Dodaj do ulubionych

Psychoteriapia

21.05.07, 13:50
Jestem ciekawa czy korzystacie z porad psychologów, może uczęszczacie na
regularną psychoterapię. Czy to wam pomaga? Ja dwa razy w geście rozpaczy
rozmawiałam z psychologiem. Raz bezpośrednio po śmierci męża w akcie
desperacji bo teściowa doprowadziła mnie na skraj wytrzymałości, co
spowodowało silne lęki. Wrażenia dosyć posyzytywne.
Drugi raz się udałam już w moim mieści i się nacięłam bo Pani nie wiem czy
nie potrafiła się zając problemem, czy to kwestia braku jakiejś uczciwości
ale po pierwszej wizycie okazło sie ze nie przyjmuje po 16. I mnie
zdenerwowała. Mimo to ciągle się czaję na tego psychologa i chcę wypytać o
wasze doświadczenia.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • dryfujacabezcelu Re: Psychoteriapia 21.05.07, 13:59
      Ja byłam chyba na 4 spotkaniach w marcu, czyli dość szybko (Marek zginął 22
      lutego)... podobno ta pani była specjalistką od spraw żałoby.. po 4 razie dałam
      sobie spokój, jedyny plus tych spotkań był taki, że moich łez i wycia nie
      musieli oglądać rodzice i brat.... inny wpływ tych wizyt? nie wiem.... ale jakoś
      nie potrafiłam rozmawiać o Nas z tą panią :( może gdyby inaczej to prowadziła -
      coś bardziej na zasadzie dialogu, a nie oczekiwała monologu z mojej strony, było
      lepiej
    • digirec Re: Psychoteriapia 21.05.07, 15:24
      Witajcie
      Myslałam nad tym KIEDYS zeby pojsc do psychologa,ale z kasy chorych nie dałam
      rady(pracuja do 16) a prywatnie porostu mnie nie było stac(100 zł jedna
      wizyta), a słyszałam zeby były efekty, to minimum raz w tyg trzeba by było
      isc...
      Czytajac o metodach jakie sa stosowane w terapi to w 99% polega na monologu
      z "naszej " strony,a ja nie potrafie tak wyrzucic z siebie tego co mnie boli..
      nie otwarałbym sie przed obcą kobietą.
      a z tego co mi mowiła Hania to jej psycholog nie mowi nic wiecej ,niz to co
      wiemy...Żałobe ..kazdy jej etap trzeba przeżyc.... Hania bardzo sobie ceni
      rozmowe z pania psycholog Ona jej pomaga....ale ja nie umiałabym...
      pozdrawiam Was wszystkie bardzo cieplutko(Zenga rownież:) )
      Trzymajcie sie ..RAZEM DAMY RADE :)
      Ela
    • mirabelllla Re: Psychoteriapia 21.05.07, 15:40
      Korzystałam z psychoterapii prawie przez rok, raz w tygodniu. Może nie
      dotyczyła bezpośrednio żałoby po śmierci męża, bo było to już kilka lat po,
      trzy albo cztery. Bardzo mi ta psychoterapia pomogła. Trafiłam na wspaniałą
      panią psycholog, z polecenia, te wizyty były prywatne. Nauczyła mnie żyć na
      nowo, dbać o siebie, podniosła moją samoocenę. Bo niestety toksyczny wpływ
      teściowej był dla mnie bardzo niszczący.
      Teraz zbliża się dzień matki i imieniny teściowej, a ja głowkuje, jak
      dostarczyć babci dzieci i nie spotykając sie z nią. Tak głeboki mam uraz, że
      nie mam ochoty na żadne kontakty z nią. Wytrzymałam 7 lat dając się gnębić. Od
      roku nasze kontakty ograniczyłam do minimum. Może znowu potrzebna by mi była
      psychoterapia ???? Pozdrawiam serdecznie i życzę znalezienia dobrego
      specjalisty, o ile uznasz, że bedzie Ci potrzebny.
    • hope13 Re: Psychoteriapia 21.05.07, 16:10
      Bezpośrednio po śmierci mojego męża, mama znalazła dla mnie panią psycholog w
      Ośrodku Interwencji Kryzysowej. Wizyty były bezpłatne i czasami trwały nawet 2
      godziny. Podczas tych wizyt to ja głównie mówiłam, cały czas płakałam i od
      czasu do czasu zadawałm pytania, na które mi odpowiadała. Byłam jednak wtedy, i
      jeszcze do tej pory trochę jestem, zablokowana na wszelkie sugestie - jej
      opinie były trafne, ale "ja wiedziałam lepiej". Chodziło o to, że nie mogłam
      poradzić sobie z różnymi wydumanymi (teraz dopiero, po 2 latach to do mnie
      dociera) wyrzutami sumienia, że czegoś nie zrobiłam albo zrobiłam nie tak, albo
      niepotrzebnie zrobiłam. Generalnie obwiniałam się o wszystko i dlatego głownie
      potrzebna mi była pomoc. Pani pscholog pozwoliła mi się wypłakać, wyrzucić żal
      z siebie i to była ogromna pomoc z jej strony, ale ze swoją psychiką musiałam
      uporać się sama. Skorzystałam również z 2 prywatnych wizyt - były jednak za
      drogie i z nich zrezygnowałam. Poza tym pani psychoterapeutka na moje pytania
      odpowiadała tekstami, które znałam z książek o żałobie. Wizyty te nic nie
      wniosły. Prawdopodobnie nie trafiłam na specjalistę, ale nawet gdybym trafiła,
      to wydatek 100 zł za godzinę raz w tygodniu przez dłuższy czas bez
      gwarancji "wyleczenia" to dla mnie było za drogo.
      Generalnie najbardziej pomagały mi książki nt. żałoby, spotkania z osobami w
      żałobie oraz fora internetowe na ten temat. A najbardziej pomógł mi upływający
      czas.
      • dryfujacabezcelu Re: Psychoteriapia 21.05.07, 21:31
        hope13, czy mogłabyś polecic jakieś książki o tej tematyce, które Tobie
        pomogły....?
        • hope13 Do dryfujacabezcelu 22.05.07, 10:46
          Książek nt. żałoby jest bardzo dużo. Polecam szczególnie:
          Manu Keirse "Smutek, strata, żałoba"
          Helen Alexander "Doświadczenie żałoby"
          Kathy Collard Miller, D. Larry Miller "Boża witamina C dla cierpiących dusz"
          Jack Canfield, Mark Victor Hansen " Balsam dla duszy w żałobie"
          Dwie pierwsze pozycje dość dogłębnie zajmują się tematem żałoby, dwie ostatnie
          to raczej opowieści ku pokrzepieniu.

          • dryfujacabezcelu Re: Do dryfujacabezcelu 22.05.07, 19:16
            dziękuję hope13... zawsze to lepiej przeczyta coś poleconego niż
            eksperymentowa.... ja polecam piękną książkę w sumie też ku
            pokrzepieniu "Podarunek" Daniel Steel
    • zeng Re: Psychoteriapia 21.05.07, 23:47
      Witam,

      byłem u psychoterapeutki i psychologa zaraz po. Ściema. standardowe kwestie
      opisane w każdej książce na temat psychotrapii, kwestie przeżywania żałoby i
      naciskanie na wyrzucanie wszystkiego z siebie. Nie wróciłem drugi raz ani tu
      ani tu.

      Inaczej z Piotrusiem, znalazłem bardzo fajną panią pedagog dziecięcego, która
      specjalizuje się w dzieciach z problemami emocjonalnymi i panią psycholog
      dziecięcego, u których byłem na początku z pytaniem "i co teraz?" i do których
      chodzę, kiedy mam konkretne pytanie.

      Tutaj mamy lepsze wyniki niż po terapii, razem damy radę jak ktoś napisał już :)

      Pozdrawiam,
      Daniel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka