dusia75
30.06.07, 21:30
Dawno nie udzielałam się na forum i mam ochotę podzielić się z Wami moimi
małymi sukcesami-zmianami, które życie wymusiło na mojej rodzinie po śmierci
Adama. Przede wszystkim rozpoczęłam pracę. Jest to praca w niepełnym wymiarze
godzin, w domu przy komputerze i telefonie, ale na razie musi wystarczyć.
Po urodzeniu Szymona nie powróciłam do pracy, lecz zajęłam się "domem". Teraz
zapisałam Szymonka od września do przedszkola na 5 godzin - udało mi się
warunkowo i po znajomości bo mały ma teraz 2 lata i 3 mies. Mam nadzieję że
będzie dzielny.
Zapisałam się na kurs prawa jazdy - jestem już po części teoretycznej. Jest to
dla mnie b. ważne, bo ciężko jest ruszyć się gdziekolwiek z dwójką dzieci bez
samochodu. Jak zdam egzamin będę chyba najszczęśliwszą osobą tego dnia na
świecie. Adam przegrał kiedyś zakład ze mną i zobowiązał się do
zasponsorowania mi takiego kursu i zakup małego samochodu. Mam nadzieję że
będzie przy mnie i pomoże to wszystko udźwignąć i dokonać właściwego wyboru
przy zakupie samochodu.
Dla mnie te dwie rzeczy to duży krok do przodu ( mały sukces ), coś co pozwoli
mi dalej jakoś żyć i zorganizować życie sobie i dzieciom.
Trzymajcie za mnie kciuki abym wszystko to potrafiła zrealizować.
Pochwalcie się i Wy, co pomimo przeciwności losu udało się Wam zrealizować.
Pozdrawiam Edyta