Dodaj do ulubionych

Krok do przodu

30.06.07, 21:30
Dawno nie udzielałam się na forum i mam ochotę podzielić się z Wami moimi
małymi sukcesami-zmianami, które życie wymusiło na mojej rodzinie po śmierci
Adama. Przede wszystkim rozpoczęłam pracę. Jest to praca w niepełnym wymiarze
godzin, w domu przy komputerze i telefonie, ale na razie musi wystarczyć.
Po urodzeniu Szymona nie powróciłam do pracy, lecz zajęłam się "domem". Teraz
zapisałam Szymonka od września do przedszkola na 5 godzin - udało mi się
warunkowo i po znajomości bo mały ma teraz 2 lata i 3 mies. Mam nadzieję że
będzie dzielny.
Zapisałam się na kurs prawa jazdy - jestem już po części teoretycznej. Jest to
dla mnie b. ważne, bo ciężko jest ruszyć się gdziekolwiek z dwójką dzieci bez
samochodu. Jak zdam egzamin będę chyba najszczęśliwszą osobą tego dnia na
świecie. Adam przegrał kiedyś zakład ze mną i zobowiązał się do
zasponsorowania mi takiego kursu i zakup małego samochodu. Mam nadzieję że
będzie przy mnie i pomoże to wszystko udźwignąć i dokonać właściwego wyboru
przy zakupie samochodu.
Dla mnie te dwie rzeczy to duży krok do przodu ( mały sukces ), coś co pozwoli
mi dalej jakoś żyć i zorganizować życie sobie i dzieciom.
Trzymajcie za mnie kciuki abym wszystko to potrafiła zrealizować.
Pochwalcie się i Wy, co pomimo przeciwności losu udało się Wam zrealizować.
Pozdrawiam Edyta
Obserwuj wątek
    • inseg Re: Krok do przodu 30.06.07, 22:21
      Trzymam kciuki i zdawaj relacje na bieżąco jak Ci idzie. Będę dopingować :))))
    • magdatysz Re: Krok do przodu 01.07.07, 17:33
      Trzymac na pewno te kciuki będe i ciesze się ze udało Ci się ruszyć do przodu -
      zarówno z pracą jak i kursem prawa jazdy. Wierze ze na pewno sobie poradzisz.
      Co do zaczynania przedszkola w wieku 2,5 roku to przerabiałam temat z Łukaszem.
      Powiem ci że nie było żadnych problemów. Mały bardzo szybko się przyzwyczaił i
      był zadowolony. Nie było płaczów przy rozstaniu, wrecz przeciwnie - czasami
      płakał ze już ma iśc do domu. A chodził od początku na 8 godzin. Prawdopodobnie
      po roku zaproponuja Ci zeby powtórzył maluchy - będziesz się musiała nad tym
      zastanowić. Mój Łukasz poszedł dalej ze swoją grupą wiec teraz idzie od
      września już do zerówki. Zobaczymy jak będzie bo dotąd to nie odbiegał poziomem
      od innych dzieci w grupie - a ma nawet takie 2 lata starsze bo przedszkole
      integracyjne. Radzi sobie nieźle. Ciekawe tylko jak z nauką będzie.
      Pozdrawiam
      Magda
    • agama30 Re: Krok do przodu 04.07.07, 00:29
      To nie mały ale wielki sukces. Tak trzymaj, a będzie lepiej zobaczysz.
      Pozdrawiam Aga Lublin
      • dusia75 Re: Krok do przodu 06.07.07, 18:53
        Mam nadzieję że obieram "dobry kierunek". Samemu ciężko podejmować właściwe
        decyzje. Kiedyś było dużo łatwiej. Pozdrawiam Edyta

        Ps. Szczególne pozdrowienia dla Agi z Lublina
        • agama30 Re: Krok do przodu 06.07.07, 23:42
          Edytko dziękuję za pozdrowienia. Zawsze jeśli będziesz chciała się wygadać, lub
          będziesz miała jakiś problem to możesz na mnie liczyć (na tyle ile będę mogła).
          Teraz jestem z Rodzicami w naszym domku na wsi koło Kraśnika, czasami wpadam do
          Lublina, ale jeśli chcesz to wyślę Ci maila z telefonem. Nie chcę się narzucać
          bo nie o to chodzi, ale czsami warto mieć kogoś do kogo można zadzwonić, kiedy
          wydaje się że nie da się już rady. O każdej porze dnia i nocy!!!!! Wiem to z
          autopsji. Pozdrawiam Aga
    • volta2 Re: Krok do przodu 14.07.07, 14:47
      moja bratowa po śmierci swojego męża też zaczęła robić takie kroki do przodu,
      od jakichś 2 lat ma prawko i najtańszy w eksploatacji cienko-cienko, zakupiła
      mieszkanko, bo mieszkali u teściów, pracę na szczęście miała, więc teraz szuka
      tylko lepszej.
      reasumując idzie jej coraz lepiej w braniu się za bary z życiem, tym bardziej
      że nawet renty dzieciom nie przyznano
      • aneri59 Re: Krok do przodu 14.07.07, 22:31
        Dlaczego nie przyznano bratowej renty na dzieci,
        czy wniosła odwołanie od tej decyzji?
        Czy wystąpiła o przyznanie renty specjalnej dla dzieci?
        www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=lista_odp&haslo=KOD_1659
        www.google.pl/search?hl=pl&q=renta+specjalna&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl
        • magdatysz Re: Krok do przodu 15.07.07, 00:13
          wiesz- wydaje mi się że odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta: jesli jej
          bratowa pracuje to znaczy ze ma srodki na utrzymanie dzieci i renta specjalna
          się w tym kraju nie nalezy. Ja miałam to samo - nie przyznali bo ja zarabiam
          pieniądze i nie jest ważne że mąż i ojciec zginął nagle, nic nie zawinił, że
          zabrakło do zwykłej renty 2 miesiący pracy...
          Ja pracuję i mam za co się utrzymać i żyć. Im lepiej sobie radzisz, im masz
          wiecej silnej woli i samozaparcia tym w tym kraju więcej kłód po nogi ci
          rzucają... Wariactwo....
        • volta2 Re: Krok do przodu 15.07.07, 00:14
          dużo robiła, wszędzie się odwoływała, niestety z uwagi na brak dobrej
          informacji nie zrobiła wszystkiego jak należy i nawet renty specjalnej nie
          przyznali.

          Zachęcam ją do chodzenia do opieki społecznej i tłumaczę, że nie po jałmużnę
          tam idzie, tylko by wyszarpać te pieniądze, których w ramach renty jej nie
          przyznano:)
    • edyta.g.25 Re: Krok do przodu 25.07.07, 14:42
      Faktycznie trzeba podciagac do gory takie optymistyczne watki:)

      Wiesz Edyto- ja na kurs prawa jazdy zapisalam sie w pazdzierniku 2006r to bylo
      4 miesiace od wypadku MAcka. Wydawalo mi sie ze to misi byc cud zeby ktos
      nauczyl mne ijezdzic. Bylam zielona. Moze to wydac sie smieszne- ale nie
      wiedzialam gdzie jest sprzeglo, hamulec czy gaz:) 19 maja zdalam w koncu
      egzamin za 3 podejsciem. Bylam przeszczesliwa. Balam sie na poczatku jezdzic bo
      wiadomo w L-ce czulam sie bezpiecznie a tu juz nie siedzi obok osoba ktora
      zawsze moze nacisnac na hamulec w razie potrzeby:) Prosilam wiec kogo sie dalo
      zeby jezdzil ze mna -poprostu robilam za taksowke. Smiac mi sie chcialo bo
      rajdowalam w ta i z powrotem po calym miescie. Teraz jzu jezdze sama i z
      dzieckiem. Wiadomo ze jeszc esie troszku boje ale sama czuje ze z casem jzu
      jest coraz lepiej. W kazdym razie dojechac dojade wszedzie i nie przejmuje sie
      ze ktos tam na mnie trabi itp...itd.

      Co mi sie udalo jeszcze w przeciagu roku zrealizowac.
      Wiedzialm od poczatku samego ze musze organizowac zycie moje i corki, ze jest
      ciezko ale musze poprostu musze bo nie moge sie poddac i stanac w miejscu bo to
      bylaby ostatnia rzecz jaka by chcial moj maz wiec wszystko robilam z mysla o
      nim i tak zeby On byl ze mnie dumny ze sie nie poddalam, ze jestem silna.
      Postawilam wszystko na jedna karte i nawet dlugo sie nei zastanawialam wzielam
      kredyt ( i co z tego ze na 30 lat). Stwierdzilam ze trzeba zyc z dnia na dzien
      i nie wybiegac zbytnio w przyszlosc bo nie wiadomo co nam nastepny dzien
      przyniesie trzeba zyc dniem dzisiejszym. Kupilam nieduze mieszkanko 2 pokojowe-
      dla Nas zawsze to wlasny kat i samochod taki kobiecy opla corse 1.0 nei jakies
      cudo ale jak na poczatek wystarczy tym bardziej ze jestem poczatkujacym
      kierowca wiec nie bylaby wielka szkoda jesli cos by przyytrafilo.

      O matko juz ta godzina a ja w pracy jeszcze ehh

      Pozdr. Edyta -
      • dusia75 Re: Krok do przodu 25.07.07, 19:04
        Mam nadzieję że nie będę gorsza od Ciebie i nie bedzie wiecej podejść niż 3 do
        egzaminu. Na razie zrobilam przerwę w kursie bo musiałam poświęcić sie pracy,
        ale wlaśnie rodzice idą na urlop więc będę miała pomoc przy dzieciach i jakoś
        pociągnę dalej.
        Ja też myślę o takim autku jak opel corsa. Napisz jak się sprawdza. Ja jeszcze
        myślę nad fordem fiestą, ale decyzja dopiero jak będzie prawko w ręku.
        Pozdrawiam Edyta
        • edyta.g.25 Re: Krok do przodu 25.07.07, 21:52
          Napewno nie bedziesz gorsza:)Wiesz a za drugim podejsciem to poprostu dalam
          straszna plame. Najpierw plac manewrowy, na miescie wszystkie manewry mialam
          juz zaliczone, wypocilam sie przy tym przeokrutnie, pan egzaminator trafil mi
          sie bardzo mily tak samo, wracalismy juz do Osrodka Egzaminacyjnego, ja taka
          uradowana i zadowolona z siebie(teraaz wiem ze za wczasu:) )dojechalismy do
          przejscia dla pieszych z sygnalizacja swietlna mialam zielone przede mna tez
          jechal samochod ktory przejechal za sygnalizator a ja ustawilam sie za nim,
          skrecal i on i ja w lewo wiec musielismy przeppuscic pojazdy jadace z
          naprzeciwka i skrecajace w prawo wiec ja uradowana ze samochod stoi przede mna
          wiec rusze kiedy on ruszy (strasznie nie lubie skretow w lewo na
          skrzyzowaniach:) ) wiec patrze w prawo w lewo pojazdy ktore mialy jak ja mialam
          zielone- swiatlo czerwone stoja, samochod przede mna ruszyl i skreca w lewo a
          ja dawaj za nim...egzaminator na pedal i koniec egzaminu. Poprostu zmienilo sie
          w tym mommencie swiatlo z pomaranczowego na czerwone a ja nie widzac tego bo
          mialam sygnalizator za soba zasugerowalam sie panem ktory jechal przede mna.
          Kilka dni po tym chodzilam taka przylamana, spokoju mi nie dawalo ze juz prawie
          mialam prawko w garsci i tak zawalilam.

          Wiesz ja jestem bardzo zadowolona z mojego opla- maly, zgrabny, wszedzie sie
          zmiesci i co dla mmnie bardzo wazne- ekonomiczy. Nie pali duzo. Taki kobiecy
          samochodzik. Mnie sie podoba bardzo toyota yaris ale poki co wystarczy taki i
          jestem naprawde bardzo zadowolona.

          Pozdr. Edyta
          • smutnykluseczek Re: Krok do przodu 18.08.07, 23:02
            DZis poraz pierwszy bedac na cmetarzy nie płakałam, dla mnie to taki
            mały kroczek do pszodu bo w koncu mogłam spokojnie usiąść i pomyslec
            choc troszke poukładać sobie to co do tej pory wydarzylo się w moim
            życiu...i jakoś tak mi teraz gdy leże juz w łożeczku lżej...


            -



            "Tragedie zdarzają się wszędzie. Możemy doszukiwać się przyczyn,
            winić innych, wyobrażać sobie jak odmienne byłoby bez nich nasze
            życie. Ale wszystko to nie ma znaczenia, zdarzyły się i koniec.
            Musimy zapomnieć o strachu, jaki wywołały, i rozpocząć odbudowę."
    • asiamars Re: Krok do przodu 19.08.07, 09:32
      trzymam kciuki, dasz radę, każdy sukces jest wieli, byle do przodu :)
      • dusia75 Re: Krok do przodu 04.07.08, 18:05
        Zdałam w dniu dzisiejszym egzamin na prawo jazdy. Jestem z tego powodu tak
        szczęśliwa że nawet nie wiecie. Kupię sobie jakieś coś do jeżdżenia i wreszcie
        się trochę usamodzielnię. Ale Adam byłby ze mnie dumny. Dzięki temu że będę
        miała samochód będę mogła być u Niego częściej.
        Edyta
        • magdatysz Re: Krok do przodu 04.07.08, 18:24
          GRATULACJE!
          własny srodek lokomocji to jednak duże usamodzielnienie. Ja już
          siebie życia i pracy nie wyobrażam bez samochodu.
          Dla mnie ten krok do przodu to własna firma. Bardzo się tego bałam i
          myślałam że nie bede miała zleceń itp. Teraz nie wyrabiam z robotą,
          mam jej tyle że nie wiem za co się zabrać.
          No i szukam faceta............... do wierceń ;)
          Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam cię serdecznie
          Magda
        • trelka10 Re: Krok do przodu 04.07.08, 18:27
          Gratulacje. Zdanie egzaminu na prawko w dzisiejszych czasach to nie lada wyczyn.
          Pozdrawiam
          Ela
          • zlotaewa Re: Krok do przodu 04.07.08, 23:06
            Edytko gratuluje rowniez.Moze i mi sie teraz uda.Ostatnio oblalam na
            skrzyzowaniu z tramwajami :-(
            Bezpiecznej jazdy zycze :-)
            Buziaki
            Ewa
            • dusia75 Re: Krok do przodu 05.07.08, 07:36
              Nie poddawaj się, ja też nie zdałam za pierwszym razem. Stres jest okropny, ale
              warto. Miłego spotkania na drodze. Buziaki :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka