Dodaj do ulubionych

Trudny wybór

30.12.11, 10:16
Kochane dziewczyny, potrzebuję spojrzenia osób z boku bo nie wiem co robić. Mamy sześcioletniego synka, małżeństwem jesteśmy od 8 lat. Byliśmy fajną parą do momentu gdy zaszłam w ciążę, ciąża nie była zaplanowana ale wcześniej ustaliliśmy ,że gdyby pojawiło się dziecko to byłoby dobrze. Od moment mojej ciąży mój mąż zrobił się opryskliwy czasem wulgarny nie akceptował nowej sytuacji i wyżywał się na mnie. Nie był to miły okres, a raczej smutny i bolesny. Nie uczestniczył w okresie mojej ciąży jakby ona nie istniała. Miałam bardzo trudny poród zakończony cesarką. Moje dzieciątko urodziło się chore, po niecałym miesiącu trafiło na stół operacyjny. Ten okres był straszny nieprzespane noce i dnie, straszny lęk i brak oparcia. Mój mąż nie pomagał, nie przytulał, nie mówił dobrego słowa byłam sama. Dzieciątko po operacji musiało być pod moją jeszcze większą opieką i potrzebowało jeszcze więcej mojej miłości i znowu byłam sama. Byłam u kresu wytrzymałości fizycznych i psychicznych ale jakoś dałam radę. Do czwartego roku życia mój synek bardzo chorował i właściwie mój cały czas obejmowała praca zawodowa,lekarze,okłady,inhalacje,oklepywania,diagnozy itd. Dopiera teraz wiem co to przespana noc,nie wsłuchuję się już czy mój synek oddycha i nie martwię się zapaściami,nietolerancjami,infekcjami…. I zaczęło nam się układać z mężem, nie wiem dorósł,przeprosił oczywiście wybaczyłam choć nie zapomniałam.
Niestety zbliżam się do czterdziestki i jest to ostatni dzwonek na następne dziecko. Z jednej strony zawsze chciałam mieć większą rodzinę, a w ogóle szczytem szczęścia była by dla mnie córeczka. Chciałabym na starość usiąść w gronie dzieci,wnucząt i wiem,że byłabym szczęśliwa z takiej gromadki. Jedno dziecko choć kocham je nad życie to jednak mało. Niestety nie wiem czy psychicznie poradziłabym sobie z drugim dzieckiem, do tej pory gdy słyszę płacz niemowlaka dosłownie ściska mnie żołądek i dostaję gęsiej skórki. Nie wiem czy mój mąż nie zachowałby się identycznie jak przy pierwszym dziecku i czy tym razem nie zakończyłoby się to rozwodem i największa obawa czy dzieciątko byłoby zdrowe, a przecież nikt mi tego nie zagwarantuje. Co byście zrobiły stawiając się na moim miejscu. Dziękuje za odpowiedzi. Post zamieściłam również na emamy.
Obserwuj wątek
    • joshima Re: Trudny wybór 30.12.11, 10:25
      minia1977 napisała:

      > Nie wiem czy mój mąż nie zachowałby się identycznie jak przy pierwszym dziecku
      Ja widzę tylko jeden sposób na to, żeby się dowiedzieć. Trzeba koniecznie go o to zapytać. To, że sytuacja jakoś okrzepła wcale nie oznacza, że między wami wszystko jest OK, skoro nie przychodzi Ci do głowy, żeby porozmawiać z nim. Uważam, że bez względu na to jak on się zapatruje na posiadanie drugiego potomka, warto by pewne sprawy wspólnie przepracować czyli wziąć udział w jakiejś terapii małżeńskiej.
    • marzeka1 Re: Trudny wybór 30.12.11, 10:35
      Po takich przeżyciach nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na drugie dziecko z tym facetem.
      • alinka_li Re: Trudny wybór 30.12.11, 12:24
        Popieram
    • skwargosia Re: Trudny wybór 30.12.11, 12:41
      zbliżasz się do czterdziestki a ja mam wrażenie jakbym czytała wypowiedź siedemnastolatki. masz jedno chore dziecko i faceta , na którego nie mogłaś liczyć - czy to Ci nie wystarczy? nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz?
    • pianino123 Re: Trudny wybór 30.12.11, 12:52
      Witam
      Nie napisze co robić, napisze jedynie o swoich doświadczeniach.
      Byłam w bardzo zbliżonej sytuacji. Całkowita nie akceptacja ciąży przez partnera,
      dzieciątko - maleńki wcześniak z ogromnymi problemami zdrowotnymi, kilka miesięcy w szpitalu, problemy finansowe z którymi borykałam się sama (nie stać mnie było np na opłacenie mojego pobytu w szpitalu razem z dzieckiem więc dojeżdżałam). W tym okresie
      "tata" był w szpitalu kilka razy. Później leczenie, rehabilitacja i...... z każdym miesiącem było lepiej, również w relacji tata - dziecko. Stan na dziś: Tato zakochany w córce bez pamięci i to z ogromna wzajemnością. Łączy ich naprawdę unikatowa więź, której im czasem zazdroszczę :). Gorzej w relacjach miedzy nami. Tak jak u Ciebie, przeprosiny, wybaczenie, ale pamięć tych wydarzeń pozostała. We mnie coś pękło, umarło na zawsze.
      Jesteśmy nadal razem ale przede wszystkim ze względu na córkę. Bardziej jako para szanujących się współlokatorów, partnerów którzy maja za cel wychowanie dziecka i chyba przyjaciół. Problemy które i wcześniej występowały między nami wydają się teraz dożo ostrzejsze.
      Odpowiadając na pytanie, ja świadomie nie zdecydowałabym się na kolejne dziecko.
      Pozdrawiam
    • minia1977 Re: Trudny wybór 30.12.11, 12:58
      Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedź. Jesteśmy z mężem po terapii, on chce drugiego dziecka ale pierwsze jak było przez nas omawiane też miało być chciane. Dziękuję Ci pianinko czuję się dokładnie jak ty, coś we mnie na zawsze umarło i chyba nie da się tego odrodzić.
      • joshima Re: Trudny wybór 30.12.11, 13:14
        minia1977 napisała:

        > Jesteśmy z mężem po terapii
        Jeśli oboje uważacie, że jesteście po terapii i na tym koniec, to lepiej się nie decyduj.
    • misiowamama-2 Re: Trudny wybór 30.12.11, 13:32
      Rzeczywiscie trudna decyzja. Przedewszystkim rozmowa z mężem. Czasami faceci tak właśnie reagują, co niestety jest bardzo przykre. Zastanów się też nad tym czy TY psychicznie podołasz wyzwaniu. Czy jesteś gotowa na powtórkę z przeszłości. Bo niestety tak może się zdarzyć...
      Piszesz: "Niestety nie wiem czy psychicznie poradziłabym sobie z drugim dzieckiem, do tej pory gdy słyszę płacz niemowlaka dosłownie ściska mnie żołądek i dostaję gęsiej skórki."
      A co, jak słusznie zauważasz, jeśli maluszek będzie również chory? Myślę, że na chwilę obecną byłoby ciężko sprostać, twoje słowa świadczą ,że tak naprawdę nie jesteś gotowa na wszystko od nowa.
      Przedewszystkim decyzja musi być podjęta razem z mężem. Musicie ustalić wasze obowiązki, oczekiwania względem siebie, a zwłaszcza co może dać od siebie mąż. Tyle, że słowa nie dają gwarancji, że jak przyjdzie co do czego, znowu nie zostaniesz sama...Ale to ty znasz swego męża najlepiej :-)
      Co ja bym zrobiła?
      Ja wiem napewno, że w takiej sytuacji nie zdobyłabym się na kolejne dziecko.
      pozdrawiam
    • izabelski Re: Trudny wybór 30.12.11, 13:58
      rodzina duza - to moga tez byc przyjaciele, osoby ktore sa tobie bliskie
      nie mozesz zakladac, ze dzieci beda zawsze blisko
      a co jesli syn zdecyduej sie na emigracje?

      przeciez nie zmusisz go do zostania kolo ciebie?
    • mama_myszkina Re: Trudny wybór 30.12.11, 19:40
      Chciałabym na starość usiąść w gronie dzieci,wnucząt i wiem,że byłabym szczęśliwa z takiej gromadki. Jedno dziecko choć kocham je nad życie to jednak mało.

      Prawda jest taka, że masz w głowie gotowy scenariusz, ale wybrałaś do jego realizacji złego mężczyznę. Z nim to się nie uda.

      Nie układa Wam się, po co więc chcesz powoływać na świat kolejne dziecko i skazywac je na życie w nieszcześliwym domu?
    • malamelania Re: Trudny wybór 30.12.11, 23:08
      Wyjątkowy infantylizm i masa egzaltacji, te wszystkie "dzieciątka", obrazki sielskiej starości w otoczeniu dzieci i wnucząt...niedobrze się robi.
      Nie należy rodzic dzieci po to, aby realizować własne, wydumane i przesłodzone wizje życia rodzinnego. Dziecko może w przyszłości zostać księdzem, może być bezpłodne, może okazać się gejem lub lesbijka, moze wybrać życie za granicą. I guzik z gromadki wnuków u babcinych kolan.
      Najważniejsze jest tu i teraz: Twoja psychika, Twoje małżenstwo, Twoje macierzyństwo.
      Radziłabym skoncentrowanie się na tym, żeby wszystkiemu sprostac i ewentualnie naprawić to, co szwankuje - o ile naprawić się da.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Trudny wybór 04.01.12, 08:42
      Rozumiem Pani trudne doświadczenia przy pierwszym dziecku. Kobiety najczęściej przechowują je w pamięci do końca życia. Pewnie sprzyjają temu zmiany w układzie hormonalnym i w chemii mózgu pojawiące się w okresie ciąży, porodu i połogu. I na pewno jest to związane z psychiką kobiety inną zdecydowanie od psychiki męskiej. Warto zaakceptować ten fakt.
      W obecnie podejmowanej decyzji trzeba uwzględnić to doświadczenie, ale nie można pominąć dynamiki zmiany. Mąż też miał swoje doświadczenia i na ich bazie dziś chce mieć drugie dziecko. Obecnie Wasza relacja jest pozytywna. To także o czymś świadczy.
      Nie warto opierać się teraz na jednym tylko doświadczeniu. Oczywiście może spotkać Panią kolejne rozczarowanie. Ale może zareaguje Pani na zachowanie męża już inaczej.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
      • verdana Re: Trudny wybór 04.01.12, 08:50
        Problem nie w mężu - ale w oczekiwaniach. Chcesz mieć kolejne dziecko dla siebie, na własność. Przewidziałas już scenariusz jego życia - ma mieć dzieci, mieszkać w miare blisko i zapewnić mamie starość w otoczeniu rodziny. To raczej przerazająca wizja - rodzenie dzieci, bay potem mialy służyć marzeniom mamy. Dziecko ma wynagrodzić Ci to, ze maż nie sprawdził się jako partner, to ono i jego rodzina ma być na starość Twoim oparciem. Z takim nastawieniem dziecka mieć po prostu nie wolno - albo okaże się kolejną pomyłką i bedziesz zawiedziona, albo bedzie musiało postepować tak, aby spełniać Twoje, nie swoje wizje życia.
        • squirrel9 Re: Trudny wybór 19.02.12, 23:12
          Może byc i tak,że dzieci nie będą chciały mieć własnych dzieci i wtedy z wnuków nici. Mogą też wyjechac na antypody i wianuszek wnuków odpada. I co wtedy?
      • kropeczka455 Re: Trudny wybór 18.02.12, 22:20
        minia1977
        > coś we mnie na zawsze umarło i chyba nie da się tego odrodzić.

        I w takiej sytuacji chcesz decydować sie na drugie dziecko??

    • saguaro70 Re: Trudny wybór 04.01.12, 12:09
      Skoro zadajesz takie pytanie w necie to znaczy, że wiesz, iż g... z tego będzie. Człowiek, który jest pewny uczuć swojego partnera, jest pewny, że nie zostanie sam- nie pyta, ale robi swoje. Mało Ci przeżyć? W ogóle się dziwię, że wytrzymałaś taką sytuację. Wybaczyłaś, fajnie. Jesteś żoną. Ale...
      Sorry, ale nie.. Nie z takim człowiekiem.
      Gdybyś była pewna uczuć to byście mieli dziecko bez pytania forumowiczów.
      Pozdrawiam cieplutko :):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka