Dodaj do ulubionych

jak przestać innych kontrolować

23.07.12, 11:12
Witam

Mam 30 lat, synka 3 lata i meza. Razem z mezem jestesmy zgodnym małżeństwem od kilku lat. Niestety nasze relacje psuje moja potrzeba kontrolowania innych.
Przejawia się to tak, że wszystko musi być tak jak ja chce. Mąż gdzieś wychodzi, np. na piwo. NIe umawiamy się na która przyjdzie. Ale ja już po jakimś czasie (zwykle wymyślonym przeze mnie) czekam zla, bo juz powinien być. Innym razem czepiam się bo wypił 3 piwa zamiast 2. Innym razem o co innego. Zawsze coś się znajdzie. Wyjedża na wyjazd służbowy, to jestem zła, bo za mało dzwoni, albo nie o tej porze o której bym chciała.
Sama z domu wychodze, zwykle na okreslony przeze mnie czas. Siebie tez kontroluje i ograniczam i pewnie dlatego tez innych ograniczam.
Otoczenie synka tez kontroluje. Dzieckiem zajmuje sie babcia. Tez ma okreslone godziny na rozne rzeczy, jak był mały to byłam zazdrosna o jego relacje z babcią. Syn jeszcze nie nocowal poza domem, bo boje sie go zostawic samego.
W pewnym sensie jestem uzalezniona od mojej mamy, dzwonie do niej codziennie, choc nie musze. A teraz sama od siebie chce uzaleznic najblizszych. Chyba ta kontrola sprawia, ze czuje sie bezpiecznie. NIestety nie przeklada się na dobre relacje między nami. Czy da sie do zmienic?
Obserwuj wątek
    • esteraj Re: jak przestać innych kontrolować 23.07.12, 13:55
      Właściwie to już rozpoznałaś swój problem.
      To co można Ci doradzić, to staraj się ustalić wspólnie z rodziną jakieś zasady.
      Jeżeli mąż wychodzi na piwo, to poproś go, by powiedział Ci o której zamierza wrócić, a jeśli zdecyduje zostać dłużej, to niech uprzedzi Ciebie telefonicznie.
      Jeśli wyjeżdża służbowo, uzgodnijcie kiedy ma mąż do Ciebie dzwonić.

      Zapamiętaj, że nikt nie jest jasnowidzem i nie wiadomo, co może Ci się w głowie ubzdurać.
      Mów o swoich oczekiwaniach i o tym co Cię boli. Nie miej żalu, jeśli ktoś chce coś zrobić po swojemu, ale mimo to staraj się "obgadać" wcześniej sytuację, by nie było niespodzianek.
      Szanuj też wolę innych.
      Staraj się kontrolować swoje zachowanie. Jeśli za bardzo będziesz marudzić, to przeproś.
      Najważniejsze, że jesteś już świadoma swojej wady.
    • trusia29 Re: jak przestać innych kontrolować 23.07.12, 14:55
      Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, ze to napisał facet, którego żona kontroluje :)
    • nowy99 Re: jak przestać innych kontrolować 23.07.12, 15:36
      Jak dla mnie jestes normalna. Tylko sytuacje za bardzo wymykaja sie ci z pod kontroli. Z tym piwem wrecz rozumiem twoje obawy. Czuje brak zaufania do meza, pewnie jest tam gdzies uzasadniony. Nic nie dzieje sie bez przyczyny.
      A to nie maz wmawia ci za wysoki poziom kontroli?

      Nie daj sie zwiesc. Poki co jestes normalna i po prostu sie wciaz docieracie, majac moze nieco inne priorytety i poglad na codzienne zycie i obowiazki.
      Konsekwentnie wychowuj, bo to co dzis ustawisz, jutro tak bedzie dzialac w waszym ukladzie.
      • jamesonwhiskey Re: jak przestać innych kontrolować 23.07.12, 18:04
        > Konsekwentnie wychowuj, bo to co dzis ustawisz, jutro tak bedzie dzialac w wasz
        > ym ukladzie.

        ze co ?
        nie sadze zeby chorobliwa kontrola i robienie wszytkiego na godzine bylo do wytrzymania dla jakiejkolwiek osoby a w ukladzie to dwie osoby musza sie dobrze czuc
        • nowy99 Re: jak przestać innych kontrolować 23.07.12, 18:16
          Ano, ze to, ze kobita majaca trzyletnie dziecko musi dzialac w oparciu o zegarek i jakies ramy czasowe. Fakt, ze wychodzi na okreslony czas swiadczy jak najbardziej o tym, ze ma poczucie odpowiedzialnosci i obowiazku.
          Osobiscie przy pierwszym dziecku nie dbalam o rytual malucha i jego program dnia. Teraz przy drugim bardzo tego pilnuje i uwazam, ze ma to same plusy i bardzo pomaga w dobrym ustawieniu i wychowywaniu dziecka.
          Po prostu dziewczyna jest na tym etapie i powinna dbac o dyscypline czasowa. A to, ze jej maz nie uzywa zegarka przeszkadza jej najnormalniej.
          Tu tez pewnie chodzi o to, ze on malo przebywa w domu, na co dzien w pracy, a potem jeszcze urywa sie do znajomych na przesadnie dlugi czas. Ona siedzi cale dnie z dzieckiem, i siedzi dodatkowo sama z nim, podczas gdy on relaksuje sie na swiezym powietrzu z dala od domowego piekielka. Dlatego pisalam o tym, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny.
          • jamesonwhiskey Re: jak przestać innych kontrolować 23.07.12, 21:48
            ty wogule umiesz czytac , czy ci sie tylko tak wydaje

            > Przejawia się to tak, że wszystko musi być tak jak ja chce.

            > dzieckiem zajmuje sie babcia



    • domza2 Terapia 23.07.12, 19:19
      Idź na terapię. Kontrolowanie innych i uzależnienie od matki (oba silnie związane, czy aby matka też nie jest typem kontrolującym) to już "zdiagnozowałaś". Są to tego typu problemy, których sama w domowym zaciszu mimo najlepszych chęci nie rozwiążesz. Potrzeba kontrolowania siebie i innych jest uciążliwa nie tylko dla otoczenia ( i może skończyć się rozpadem związku), ale także dla Ciebie samej. Widzisz sama, że Twoje reakcje są nieadekwatne, że "zawsze coś" Ci się nie podoba. Ja bym Ci z całego serca poleciła psychoanalizę - właśnie tę metodę, nie inną, ona potrafi odmienić życie.
      • kontrolujaca Re: Terapia 24.07.12, 08:33
        Juz nie raz myslalam o tym, ale problem jest w tym ze to kosztuje, a ja w tej chwili nie mam takich pieniedzy. Moja matka chyba tez nas z siostrą zawsze kontrolowala. I pewnie stad taki model wynioslam. Byc moze tez dlatego ze moj tata troche pil (codziennie kilka piw). Staram sie z tym walczyc, czasem mi sie udaje, ale czesto tez nie.
        • domza2 Re: Terapia 24.07.12, 08:40
          Hej, miałam na myśli terapię refundowaną z NFZ. Nie wiem , gdzie mieszkasz, ale niemal wszędzie można znaleźć psychologa, który prowadzi terapię na NFZ. Ja chodziłam tylko na takie i bardzo sobie chwalę. No chyba, że szuka się powodów, żeby nie iść na terapię...;)
          • kontrolujaca Re: Terapia 24.07.12, 09:08
            A jak to sie zalatwia? Idziesz do internisty po skierowanie? Chodzi mi o W-we.
            Troche boje sie isc, ale jak mnie kolejny raz wybuchne, to chce isc!
            • triss_merigold6 Re: Terapia 24.07.12, 09:35
              Do psychiatry bez skierowania. Są poradnie niepubliczne z psychologami na kontrakcie z NFZ, tam też bez skierowania idziesz.
              szukaj.sluzbazdrowia.pl/Poradnia-zdrowia-psychicznego/Warszawa/Ul-meissnera-7/k238304.html Masz jedną z nich, przykładowo.
              • sabciasal Re: Terapia 24.07.12, 09:48
                chyba lepiej tu szukać:
                www.nfz-warszawa.pl/leczenie/IKTU304/IBUM404179000702/IMSC918123/index.html
              • kontrolujaca Re: Terapia 24.07.12, 09:50
                Bardzo dziękuje!
            • imbirka Re: Terapia 24.07.12, 11:38
              Terapia na NFZ w Warszawie jest np. tutaj , prowadzą równie grupę dla dorosłych, właśnie trwa nabór. Polecam, przeszłam przez terapię grupową i indywidualną, prowadzoną bardzo fachowo i warto było!
    • franulina Re: jak przestać innych kontrolować 23.07.12, 19:39
      Wiesz, mnie się też zdarzały takie akcje jak te, o których piszesz. Zwłaszcza na początku mojego związku z obecnym mężem. Myślę, że powody były dwa: - nie nauczono mnie w domu rodzinnym wyrażania oczekiwań, - czułam się niepewnie "ze sobą" i kontrolowanie otoczenia miało tę niepewność przykryć.
      Jeśli zdajesz sobie sprawę ze swoich kłopotów, to już połowa sukcesu. Bo istnieją sposoby na walkę z próbami sprawowania kontroli nad otoczeniem. Co pomogło mnie:
      - dokładne wyrażanie oczekiwań. Najlepiej przed zdarzeniem. Czyli, jeśli wiesz, że mąż wyjeżdża, prosisz go: "bardzo bym chciała, żebyś dzwonił do mnie raz dziennie i mówił, co u ciebie. Tylko nie wieczorem, bo kładę spać dzieci, najlepiej koło południa". Jeśli wiesz, że idzie na piwo, mów: "Wiesz, bardzo się niepokoję, kiedy pijesz więcej niż dwa piwa. Czy mógłbyś ograniczyć się dziś wieczorem właśnie do dwóch?"
      - Jeśli zdarzenie już miało miejsce i czujesz, że coś Ci nie pasuje, dajesz temu wyraz w kontrolowany sposób. Czyli: a) mówisz jasno, co cię gryzie, b) proponujesz konstruktywne rozwiązanie Np. "Nie umawialiśmy się, ile wypijesz piw, ale czuję się niedobrze z tym, że w dzień powszedni wypiłeś aż trzy. Czy moglibyśmy się umówić, że w takich sytuacjach pijesz najwyżej dwa? Będę wtedy spokojniejsza." Albo: "Wiesz, bardzo czekałam na twój telefon, ale miałam nadzieję, że zadzwonisz koło południa. Jestem trochę zła, że nie pomyślałeś, że wieczorem muszę położyć dzieci spać i nie za bardzo mogę rozmawiać. Umówmy się, że od jutra będziesz dzwonił wcześniej, ok?" Albo: "Mamo, lubię jak się zajmujesz wnukiem, ale czuję się wytrącona z rytmu , kiedy dajesz mu obiad o innej porze niż w domu. Czy mogłabyś postarać się dawać mu jeść zawsze koło 14.00?"
      - Ustal swój zakres tolerancji i informuj o nim. A więc: Czy dziecko musi zjeść punkt 14.00, czy może między 13.00 a 15.00? Czy mąż musi zadzwonić w południe, czy może w również w czasie twojego powrotu z pracy, o 16.00?
      - Postaraj się zdefiniować, co stoi za ograniczeniami, które starasz się stawiać innym. Chodzi o liczbę piw, czy o to, żeby mąż się nie upił? O telefon, czy o pamięć? O to, że dziecko nie dostało pomidorowej, czy o to, że babcia je przekarmia słodyczami? Jeśli znasz ten głębszy powód twojego zmartwienia, to lepiej będzie, jeśli to właśnie o nim powiesz, proponując rozwiązanie sytuacji. Lepiej powiedzieć: "Zależy mi na tym, żebyś pił tylko tyle, żeby się nie upić" niż "Nie pij więcej niż dwa piwa". Twój rozmówca ma wówczas również poczucie, że steruje swoim życiem, a np. ograniczając picie stosuje się do wynegocjowanych zasad, a nie do zakazów.
      - Jeśli coś ustaliłaś, staraj się za wszelka cenę nie "zaostrzać" warunków umowy. Powiedz sobie: umówiłam się i dotrzymuję słowa. Jeśli uzgodniliśmy, że mąż pije tyle, żeby się nie upić, to nie rozliczam go z liczby piw, tylko ze stanu, w jakim wraca. Jeśli może zadzwonić w południe bądź koło 16.00, to do 16.30 nie rozpoczynam alarmu, itd. Jeśli jednak ta "swoboda" to dla Ciebie za dużo, spróbuj (na spokojnie!) renegocjować umowę. Np. mówiąc: "Wiesz, wydawało mi się, że 16.00 to dobra pora na telefon. Ale po przemyśleniu doszłam do wniosku, że to dla mnie za dużo czekania. Za bardzo martwię się, czy pamiętasz o tym telefonie. Czy myślisz, że mógłbyś dzwonić raczej w południe?"
      - Słuchaj drugiej strony i przyjmuj dobre propozycje. Jeśli mąż mówi np. "Tym razem nie mogę do ciebie dzwonić tak wcześnie, bo będę bardzo zajęty w pracy. Może będę dzwonił późno, jak już położysz dzieci?" To spróbuj wziąć to pod uwagę. I zaproponować np, żeby w ciągu dnia wysyłał smsa, a wieczorem dzwonił. Sama też spróbuj sprowokować takie propozycje. Np. pytaj: "Mamo, zastanawiam się, co przygotować małemu do jedzenia na weekend, kiedy zostanie z tobą. Co proponujesz?" I jeśli mamy podpowiedzi są sensowne, to je przyjmij. Jeśli nie - to oczywiście nie, ale weź je pod uwagę.

      Polecam podręczniki komunikacji - w takich sytuacjach jak Twoja, to podstawa. Możesz też zapisać się na jakiś (dobry!) kurs komunikacji, albo zgłosić do psychologa - niekoniecznie na terapię, ale właśnie po instrukcje, jak rozmawiać z rodziną. F.
      • kontrolujaca Re: jak przestać innych kontrolować 24.07.12, 08:40
        Dziękuje za wszystkie rady. Na pewno się przydadzą. Myśle ze powinnam dokładnie formułować swoje potrzeby, a nie "żądać" ze mąż się domyśli o co mi chodzi. Tylko pytanie, czy nie znalazłabym sobie kolejnej rzeczy do czepniecia się.
        • rubarom Próba diagnozy 24.07.12, 10:49
          Opisy Twojego zachowania pasują do czegoś, co fachowo nazywa się "osobowość obsesyjno-kompulsywna". Poczytaj sobie o tym w necie, dużo rzeczy pokrywa się z Twoim opisem.
          • kontrolujaca Re: Próba diagnozy 24.07.12, 11:23
            No nie wiem.. Lubie planować, to fakt. Ale jestem typem bałaganiarza, który często nie dokańcza spraw. Nie jestem spontaniczna, nie lubię niespodzianek. Od dziecka jestem dość ostrożna. Jestem tez zasadnicza, jak coś ustalę to ciężko to zmienić. To na pewno. Ale obsesyjność.. chyba nie. Nie robię mężowi wyrzutów non stop.
            Z dzieckiem, im starsze tym mniej pilnuje godzin, już nie robie wszystkiego z zegarkiem w reku.Bardziej się boję ze jak dorośnie, to będę mu ograniczać znajomych, albo będę chciała kontrolować jego życie.
    • bye.bye.kitty poczytaj 24.07.12, 20:28
      nie wiem, kto ci wmówił, że masz problem z kontrolą
      i uzależnieniem od matki
      może warto poczytać to: mojedwieglowy.blogspot.com
      • kontrolujaca Re: poczytaj 25.07.12, 08:42
        Hm.. z kontrola mam problemy, sama to zauwazylam. Ze lubie o wszystkim decydowac. Poglebilo sie to troche o narodzinach dziecka. Od matki nie jestem gleboko uzalezniona, ale ciezko bylo mi sie z domu wyprowadzic, zdarza mi sie nie dzwonic codziennie, ale zwykle z braku czasu. A wtedy mam wyrzuty sumienia, ze nie dzwonie (mama nie wymaga ode mnie telefonow codziennie).
        • nowy99 Re: poczytaj 25.07.12, 12:34
          Jestes silnie zwiazana z matka, byc moze to cie uwiera.
          Mama, jak zrozumialam zajmuje sie waszym dzieckiem, czy tak? Zreszta niewazne ktora z babć. Twoja potzreba kontroli jak wychowuje syna jest jak najbardziej na miejscu, babcie maja roooozne pomysly i swoje obsesje, niekoniecznie pokrywajace sie z twoimi. Tak naprawde to wszyscy ścierają sie z babcinymi pomyslami na wychowanie wnukow. Moja np.ma pretensje do mnie, ze nie bijemy swoich "pyskatych" i "niegrzecznych" dzieci, ze bezstresowe wychowywanie odbije sie nam czkawka (tlumacze jej za kazdym razem, ze niebicie dzieci nie ma absolutnie nic wspolnego z bezstresowym wych. itp.).
          Dwa piwa a trzy piwa, w zaleznosci od okolicznosci, moze byc wieeelka roznica. I moze dobrze, ze sie czepiasz.
          Kontakty z mama, tak regularne, moga byc za zupelnie inna przyczyna: moze jest samotna, nawet jesli ma ojca, moze to najlepsza twoja, zaufana przyjaciolka, moze jest osoba nieporadna i ty potrzebujesz sprawdzac, czy wszystko u niej ok. Moze jestes po prostu osoba mocno empatyczna i zal ci matki, ze ja opuscilas itp itd.
          Moze masz charakter w pewnym stopniu dominujacy, lubisz decydowac, miec baczenie na rozne sprawy. Warto tylko nie dac sie wkrecic w to za mocno, nie dac sie zwariowac. Zeby najblizsi tez mogli podecydowac o czyms czasem. Bo mozesz sie szybko "wypalić".
          Sam fakt, ze cos niepokojacego dostrzeglas, swiadczy, ze i to masz pod kontrola, co akurat tu wychodzi ci tylko na dobre:)
        • domza2 Re: poczytaj 25.07.12, 16:24
          Hej, w Waraszawie masz mnóstwo okazji, by skorzystać z poradni psychologicznej na NFZ. Idziesz do swojego lekarza rodzinnego, przedstawiasz problem i mówisz, ze chcesz skorzystać z terapii, otrzymujesz skierowanie do psychologa (psychiatra nie jest Ci potrzebny, psychiatra zajmuje się leczeniem, wyspisywaniem leków, które pomagają jakoś funkcjonować, a Ty funkcjonujesz, jedynie masz problem do rozwiązania, tego psychiatra nie robi). Ze skierowaniem rejestrujesz się do psychologa. Tam opisujesz swój problem i psycholog decyduje jaka metoda (np. psychoanaliza, psychoterapia behawioralna, etc.) będzie najlepsza dla rozwiązania Twojego problemu, albo jako forma (psychoterapia grupowa, indywidualna). A potem chodzisz sobie co tydzień. Na długoterminowej psychoterapii poznajesz siebie, swój świat wewnętrzny, zdobywasz wiedzę dlaczego postępujesz tak a nie inaczej, zmieniasz swoje postępowanie, rozwijasz się jako człowiek. WYmaga to jedynie czasu, dyscypliny (chodzenie co tydzień, nie opuszczanie terapii) i chęci wejrzenia w siebie - efekty mogą zaskoczyć najbardziej zatwardziałych, powodzenia!
          • herbatka8 Re: poczytaj 20.06.13, 20:17
            > Hej, w Waraszawie masz mnóstwo okazji, by skorzystać z poradni psychologicznej
            > na NFZ. Idziesz do swojego lekarza rodzinnego, przedstawiasz problem i mówisz,
            > ze chcesz skorzystać z terapii, otrzymujesz skierowanie do psychologa

            Pierwsze słyszę o tym, że trzeba mieć skierowanie do psychologa. A sama korzystałam dwukrotnie-dodam że na NFZ i z wielkimi profesjonalistami. na logikę-jeżeli człowiek czuje że ma problem natury psychologicznej, to podobnie jak w przypadku psychiatry, nie trzeba skierowania, po co opowiadać o swoich problemach interniście?
            • angazetka Re: poczytaj 21.06.13, 12:26
              Od jakichś dwóch lat trzeba.
        • bye.bye.kitty lubisz czy musisz? 26.07.12, 10:42
          ja o pewnych rzeczach lubię decydować (każdy normalny człowiek lubi), a o pewnych zwyczajnie MUSZĘ, bo nikt inny się nie kwapi, żeby zdjąć ze mnie odpowiedzialność za to, czy decyzja zostanie podjęta.

          dzwonienie do mamy nie jest objawem zaburzenia;) są różne więzi, różnie się objawiają.
          moja znajoma lat 61 musi dzwonić do mamy nawet i dwa razy dziennie i kontrolować czy zjadła, czy nie planuje wyjść na dwór w upał itp. I co, jest nadmiernie kontrolująca czy tylko opiekuńcza?

          Kiedy miałam małe dziecko, często tęskniłam do mamy, miałam dużą potrzebę kontaktu z nią, zaczynałam inaczej rozumieć jej pewne zachowania sprzed lat i w inny sposób stała mi się bliska.
          Nie ma w tym nic nienormalnego.
          BTW są ludzie, którzy mieszkają ze swoimi mamami, już po założeniu rodziny. Są uzależnieni? Czy nie mają kasy?

          BTW kiedy się ma małe dziecko dobrze jest mieć kontakt z rzeczywistością i sensownie planować - to pewnie to co nazywasz kontrolą.
          • domza2 Re: lubisz czy musisz? 26.07.12, 17:01
            Jedna zasadnicza różnica - autorka postu czuje się z tym NIEKOMFORTOWO. Jeśli tak jest to jest to wskazanie do terapii - by czuć się komfortowo, z tym kim się jest i jakim się jest. Gdy nas boli ząb - idziemy do dentysty, gdy boli gardło - do internisty, a gdy boli i uwiera coś w nas, w naszej osobowości - idziemy do psychologa. To proste jak budowa cepa.
            • bye.bye.kitty Re: lubisz czy musisz? 28.07.12, 03:09
              z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że ktoś jej może imputować i tą kontrolę i wynikający z niej dyskomfort.

              jasne, że na jej miejscu poszłabym do terapeutki.
              Tylko happy end terapii może być nieco inny niż się autorka teraz pewnie spodziewa;)
          • jamesonwhiskey Re: lubisz czy musisz? 26.07.12, 17:22
            > ja o pewnych rzeczach lubię decydować (każdy normalny człowiek lubi)

            jesli decyzja dotyczy nie tylko ciebie a powiedzmy rowniez partnera
            to normalni ludzie szukaja kompromisu
            • bye.bye.kitty Re: lubisz czy musisz? 28.07.12, 03:12
              tak,
              jestem normalna i na przykład nie znikam z domu bez słowa na x piw bóg wie gdzie i do której
              tylko informuję kiedy wrócę

              ponieważ decyzja o zostawieniu komuś na głowie dziecka i domu na cały wieczór/noc dotyczy dwojga osób
              • jamesonwhiskey Re: lubisz czy musisz? 31.07.12, 01:08
                mozesz mi jakos wyjasnic co to znaczy zostawienie domu na glowie , na caly wieczr
                • bye.bye.kitty Re: lubisz czy musisz? 01.08.12, 11:18
                  chodzi o wszystkie czynności, które należy wykonać w domu, jednocześnie zajmując się dzieckiem.
                  W parze rozdziela się je miedzy dwie osoby - zatem decyzja o wyjściu towarzyskim jednej z osób dotyczy obojga. Jeśli ludzie się kochają dbają o to, by każde miało szansę na swoje wyjścia i żadne nie było obciążone nadmiarem domowych obowiązków.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak przestać innych kontrolować 30.07.12, 01:01
      Kontrola, jaką Pani opisuje, dla mnie jest objawem raczej niepewności siebie , tendencji do tworzenia zależnościowych relacji i kłopotem z ustawieniem granic. W takiej sytuacji kontrola jest dobrym narzędziem. Nie wygląda to na kontrolę , która jest spowodowana lękiem czy poczuciem bezradności i próbą zapobieżenia tym doznaniom. Dlatego też nie zgodziłabym się z diagnozą osobowości obsesyjno - kompulsywnej.
      W takiej sytuacji uwagę należy przekierować na siebie, a nie na innych. Pracować na d poczuciem swojej wartości oraz na mniej szczelnych i dalej posuniętych granicach między sobą a innymi.
      W tym może pomóc własna uważność i refleksyjność.
      Jeśli terapia , to grupowa. Bezpłatna na ul. Barskiej w Warszawie w niepublicznym ZOZ. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kontrolujaca Re: jak przestać innych kontrolować 30.07.12, 08:56
        Dziękuje Pani i wszystkim osobom za wskazówki. Staram się bardziej nad soba pracować. Jeśli sobie nie poradzę, to zgłoszę się do lekarza. Na chwile obecną czuję wewnętrzny spokój. Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka