Dodaj do ulubionych

Czuję się przytłoczona obowiązkami

30.05.12, 09:24
Muszę sie wyżalić. Właśnie urodziło nam się dziecko, oprócz tego maleństwa mamy z męzem jeszcze 2 starszych dzieci. Jedno nastoletnie ale nie do końca jeszcze samodzielne a drugie w wieku przedszkolnym.
Mąż od zawsze chciał mieć psa - marzenie z dzieciństwa. Ponieważ u mnie w domu zawsze były zwierzęta to wiedziałam że to duży obowiązek. Ostrzegałam męża i mówiłam że to on będzie musiał podjąć się wyprowadzania pieska i sprzątania po nim. Oczywiście mąż był pewien że tak że chce że będzie wychodził itd. Koniec końców od początku obowiązek opieki nad szczeniakiem musiałam przejąć ja. Mąż śpi do 8.00 a ja muszę biegać przy niemowlaku i przy szczeniaku od 5.00.
Kłótnie nie pomagają. Tyle razy już mówiłam mu że to miał być jego obowiązek - jak grochem o ściane. Jakby mnie nie słyszał. Ostatnio stwierdził że możemy psa oddać jak mi się nie podoba :-( nigdy bym nie zrobiła czegoś takiego! A pies jest u nas raptem pół miesiąca.
Jak można być tak nieodpowiedzialnym!!!!
Nie mogę go zrozumieć, nie wiem jak można być bez żadnych skrupułów wobec mnie i wobec niewinnego niczemu zwierzęciu.
Ogarniam wszystko - dom, dzieci, szkoła, przedszkole, pies, lekarze..... czuję że niedługo sfiksuję.
Mąż chodzi do pracy. Właśnie wyjechał w delegacje - początkowo miał być do soboty ale się nagle okazało że jednak w niedziele jest taki interesujący wykład! Bedzie wiec w niedziele wieczorem :-(
ehhh pocieszcie mnie jakoś...
Obserwuj wątek
    • nini6 Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 09:29
      Mąż się zachowuje jak dziecko, jeśli chodzi o obowiązki przy zwierzaku, którego sam chciał. A dlaczego dzieci nie wychodzą rano z tym psem? Nastolatek nie do końca samodzielny czy leniwy i wygodnicki, bo wie, że mamusia wszystko za niego zrobi, jak tylko odpowiednio długo będzie zwlekał? Z psem może wychodzić już dziesięciolatek.
      Na twoim miejscu oddałabym tego psa, zanim się do niego na dobre przyzwyczaicie. Nie miej złudzeń, obowiązki z nim związane będą na twojej głowie.
      Dlaczego wszystko sama ogarniasz?
      Pieprznij tym, karm tylko najmłodszego, jak reszta zarosnie brudem i zgłodnieje to jest szansa, że zrobią się "bardziej samodzielni". Dałas się wpuścic w kanał pt Matka Polka.
      • verdana Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 09:34
        Po pierwsze - masz 100% racji. To tyle.
        Ale po drugie - czy nie mogłabyc jednak spróbować podzielić się obiowiązkami? Pies moze wyjść o ósmej. Psa moze wyprowadzać nastolatek. Dlaczego właściwie Ty to robisz? Nastolatek może zostać w domu z niemowlęciem, gdy Ty idziesz z psem (ah, najpiękniejsze chwile mojego macierzyństwa, pozbyć sie na dwadzieścia minut niemowlęcia...).
        Dlaczego wszystko robisz SAMA?
        • default Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 09:56
          verdana napisała:

          >> Dlaczego wszystko robisz SAMA?

          No właśnie ??? Mąż śpi do 8 - dlaczego go po prostu nie zerwiesz o 5, kiedy sama wstajesz, niech leci z psem, albo zajmie się dzieckiem. Pies nabrudzi - wręczasz mężowi szmatę. Natolatek też powinien już mieć jakieś obowiązki.
          Zdaje się, że jesteś z tych Matek-Polek-siłaczek, co to predzej padna na pysk niz pozwolą sobie na luz i olewanie. Nie warto, bo nigdy rodzina tego nie doceni. Zrób po prostu strajk i tyle. Ogladałas może film "Komedia małżenska" ? Jak nie, to obejrzyj i wyciągnij wnioski. Film może niezbyt wysokich lotów, ale przesłanie słuszne :)
          • sebalda Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 10:25
            Szczeniak musi wychodzić częściej i wcześniej, dopiero starszego psa można przyuczyć, by wychodził później. Najlepszym rozwiązaniem jest wyprowadzenie go późną nocą na ostatni spacer, skoro mąż musi spać dłużej rano, niech wychodzi z psem o północy. Od tego też się miga?
            Nie będę pisała o tym, że obowiązki trzeba dzielić, bo to oczywistość, a jeśli mąż się na to nie godzi (zdarza się i sama wiem, że zmiana tego na ogół jest niewykonalna), to czas najwyższy wdrożyć syna. I to z korzyścią dla niego i jego przyszłej partnerki.
            Dlaczego psa macie dopiero teraz? Jeśli to było marzenie męża od zawsze, to dlaczego tak późno? U mnie było podobnie, tylko to ja marzyłam o psie, a mąż nie chciał się zgodzić. Znam ten ból, czułam zawsze do męża o to żal. Ale on jest konsekwentny, z psem nie wychodzi, choć w weekend zawsze on pierwszy wstaje, ale twierdzi, że to nie jego pies. Wychodzi bardzo rzadko w przypływie dobrego humoru.
            Jeśli do męża nie trafiają argumenty, może terapia szokowa? Nie sprzątasz po psie. Któreś z pozostałych domowników jak wdepnie, to się może ocknie?
    • triss_merigold6 Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 10:49
      Psa oddaj. Mąż się nim zajmował nie będzie, nie miej złudzeń. Ja bym oddała bez mrugnięcia okiem, mimo, że lubię psy.
      Weź opiekunkę przynajmniej na 2x w tygodniu, żebyś mogła odpocząć.
      • od-dzisiaj-oszczedzam Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 05.02.13, 14:09
        Zrób z psa kabanosy :)
    • trusia29 Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 10:50
      Masz taką sytuacje na własne życzenie.
      Tak jak piszą poprzedniczki - i mąż i nastoletnie dziecko powinni mieć ustalone obowiązki. Nie jesteś robotem od wszystkiego.
      A swoja drogą - nie wiedziałaś że tak będzie? Żyjesz kilkanaście lat z kimś i nie wiesz jak może się zachować? A może nie chciałaś wiedzieć?
    • satoja Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 11:04
      Nie wiem dlaczego to sobie i swojej rodzinie robisz.
      Mąż chciał psa a nie wyprowadza go? - to buch mężowi do łóżka psa chcącego sikać. Niech nasika i na męża, to go zauważy, nasika na łóżko-nie sprzątaj, czekaj niech mąż uporządkuje.

      Nie MUSISZ biegać przy dziecku i psie od 5 rano. Biegasz, bo sama z siebie uważasz to za swoją powinność. Zmień swoje podejście to ci się problemy rozwiążą.

      Zgodziłas się na psa, wiedząc, że mąż nigdy nie wstawał do dziecka, że wyjeżdża często w delegacje, itd? No to, przepraszam - na co liczyłaś? na jakiś cud, że przy psie mężowi się charakter zmieni?
      Oddaj tego psa zanim się przywiąże do was. Dwa tygodnie to nie długo, a po co macie się na zwierzęciu wyżywać za wasze frustracje? I budź męza żeby się dzieckiem zajął, na wywiadówkę poszedł, do lekarza zawiózł itd. jeśli to nie ruinuje jego możliwości zarobkowych.
      Skąd Ci do głowy przyszło, że mąż który się dziećmi nie zajmuje to będzie się psem zajmował? Bo mówisz, że wszystko wokół dzieci sama ogarniasz a mąz pracuje. Czyli od dawna jesteś domowym robotem z własnego wyboru. I nagle, dla psa, mąz miałby zmienić przyzwyczajenia? Do tego pies+niemowlę w pakiecie? Wiedziałaś, że to duży obowiązek i..?
      Gadasz mężowi, kłócisz się, ale NIE DZIAŁASZ!!!!! Nie chciałaś psa- trzeba było twardo przy tym stać. Miał być jego obowiązek - to połóż na nim ten sikający obowiązek gdy chłop śpi a nie leć wykonywać za niego!!!

      • elle-joan Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 11:25
        Po tym, co do tej pory napisała autorka nie widzę powodu najeżdżania na nastolatka. Czy nastolatek ma wstawać o 5.00 do niemowlaka albo do psa? Na zwierzaka trzeba się decydować, jak jest zgoda całej rodziny, bo wiadomo, że jak jeden deklaruje to moze mu coś wypaść itd, już nawet pomijam, że się wykręci, jak ten mąż. Ze zwierzakiem są problemy, które dotyczą całej rodziny, więc deklaracja jednej osoby to za mało. Nie chodzi tylko o wychodzenie, ale co z wyjazdami, znoszeniem brudu, zniszczeń, hałasów (te problem mogą wystapić w mniejszym lub większym nasileniu). Rodzeństwo powinno pomagać i sobie nawzajem i rodzicom, ale kolejne dziecko to obwiązek przede wszystkim rodziców. Chyba, że ten nastolatek kompletnie nic nie robi, to faktycznie problem. Ale w pierwszej kolejnosci włączyłabym męża.
        • joshima Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 31.05.12, 10:36
          elle-joan napisała:

          > Po tym, co do tej pory napisała autorka nie widzę powodu najeżdżania na nastola
          > tka. Czy nastolatek ma wstawać o 5.00 do niemowlaka albo do psa?
          Nie, ale śniadaie to by sobie mógł zrobić nie? Po szkole psa wyprowadzić też by mógł, nie?

          > Chyba, że ten nastolatek kompletnie nic nie robi, to faktycznie problem.
          No właśnie dość enigmatycznie zabrzmiało "niesamodzielny nastolatek"...
          • zakletawmarmur Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 07.06.12, 09:01
            Z tego co się orientuje psa mogą wyprowadzać tylko osoby pełnoletnie.
    • o.o.ola Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 12:03
      To niesamowite, że mając z mężem trójkę dzieci (!!!) poczułaś się wykorzystywana w momencie, kiedy do Twoich obowiązków dołączył szczeniaczek :)
      • triss_merigold6 Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 12:09
        Bo szczeniaczek wymaga wyprowadzania 5x dziennie, karmienia też często, sika w domu? Bo wyprowadzanie szczeniaczka wraz z wózekim z niemowlakiem i przedszkolakiem o boku to operacja logistyczna wymagająca dużego wysiłku i koncentracji uwagi?
      • joshima Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 12:45
        Bo dzieci pewnie sama też chciała mieć, a psa chciał małżonek-darmozjad.
    • bez_przekazu moim zdaniem to troll 30.05.12, 12:04
      takich kobiet juz nie ma.
      • krewetkapotajsku Re: moim zdaniem to troll 01.06.12, 07:09
        No widzisz są jednak pochowane po kątach. Długo się nosiłam z tą decyzją bo to jest wbrew moim przekonaniom i zasadom ale chyba jednak każę mężowi oddać psa. Nie mam już autentycznie siły i co gorsza chęci - piesek najpierw ukochany zaczyna mnie coraz bardziej denerwować i wywoływać skrajne uczucia.
        Jest mi bardzo przykro że mąż spełnia swoje zachcianki moim kosztem. Ja jestem w stanie dużo zrobić dla rodziny ale to już chyba jest "wejście na głowe".
        dziękuję za rady, jest mi bardzo ciężko.
        pozdrawiam
        • annb Re: moim zdaniem to troll 01.06.12, 14:31
          Ty nie masz kazać panu psa oddac
          Ty masz być ponad problem z psem.
          Pan mąż psa przyniósł, pan się nim zajmuje.
          To jego problem
          Ty zyczysz sobie aby się pan wywiązał z obowiązków wobec psa.
          nie radzi sobie?No to niech zdecyduje co dalej.
          Niech odda go do hodowcy, albo zacznie szukać mu nowego domu
          Ale to ma byc odpowiedzialność i zadanie Twojego męża, nie Twoje

          Jesli każesz psa oddac to Ty bedziesz ta zła a on ten dobry
          Zrozum-pies to nie jest Twój problem
          Niech wreszcie ten pan dorosnie
        • bez_przekazu Re: moim zdaniem to troll 01.06.12, 19:20
          moja matka mawiala "jako sobie poscielisz ta sie wyspisz", i tego sie trzymalam. twoja co ci mowila?


          krewetkapotajsku napisała:

          > No widzisz są jednak pochowane po kątach. Długo się nosiłam z tą decyzją bo to
          > jest wbrew moim przekonaniom i zasadom ale chyba jednak każę mężowi oddać psa.
          > Nie mam już autentycznie siły i co gorsza chęci - piesek najpierw ukochany zacz
          > yna mnie coraz bardziej denerwować i wywoływać skrajne uczucia.
          > Jest mi bardzo przykro że mąż spełnia swoje zachcianki moim kosztem. Ja jestem
          > w stanie dużo zrobić dla rodziny ale to już chyba jest "wejście na głowe".
          > dziękuję za rady, jest mi bardzo ciężko.
          > pozdrawiam
    • joshima Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 12:40
      krewetkapotajsku napisała:

      > Ostatnio stwierdził że możemy psa
      > oddać jak mi się nie podoba :-( nigdy bym nie zrobiła czegoś takiego! A pies j
      > est u nas raptem pół miesiąca.
      Zatem jest jeszcze czas, żeby go oddać. No chyba, że zdobędziesz się na wyczyn i będziesz księcia zrzucać z łóżka codziennie i zmuszać do podjęcia swoich obowiązków. Możesz jeszcze się poddać, zrobić z siebie męczennicę, zostawić psa i sama przy nim wszystko robić.

      Aha. Co to znaczy niesamodzielny nastolatek?
      • sebalda Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 13:07
        Ja w jednym rozumiem autorkę i uważam, że to bardzo przemawia na jej korzyść: szczeniak to nie zabawka, którą można wyrzucić. Zrobiłabym wszystko, żeby do tego pieska wszyscy w domu (niemowlak może jeszcze ma czas:) się poczuwali i brali za niego odpowiedzialność.
        Moja córka kiedyś jechała 30 km w jedną stronę (autobusami z przesiadkami, co zajęło razem ponad 3 h) z imprezy, na którą potem wróciła, żeby wyprowadzić psa, bo nasz pies jest taki, że nie zrobi siku w domu, mógłby się ciężko pochorować, gdyby nie wyszedł. Pies uczy miłości, okazywania czułości i przede wszystkim odpowiedzialności. Jeśli się ma "takiego" męża, trzeba przynajmniej dzieci odpowiednio wychować. Da się nawet w tak utrudnionych warunkach, wiem, co mówię.
        • triss_merigold6 Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 13:11
          Och daj spokój, ma sobie kobieta dowalić roboty tylko dlatego, że mąż miał fanaberie?
          Nikt nie mówi o wyrzucaniu, szczeniakowi można znaleźć nowy dom i szybko się przyzwyczai.
        • joshima Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 16:33
          sebalda napisała:

          > Ja w jednym rozumiem autorkę i uważam, że to bardzo przemawia na jej korzyść: s
          > zczeniak to nie zabawka, którą można wyrzucić.
          Owszem, ale nikt nie pisze o wyrzuceniu, tylko o oddaniu, póki jeszcze się nie przywiązał. Toi ostatni dzwonek. Potem to już właśnie będzie za późno.
    • lady-z-gaga Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 13:07
      Po pierwsze - psa należy oddać. Dwa tygodnie to nic, tym bardziej, że to szczeniak, szybko przyzwyczai się do nowych właścicieli.
      I chocby Ci się serce krajało - zrób to. Dla własnego dobra, bo inaczej nie tylko będziesz miała na głowie psa, jego spacery (równiez zimą), jego choroby itp, ale dodatkowo mąż nauczy się, że Twoje zdanie jest w tym domu g...o warte, a mężowskie kaprysy i niekonsekwencja - bezkarne.

      • sebalda Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 13:11
        Hmmm... Chyba Lady ma rację, odwołuję to, co napisałam wyżej. Chyba już dość autorka robi i już za długo pozwala mężowi na totalne olewanie obowiązków związanych z posiadaniem rodziny. Przy czym jego to specjalnie chyba nie ruszy, skoro sam powiedział, że mogą go oddać. Swoją drogą to musi być straszny dupek, wrrr.
        • lady-z-gaga Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 21:45
          >Swoją drogą to musi być straszny dupek, wrrr.

          To fakt :D
    • marianka_marianka Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 17:04
      Po pierwsze - jak najszybciej oddać psa. Bezdyskusyjnie. Mąż już udowodnił, że się nim zajmował nie będzie. I to na samym początku, kiedy każdy jeszcze wykazuje maksimum entuzjazmu.
      Twój mąż się fajnie w życiu urządził. Spełnia swoje marzenia, po czym beztrosko umywa ręce od obowiązków, a Ty zapierniczasz...
      Mój mąż przywiózł dzieciom króliczka, bez konsultacji ze mną, więc sam się nim zajmuje. Ja tylko od czasu do czasu przypominam, że wypadałoby mu posprzątać lub przywieźć sianko. I konsekwentnie się tego trzymam. Kiedy nikt nie patrzy, pozwalam mu pobiegać, przyniosę trochę zieleninki lub jakiś smakołyk, ale się tym nie chwalę:)
      Zrobiłaś błąd, wlączając się w obsługę nad psem. Trzeba konsekwetnie nie tykać psa, a męża budzić o 5 bez skrupułów. On chciał psa, daj mu posmakować obowiązków na własnej skórze. Acha, a co oznacza, że Ty masz go oddać? Niech sam go zabiera, tam skąd przyniósł, to jego pies.
      Nigdy nie jest za późno, żeby walczyć o współpodział obowiązków domowo-rodzinnych. Zacznij od psa.

    • kol.3 Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 30.05.12, 21:10
      Nie rozumiem dlaczego z leworęcznym facetem zafundowałaś sobie trójkę dzieci? Starszym dzieciom, zamiast stopniowego wdrażania ich do obowiązków domowych (mam na myśli nastolatka), przekazywany jest model rodziny, gdzie matka jest robotem obsługującym wszystkich, tatuś śpi i ma wszystko gdzieś, matka się miota, buntuje, ale tyra. Weź najmłodsze dziecko i wyjedź z domu na parę dni, niech mąż sobie radzi. Skoro on Tobie nie pomaga, przestań mu cokolwiek robić, niech sobie sam ugotuje, upierze itd.
      • bez_przekazu Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 31.05.12, 09:14
        co sie tak podniecasz, przeciez to troll,gdyby bylo inaczej bralaby (bralby)udzial w dyskusji.

        kol.3 napisała:

        > Nie rozumiem dlaczego z leworęcznym facetem zafundowałaś sobie trójkę dzieci? S
        > tarszym dzieciom, zamiast stopniowego wdrażania ich do obowiązków domowych (mam
        > na myśli nastolatka), przekazywany jest model rodziny, gdzie matka jest robote
        > m obsługującym wszystkich, tatuś śpi i ma wszystko gdzieś, matka się miota, bun
        > tuje, ale tyra. Weź najmłodsze dziecko i wyjedź z domu na parę dni, niech mąż s
        > obie radzi. Skoro on Tobie nie pomaga, przestań mu cokolwiek robić, niech sobie
        > sam ugotuje, upierze itd.
    • brunero Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 31.05.12, 09:35
      Chyba jesteś trochę nadgorliwa. Dlaczego musisz biegać z psem od 5.00?. Skoro mąż powiedział, że będzie się nim zajmował, to zostaw to mu. Jeżeli nie chce wstać do psa to pozwól psu zesikać się w domu, mąż będzie miał co sprzątać. Nie sprzątnie, trudno, wytrzymasz, w końcu on nie wytrzyma i zacznie mu to przeszkadzać, że wszędzie są psie odchody. U mnie w rodzinie obowiązki wobec psa są podzielone, na mnie przypada jakieś 70-80 % całości. Ale jak coś z tych pozostałych 20-30% jest niespełnione to palcem nie kiwnę, bo dzieciaki by zupełnie zapomniały, że pies wymaga jakiejś obsługi.
      A tak na marginesie, przeczytałem pozostałe komentarze do postu i uważam wyzywanie kogoś, kogo tak naprawdę nie znam,y od dupka za mocno nieeleganckie, zwłaszcza jak piszemy do żony tego człowieka.
      • sebalda Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 01.06.12, 13:47
        Nazwałam faceta dupkiem i tego nie mam zamiaru odszczekiwać, nie dlatego, że nic nie robi w domu i wszystko zwala na żonę, nie dlatego nawet, że nie wychodzi na spacery z psem, ktorego sam tak niby bardzo chciał od dziecka (napisałam nawet, że to marzenie rozumiem, bo u mnie było podobnie i też długo nie mogłam się doprosić zgody męża), ale dlatego, że on powiedział, że pieska można oddać. To jedna z obrzydliwszych zagrywek u niektórych ludzi: jak się zabaweczka znudzi, jak wymaga wysiłku - najlepiej się pozbyć problemu. I w tym kontekście uważam, że facet jest taki, jak go nazwałam. Nie jestem zwolenniczką używania dosadnych słów, ale tutaj już mnie poniosło, na punkcie stosunku do zwierząt jestem bardzo wrażliwa, bo człowiek się obroni, zwierzę nie.
    • mama_myszkina Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 31.05.12, 13:03
      Nie zazdroszczę męża. Sama mam słabość do zwierząt, gdyby mi facet powiedział, że możemy oddać (jakby sobie cholera sprawił samochód na próbę a nie żywe stworzenie) to chyba przeżyłabym to bardzo mocno, bo powaznie andszarpnęloby to moje do męża zaufanie.

      My mamy dwa psy, oba adoptowane. Jeden jest jeszcze młody i nieczęsto zdarza mu się przespać noc bez konieczności pójścia na siusiu (rozumiem ze też masz szczeniaka). Załatwiliśmy to tak, że ponieważ ja jestem nocnym markiem i mam nienormowany czas pracy, wychodzę z nim o 2-3 w nocy, a mąż rano, przed pójściem do pracy. Owszem, czasami nie mam ochoty, ale umowa to umowa. U Ciebie nie ma takiej umowy i w tym problem. Mąż zachowuje się jak rozpuszczone dziecko i nie tylko, jeśli chodzi o psa.

      Zasada ze szczeniakiem jest taka, że się po prostu nastawia w nocy budzik i wychodzi. Nie ma innej drogi dopóki jest młody, a nie chcemy wychować lejka mieszkaniowego. Mąż najwyraźniej uznał, że to też będzie Twój obowiązek.

      Nie rozumiem, dlaczego mąż nie może wyjść z psem o 4 i potem spać do 8? Taki urok posiadania szczenięcia.

      Skoro to mąż chciał psa, nie wiem, dlaczego niektórzy radzą Ci, żeby wstawał do niego nastolatek. To mąż powinien ponosić konsekwencje swojego 'chciejstwa', nie Ty ani dzieci.

      Postaw jakieś granice, bo wygląda na to,że w domu jesteś służącą od wszystkiego.

      Co do psa, to szczeniak wymaga nie tylko spacerów ale SZKOLENIA. Inaczej wyrośnie na psa pozbawionego manier i skończy w schronisku przez głupotę męża. Pomyśleliście o tym? Pies sam nie zmądrzeje tylko dlatego, że dojrzał fizycznie.
      • kol.3 Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 31.05.12, 20:03
        W zasadzie powinna oddać męża :D:D
        • mama_myszkina Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 03.06.12, 01:37
          kol.3 napisała:

          > W zasadzie powinna oddać męża :D:D

          Dobre ;) Tylko gdzie? :P
    • baszi Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 31.05.12, 15:41
      naucz pieska sikac i robic kupke na ciuchy meza szybko sie nauczy ze ma obowiazki
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 06.06.12, 20:54
      Ja akurat jak najbardziej wierzę w istnienie takich kobiet , jak Pani. Wierzę także w stan opisanych przez Panią uczuć i przytłoczenie sytuacją.
      Wydaje mi się, że pies ujawnił istniejącą od dawna Pani pozycję w relacji domowej oraz Pani tendencję.
      Tradycyjny podział ról może wytyczyć a następnie utrwalić wejście w rolę osoby obciążanej obowiązkami, które dyskretnie i może nawet nieświadomie przejmuje od całego domu.
      To bardzo łatwa droga do wytworzenia nieustającego poczucie krzywdy. To co niebezpieczne, to to, że to poczucie krzywdy może dawać jednocześnie satysfakcję, że się jest w stanie podołać wszsytkiemu i nikogo nie prosić o pomoc.
      Decyzja o psie powinna być jeszcze raz przemyślana. Byle tylko przy okazji nie skrzywdzić zwierzęcia. W razie czego trzeba zabezpieczyć mu nowy dom lub oddać do kącika adopcyjnego. Oczywiście można podjąć decyzję o zostawieniu, ale pod absolutnym warunkiem, że Pani nie przejmie obowiązków zobowiązanego domownika
      Jeśli Pani tego nie konsekwentnie nie przeprowadzi, to znaczy, że wkracza Pani na niebezpieczną ścieżkę, którą opisałam wyżej. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • love-letter Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 14.06.13, 17:46
      No i jak tam, piesek został z wami? :-)
    • blue_meerkat Re: Czuję się przytłoczona obowiązkami 14.06.13, 19:38
      Dlaczego nigdy nie oddalabys psa z ktorym sobie nie radzicie a ktory jest u was dwa tygodnie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka