nuxxx Re: Sny 10.06.08, 22:20 A mi się w poniedziałek nad ranem przyśnił mój Michaś... miałam wrażenie po przebudzeniu że sen trwał może 5 min... przyszedł do mnie i małej jakby w odwiedziny, mała bardzo się ucieszyła a On wypytywał ją co dostała na dzień dziecka, mała pokazała Mu wszystkie prezenty (bo nie żałowałam jej ani złotówki stojąc w sklepie zabawkowym) i potem tak jakby podszedł do mnie i jakby chciał objąć ale tylko usłyszałam "oj Ania, coś nie tak z tobą" .... i się obudziłam i mnie nie zdążył objąć, tylko poczułam Jego rękę na moim ramieniu :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
kasia42007 Re: Sny 11.06.08, 11:00 A może chciałby żebyś zmieniła coś w swoim życiu ? Też piękny sen i zapamiętaj go oraz wrażenie jakie pozostawił. W trudnych chwilach wracaj do niego, bo wtedy poczujesz łącznośc i pomoc z tej drugiej strony. Ja zapisuję sobie takie znamienne sny, bo potem jest mi łatwiej je odtworzyc. I jest to jakby swoista moja rozmowa z Nim. Mi to pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
anula123-0 Re: Sny 11.06.08, 19:59 Ja ostatnio mialam straszny sen.Snil mi sie zabojca mojego Adama,ze pobil moja siostre i siostrzenca,a potem jechalam z nim i moimi coreczkami karetka pogotowia.Na koncu pojechalam sie dowiedziec co z moimi dziecmi,a tam powiedzieli mi najgorsze(nie napisze tego),a na koncu snu pojawil sie Adam i zaraz zniknal,nic nie mowil.Obudzilam sie byla trzecia w nocy a ja juz nie moglam spac bylam przerazona tym snem,zreszta caly czas o nim mysle.Przeciez dzieci sa wszystkim co mam,gdyby nie one nie mialabym po co zyc Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 26.06.08, 08:39 mąz rzadko mi się snił na początku, a teraz to prawie wcale. Alew ostatnio przysnil mi się, mało go widziałam, tak z daleka, i chciałam do niego iść i poskarżyć się na to co mnie spotkało jak go nie było. I czułam taką ulgę że on na wszystko poradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
anula123-0 Re: Sny 26.06.08, 09:01 Ja ostatnio co noc mam jakies koszmary,nie moge spac,wszystkiego sie boje,boje sie ze jak tak dalej bedzie to zwariuje.A o coreczki mam taki lek ze jakbym mogla to bym je schowala do kieszeni i nosila caly czas przy sobie Odpowiedz Link Zgłoś
mariola008 Re: Sny 26.06.08, 16:57 Kilka dni po pogrzebie przyśnił mi się,wszedł do łóżka pomiędzy synem a mną.Wiedziałam, że nie żyje a on stwierdził "Nic mi nie jest. Wszyscy panikują bo myślą, że złamałem nogę a ja ją tylko zwichnąłem.Będziemy musieli pomyśleć o ślubie jak tak przeżywasz" Momentalnie się obudziłam.W pierwszej chwili poczułam ulgę, że ten koszmar to był tylko straszny sen i że mój kochany żyje.Niestety...rzeczywistość szybko dotarła. Drugim razem leżał chory taki jakiś wymęczony w łóżku i przypomniał mi o telefonie komórkowym. Ostatni sen to stał w pewnej odległości, nie odzywał się tak jakby nie wiedział co ma zrobić.Ja też byłam bezradna. Nie dane było mi się pożegnać, umarł za granicą. Rodzina mówi, że ten pierwszy sen tak realny to było pożegnanie. Na kilka dni przed jego śmiercią miałam dwa koszmarne sny jednej nocy. Nie pamiętam już treści ale przypominam sobie jak opowiadałam je koleżankom w pracy i zastanawiałam się o co chodzi. Nawet śmiałam się, że nie mam specjalnie powodów do smutku to skąd te sny. Anula myślę ,że Twoje sny są odzwierciedleniem strasznych emocji, które Tobą w tej chwili targają. Czasami jest to efekt uboczny leków. Odpowiedz Link Zgłoś
anula123-0 Re: Sny 26.06.08, 22:14 Ale ja nie bralam i nie biore zadnych lekow,ale sie zastanawiam czy nie zaczac sie gdzies naprawde leczyc.Dla mnie noce mogly by nie istniec Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiamarcin Re: Sny 13.07.08, 21:11 ...snilo mi sie,ze juz nie ma nikogo przy grobie Marcina, wszyscy odeszli, wiec ja sie polozylam kolo niego...nagle moja mama sie pojawila mowiac: co t robisz? Ja ze spokojem odpowiedzialam: ja zostaje z NIM..... Odpowiedz Link Zgłoś
nuxxx Re: Sny 27.07.08, 00:31 Muszę Wam to napisać, bo w końcu dowiedziałam się jak Mu tam jest.... Michał śnił się swojemu tacie i powiedział do niego: "wiesz jak tu jest fajnie, nie ma godzin, nie ma minut i czały czas świeci słońce".... jak to usłyszałam od teścia to mi było tak miło, tak bardzo się boję o Niego, że Mu tam źle, ale to pierwszy znak od 7 miesięcy i 21 dni od Niego, na temat jak Mu tam jest?, cały czas ja zadawałam sobie to pytanie, a On przyśnił się teściowi. Czy Wy też macie taki wewnętrzny strach o swojego męża? Nie wiem dlaczego, ale ja mam i boję się cały czas o Niego, o córkę i o mnie, że coś mi się stanie i wogóle, mam w sobie jakieś dziwne przeczucie, że Bóg nie przestał jeszcze mnie negatywnie doświadczać i jakoś mi tak nieswojo :( i mimo że Michała już nie ma to cały czas martwię się o Niego. Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: Sny 27.07.08, 08:39 Dziś w nocy przyśniło mi się w nocy że przyszedł do domu-tak jak wcześniej,usiadł na kanapie i dmuchał kółko(takie do pływania)Pytałam Go po co przyszedł?A On mi na to że wpadł tylko na chwilę żeby koło nadmuchać dla Filipa,a potem musi już iść,bo ma jakąś sprawę do załatwienia.W domu (we śnie)było dokładnie tak samo jak jest w tej chwili(remont),poparzył jeszcze na ściany i powiedział że nawet dobrze mi to wszystko wychodzi ,i poszedł.. Odpowiedz Link Zgłoś
monwdo Re: Sny 27.07.08, 09:39 mój sen często był taki,że razem gdzieś idziemy,siedzimy a pozniej ja Go gdzieś gubiłam.Trzy lata temu zmarla moja babcia,czesto rozmawiałyśmy o śmierci,Ona nie moogła pogodzic sie ze smiercia swojej bardzo mlodej siostry i brata.Wiedziala ze umiera,byla chora.Podczas jednej z naszych rozmow poprosilam Ją o to żeby przyszla i powiedziala mi czy widziała sie z moim męzem NIE PRZYSZŁA DO DZISIAJ-CZEKAM.............. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 27.07.08, 10:37 ja prosiłam Darka żeby mi się przyśnił. podobnie jak wy matrwię się o niego bardziej niż o siebie. Dałabym wszystko żeby wiedzieć że mu dobrze. Ale nie dał mi takiego znaku, śni mi się rzadko, dwa dni temu miałam sen że Darek lezy w szpitalu i wubudza się ze śpiączki, i spanikowałam bo pytał co się dzieje, a przecież nie mogłam mu powiedzieć że umiera. I wziełam go na ramię przytuliłam i mówiłam śpij Daruś śpij, a on miał oczy zakrwawione taie krwawe obwódki. Odpowiedz Link Zgłoś
mariola008 Re: Sny 27.07.08, 12:44 Krótko po pogrzebie w jednym ze snów przypominał mi o telefonie komórkowym. Nie rozumiałam tego. Niedawno dotarły do mnie jego rzeczy przywiezione przez pracodawcę z Niemiec. Został okradziony ze wszystkiego co miał cenne min. z komórki.?! Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: Sny 31.07.08, 18:40 Zadzwonił dzisiaj w moim śnie.Spałam ale się obudziłam-przepraszał że tak długo się nie odzywał,mówił że miał problem z doładowaniem konta w telefonie-wszędzie były inne karty..Mówił że nic mu nie jest, tylko nie może mi powiedzieć gdzie jest bo ma jakąś ważną sprawę.Obiecał że zadzwoni jak tylko będzie mógł,mam się nie denerwować i czekać na pewno da znać.Jak jeszcze żył i wychodził gdzieś z domu i miał wrócić np.o 20 to ja już za pięć dzwoniłam do niego gdzie jest,a wtedy jak wyszedł z domu nie zabrał ze sobą telefonu.Nigdy sobie nie daruje że nie wyszłam ze nim i Mu go nie dałam!Dzwoniłabym już o 19 bo tak miał wrócić-a zamordował Go o 23.Echhh.... Odpowiedz Link Zgłoś
wikusiam Re: Sny 01.08.08, 14:56 co do tego cienia, który chodzi.. przed śmiercią pewnej osoby, miedzy przedpokojem, a kuchnia kątem oka dostrzegałam ruszający sie cień na podłodze. Chciałam go przyłapać. Byl zarówno przy innych osobach, jak i gdy byłam sama. Denerwowało mnie to, bo nikt inny tego nie widział, a ja sadziłam, ze mam oczy przemęczone.. I czasami specjalnie patrzyłam prosto i wyczekiwałam. Az wreszcie, nie odwracając głowy i patrząc tylko 'tym katem oka', zauważyłam ze cos stanęło na tej podłodze, ze to ten cień stoi na podłodze, położył sie cały na niej i nic. Lezy. Jakby patrzył na mnie. A przecież od niczego-żadnego mebla, nie padał. Odwróciłam sie i go nie było. Trwało to kilka miesięcy. Bardzo sie intensyfikowało. Potem przestało. Moze rzeczywiście to była wina oczu. Odpoczęły i przestałam widzieć, w jednym miejscu, wieczorem cień. Potem, 2,3 miesiące później zmarła. Śniła sie radosna. Bala sie śmierci i bylo je głupio w tych snach, ze jednak nie było czego się bać. Tez czekała. Oni wszyscy tam czekają.. Odpowiedz Link Zgłoś
adria78 Re: Sny 05.08.08, 16:48 Mam do was prośbe,moze troche nie na temat,ale nie wiem juz co o tym myslec.Jak pisałam wczoraj wczesniej myślałam,że sny to nic innego,jak odreagowanie naszej codziennosci.Ale mam sen ,który już kolejny raz sie powtórzył,chodzi o zęby,znów gdzies byłam,nie pamietam z kim,ale obudziłam sie gdy znowu zaczął mi sie snic wypadajacy,zalany krwią ząb.Dodam ,że nigdy nie przywiązywałam wagi do snów.Wstałam roztrzęsiona,oczywiscie wiem co wg.sennika taki sen oznacza,ale nie powiem zebym histeryzowała,czy cos podobnego.troche mnie tylko telepało.O 10 przyszłam do domu na śniadanie,zdążyłam usiąsc do jedzenia ,a mój 8 letni syn w tym czasie sięgał po talerz do kuchennej szafki i ta szafka spadła na niego wraz z całą zawartością(oderwała sie tylna ścianka).Poleciały na niego wraz szafką salaterki i talerze,wiele sie potłukło,on był nie ubrany.Ja zdązyłam jeszcze troche go wysunąc spod szafki i przytrzymac ja,ale i tak prawie cały sie pod nią znalazł.Nie wiem jakim cudem ma jedynie małego guza na czole i drobne skaleczenie na policzku,poza tym nic mu sie nie stało.Ja do pracy juz nie poszłam i dziekuje Bogu,że to sie stało akurat jak byłam w domu i że praktycznie nic mu nie jest.Nie wiem ja zacząłam traktowac te moje sny o zębach jak ostrzeżenie,może to znak,że Karol nad nami czuwa i poprzes sny daje mi sygnał,że może wydarzyc sie cos złego?Prosze napiszcie mi co Wy o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia42007 Re: Sny 05.08.08, 21:11 Według mnie sny są czymś więcej niz tylko odzwierciedleniem naszej podświadomosci i codzienności - są dla mnie czymś zagadkowym, ale ważnym i wierzę,że przekazują nam jakieś przesłania. Może są tez kontaktem z tamtym światem? Tego do końca nie wiemy, ale cieszę się ,że nasi bliscy mogą choć w ten sposób do nas przyjść i choćby tak możemy poczuć ich obecność. A co do tego przekazu. Miałam i mam różne zdarzenia, które wcześniej mniej lub bardziej dokładnie wyśniłam. Często poprostu nie umiemy tylko właściwie odczytać snów, bo tak musi być widocznie. Dopiero gdy coś się stanie wtedy kojarzymy : wcześniejszy sen z tym co się stało. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 06.08.08, 08:35 ja od wielu lat miałam sen, że nie mogę znaleźć Darka, szukam go wszędzie, dzownię, nie mogę przypomnieć sobie numeru, w pewnym momencie nawet nie wiem kogo szukam, wiem tylko że kogoś kogo kocham. Te sny były okropne. Skończyły się wraz z Darka śmiercią. Już wtedy bałam się tych snów byłam po nich rozbita, teraz mam wrażenie jakby były jakimś przesłaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
mariola008 Re: Sny 19.08.08, 19:22 Przyśnił mi się dzisiaj nad ranem. Był zmieniony, taki inny jakby był młodszy o 20 lat.Stal na moście nad taką czysta błękitną wodą. Nie pamiętam całego snu. Wiem tylko, że był dobry. Dał mi poczucie spokoju i takiej dziwnej pewności, że życie po tej drugiej stronie nadal trwa. To dziwne bo zawsze w to wątpiłam i nie do końca byłam przekonana jak to naprawdę jest. Odpowiedz Link Zgłoś
elwirak7 Re: Sny 19.08.08, 21:10 Snil mi sie dzis moj Romek.. Najpierw zamykal sie w jakims pomieszczeniu i wiedzialam, ze ma wazne sprawy do zalatwienia. Wiedzialam, ze to wazniejsze niz spedzenie czasu ze mna, choc nie moglam sie doczekac. Pozniej przyszedl i rozlozyl mnostwo malych zabaweczek - jakby swiat w miniaturze skladajacy sie z klockow, zjezdzalni, karuzeli itd. I bawilismy sie. Pokazywal mi te male zabaweczki i po prostu sie bawilismy.. Wierze, ze sny odkrywaja prawde naszej duszy i czasem sa lacznoscia z naszymi bliskimi. Wierze tez ze interpretacje snow sa bardzo zlozone i sniacy najlepiej umie odczytac przeslanie snu. Choc chyba jest to bardzo trudne. Dzis przypuszczam tylko, ze chcial mi pokazac, ze ma wazne zadania z drugiej strony, a nasz ziemski swiat z jego perspektywy jest jak swiat z klockow. Moze chcial dac mi dystans do tego co jest moja rzeczywistoscia na ziemi.. Moja dusza przekazala mi tez, ze mam duzo wiecej zrozumienia niz rok temu. Kiedys w snach nie bylam tak wyrozumiala. Wczesniejsze sny pokazywaly moja niecierpliowsc, zachlannosc na bycie z nim. Dzis tesknie tak samo, moze nawet mocniej, ale wiem, ze nie moge go zatrzymywac.. Milosc to wolnosc. Ta milosc bedzie zawsze, ale juz tylko na poziomie naszych dusz. Pozdrawiam Was cieplo, przesylajac Wam odrobine spokoju, ktory usilnie staram sie codziennie od nowa odnajdywac w sobie - POMIMO.. Odpowiedz Link Zgłoś
majka.1984 Re: Sny 19.08.08, 20:58 Ja pamiętam trzy sny: 1- był pierwszym snem po 2 miesiącach.....Sniło mi się, że wrócił nie wiadomo z kąt... mówiłam mu że nie chce by się tłumaczył...że najważniejsze to to że jest ze mną..... bardzo cieszyłam się z jego powrotu..... Mieliśmy się położyć spać, bardzo się tego bałam..... pozwolił wtulic mi sie do siebie jak zawsze... a ja leżałam i ciągle wpatrywałam się w Niego....... TAK BARDZO CIESZYŁAM SIĘ ŻE WRÓCIŁ..... ...ten sen był taki realny.... bardzo dziękuję Bogu za niego... 2- Drugi sen .... zapytałam się Go jak mu tam jest. ON smutnym głosem odpowiedział mi że bardzo ciężko..Nie wiem jak mam rozumiec ten sen.... cieszę się że mi się przyśnił........ ale bardzo zmartwiła mnie jego odpowiedz.... Może to przez to że z jego rodziną nie układało mi się najlepiej... 3- trzeci sen jaki pamiętam ... wrócił do mnie... wszyscy mówili że to nie możliwe, bo umarł.... ale znowu bylismy razem.... nikomu nie próbowałam uświadamiać że jest.....postanowiliśmy że wyjedziemy daleko stąd... poprostu cieszyłam się chwilą Po nocy w której śni mi się Małżonek..... jestem szczęśliwa, że przez chwilę mogliśmy być znowu razem..... Odpowiedz Link Zgłoś
mariola008 Re: Sny 24.08.08, 18:02 Specjaliści od psyche twierdzą, że nasze sny są projekcją mózgu z czasów z przed odejścia osoby bliskiej i są spowodowane To jak Ci naukowcy wyjaśnią fakt, że we śnie wiedziałam, że umarł i na moje pytanie przecież umarłeś odpowiedział mi, że nie umarł i nie umrze? Odpowiedz Link Zgłoś
dakota28 Re: Sny 24.08.08, 20:54 niemożliwe mi sie snil moj maz w trumnie, snil mi sie jak odpada mu glowa jak sie do niego przytulam (w wypadku urwalo mu glowe), snil mi sie jego pogrzeb wiec gdzie tu wszystko sprzed jego odejscia Odpowiedz Link Zgłoś
basia2012 Re: Sny 25.08.08, 17:55 Zanim córka odeszła to sen powtarzał się ciągle-były to zęby zgnite i wypadające ,w tym czsie córka była zdrowa i nic nie zapowiadało jej choroby i śmierci-sen się śnił kilka lat z reguralnością zegarka dzis wiem że to było przygotowanie do tego co się ma zdarzyc. POZDR. BASIA Odpowiedz Link Zgłoś
inquisitive Re: Sny 31.08.08, 10:23 Jakies 3 miesiace temu mialam sen, ze weszlam do jakiejs restauracji i zobaczylam tam siedzacego meza przy jednym ze stolikow i jedzacego zupe. Spojrzal na mnie, usmiechnal sie i powiedzial " przyszedlem sie z toba zobaczyc" Ja stalam jak wryta, nie wiedzialam co zrobic, co powiedziec... On tylko wyciagnal zwitek pieniedzy z kieszeni i powiedzial " to dla was, wiem ze jest wam teraz ciezko" ( faktycznie mialam nieciekawa sytuacje finansowa). Pozniej wstal, objal mnie i powiedzial " masz piekna coreczke" odwrocil sie i zaczal odchodzic. Na odchodne jeszcze powiedzial " wroce jeszcze, jak bedziecie mnie potrzebowac" i odszedl....A ja stalam i nie moglam wydobyc z siebie ani slowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 03.09.08, 12:00 mi ostarnio Darek często się sni, ale w tych snach żyje. Mimo to jest w nich napięcie, jakbym wiedziała że coś jest nie tak. A dziś sniło mi się że sie wyprowadziłam z naszego mieszkania, że chciałam się odciąć, zapomnieć, i wtedy moja siostra przyniosła mi nr tel. że muszę koniecznie zadzwonić, bo mąż mnie szuka i czeka na mnie. Nie mogłam wykręcić nr telefonu, cyferki były powycierane, a jak mi się udało to odebrał mój poierwszy mąż, a nie Darek. Byłam bardzo rozczarowana, i oczywiście płaczę od rana. Cieszę się jak Darek mi się śni, choć w śnie go widzę, ale te sny rozbijają tą kruchą równowagę, jaką udało mi się zdobyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 15.09.08, 13:02 dziś śniło mi się że Darek żyje, dowiedziałam sie przypadkiem, że uciekł za granicę bo mial problemy i upozorował własną smierć. Nie mogłam mu wybavczyć jak mógł mi zrobić taką krzywdę, czyżby nie wiedział jak będę cierpieć? ale jednocześnie cieszyłam się że On żyje, że Go odnajdę, tylko bałam się że może uciekł bo mnie juz nie kochał. Ale odrzucałam tą myśl, wiedziałam że go znajdę i to było najważniejsze. Ale rozczarowanie po przebudzeniu...Skąd u mnie te dziewne sny? jak filmy...takie wyraźne i obrazowe... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiamarcin Re: Sny 15.09.08, 13:12 Kasia masz jakies chody?tyle snow, ja nie mam nic co bym mogla snami nazwac, zbyt malo chyba mam czasu w nocy i sen nie zdazy przyjsc. w odbiegajac od tematu: na interii byla info,jak to RODZICE w Hiszpanii odprowadzali swoja corcie do szkoly, fotki porobione tatus i mamusia odprowadzali,a mi serce peka/moje do zlobka i jakze to boli, kiedy tatus odprowadza swoja poceiche,a ja wiem,ze moje/nasze nigdy nie beda przez swojego odebrane ani odprowadzone) o matko.... dziewczyny....kiedy sie dzwigne. tak zazdrolszcze trelce,ma kolezanka sile i oby tak zostalo, jestes wzorem dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mariola008 Re: Sny 15.09.08, 17:47 Śnił mi się dziś tak realnie, że aż się obudziłam z wrażenia. Znowu mnie przekonywał, że żyje. Syn nie widział go w moim śnie kiedy poprosiłam go o potwierdzenie ale mógł go dotknąć. Może daje mi znaki, że nadal jest gdzieś tam ? Może czeka na modlitwę ? Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 15.09.08, 19:58 Gosiu może i mam jakeś chody kto to wie? Ale powiem Ci jedno - mimo że czasem ( bo nie zawsze ) widzę Darka w snach to jestem po nich kompletnie rozbita, cały dzień do tyłu... wtedy to dopiero uświadamaiam sobie po raz setny, tysieczny ile straciłam i nie odzyskam już nigdy... Odpowiedz Link Zgłoś
robasia Re: Sny 15.09.08, 22:52 Mój mąż śnił mi się zaledwie trzy razy.Po raz pierwszy,niedługo pośmierci:dał mi do zrozumienia,że byłam tą jedyną i nikogo poza mną nie było(jest to dziwne bo nigdy nie miałam co do tego wątpliwości).Drugi sen był bardzo przykry:śnił mi się nieżywy,wśród kolegów,którzy nie chcieli uwierzyć w jego śmierć.Ostatni sen był niedawno:przyśnił mi się żywy,był milczący,jakby zakłopotany,a gdy mnie przytulił powiedziałam"jaki jesteś chudy!!".A tak naprawdę mój mąż był potężnym facetem..... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiamarcin Re: Sny 16.09.08, 11:47 SNILO MI SIE,...ZE MI SIE SNI(SEN W SNIE), I PAMIETALAM W SNIE,ZE JAK SIE WYBUDZE,TO MUSZE PAMIETAC TEN SWOJ SEN, BO TOM WAZNE DLA MNIE. WYBUDZILAM SIE, PAMIETALAM JEDYNIE,ZE MIALAM 2 SNY ALE ZADNYCH DODATKOWYCH OBRAZOW NIE BYLO NIC KOMPLETNIE... A POTEM NAD RANEKM SNIL MI SIE MARCIN, LEZAL... BOSE NOGI(JAK W TRUMNIE,BOZE JAK TIO KOSZMARNIE BRZMI)I PATRZYLAM NA JEGO STOPY I WIEDZIALAM ZE TO JEGO! CO ZA SNY-ISTNY KOSZMAR... Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 16.09.08, 11:51 no właśnie to chciałam ci wytłumaczyć, to że Ci się przyśni Marcin nie zawsze jest takim szczęściem jak może się wydawać Odpowiedz Link Zgłoś
anaveronika Re: Sny 21.09.08, 00:30 Pierwszy raz Konrad snił mi sie jeszcze gdy był w szpitalu, cały czas w spiączce. Połozył sie koło mnie na łózku i powiedział, ze wszystko jest dobrze, tylko reke i noge muszą mu jeszcze poskładac (miał połamane, a nie mogli zoperowac bo krzepliwosc byla fatalna). W drugim snie nie odzywal sie do mnie, ale do naszego domu przyszli mężczyzna i kobieta, nieznami mi, a czuli sie jak u siebie. Trzeci sen mialam w nocy przed sekcją. Lezelismy na łózku, głaskałam Go po włosach, przytulałam i mowiłam jak bardzo kocham. I wtedy mi odpowiedział "Dlaczego mowisz mi to dopiero teraz, gdy musze wyjechac?" a ja odpowiedzialam by nie wyjeżdzał bo będziemy musieli sie rozstac na tak długo, na 2 lata. I sie obudziłam. Pozniej jeszcze kilka razy mi sie snił, ale sie nie odzywał. Zawsze w tych snach było jak kiedys, bylismy na spacerze, albo mielismy zamiar obejrzec film. W ktoryms ze snow mowiłam Mu, ze mam wyrzuty sumienia, ze nie obejrzelismy "Dwoch dni w Paryzu" (Konrad chciał to obejrzec a ja chciałam inny film) i teraz, gdy wyzdrowiał to mozemy go obejrzec. A chwile potem wyszłam z domu i pomyslałam - skoro wszystko jest dobrze, to dlaczego ja na NK mam czarno-białe nasze zdjecie? I znowu sie obudziłam sama Tylko raz Konrad przyszedł do mnie we snie a ja powiedziałam: przeciez Ty nie zyjesz. Najdziwniejszy był ostatni sen kilka dni temu. Wyszlismy razem, chyba z pracy. Stałam oparta o sciane a Konrad powiedział, ze bardzo za mną tęskni. I że najbardziej boli gdy ja Mu sie snię. Od Jego smierci minie niedługo 3 miesiące, od chwili gdy nie ma Go w domu juz 3 mineły. Strasznie mi Go brakuje... Anna Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: Sny 29.09.08, 18:28 Spotkaliśmy się ale nie wiem gdzie to było,miał w ręku kartkę.Kazał mi przeczytać i zapamiętać bo to ważne.Pamiętam że było ciemno,i nie mogłam przeczytać liter,bo to był jakiś"obcy"charakter pisma.Mówiłam Sebastianowi że nie mogę przeczytać,powiedział mi że tylko ja myślę że to sen-ale to wszystko jest naprawdę,i że dałby mi tę kartkę żebym ją przeczytała rano,ale nie może bo to będzie dowód na to że się ze mną spotkał.Przebudziłam się i jeszcze w pól-śnie powtarzałam co było napisane na tej kartce-ba!nawet pomyślałam że wstanę i zapiszę..Ale zasnęłam..Całkiem o tym śnie zapomniałam!Przypomniał mi się po południu..Nie pamiętam co tam było-jednego jestem pewna:Mam powiedzieć Ani, żeby się tak nie martwiła,że wszystko jest(będzie w porządku).Anie znam trzy,dzwoniłam-ale każda twierdzi że nie ma powodów do zmartwień.Chyba Sebek kartki pomylił-to takie podobne do niego :) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiamarcin Re: Sny 29.09.08, 20:33 ...stalam kolo cmentarza z kims rozmawialam, gdy ta osoba spytala gdzie sa dzieci,ja odpowiedzialam ze z Marcinem(wg mnie w tym snie ON zyl), pokazalam na wozek, niestety byl to wozek gleboki( w taki moj maz dzieci wozil),ale JEGO nie widzielismy, wozek tak jak by sie sam przemiestrzal...ja nie bylam w tym snie zaniepokojona, ale ta osoba tak na mnie patrzyla,ze dla wlasnego spokoju postanowilam zadzownic do Marcina,zeby poczkal na mnie ja juz do nich ide. Nie odebral telefonu, ale....odszedl z dziecmi... PRZERAZIL MNIE TEN SEN, boje sie az wlasnych dzieci, a moze jedynie to znak ze JEMU brakuje dzieci....? Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 30.09.08, 08:42 dziś rano jak już nie spałam ( a może jednak jeszcze przysnęłam?) słyszałam kroki i skrzypienie drzwi w pokoju Dominiki ( inne drzwi nie skrzypią, specjalnie ich nie smaruję żeby słyszeć jak mała się skrada). Czekałam w łóżku aż córcia do mnie przyjdzie przez chwilę, ale ona nie przychodziła i wstałam sprawdzić gdzie poszła. A ona spała. Co się dzieje? Czy tatuś przyszedł spojrzeć na swój skarb malutki, czy mam już urojenia? Odpowiedz Link Zgłoś
dch30 Re: Sny 20.01.09, 22:41 Jestem na tym forum po raz pierwszy....przeczytałam wiele wątków,łzy same płyną po twarzy, bo ja również straciłam tego Jedynego... Ale od początku...pierwszy raz przyśniło mi się,że zginął w wypadku na jakieś 3-4 tyg przed jego śmiercią, nawet o tym mu powiedziałam, ale mnie wyśmiał,że bzdury opowiadam :) Później śnił mi się ten wypadek dwa razy,ale już nic mu nie mówiłam, aby "nie wykrakać". Tylko czułam,że to nie są takie zwykłe sny, ja to jakby widziałam. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że taki sen może się sprawdzić... niestety moje kochanie pewnego słonecznego dnia pojechało do pracy, wcześniej nawet się pokłóciliśmy, bo nie chciałam dać mu kluczyków od auta, lecz w końcu pomyślałam,że życie jest za krótkie na takie kłótnie i mu je oddałam. Wtedy widziałam go po raz ostatni................................. Nie będę teraz opisywać wszystkich "znaków" od niego bo to nie ten wątek,lecz tylko sny. Pierwszy raz przyszedł do mnie we śnie w dniu, w którym zginął. Co prawda to nie był taki normalny sen,bo byłam na lekach i tylko leżałam na łóżku, ale usłyszałam jego głos, zapytałam się:"Gdzie jesteś?", bo bałam się, że czuje się samotny,ponieważ ja,nasz synek, moi i jego rodzice, mój i jego brat jesteśmy tu a on tam pewnie czuje się samotny, a on mi odpowiedział:"Jestem tutaj, jestem taki szczęśliwy, tu jest tyle ludzi..". Innym razem przyszedł we śnie i powiedział, abym się nie martwiła, bo on zawsze będzie nade mną czuwał, co prawda ja go nie zobaczę, ale on zawsze będzie przy mnie, zawsze... Mnie to co prawda nie wystarcza,bo ja chcę się przytulić do niego a nie tylko widywać we śnie. Pierwszy dzień po moim powrocie do domu (po jego śmierci mieszkałam u rodziców przez trzy tygodnie)przyśnił mi się i powiedział:"Dlaczego nie ma krzyża powieszonego nad drzwiami i ma przyjść ksiądz i poświęcić mieszkanie", odpowiedziałam, czego ode mnie chcesz,przecież nas zostawiłeś ( na tym etapie byłam na niego zła,że zginął i mnie opuścił)i że ksiądz to chodzi po kolędzie :) Dodam jeszcze, że nie chodziliśmy do kościoła, nie byliśmy zbyt religijni ani nigdy nie rozmawialiśmy o powieszeniu krzyża w domu. Tym bardzie, że mąż zginął trzy miesiące po tym jak zamieszkaliśmy w nowym mieszkaniu. A jeszcze się śmialiśmy, że będziemy mieli po 60 lat jak je spłacimy... Wracając do snów jeszcze raz powtórzę, jak on do mnie przychodzi to nie są takie zwykłe sny, ja to widzę jakoś inaczej. Ten kto tego nie przeżył, nigdy tego nie zrozumie. Przez pierwszy rok śnił mi się codziennie, później co 2-3 dzień, teraz minęło 27 m-cy, a on przychodzi do mnie raz w tygodniu... Bardzo mi tego brakuje, bo te "jego wizyty" pomagają mi przetrwać,ale coś mi się wydaje, że jemu jest Tam coraz lepiej i nie ma czasu do mnie przychodzić... Tym bardziej,że kiedyś mi powiedział, że kiedy ja tak bardzo go proszę i on w końcu do mnie przychodzi ( a rzeczywiście tak robię co wieczór), to on przychodząc do mnie odczuwa jakby żal i smutek,że go ze mną nie ma, a jak jest tam to czuje się bardzo szczęśliwy. Więc staram się za często go o to nie prosić. Na koniec swojego przydługiego monologu powiem, że dzięki mojemu mężowi jestem w 100% przekonana,że coś istnieje po śmierci. Udowodnił mi to wielokrotnie i nie mówię tu o snach... Ja wiem,że ta całą moja opowieść brzmi niewiarygodnie i dla niektórych będzie bez sensu, ale ja dzięki tym doświadczeniom wiem,że jednak życie po śmierci istnieje i że nasi zmarli nie odeszli w nicość. Jedyne czego teraz pragnę, to aby mi powiedział jak mam tu żyć wiedząc, że on tam na mnie czeka. Zostałam wdową w wieku 30 lat, to jak mam bez niego przeżyć następne 30??? Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i życzę uśmiechu na co dzień D. Odpowiedz Link Zgłoś
dakam751 Re: Sny 20.01.09, 23:36 --Mi Mój Mąż też się często śni.Zaraz po Jego śmierci miałam milon pytań i prosiłam Go żeby mi parę rzeczy powiedział.Zrobił to we śnie.Kiedy już wiedzieliśmy , że nie można uratować Mojego Męża powiedziałam Mu , żeby mi obiecał że gdziekolwiek będzie po śmierci ma do nas przychodzić.I robi to.Nie tylko we śnie.Dlatego też wierzę ,że istnieje coś dalej.Nie wiem co , ale wiem ,że On tam będzie na nas czekał.Ostatnio mi się śniło ,że siedział przy komputerze , ja przyszłam i poprosiłam , żeby wysłał mi maila to wtedy będę miała dowód na to że On nadal jest i że do nas przychodzi.On sie roześmiał i powiedział "Moja Danuśka mnie sprawdza".Potem mnie objął i powiedział ,że przyśle mi tę wiadomość.A nad ranem przyśniło mi się,że ktoś do mnie mówi , że za życia nie poznamy wszystkich odpowiedzi. Ja wszystkie sny i znaki skrzętnie zapisuję .Chcę pamietać wszystko.Mam wrażenie , że niektórzy uważają mnie za wariatkę , ale ja wierzę. Danka Odpowiedz Link Zgłoś
gosiula74 Re: Sny 30.09.08, 09:42 Pewnie tatuś był u córy. Do nas chyba też Adam przychodzi ,a wiem na pewno ,ze Ninke kołysze do snu. Kiedy zginął Nina miała rok i 10 m-cy i wcześniej mieliśmy straszne problemy z jej spaniem ,,a po śmierci tatusia -problemy zniknęły .Pewnie to on ją kołysze ,ze by mama mogła wstać jakoś rano do pracy . Teraz Nina śpi cała noc i z zasypianiem nie ma większych problemów. Pewnie to on ją kołysze ,ze by mama mogła wstać jakoś rano do pracy . Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 30.09.08, 09:55 a wiesz ze moja mała też zaczęła spać dobrze ja Tatuś umarł. Wczesniej nie skojarzyłam rtewgo z jego opieką, myślałam tylko sobie że dobre dziecko daje mamusi trosszkę spokoju. Gosiu a może to nasze urojenia? może marzymy o rzeczach niemożliwych? już nie wiem jak to jest Odpowiedz Link Zgłoś
gosiula74 Re: Sny 30.09.08, 10:04 jeśli nie będę w to wierzyć to zwariuję . Cały czas myślę ,jaki Adam byłby z niej dumny.Kochał ja ponad życie a, ona jego. właściwie to od momentu jego śmierci Ninka bardzo mocno zaczęła sie rozwijać ( taki wiek) A ja mam żal ,ze on tego już nie zobaczy .Każdy nowy wyczyn budzi mój uśmiech ,ale i łzy ( i tak juz chyba będzie zawsze) . Ale staram się wierzyć ,ze jednak gdzieś tam jest.I ,ze nie cierpi i nie tęskni tak jak my. Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: Sny 17.10.08, 12:16 Dziś sniło mi się że umarł mój ojciec.Pojechałam powiedzieć o tym Sebastiana matce,że już nie żyje tak samo jak S.A ona dziwnie na mnie spojrzała i powiedziała że Seba mieszka w bloku obok i że to wszystko o śmierci wymyślili żebym myślała że Go nie ma.Potem zadzwonił telefon,ale on nie chciał ze mną rozmawiać,kazał mi tylko przekazać że mogę już wyrzucić wszystkie jego rzeczy bo on już nigdy nie przyjdzie żeby je zabrać,bo nie może się już ze mną spotkać.Mieszka już gdzie indziej i tam ma wszystko co potrzebne.To nie był dobry sen :( cały czas o nim myślę:(( Odpowiedz Link Zgłoś
luccio1 Re: Sny 17.10.08, 22:31 Gdzieś tak tydzień temu śnił mi się Tato - zmarły prawie 35 lat temu. Był młody, tak jak wtedy, kiedy miałem zaledwie kilka lat - ja byłem w jakimś zupełnie nieokreślonym wieku. Chodziliśmy ulicami zupełnie nieznanego mi miasta - niby Kraków, ale wszystko w znacznie większej skali... Takie i podobne sny co jakiś czas mi się powtarzają. Czasem jest to np. rzeką z ledwo płynącą wodą, z boku głos (Taty?) mówi, że to Stara Wisła (zasypana 130 lat temu - jej śladem biegnie w Krakowie ul. Dietla i Al. Daszyńskiego - na Alei Daszyńskiego Tato widział jeszcze z początkiem lat 30. zagłębienie po dawnym korycie tej właśnie Starej Wisły - i mówił mi o tym). Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa sen.. 17.10.08, 22:57 Właśnie podobnie jest z moim snem,zawsze jak śnię o mieszkaniu jego matki to zawsze jest to samo podwórko.Choć to miejsce wcale nie przypomina tego gdzie ona mieszka:\,ale ja zawsze wiem co jest gdzie nawet jak wyglądam przez okno(we śnie)!! Po prostu doskonale znam to miejsce!!Ale jak to możliwe?? Naprawdę nie do wiary,sama nadziwić się nie mogę.. zupełny matrix :( fotoforum.gazeta.pl/5,2,corka.bossa.html życie jest łatwiejsze niż sie wydaje..wystarczy godzić się z tym,co nie do przyjęcia,obywać się bez tego,co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia...www.szczecin.twoje-miasto.pl/wiadomosci,2f0 Odpowiedz Link Zgłoś
anaveronika Re: Sny 19.10.08, 20:03 dzis znowu mąz mi sie snił. Zawsze w snach robilismy rzeczy zwyczajne, szlismy gdzies na spacer itp. albo sniło mi sie, ze Konrad wyzdrowiał. Dzis było inaczej. Sniło mi sie, ze bylismy u tesciów, wiedziałam, ze to ich blok mimo, ze wyglądał zupełnie inaczej. Wyszlismy od nich na chwile by pojsc gdzies, chyba w okolice szkoły Konrada. I wtedy pomyslałam, ze powiem Mu, zeby nie jechał, bo bedzie miał wypadek i umrze. A jesli Mu to powiem, to jakos zmienie bieg wydarzen i Go uratuje... Mojej mamie tez sie snił, przywiózł swego synka do naszego domu i sie z nim bawił. Nie powiedziałam jej, ale kiedys bylismy na spacerze w parku w Konstancinie i rozmawialismy o tym jak fajnie by było kiedys przyprowadzic tu Hubka. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 20.10.08, 08:46 mi znów się śnił Darek, ale tak jakoś niedobrze. Wiedziałam że może umrzeć, wiedziałam że zachoruje. Ale juz nie widzę w snach dokładnie jego twarzy... a przecież pamiętaj ją tak dokładnie Odpowiedz Link Zgłoś
corciatatusia Re: Sny 23.10.08, 10:06 nie jestem wdowa, nie jestem mama...mam 24 lata...8 lat temu stracilam Tate...nagle w wypadku... snil mi sie bardzo czesto- w roznych sytuacjach zyciowych (np gratulacje za swiadectwo z czerwonym paskiem), teraz sni mi sie w trudnych sytuacjach dla mnie, ale ZAWSZE wiem ze On umarl i wrocil (mowi, ze jest zawsze tutaj) i trzeba wszystko odwolac-pogrzeb, smierc...a tyle ludzi po nim plakalo. Wierze, ze niektore rzeczy, ktore zdazaja sie w moim zyciu nie sa bez przyczyny...czasem jakis telefon od obcej osoby z pomoca, jakas trafna decyzja...to Tata ciagle stara sie pomoc mi. Teraz tez jestem na zakrecie-Mama wrocila do swojej studenckiej milosci, z czego z jednej strony sie ciesze- z drugiej jest mi ciezko. Przedstawila mnie i mojego narzeczonego w obludny sposob, ze jej bronimy szczescia-przysnil mi sie Tata i przestrzegl mnie przed tym, abym na wlasna Mame uwazala, bo moze mi zaszkodzic... moze jest zly na ta sytuacje??? Co do przeszlosci- z moja Mama pozenal sie we snie juz nie raz i oddal jej wolnosc-nigdy tego nie chciala, skorzystala dopiero teraz. pozdrawiam Was wszystkie i wszystkich serdecznie... nie zapominajcie o swoich bliskich, oni sa z nami i czuwaja...wiedza i widza wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
anaveronika Re: Sny 04.11.08, 16:02 sni mi sie ze wiele osob umiera. Jakies 2 miesiące temu, ze umarł moj ojciec. Wtedy, we snie Konrad trzymał mnie za ręke i powiedział, ze zawsze bedzie mnie wspierał. A niedawno, w naszym garazu zobaczyłam tabliczke z trzema nazwiskami, 2 pierwszych nie pamietam, ostatnie to było, ze zdjęciem, brata Konrada z dzieckiem. To dziwne, bo szwagier nie ma dzieci. I wywnioskowałam, ze on nie zyje. Zaraz potem przyszedł Konrad i powiedziałam "mama nie zyje", za chwile dodałam "moja mama". I pomyslałam, ze musze powiedziec Konradowi, ze On tez nie zyje. Ale nie chciałam tego robic w garazu. Poszlismy do domu a ja zastanawiałam sie jak zacząc. Od tego, ze był wypadek?... I sie obudziłam Sniło mi sie tez, ze umarła sąsiadka i siostra kolezanki z klasy. W moim snie siostra kolezanki popełniła samobojstwo bo juz nie miała siły tego wszystkiego znosic. W rzeczywistosci to kolezanka jest wdową od ponad 2 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
idealnie_zagubiona dziwny sen :( 06.11.08, 14:48 Przedwczoraj miałam dziwny sen, po którym do dziś mam mieszane uczucia... Śniło mi się,że musiałam się wspiąć chyba po budynku (do końca nie wiem w jaki sposób) do miejsca gdzie był Radek, to było jakieś mieszkanie i byli tam też inni znajomi. Z trudem ale przecisnęłam się do tego miejsca i wiedziałam, że Go znalazłam, ucieszyłam się i przytuliłam się do Niego (jak cudownie było Go znów poczuć...) Zaczęliśmy rozmawiać i zorientowałam się, że głos którym do mnie mówi to nie jest Jego głos, następna scena jaką pamiętam to rozmawiam z kolegą (nie widziałam go od bardzo dawna a Radek też nigdy go nie poznał, nawet nigdy o nim nie rozmawialiśmy, nie jest to bliska mi osoba) i widzę ciało kolegi ale mówi do mnie jak Radek, jego głosem i sposobem mówienia, zbaraniałam... i wtedy Radka głos, mówi mi że ten znajomy ma tylko jego ciało ale to nieważne bo on jest tu teraz ze mną I wtedy spojrzałam na Radka ciało z głosem kolegi i zobaczyłam, że pije jakiś alkohol, chyba wino i mówię do Radka głosu żeby zobaczył co tamten wyprawia, powiedziałam : "zobacz on upija Twoje ciało" Nie wiedziałam co o tym myśleć, rozmawiałam z głosem Radka będącym w innym ciele i tuliłam się do ciała Radka, które miało obcy głos... nie wiem czy zrozumiale to opisałam ale to był bardzo dziwny sen.. i jak tuliłam się do Radka czułam jakby to było naprawdę a potem okazało się że to nie on, przynajmniej nie do końca on, nie wiem jak mam rozumieć ten sen? boję się, że Jego dusza może się gdzieś błąkać? ale wydawał mi się spokojny, mimo sytuacji w jakiej się znalazł? piszcie jeśli macie jakieś pomysły co to może oznaczać, ja już sama nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa powtórka 11.11.08, 02:00 Śnił mi się kilka dni temu,był na końcu jakiegoś długiego korytarza,jakie czasem są w hotelach.Ja byłam w jednym pokoju i widziałam go właśnie w tym na końcu korytarza,miał w rękach kubek taki sam jak w domu.Stał i patrzył na mnie zmartwiony i bardzo,bardzo smutny..We śnie wiedziałam że nie przyjdzie,wiedziałam też że nie mogę do niego iść(nie wiem dlaczego)I dziś DOKŁADNIE taki sam sen,ledwo przymknęłam oczy!Sama nie miałam pewności że to już mi się śni-czy to cały czas jawa...Aż do Filipa do szpitala dzwoniłam czy nic złego się nie stało :( boję się dziś zasnąć... Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 12.11.08, 12:14 dzis znowu mi się sniło,że Darek przeżył chorobę, to juz nie pierwszy raz. Tłumaczyłam mu co i jak, żeby żył. Czemu to nie jest prawda? niestety nie bardzo Go widziałam w tym śnie, nie batdzo Go pamiętam tylko ogólny zarys... Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: Sny 17.12.08, 23:31 Już ze trzy dni pod rząd mi się śni...Uśmiechnięty,zadowolony..Ja cały czas stoję gdzieś z boku,ale bardzo blisko,słyszę wszystko co mówi do kogoś, kogo nie widzę.Tylko raz spojrzał na mnie tak jakby przypadkiem(zdziwiony że jestem?)Cały czas się uśmiechał,mówił że mam się nie martwić bo nic się nie stało.Nawet pokazał mi kurtkę jaką sobie kupił :) Odpowiedz Link Zgłoś
dakam751 Re: Sny 03.01.09, 11:39 Mi Mój Mąż śni się często.Mimo ,że we śnie ja wiem , że On nie żyje,dla mnie jest normalne , że rozmawiam z Nim ,że Go widzę.Ostatnio nawet opowiadałam Mu , jak walczyłam z telefonami , bo kiedy On umarł musiałam zcedować telefony na mnie. Zaraz po Jego śmierci , kiedy mi się śnił , nigdy nie mogłam Go dotknąć , zawsze między nami była jakaś przeszkoda,krata czy coś innego.Teraz nawet się we śnie przytulamy.Nie wiem czy to coś znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kam-ta Re: Sny 04.01.09, 21:05 Mój Mąż śni mi się bardzo często,czasami jest to sen bardzo wyraźny a czasami czuję tylko Jego obecność. Chciałam wam jednak opowiedzieć, co mi się przyśniło, kiedy dowiedziałam się, że mąż jest poważnie chory. Gonił mnie ktoś z siekierą a ja uciekałam do mojego rodzinnego domu. Dobiegłam do drzwi, otwarłam je a tam nie było nikogo. Wtedy ten ktoś chciał we mnie uderzyć a ja obudziłam się z krzykiem. Było to pierwszej nocy i pamiętam go do dziś. Wniosek. Sen odzwierciedlił to co wtedy czułam i czuję to do dnia dzisiejszego Zawalił mi się cały świat, straciłam poczucie bezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia.only Re: Sny 05.01.09, 19:30 Od śmierci mojego Andrzeja minęły 2 miesiące,śnił mi sie już kilka razy i zawsze jako żywy i mówi,że żyje, że to nieprawda że zginął w wypadku.Niewiem czy ten sen coś znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
anaveronika Re: Sny 05.01.09, 23:10 mnie Konrad tez sie zawsze sni jako żywy. Te sny mi sie chyba "aktualizują". Dzis tez mi sie snił. Powiedziałam Mu, ze bardzo sie ciesze, ze wyzdrowiał, bo nie wiedziałam co sie z Nim dzieje. A On odpowiedział, ze tez sie cieszy, ze wrocił do domu, bo w szpitalu było nieciekawie. I ze na razie nie bedzie pracował. Wtedy Mu odpowiedziałam, ze przeciez ma zwolnienie bo miał straszne obrazenia a ja tez jestem w domu bo dziecko małe. Potem rozmawialismy o wozku. A pozniej Konrad poszedł na przystanek, ja miałam isc za chwile bo gdzies jechalismy. I ciągle patrzyłam na zegar, ile mam jeszcze minut, w koncu sie zorientowałam, ze nie zdąze bo nie ubrałam jeszcze dziecka. Wtedy zadzwoniłam do Konrada, by pojechał sam, albo jak chce to niech zaczeka, bo teraz mamy dodatkowy autobus jezdżacy objazdem (faktycznie tak jest). I wtedy sie obudziłam... i zrozumialam, ze jestem sama... Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Sny 21.01.09, 09:06 dziś całą noc śnił mi się mąż...tylko nie widziałam go dokładnie, czyżby jego obraz w mojej pamięci się zacierał? minęło 14 miesięcy, a jakby wczoraj... Odpowiedz Link Zgłoś
mariola008 Re: Sny 21.01.09, 17:06 Mi też się przyśnił i chyba sen trwał bardzo długo. Wszystko było jak dawniej jak żył. Tylko ja się trochę denerwowałam, że przecież nie żyje i po co mi wmawia, że nic się nie stało. Dziwne to wszystko Czyżby do mojej psychiki dotarło że nic się już nie zmieni? Odpowiedz Link Zgłoś
dch30 Re: Sny 23.01.09, 20:22 Wiecie, tylko te moje "sny", w których on przychodzi i coś mi chce przekazać, wyglądają zupełnie inaczej niż sny takie normalne... Kiedyś jak do mnie przyszedł zapytałam się, co on Tam robi, czy się nie nudzi, ponieważ za życia był bardzo energicznym facetem i doba dla niego była za krótka. Odpowiedział mi, że mi nie powie, bo i tak tego nie zrozumiem. Poprosiłam go,aby powiedział mi cokolwiek, więc odparł, że tutaj jak bierzesz np.szklankę z gorącą wodą to czujesz,że jest gorąca, a Tam nie czujesz np. ciepła czy zimna tylko to po prostu wiesz... Ciekawe czy tak jest naprawdę :))) Mnie nigdy się nie śniło, że on żyje,że jest jak dawniej. Zawsze on mi mówi,że przyszedł na chwilkę, bo ja tego tak pragnę,ale musi wracać, a ja w tych snach bardzo go proszę aby jeszcze został...i jakoś tak przez sen czuję,że nie chcę się obudzić. Pozdrawiam Was serdecznie D. Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: Sny 23.01.09, 21:11 Powiem szczerze-ja leniuch i śpioch okrutny(co tu ukrywać :)Śpię ostatni po..za mało, pózno się kładę(bo wiem że nie zasnę)budzę sie w nocy...itp.Ale ostatni jak zasypiam-wiecie taki sen nr.1np ; śni mi się że idę i nagle się potykam,spadam itp.Każdy tak ma...Więc ja zamiast potykania ma wrażenie że ktoś jest-tuż za moim plecami.Stoi i patrzy na mnie...I szuję ten wzrok nas sobie-ale śpiąca jestem i obrucić mi się nie chce.Czasem po prostu się boję odwrócić...Czasem się budzę i to coś siedzi mi na nogach...I co ważne wcale nie jest mi z tym czymś-zle!!!Budzę się,patrzę jest...i idę dalej spać..Ze świadomością że to tam jest-i mogę spokojnie zasnąć...I sama właśnie czytam co piszę,i jakieś to zagmatwane..sorki. Odpowiedz Link Zgłoś
dakam751 Re: Sny 23.01.09, 21:28 --Ja zawsze we śnie wiem ,że Mój Mąż nie żyje , ale dla mnie jest normalne to ,że Go widzę i rozmawiam z Nim.Kiedyś prosiłam Go ,żeby mi pokazał jak tam jest.I potem śniło mi się ,że szłam jakimś polem , na którym pracowali ludzie.Była bardzo ładna okolica , gdzieś w górach.Mój Mąż pracował na samym końcu tego pola i ja szłam do Niego.Stał tam też dom.Weszłam do niego i okazało się ,że to jest nasz dom,tak samo umeblowany.Tylko w szafach z ubraniami było poprzekładane,ale się potem okazało ,że to Mój Mąż porządek robił w szafach. Danka Odpowiedz Link Zgłoś
aneta39.misia Re: Sny 24.01.09, 23:33 Od dawna śni mi się żywy.Przez jakieś pół roku tylko koszmary cmentarne.Ostatnio śniło mi się ,że Darek krzyczy na mnie nie godząc się na pracę w smazalni-"nie będziesz już pracować w smazalni,koniec z tym" Drugi sen tej samej nocy:mam piękne długie paznokcie i na palcu pierścionek. Ten sam pierścionek bardzo mi się podobał,oglądałam go kilka razy u jubilera,ale był dla mnie za drogi.Wyobrazcie sobie ,że wczoraj okradli tego jubilera i m.in skrzyneczkę z tym pierścionkiem (pracuje tam koleżanka i pytałam o ten pierścionek) Moja interpretacja tego snu:Aneta koniec ciężkiej pracy-napadaj na sklepy jubilerskie:):) Odpowiedz Link Zgłoś
b.wicia Re: Sny 25.01.09, 09:38 zazdroszczę Wam;(do mnie rzadko przychodzi we śnie. Czuję, że albo nie zasłużyłam na to albo zapomniał o Nas;((( Kiedyś jak przychodził, to tak jak za życia mi się śnił;(a teraz mam już sny tylko ze mną, jako mama wdowa...a Jego tam nie ma;((a jak czasem jednak przychodzi, to tak jakby wew śnie mnie lekceważył, pojawia się z kimś innym...ale nie ze mną;(((gdyby chociaż mi się przyśnił tak jak kiedyś...razem...szczęśliwi;(((a tak to nie wiem, czy On mnie tam kocha czy już nie;((Niby to tylko sen, ale w takim momencie dla mnie AŻ sen...zły sen:( Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa75 Re: Sny 26.01.09, 00:10 ostatni sen, siedzimy razem przy stole, w pięknej jasnej kuchni, jemy, podchodzę do niego i mocno przytulam, pytając jak ci tam, dobrze, odpowiada że tak, ma taką piękna i pogodną twarz, twraz za którą tak bardzo tęsknię... Odpowiedz Link Zgłoś
asiabasia75 Re: Sny 26.01.09, 11:02 a ja ciągle czekam aż mi się przyśni, a im dłużej czekam tym bardziej się boję tego snu, i nie wiem dlaczego tak się czuję Odpowiedz Link Zgłoś
corka.bossa Re: Sny 12.02.09, 23:04 Ostatnio we śnie powiedział: Nie martw się teraz-jak przyjdzie czas to wszystkiego się dowiesz.Byliśmy w jakimś tunelu-albo długim korytarzu?Nie pamiętam reszty tylko to jak wkoło się rozglądam i z jednej strony widzę wyjście.Takie malutkie światełko..Popchnął mnie żebym tam własnie szła a sam został...Jeszcze krzyczał za mną;że jak przyjdzie czas to się dowiem...Oglądałam się za siebie ale nic nie było widać,i potem zaczełam się tak bać że biegłam,biegłam do tego światełka...I potem się obudziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiamarcin Re: Sny 06.04.09, 09:42 ..niestety tylko sen... spacerowalismy,a on mnie non stop lapal za reke, tak jak bylo w nasyzm zyciu,ja reke pod jakims pretekstem wyciagalam,a potem czekalam,zeby mnie ponownie za nia zlapal. Bylo identycznie w w snie, szlismy dlugo,ale niestety nei widzialam jego twarzy, czulam jak trzyma,wiedzioalam ze jest,ale mimo wszystko nie dowierzalam...a on wyciagnal komorke(ktora jest schowana w pudeleczku)otworzyl ja i zamknal, wtedy nabralam pewnosci ze to jest MOJ MARCIN.....bylam taka szczesliwa..... Przysnil mi sie po tym jak zasadzilam u niego kwiaty(ja nigdy kwiatami sie nie zajmowalam) i po porzadkach na grobie.... Kocham Cie SWIRKU! Odpowiedz Link Zgłoś
martuskad Re: Sny 07.04.09, 08:23 Dwa tygodnie przed śmiercią Wojtka śniło mi sie,że wypadły mi dwa przednie zęby.Więc byłam pewna,że ktoś z rodziny w najbliższym czasie umrze(przed kazdą śmiercią w rodzinie mam taki sen).Ale nigdy bym nie pomyślała ze to on odejdzie z tego świata. Przez kilka pierwszych nocy po jego śmierci nie śnił mi sie wcale,więc zaczełam narzekać.Rozmawiałam ze szwagierką,ktora mi powiedziała,że pewnie nie śni mi sie bo boi sie ze będe sie na niego złościła za to że nas tak nagle zostawił.Więc w czasie modlitwy powiedziałam"Wojtek przyśnij mi sie i powiedz jak ci tam jest.Nie będe sie na ciebie złościła bo i tak to ci życia nie zwroci".Od tamtej pory odwiedza mnie we snach prawie co noc.Zawsze jest zadowolony.Czasami są to sny zwyczajne,robimy to co najbardziej lubiliśmy. Kilka dni po jego śmierci śniło mi sie jak wyjmowałam list ze skrzynki od niego.byłam zdziwiona bo wiedziałam ze nie żyje.Przeczytałam w nim ze jest bardzo szczęśliwy i że jest naprawde cudownie.Abyśmy nikogo nie obwiniali o jego śmierć bo to nie jest niczyja wina ze zginą w wypadku(jego ojciec non stop wszystkich o to obwinia). Każdej nocy kiedy kłade sie spać prosze go aby mnie odwiedził we śnie.To nasze wspolne nocne życie daje mi ogromną siłe do życia,chociaz od jego śmierci minęło dopiero ponad 3 miesiące.Wierze ogromnie w życie po śmierci i w to że jeszcze sie tam spotkamy. pozdrawiam wszystkie wdowy.to forum pomaga mi kazdego dnia isc do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: Sny 07.04.09, 10:09 U nas bylo podobnie- na kilka miesiecy przed choroba Kuby przysnily mu sie zepsute zeby. Obudzil sie rano i powiedzial mi o tym snie. balimsy sie,ze moze dotyczyc jego mamy, ktora miala problemy nowotworowe, ale nigdy nie wpadlibysmy na to,ze cokolwiek zaatakuje Kubusia. W licpu przyszla choroba. Po 6 tradycyjnych chemiach mial byc badania-snil mi sie wypadajacy przedni zab- badana wyszly negatywne... Jakis czas przed smiercia Kubusia, mysle, z ok miesiaca, snil mi sie moj zmarly dziadek, za zycia byl lysy, a we snie mial czarne dlugie poczochrane wlosy- strasznie to bylo zlowieszcze. W sobote (Kubus zmarl z wt na srode) snilo mi sie,ze Kubus zmarl... W snach czasami mnie odwiedza, zawsze bardzo go o to prosze. Zaraz po smierci przysnil mi sie, ze wygladal ladnie i mowil, ze rozmawial z lakarzami, wszytko bedzie dobrze. Pozniej, w 2 tyg po idejściu, przysnil mi sie nad ranem, siedzial na szpitalnym lozku, powiedzial,ze strasznie za mna teskni... potem snil mi sie jak lezy, ale nic nie mowi.. a dzis mialam sen, niewiele pamietam, snil mi sie- ze bylismy gdzies razem, w gorach, ale nie znam szczegolow, jakas wspolna podroz (mielismy ich w planie mnostwo)... najgorsze sa wieczpry, totalnie sie zalamuje, zabija mnie ta tesknota i pustka. spie ze sweterm Kubusia, czuje jego zapach. a pod poduszka mam nasze wspolne zdjecie z gor, sprzed 2.5 roku - takie piekne i pelne szczescia. uściski Odpowiedz Link Zgłoś
luccio1 Re: Sny 10.04.09, 21:28 Dom rodzinny. Mama jak żywa. Podlewam kwiatki - tylko że te kwiatki są jakoś strasznie wysoko: muszę wystawiać krzesło na wersalkę, na to chwiejące się krzesło jeszcze mniejszy taboret... - a prócz wersalki i kwiatków na ścianach innych mebli, które powinny być, nie widzę; wspinam się do tego kwiatka, z dołu widzę że wisi krzywo i jeśli poleje wodą ziemię w doniczce, to wszystko i tak pójdzie na ścianę. Wchodzę na krzesło, wchodzę na taboret - i widzę, że to, co wydawało mi się kwiatkiem w doniczce, to są pręty wystające z kołnierza rury kanalizacyjnej(!), której przecież w pokoju nie było i nie powinno być - w tym momencie budzę się. Odpowiedz Link Zgłoś
dakam751 Re: Sny 11.04.09, 09:52 --Mi wczoraj się śniło ,że kiedy wychodziłam z pracy przybiegł Mój Mąż , dał mi wielki bukiet kwiatów , nie wiem z jakiej okazji, przytulił mnie , pocałował i powiedział "Ledwie zdążyłem". I pamiętam jeszcze jeden sen z tej nocy.Śniła mi się moja Babcia.Ona umarła dwa tygodnie po tym jak ja urodziłam naszego syna.Nawet nie zdążyła go poznać.Śniło mi się ,że byliśmy we trójkę:ja ,Babcia i nasz syn w jednym pokoju .Ja się bardzo ucieszyłam ,że wiedzę Babcię , bo to w sumie ona mnie wychowywała.Zapytałam czy mogę ją dotknąć.Pozwoliła mi - była cieplutka.Potem popatrzyła na naszego syna i powiedziała:"Więc to jest Paweł".Wzięła mnie za rękę i powiedziała ,żebyśmy poszli z Nią.Ja się ucieszyłam , ale powiedziałam Jej ,że jeszcze nie możemy , jeszcze nie teraz.Ona tylko się uśmiechnęła i odeszła. To był taki pierwszy sen z Babcią.Zawsze śniły mi się sny '"wspominkowe" , śniło mi się coś co się wydarzyło,co było.Teraz było inaczej. "...wiatru powiewem, liści szelestem Ktoś szepcze do ucha Nie odszedłem...Jestem..." Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: Sny 11.04.09, 23:03 Piekny sen, jak ja ym chciala, zeby Kubus choc na chwile sie pojawil, porozmawial ze mna, chocby minutke... w ogole nie moge spac, nie zasne w ciemnym pokoju bo mam jakies irracjonalne strachy :-( i prosze Kubusia, aby mnie odwiedzil, pobyl ze mna.. pewnie nie moze, bo juz byl pare razy. Ufam, ze przyjdzie w odpowiednim momencie. JK Odpowiedz Link Zgłoś
mariola008 Re: Sny 16.04.09, 22:49 Dzisiejszy sen był dla mnie znakiem, że jest , martwi się i myśli o nas. Ostrzegł mnie. Niesamowite. Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: Sny 04.05.09, 14:13 Mi się Kubus nie sni ostatnio. Nie wiem dlaczego, może nie chce - bo wie, że dostałabym pomieszania zmysłow po jakims pieknym snie?? tak mysle, On sobie zdaje sprawe, ze to jeszcze nie teraz. Dzis mija 2 miesiace od Jego smierci, pojade na cmentarz i znów będę taka sama sama sama. Wczoraj słuchałam nagrań Jego głosu, widziałam zdjecia - i psychika znów spłatala mi figla: wprost uwierzyłam, że On wróci, ze jeszcze usłyszę ten głos ukochany, to specyficzne "r", że mi powie "Kocham Cie Myszko", ze poczuje zapach i te silne ramiona... ale dziś jakoś dociera do mnie, że nie usłyszę... Apropos snów: jego ojcu snila sie babcia Kuby, które juz nie zyje i powiedziała mu:" Zabiore Ci Kubusia"... i tak tez zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś