38lur_pak
09.10.12, 19:11
Zaznaczam, że wątek nie jest związany bezpośrednio z tematyką forum, ale mam nadzieję, że nie zostanie usunięty. Sprawa jest delikatne. Chodzi o 17-letniego chłopaka, który bardzo często przychodzi do szkoły, pisząc wprost, z poobijaną twarzą. I może jeden raz można by było przemilczeć, ale nie w sytuacji, kiedy niemalże jest to codziennością. Chłopak w rozmowie stwierdził, że wszystko w porządku, i żeby się nie martwić o niego, bo on od lat (?) trenuje boks. Ok, w porządku. Brzmi to logicznie, ale chłopak chodzi do placówki już od dwóch lat, i wczesniej nigdy nie widziałam go w takim stanie, w jakim coraz cześciej jest teraz. Więc co - wczesniej owy boks trenował, i urazów nie miał, teraz nagle ma? Nie chce wyjśc na kogoś, kto chłopaka traktuje jak małe dziecko, ale osobiście niepokoi mnie to. Fakt, nie będzie chcial, nie powe, zmusić go nie można. Ale mimo wszystko chciałabym jeszcze raz z nim porozmawiać, ale tak, zeby tego nie uznał za wścibstwo czy atak na niego, bo nie o to tutaj chodzi. Tylko czy jest sens wyciągania od niego informacji na ten temat? Może wychodze na histeryczkę, która panikuje w sprawie prawie dorosłego, obcego chłopaka, ale naprawdę martwi mnie to. I ciekawa jestem, jak inni się na to zapatrują.