Dodaj do ulubionych

Problemy z mamą

26.05.20, 13:04
Pisałam na tym forum kilka lat temu o problemach z mamą. Nie pamiętam hasła do tamtego konta więc założyłam nowe. Tutaj jest stary wątek forum.gazeta.pl/forum/w,898,161476904,161476904,Uslyszalam_od_mamy_nigdy_Ci_nie_wybacze_.html#p161496397
Od tamtej pory nic się nie zmieniło, wręcz mam wrażenie że jest coraz gorzej. Podupadłam trochę na zdrowiu - to jedna ze zmian. W ciągu tych kilku lat urodziłam drugie dziecko - rodzice nie byli zachwyceni faktem ciąży, nie byli na chrzcinach, ale ja mimo to ciągnęłam tam z dzieciakami, bo gdzieś wewnętrznie ciagle czułam i czuje się winna (nie wiem dlaczego).
Na każdą próbę wyciągnięcia ręki dostaje mi się, czy to uszczypliwym sms, czy nie odzywaniem się do mnie kiedy pojadę do rodziców. Mój mąż nie jeździ ze mną już jakieś 2 lata. Mama świąt nie organizuje w związku z czym nas nie zaprasza, a ja mimo wszystko tak jeżdże. O wizycie u nas na jakiejś uroczystości mogę zapomnieć.
Na prawdę, możnaby książke o tym napisać. Ja kobieta prawie przed 40 cokolwiek nie zrobię, zastanawiam się czy spodobałoby się to mamie.
I sytuacja z dziś. Dzień Mamy więc kupiłam prezent i planowałam jechać do rodziców, chociaż w sobotę dostałam inf, ze we wtorek mam nie przyjeżdżac jeśli pójde z życzeniami do teściowej. Rano mój syn zadzwonił do babci i umówił się, ze przyjedziemy. Po chwili dostałam sms ze wnuk moze przyjechać ale ja nie, bo na pewno pójde do teściowej dziś, a do niej (do mamy) mam nawet na cmentarz nie przychodzić. Olałam tego sms, wyszykowałam dzieci (młodsze od rana nie mogło się doczekać na wyjazd) i wyjechaliśmy. Po drodze syn zadzwonił, ze jedziemy, okazało się ze rodzice są na cmentarzu, nie wiedzą kiedy wrócą i mamy zawrócić. więc wróciłam do domu i z jednej strony jestem wściekła a z drugiej myślę, ze moze faktycznie to we mnie jest problem.
Dla kogoś kto nie zna całej sytuacji moze wydać się to wszystko zagmatwane, ale szczerze mówiąc nawet ja się gubię czasami w tym wszystkim.
Sytuacja zyciowa zmusiła mnie do zrezygnowania z pracy na rok moze dwa. Mam problemy ze zdrowiem, z rodzicami. Mam wrażenie, ze jestem sama na tym świecie (mam oczywiscie męża chociaż wiadomo w małzenstwie też bywa róznie chociaż nie narzekam).
Sama już nie wiem co robić, co myśleć...
Obserwuj wątek
      • agniesia331 Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:14
        Uczysz dzieci braku szacunku do siebie. Syn sam z sobie zadzwonił do babci?, ile ma lat że takie rzeczy ustala? Trzeba było iść do teściowej jak cię tam mile przyjmują, to też babcia twoich dzieci. Dlaczego gloryfikujesz taka babcie która się znęca na qbujach i swojej córce? Dorosła kobieta poszłaby z ciastem i kwiatkiem do teściowej. A potem z dziećmi na jakiś fajny spacer. Olej matkę, chce tobą rządzić i spraw, że czujesz się jak szmaya. To klasyczny wampir energetyczny, od takich z daleka się trzymaj. Miej swoje Ycie, swoje rytuały z teściowa i tyle. Dbaj o dzieci i męża i siebie
        • agniesia331 Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:18
          Ja składałam matce na wyjeździe życzenia, jest toksyczna trochę i pyta się czy syn mi składał. Ja na to, że nie jeszcze, jak to, wróciłam z pracy, zapomniał itd... A ja jej na to, że muszę iść do niego do pokoju i przypomnieć by mnie mocno ucałował z okazji dnia matki. Tak zrobilam. Siedzę na tarasie, młody wchodzi do domu z Róża w ręce i życzeniami. Gdybym posłuchała matki byłabym toksyczna, a tak było bardzo miło u bez spinki
        • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:41
          Nie, syn zadzwonił na moją prośbę bo wiedziałam że jak ja zadzwonię to od razu będzie awantura, a tak to myślałam że ja trochę "uglaskam" i nie będzie miała sumienia strzelić focha. Jak widać myliłam się. Najgorsze jest to, se młodszy trzymał mnie za spodnie i pytał co sekundę kiedy jedziemy. Jakie było jego zdziwienie jak po 5 minutach podjechaliśmy pod dom i wyciągnęłam go z fotelika.
          I wiecie co jest najgorsze, że do teściowej też nie poszłam, złożyłam jej życzenia , mąż zaniósł prezent. Jestem na serio nienormalna bo pomyślałam sobie że skoro u swojej mamy nie byłam to do teściowej też nie mogę iść, bo jakby to "wyglądało". A tym gorsze to jest chociażby dlatego że od mamy nigdy w życiu nie usłyszałam że mnie kocha, a teściowa kilka razy już mi powiedziała i napisała w sms że kocha mnie jak swoją córkę.
            • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:59
              Dobre pytanie. Chciałam porady co zrobić, ale mam wrażenie że cokolwiek nie poradzicie to ja i tak mam w glowie "swoje" . Chciałabym aby bylo zaklęcie które sprawiłoby żeby moja mama zmieniła swój stosunek do mnie, do mojego męża, jego rodziny. Marzy mi się normalna rodzina. Z uroczystościami na których są wszyscy, którzy ze sobą rozmawiają itp. Ale wiem że to nierealne.
                • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 26.05.20, 21:44
                  Chcialabym aby ktoś miał receptę na to wszystko. Dostałam wiele porad, ale może nie dojrzałam by je zrealizować. Teoretycznie wszystko to wiem o czym pisaliście i się z tym zgadzam, ale no właśnie teoretycznie. W praktyce jest tak, że tkwię w tym już któryś rok z kolei.
                  • ola_dom Re: Problemy z mamą 26.05.20, 22:32
                    pomoc_administracyjna napisała:

                    > Chcialabym aby ktoś miał receptę na to wszystko.

                    Nie, Ty nie chcesz recepty. Ty chcesz i oczekujesz, że ktoś albo coś załatwi tę sprawę za Ciebie.
                    Zdradzę Ci sekret - NIKT ani NIC tego za Ciebie nie załatwi.
                    I drugi sekret - to się da załatwić. I możesz to zrobić.
                    Tylko musisz CHCIEĆ.
                    Ale póki co nie chcesz. Tak jak mamusia woli tkwić w swojej urazie i obrazie majestatu, tak Ty wolisz się pławić w swoim nieszczęściu niż cokolwiek zmienić.

                    Co zrobiłaś przez ostatnie 4 lata, żeby zmienić swoją sytuację?
              • 3-mamuska Re: Problemy z mamą 27.05.20, 02:07
                pomoc_administracyjna napisała:

                > Dobre pytanie. Chciałam porady co zrobić, ale mam wrażenie że cokolwiek nie por
                > adzicie to ja i tak mam w glowie "swoje" . Chciałabym aby bylo zaklęcie które s
                > prawiłoby żeby moja mama zmieniła swój stosunek do mnie, do mojego męża, jego r
                > odziny. Marzy mi się normalna rodzina. Z uroczystościami na których są wszyscy,
                > którzy ze sobą rozmawiają itp. Ale wiem że to nierealne.

                ONA SIĘ NIGDY NIE ZMINI.
                Nie było ich na chrzcinach a ty tam z dziećmi latasz?
                Jej nie zmienisz możesz zmienić myślenie to nie matka to chodząca macica.
                Tylko cię urodziła ochłodzić stosunki aż dzieci się odzwyczaja.
                Można tez zerwała kontakt z matką.
              • aqua48 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 11:25
                pomoc_administracyjna napisała:

                > Dobre pytanie. Chciałam porady co zrobić, ale mam wrażenie że cokolwiek nie por
                > adzicie to ja i tak mam w glowie "swoje" . Chciałabym aby bylo zaklęcie które s
                > prawiłoby żeby moja mama zmieniła swój stosunek do mnie, do mojego męża, jego r
                > odziny.

                Zaklęcia nie ma jest jedna stała porada którą już wiele razy dostałaś i którą ignorujesz bo jest dla Ciebie niewygodna. Zmień SWOJE zachowanie i swój stosunek do matki. Jeśli nie potrafisz sama to z pomocą psychologa.
                To jak się zachowujesz wobec swego męża, syna i teściowej też pozostawia dużo do życzenia. Jesteś wobec nich równie toksyczna jak twoja matka wobec Ciebie. Z tym coś zrób bo możesz, a nie zajmuj się naprawianiem matki.
                • tt-tka Re: Problemy z mamą 27.05.20, 12:47
                  Tak mi sie skojarzylo i zajrzalam do watku ciastka_z_cukrem sprzed dwoch lat... sytuacja niemal identyczna, niektore sformulowania identyczne bez niemal - albo nie tylko takie matki, ale i takie corki sa jak spod sztancy, albo pomoc pisala pod kilkoma nickami.
                  I powtorze koncowy swoj wniosek z tamtego watku - autorka niczego nie chce i nie bedzie zmieniac, bo jej ta rola, ktora gra matka, imponuje i ona tez by tak chciala. A jakiekolwiek zmiany wobec matki teraz zachwialyby autorki, nie matki, pozycja w przyszlosci. Ona w swojej rodzinie juz jest ta, wokol ktorej wszyscy (z wyjatkiem matki) chodza jak wokol smierdzacego jajka, podporzadkowuja sie, obrywaja i wybaczaja - po smierci matki bedzie jedyna taka.
                  • ola_dom Re: Problemy z mamą 27.05.20, 12:59
                    tt-tka napisała:

                    > I powtorze koncowy swoj wniosek z tamtego watku - autorka niczego nie chce
                    > i nie bedzie zmieniac, bo jej ta rola, ktora gra matka, imponuje i ona tez by tak chciala.

                    Za to będzie powtarzać z dumą i wyższością "Bo ja się nie umiem zmienić, ja nie umiem być taka*!"

                    *taka - czyli jakakolwiek inna niż teraz jest.
                    • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 27.05.20, 14:06
                      > I powtorze koncowy swoj wniosek z tamtego watku - autorka niczego nie chce
                      > i nie bedzie zmieniac, bo jej ta rola, ktora gra matka, imponuje i ona tez by tak chciala.

                      Wolę nie dożyć dnia kiedy stanę się taka dla swoich dzieci jaka dla mnie jest moja mama. I powiem jeszcze jedno, czasami sama łapię się na tym, że zaczynam ją przypominać, ale na szczęście nie w stosunku do dzieci.
                      I nie założyłam tego wątku po to aby się pouzalać nad sobą, abyście mnie pocieszali. Założyłam go by poznać opinie osób które są z boku i znają jakis procent mojej historii. Zgadzam się, praktycznie ze wszystkjm co tu zostało napisane. Ale zrozumcie też mnie - tkwię w tym prawie 40 lat i ciężko jest od tak sobie, z dnia na dzień zmienić siebie, swoje myślenie, postrzeganie, zachowanie. Jak narazie nie zamierzam pierwsza się odzywać, chociaż wiem ze mama pierwsza się nie odezwie. I tak jestem najgorszą córką bo wg niej wybrałam rodzinę męża a nie ją. I najgorzej wkurza mnie w tym wszystkim to, ze ona wie lepiej kogo wybrałam, jak sie zachowuje do teściowej, co powiedziałam a czego nie.
                      • ola_dom Re: Problemy z mamą 27.05.20, 14:33
                        pomoc_administracyjna napisała:

                        > Ale zrozumcie też mnie - tkwię w tym prawie 40 lat

                        Ależ doskonale rozumiem - też tkwiłam tyle czasu, bardzo późno przejrzałam na oczy.


                        > i ciężko jest od tak sobie, z dnia na dzień zmienić siebie, swoje myślenie, postrzeganie, zachowanie.

                        Cholernie ciężko, akurat nam nie musisz tego tłumaczyć.
                        Ale pisałaś tu już dawno temu, więc pytamy, CO zrobiłaś przez ostatnie 4 lata, żeby cokolwiek zmienić.
                        Nie da się wszystkiego zmienić od razu. Trzeba zacząć od czegoś. Jak ze wszystkim - robisz jedną rzecz, potem drugą, potem kolejną. Ale "samo" się nie zrobi. Co zatem zamierzasz?
                      • tt-tka Re: Problemy z mamą 27.05.20, 14:54
                        pomoc_administracyjna napisała:


                        >
                        > Wolę nie dożyć dnia kiedy stanę się taka dla swoich dzieci jaka dla mnie jest m
                        > oja mama.

                        JUZ JESTES.

                        I powiem jeszcze jedno, czasami sama łapię się na tym, że zaczynam ją
                        > przypominać, ale na szczęście nie w stosunku do dzieci.

                        W stosunku do dzieci, owszem. Do innych - maz, tesciowa - tez.
                        Wystawiasz dziecko na strzal, pozwalasz zawiesc, pozwalasz upokorzyc, pozwalasz dac nadzieje i odebrac ja. Dzieci male, to i to na razie wystarczy, by im wbic w swiadomosc i podswiadomosc, ze potrzeby mamusi, jej laszenie sie do matki jest ponad wszystko inne. Byle matka dostala swoja porcje uwagi od babci, dzieci, tatus, druga babcia niewazne.
                        Z czasem bedzie i wiecej, i mocniej.


                        > I najgorzej wkurza mnie w tym wszystkim to, ze ona wie lepiej kogo wybrałam
                        > , jak sie zachowuje do teściowej, co powiedziałam a czego nie.

                        Nie to, ze twoi bliscy maja spieprzone wszystkie swieta i codziennosc. To cie nie wkurza. Bo mamusia i ty zawsze na pierwszym planie.
                      • enith Re: Problemy z mamą 27.05.20, 15:48
                        pomoc_administracyjna napisała:

                        > Wolę nie dożyć dnia kiedy stanę się taka dla swoich dzieci jaka dla mnie jest moja mama.

                        Próżna twoja nadzieja, obawiam się. To, co już robisz swoim dzieciom, jak je traktujesz, jest po prostu wstrętne. I nie usprawiedliwia cię nic. Jesteś ich mamą, masz ich bronić jak lwica młodych przed niebezpieczeństwem. A co robisz? Sama je na to niebezpieczeństwo wystawiasz, by ratować własną dupę. Wstyd.
                        • ola_dom Re: Problemy z mamą 27.05.20, 16:30
                          enith napisała:

                          > To, co już robisz swoim dzieciom, jak je traktujesz, jest po prostu wstrętne.
                          > I nie usprawiedliwia cię nic.
                          > Jesteś ich mamą, masz ich bronić jak lwica młodych przed niebezpieczeństwem.
                          > A co robisz? Sama je na to niebezpieczeństwo wystawiasz, by ratować własną dupę. Wstyd.

                          Otóż to.
                          Akurat to, że przejawy traktowania przez obie matki nieco się różnią, to jest szczegół. Istota problemu jest identyczna - najważniejsze są uczucia matki, a dzieci są po to, żeby tym uczuciom służyć - w taki sposób, jaki akurat mamusi jest potrzebny.

                          Używa swoich dzieci tak samo, jak matka używa jej do regulowania swojego samopoczucia.
                        • agniesia331 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 20:45
                          Po co rozkminoasz tą komunie?, nie odbieraj telefonów, nie dzwon, nie dawajcie z mężem dzieci do telefonów. Jedynie uciecie kontaktu sprawi, że komunie przeżyjesz z normalna rodzina (bez jak czy to musi być twój toksyczny rodzic?) w atmosferze, gdzie twoje dziecko będzie najważniejsze. Myśląc o matce, wciągając w to dzieci krzywdzisz i męża i dzieci. Pomyśl, że nie masz rodziców i tak żyj po ptostu
                      • aqua48 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 17:36
                        pomoc_administracyjna napisała:

                        > Wolę nie dożyć dnia kiedy stanę się taka dla swoich dzieci jaka dla mnie jest m
                        > oja mama.

                        Ale jesteś dla nich tak samo toksyczna, jak Twoja matka, tyle że w inny sposób. I tylko Ty sama możesz to zmienić. Owszem to nie jest łatwe, ale skoro sama nie dajesz rady, spróbuj wyjść z utartych ról, znanych zachowań i idź na terapię.

                        I tak jestem najgorszą córką

                        Ale masz pełne prawo być najgorszą córką. Przyjmij za pewnik, że cokolwiek byś nie zrobiła dla Twojej matki taka będziesz. I nie ma to żadnego znaczenia. Dosłownie żadnego.
                        Bo Twojej wartości nie określa to jaką jesteś córką dla tak toksycznej osoby jaką jest twoja matka, tylko teraz jaką sama jesteś żoną, matką i synową dla osób na których powinno ci zależeć. Czyli dla Twoich najbliższych. A traktujesz ich wszystkich gorzej niż Twoja matka ciebie. Ich emocje, uczucia, wrażliwość masz za nic.
                        • ola_dom Re: Problemy z mamą 27.05.20, 18:18
                          aqua48 napisała:

                          > I tak jestem najgorszą córką
                          >
                          > Ale masz pełne prawo być najgorszą córką. Przyjmij za pewnik, że cokolwiek byś
                          > nie zrobiła dla Twojej matki taka będziesz. I nie ma to żadnego znaczenia. Dosłownie żadnego.

                          Bo - przede wszystkim - taka jest rola córki tej matki.

                          Ostatnia rzecz, jakiej chce matka wątkodajki, to żeby ona nagle okazała się "dobrą córką". I zepsuła mamusi całą zabawę w kopanie jej, pomiatanie i wbijanie w poczucie winy.

                          Przecież O TO WŁAŚNIE CHODZI. Matka musi ją wiązać poczuciem winy i szarpać za pępowinę, po to tę córkę ma. I w żadnym razie nie chce, żeby cokolwiek zmieniło ten stan.
          • enith Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:51
            Wiesz co, fatalnie świadczy o tobie, że wysyłasz swoje dziecko jako awangardę do toksycznej babki z nadzieją, że ją ugłaska. Jak jej nie ugłaska, to najwyżej jemu się oberwie, a nie tobie. Ty z daleka będziesz obserwować, bezpieczna. Ależ to musi być dla ciebie ulga, wiedzieć, że zawsze możesz obronić się dzieckiem, jak tarczą, przed atakami matki, co? A co to zrobi na dłuższą metę z psychiką twoich dzieci, nie spędza ci snu z oczu?
    • eriu Re: Problemy z mamą 26.05.20, 14:53
      Twoja matka jest beznadziejną matką. Wybacz to stwierdzenie wprost.

      Ty nie możesz mieć grilla z teściami, gdzie mieszkacie w jednym budynku - co macie się chować po kątach jak dzikusy? A rodzice nie przyjadą na chrzciny dziecka, bo tak i wszystko jest ok?

      Zastanów się nad zachowaniem Twojej matki w stosunku do Ciebie. Dlaczego Twoja matka jest zazdrosna o męża? Może dlatego, że przez to przestałaś ją stawiać na pierwszym miejscu w życiu, może przestałaś być na każde jej skinienie? Jeśli matka wymagała przez całe życie tego, że ma być najważniejsza to będzie zazdrosna o wszystko co odciągnie Twoją uwagę od niej. Dlatego też nie podobała się druga ciąża - bo tak obiektywnie rzecz biorąc co Twoi rodzice mają do Twojej rodziny? Utrzymują Was finansowo/ opiekują się dziećmi codziennie? Jeśli nie to po prostu nie jest ich sprawa czy chcesz mieć 1 czy 2 dzieci (no chyba, że ciąża i poród stanowiłyby zagrożenie dla Twojego zdrowia i życia, wtedy jest to czynnik obiektywny).

      Mimo wszystko wyszłaś za mąż, urodziłaś dzieci, mieszkasz z teściami. I dlatego matka robi te jazdy, bo w ten sposób pokazuje, że ona wciąż rozdaje karty. Bo mimo, że masz męża i dzieci, chcesz tej matczynej akceptacji, chcesz odwiedzin a matka to wie i wykorzystuje przeciwko Tobie.

      Spójrz obiektywnie co Twoi rodzice obiektywnie robią żeby być w życiu Twoich dzieci? Mieszkają 30 km od Was i odwiedziny są 2 razy w roku? To jest jakiś żart! Czy oni te 30 km dwa razy w roku idą, że tak rzadko odwiedzają swoją córkę i wnuki? Ludzie na pielgrzymki chodzą setki kilometrów.

      W tej chwili matka wyeliminowała Twojego męża z wizyt, a teraz gra Twoimi dziećmi. Przecież Twoim dzieciom na pewno było przykro, że najpierw babcia obiecała wizytę a potem poszła na cmentarz (!!! - bała się, że tam jakieś zombi powstaną, że nie mogła czekać z pójściem na cmentarz?) i nie wie kiedy wróci. To co oni tam robili na tym cmentarzu, że nie mogli wrócić się zobaczyć z wnukami? Groby przekopywali? Twojej matce wcale nie zależało na spotkaniu wnuków tylko żeby Ci dopiec.

      Moja rada: po prostu ich olej. I tak nic co robisz im się nie podoba ani nie spodoba, bo celem Twojej matki nie jest Twoje szczęście ale żebyś robiła to co ona chce i wymusza to przez szantaże emocjonalne. Powinnaś skupić się na sobie i swojej rodzinie: także w tym zakresie żeby babci nie pozwalać manipulować dziećmi: że najpierw im coś obiecuje a potem się nie wywiązuje.

      Jak się zacznie wycofywać z takich akcji i szantaży to najprawdopodobniej zacznie się skarżyć na problemy zdrowotne żeby wywołać w Tobie poczucie winy ale pewnie nie pójdzie do lekarza albo nawet jak pójdzie to będzie opowiadać bajki.

      Idź do dobrego terapeuty pogadać o tym stosunkach z matką a jeśli nie masz takiej możliwości daj znaka, to podrzucimy Ci na forum jakieś linki do rzeczy, które możesz poczytać.

      Nie daj się. Z Tobą jest wszystko ok, tylko z Twoją matką nie.
      • eriu Re: Problemy z mamą 26.05.20, 15:09
        W poprzednim wątku dostałaś sporo dobrych rad: rodzicie się nie zmienią. Zastanów się nad tym na co wpływ masz Ty a masz na swój stosunek do tej sytuacji (mimo, że takie zachowania matki mogą boleć) i na swoje czyny.

        Najpierw musisz na całą sytuację spojrzeć z dystansu, bo w tej chwili to poczucie, że masz kochać i dbać o rodziców przysłania fakty. Opisz różne sytuacje, jak ta z poprzedniego wątku z grillem, z tą wizytą u dziadków, co poszli na cmentarz zamiast się spotkać z wnukami, ale opisuj to tak: "Przydarzyło się to mojej przyjaciółce Marysi, od wielu lat ma problem na linii ona-rodzice (czy matka). Rodzice zachowują się tak i tak. Ma to takie i takie konsekwencje dla Marysi/ jej dzieci/ męża. Marysia bardzo ... (uczucia) i (dowolne informacje jak przeżywa takie sytuacje)" I na koniec napisz co tej Marysi jak ona Ci tak opowiada o tych jazdach rodziców radzisz. I na koniec posłuchaj tej rady.

        To ćwiczenie z opisaniem że to wszystko przydarza się przyjaciółce może się na początku wydawać głupie, ale wyłącza różne mechanizmy, które Ci się włączą jeśli będziesz myśleć przez pryzmat, że to mi się dzieje.

        Jeśli dojdziesz do wniosku, że masz dość i nie chcesz się kontaktować z rodzicami to też ok. Masz do tego prawo.
      • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 26.05.20, 15:30
        Pewnie masz rację. Byłam raczej poukładana córka, posłuszna i chyba mama nie może znieść tego że teraz mam swoje zdanie. Chociaż często powtarza mi że mówię/robię to co każe mi teściowa czy mąż, co jest bzdura oczywiście. Mam swój rozum i skoro uważam, że czegoś nie powinnam zrobić to tego nie robie. Często też słyszę że jestem dama, mieszkam w pałacu - gucio prawda - wyniosłam się z miasta na wieś , a mój pałac ma niecałe 200 m.
        Oczywiście rodzice nie pomagają nam ani finansowo ani przy dzieciach. Nie oczekuję tego, ale przyznam że czasami chciałabym wyjść gdziekolwiek bez dzieci ale nie mamy ich z kim zostawić. Teściowa czasami zostaje z nimi, ale jest pod 70 i twierdzi że nie daje rady, co do końca prawda nie jest. Natomiast moi rodzice nie zostają - dla zasady - nie bo nie. Oboje są na emeryturze i kilka miesięcy temu miałam możliwość pracy na cały etat, jednak moja mama stwierdziła że nie będzie siedzieć z dziećmi skoro jestem taka dobra dla teściowej. I pracowałam na pół etatu a dziećmi zajmowała się teściowa, kiedy moi rodzice z nudów trawę pęseta wyrywali.
        Nie byli u nas kilka lat. Czasami jak przyjeżdżali w jakimś celu to zatrzymywali się samochodem dwa domy dalej - wstyd od sąsiadów. Ale co poradzić.
        A najgorsze jest to, że złość z dzisiejszego dnia mi przeszła trochę i myślę że musi być mojej mamie przykro że w dzień matki jedyna córka jej nie odwiedzi. Ale kurcze - ona nie chce tych odwiedzić. Ja nie wiem czy powinnam na siłę szukać z nią kontaktu. A wieczorem pewnie dostanę SMS że córka nawet życzeń nie złożyła a u teściowej na pewno była.
        • verdana Re: Problemy z mamą 26.05.20, 15:44
          Twoja matka powiedziała - i to nie jeden raz - że masz nie przyjeżdżać, jeśli zobaczysz sie z teściową, wiedząc doskonale , ze sie z nią zobaczysz. Innymi słowy zrobiła wszystko, abyś nie przyjechała i miała wyrzuty sumienia. To ją cieszy, a nie Twoja wizyta, na której kompletnie jej nie zależy. Zalezy jej na tym, aby ona była ofiarą, a ty złą córką. To jest tak oczywista manipulacja, że aż trudno uwierzyć, ze się na nia łapiesz. Wieczorem nalezy odpowiedzieć "Tak, byłam u teściowej, było bardzo przyjemnie". . Jedyne, co możesz zrobić, aby matka przestała Cię dręczyć, to nie grać w jej grę. Nie chce , abyś przycodziła, bo jest zazdrosna? Jej sprawa. Ja bym absolutnie nie szukała kontaktu, bo najwyrażniej matce jet on potrzebny tylko po to, aby narzekać, jaką jesteś złą córką.
        • aqua48 Re: Problemy z mamą 26.05.20, 15:44
          pomoc_administracyjna napisała:

          > A najgorsze jest to, że złość z dzisiejszego dnia mi przeszła trochę i myślę że
          > musi być mojej mamie przykro że w dzień matki jedyna córka jej nie odwiedzi.

          Jakie przykro sokoro zrobiła co mogła byś jej NIE odwiedziła? O czym Ty piszesz?

          > Ale kurcze - ona nie chce tych odwiedzić. Ja nie wiem czy powinnam na siłę szuka
          > ć z nią kontaktu. A wieczorem pewnie dostanę SMS że córka nawet życzeń nie złoż
          > yła a u teściowej na pewno była.

          To odpiszesz jej, że tak, masz dobrą teściową która ZAPROSIŁA Was na kawę i ciasto z okazji Dnia Matki, czekała na Was i przyjęła z serdecznością i ciepłem. Dobrze się tam czuliście i miło i rodzinnie spędziliście ten dzień. A wnuki świetnie się bawiły.
          A potem poszukasz sobie psychologa który odpowie Ci w co gra Twoja matka i dlaczego nieustannie zabiegasz o jej akceptację. Oraz nauczy jak się z tej spirali uzależnienia wyplątać. Dla dobra TWOICH dzieci.
        • eriu Re: Problemy z mamą 26.05.20, 15:51
          A jak złożysz życzenia z okazji dnia matki to Ci matka powie, że na pewno byłaś bardziej serdeczna składając życzenia teściowej. Ona się po prostu chce przyczepić i teściową będzie przyczepiać gdzie tylko zechce. I zawsze znajdzie powód żeby było jej przykro. To czego chce to poczucie władzy.

          "A najgorsze jest to, że złość z dzisiejszego dnia mi przeszła trochę i myślę że musi być mojej mamie przykro że w dzień matki jedyna córka jej nie odwiedzi" - uruchamia Ci się mechanizm, że to matka i że jej będzie przykro bo to dzień matki. Zrób prezent dla siebie i opisz co Ci opowiada przyjaciółka Marysia i w gorszych chwilach jak się będziesz łamać to czytaj na co się skarży i jaką dałaś radę.

          Jeśli Twoja matka nie szuka kontaktu z Tobą i Twoimi dziećmi to z jakiej paki ma jej być przykro z powodu odwiedzin? Ona zrobiła wszystko żebyście jej nie odwiedzili!! I tylko czeka aż przybiegniesz jeszcze przepraszać za to, że jej nie odwiedziłaś, tego Cię od lat uczyła. Czy przeprosiła Twoje dzieci, że jej nie zobaczyły, że złamała obietnicę? Na pewno nie, bo po prostu nie jest to ważne dla niej. Matka się w ogóle interesuje Twoimi dziećmi? Bo szczerze mówiąc z tego co piszesz to ma je totalnie w pompie. Chcesz żeby Twoje dzieci się kiedyś czuły jak Ty teraz? To nie daj nimi manipulować!

          Zrób eksperyment jak długo się matka nie odezwie sama, ale nie odzywaj się pierwsza. Będzie Cię chciała wziąć na przeyrzymanie.
          • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 26.05.20, 16:18
            Zrób eksperyment jak długo się matka nie odezwie sama, ale nie odzywaj się pierwsza. Będzie Cię chciała wziąć na przeyrzymanie.
            Znam ją na tyle, ze wiem, że pierwsza się nie odezwie. Kiedyś przetrzymałam ją miesiąc i uległam ja.

            Nie zapomnę jeszcze sytuacji z porodówki. Wtedy tez były "ciche dni". Do szpitala pojechałam o 2 w nocy,a o 7 urodziłam i wysłałam rodzicom zdjęcie synka i coś napisałam. I dostałam odpowiedz ze mały jest śliczny ale "kolejny raz potraktowałaś nas jak rodziców właśnie... o szczególy nie będziemy dopytywać" I wiecie co - kilka minut po porodzie, obolała, słaba, zaczęłam się tłumaczyć (pisząc sms) że wszystko tak szybko poszło, że była noc nie chciałam ich budzić itp.
            • eriu Re: Problemy z mamą 26.05.20, 16:53
              No i nie powiesz mi, że przez ten miesiąc jak matka się nie odzywała to Ci czegoś brakowało? Oprócz tego, że miałaś poczucie winy.

              Twoja matka jest wredną (wstaw przezwisko), która nie dba o Twoje zdrowie i szczęście - no sorry ale inaczej się nie da powiedzieć.

              Zrób sobie prezent i kup książkę albo wypożycz: Nigdy dość dobra. Jak wyzwolić się od destrukcyjnego wpływu narcystycznej matki. Będzie Ci otwierać oczy. Nie będę matki Twojej diagnozować online (nie jestem specjalistą zresztą) ale mechanizmy z książki otworzą Ci oczy.
              • verdana Re: Problemy z mamą 26.05.20, 18:23
                Toja mama wie, że cokolwiek zrobisz, cy cokolwiek ona zrobi, Ty będziesz sie tłumaczyć. I to lubi. Władzę, jaką ma nad Tobą. Koca mieć "niewdzięczne dziecko" , bo może się skarżyć, czuć sie ofiarą, a przy okazji robić dokładnie to co chce i wiedzieć, ze będzie Ci przykro. Proponowałabym jednak napisać mamie otwartym tekstem, ze masz dosyć, ze to czy idziesz do teściowej czy nie to nie jest jej sprawa i nie jest związane z Twoim stosunkiem do rodziców. I że masz dosyć tłumaczenia sie z rzeczy najzupełniej normalnych i własnego życia. I na tym zakończyć kontakt, cyba że mama przyśle wiadomość, która nie będzie Cię wpędzała w poczucie winy. Miesiąc? Tu jednak bym poczekała, aż mama zmięknie. Albo nie. Ale zorientuje sie, ze straciła nad Tobą władzę.
                • agniesia331 Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:22
                  I napisz sobie na nr tel matki:nie dzwonić, chora osoba. Za każdym razem jak będziesz miała chęć to przeczytaj fajna książkę, obejrzyj foilm, idź z dziećmi na pizze:)
        • yoma Re: Problemy z mamą 30.05.20, 15:30
          >Teściowa czasami zostaje z nimi, ale jest pod 70 i twierdzi że nie daje rady, co do końca prawda nie jest

          Że się wtrącę - ty wiesz lepiej niż teściowa, czy teściowa daje radę czy nie??
    • tt-tka Re: Problemy z mamą 26.05.20, 19:43
      Wiesz co... po takim dictum powinnas przypomniec sobie, ze sama jestes mama i zadbac (a jeszcze lepiej scedowac to na meza), by wasze dzieci mialy udany dzien matki z wlasna matka we wlasnym domu.
      Dzieci zamiast rozczarowania mialyby radosc, ze mama ucieszyla sie z ich pamieci, z ich prezentow.

      krotko - nie pchaj sie tam, gdzie cie nie prosza. Tym bardziej, gdy wypraszaja.
        • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:47
          Prawda jest, że praktycznie każde " święto" mam zjeb..ne. czy to urodziny, dzień dziecka, dzień mamy itp. A kiedy zbliżają się święta to mnie ogarnia panika i zamiast cieszyć się że świat, z radości moich dzieci, że wszystkich przygotowań to z reguły wyje bo wiem że będzie kolejna afera, obraza i tak też jest. Każde święta, nawet te które mam jeszcze organizowała kończyły się moim płaczem i "cichymi dniami". Powiecie pewnie - zrób święta u siebie. Bardzo chętnie tylko moi rodzice nie przyjadą, a jeśli teściowa przyjdzie to będzie afera że zaprosiłam teściowa i z nią spędziłam święta. Więc i tak źle i tak niedobrze.
          • eliksir_czarodziejski Re: Problemy z mamą 26.05.20, 21:52
            Nie, do cholery jasnej, nikt tu ci nie powie żebyś robiła święta u siebie!!! Twoja matka to toksyczna chora świnia, zrozum to wreszcie!
            To jaka sierotę tutaj z siebie robisz to jest jakiś koszmar, czytać się tego odechciewa. Nikt normalny ani nawet nienormalny nie utrzymywałby z taką "madka" kontaktów. Tych pięknych świąt nie miałaś nigdy i nie będziesz miala, tak jak z resztą wiele innych osób, zrozum to wreszcie...!
              • eriu Re: Problemy z mamą 26.05.20, 23:32
                Tego się czytać nie da. Aż rzygać się chce.

                Wiem z własnych doświadczeń jak z rodziną źle się wychodzi na zdjęciu.

                Jak Ci matka powie, że masz sobie coś zrobić bo jesteś taką złą córką i masz się ukarać, że idziesz do teściowej na grilla to też tak zrobisz bo serce nad rozumem wygra?

                A to co zrobiłaś dzisiaj swojemu dziecku to ostatnie świństwo!!

                Miałaś 4 lata i nie zrobiłaś nic!!! Za ileś lat dzieci Cię potraktują należycie za to - będą Cię traktowały jak matka Ciebie teraz traktuje, bo pokazujesz, że można tak Cię traktować i będą jeszcze złe na Ciebie, że dałaś je wykorzystywać. I wiesz co? I będą mieć rację!! Taką szansę na zmianę zmarnować, gdzie 4 lata temu miałaś tyle dobrych rad.

                Szkoda marnować czas na rozmowę tutaj, bo i tak nic nie zrobisz.
              • bene_gesserit Re: Problemy z mamą 09.06.20, 18:27
                pomoc_administracyjna napisała:

                > Masz rację, czuje się czasami jak "tępa dzida" która pozwala mamie na tyle. Ale
                > cholera to jest silniejsze ode mnie. Rozum podpowiada mi jedno a serce drugie.

                O, walisz w siebie jak twoja mama w ciebie wali. To nie ona jest 'wredną świnią', jak ktoś tu powyżej - imo trafnie - tę panią opisał, tylko ty jesteś tępą dzidą. Mamusia zaciera rączki normalnie.

                Halo, z twoich opisów wynika, że twoja mama to nie jest mama, tylko obrzydliwa, pożerająca bestia. A ty widzisz jakąś uroczą panią z loczkami i jej służysz.
              • madami Re: Problemy z mamą 10.06.20, 11:31
                pomoc_administracyjna napisała:

                > Masz rację, czuje się czasami jak "tępa dzida" która pozwala mamie na tyle. Ale
                > cholera to jest silniejsze ode mnie. Rozum podpowiada mi jedno a serce drugie.
                >

                niestety ale nie ma tu ani rozumu ani serca tylko ślepe uzależnienie i niechęć do pracy nas soba
    • enith Re: Problemy z mamą 26.05.20, 19:54
      Ile jeszcze kopów ma ci matka zasadzić, żebyś zrozumiała, że nie jesteś w jej domu mile widziana? I czemu wciągasz w tą chorą grę swoje dzieci? Twoja matka jest toksyczna, ale to ty ciągniesz do niej dzieci tylko po to, żeby im też się oberwało. Co chcesz osiągnąć? Czy uważasz, że wnukom kontakty z TAKĄ babcią są potrzebne? Dziwię się tobie, a jeszcze bardziej dziwię się twojemu mężowi, że już dawno nie postawił ostrego weto w sprawie tych idiotycznych wizyt.
      Dzieciom wyjaśnić, że babcia jest chora (co jest prawdą), więc wizyt u niej nie będzie. Ty na terapię w trybie pilnym. Gdybyś te cztery lata temu, gdy założyłaś pierwszy wątek, skorzystała z rad tam zawartych, dziś byłabyś mentalnie lata świetlne od swojej toksycznej matki, spokojna i szczęśliwa, a prawdopodobnie też i zdrowsza. Bo nie wierzę, że lata tej tresury przez chorą matkę nie odbiły się na twoim zdrowiu.
      • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:07
        Ciągnę tam swoje dzieci i sama jeżdże ponieważ myślę sobie, że jak kiedyś rodziców zabraknie to wyrzuty sumienia mnie zjedzą że nie byłam "dobrą" córką. Wiem tez że byłabym dobrą córką wtedy gdybym albo sie rozwiodła z mężem, albo wyprowadziła na co mnie/nas nie stać. Moja mama ma pretensje, ze nie kupiliśmy domu albo nie wybudowaliśmy się, ale najzwyczajniej nas nie stać, a oni finansowo nam nie pomagali ani nie pomagają.
        Kiedy tam jesteśmy to widzę ze za wnukami są, ze cieszą się ze przyjechały, ale jest też i tak że przez dwa tygodnie nie zadzwonią zapytac co słychać. Nie pamiętam kiedy mama sama od siebie nas zaprosiła, zawsze wpraszam sie ja.
        Mój maż ma swoje zdanie na ten temat ale wie że gdyby zabroniłby mi tam jeździć to bym do końca zwariowała dlatego toleruje to wszystko. Wiele razy płakałam mu w rękaw, zarzekałam się ze już nie pojadę i co, pojechałam.
        Dziś mój starszy syn zapytał dlaczego babcia tak zrobiła, przemilczałam to bo kurcze nie chce mówić mu prawdy, nie chce zeby miał negatywny obraz babci. Chociaż babcia nawet przy nim potrafiła mnie zwyzywać od wrednej córki, ze też sie taka ulęgłam itd.
        Sytuacja jest jak dla mnie i trudna i absurdalna. I racja - potrzebny jest mi specjalista, ale jakoś cieżko mi się przemóc.
        • tt-tka Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:18
          pomoc_administracyjna napisała:

          > Ciągnę tam swoje dzieci i sama jeżdże ponieważ myślę sobie, że jak kiedyś rodzi
          > ców zabraknie to wyrzuty sumienia mnie zjedzą że nie byłam "dobrą" córką.

          Czyli wciagasz dzieci w te chora gre dla wlasnego komfortu psychicznego, nb bardzo watpliwej jakosci.

          Wiem
          > tez że byłabym dobrą córką wtedy gdybym albo sie rozwiodła z mężem, albo wyprow
          > adziła na co mnie/nas nie stać.

          Corka jestes z woli matki. Zona i matka juz z wlasnej. Bierz, co cholery, odpowiedzialnosc za wlasne decyzje !!!

          > Dziś mój starszy syn zapytał dlaczego babcia tak zrobiła, przemilczałam to bo k
          > urcze nie chce mówić mu prawdy, nie chce zeby miał negatywny obraz babci.

          Jassssne, lepiej przypudrowac trad.

          Choci
          > aż babcia nawet przy nim potrafiła mnie zwyzywać od wrednej córki, ze też sie t
          > aka ulęgłam itd.

          Prima. I pozwalasz na to ? No to nie zdziw sie, gdy kiedys tak o tobie i do ciebie zacznie mowic syn.


          > Sytuacja jest jak dla mnie i trudna i absurdalna. I racja - potrzebny jest mi s
          > pecjalista, ale jakoś cieżko mi się przemóc.

          Nie tylko dla ciebie. Dla meza i dzieci tez. Zapomnialas, ze ich masz ? Zapomnialas, ze sama ich wkrecasz w ten uklad ?
        • enith Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:22
          Przemóż się. Lepiej nie będzie. Będzie gorzej. Będziesz cierpieć ty i będą cierpieć twoje dzieci. Nie narażaj ich więcej na takie przeżycia. I ani nie przemilczaj, ani nie kłam dzieciom na temat zachowań matki. Stosownie do ich wieku wyjaśnij, co się dzieje. Dziś miałaś świetną okazję to zrobić, zacząć z dziećmi dialog na temat zachowań babci. Syn zapytał cię wprost, a ty go zbyłaś. Tym samym sankcjonujesz toksyczne zachowania matki wobec swoich dzieci. I tak powoli będzie wyrastać sobie kolejne pokolenie skażone tą chorobą. Jeśli nie potrafisz lub nie chcesz ratować siebie, ratuj chociaż swoje dzieci, poproś męża o pomoc, jeśli nie wiesz, jak z nimi rozmawiać o tych trudnych sprawach. I wiedz, że dzieci widzą i rozumieją dużo więcej, niż się dorosłym wydaje. Jeśli ty będziesz kryć wredne zachowania swojej matki lub ją usprawiedliwiać, twoje dzieci wystawią ci kiedyś za to rachunek.
        • eliksir_czarodziejski Re: Problemy z mamą 26.05.20, 21:59
          pomoc_administracyjna napisała:
          > Dziś mój starszy syn zapytał dlaczego babcia tak zrobiła, przemilczałam to bo k
          > urcze nie chce mówić mu prawdy, nie chce zeby miał negatywny obraz babci. Choci
          > aż babcia nawet przy nim potrafiła mnie zwyzywać od wrednej córki, ze też sie t
          > aka ulęgłam itd.
          > Sytuacja jest jak dla mnie i trudna i absurdalna. I racja - potrzebny jest mi s
          > pecjalista, ale jakoś cieżko mi się przemóc.

          Przecież Twój syn widzi że babka jest koszmarna i że okropnie ciebie traktuje, jakiego złego obrazu babki nie chcesz mu budować?!?Przecież Twoja matka jest koszmarna i okropna i Twój syn sam to widzi. Jeśli dalej będziesz udawać i jeździć do mamusi to twoje dzieci nauczą się być wycieraczkami dla innych ludzi. Ciekawe czy ty po tylu latach tej masakry nie będziesz serwowała dzieciom tego co twoja matka tobie.
          • tt-tka Re: Problemy z mamą 26.05.20, 22:20
            Przeciez juz serwuje.
            Babka potraktowala wnuki jak smieci, a matka wystawila na strzal. Ani nie zaprotestowala, ani nie obronila, ani nawet nie ocenila. Ot tak juz jest, moj synku-smietku, mozna cie potraktowac z buta, jak mamusie.
        • joszka30 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 09:22
          Twoje dziecko widzi, czuje ze coś jest nie w prządku, a Ty z lojalności do matki, żeby nie burzyć jej obrazu (sic!) nie odpowiadasz mu? Wiesz, czego uczysz syna? że nie może się oprzeć na swoich odczuciach, ufać sobie. I zupełnie go opuszczasz, trzymając się maminej spódnicy. Uczysz dzieci , jak pozwalać sobą poniżać. Prosta droga do identyfikacji albo z Tobą: godzenia się na wszystko w imię "bliskości" albo z drugą stroną: emocjonalnego szantażysty. Smutne to, ze bardziej dbasz o "bycie dobra córką", niż bycie dorosłą ..
      • agniesia331 Re: Problemy z mamą 26.05.20, 20:15
        Jesteś winna spustoszenia na psychice swoich dzieci. Sama jesteś ofiarą manipulacji matki i wciągasz w to dzieci. Idź do psychiatry bo zdrowa to ty nie jesteś, ma cie zamiast w d... kopnąć w twarz byś otrzeźwiała?
      • eliksir_czarodziejski Re: Problemy z mamą 26.05.20, 21:53
        enith napisała:

        > Ile jeszcze kopów ma ci matka zasadzić, żebyś zrozumiała, że nie jesteś w jej d
        > omu mile widziana? I czemu wciągasz w tą chorą grę swoje dzieci? Twoja matka je
        > st toksyczna, ale to ty ciągniesz do niej dzieci tylko po to, żeby im też się o
        > berwało. Co chcesz osiągnąć? Czy uważasz, że wnukom kontakty z TAKĄ babcią są p
        > otrzebne? Dziwię się tobie, a jeszcze bardziej dziwię się twojemu mężowi, że ju
        > ż dawno nie postawił ostrego weto w sprawie tych idiotycznych wizyt.
        > Dzieciom wyjaśnić, że babcia jest chora (co jest prawdą), więc wizyt u niej nie
        > będzie. Ty na terapię w trybie pilnym. Gdybyś te cztery lata temu, gdy założył
        > aś pierwszy wątek, skorzystała z rad tam zawartych, dziś byłabyś mentalnie lata
        > świetlne od swojej toksycznej matki, spokojna i szczęśliwa, a prawdopodobnie t
        > eż i zdrowsza. Bo nie wierzę, że lata tej tresury przez chorą matkę nie odbiły
        > się na twoim zdrowiu.

        Amen!
      • ola_dom Re: Problemy z mamą 26.05.20, 22:40
        enith napisała:

        > Bo nie wierzę, że lata tej tresury przez chorą matkę nie odbiły się na twoim zdrowiu.

        A ja dam sobie dużo uciąć za to, że choroba, o której pisze autorka, to choroba autoimmunologiczna.
        I w sumie nie wiadomo, komu powinna za nią bardziej dziękować - mamusi czy sobie - że się nie chciało nic zrobić ze swoim życiem.
        I życiem męża - i dzieci, które tkwią w tym gównie i są kompletnie bezradne.

        Podobnie jak eliksirowi - chce mi się rzygać, jak czytam te same historie po 4 latach, jeszcze pogłębione. Zmarnować tyle czasu... K...wa mać!

        Ja rozumiem, że jest trudno, że nie wiadomo, jak i za co się zabrać, że się popełnia błędy i potyka na nowej drodze. Wiem, bo sama przeszłam podobną drogę. I nie ja jedna, jest tu wiele dziewczyn z podobnie upiornymi mamuniami.
        Ale, do jasnej cholery, warto zrobić COKOLWIEK. A nie truć dupę, jaką się jest nieszczęśliwą.
        • gonzo_101 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 00:32
          Wiesz co Olu sądzę, że właśnie bycie tą biedną i nieszczęśliwą to jest właśnie to o co autorce tak naprawdę chodzi. Taka kopia własnej matki w wersji light.
          • aqua48 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 09:50
            gonzo_101 napisał:

            > sądzę, że właśnie bycie tą biedną i nieszczęśliwą to jest właśnie
            > to o co autorce tak naprawdę chodzi. Taka kopia własnej matki w wersji light.

            Też tak uważam. Autorka zaserwowała nam piękny opis własnych starań jak podlizać się matce która ją w odpowiedzi nieustannie kopie. Furda uczucia i emocje własnych dzieci, męża, ważne są tylko uczucia matki. Oraz jej dążenie do samopoczucia, że jednak jest idealną córką. A już opis babki która przecież tak "jest za wnukami" choć je niszczy swoją pasywną agresją jest kuriozalny.
            Psychoterapia. Na cito.
    • larix_decidua77 Re: Problemy z mamą 26.05.20, 23:13
      A po co ci ta matka? Dziecko jesteś? Bez matki nie wytrzymasz? Niczego od niej nie dostajesz, ani miłości, ani wsparcia, ani pomocy. Ona cię nie chce, nie chce też twojej miłości, wsparcia ani pomocy. Jest chora na głowę ojciec też. Masz od niej te sms? Zapisz je sobie jak cię ktoś kiedyś zapyta o to dlaczego zerwałaś kontakty. Serio, nie umiem cię zrozumieć. Piszesz jak jakaś nastolatka odrzucona przez mamę. Dorośnij i jeśli co roku składałaś osobiście życzenia teściowej, to przeproś, że w tym roku, przez matki gadanie padło ci na łeb. Olej tą wredną babę. Jej nawet zbliżająca się starość, i być może konieczność opieki z twojej strony, w głowie nie rozjaśniła. Prędzej słońce wzejdzie na zachodzie niż ona się zmieni. Nigdy się nie zmieni.
    • panna.nasturcja Re: Problemy z mamą 27.05.20, 00:56
      Zacznij od tego, że Twoje życie to mąż i dzieci. Mąż jako partner, które wybrałaś a za dzieci jesteś odpowiedzialna.
      Jesteś DOROSŁA.
      Twoje życie to nie mama, jej opinie, jej humory, jej zdanie, jej cokolwiek.
      Tak było jak miałaś 5 lat, bo już jak miałaś 10 to i zdanie koleżanek się liczyło.

      Wychowałaś się w chorym domu, z matką zaburzoną, manipulującą, i grającą poczuciem winy.
      Ta matka nie może Ci darować, że wyrwałaś się z niewoli wychodząc za mąż i zrywając się ze smyczy.
      Że masz dom, męża, teściową, którą lubisz.
      Dzieci może by Ci wybaczyła gdybyś z nimi wróciła do nich pokazując jak bez rodziców przegrałaś swoje życie.

      Ja wiem, że to jest trudne, ale Ty nie jesteś już dzieckiem.
      Więc przyjmij, że matka Cię nie kocha, nie lubi, nie zależy jej na Tobie ani na Twoim szczęściu, nie troszczy się o Ciebie.
      To samo dotyczy Twoich dzieci, bo gdyby je kochała nie zachowywała by się tak wobec nich.
      Poza tym nie jest zdolna do miłości.

      A to znaczy, że jej NIE ZADOWOLISZ!
      Tak, cokolwiek będziesz robić Twoja matka będzie miała pretensję.
      I będzie odgrywała te przedstawienia, bo ma widownię.
      Chcesz żeby przestała? Wyjdź z teatru.
      Nie dzwoń, nie jeźdź, nie pisz.
      Tak, wiem, to matka. I co?
      Przypominam: nie zależy jej na Twoim szczęściu, chce Tobą manipulować.

      Wiem, że to boli i nic fajnego nie ma w tym, co piszę.
      Ale Twoja matka się nie zmieni. Bo musiałaby chcieć a nie chce.
      Ty jej nie zmienisz, bo nie da się zmienić drugiego człowieka.

      Więc masz wybór: przeżyć swoje życie w szczęściu i radości albo zmarnować je sobie i co gorsze, dzieciom, za które jesteś odpowiedzialna.
      A którym już niszczysz życie, wysyłając je na "pierwszą linię" do babci, by dostało się im a nie Tobie, pozwalając by babcia nimi pomiatała i manipulowała, by niszczyła im psychikę tak, jak zniszczyła Tobie.
      Chcesz dla nich takiego życia?

      Jeśli nie umiesz tego zrobić dla siebie - zrób to dla dzieci!
      Masz wobec nich zobowiązania. Sprowadziłaś je na świat i masz obowiązek wychowywać je w dobrostanie psychicznym.

      Wiem, uwierz, że wiem znacznie lepiej niż bym chciała jak trudno jest zerwać kontakty z matką, poradzić sobie z poczuciem winy i przejść żałobą po tym czego nigdy nie miałaś: szczęśliwej rodziny pochodzenia.
      Ale już nie będziesz miała.
      Więc nie poświęcaj swojego życia i szczęścia rodzinnego twoich dzieci dla czegoś co nigdy się nie wydarzy.
      Bo, jak pisałam, nigdy nie zadowolisz swojej matki.

      Skorzystaj z okazji, że się obraziła i:
      - nie dzwoń!
      - poproś męża by Cię w tym wsparł
      - poszukaj psychoterapii dla siebie, jak najszybciej - pomoże Ci przepracować poczucie winy, zobaczyć manipulujące zachowania matki, przepłakać żal za nieistniejącą kochającą rodziną
      - zadbaj o dzieci, o babci mów im prawdę dostosowaną do wieku (np. gdy pytają dlaczego nie jedziemy do babci? Bo nas nie zaprosiła, prosiła by nie przyjeżdżać), nie wystawiaj ich na front walki z matką, nie narażaj na manipulacje z jej strony.
      - CIESZ SIĘ ŻYCIEM!

      Jeśli zaczniesz coś robisz, odetniesz się od matki, dostaniesz tutaj wsparcie!
      Tu wiele osób przeszło Twoją drogę, nikt Ci nie napisze, że masz obowiązek zapraszać matkę na święta lub jechać do niej, zyskasz zrozumienie.
      Ale musisz coś zrobić, zacząć działać.
      Żeby się nie okazało, że za 4 lata znów założysz wątek o identycznej treści.

      Zacznij żyć swoim życiem.
      Ze swoją rodziną (mąż i dzieci).
      I decydować za siebie.
      Nie jesteś córką swojej matki. Jesteś sobą. Kasią, Zosią czy jak masz na imię.
      Dopiero potem matką, żoną, duuuużoooo dalej córką.

      Weź na siebie odpowiedzialność za swoje życie.
      Bo teraz zwalasz ją na mamusię, która jest zła.
      No jest. Więc się odetnij i ŻYJ SWOIM ŻYCIEM!
      Powodzenia!
      • tt-tka Re: Problemy z mamą 27.05.20, 15:00
        lumeria napisała:

        > Co by się stało gdybyś nie jechała do matki, nie dzwoniła, nie zapraszała jej d
        > o siebie?


        No przeciez poczucie winy by ja zjadlo. Bo nie bylaby dobra coreczka.
        Poczucia winy wobec meza, dzieci, tesciowej z racji tego, ze jest kijowa zona, matka i synowa jakos nie zauwazylam.
        • lumeria Re: Problemy z mamą 27.05.20, 15:33
          I tu jest gwoźdź programu.

          Watkodajka wie, co musiałaby zrobić, by się z tym poczuciem winy rozprawić.

          Ale włącza jej się obezwładniający strach, ze straci matkę.

          To jest taki prymitywny, zwierzęcy strach, którego nie da sie rozwiązać przez rozmyślanie - potrzebna jest terapia z fachowcem. Na razie nie ma mowy, by watkodajka tego dotknęła - to sie dla niej równa z nieistnieniem. :(

          Żadne logicznie argumenty do niej nie dotrą.



          • mimbla125 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 19:33
            lumeria napisała:

            > I tu jest gwoźdź programu.
            >
            >
            > Ale włącza jej się obezwładniający strach, ze straci matkę.
            >
            > To jest taki prymitywny, zwierzęcy strach, którego nie da sie rozwiązać przez r
            > ozmyślanie - potrzebna jest terapia z fachowcem. Na razie nie ma mowy, by watk
            > odajka tego dotknęła - to sie dla niej równa z nieistnieniem. :(
            >

            I to jest chyba trop, który najlepiej tłumaczy tę całkowitą "nieprzemakalność" autorki pierwszego postu na argumenty forum i jej autodestrukcyjne zachowanie...
            Strasznie smutne, no i tragiczne w skutkach dla jej własnych dzieci i męża...

    • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 27.05.20, 17:52
      Dziękuję, za każdy komentarz. Na prawdę nie myślałam, albo nie chciałam myśleć ze krzywdzę swoją rodzinę. Wiem, ze "na hura" nie zmienię siebie, ale po Waszych słowach o moich dzieciach, o tym że je krzywdzę swoim zachowaniem, chyba rozjaśniło mi się w głowie i mam nadzieję, ze uda mi się zmienić styl myślenia i postępowania i od teraz na miejscu pierwszym będzie moja rodzina - mąż i dzieci.
      To nie jest tak, że dzieci i męża mam du... a mamusia na pierwszym miejscu, ale myśląc teraz nad tym faktem jest że skupiałam się na tym żeby mama była zadowolona bo mąż i dzieci - zrozumieją. I wiecie co, macie rację - straciłam kilka lat swojego życia na trucie się tym. Przypomniała mi się jeszcze sytuacja z chrzcin młodszego syna, rodziców moich oczywiście nie było. Byli moi teściowie (jeszcze wtedy we dwójke), brat mojego męża z rodziną i mój kuzyn z rodziną. Uśmiechałam się, robiłam dobrą minę do złej gry. Po powrocie do domu jednak posypałam się totalnie, ryczałąm jak bóbr ze w tak ważnym dniu mojego syna nie ma jego dziadków. Pamiętam też ze oczywiście przyszła masa sms od mamy, ze jak mogłam się gościć z cudzą rodziną, ze jak mi zupa w gardle nie staneła itp. I standardowo zaczełam się tłumaczyć, były ciche dni, a później jakoś wszystko wróciło do jako takiej normalności. Teraz zbliża się komunia starszego syna i już wiem ze rodziców nie będzie, a później będą pretensje, ale dziś wiem jedno - komunię zrobię tak zeby zadowolone było moje dziecko.
      Analizując wszystko co napisałyście aż mi się wierzyć nie chce, ze można być taką głupią - bo na tą chwilę w takich kategoriach siebie postrzegam. Dziękuję.
      • aqua48 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 18:10
        pomoc_administracyjna napisała:

        > To nie jest tak, że dzieci i męża mam du... a mamusia na pierwszym miejscu

        Ale dokładnie tak się zachowujesz..

        > Teraz zbliża się komunia starszego syna i już wiem ze r
        > odziców nie będzie, a później będą pretensje, ale dziś wiem jedno - komunię zro
        > bię tak zeby zadowolone było moje dziecko.

        Przedtem idź na terapię, żebyś nie powtórzyła swoich zachowań i nie skrzywdziła kolejny raz swojego dziecka dla którego to powinna być radosna uroczystość nie zamącona knuciem i wbijaniem Cię w poczucie winy. Jak myślisz że dziecko tego nie widzi, nie czuje i nie odbiera to się mylisz.
        Sms-ów z wyrzutami i żalami od matki nie czytaj, po prostu kasuj je jak leci, dawaj do skasowania mężowi albo jeszcze lepiej zmień numer telefonu.

        > Analizując wszystko co napisałyście aż mi się wierzyć nie chce, ze można być ta
        > ką głupią

        O nie, nie jesteś wcale głupia, tylko raczej współuzależniona i tak powinnaś na siebie patrzeć. Ale z tego współuzależnienia możesz się uwolnić. I zacząć wreszcie żyć jak osoba wolna.
      • larix_decidua77 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 20:52
        Czyli rodzice nie przyjechali na chrzest, żebyś była nieszczęśliwa, ty się tak właśnie poczułaś i jeszcze się tłumaczyłaś. Aha.
        No ale z czego się w sumie tłumaczyłaś? Że ochrzciłaś dziecko?
          • agniesia331 Re: Problemy z mamą 28.05.20, 09:27
            A po cholerne prosiłaś, tłumaczyłaś? Kobiety ci piszą dobre rady a ty dalej swoje. Przestań do cholery, ogarnij się. Chciałaś wizyta swojej trolowatej mamuśki popsuć imprezę całej rodzinie?, Po h.. Ci ona?, zaspokajadz jej chore zachowania tylko. Najlepsza kara to zapomnieć że masz matkę i tyle. Mało ci dzieci, męża, teściów?, musisz się tak udreczac? Jesteś psychiczna
            • pomoc_administracyjna Re: Problemy z mamą 29.05.20, 06:53
              Czego oczekiwali? Było kilka propozycji. Mama chciała żebym nie organizowała uroczystości w lokalu tylko w domu ( nie wiem co by to zmieniło), lub żebym nie organizowała jej wogole - tylko kościół i wszyscy do swoich domów, lub abym nie zaprosiła teściów, lub skoro mąż chce uroczystości to niech idzie sam.
              Obrazili się, że jednak uroczystość zrobiłam na której ich nie było z własnej woli, że "gościłam" się z męża rodziną itp.
              Z tego co pamiętam tłumaczyłam że było mi źle bez nich, że wolałabym aby byli oni niż teście i tego typu "dziwne" rzeczy. Ja się tłumaczyłam a mama z każdym moim zdaniem wbijała mi jeszcze większą szpilę.
              • aqua48 Re: Problemy z mamą 29.05.20, 13:06
                pomoc_administracyjna napisała:

                > Czego oczekiwali? Było kilka propozycji. Mama chciała żebym...

                Tyle, że każda dorosła osoba już na próbę kontrpropozycji w takiej sytuacji serdecznie i z uśmiechem mówi - kochana mamusiu, to moja uroczystość/mojego dziecka i ja ją organizuję tak jak to dla mnie wygodne oraz sama ustalam listę gości. Ja ci nie organizuję Twoich imienin i nie mówię kogo masz zapraszać. Koniec. Na co matka albo przełyka informację i przychodzi, albo jeśli jest toksyczna strzela focha i nie ma jej. A wszyscy pozostali oddychają z ulgą i bawią się dobrze. Na ewentualne pytanie nieobecnej jak było odpowiada się - świetnie, cudowna atmosfera, mili goście, szkoda że nie przyszłaś, spedziłabyś fajnie czas.


                > tłumaczyłam że było mi źle bez nich, że wolałabym aby byli oni niż teście i tego typu "dziwne" rzeczy.

                A po co się tłumaczyłaś? Co Ci to dało?
                • ola_dom Re: Problemy z mamą 29.05.20, 13:31
                  aqua48 napisała:

                  > A po co się tłumaczyłaś? Co Ci to dało?

                  Ja zgadnę - to co zwykle.
                  Ciekawe, jak długo jeszcze będzie mieć nadzieję na inny rezultat.
                  • tt-tka Re: Problemy z mamą 29.05.20, 18:05
                    pomoc_administracyjna napisała:

                    > Oj, mama na pewno by tego nie przełknęła, tylko byłby foch.

                    Do q...y nedzy, a co cie to obchodzi ? Odkladasz sluchawke/wychodzisz z komunikatem "zawiadom mnie, gdy bedziesz w lepszym humorze".

                    A jakbym jej powied
                    > ziała, że było świetnie to już by chyba zawału z nerw dostała. To jest taki typ
                    > człowieka.

                    Jestem dziwnie spokojna, ze nie dostalaby. Ale fajnie w to wierzyc, prawda ? Tak szlachetnie, "zycie mojej mamy zalezy od tego, jak bardzo dam jej moja rodzine skopac".
                  • panna.nasturcja Re: Problemy z mamą 29.05.20, 20:17
                    pomoc_administracyjna napisała:

                    > Oj, mama na pewno by tego nie przełknęła, tylko byłby foch. A jakbym jej powied
                    > ziała, że było świetnie to już by chyba zawału z nerw dostała. To jest taki typ
                    > człowieka.

                    No i co by się stało gdyby był foch?
                    Zawału by nie dostała, tego się nie robi na zyczenie.

                    Dlaczego Ty żyjesz życiem swojej matki zamiast swoim własnym?
                    • alpepe Re: Problemy z mamą 29.05.20, 20:36
                      bo jej tak wygodnie, bo inaczej musiałaby się jej postawić, odciąć i przejąć odpowiedzialność za swój los i swoje szczęście. I huk z nią, tylko dzieci i męża szkoda.
                    • agniesia331 Re: Problemy z mamą 30.05.20, 09:50
                      Cały czas żyjesz życiem matki i jej emocjami. Żyj swoim życiem, emocjami męża i dzieci, tylko oni są ważni. Emocje twoje w stosunki do matki są chore i tak to traktuj
                  • aqua48 Re: Problemy z mamą 30.05.20, 09:36
                    pomoc_administracyjna napisała:

                    > Oj, mama na pewno by tego nie przełknęła, tylko byłby foch.

                    No ale kiedy jej powiedziałaś, że bez niej było Ci źle to też tego nie przełknęła i również oberwałaś, prawda? A dodatkowo umęczyłaś siebie, swoim złym nastawieniem zepsułaś imprezę innym no i tak wyszło do d...
                  • marsylvik Re: Problemy z mamą 25.06.20, 16:53
                    pomoc_administracyjna napisała:

                    > Oj, mama na pewno by tego nie przełknęła, tylko byłby foch. A jakbym jej powied
                    > ziała, że było świetnie to już by chyba zawału z nerw dostała. To jest taki typ
                    > człowieka.

                    Myślę, że strasznie krzywdzisz siebie samą i wszystkich dookoła: siebie, swoje dzieci, swojego męża oraz swoich rodziców. Wobec siebie masz niemożliwe do zrealizowania wymagania. Wobec męża masz obojętność. Wobec dzieci jesteś okrutna, wykorzystujesz je w swoich rozgrywkach z mamcią jak przedmioty. Wobec matki zachowujesz się tak, jak ktoś, kto narkomanowi dostarcza narkotyki, żeby się nie pieklił i ma gdzieś to, że pogłębia tylko jego uzależnienie. Myślę, że jesteś złym człowiekiem. Nie ze swojej winy się taka stałaś, ale tylko Ty możesz to zmienić: nie używać dzieci, nie olewać męża, nie dostarczać narkotyku matce. Możesz być szczęśliwa. Ale wolisz, tak, wolisz, wybierasz bycie złym człowiekiem. Bezwolnym narzędziem w rękach mamusi? Dobre sobie. Masz wolną wolę, tylko nie chcesz wziąć na siebie odpowiedzialności za siebie, wybierasz bycie podnóżkiem chorej matki, nawet kosztem swojego szczęścia, kosztem małżeństwa, kosztem zdrowia psychicznego swoich dzieci.

                    Nie, nie poradzisz sobie sama. Ale bez problemu pójść do psychologa, nie ma ku temu żadnych przeszkód. Możesz to wszystko zatrzymać, możesz przestać stosować przemoc wobec najbliższych, którą stosujesz tylko po to, żeby móc nadal być ofiarą swojej przemocowej matki.

                    Tak, to co opisałaś, co robisz swoim dzieciom, to jest PRZEMOC psychiczna, w dodatku z gatunku tej najgorszej, nieoczywistej, z której trudno wyjść i się leczyć, bo trudno ją rozpoznać. Robisz swoim dzieciom - już, teraz! - dokładnie to samo, co Twoja matka robi Tobie. Tylko w innej formie, ale nawet tymi samymi narzędziami... I pomyśleć, że to wszystko tylko po to, żeby móc dalej dawać sobą pomiatać, dalej pozwalać na znęcanie się nad Tobą... I to całkowicie świadomie, od lat!!! Jestem przerażona!
    • larix_decidua77 Re: Problemy z mamą 27.05.20, 20:54
      Ja wiem, że ty w tym wszystkim jesteś ofiarą. Ale gdybyś była moim mężem, latającym za swoją wredną matką, która mnie nie cierpi, to chyba bym tego nie zniosła i wysłała cię w diabły mieszkać do mamusi.
      • panna.nasturcja Re: Problemy z mamą 28.05.20, 00:31
        Jest ofiarą, fakt.
        Ale w tej chwili ma prawie 40 lat, jest matką i ma obowiązek zadbać o dobrostan swoich dzieci, bo one są w tej chwili ofiarami jej, swojej babci i ojca, który nie umie powiedzieć "nie" żonie i teściowej.
      • bominka Re: Problemy z mamą 28.05.20, 04:31
        Wiesz co? Ten Twój post jest tak smutny,że nie jestem w stanie tych wszystkich zalosci przeczytać, bo aż zatyka.
        Spójrz na to wszystko bardziej egoistycznym okiem. Matka jest obrzydliwie toksyczna. Musisz definitywnie się od niej odciąć inaczej zmarnujesz życie również swoim dzieciom.brak kontaktu z rodzicami może Cię bardzo uzdrowić.
        • bominka Re: Problemy z mamą 28.05.20, 07:20
          Z autopsji wiem,że Ci się opłaca "porzucić" rodzicow. Możesz zyskać szczesliwą codzienność. Pomysl sobie jak Cię dzieci postrzegają, smutną,udreczoną. A Twoi najblizszi również byliby szczęśliwi,gdybyś skupiła się na sobie, a na pewno nie matce manipulantce.
        • alpepe Re: Problemy z mamą 28.05.20, 08:13
          To przestań go podziwiać i krzywdzić. W swoim poście napisałam to, co potem zostało rozwinięte. 1. jesteś dorosła, 2. twoja rodzina to mąż i dzieci. Skup się na tym.
        • ola_dom Re: Problemy z mamą 28.05.20, 08:56
          pomoc_administracyjna napisała:

          > Tak. Masz rację. Podziwiam czasami mojego męża.

          I masz pewność, że pozostanie przy Tobie jak skała?
          Nawet jak wciąż będziesz skakać wokół fochów mamusi?
        • panna.nasturcja Re: Problemy z mamą 28.05.20, 18:57
          pomoc_administracyjna napisała:

          > Tak. Masz rację. Podziwiam czasami mojego męża.

          Więc przestań go "podziwiać" a zacznij szanować i kochać.
          To samo tyczy dzieci, w trybie natychmiastowym.
          Idź na terapię, bo niszczysz im życie. Sobie też, ale sobie możesz do woli, dzieciom nie masz prawa!
        • aqua48 Re: Problemy z mamą 28.05.20, 19:04
          pomoc_administracyjna napisała:

          > Tak. Masz rację. Podziwiam czasami mojego męża.

          Przestań go podziwiać. Zatroszcz się o niego i o swoje dzieci. A także o siebie.
        • bominka Re: Problemy z mamą 28.05.20, 20:21
          Dlaczego od razu tyle hejtu i sponiewierania osoby,która regularnie jest ofiarą wśród najbliższych. Wypadaloby się opamietac i nie dowartosciowywac poprzez upokorzenie autorki, którą dużo kosztowało wylanie wszystkich pomyj z siebie. .
          • aqua48 Re: Problemy z mamą 28.05.20, 20:35
            Ja tu nie widzę hejtu ani poniewierania, wręcz przeciwnie wszyscy polecają autorce terapię. Natomiast ona uważa się za ofiarę bo gra w grę w której przyjęła na siebie taką rolę. Wobec swojej matki. Ale to nie jedyna jej rola społeczna, ona jest także matką, żona i synową. I w tych relacjach gra zupełnie inną rolę, sama jest mocno opresyjna i toksyczna w zachowaniach wobec swoich bliskich. Zachowania i reakcji swej matki zmienić nie może, może natomiast zmienić swoje. Marzy o ciepłej radosnej rodzinie i nie dostrzega ani nie docenia że taką już ma.