Dodaj do ulubionych

problem z 3,5ltenim synem - proszę o rady

12.10.11, 11:33
Problem dotyczy sytuacji z moim synem, który ma 3,5 roku.
Od wrzesnia zaczął chodzic do przedszkola. Codziennie rano, w chwili rozstania – bardzo płacze, wtula się we mnie, wybiega za mną z sali. Potem się uspokaja i panie mówią,że bardzo ładnie się bawi, uczestniczy w śpiewaniu piosenek, sam się zgłasza podczas różnych quizów, itd. Jeśli chodzi o zabawy z dziecmi to już troche gorzej, ma tylko jedna koleżankę, z która się bawi. Jak jej nie ma to bawi się raczej sam.Dodam,że przez rok chodził do złobka, tam przez pierwsze pół roku tez bawił się sam, dopiero potem znalazł sobie 2 kolegów. Przy rozstaniach nie płakał, zostawał chętnie.

Syn dotychczas był bardzo spokojnym dzieckiem. Odkąd poszedł do żłobka to miał swoje „dziwactwa” – np.przygarnął jednego misia i chodzi z nim wszędzie, nawet do łazienki, na spacery, do złobka, teraz przedszkola. Ale to nawet fajnie,że ma przyjaciela na czas rozstania z rodzicami, czuje się pewniej. Niestety panie w złobku denerwowało,że on wszędzie z tym misiem chodzi i że przeszkadza mu on w zabawie i próbowały mu chować go albo zabierały go,żeby nie miał misia podczas zasypiania w złobku. Dla mnie to idiotki, walczyłam z nimi,żeby przestały tak robić. I potem przestały, na szczęście. Ale miała tez miejsce taka sytuacja, że syn nie chciał się przebrać w złobku w piżamę i one postraszyły go,że baba jaga po niego przyjdzie i go zabierze (same się do tego przyznały, potem zaczęły wypierać, że syn źle zrozumiał, one tylko bajke opowiadały o babie jadze).Po tym incydencie chodził do złobka jeszcze 2 dni, akurat przyszły wakacje, a potem syn poszedł do przedszkola. Od tamtej pory mały boi się ciemności, itd. wieczorem jak idzie do łazienki to bierze ze sobą 2-letnią siostrę.

Od tygodnia syn zrobił się nieprzyjemny, bije siostre bez powodu jak tylko zostawie ich samych w pokoju albo nie patrze w ich stronę. Potem mówi,że ona pierwsza go uderzyła. Wielokrotnie widziałam,że to on był inicjatorem agresywnych zachowań. Wczoraj pobił w przedszkolu kilkoro dzieci. I to dosyc mocno, az pani sama się dziwiła. W domu tez jest marudny, nic mu nie pasuje. Jak chce z nim np.spać,żeby go troche wyprzytulac to nie chce. Podczas zabawy – wycinamy we trójkę i przyklejamy papier kolorowy – szybko się denerwuje i popycha siostrę. Cały swój gniew kieruje w sumie albo przeciwko tatusiowi albo siostrze. Dla mnie w zasadzie jest ciągle miły. Ale jak chcę go wziąć na kolana albo przytulic to nie chce. jestem rozbita, widzę,że brakuje mu mnie, z drugiej strony broni się przed czułością. Nie mam możliwości spędzania z nim indywidualnie czasu, zawsze „w okolicy” kręci się córcia.
Aha, wszystkie czynności przy synu musze wykonywać ja, karmic, nakładac skarpetki, kurtkę, płacze kiedy tatus chce go ubierac rano.

Druga rzecz to taka,że nie wiem jak mam go karac za pewne zachowania (przedwczoraj podszedł do siostry od tyłu i popchnął ja mocno,że ta się przewróciła). „Karny jezyk” u nas nie zdaje egzaminu, bo jak syn z niego ucieka, a ja go odnosze na miejsce, płacze i kładzie się na ziemi to córka nie rozumie tej sytuacji i zaczyna płakac jeszcze bardziej niż on. Mała się boi. Zakaz bajek nie skutkuje. Jak mam zmienic zachowanie syna? Jak zmienić może jakieś swoje zachowania?

Nadmienię,że nie jest możliwe,żeby syna odprowadzał do przedszkola mąż.
Obserwuj wątek
    • olenka_a dodam jeszcze 12.10.11, 13:34
      dodam jeszcze, że od 3 miesięcy nie chce nocowac poza domem, a wczesniej to juz koło środy wołał,żeby go do babci eli zawieźć.
      Teraz mówi,że może zostać u babci, ale ze mna albo z Kingą albo z tatą, bo sie boi... juz wiem,że chodzi o ciemności i ostatnio spał u mojej mamy jak mu powiedziałam,że babcia światła nie zgasi. Ale wieczorem mówił,że tęskni za nami i że chce do domu. Od rana nie mogł sie doczekac kiedy po niego przyjadę.
      • nat.wroclaw Re: dodam jeszcze 12.10.11, 13:59
        Ło Jeeezuu, ale sie napisałaś :-) wszystko w normie :) Panie w żłobku - idiotki straszliwe, a cała reszta dotycząca małego - normalna, rozwojowa.

        po kolei:

        1. Trudności przy rozstaniu z rodzicem rano w p-kolu/ złobku - normalne, nawet do roku czasu (moja młoda miała miękkie nogi rano przez dwa lata, odpusciła w zerówce.

        2. Tęsknota za rodzicem i niechęć do noclegów poza domem - normalna. To że lubił spać u babci nie musi utrzymac się na zawsze, potrzeba bliskości comes and goes, moja córka przez pierwsze 3 lata zycia niecierpiała dotyku, teraz - nie moge jej od siebie odkleić, kiedyś spała poza domem na luzaka, dziś, otwarcie "che do mamy, teskni, przytula sie, etc". Mam rwać włosy z głowy bo to już 5-latka?

        3. Ulubione zabawki - no błagam, oba moje dzieciaki mają swoje psy. Z psem robią WSZYSTKO, pies towarzyszym im WSZEDZIE, no córce może juz mniej, psa wyparły lalki w przedszkolu, ale w domu, do spania, do odpoczynku - jest jej pies. Kiedys ssala z nim kcika, przeszklo, maly ze swoim pieskiem ssie kciuka, mysle, ze tez mu przejdzie (kciuk). Sensowna psycholozka tłumaczyła mi kiedyś, że dzieci same tworzą sobie narzędzia, sposoby na samodzielność. Skoro nie ma taty/mamy - to mam mojego pieska, to jest mój niezależny swiat. Daj spokój, to nie dziwactwo żadne, tylko etap w rozwoju.

        4. Bicie - tez wygląda mi to na zachowania po części takie normalne, ze maluchy nie potrafia inaczej, to najpierw walą po glowie a potem myslą. Pewnie częściowo młody sobie tak radzi z faktem, że ma siostrę (konkurencja do Ciebie), ze nie ma Cie tyle ile by chciał, że poszedł do nowego przedszkola (Heloł, to dopieo 2gi miesiac:nowe panie, nowe miejsce, nowe dzieci, obyczaje, reguły, sporo stresów. Moja mloda kazda tego rodzaju zmiane "odchorowuje" ok pol roku. Taki typ, co zrobie? Powoli sie wdraża i rozchwianie zawsze mam na 100% przy kazdej zmianie.

        Kurcze, z karami faktycznie, warto reagowac szybko, jesli sie da - złapać za reke, wyprzedzac, mowic dobitnie "nie wolno bic" (bez kazan). Ale w tym wieku za bicie siostry bez zdania racji tylko za to, ze jest i się szwęda ja bym chyba kazala zostac w pokoju na te pare minut. Trudno, niech sie drze, jakis sygnał ze bicie jest NIE OK i bicia nie akceptujemy musi byc.

        Ale imo - powinno to nastapic od razu. Za bójki w przedszkolu nie karz w domu - bez sera, raczej rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj. Wymyslaj bajki terapeutyczne, bajki, w ktorych sam bedzie wymyslal zakonczenia (eghm, no wiesz, takie "na temat), w ktorych bedzie wcielal sie w role pokrzywdzonego, bedziecie wymyslali, jak mogl sie ten pokrzywdzony poczuc. Cos w te mańke.

        Nie ma bata: doświadczenie uczy, że im wiecej czasu i uwagi poswieca sie dziecku, tym szybciej sie ono wycisza i normuje i jakoś ten rozwój idzie bardzoej gładko. Tylko wiadomo - zycie jest jakie jest, wiec trzebatroche luzowac, nie napinac sie tak bardzo ze mały juz hyc hyc, jak w zegarku. Nie bedzie jak w zegarku, bo ma teraz bardziej pod gore niz ktokolwiek z Was.

        pozdr

        • olenka_a Re: dodam jeszcze 12.10.11, 15:21
          Panie w złobku, mające 30-letnie doświadczenie... ręce opadają jakie podejście... ale to juz temat zamknięty.

          Co do noclegów poza domem - nie ma tematu, spi tylko w domu, jesli tego potrzebuje.

          Zabawka - pozwalamy mu zabierac wszędzie misia, dobrze, że panie w przedszkolu sie z tym zgadzaja, bo te idiotki w żłobku walczyły z misism i ze mna wojującą o prawo dziecka do brania misia ze sobą.

          normalnie siostry nie bije, nawet ładnie sie bawią. Poaz tym mamy ją juz 2 lata, więc powinien sie przyzwyczaić. ale prawdą jest, że córcia więcej na mnie wisi, bo jest odrobine mniej samodzielna niz syn. Ale syn od niedawna tez "nie potrafi" zdjąć butów, wysikac sie samodzielnie, podciągnąc spodni, trzymac sobie chleba...jak siostra. Chociaz ona akurat stara sie wykonywac to wszystko samodzielnie :-)

          Za bóki w przedszkolu nie karzę go w domu, nie ma to sensu, tylko z nim rozmawiam na ten temat. Ale on twierdzi,że dzieci pierwsze go biją...

          Tez myślę,że małemu pomoże więćej czasu z mamą.
          Tylko mam problem z tym,żeby go ukarać. Na razie zrobie tablicę nagród, jakies magnesy za dobre zachowanie. to lepiej motywuje do grzecznego zachowania niz kary...
          • sebalda Re: dodam jeszcze 12.10.11, 16:12
            Wszystko już napisała Nat, najważniejsze, żeby nie przejmować się pewnymi zachowaniami, ktore mieszczą się w normach rozwojowych. Radziłabym poczytać o nich, żebyście się nie stresowali za bardzo i żebyście nie karali malego za rzeczy, ktore są normalne i naturalne w jego wieku. Nadmiar kar i zakazów bardzo psuje dziecko, bo ono się w tym gubi i tym bardziej robi na przekór.
            Na lęki przed ciemnością dobrze robiła mojej córce taka maleńka lampeczka wkładana do kontaktu, nie musi się wtedy palic większe światło, nikomu innemu nie przeszkadza, babcia nie będzie narzekać, że marnuje się prąd (babcie często tak mają;). Żeby nie było ryzyka, że zapomnicie wziąć do babci, kupić drugą i zostawić na stałe u niej.
            • ma2ma z innej strony... 12.10.11, 19:28
              A ja ci poradze inaczej-rok temu jeden z moich synow tez sie bardzo zmienil w przedszkolu-placz przy rozstaniu, zle zachowanie, placz o wszystko, nie sluchanie itd...wybralam sie po porade do psycholog w przedszkolu.
              i tak:
              -wprowadzilismy tablice nagrod (za dobre zachowanie, ładna zabawe u was z siostra, posprzatanie itd) pieczatka/nakleja-jak iles nazbiera nagroda-wspolny czas z rodzicami
              - w ogole zamiast kar nagrody- panie pochwalily w przedszkolu daj mu prezent-ale nie zabawke czy kredki-idz z nim na pl. zabaw, na basen, pozbierajcie liscie itd-spedz z nim czas
              - ulubiony mis-niech jest nadal wszedzie u nas doszly jeszcze ulubione kocyki, kotre chodzly z misiami do przedszkola az do zimy;) bo chlopcy tak chcieli i to dawalo im poczucie bezpieczenstwa!
              - podziel sie z mezem czasem-niech on wezmie malego na spacer i spedzi z nim meski dzien-pojda na basen, rower, pokopac pilke, pograc w tenisa itd...na pewno znjada wspolny temat
              - a potem ty, np. zapros do kuchni aby ci pomagal przy robieniu ciasta, krojeniu (nozem plastikowym) warzyw czy kanapek itd...
              - wiem trudno bedzie, gdy jest jeszcze mala w domu, ale moze on w taki sposob okazuje zazdrosc-on jest w przedszkolu a ty z mala w domu ?
              - a co do spania u dziadkow-nie zmuszaj przyjdzie znowu czas...moi nigdy nie spali sami u dziadkow az kiedys ich naszlo i za nic nei chceili jechac do domu-zostali, wiem ze tesknili ale zostali i od tamtej pory co piatek spia u dziadkow (jezeli dziadkowie nie maja innych gosci, palnow itd.)

              Ale przede wszystkim-nie kary a nagrody i pochwaly, wspolny czas....i powinno byc lepiej. Moj z diabelka zmienil sie w super grzecznego chlopca, chwalony codziennie w przedszkolu, wraca z nagrodami a w domu-grzeczna zabawa, nie bije brata, przytula sie do nas, powtarza jak mocno kocha-cud;) teraz pracuje nad drugim bo on ma ta faze-buntownik i jestem zly, nie mam sil i bede niszczyl, rozrabial itd...i juz po kilku dniach sam sie ubieram, choc do tej pory musial tatus bo "ja nie mam siły i sie mecze", sciele lozko, zakaldam buty, staram sie ładnie malowac, nie bic brata-bo to m.in. byly jego i nasze problemy.
              powodzenie i trzymam kciuki- a tak wogole to zapytaj psychologa przedszkolnego o porade...
              • olenka_a ma2ma 13.10.11, 07:39
                Córka chodzi do żłobka.

                Tak, zauważyłam,że pochwały o wiele lepiej działają :-)
                Dziekuję za odp.
          • pendzacy_krolik Re: dodam jeszcze 12.10.11, 21:19
            tiaaaa, jesli sie neguje panie z 30letnim stazem w wychowywaniu dzieci to po co pisac na forum?
            a tablice to z programu niani? wspolczuje.
            ps. a karny jezyk to co? pies?! tez musi byc!
            • olenka_a do pendzoncy królik 13.10.11, 07:36
              hmm, a uważasz, że straszenie dziecka,że go baba jaga zabierze, bo sie nie chce przebrac jest godne pochwały? Panie z 30-letnim stażem tez popełniaja błędy...

              Napisałam "karny jezyk" z przymrużeniem oka, bo każdy juz wie o co chodzi. Dawniej to sie nazywało staniem w kącie...
      • pendzacy_krolik Re: dodam jeszcze 12.10.11, 21:13
        moj bez problemow zostawal u babc.
        olenka_a napisała:

        > dodam jeszcze, że od 3 miesięcy nie chce nocowac poza domem, a wczesniej to juz
        > koło środy wołał,żeby go do babci eli zawieźć.
        > Teraz mówi,że może zostać u babci, ale ze mna albo z Kingą albo z tatą, bo sie
        > boi... juz wiem,że chodzi o ciemności i ostatnio spał u mojej mamy jak mu powie
        > działam,że babcia światła nie zgasi. Ale wieczorem mówił,że tęskni za nami i że
        > chce do domu. Od rana nie mogł sie doczekac kiedy po niego przyjadę.
    • pendzacy_krolik Re: problem z 3,5ltenim synem - proszę o rady 12.10.11, 21:09
      a ja moj synus, jak mial 5 lat to tak sie zniecierpliwil ktoregos dnia rano,ze sie guzdrzemy,ze nie wiedziec kiedy, poszedl sobie sam do przedszkola. zorientowalismy sie dopiero,kiedy kazde znalazlo sie w swojej pracy:)))
      w ogole nie mialam z nim problemow.rano wstawal bez grymaszenia. w przedszkolu robil bez zalu papa i byl dzielny.dodam,ze jest jedynakiem:)
      moze to jest metoda na wychowanie samodzielnego dziecka? bez zbytniego nianczenia i kwoczenia?
      pozdrawiam
    • bablara Re: problem z 3,5ltenim synem - proszę o rady 13.10.11, 10:17
      No z tym misiem to panie w zlobku pojechaly. Chowac dzieciakowi cos co go uspokaja. Powiem Ci tak ja tez mam w domu wlasnie malego przedszkolaka. Moj ma jeszcze dziwniejszy zwyczaj niz mis. Otoz moje dziecko ma tzw. niezbednik przedszkolaka. Kiedy wychodzi do przedszkola zabiera do niego rozne rzeczy np. obowiazkowo pidzame w ktorej spal , autko i dzisiaj np. szczoteczke elektryczna do zebow. Wiem ze to wszystko dziwne, ale jemu to pomaga. W przedszkolu wcale nie otwiera tego worka, on go poprostu ma na sali. I panie nie maja nic przeciwko temu. I moje dziecko tez starsznei rozrabia w domu, lacznie z agresja. Meczylam sie z tym juz dobre 1,5 miesiaca. Teraz jako powoli maly sie uspokaja, ale tez ludzie poradzili mi, ze go raczej nagradzac niz karac i to sie sprawdza:)
      • olenka_a Re: problem z 3,5ltenim synem - proszę o rady 13.10.11, 11:26
        mój miał jeszcze pieluszkę tetrową i pieska szczekającego. Na szczęscie zrezygnował z całego ekwipunku, ostał sie tylko ten jeden miś.

        staram sie synka więcej chwalic niz ganić. Od 2 dni intensywnie nad nim pracuję, nawet nie gotowałam ostatnio obiadów (dzieci jedzą w złobku i przedszkolu), bawimy sie do samego wieczora. Juz wczoraj było lepiej z małym.
        • ma2ma olenka_a 13.10.11, 13:17
          Od 2 dni intensywnie nad nim pracuję
          > , nawet nie gotowałam ostatnio obiadów (dzieci jedzą w złobku i przedszkolu), b
          > awimy sie do samego wieczora. Juz wczoraj było lepiej z małym.


          brawo! czyli prawdopodobnie brakuje mu mamusi i jej czasu (no bo teraz nawet gdy mala jest w zlobku to potem i tak musisz dzielic ten czas na 2 a kiedys byl tylko on)...trzymam za was kciuki i po prostu dbaj oto, aby miec czas dla niego...tylko dla niego...ja czesto na weekend tak robie, ze maz bierze jednego na spacer, rower-na 2-3 godzinki a drugi zostaje ze mna w domu a po poludniu albo na drugi dzien (zalezy od pogody) sie zamieniamy...a reszte czasu spedzamy w 4...ale pilnujemy tego, aby kazdy mial kazdego z nas dla siebie, bo mimo iz to blizniaki i od zawsze w towarzystwie drugiego to i tak trzeba im tej rozlaki i czasu tylko z mama lub tata...

          pozdrawiam ;)
          • olenka_a Re: olenka_a 13.10.11, 13:51
            U nas zawozimy i przywozimy dzieciaki jednoczesnie, w drodze z i do pracy... Cięzko byc z maluchami i indywidualnie spędzać czas...
            • ma2ma Re: olenka_a 13.10.11, 14:20
              tez przywoze i odwoze razem...bo do jednego przedszkola...ale mialam na mysli w weekend, gdy np. mala spi-zabierz syna na spacer, pobaw sie z nim sama albo tata sam z nim...wierze, ze moze byc wam ciezko, tym bardziej, ze corka jeszcze mala, ale moze sie uda..
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problem z 3,5ltenim synem - proszę o rady 17.10.11, 10:37
      Dzieci jak wiadomo nie rozwijają się równomiernie oraz nie zawsze wszystkie ich zachowania są wyłącznie pozytywnie rozwojowe. To , że syn w żłobku nie miał problemu z zostawaniem, wspólna zabawą, byciem grzecznym oznacza, że te umiejętności utrwaliły się u niego na stałe i już więcej w podobnej sytuacji nie zapłacze za mamą. Oczekiwanie tego od syna jest nierealistyczne. Również, w jego wieku, nie warto porównywać jego wcześniejszych okresów rozwojowych. Regresje się zdarzają. Syn emocjonalnie dojrzewa i teraz już wie np: , że rozstanie z mamą nie jest przyjemnym uczuciem. Umie już emocjonalnie porównać te dwa stany i tęsknić za jednym z nich.
      To, że jest niegrzeczny może być jedynym dostępnym mu na razie jego sposobem odreagowania.
      Dlatego należy do tego okresu jego życia podejść bez paniki, że dzieje się coś złego. Reagować na bieżąco, raczej uwzględniając jego stan i pokazując mu z czego on może wynikać. Więcej zrozumienia,mniej kar. To jeszcze bardzo małe dziecko. A w swoim życiu musiał się uporać ze żłobkiem, pojawieniem się rodzeństwa, przedszkolem. To są oczywiście naturalne rzeczy w życiu, ale muszą być jakoś przez dziecko opracowane emocjonalnie. A on na razie ma mało środków do tego. Inaczej niż dziecko starsze lub dorosły. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • monique_alt Re: problem z 3,5ltenim synem - proszę o rady 26.10.11, 14:52
      Nie odniosę się do całego Twojego maila, podam Ci tylko pomysł jak reagować w sytuacji gdy dziecko bije rodzeństwo. Metoda pochodzi z książki "Rodzeństwo bez rywalizacji", którą notabene polecam wszystkim rodzicom.

      A na czym polega metoda? W sytuacji gdy widzisz że synek bije siostrę w pierwszej kolejności zajmujesz się siostrą - tj pocieszasz, przytulasz, bierzesz na kolana. I do tego tekst typu "oj biedna, braciszek Cię uderzył, też mi się to nie podoba, nie powinno się bić nikogo". Dopiero jak utulisz i wygłaskasz siostrę dajesz krótki komunikat synowi, że w naszym domu nikt nikogo nie bije.

      Dlaczego to działa? Bo najprawdopodobniej synek biciem siostry próbuje zwrócić na siebie uwagę. A tak reagując odbierasz mu tą uwagę i skupiasz się na siostrze bardziej niż na nim czyli doprowadzasz do sytuacji dla niego niepożądanej.

      No i z własnego ogródka ja w ten sposób oduczyłam dwulatka bicia czteroletniej siostry - u mnie bardzo się sprawdziło.

      Co do reszty Twojego maila - myślę że synkowi jest ciężko i po prostu tak odreagowuje. Trzeba szukać przyczyny takiego zachowania - może ona leżeć w przedszkolu albo w domu. Może brakuje u Was czasu który ma z Tobą 1-1 bez siostry. Może jest zazdrosny o siostrę. A może coś złego dzieje się w przedszkolu, czego nie umie wam przekazać. Pozostaje Wam wspierać, tłumaczyć i zachowywać spokój.
      Poczytać mądre książki (polecam forum Wychowanie beż porażek i tam listę lektur).
      I odstawić karne jeżyki oraz tablice ze smutnymi buźkami.

      Życzę powodzenia.
      • ewenny58 Re: problem z 3,5ltenim synem - proszę o rady 27.10.11, 10:03
        monique_alt napisała:

        > Nie odniosę się do całego Twojego maila, podam Ci tylko pomysł jak reagować w s
        > ytuacji gdy dziecko bije rodzeństwo. Metoda pochodzi z książki "Rodzeństwo bez
        > rywalizacji", którą notabene polecam wszystkim rodzicom.

        też czytałam tę książkę ponad 20 lat temu i korzystałam z rad tam udzielonych
        pocieszanie i zajmowanie się dzieckiem pokrzywdzonym skutkuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka