Dodaj do ulubionych

Awantury u sąsiadow

26.07.12, 19:25
Witam wszystkich

Chcialam poradzic sie co robic w sprawie awantur u sąsiadow. Nietypowo strona agresywna jest kobieta- tylko ja slychac- krzyczy, przeklina, tlucze sie, atakuje werbalnie. W domu jest na pewno dziecko w wieku licealnym- plus czasem jakis facet- w sumie dwoch juz widzialam ale na przestrzeni czasu- moze to jacys partnerzy, ktorzy po jakims czasie ulatniaja sie nie wiem.

Bardzo szkoda mi tego dzieciaka- raz zadzwonilam na policje- ale to nie jest typ przemocy w ktorym pomoze policja- bo raz ze to kobieta sie wydziera, byc moze nikt tam fizycznie nie obrywa- no i tez niewiele z tej interwencji wyniknelo.
Obserwuj wątek
    • lena575 Re: Awantury u sąsiadow 26.07.12, 21:37
      A ja zadzwoniłabym do sąsiadki i zapytałabym czy nie potrzebuje pomocy. Tak po prostu, z blachą ciasta.
      • shukria Re: Awantury u sąsiadow 26.07.12, 22:25
        Sama nie jem i nie piekę ciast. Swoja droga czemu od razu z blachą a nie z mniejsza jednostką?

        Ciekawa reakcja- poszperam po forum- czy ktos gdzies doradzil obłaskawienie agresora samca blachą ciasta- czy tez dopasowujac do kontekstu- golonką i czteropakiem piw.
        Albo czy tez probowano analizowac stojące za agresją problemy.

        Uwazam ze w pierwszej kolejnosci pomocy wymaga ofiara- ktora dodatkowo nie ma rownych szans- bo jest zalezna od agresora-mieszkaniowo, finansowo- a nie agresor ktory swoje problemy moze rozwiązac samodzielnie w poradniach, sądach, grupach samopomocowych, osrodkach pomocy itp. dodatkowo znajduje sie w lepszej sytuacji emocjonalnej bo przez wybuchy rozładowuje wewnetrzne napiecie i ma z tego chocby chwilową gratyfikację- nie bez przyczyny mowimy o uzaleznieniu od zlosci.

        Nie bede bawic sie w domoroslego psychologa albo polskie wydanie Amelii- bo nie i tyle.
        • bez_przekazu Re: Awantury u sąsiadow 27.07.12, 10:14
          u mnie na osiedlu bylo przedwczoraj podobnie. z tym ,ze tam jest mlode dziecko i wieksza agresje przejawil facet, na co dzien mily i usmiechniety, ona tez, cicha, spokojna,jakby nieobecna. mieszkaja od niespelna dwoch lat, spokojni sie wydawali.
          bylam na balkonie ,kiedy uslyszalam krzyki, wyzwiska i trzaskanie drzwiami. za chwile uslyszalam krzyk i placz biegnacej z podworka dziewczynki z kolezanka , ktora krzyczala "chodzmy do nich, oni sie znow wyprowadza". bardzo mi jej zal. jesli to sie powtorzy to co mam zrobic? "upiec blache ciasta" ?
    • 71tosia Re: Awantury u sąsiadow 26.07.12, 22:23
      Tez bym najpierw porozmawiala z sasiadka i powiedziala wprost ze 'wszystko slychac'.
      Nie wiem jaka jest skala tych awantur, ale chyba nie znam rodzica nastolatka/i ktorego rozmowa z wlasnym dzieckiem zawsze odbywa sie w milej i lagodnej atmosferze ;-)
      • shukria Re: Awantury u sąsiadow 26.07.12, 22:30
        Ostanio nad ranem obudzilo mnie jakies trzaskanie w szybe czy cos szklanego i wrzaski- ja nie wiem czy to sa tylko klotnie z nastolatkiem czy tez z partnerem- ale leca wulgaryzmy- generalnie piekiełko.

        Wybacz ale z Pania ktora nie jest zbyt zrównoważona emocjonalnie nie mam ochoty na rozmowy.
        • 71tosia Re: Awantury u sąsiadow 26.07.12, 22:37
          skoro dzwonienie na policje nic nie daje, rozmowych nie chcesz... to moze zaproponuj pomoc i rozmowe tej nastolatce? Ale pewnie to tez nie jest dla ciebie do zaakceptowania i co wiecej nie rozwiazuje problemu awantur. Jedyne co pozostaje to sie wyprowadzic.
          • sebalda Re: Awantury u sąsiadow 27.07.12, 11:54
            Uprzedzenie kobiety, że wszystko słychać trochę bez sensu, bo zmieni taktykę, nie wiadomo czy nie na gorszą.
            Ja chyba zaczepiłabym to dziecko i zapytała po prostu, czy nie potrzebuje pomocy, powiedziała, że słyszę krzyki i wyzwiska i że są organizacje, gdzie można bezpłatnie otrzymać pomoc i poradę. I kompletnie nie zgodzę się z tezą, że skoro kobieta stosuje przemoc, jest bardziej bezkarna niż facet, to już nie te czasy, teraz powszechnie wiadomo, że nie tylko faceci są przemocowi, są alkoholikami i agresorami.
    • znowuniedziela Re: Awantury u sąsiadow 27.07.12, 21:27
      Bardzo czesto zdarza sie tak, że kobieta nie ma innej formy obrony, niż własnie krzyk....
      Ilez razy słychac o awanturach-kobieta agresor, bo krzyczy, mężczyzna biedaczek-tylko nie słychać jego cichych, szepczacych wulgaryzmów, wyzwisk, obrażania jej i dziecka, ale ją owszem, bo jest delikatniejsza i broni się...
      Nim będziesz pisała podobne rzeczy-najpierw sie zastanów, dlaczego policja jej nie pouczyła/nie zabrała itp... Byc może ona powiedziała policji więcej, niż Ty wiesz? Poza tym-jesli chodzi o nastoletnie dziecko-nie znam rodziny, w której rozmowy z takim dzieckiem odbywaja się cicho i spokojnie... A jeśli wychowuje się w atmosferze agresji, tez pewnie takowa przejawia...
      Juz postawiłaś łatke, bo kobietę slychać, juz się zabezpieczyłaś , że ciast nie pieczesz, że to że owo....Skoro pytasz i chcesz rady-to wysłuchaj i podziękuj...
    • bye.bye.kitty nie wiesz kto 28.07.12, 10:43
      jest agresywny.

      Babka może się drzeć a domownicy mogą wobec niej stosować agresję po cichu
      - ekonomiczną, werbalną
      lekceważyć ją, szydzić, kłamać, robić złośliwości.

      Darcie twarzy nie zawsze znaczy, że ktoś jest w domu katem - czasem jest bezsilną ofiarą z której złości prawdziwy kat się natrząsa.

      W mojej kamienicy są dwie wrzeszczące babki - jeden mąż chleje, drugi chleje i się puszcza. Jedyne co one mogą, jak widać, to sobie powrzeszczeć i rzucić męskim narządem.
      • mojemieszkanie24 Re: nie wiesz kto 01.08.12, 15:11
        u mnie był podobny problem, tyle że było tam małe dziecko. Nie chciałam się narażać, bo ludzie mieli kontakt z powiedzmy... żulami, wiec nie chciałam dostać w papę wracając wieczorem. Napisałam kartkę i wrzuciłam do skrzynki na listy, ze jeżeli jeszcze raz usłyszę krzyki w domu i płacz dziecka to zgłaszam sprawę na policję i do opieki społecznej. O tej pory jest cisza.

        Tutaj możesz zrobic podobnie jeżeli nie chcesz sie narazać na jakiejś nieprzyjemności. No i wzywaj policję- mają obowiązek interweniować.
        • shukria Re: nie wiesz kto 02.08.12, 00:59
          Zainterweniowalam w ten sposob- ze zaczepilam tego chlopca i odbylam z nim rozmowe- zaproponowalam pomoc. On jest juz w takim wieku ze moze sam szukac pomocy co tez mu zasugerowalam. Tylko ze niestety tkwiac w takim g...przestaje sie myslec racjonalnie- cos jak ta zaba z bajki, ktorej stopiowo zwiekszajac temperature powoli ugotowano-podczas gdy druga ktora wrzucono do wrzatku od razu wyskoczyla z niego.

          Ale troche zawiodlam sie na forum- widze ze agresywna kobieta znajdzie wiele obronczyn- gdy tymczasem porada na jakiekolwiek problemy z mezczyzna jest panu kopa w d..a moze ten pan - tez ma problemy np. mobbuja go w robocie i agresja, krzyki to jedyna forma wyladowania sie i trzeba go ciastem potraktowac :)

          Wybiorczy radykalizm...
          • jola-kotka Re: nie wiesz kto 02.08.12, 03:07
            Na forum sie zawiodlas bo niby chcesz pomoc a w rzeczywistosci nie chcesz tak wyszlo z tego co pisalas,ty bys chciala tu uslyszec,ze jest instytucja,ktora za agresje slowna ja zamknie za kratami,zaczepienie chlopca tez nie wiele da,a ciasto mozna zawsze kupic na dwie laski cala blacha nie potrzebna i tak na serio to byla najlepsza rada jaka tu uzyskalas bo moglo sie okazac,ze krzyczaca pani chetnie by z toba szczerze porozmawiala i moze wspolnie wymyslily byscie jakies rozwiazanie sytuacji.Co dwie glowy to nie jedna.
            Nic nie ryzykujesz trzy dychy na ciasto i ewntualnie to,ze nie bedzie chciala z toba gadac,wtedy odejdziesz a ciasto zjesz z przyjaciolka.
          • jola_ep Re: nie wiesz kto 02.08.12, 16:56
            Odkąd moja starsza poszła do liceum, regularnie w czwartki odbywała się w domu awantura. Podejrzewam, że ja wrzeszczałam dużo głośniej. Pamiętam, że i mięchem też mi się zdarzało. Czasem przelotnie pomyślałam, co też sąsiedzi pomyślą i czy mi jakiejś władzy nie naślą.

            Zwykle jestem cicha, łagodna, opanowana, a moi znajomi nie wierzą, że znam takie słowa ;).

            U nas to był stres końcówki tygodnia.

            Potem zwykle następowało spokojne porozumienie i pojednanie. Czasem nawet śmiałyśmy się widząc absurdalność takiego tematu kłótni.

            Z córą mogę tak powrzeszczeć, ale nie z synem. On ma inny charakter, pewnie by się przejął i zamknął w sobie. W przypadku córki jest to jak krótka burza z piorunami, która rozładowuje napiętą atmosferę i przywraca spokój w domu.

            Wiem, można nie wrzeszczeć. Pożyczę wtedy stresującą pracę i temperamentną 17-latkę. Pogadamy wtedy ;)

            Zanim na mnie doniesiesz, przyjdź - niekoniecznie z ciastem. Tylko nie w czwartek ;)

            Pozdrawiam
            Jola
            PS. Techniki kłótni z córą mamy opanowane i przećwiczone w mniejszej skali od wielu lat.
        • zaradna.mama Re: nie wiesz kto 09.08.12, 21:28
          Podoba mi się ten pomysł z kartką. Tym bardziej, że poskutkował.
          • shukria Re: nie wiesz kto 12.08.12, 20:55
            U mnie tez na razie ucichlo troche :) Widac mamusia sie dowiedziala o rozmowie :)Moze dziwic ze takie drobne kroki pomagaja-ale osoby awanturujace sie w domach to osoby slabe- moze nawet tchorzliwe .
            "Awantura" to zawsze porazka- choc kazdy jest czlowiekiem i puszczaja mu nerwy- to jednak zawsze porazka. Awanturowanie sie jest przeciwienstwem asertywnosci- i moze przynosic efekty jedynie w jakims sterroryzowanym, toksycznym srodowisku domowym- załatwianie w ten sposob innych spraw skonczy sie najwyzej wyprowadzeniem przez ochrone.
      • elazurek75 Re: nie wiesz kto 12.08.12, 17:40
        I tu się nie zgadzam. Akurat się wychowałam w takiej rodzinie. Dorosła osoba może szukać w inny sposób pomocy, a nie drzeć się na rodzinę. Ja dopiero niedawno pozbyłam sie koszmarów po wrzaskach mojej matki. Nie dojśc, że alkoholik w rodzinie, to jeszcze matka sadystka. Po prostu piekło.
        • shukria Re: nie wiesz kto 12.08.12, 20:01
          Wybuchy gniewu moga dawac taki sam efekt gratyfikujacy jak alkohol. Sa sposobem na regulowanie emocji i to bardziej spolecznie akceptowanym jak widac chocby na forum.

          Elazurku- domyslasz sie pewnie ze taka osoba nie ma zadnej motywacji do szukania pomocy- analogicznie jak alkoholik dopoki skutki picia sa przykre tylko dla jego rodziny. Nadzieja na zmiane pojawi sie gdy skutki jego wlasnych zachowan zaczna byc dla zlosnika odczuwalne. W niemczech bylaby to np. wizyta z jugendamtu i konsekwencje prawne za przemoc psychiczna.

          Pomocy musi szukac ofiara- i mam nadzieje ze to zrobi i ze zniszczenia w osobowosci beda jeszcze odwracalne.

          Sposoby obrony opisuje Patricia Evans w ksiazce "Toksyczne slowa"- niestety ona podchodzi tam do tego od strony relacji partnerskich gdzie styka sie ze soba dwoje doroslych ludzi- tutaj ofiara ma o wiele trudniej.
          • 71tosia Re: nie wiesz kto 13.08.12, 12:23
            domyslam sie ze jestes osoba samotna, dzieci to na razie dla ciebie to teoria, zwlaszcza te nastoletnie.... Latwo jest pisac o 'regulacji emoacji' etc W praktyce nie znam rodzica nastolatka (nawet udzielajacego innym rad psychologa), ktorego od czasu do czasu nie poniosa nerwy i nie zrobi awantury dzieciakowi (zwykle z wzajemnoscia). Raczej bym sie zaniepokoila gdybym miala nastolatka, ktory nie spawia rodzicom problemow. A rodzice ktorzy nie maja emocji -no coz jeszcze gozej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka