tesciowa chce mi "odebrać" wigilię.....

09.12.07, 18:47
sytuacja ogólna przedstawia się następująco:
mieszkamy z mężem sami, jednak względnie niedaleko od jego i mojej
rodziny, ponad rok po ślubie
jego rodzina jest "pełna": matka, ojciec itp.
moja rodzina jest mała: matka, babka

mamy kawalerkę, tak więc z wigilią miałam taką koncepcję, aby
spędzić ją po częsci z rodziną moją, a po części z rodziną męża,
najpierw u jednych, potem u drugich a w kolejnym roku odwrotnie, aby
nikt nie czuł się urażony...to chyba nie jest zły pomysł

niestety teściowa ma lepszy pomysł: spędzmy wigilię wszyscy razem!!!
u niej oczywiście.
(może dodam że wczesniej podczas kilkuletniego bycia z moim m, nigdy
nie byłam zaproszona do jego rodziny na wigilię)
pomysł ten pojawił się już w ubiegłym roku, gdy się pobraliśmy

kiedyś moja rodzina była wieksza, lecz z powodu smierci i rozwodów
nieco zmalała. ale nawet w tak małym gronie może byc miło
po slubie chciałabym nadal moc spędzić choć część wigilii z
najblizszymi i moim m, w moim własnym domu rodzinnym
(z m. i jego rodziną w jego domu także, w końcu on tez ma do tego
prawo, akceptuje to)

w ubiegłym roku wigilia była trochę tu, troche tam, z mojej "winy"
a w tym roku znów tesciowa w rozmowie z moją matką poddaje ten
pomysł, a ta z grzeczności nie bardzo wie jak jej odmówić, "a niech
już będzie to odwalone, za to w świeta będzie spokój" - mówi mi

teściowa dzwoni do mojej matki, jako że ja z nia nie mam zbyt
bliskich kontaktów, nie mówię mamo, traktuję ją uprzejmie ale nie
przepadam zanadto
....chyba wychodzi na to, ze ja będe mósiała do niej zadzwonić i
porozmawiać...mąż jest za granicą, wróci na święta, ale ma podobne
zdanie jak ja na powyższy temat

nie chcę spędzać wigilii tylko u teściowej w domu, gdzie będzie
głównie jej rodzina, a moja będzie tu "dodatkiem"
czy to żle że chce "mieć choć trochę wigilii" w swoim domu
rodzinnym, gdzie mogę powspominać tych, którzy już odeszli...
...aż płakać mi się chce
matka i babcia z grzecznosci zgadzaja sie na jej propozycję, choc
wcale im to nie odpowiada, ale ostateczna decyzję mam podjąć ja, bo
to MOJA teściowa

pomyślałam sobie, że jesli przyjdzie spęzić mi wigilje "tylko" u
nich, to resztę swiąt spedzę juz "tylko" ze swoją rodziną

czy wasze rodziny - rodzice i teściowie też chcą spędzać swiata
razem? czy tylko ja jestem aż tak "nierodzinna"?
może mi pani psycholog coś powie?
    • brak.polskich.liter Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 09.12.07, 19:57
      Odpowiadajac na Twoje ostatnie pytanie - nie, nie tylko Ty jestes "nierodzinna".
      Mnostwo ludzi w oggole nie przepada za Swietami BN, albo - owszem, lubia, ale na
      swoich warunkach, niekoniecznie przy suto zastawionym stole z trzydziestoma
      czlonkami rodziny zgromadzonymi wokol.

      Pomysl spedzania Swiat razem, przez dwie rodziny jest OK, pod warunkiem, ze
      wszystkim taki uklad odpowiada. Z tego, co piszesz wynika, ze ow warunek w Twoim
      przypadku nie jest spelniony. Nie bardzo rozumiem, dlaczego Twoja mama i babcia
      sa do tego stopnia nieasertwne, ze nie sa w stanie zakomunikowac obcej, badz co
      badz, kobiecie "dziekujemy za zaproszenie, ale nie skorzystamy, bo mamy inne plany".
      Nie rozumiem rowniez, dlaczego to wlasnie Ty masz podjac decyzje w sprawie
      planow dla wszystkich. Twoja tesciowa? OK, ale w koncu tesciowa to matka Twojego
      meza, IMO lepiej, zeby to on zakomunikowal tesciowej, ze w tym roku macie
      takie-a-takie plany.
      Jesli macie z mezem jakas wlasna wizje swiat BN, to powinniscie ja realizowac.
      Nie ma zadnego powodu, zebys zgadzala sie na propozycje, ktora Tobie nie odpowiada.


    • kol.3 Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 09.12.07, 20:07
      Nie masz problemów i sama je sobie robisz. Po pierwsze mam wrażenie
      że Twoja teściowa ma dobre intencje i to jest najważniejsze. Nie
      wiem dlaczego piszesz, że ona chce Ci "odebrać" wigilię. Wg mnie ona
      bierze sobie ogrom roboty na głowę, żeby ugościć dwie rodziny,
      żebyś w tym dniu mogła z mężem spokojnie usiąść i spędzić go nie
      latając od jednego domu do drugiego, żeby Twoja matka oderwała
      się od smutnych wspomnień. Jeśli Twojej rodzinie nie odpowiadał
      pomysł wspólnej kolacji wigilijnej, mogła najzwyczajniej w świecie
      powiedzieć że chcą spedzić ten wieczór we własnym gronie,
      powspominać, itd. Nie sądzę by teściowa się obraziła. Wygląda na
      to, że teściowa, mając dobre intencje, najbardziej się narobi i
      jeszsze wszyscy będą jej mieć za złe. Nie jest to wszystko razem
      zbyt grzeczne.
      • verdana Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 09.12.07, 20:41
        Dosyć to skomplikowane, bo Twoja rodzina się zgadza (czyli nie zależy jej aż tak
        bardzo u Wigilii u siebie), tesciowa się zgadza, mąż - chyba też, bo nie
        piszesz, zeby protestował - więc niezadowolona zostajesz tylko Ty. I ja to nawet
        rozumiem, ale widzę tu pewne niebezpieczenstwo - ciagle dla Ciebie "dom" to dom
        Twojej mamy. I tylko tam jest "prawdziwa" Wigilia. Niestety, małżenstwo to
        zmienia - i Wigilie spędza się czesto już gdzie indziej.
        Taka "mieszana" Wigilia może być wygodna dla Ciebie, ale może też psuć ją
        wszystkim innym - trzeba wszystko dostosować do osób, które wychodzą, albo
        przychodzą później, spieszyć się, albo czekać.
        Miałabys racje, gdyby tesciowa nie zaprosila Twojej rodziny - ale tak? Musisz
        przyzwyczaić się do mysli, ze jestes już dorosła i nawet na Wigilię trzeba się
        dostosować....
        Albo spakować manatki i wyjechać na świąteczne wakacje, co jest czasem wyjściem
        z sytuacji.
        • kol.3 Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 09.12.07, 20:58
          Dokładnie tak jest. Sytuacja kiedy młodzi spedzają część wieczoru u
          jednych rodzicow i część u drugich jest bardzo niewygodna dla obu
          gospodyń - jedna zwykle musi zrobić wigilię trochę wcześniej i
          upływa ona w pewnym dyskomforcie, bo młodzi się śpieszą do drugich
          rodzicow. Druga gospodyni czeka z garnkami (a zmęczenie
          przygotowaniami świątecznymi daje się we znaki) i zwykle ta wigilia
          odbywa się później niż jest przyjęte, co powoduje dodatkowe
          zmęczenie.
          Teściowa organizując przyjecie dla wszystkich chciała prawdopodobnie
          wszystkim oszczędzić tego dyskomfortu. Ale żeby to zrozumieć trzeba
          patrzeć poza czubek własnego nosa.
          • anxx_von_en Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 09.12.07, 21:27
            nie uważam by goszczenie dwóch dodatkowych osób czyli mojej matki i
            babki, bo przeciez ja i mąz i tak będziemy u niej, było wyrazem tak
            wielkiego poswiecenia, zauwazjąc że i tak będzie tam już 8 osób
            8 czy 10? to takie poswięcenie?

            dlaczego ta kobieta narzuca mi sie juz drugi rok z rzędu?
            powoli zaczynam jej nienawidzic niestety
            • brak.polskich.liter Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 09.12.07, 21:42
              Jakos nie odebralam opisanej sytuacji tak, ze tesciowa Ci sie narzuca. Kobieta
              wystapila z propozycja, motywowana checia ulatwienia sobie zycia/ochota na
              impreze w wiekszym gronie/uprzejmoscia/cholera wie. Propozycja ma to do siebie,
              ze mozna ja przyjac badz odrzucic, jesli nie pasuje.
              Jesli Twoja mama i babcia zaproszenie przyjely, za plecami tesciowej obrabiajac
              jej tylek i utyskujac, jaki to pomysl paskudny, to coz... obydwie panie maja ze
              soba cholerny problem. Ale nie ma sensu obarczac tesciowej wina za ich brak
              asertywnosci, ani za to, ze propozycja wspolnej wigilii nie przypadla Tobie do
              gustu.
              Nic nie wspominasz o preferencjach Twojego meza, wiec zapytam wprost - co on
              sadzi w temacie Waszych planow okolowigilijnych? To dosc istotna kwestia, ktora
              jakos dziwnie pomijasz...
              • verdana Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 09.12.07, 22:33
                Teściowa Ci się nie "narzuca", tylko zaprasza najbliższa rodzinę na Wigilię.
                Rozumując w ten sposób Twoja mama narzuca się Twojemu mężowi, ile razy chce,
                żebyście do nich przyszli.
                Rozumujesz jak dziecko, nie jak dorosła kobieta. Człowiek dorosły zdaje sobie
                sprawę, ze wychodząc za mąż będzie miał związki z rodzina męża, ze rodzice męża
                najprawdopodobniej będą go chcieli widywać, nawet w święta - co nie jest
                karygodne. Ty tez chcesz zobaczyć swoją mamę, a powinnaś sadzić, że to dla
                Twojego męża przykre, uciążliwe i niedługo Twoją mamę znienawidzi - bo po co mu
                Twoja mama na święta?
                Dorośnij.
                • anxx_von_en Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 09.12.07, 23:28
                  1. mój kochany mąż zachowuje się wobec tej sprawy jak typowy facet
                  chyba, jest mu obojętne czy bedzie na wigili z obiema rodzinami
                  razem, czy trochę u jednej i troche u drugiej

                  2. akceptuję związki mojego męża z jego rodziną, wiem ze chcą go
                  widzieć w wigilie i w swięta
                  dlatego też chcemy wigilię spędzić trochę u jednej rodziny a trochę
                  u drugiej, mamy samochód a podróż pomiędzy nimi zajmuje 15 minut

                  nie widzę tylko powodu dla którego nagle miałabym zacząc spędzać
                  swieta tylko u rodziny męża
                  wprawdzie w towarzystwie swojej, ale jednak u tesciowej
                  nie czuję się u nich swobodnie, mają inne zwyczaje, nie da się o
                  niczym swobodnie porozmawiać, będzie sztucznie i sztywno

                  myslę o przyszłości i jesli tę wigilię spędzimy razem, to w
                  przyszłym roku będzie podobnie, bo niby dlaczego miałoby byc
                  inaczej, stwierdzi tesciowa. a co póżniej?
                  nie chcę byc skazana na spedzanie wigili wyłącznie w domu tesciowej,
                  tylko tyle

                  ps. nie jest ona zbyt tolerancyjną osobą: gdy kilka lat temu jej
                  córka chciała spędzić wigilię u siebie, tylko ze swoim męzem i
                  dzieckiem, był płacz, obrażanie się i zgrzytanie zębami
                  córka odpuściła
    • rycerzowa Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 10.12.07, 00:19
      W naszym domu popularne jest powiedzenie:
      "Od razu powiedz, o co ci chodzi?"

      Teoretycznie teściowa chce dobrze - by cała rodzina się spotkała, by i dwie
      samotne panie miały "prawdziwą" rodzinną wigilię, by poczuły się częścią wspólnoty.
      O co więc autorce postu i jej mamie chodzi?

      Czy czasem autorka nie ma żalu, że przedtem , przez kilka lat faktycznego
      związku ze swym wybrańcem, nie była zapraszana do domu teściów na wigilię, czyli
      nie była traktowana jak osoba bliska?
      "A teraz nagle taki szacunek! Wiadomo,że to nie z serca, ale że tak wypada!" Czy
      nie tak?

      A mama?
      Moja znajoma, samotna, ma córkę jedynaczkę, młodziutką mężatkę.
      I też jest zaproszona do ogroooomnej rodziny zięcia na wigilię.
      I też nie chce tam iść, ponieważ, jak mówi, będzie się tam czuć "jak uboga
      krewna". Nie chce być zapraszana z litości.
      ( Nie o materialne sprawy chodzi).

      Może z czasem, gdy synowa poczuje się naprawdę lubiana przez teściową, a jej
      rodzina - szanowana, spotkania przy wigilijnym stole będą prawdziwą radością.
      Ale żeby tak się stało - trzeba na tę wigilię pójść.

      Nie martw się anxx_von_en. Są większe zmartwienia.
      Wesołych Świat! :-)
      • anxx_von_en Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 10.12.07, 01:17
        dzięki, masz wiele racji
        moja tesciowa do ostatnich chwil była przeciwna małżenstwu naszemu...
        a póżniej nagle udaje, że...
        tak, tak, udaje, bo tak wypada niestety, mój mąż moze to potwierdzić
        ...tak to juz w zyciu jest, niestety
        jakoś to przezyję...
    • zefirekk Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 10.12.07, 07:36
      Ja nie widzę narzucania się teściowej - myślę, że raczej chce pomóc.

      a my spędzamy święta bożonarodzeniowe u moich rodziców (bo zarówno mi jak i mężowi podobają się tradycje w moim rodzinnym domu) a święta wielkanocne u jego rodziców i po sprawie. Jeżdżenie w te i spowrotem uważam za rozwalanie świąt zarówno jednej jak i drugiej stronie. Choć mam nadzieję, że za pare lat jak się dorobie wielkiego salonu to zorganizuję sama święta i zaprosze wszystkich - kto przyjedzie to przyjedzie. Bez obraz i wyrzutów.
    • majmajka Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 10.12.07, 09:29
      Przede wszystkim rodzina to jestescie teraz Wy- Ty i maz(dzieci?). Tesciowa i mama to rodzina, ale juz troche dalsza. A Wigilie spedzcie sobie sami, a w Swieta odwiedzcie pozostalych. Albo tak jak proponowalas: troche tu, troche tam. Rozumie Twoja mama, ze nie bedzie sie czula za dobrze w gronie w zasadzie obcych ludzi. Nic na sile! Nie macie ochoty, odmowcie. Ludzie naogladali sie Klanu i teraz na sile chca nasladowac zwyczaje aktorow;). Nic na sile. I nie przejmuj sie tesciowa, najwazniejsze to to co Wy czujecie i czego chcecie.
      • kinia.0 Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 10.12.07, 12:30
        Ja również nie widzę nic złego w tym aby Wigilię spędzić u teściowej
        tym bardziej że zaprosiła również twoją rodzinę.Tak jak napisałaś
        resztę świąt możecie wtedy spokojnie spędzić u twojej mamy.Warto dać
        szansę teściowej i zobaczyć jak ta wigilia będzie wyglądała,i jesli
        coś będzie nie tak za rok grzecznie mamie podziękować i powiedzieć
        że wolicie jednak odzielną wigilię.Ale może jednak nie będzie tak
        źle,wszyscy mogą coś przygotować,dołożyć jakieś swoje danie do tej
        wigilii.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 11.12.07, 17:00
      Mój pogląd na sprawę jest taki, żeby łączyć co się da połaczyć.
      Czyli , jeśli tylko się da Wigilę należy spędzać razem z bliskimi.
      Są jeszcze dwa dni świąt na kultywowanie różnych własnych obyczajów
      i przywyczajeń. Dwie Wigilie są organizacyjnie trudne dla
      wszystkich, choć najczęściej zainteresowani taktownie milczą. Pod
      wzgledem konwenansów teściowa zachowuje się prawdłowo. Zaprasza 2
      samotne kobiety do pełnej rodziny. Z punktu emocjonalnego i
      faktycznego także. Czy Panią lubi czy nie lubi, szanuje ostateczną
      decyzje syna. Stała się Pani jej rodziną i nawet jeśli robi to "bo
      wypada" to dobrze a poza tym dzięki temu może to "bo wypada" po
      latach zmieni się w " bo chcę i lubię". Związki między ludźmi są
      dynamiczne i zmieniają się z upływem lat. Pani i teściwa dopiero się
      poznajecie i przyzwyczajacie do bycia w nowych rolach. Trzeba dać
      sobie czas na układanie stosunków, na polubienie się,
      poznanie.Wigilia to dobry początek, naprawdę. Takich sytuacji czeka
      Was więcej. Trzeba te stosunki kształtować od początku. Teściowa nie
      zawsze musi być wrogiem, ale obie strony muszą włożyć w to masę
      pracy. Nie nalezy oczekiwać, że cała praca i powinności są po
      stronie teściowej. Synowa też musi swoją pracę wykonać.
      Wydaje mi się, że uważa Pani, że to co w swojej rodzinie lepsze od
      tego co w rodzinie męża. To też niezbyt fortunny start. Warto coś tu
      zmienić.
      Niech zatem te święta będą dobrym początkiem ekperymentu. A życie
      pokaże jaka się ustali tradycja. Za jakiś czas, za pare lat, to Pani
      stanie przed podobnym dylematem. Prosz o tym także pamiętać.
      Pozdrawiam już świątecznie i myślę, że decyzje będą trafne.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
      • swinka-morska Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 12.12.07, 15:48
        Ja mam inne zdanie na ten temat.

        Mamie i babci autorki postu może nie pasować spędzanie najbardziej
        emocjonalnego święta (wigilii, bo kolejne dni świąt mają już inny
        charakter) z prawie obcymi ludźmi.
        I myślę że mają pełne prawo organizować sobie wigilię tak, żeby
        odbyła się w sposób im odpowiadający.

        Rodzina zięcia nigdy nie będzie własną rodziną - szczególnie jeśli
        myśli się o wspominaniu tych z rodziny, którzy odeszli (a taki też
        jest charakter wigilii - patrz puste nakrycie).
        Sympatia annx do teściowej nie wzrośnie, jeśli ta ostatnia przymusi
        ją i jej bliskich do odbębnienia sztywnej kolacji nie w tym gronie,
        w którym by chcieli.

        Anxx, sytuacja trudna, bo mało osób potrafi asertywnie odmówić i
        równie mało potrafi przyjąć grzeczną odmowę bez strojenia fochów.
        Ja bym jednak obstawiała namówienie mamy do odmówienia teściowej z
        jednym prostym argumentem - chcę spędzić święta u siebie!
        Plus własna krótka i grzeczna propozycja dla teściowej kiedy
        chcielibyście do niej przyjechać.
    • z_lasu Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 11.12.07, 17:31
      anxx_von_en, a czy Ty choć raz przygotowałaś święta dla innych
      samodzielnie od początku do końca? I to dla więcej niż 3 osób?
      Myślę, że nie. Mam wrażenie, że chcesz, żeby wszyscy tańczyli jak Ty
      im zagrasz, a kiedy nie chcą - tupiesz nóżką z bezsilności. OBIE
      matki mają robić święta, bo Ty tak chcesz i dostosowywać się do Was,
      a Wy łaskawie będziecie się u nich gościć. A czy Twoja mama ma
      ochotę robić święta? Czy ktoś ją w ogóle kiedykolwiek spytał, czy
      ona chce spędzić ten czas przy garach? Rozumiem, że jak na razie to
      nie planuje robić świąt - przyjęła zaproszenie do Twojej teściowej.
      Tak więc Ty nie masz innego zaproszenia na święta - możesz pójść do
      teściów albo nie. A skoro "nie chcesz spędzać wigilii tylko u
      teściowej w domu" (a innego zaproszenia nie masz), to pozostaje Ci
      zrobić święta u siebie. I oczywiście zaprosić wszystkich, z którymi
      chciałabyś się w tych dniach spotkać. To takie oczywiste - nie
      przyszło Ci to do głowy? Że można coś dać od siebie, a nie tylko
      wymagać od innych?
    • echo1111 Re: tesciowa chce mi "odebrać" wigilię..... 12.12.07, 13:45
      Z jednej strony macie rację że trzeba docenic zaproszenie teściowej,
      że to ona wzięła sobie na glowę całą robotę związaną z
      przygotowaniem świąt ale rozumiem też anxx_von_en. Ja w swojej
      rodzinie też wolę spędzać Wigilię trochę u jednych, trochę u
      drugich rodziców. Jest to trochę niewygodne ale mimo to lepsze
      rozwiązanie niż łączyć na siłę rodziny, które diametralnie sie od
      siebie różnią. W końcu święta to ma być miły czas spędzony w
      najbliższym gronie i nie ma sensu męczyć się w ciężkiej atmosferze i
      czuć się nieswojo. Dla mnie tak jest lepiej. W swoim domu nie
      organizuję świąt bo mam za małe mieszkanie, poza tym nie przepadam
      za łączeniem rodzin. Ale ponieważ wiem ile trudu kosztuje
      przygotowanie świąt to zawsze część potraw biorę na siebie.
      Jednak ja sprawdziłam jak będą wyglądały wspólne świeta a Ty
      anxx_von_en nie, wiec nie wiesz jak będzie. Spróbuj, przełam się a
      jeśli święta będą nieudane to za rok już tego nie powtarzajcie.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja