monikaaa200
12.10.13, 18:33
Witam. Z narzeczonym niedługo bierzemy ślub. On zaczął budowę domu zanim jeszcze mnie poznał niedaleko swojej rodziny (mamy, siostry itd). Był winny jej sporo pieniędzy dlatego chce przepisać jej mieszkanie. Później jednak ustalili, że przepisze jej mieszkanie ale ona przez kilka lat/kilkanaście pozwoli mu je wynajmować i brać z tego pieniądze- dlatego też zdecydował się na kredyt żeby dokończyć dom. Było wszystko ustalone, bez papierów póki co. Kredyt niedawno dostał narzeczony, a jego mama nagle zmieniła zdanie- chce mieszkanie jako spłatę ale nie pozwoli na taki układ bo inne dzieci będą pokrzywdzone. Ok tylko mogła wcześniej o tym pomyśleć a nie w momencie kiedy nie ma odwrotu. Wkurzyliśmy się, ja zaczęłam podnosić głos i wyszła kłótnia. Ona natomiast zaczęła mnie oskarżać, że powinniśmy lepiej pieniędzmi zarządzać i że ja powinnam zabrać się za pracę jakąś a nie liczyć na rentę tylko ( po tacie), ja studiuje jeszcze. Nie wytrzymałam, popłakałam się i odjechaliśmy. Wyszłam na tą najgorszą bo narzeczony był zły ale nie okazywał tak tego. Zadzwonił później do niej, że jest mu zle że się kłocimy a ona na to- że ona sobie nie pozwoli abym podnosiła na nią głos! A w swoim zachowaniu nic złego nie wiedzi. Jestem załamana, teraz mamy mieszkać obok niej?;/ nie wiem co zrobić. Narzeczony się zamartwia a ja nie wiem co teraz.