lilo30
01.08.14, 21:57
Witam, kilka tygodni temu mój mąż oznajmił mi że chce rozwodu. Tłumaczył, że jest zmęczony tym wszystkim, że mam ciężki charakter, że chce być sam i nie chce już być w żadnym związku. Mamy małe dziecko, a ja bardzo go kocham i życie mi się w tamtym momencie zawaliło.. Jeszcze niedawno jechaliśmy na wakacje i mówił, że chce mieć ze mną drugie dziecko, planował przyszłość.. Kilka miesiecy temu mieliśmy kryzys, nasza sytuacja finansowa była zła, z tego powodu nasze relacje były napięte. I wtedy powiedział, że odchodzi, że mnie nie kocha. Ale dał nam szansę i się polepszyło, planowaliśmy przyszłość, żyliśmy jak normalna rodzina. A tamto tłumaczył stresem i kiedy pytałam, czy zamierza mnie zostawić, zapewniał mnie, że nie, że wszystko będzie dobrze. Teraz twierdzi, że nie ma już Nas, jest bardzo pewny swojej decyzji i nie chce probować ratować naszego małżeństwa, a gdy mu powtarzam jego słowa, że zapewniał, że mnie już nie opuści, odpowiada, że się mylił. Jestem załamana. Czy da się jeszcze uratować naszą rodzinę przed rozpadem?