tully.makker
29.05.13, 22:17
Historia z dzisiaj, ale takich histori zdarza sie co tyedzien kilka.
Dzwoni do mnie do pracy chlop, ze jest juz w domu, moja ciotka juz poszla on sie bierze za robienie obiadu. Wiec mowie, ze nie ma duzo do roboty, bo jest duszony kurczak z wczoraj. Chlop sie zdziwil, stwierdzil, ze sie wlasnie zastanawial, jakie mieso zrobic, wytlumaczylam mu, gdzie kurczak jest, bo nie mogl znalezc, jeszcze chwile pogadalismy... Za 5 minut dzwoni moja ciotka: No A wrocil, wiec juz jestem w drodze do domu, pokazalam mu, gdzie jest ow duszony kurczak w lodowce...
Tak jakby kazde z nich zylo w jakims innym swiecie, ktory czesci wspolnych ze soba nie ma. Pol biedy kurczak, ale czasami jest tak, ze ich niedogadanie sie powoduje powazne problemy i kazde idzie w zaparte, ze przeciez mowilo, a drugie, ze pierwsze slyszy.
Powaznie rozwazam zamontowanie w domu systemu nagrywajacego.
Wiem, ze to problem smieszny w porownaniu z wieloma poruszanymi na tym forum, ale czasami mam ochote dac noge z tego domu wariatow.