lumeria
16.08.20, 00:20
Perfekcjoniści w ataku... eh... co zrobić drogie forum?
Jadę na spotkanie rodzinne, uczestniczyć będzie powiedzmy stryjenka, która ma kuku na punkcie idealnego jedzenia. Gotuje z przepisów super dokładnie - co owocuje np. 15 min. kłótnią z mężem nad garnkiem czy musi być sól himalajska, czy zwykła będzie ok, albo nagłym wyjazdem po białe wino do sosu - przy gościach siedzących przy stole i czekających na posiłek. Lub wyrzuconymi ogrodowymi pomidorami bo nie były idealne 😭, albo wyrzucaniem plastrów czegoś, bo były ukrojone grubo czy krzywo, itp. Jej mąż prosi nas, byśmy przymknęli oczy na te jazdy bo żona mu potem łeb suszy. Łatwiej byłoby zamówić pizze dla wszystkich, ale nie, gotowanie i jedzenie razem ma być spójnikiem rodziny.
Drugi pedant - szef. Facet wścibia nos w moja prace, bo jest super-specjalistą od funkcji, która jest częścią moich zajęć. Mówiąc w przenośni - szef robi tę robotę na poziomie BMW, ja - Toyoty, a moi pracownicy - Trabanta. Do tego mamy jeszcze automatycznie robione 'rowery'. Nie mam ambicji by ładować energie w perfekcjonizm dla samej perfekcji. Ktoś, kto nie jest specjalistą nie widzi różnicy miedzy tymi poziomami. Zaczynamy się wzajemnie poważnie frustrować. Szefowi nie mogę powiedzieć, by się przestał czepiać bzdetów :(
Macie jakieś rady jak takie osoby ogarnąć? Jak nie dać się zwariować?