Dodaj do ulubionych

Pełna chata

05.03.13, 22:37
Witam
Mam dość specyficzną sytuację rodzinną i mieszkaniową. Mam o rok starszą siostrę. Każde z nas jest właścicielem jednego mieszkania. Moje jest nieco większe (niecałe 50 metrów, to drugie – niecałe 40 metrów), ale siostry ma nieco lepszą lokalizację. Mieszkamy w moim mieszkaniu bez rodziców i nie utrzymujemy z nimi kontaktu od kiedy skończyłem 16 lat. Niedługo po tym jak siostra skończyła 18 lat sprowadziła do mojego mieszkania swojego chłopaka, z którym zajęli mniejszy pokój. Opłaty dzieliliśmy na pół (ja połowę, oni drugą). Siostra swoje mieszkanie wynajmuje, jednak nigdy nie dzieliła się ze mną zyskami z tego tytułu. Po trzech siostra zaszła w ciążę. Z uwagi na to że dochodów nie mieli zbyt wysokich (siostra studiowała, jej chłopak nie miał zbyt dobrej pracy) przestałem od nich brać jakiekolwiek pieniądze na opłaty. Oczywiście zajęli wtedy większy pokój a ja wylądowałem w 10-metrowej klitce. Taka sytuacja miała miejsce przez 5 lat. Dwa lata temu moja sytuacja finansowa nieco się pogorszyła i znów zacząłem brać od nich pieniądze na pokrycie połowy opłat za mieszkanie.
Dziś siostra ma 28 lat, jej chłopak 30 a ich syn 7 i nie widzę z ich strony chęci do przeprowadzki. Nigdy nie poruszali tego tematu, mnie również jest głupio zacząć taką rozmowę. Marzę o sprzedaniu mojego mieszkania w bloku z wielkiej płyty i przeprowadzce do nowego – z podziemnym garażem, normalną windą i w mniej „patologicznej” okolicy. Ktoś mógłby zaproponować zamianę mieszkań, jednak tamto jest mniejsze o około 10 metrów. Na dodatek jedynym remontem jaki był w nim prowadzony przez ostatnich 10 lat była wymiana dwóch z trzech okien. Poza tym do wymiany jest praktycznie wszystko – łącznie z wyburzeniem wysokiego na 2 metry pieca kaflowego, który wbudowany jest na przestrzał między pokojami. Szacuję, że w swoje mieszkanie włożyłem przez ostatnich 5 lat około 30.000 zł, więc ma ono nieporównywalnie lepszy standard i wartość. Kiedyś siostra zapytała czy nie zamieniłbym się z nią mieszkaniami. Zaoferowała mi w zamian… 10.000 zł., bo tyle w sumie ze swoim chłopakiem mogą wziąć kredytu. Oczywiście odmówiłem.
Mam czasem wyrzuty sumienia, bo teraz nie muszę od nich brać pieniędzy na opłaty, ale w innym przypadku czułbym się przez nich wykorzystywany. Przynajmniej pod tym względem nie jestem, bo czuję ich dominację w moim mieszkaniu na każdym kroku. Mam nawet trudności z korzystaniem z lodówki, szafek w kuchni, łazience czy szafy w przedpokoju. Wszystko to zostało praktycznie w całości zajęte przez nich a próby tłumaczenia, że ja też muszę gdzieś swoje rzeczy trzymać nie reagują bądź się dąsają. Może to się niektórym wydać śmieszne, ale naprawdę czuję się zepchnięty do 10-metrowego pokoju i czuję się intruzem u siebie w domu.
Jak rozpocząć z nimi rozmowę na temat przeprowadzki? Co byście zrobili na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Pełna chata 05.03.13, 22:49
      pelna-chata napisał(a):

      > Jak rozpocząć z nimi rozmowę na temat przeprowadzki? Co byście zrobili na moim
      > miejscu?

      Najlepiej powiedz im, że masz atrakcyjnego kupca na to mieszkanie i planujesz je sprzedać, wobec tego prosisz, żeby w jak najszybszym terminie wyprowadzili się i oddali Ci klucze. Daj im czas np. miesiąc na wyprowadzkę do siebie.
    • enith Re: Pełna chata 05.03.13, 22:51
      Mieszkanie jest twoje, tak? Siostra ma swoje własne, które wynajmuje, tak? No to siadasz dziś z siostrą i normalnie oznajmiasz jej, że podjąłeś decyzję i wystawiasz SWOJĄ nieruchmość na sprzedaż. W związku z tym siostra i jej rodzina muszą się do x czasu wyprowadzić (z czym nie będzie kłopotu, bo siostra MA swoją własną nieruchomość). Oznajmiasz to spokojnie, bo jest to całkowicie neutralna informacja. Nikt nikomu nie robi na złość, masz prawo dysponować swoim mieszkaniem według uznania i nie wyrzucasz przecież siostry z jej rodziną na bruk, prawda? Moim zdaniem sytuacja jest naprawdę nieskomplikowana, każdy ma własny kąt i prawo do dowolnego nim dysponowania. Idealny układ.
    • 71tosia Re: Pełna chata 05.03.13, 23:06
      uzyj argumentu ze tez chcialabys miec rodzine i troche intymnosci, a sytuacja, w ktorej wszyscy zyja na kupie temu nie sprzyja. No i ze ich syn dorasta, wiec po prostu robi sie za ciasno, za chwile dzieciak bedzie potrzebowal swoje przestrzeni. Daj im jakis rozsadny czas na wyprowadzenie sie, pomoz sie przeprowadzic, zaoferuj jakas pomoc by zalagodzic sytuacje ale nie miej jakis przesadnych wyzutow sumienia, nie wykwaterowujesz ich na bruk tylko do ich wlasnego mieszkania. Sa dorosli musza dawac sobie rade sami.
    • sandrad2 Re: Pełna chata 05.03.13, 23:31
      moja znajoma ma taką siostrę jak twoja:) , pijawkę bez obciachu żerującą na każdym kto się da.
      niestety, sam musisz wyprosić to towarzystwo z TWOJEGO DOMU,
      i sam musisz przestać się dawać wykorzystywać.
      oni niech żyją na takiej stopie na jakiej chcą, ich wybór, są dorośli.
      uwolnij się wreszcie i zacznij żyć.
      w przypadku mojej znajomej, zrobiła to przy pomocy swojego nowego faceta, który po prostu się aż trząsł jak widział jak siostrunia z wszystkiego korzysta a do niczego się nie poczuwa. wymyślili, że zrobią generalny remont mieszkania, więc poprosili siostrę z jej chłopakiem o wyprowadzkę, równocześnie informując żeby to już było na stałe bo oni teraz chcą razem zamieszkać. siostra strzeliła focha, wcale nie miała ochoty się wyprowadzać, ale oni twardo nie zmieniali zdania, wprowadzili ekipę remontową i siostra już musiała się wyprowadzić. na do widzenia poprosili o zwrot kluczy. Siostra przez 2 mce była obrażona i grała pokrzywdzoną, ale już jej minęło, w końcu nie ma wyjścia :P
      Ty po prostu powiedz siostrze, ze zamierzasz sprzedać to mieszkanie a wcześniej musisz je wyremontować, że chcesz by się np do końca kwietnia wyprowadzili. Bo tam zapewne lokatorowi też muszą wymówić mieszkanie.
      Nie zważaj na ich fochy, bo będą chcieli ci wleźć na głowę żeby zachować obecną wygodę i żerować na tobie nadal. Po prostu rób swoje, rozejrzyj się za czymś do kupna jeśli ci się nowe marzy, zorientuj się, ile za to możesz dostać, a bez względu na to, czy je sprzedasz czy nie - wyproś to towarzystwo, mają gdzie mieszkać - niech mieszkają u siebie. Nie Ty jesteś za nich odpowiedzialny. Więcej odwagi.
      • sandrad2 Re: Pełna chata 05.03.13, 23:47
        i jeszcze: układ jaki stworzyłeś z siostrą nie jest zdrowy. oni się szarogęszą u ciebie, ty się boisz odezwać, nie jesteś asertywny, masz wyrzuty sumienia że w ogóle coś płacą za siebie.
        podczas, gdy siostra zarabia na tamtym mieszkaniu a z tobą się niczym nie dzieli.... wykorzystuje cię od lat.
        wydaje mi się, że stworzyliście przedłużenie toksycznych układów z domu rodzinnego, przemocy, wykorzystywania, niesprawiedliwości, ustawiłeś się w roli ofiary i nie szanujesz samego siebie bo nikt cię tego nie nauczył.
        Powiedz siostrze, że musicie porozmawiać, że chcesz by się wyprowadzili na swoje, potrzebujesz innego życia i miejsca na nie, chcesz mieć przestrzeń, chcesz też założyć rodzine a teraz nie masz warunków, a jej życzysz jak najlepiej i prosisz by do... oddali klucze. i żyj jak człowiek. nie bojąc się mówić głośno i egzekwować swoich praw.
    • danaide Re: Pełna chata 06.03.13, 01:18
      Ja poszłabym na kurs asertywności w trybie pilnym. Plus terapię (sama chodzę więc polecam innym). Nie wnikam z jakiej chorej sytuacji wyszliście Ty i Twoja siostra, bo nieutrzymywanie kontaktu z rodzicami nie rokuje, ale to oftopik, przerobisz w swoim czasie. Jesteście dorośli. Ona nie jest sama, nie bądź jej chłopem, ona ma już chłopa. Ma mieszkanie, na bruku nikt nie wyląduje. Jeśli mogą wziąć kredyt na 10 tys. to chyba wystarczy by pracą własnych rąk doprowadzić swoje nowe gniazdko do stanu używalności. A jeśli nie wystarczy - cóż, w ludziach uruchamiają się różne mechanizmy w nowych sytuacjach, a im się nic nie uruchamia, bo Ty im wszystko zapewniłeś. Masz swoje marzenia, ale tak jakbyś nie miał do nich prawa. Czyli kurs asertywności jak w tytule. I terapia=) I pójdzie jak po maśle.

      Można jeszcze pogadać z dobrą koleżanką jeśli taką masz, najlepiej z niewyparzoną gębą i niech wpadnie parę razy, by oznaczyć teren jako przyszła pani domu. A potem należy ustalić deadline.
    • anaiss Re: Pełna chata 06.03.13, 12:42
      Dla mnie to szok, jak dorośli ludzie, którzy zdecydowali się na założenie rodziny mogą być tak nieogarnięci. Za chwilę gotowi Ci powiedzieć, że sam masz się wyprowadzić bo im zawadzasz.
      • pelna-chata Re: Pełna chata 06.03.13, 19:23
        Dziękuję za rady. Dziś w końcu odważyłem się im to powiedzieć. Ustaliliśmy że umowę najmu w siostry mieszkaniu zerwą w lipcu, będą mieć dwa miesiące na remont i we wrześniu siostrzeniec pójdzie do nowej szkoły od pierwszej klasy (kończy teraz przedszkole). Nie było aż tak strasznie jak się spodziewałem. Jeszcze raz dziękuję osobom, które mi odpisały. Pozdrawiam.
        • sandrad2 Re: Pełna chata 07.03.13, 12:19
          Gratulacje za odwagę.
          Nie daj się zbić z tropu, nie pozwól samemu sobie wpędzić się w poczucie winy,
          i pilnuj terminow jakie uzgodniliście! dałeś dużo czasu na to, by sobie przeprowadzkę zorganizowali bardzo wygodnie. więc nie przyjmuj do wiadomości odstępstw od tego, zeby się nie okazało w lipcu, że jeszcze nie, a w sierpniu, że jak dasz im kasę na remont ich mieszkania to dopiero się przeprowadza...itp. Pilnuj sobie tego, informuj spokojnie ale stanowczo o swoich potrzebach. Na razie najwazniejsze były ich potrzeby, teraz musisz zacząć dbać też o własne. Nie daj się przekabacić i powodzenia:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka