Dodaj do ulubionych

Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem

09.10.12, 19:11
Zaznaczam, że wątek nie jest związany bezpośrednio z tematyką forum, ale mam nadzieję, że nie zostanie usunięty. Sprawa jest delikatne. Chodzi o 17-letniego chłopaka, który bardzo często przychodzi do szkoły, pisząc wprost, z poobijaną twarzą. I może jeden raz można by było przemilczeć, ale nie w sytuacji, kiedy niemalże jest to codziennością. Chłopak w rozmowie stwierdził, że wszystko w porządku, i żeby się nie martwić o niego, bo on od lat (?) trenuje boks. Ok, w porządku. Brzmi to logicznie, ale chłopak chodzi do placówki już od dwóch lat, i wczesniej nigdy nie widziałam go w takim stanie, w jakim coraz cześciej jest teraz. Więc co - wczesniej owy boks trenował, i urazów nie miał, teraz nagle ma? Nie chce wyjśc na kogoś, kto chłopaka traktuje jak małe dziecko, ale osobiście niepokoi mnie to. Fakt, nie będzie chcial, nie powe, zmusić go nie można. Ale mimo wszystko chciałabym jeszcze raz z nim porozmawiać, ale tak, zeby tego nie uznał za wścibstwo czy atak na niego, bo nie o to tutaj chodzi. Tylko czy jest sens wyciągania od niego informacji na ten temat? Może wychodze na histeryczkę, która panikuje w sprawie prawie dorosłego, obcego chłopaka, ale naprawdę martwi mnie to. I ciekawa jestem, jak inni się na to zapatrują.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 09.10.12, 20:27
      Sprawa kluczowa - trenuje, czy nie trenuje? Zanim zaczniesz robić cokolwiek, dowiedz się, czy w szkole sa treningi boksu.
      • 38lur_pak Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 09.10.12, 20:46
        W sąsiednim mieście jest specjalna szkoła, gdzie odbywają się regularnie treningi min. boksu właśnie. Ale czy on tam naprawde trenuje? Nie wiem. Powiedział, że tak, i to od lat. Tylko dlaczego wczesniej nie widac było żadnych obrażeń na twarzy? A jak wspomniałam, chłopak do LO chodzi już dwa lata, więć gdyby ten boks faktycznie trenował, to chyba raczej już wczesniej coś byłby widać.
        Więc to trochę błędne koło. Bo martwię się o niego a z drugiej strony nie chce, żeby chłopak pomyślal, że mu z góry nie wierze.
        • verdana Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 09.10.12, 21:54
          Chłopak jest starszy, wiec treningi mogą być inne, chociaż nie powinien mieć posiniaczonej twarzy. Ale kim Ty dla niego jesteś? Bo własciwie nic o nim nie wiesz, co robią rodzice? Nie widzą, ze chłopak jest pobity, nie reagują?
          • 38lur_pak Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 09.10.12, 22:00
            Uczę w szkole do której ten chłopak uczęszcza. Ja nie mam kontaktu z jego rodzicami, jak sama się dowiedziałam od wychowawczyni klasy, jego matka od czasu do czasu przychodzi na zebrania, i to wszystko. Z samym chłopakiem nigdy problemów nie było.
            Dlatego wiem, że sytuacja jest trudna. I że być może niepotrzebne panikuję, chociaż ponoć nikt nic nie wie o jego treningach.
            • gonzo1_1_1 Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 00:25
              Dużo zależy od tego, jak rozległe są te obrażenia na twarzy.
              • aqua48 Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 08:53
                Zadzwoń do miejsca gdzie odbywają się treningi i zapytaj czy taki i taki uczęszcza na nie. Powiedz, że dzwonisz ze szkoły zaniepokojona wyglądem chłopca, możesz jeszcze zapytać czy to normalne w przypadku trenowania tego sportu, żeby nieletni nie nosił jakiegoś solidnego ochraniacza na głowie? Bo mnie się wydaje, że to wbrew przepisom...
    • pade Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 09:24
      Jest sens. Zaniepokoiłas się, i słusznie.
      Albo porozmawiaj z nim, ale szansa, że cos Ci powie podczas pierwszej rozmowy są niewielkie. Albo przejedź się do klubu i wypytaj o niego.
      • triss_merigold6 Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 09:33
        Wystarczy zadzwonić i przedstawić, że ze szkoły itd.
    • paul_ina Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 09:38
      Zadzwoń, nie odpuszczaj. 17-letni chłopak to ciągle dziecko i jeśli doświadcza np. przemocy domowej czy dręczą go rówieśnicy bez pomocy dorosłego się nie obejdzie. Wszystkie dzieci nasze są, tym bardziej, że pracujesz w tej samej szkole.

      Dalsze kroki może rozpocznij od rozmowy z jego wychowawczynią, to ona bezpośrednio jest odpowiedzialna za szkolną opiekę nad chłopcem. Dopiero gdy ona zlekceważy sprawę powiedz jej, co zamierzasz zrobić i zrób to, a o wynikach ustaleń informuj ją na bieżąco.

      Ja bym bardzo chciała, żeby moje dziecko trafiło do szkoły z takimi "upierdliwymi" nauczycielkami jak Ty.
      • verdana Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 09:54
        Najpierw zadzwoń i dowiedz się, czy chłopak chodzi na treningi - jeśli tak, zapytaj o siniaki.
        Jak sie okaże, zę to nie treningi, zacznij od rozmowy z chłopakiem - być moze coś powie. Dopiero potem alarmuj rodziców - jeżeli nie reagują, to byc moze jest to przemoc domowa.
        • 38lur_pak Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 13:36
          Dziękuję za odpowiedzi.
          Od chłopaka nic raczej nie wyciągnę, poza tym, on dalej upiera się przy swoim, a męczyć go o to już nie chcę, żeby całkiem nie stracił ochoty na rozmowę. Więc pomysł, aby zadzwonić do miejsca, gdzie odbywają się treningi boksu, jest faktycznie najlepszym pomysłem. I mam nadzieję, że tam dowiem się, co i jak. I to tez da mi pewną odpowiedź, skąd u niego te siniaki (czy faktycznie od tego, czy niekoniecznie).
          • 38lur_pak Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 19:37
            Jak się okazało, wcale nie tak łatwo dowiedzieć się takich informacji. W końcu, po dośc długich wyjaśnieniach udało mi się cokolwiek dowiedzieć. Przede wszystklim - chłopak już tam nie tenuje, trenował kiedyś. Zrezygnował sam. Nikt po treningach nie miał żadnych powaznych obrażeń. Więc tak się to przedstawia.
            • verdana Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 19:55
              Czyli - pogadaj z chłopakiem, powiedz mu, ze wiesz, ze skłamał - a skoro skłamał, to coś ukrywa. Czy to jest tak, ze raz przyszedł posiniaczony, czy przychodzi od nowa posiniaczony codziennie? Bo jesli tak, to coś pewnie dzieje się w domu.
              Możliwe też, ze nic złego się nie dzieje - chłopak wypisał sie z oficjalnych treningów i teraz nieoficjalnie bije się z kolegami, za zgoda zainteresowanych. Ale musisz to wiedzieć.
              Podejrzewam, zę chłopak nic nie powie - warto jednak wtedy powiedzieć, ze jest małoletni, a wiec musisz o jego stanie poinformować pedagoga i opiekę społeczną To paskudne, straszyć pobitego, ale chyba jednak trzeba.
              • 38lur_pak Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 20:39
                Siniaki w zasadzie utrzymują się codziennie, wiadomo - tak szybko nie zejdą. Ale widać też, że ma nowe urazy. To się rzuca w oczy, zwłaszcza, że go obseruję od tego czasu. Nie da sie nie zauważyć, i każdy to widzi, ale po prostu nikt nie reaguje. Zwłaszcza, że jak grochem o ścianę - jak mantre powtarza, że to wyniki treningów. Tylko teraz wiem, że tak nie jest. Może jak mu o tym powie, to się chłopak najzwyczajniej w świecie zmiesza, i powie, o co chodzi. Chociaż mam świadomość, że może być inaczej.
                • brydka26 Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 10.10.12, 21:10
                  skoro nie ma skonczonych 18 lat to w przypadku, gdyby sytuacji nie dalo sie rozwiazac w szkoleczy z rodzicami chlopca pozostaje sad rodzinny. Nie twierdze, ze to sposob rozwiazania problemu, ale moze na tym etapie mozna wykorzystac ten argument w rozmowie z chlopakiem i jego rodzicami. I troche sie dziwie, ze jego wychowawczyni nie podjela zadnych krokow. Nie ma w Panstwa szkole pedagoga?
                  • 38lur_pak Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 11.10.12, 11:49
                    Na początku najlepiej porozmawiać z nim samym, chociaż szanse na to, że coś powie, są minimalne. Później można ew. poinformować rodziców. I wtedy zobaczyć, co dalej, w zależności od tego, co wyjdzie na jaw.
                    Dzisiaj chłopaka w ogóle w szkole nie ma.
    • wrzesniowamama07 Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 11.10.12, 19:30
      Przyszła mi do głowy jedna myśl, ale to gruby pomysł. Nielegalne walki, za kasę. Wiem, że werbują w niektórych klubach bokserskich, ale nie słyszałam, żeby sięgali po niepełnoletnich.
      • 38lur_pak Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 11.10.12, 21:00
        Mnie już nie jest w stanie nic zaskoczyc, bo ludzie mają naprawde różne pomysły. Chociaż myślę, że to nie to. Jak chłopak pojawi się w szkole, porozmawiam z nim raz jeszcze.
    • amb25 Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 12.10.12, 08:29
      Witaj
      Jakos bym mu nie wierzyla, ze boks jest przyczyna poobijanej twarzy. Moze on i ten boks treunje, ale obecnie treningi prowadzi sie raczej ostroznie, inaczej niz dawniej. Uzywa sie ochraniaczy. Poobijana twarz moze zdarzyc sie oczywiscie, w koncu to walka, ale nie nagmiennie, i najczesciej przypadkowo podczas zawodow albo sparingow przed. Gdyby poobijane twarze na treningu zdarzaly sie czesto to tylko jednostki trenowalby boks. Reszta by sie zniechecila.
      Chyba ze walczy "w podziemiu" bez ochraniaczy za pieniadze. A moze chodzi na ustawki, albo ma jakis inny problem.
      • bazia8 Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 12.10.12, 16:34
        może do tego dochodzą poważne problemy zdrowotne? Swoją drogą jest przerażające, że - jak piszesz - nikt nie reaguje.
    • izabelski Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 12.10.12, 19:54
      wg mnie jak go bedziesz chciala postraszyc ze sprawdzalas i wykrylas jego klamstwo to jeszcze bardziej zamknie sie w sobie

      gdyby podobna sytuacja sie tutaj (w Anglii) zdarzyla, to na pewno byloby spotkanie wychowawcy z rodzicem z wyjasnieniem co moze sie zdarzyc czyli, ze moze byc zgloszenei tego do sadu rodzinnego
      tutaj sa specjalne sluzby i funkcje urzednikow panstwowych, ktorzy zajeliby sie dalej ta sprawa

      a jakie kompetencje ma psycholog szkolny?

      na pewno nie wolno tego tak zostawic
    • sonia_siemionowna ustawki? 12.10.12, 21:37
      Ja bym obstawiała ustawki albo walki za pieniądze. To teraz jest niestety popularne, bo to rodzaj hazardu.

      Przemoc domowa też, ale myślę, że zachowanie rodziców powie Ci, czy to przemoc domowa. Zgadzam się z przedmówcą, że w Anglii w takich wypadkach natychmiast reaguje opieka społeczna, Twoim obowiązkiem jest ich powiadomić, a z rodzicami rozmawiają już oni.

      Co to za rodzice? Nie wyobrażam sobie, żeby mój syn chodził z poobijaną twarzą.
      • 38lur_pak Re: ustawki? 12.10.12, 21:45
        Szczerze mówiąc, też myślałam, że być może chłopak umawia się na takie walki, za pieniądze, gdzie chyba nie ma żadnych zasad. To by tłumaczyło, skąd siniaki. I to jest chyba najbardziej prawdopodobna wersja. Wychowawczyni ma wezwać w poniedziałek jego rodziców, tego samego zdania jest tez pedagog. Trzeba sprawdzić, i w 100 % się upewnić, czy aby na pewno coś złego nie dzieje się w domu. I tak jest coś nie tak, skoro rodzice, prawdopodobnie, nie reagują na to. A przeciez chyba widzą, jak chłopak wygląda, co powinno ich zaniepokoić.
        • 38lur_pak Re: ustawki? 12.10.12, 21:47
          I mimo że wczesniej napisałam, że to raczej nie to, to jednak wiele na to wskazuje. Ale chcemy się tez przyjrzeć rodzicom. Fakt, że chłopak jest prawie dorosły, nie oznacza, że w domu nie ma przemocy. Ale to wszystko w dużym stopniu wyjdzie na jaw po rozmowie z nimi.
          • sonia_siemionowna Re: ustawki? 14.10.12, 23:04
            Masz rację.

            Rodzice, którzy nie reagują to chyba rodzice niewydolni wychowawczo. Siedemnastolatek to jeszcze dziecko.
    • saguaro70 Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 14.10.12, 20:35
      Proponuję porozmawiać bezpośrednio z trenerem boksu. Idź tam, kiedy nie będzie treningu, w którym chłopak bierze udział.
      Abo postawić wszystko na jedną kartę, powiedzieć, że jak nie powie prawdy to wezwiesz Policę. I dać dzień, dwa do namysłu.
      • 38lur_pak Re: Nagła, niepokojąca (?) sytuacja z 17-latkiem 15.10.12, 16:13
        Jak wspomniałam w tamtym tygodniu, skontaktowałam się z klubem, gdzie odbywają się treningi boksu, i trener powiedział że, owszem, chłopak trenował, ale sam z siebie zrezygnował.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka