zapomniany523
27.11.23, 18:25
Mam dzisiaj tak zly dzień że muszę wyrzucić wszystko z siebie. Moja zyciowa sytuacja jest kiepska, może ktoś mi wskaże jakaś drogę działania co mogłabym zrobić chociaż nie wiem czy znajdę jeszcze w siebie na tyle siły bo czasem mam ochotę po prostu położyć się, zasnąć i die nie obudzić. Jestem wykończona, spracowana, psychicznie zdegradowana do poziomu niczego. Może zacznę od początku. Myślę że niecbylam nigdy złym dzieckiem, nie sprawiałam problemów wychowawczych, nie miałam nałogów, nie imprezowałam, już w gimnazjum od razu po szkole jeździłam z rodzicami i pracowałam przy budowie domu a w liceum pracowałam w weekendy na czarno przy ulotkach lub w hotelowej kuchni. Nie dostawałam pieniędzy od rodziców, zakup obuwia jeśli nie chciałam nosić po mamie lub bracie leżał w mojej gestii, swój pierwszy telefon kupiłam sobie pracując przy zbiorze wisni. Dach i jedzenie to zapewniali mi rodzice o cała resztę zadbać musiałam sama. Lata studenckie minęły mi w głównej mierze na pracy ponieważ musiałam opłacić czesne, założyć aparat ortodontyczny I kolejne finanse pochłonęły moje problemy zdrowotne. W dalszych latach domu stałam się służąca, płaciłam rachunki, gotowałam i sprzątałam. Powoli sytuacjs eskalowala do tego punktu że musiałam się wyprowadzić poniewaz mam wrazenie ze rodzicd byli pewni ze nie dam rasy sobie sama codziennie robili mi awantury. Cisgle slyszalam ze jestem u nich w domu, jak mi sid nie podoba to msm wypier.... w domu wydzielono mi pomieszczenia z ktorych moglam korzystac i jesc
Wszystko co miałam, odzisz, obuwie trzymalam ttlko e swoim pokoju w pudelkach więc nie było dużo do pakowania ale Z domu wyszłam gola i wesoła, na wynajem. Problemy zdrowotne wróciły do mnie ze zdwojoną siłą, musiałam przejść bardzo duża operacje która pokonała mnie na każdym polu. Dostałam nerwicy, zmagam się z depresja. Wstydzę się siebie, widać że jestem spracowana, nie mogę pozwolić sobie na dobre ubranie czy wizytę u kosmetyczki. Widząc znajoma twarz wole przejść na drugą stronę ulicy bo boję się pytań jak mi się wiedzie, co robię w życiu. Moim rodzicom powodzi się lepiej niż dobrze, z wyjątkiem dużego domu posiadaja kilka mieszkań i działek w dużym mieście ale nigdy nud pomyśleli o mojej przyszłości. Myślę że taka sytuacja im pasowała byłam pomocą domowa która dokładała się do rachunków i sama płaciła za swoje żywienie. Mam jeszcze trochę czasu bo rekonwalescencja jest długa, chciałabym coś z sobą zrobić ale nie wiem co.