tully.makker
03.06.13, 10:03
Nawet nie wiem, jak zatytulowac ten post.
Znowu kilka sytuacji z doswiadczen własnych i znajomych: mamy agresywnego ojca – agresja slowna wobec dziecka, czasami także fizyczna. I dziecko tego ojca darzy wręcz bałwochwalczym uwielbieniem, zaprzecza faktom, albo przypisuje zachowanie ojca innym członkom rodziny. Walczy o to, żeby z tym ojcem spedzac jak najwięcej czasu i generalnie daloby się za niego pokroić.
Matka chce się rozwieść, ale dziecko – w jedny przypadku już prawie dorosle – dostaje spazmów i histerii, oskarza matke o wszystko co najgorsze i deklaruje, ze w takim razie będzie z ojcem.
Nie rozumiem?