Dodaj do ulubionych

Powrót do pracy...

06.01.13, 15:43
Witam. Piszę bo moja sytuacja, jak zapewne wielu innych mam, spędza mi sen z powiek. Mianowicie za miesiąc wracam do pracy. Wykorzystałam już cały macierzyński i urlop zaległy. Mój maluch będzie miał wtedy prawie 7 miesięcy. Na myśl o powrocie boli mnie żołądek, choć wiem że nie mam wyjścia. (powody ekonomiczne) Z dzieckiem zostaje teściowa. Jest na emeryturze i w zasadzie jest chętna, ale ja obawiam się czy osoba w jej wieku (62 lata) poradzi sobie z dzieckiem. Poza tym jest ona osobą która cytuję ''wychowała troje dzieci'' i obawiam się że każda próba zwrócenia jej uwagi dotyczącej wychowania będzie się takim tekstem kończyła. Poza tym odkąd powiedziała mojemu maluchowi ''że za miesiąc to będzie już tylko babcia i mamy nie będziesz znał" czuję gulę w żołądku na myśl o zostawieniu malucha. Co jeśli rzeczywiście tak będzie? Mąż zbywa sytuację żartem, a ja się niepokoję. Raczej nie mam możliwości nani czy żłobka bo mieszkam w małej miejscowości i "co ludzie powiedzą że babcia nie bawi":( Chyba oszaleję. Na to wszystko nakładają się jeszcze te wszystkie artykuły, które mówią że należy zostać z dzieckiem do roku, że to korzystniejsze dla jego rozwoju itd. Tylko Państwo Polskie nie daje takiej możliwości. Nie każdy może sobie pozwolić na wychowawczy i utratę jednej pensji. Do tego dochodzi jeszcze lęk separacyjny, który pojawia się w 7 miesiącu czyli akurat wtedy gdy ja muszę wrócić do pracy... Błam niech mi Pani pomoże jakoś to poukładać...
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Powrót do pracy... 06.01.13, 16:25
      Ciesz się że możesz zostawiać dziecko z kimś z rodziny, kto z pewnością je kocha. 62 lata to nie podeszły wiek i teściowa jeśli jest sprawna fizycznie poradzi sobie. Tekst o tym, że dziecko mamy nie będzie znało był po prostu głupi i niepotrzebny. Masz prawo prosić teściową o to żeby nie nastawiała dziecka przeciw Tobie. A poza tym dziecko nie będzie mieszkało z babcią, po powrocie z pracy będziesz się nim nadal zajmować.
      Poza tym gdyby coś było nie tak to w każdej chwili możesz z tej opieki zrezygnować. Polecam poszukanie zawczasu, na wszelki wypadek innej młodej matki, bezrobotnej, lub na urlopie wychowawczym, która by mogła opiekować się Twoim i swoim dzieckiem jednocześnie, gdybyś nie mogła się dogadać z teściową na przykład co do kierunku wychowywania Twojego dziecka, albo dostosowania się do Twoich wymagań. Popytaj też inne matki w pracy jak sobie radzą/radziły w podobnej sytuacji, albo księdza z Waszej parafii, może ktoś podsunie Ci nazwisko kogoś, kto zająłby się Twoim dzieckiem.
    • napis_z_obrazka Re: Powrót do pracy... 06.01.13, 16:55
      Rozważ opcje zatrudnienia Babci jako niani i zapłać. Np. 50% adekwatnego wynagrodzenia z Twojej okolicy. 50% byłoby udziałem Babci jako Babci:-). Trochę to może zmienić układ;-)
      Może też przychodzić dodatkowo ktoś 3x w tygodniu do wychodzenia na spacer. Może dziadek, odpłatnie;-) Wtedy Babcia nie będzie niezastąpiona;-)
      Jeśli z korzyścią dla dziecka i Ciebie, to dlaczego nie Ty pierwsza w Twojej okolicy podejdziesz do rozwiązania problemu inaczej?
      I traktujesz te koszty jako koszty uzyskania przychodu w przyszłości. Nie tracisz pracy.
      A lubisz swoją pracę?
    • kkokos Re: Powrót do pracy... 06.01.13, 16:55
      mieszkam w małej mie
      > jscowości i "co ludzie powiedzą że babcia nie bawi":(

      ale o co chodzi?
      pytam, bo się do tej pory nie spotkałam z takim problemem.
      tzn. czy to społeczny obowiązek oddawania dziecka babci (to wtedy ty jesteś ta wredna) czy też społeczny obowiązek zajmowania się wnukami (wtedy babcia wychodzi na wredną)?
    • e-kasia27 Re: Powrót do pracy... 06.01.13, 17:13
      carola1_84 napisała:

      > Witam. Piszę bo moja sytuacja, jak zapewne wielu innych mam, spędza mi sen z po
      > wiek. Mianowicie za miesiąc wracam do pracy. Wykorzystałam już cały macierzyńsk
      > i i urlop zaległy. Mój maluch będzie miał wtedy prawie 7 miesięcy. Na myśl o po
      > wrocie boli mnie żołądek, choć wiem że nie mam wyjścia. (powody ekonomiczne) Z
      > dzieckiem zostaje teściowa. Jest na emeryturze i w zasadzie jest chętna, ale ja
      > obawiam się czy osoba w jej wieku (62 lata) poradzi sobie z dzieckiem. Poza ty
      > m jest ona osobą która cytuję ''wychowała troje dzieci'' i obawiam się że każda
      > próba zwrócenia jej uwagi dotyczącej wychowania będzie się takim tekstem kończ
      > yła. Poza tym odkąd powiedziała mojemu maluchowi ''że za miesiąc to będzie już
      > tylko babcia i mamy nie będziesz znał" czuję gulę w żołądku na myśl o zostawien
      > iu malucha.
      Co jeśli rzeczywiście tak będzie? Mąż zbywa sytuację żartem, a ja s
      > ię niepokoję.


      Jeśli nie będzie cię w domu przez 8-10 godzin, to niestety babcia stanie się osobą bardzo ważną dla dziecka.
      Po powrocie z pracy możesz doświadczyć tego, że dziecko będzie nieznośne, że nie będzie chciało, abyś brała jej na ręce, usypiała, zmieniała pieluchę, że tylko babcia będzie mogła je nakarmić, utulić, gdy się uderzy itp.itd.
      Jak będzie trochę starsze, to do tego dołączyć może nadmierne rozdrażnienie dziecka, po powrocie rodziców z pracy, tak zwane popisywanie się przed rodzicami, bieganie, wrzeszczenie, rozrabianie...- ma to związek z odreagowywanie stresu wywołanego brakiem rodziców w ciągu dnia, a nie złym wpływem opiekunki.
      Ale te wszystkie zachowania nie znaczą, że będziesz dla dziecka mniej ważna niż jesteś teraz.


      Jeżeli powierzasz komuś wychowanie swojego dziecka, to musisz się niestety z takimi sprawami liczyć i być na to przygotowana. To tylko małe dziecko i najbardziej czuje się w danym momencie związane z tym, z kim przebywa najdłużej, tych, którzy go "opuścili" każe ostentacyjnym niepozwalaniem zbliżeniem się do niego.
      Nie wszystkie dzieci, tak reagują, może być sytuacja wręcz odwrotna, że gdy przyjdziesz z pracy, to dziecko nie będzie cię odstępowało na krok i będzie "wisiało' cały czas na tobie, a kiedy będziesz wychodzić do pracy, to będzie wrzask i histeria.

      Jeśli nie będziesz sobie zdawać sprawy z tego, że takie zachowania dziecka w tej konkretnej sytuacji są zupełnie normalne, to będziesz ciągle zazdrosna o jego uczucia, będziesz walczyć z teściową o uczucia dziecka i wszystko, co ona zrobi będzie cię wkurzało niezależnie od tego, czy zrobi dobrze, czy źle.

      Pomyśl sobie, że przecież dla dziecka o wiele lepiej jest, że przywiąże się do babci, która go kocha, niż miałoby się (w identyczny przecież sposób!) przywiązać do całkiem obcej kobiety(niani), która potem pewnego dnia zniknie z jego życia pozostawiając pustkę i tęsknotę.

      Może to, że niania zniknie, że w każdym momencie można się jej pozbyć, byłoby lepsze dla ciebie, bo twoja zazdrość byłaby mniejsza, ale na pewno nie jest to lepsze dla dziecka, bo dla dziecka jest lepiej, żeby mogło nawiązywać ciągłe przyjaźnie i żeby ludzie, których kocha nie znikali nagle z jego życia.

      Jeśli sama nie możesz sprawować opieki nad dzieckiem, to musisz sobie poradzić ze swoją zazdrością. Musisz to zrobić dla dobra dziecka, bo jak sobie z tym nie poradzisz, to ciągle będziesz prowokować konflikty pomiędzy tobą, mężem i teściową.
    • ewa_2009 Re: Powrót do pracy... 06.01.13, 19:24
      Ale w czym jest problem? A później nie wyślesz dziecka do przedszkola, bo pani będzie ważniejsza od Ciebie? I do szkoły też nie? A pomyśl o potencjalnym chłopaku/dziewczynie..
      Za dużo czytasz i myślisz.

      A to, że babcia ma 62 lata i jest za stara to już paranoja - a ile Twoim zdaniem mają lat babcie?
      • ba-7 Re: Powrót do pracy... 06.01.13, 19:49
        Ja nie wiem w czym problem?
        Gdyby teściowa nie chciała zająć się wnukiem, do czego ma pełne prawo, to miałabyś prawdziwy problem.
        Współczuję tej babci, cały czas mieć na głowie maleństwo, to konieczność zrezygnowania z własnego życia, pomyśl trochę o tym i jakoś odciąż kobietę, przynajmniej co drugi dzień niech przyjdzie opiekunka, albo druga babcia.
        Skąd to przekonanie, że babcia chce zawładnąć dzieckiem? Każda babcia kocha wnuki, ale mało jest naprawdę chętnych do zastępowania im rodziców.
        Gdyby moja teściowa chciała pomóc mi w wychowywaniu dzieci, to bym ją ozłociła uczuciowo, niestety palcem nie kiwnęła, może dlatego mając teraz 83 lata jest w pełni sprawna fizycznie i umysłowo, bo dbała o siebie.
    • kol.3 Re: Powrót do pracy... 06.01.13, 20:23
      Niepotrzebnie się nakręcasz. Ciesz się że masz chętną babcię i nie musisz oddawać 2/3 pensji obcej niani. Porób z teściową ustalenia co dziecko jada, czego nie jada, jakie ma zwyczaje itp. Dogadacie się.
    • lilka69 Re: Powrót do pracy... 06.01.13, 21:15
      Panstwo polskie to PODATNICY. Dlaczego chcesz aby inni dokladali to do Twojego pozostania w domu z dzieckiem. Moze warto bylo przedyskutowac sprawe z mezem aby to ON znalazl LEPIEJ PLATNA prace i utrzymywal rodzine.

      Co do tesciowej widze juz z gory same problemy.

      Co to faktow to optymalna czas na pozostanie z dzieckiem w domu to 3 lata.
    • rycerzowa Re: Powrót do pracy... 06.01.13, 21:19
      Carola - napiszę ci jako babcia.
      Twój niepokój jest zrozumiały, jesteś matką, trudno ci się rozstać z dzieckiem.
      Ale pomyśl - nawet gdyby "państwo polskie" zapewniło ci roczny urlop macierzyński, jak robią to inne państwa (Dania na przykład) to co potem? I tak potem ktoś inny musiałby przez większą część dnia się zająć dzieckiem. Tak funkcjonują współczesne rodziny, bez większej szkody dla rozwoju dzieci.

      Wydaje mi się, że lęk separacyjny dziecka rocznego jest większy, niż siedmiomiesięcznego.
      Skoro dzieckiem ma zająć się teściowa, możesz już teraz maluszka do niej przyzwyczajać.
      Niech babcia bywa u was codziennie przez 3-4 godziny, jeśli opieka odbywać się będzie u was w domu. Albo wy codziennie bywajcie u niej, jeśli dzieciaczek tam będzie odwożony.
      Wtedy twój powrót do pracy nie będzie dla maluszka rewolucją, przecież teraz też czasem zostaje na przykład z ojcem, prawda?

      Boisz się o zbyt silny związek uczuciowy z babcią?
      Niepotrzebnie. Pracujesz 7 godzin, jako matka karmiąca. Czyli nie będzie cię z dzieckiem nie dłużej, niż 9 godzin. W tym czasie niemowlak będzie dwa razy spał po ok. 1,5 -2 godziny.
      Czyli czas bez ciebie to będzie najwyżej 5-6 godzin, ciągle mniejsza część 12-godzinnego "dnia pracy" maluszka. No i całe weekendy z wami, o świętach, urlopach nie wspominając.
      Normalny układ rodzinny to jest taki, gdy dziecko czuje się bezpiecznie zarówno z mamą, tatą, jak i babcią. Malutkie dziecko nie jest jeszcze zdolne do uczuć wyższych, tylko do "braku lęku".

      Co do innych metod wychowawczych, to powiedz, co tu można "niewychowawczego" wymyślić w stosunku do niemowlaka? Trzeba go nakarmić - tym, co mu przygotujesz.
      Wyjść na spacer - chyba babcia tego nie neguje? I zająć go, by nie marudziło, czyli zabawić. A zabawianie niemowlaka jest takie same od stuleci - pokazywanie ciekawych rzeczy, wkładanie do rączek ciekawych zabawek, mówienie do niego, śpiewanie mu.
      Chyba nie podejrzewasz, że babcia malcowi włączy tv?

      Czy babcia da radę?
      Te 5 godzin jakoś wytrzyma, przecież zgodnie z ustawą ma pracować do 67. roku życia.;-)
      Co 2-3 godziny będzie mieć przerwę ( sen dziecka), kawę wypije, odpocznie.
      Przygotuj babci jedzenie dla dziecka, by nie musiała gotować.
      Ustalcie jakiś system kontaktów, np. że co 2 godziny wysyłasz babci sms, czy wszystko ok,
      i czekasz na odpowiedź. To wtedy, gdy babcia jest z dzieckiem sama.

      Na co zwróciłabym uwagę? Czy babcia przestrzega zasad bezpieczeństwa , tzn.czy nie ma zwyczaju pić gorącej kawy z dzieckiem na ręku, czy w jej domu są obrusy na stołach, czy kontakty są zabezpieczone - maluch wszak niedługo będzie raczkował.
      Teoretycznie babcia o wszystkim powinna z doświadczenia wiedzieć, ale wierz mi, to się zapomina.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Powrót do pracy... 10.01.13, 18:51
      Jak widać, gnębią Panią 2 sprawy. Zmiana sytuacji w relacji z dzieckiem, pierwsza separacja z nim, niepewność wkraczania w nowy okres z nim czyli kiedy podejmuje Pani inne role niż tylko matki.
      Drugą sprawą jest lęk przed relacją z teściową, którą trzeba poszerzyć o nowy aspekt i w zasadzie wybudować ją na nowo.
      Obie sprawy się zlewają tworząc oszałamiający Panią chaos.
      W pierwszej sprawie jest naturalne , że przychodzą zmiany. Od czasu, gdy mama i dziecko są zlani ze sobą do czasu gdy trzeba zobaczyć, że istnieje świat dookoła.
      Ten czas nadszedł i oboje stajecie się do tego gotowi. Dziecko zacznie interesować się tym światem a zdobyte nowe aktywności pomogą mu go oswajać i cieszyć się nim. Zacznie chodzić, porozumiewać się itp.
      Pani także musi wydobyć się z tego zlania. Pełni Pani też inne role społeczne więc trzeba je podejmować. To też jest konsekwencja posiadania dzieci, że trzeba emocjonalnie przechodzić różne z nimi i ze sobą stany. Na początku może być ciężko, bo wkracza Pani w coś takiego pierwszy raz.
      Druga sprawa to relacje z teściową. Tu musi Pani sięgnąć do swojej dorosłej części i potraktować teściową jako partnera Waszej nowej sytuacji. Partnera czyli osobę równorzędną.
      Jeśli teściowa mówi lub robi rzeczy na które się Pani nie zgadza, choćby cytowane tutaj słowa, to proszę mówić jej to. Uzgadniajcie razem jak ma wyglądać opieka. Niech Pani rozmawia o tym z teściową i uzasadnia swoje zdanie. Jeśli się różnicie, proszę wyraźnie stać przy swoim zdaniu, jeśli jest Pani do niego przekonana. Pani zarządza sytuacją. Teściowa taktowana po partnersku tylko Pani pomaga.
      Warto też docenić wkład teściowej w opiekę, czasem podziękować wylewniej czy skorzystać z dobrej rady. Ale zawsze tak aby czuć się z nią na równi. Ani wyżej, ani niżej.
      Opieka babci dla dziecka często bywa najlepszym rozwiązaniem, szczególnie w wieku 7 miesięcy. Dziecko zostaje z kimś kochającym je. To świetnie, bo tworzą się bardzo ważne więzi.
      Na koniec, na wszelki wypadek, warto zabezpieczyć sobie rzetelne wsparcie męża. Poczucie humoru może rozładować wiele sytuacji, ale na razie chyba nie tę. Niech w tym okresie stanie po Pani stronie, także jako rodzic swojego dziecka. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka