solaris_1971
22.06.15, 13:45
Zakładam nowy wątek zainspirowana watkami o parentyfikacji i dzieciach " klapsowanych" i zastraszanych i niemożności sprzeciwienia sie " bo to przecież rodzina".
Gdy czytałam wątek o parentyfikacji i dzieciach - domyślam sie dzisiaj juz osobach w wieku dojrzałym - spełniających wszystkie zachcianki i fochy rodziców to aż mnie ciarki przechodziły.
Tak sobie pomyslałam ze gdybyśmy wszyscy żyli dokładnie tak jak żyli nasi rodzice lub dziadkowie to świat by sie w ogóle nie posuwał do przodu.
Mieszkam za granica juz 17 lat i widziałam mnóstwo osób ktore uciekły przed Polska mentalnością, zwłaszcza przed obowiązkami wobec rodziców polegającymi na organizowaniu im życia towarzyskiego, spędzaniu z nimi każdego weekendu " bo przecież mamy samej nie zostawię" , " opiekowaniu sie " absolutnie sprawnymi i zdrowymi rodzicami " bo tak trzeba".
Te osoby założyły własne rodziny, maja mężów/ zony i dzieci co w Polsce byłoby niemożliwe. W ramach urlopu podróżują co tez bylobyniemozliwe - nie można podróżować - trzeba sie zajmować matka. W Polsce im wyraźnie powiedziano " masz sie zajmować matka !!!!!".
W znanej mi rodzinie obecne pokolenie wnuków ( 3 osoby) totalnie odcięło sie od rodziny. Nie przyjeżdzają, nie odwiedzaja, nie dzwonią. Chcą żyć życiem wykształconych młodych ludzi , chodzić do kina, teatru, czytać, rozwijać sie intelektualnie i zawodowo. Natomiast wyłamały sie spod brutalnej dyktatury dziadków. W tej samej rodzinie pokolenie dzieci ( 50 - 62 lata) spełnia wszystkie zachcianki i kaprysy ojca i matki. Rodzice , jak ktos juz wczesniej wspomniał, nie sa żadna podpora. Gdy jedno z tych dzieci straciło prace, musiało to ukrywać przed rodzicami - No bo czym by sie chwalili ?