnie zły to przelewa to na dziecko i mówi różne przykre rzeczy (np. tak uderz mamusię może zmądrzeje - dziecko jest na etapie klepania rączką po wszystkim), pomijam że przeklina jak szewc. jak narazie najgorsze jest dla mnie to że pokazuje jak upokorzyć i niby w zabawie uderzyć psa.
        • kasiulek997 Re: wychowanie, a problem z tatą dziecka 27.10.10, 15:47
          Ja na twoim miejscu powiedziała bym mężowi bardzo dosadnie co o tym myślę i że nie pozwolę na to. Masz pełne prawo tak mu to powiedzieć i walczyć aby nikt nie niszczył tego co dajesz synkowi. Mąż podważa twoje zdanie a synek z czasem może z tego skorzystać. Zareaguj teraz póki synek jest mały. Stanowczoo zabroń mężowi takiego zachowania. Powiedz że ty nie pozwalasz u na to gdyż nic dobrego synkowi to nie da,mało to doprowadzi do konfliktów. Masz pełne prawo żądać tego od męża i nie czekaj-reaguje już,stanowczo powiedz co o tym myślisz i że nie godzisz się na to w przeciwny razie zmienisz opiekę do synka dla jego dobra. Niech mąż się obraża,trudno,nie martw się tym i pamiętaj że walczysz o dobro swojego dziecka. To że jest jego ojcem nie upoważnia go do takich poczynań.
    • eastern-strix Re: wychowanie, a problem z tatą dziecka 27.10.10, 16:30
      Wiesz, generalnie staram sie hamowac i nie wyglaszac zbyt skrajnych opinii,ale wydaje mi sie,ze Twoj maz to jakis psychopata albo patologiczny narcyz pozbawiony zdolnosci refleksji.

      Skoro on nie widzi,ze robi z dzieciaka malego psychola, tlko uwaza,zle podwazanie Twojego autorytetu za wszelka cene jest okay, to proponuje,zebys wybrala sie do psychologa i zapytala, jak z takim gosciem zyc. Nawet nie pisze,ze z nim,bo maz na 99% o zadnej terapii nie bedzie chcial slyszec.

      Poczytaj sobie o narcyzmie tu:

      www.poradnikpr.info/?p=2347
      A o osobowosci aspolecznej tu:

      www.poradnikpr.info/?p=2353
      Nie kazda osoba z os. aspoleczna jest psychopatycznym zabojca, ale kazda nie ma rozwinietego poczucia empatii ani zdolnosci krytycznej oceny samego siebie. Two maz nie ma ani jednego ani drugiego, skoro uczy dziecko dreczyc zwierze.

      Poinformuj meza,ze zabierasz sie za naprawe tej relacji albo z nim albo bez niego. Jesli nic nie zrobisz, to za kilka lat mozesz miec problem z aspolecznym dzieckiem. Obym sie mylila.
      • kkokos Re: wychowanie, a problem z tatą dziecka 27.10.10, 17:43
        Jesli nic nie zrobisz, to za kilka lat mozesz miec problem z aspolecznym dz
        > ieckiem.

        e tam, za kilka lat obaj będą bili mamusię, żeby zmądrzała
    • demonsbaby zdrowie dziecka 28.10.10, 08:53
      zdrowie dziecka fizyczne jak i rozwój emocjonalny są już dobrze zachwiane. Oko dziecka, a właściwie akomodacja źrenicy na emitowanym obrazie przez odbiornik / monitor jest niedostosowana do częstotliwości odświeżania obrazu. Nie bez przyczyny zatem mówi się o "zmęczeniu oka", a już szczególnie u dzieci, gdzie uwaga: 3 letnie dziecko - max powinno ślęczeć przed telewizorem / monitorem pół godziny.
      Masz zatem pierwszy argument - zagrożony wzrok dziecka.

      Pies. Niezależnie jakiej rasy, odczuwając obecność istoty słabszej / członka stada o stosunkowo niedługim "stażu", przy zachowaniach tejże istoty (dziecka) nie związanych z hierarchizacją w stadzie, pies zacznie wykazywać naturalną agresję do obiektu.
      Innymi słowy, mówiąc jako doświadczony właściciel psów "obronno - stróżujących" (tak je kolokwialnie nazwijmy) zarówno psa jak i dziecko uczy się żyć w stadzie w sposób ODPOWIEDZIALNY mając na uwadze, że zwierzę ma swoją specyficzną naturę zachowań. I tak dopuszcza się karcenie psa za ocieranie się, odpychanie, warczenie lub przewracanie dziecka, o tyle si nie dopuszcza aby najmniejszy / najmłodszy członek stada karcił zwierzę, tu równie bił. Duże szanse właśnie się rodzą z pogryzieniami. Ponieważ pan mąż uruchomił rękami własnego dziecka mechanizm rywalizacji o pozycję w stadzie, stąd pies czując bezpardonową walkę o "detronizację" z dotychczas zajmowanego miejsca zacznie dziecko traktować jak rywala do bójki o pozycję i zaznaczenie granic. Oczywiście nie wiem jakiej rasy jest to pies, ale zachowania w tym zakresie będą wspólne. Jeżeli pies unika kontaktu z dzieckiem może to być spowodowane instynktownym odczuwaniem własnej przewagi nad dzieckiem lub raczej zakodowanym schematem dalszych działań, tzn. przy gwałtownej reakcji dostaje reprymendę / karcenie od alfy (przewodnika).
      Zatem kolejny argument to: pies ugryzie wreszcie dziecko (o ile nie pogryzie) w momencie najmniej oczekiwanym, kiedy (najprawdopodobniej) w pobliżu nie będzie przewodnika (alfy), mogącego natychmiast zareagować.

      Mężowi serdecznie od serduszka powiedzieć, że nie jest jedynym odpowiedzialnym za wychowanie dziecka, ale równe prawa do wychowania i opieki nad dzieckiem masz ty. Jeżeli ma problem z rozumieniem twoich metod wychowawczych powinien podjąć się może konsultacji psychologicznej w ramach pracy nad sobą, a przy najbliższej wizycie u pediatry może tobie i dziecku potowarzyszyć w ramach posłuchania szkodliwości wpływu jego działań na rozwój dziecka.
      • demonsbaby co do dalszych zachowań 28.10.10, 09:07
        aspołecznych tatusia, jedno realne rozwiązanie mi się ciśnie na usta: rozwód z socjopatą i samodzielna opieka nad dzieckiem, bo to w niedługim, czasie powieli obrazek tatusia.
        Tatuś nawet nie zasługuje na miano idioty, z głupoty można wyrosnąć (czasami) z utrwalonych zasad życia w społeczeństwie już ciężej.
        Zastanów się nad podaniem człowiekowi warunków dalszego bycia z wami. Jeśli nie widzisz, podpowiem, pan mąż stosuje wysublimowaną przemoc wobec ciebie (dziecka też). Z kimś takim żyjesz pod jednym dachem i pozwalasz krzywdzić własne dziecko.
        • eastern-strix Re: co do dalszych zachowań 28.10.10, 13:35
          No wlasnie. Mi to smierdzi jakimis zaburzeniami socjalizacji, dlateo nie chcialam autorce za duzo truc o wspolnej terapii, bo tacy aspoleczni i/albo narcystyczni sie z zasady na zadna terapie nie godza.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wychowanie, a problem z tatą dziecka 31.10.10, 00:54
      Obawiam się, że problem jest nie tylko w metodach wychowawczych męża. O tym można spokojnie rozmawiać i wielokrotnie da się poczynić w tej sprawie wspólne ustalenia. A nawet jak mama i tata różnią się między sobą nie jest to bardzo złe. Wygląda jednak na to, że mąż ma kłopoty z wyrażaniem agresji. Oraz, że agresja ta jest w jakiejś mierze skierowana wobec Pani.
      Być może mąż nie zdaje sobie z tego sprawy lub nie chce tego widzieć.
      Oczywiście trzeba zacząć od rozmowy o tym właśnie problemie czyli przekierować problem na relację między Wami. Może jednak się zdarzyć, i to jest pewniejsze, że mąż zechce zbagatelizować sprawę. Pozostaje tylko być radykalnie asertywną to znaczy za każdym razem asertywnie protestować wobec takich zachowań z zagrożeniem sankcją, którą będzie Pani mogła zastosować. Może taka postawa zmusi męża do zastanowienia ,a potem do zmiany. Ale droga może być żmudna. Co nie oznacza, że nie warto nią podążać. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka