lolka_d3
09.07.12, 18:23
Nie wiem, czy już przewrażliwiona jestem czy nie, więc proszę o jak najszczersze opinie,
Chodzi o mojego męża. Jestesmy małżeństwem od prawie 8 lat. Układało się nam raczej dobrze, nie mieliśmy większych zgrzytów. Ale od jakiegoś czasu mąż dziwnie się zachowuje. A przynajmniej do tej pory tak się nie zachowywał, więc zwróciłam na to uwagę od razu. Non stop wychodzi po powrocie z pracy na długie godziny. Dosłownie: je obiad, siedzi godzinę w domu i idzie. Ponoć coś musi załatwić lub do kogoś iść itp. Dawno już nigdzie razem nie byliśmy. Wcześniej wychodzilismy często, jeździliśmy w rózne miejsca, on teraz mówi, że nie ma czasu itp.
Zabiera ze sobą telefon, nawet jak na 15 minut wychodzi z psem czy do sklepu. Wcześniej tego nie robił, normalnie zostawiał na tak krótki czas. I żeby nie było, że to z mojej winy: w komórce i emailach nigdy nie grzebałam, bo tego nie uznaję. W ogóle duże esemesuje, nawet po powrocie do domu. Poza ciągłymi godzinami poza domem (naprawdę nie są to dwie, trzy godziny, ale zanacznie dłużej), ciągłym zabieraniem telefonu ze sobą, i pisaniem często sms-ów, nic innego się nie zmieniło.
A ja nie ukrywam, że boję się zdrady lub czegoś podobnego. Może, być może jestem faktycznie przewrażliwiona, stąd moje pierwsze zdanie w wypowiedzi. Ale ja nie wiem, co o tym myśleć.