12.12.07, 22:05
Witajcie!Od 3 miesiecy jestem sama.Straszne przeżycia jakich
doświadczyłm nie pozwalaja mi normalnie funkcjonować.Wszyscy
twierdzą,że dobrze sie trzymam ale tak naprawde jest inaczej.Mam
syna 9 letniego i to co przezyłam w zwiazku z chorobą i w
konsekwencji z nieoczekiwaną smiercią jest straszne.Jeżeli jestescie
samotne i Wasz mąż zmarł z powodu nowotwora odezwijcie się.
Pozdrawiam "bebe".Tak mnie nazywał mój wspaniały i najlepszy mąż na
świecie.
Obserwuj wątek
    • violag Re: sama 12.12.07, 22:39
      Wiem jak musi być Ci cieżko, straciłam męża 6 m-cy temu, nie wiem
      kiedy i jak mija ten czas, przegraliśmy z rakiem w trakcie leczenia.
      Mój mąż miał 33 lata. Nie zdążyliśmy mieć dzieci. Nie umię się z tym
      pogodzić, wciąż pytam dlaczego, chociaż o to nie proszę, to jednak
      jestem
      Dziś jesteśmy skażone rakiem, i to wszystko, to nie mija...
      płacz ile się da, nie duś bólu i smutku... pisz jeśli tylko potrafisz
      • beb-e71 Re: sama 12.12.07, 22:43
        Dziękuję.
        Maciek miał 37 lat.Bardzo chciał i mieć córkę.Mam syna , który jest
        teraz dla mnie wszystkim.Jednak tak strasznie mi go brak.Wieczory i
        popołudnia kiedy wracam z pracy są najtrudniejsze....
        Pozdrawiam!
        B.
        • violag Re: sama 12.12.07, 23:01
          dla synka jesteś i będziesz, nawet jak będziesz wyła z rozpaczy,
          jest cześcią Twojego Maćka, to teraz bezcenne. Uwierz mi wiem
          doskonale co samej znaczy dziś tu być. Wam matkom jest trudno,
          jednak macie dla kogo tu być, nawet jak samemu ma sie już
          wszystkiego dość.
          Mnie też jedynie praca trzyma na powierzchni, wyznacza rytm dnia.
          Dziś dowiedziałam się że mamy wolne od swiąt do nowego roku, wpadłam
          w panikę - tyle dni co ze soba zrobić!!! zakłócony schemat, nie dość
          że święta to przeraża do tego jeszcze to. Ale pewnie i święta miną i
          to też. Tak jak te 6 m-cy już i aż.
          Pisz, pytaj, tu zawsze ktoś jest, jakby co na @ też
    • violag obejrzałam film przed chwilą 12.12.07, 22:50
      'Gra o życie' z M. Keaton i N. Kidman
      Zastanawialiście się kiedyś nad znakami? Dio! to chyba juz mój obłęd.
      Wyłam bo to film o umieraniu na raka... i te słowa: dzięki Tobie
      byłem szczęśliwy, że spotkalem Ciebie.
      Wiem, że Dany był ze mną szczęśliwy, wiem, jednak wciąż chodzę i
      proszę Go, żeby mi to powiedział jeszcze raz... nie wiedziałam o tym
      filmie po prostu przełączyłam i leciał, obejrzałam ,podobnie jak
      innych film na tym samym kanale w m-c po ... wtedy też... Dio! to
      obłęd.. wiem przepraszam
      • aniawdowa Re: obejrzałam film przed chwilą 13.12.07, 18:31
        Violu pamietam ze zaraz po wypadku bardzo dlugi czas ogladając cokolwiek w tv
        czy film gdzie był jakis wypadek, czy ktos chorował, czy tracił kogos bliskiego
        to ja siedziałam i wyłam ale zawsze zamiast przełaczyc co byłoby najprostsze to
        ogladałam do konca. Ktos kto nie przezył czegos takiego ogladnie taki film
        spokojnie dla nas to wszystko jest tak realne.
        Piszesz o swietach jak kazdy z Nas boisz sie tego, dla mnie to juz drugie swieta
        bez Pawła a boje sie tak jak w tamtym roku plus to mam wolne tylko 1 świeto
        potem powrót do pracy do codziennosci. Na wigili bede u tesciów Ty tez spędz te
        świeta z rodziną przenigdy nie zostawaj sama ( Twoj Dany napewno nie chce zebys
        sie smuciła w te dni)
        Trzymaj sie Violu.
        Pozdrawiam
        Ania
    • aniawdowa Re: sama 13.12.07, 18:23
      Witaj bebe-e71
      Bardzo mi przykro z powodu smierci Twojego męza..
      Mój Paweł zginąl w wypadku w marcu bedzie 2 lata.
      Tu na forum łaczy nas to ze kazdy z nas stracił ukochanego/ukochaną zawsze
      mozesz tu napisać, a wiem z własnego doswiadczenia ze i samo czytanie pomaga.
      Pozdrawiam
      Ania
      • beb-e71 Re: sama 13.12.07, 22:07
        Witaj Aniu!
        Rozumiem to co przeżywasz i wydaje mi się,że w Twoim wypadku nagła
        smierć męża i jego utrata to jednak coś innego niż moja
        sytuacja.Maciek zmarł w czasie leczenia chemią.Do końca wierzył ,że
        bedzie dobrze.My wszyscy wierzyliśmy.Zostawił niewykończony
        dom,zostawił Misia, w końcu i mnie.Tak bardzo nie mogę sie z tą
        sytuacja pogodzic , a jednocześnie wiem ,że juz nie cierpi.Przez
        ostatnie 10 dni swojego życia bardzo cierpiał.Byłam z nim przez cały
        czas, byłam blisko....To forum " odkryła " wczoraj.Wyłam strasznie
        kiedy to czytałam.Nie wiem czy poprawia samopoczucie, ale jak widać
        dziś znowu tu jestem.Pomaga mi chyba to ,że fakt iż nie jestem
        jedyna osobą w takiej sytuacji trochę mniej mi smutno.
        Święta tuż , tuż,...od kilku dni chodzę do tyłu.Moje myśi odbiegają
        do lat poprzednich kiedy to było naprawdę wspaniale i
        przyjemnie.Wspólne przygotowania, sprzątanie i porządki,ubieranie
        choinki, gotowanie, w końcu w miłej atmosferze biesiadowanie przy
        stole wigilijnym (najlepiej było nam we trójkę- z synusiem),potem
        prezenty i ,....było naprawdę cudownie.A teraz?Nie wyobrażam sobie
        tego.Zaprosiłam rodziców i teściów ale chyba tylko,żeby im zrobić
        przyjemność.....najlepiej chciałabym zostać sama i tak ,żeby mnie
        nikt swoją obecnością nie absorbował.Wiem jednak,że to nie byłoby
        najlepsze rozwiązanie.

        Pozdrawiam, Bebe
        • violag do beb-e71 13.12.07, 22:18
          napisałam do Ciebie na e-mail gazetowego. też 5 m-cy, też w takcie
          leczenie, wciąż widzę te obrazy ze szpital ... to jest nie
          dozniesienia. Pierwszy raz w życiu powiem, ze nie mam już siły, nie
          ugiełam się pod chorobą, nie spałam tygodniami, to było nic w
          porównaniu z tym co jest dziś. BO BEZ NIEGO. To nie mija
    • violag Aniu, dzięki 13.12.07, 19:54
      za dobre słowa, chciałam się jakoś wykręcić na święta, jednak wiem,
      że rodzicom byłoby przykro... Jestem sama każdego dnia, dosłownie,
      nie jest łatwo, ale jakie mam wyjście...

      Pozdrawiam
      -----------
      Wiola
    • nella77 Re: sama 14.12.07, 16:23
      Witaj!

      Jestm sama od 7,5 miesiąca. Mój mąz co prawda nie zmarł na raka, ale
      wiem co to znaczy utracić kogoś bliskiego na skutek choroby. Mąż
      zachorował na infekcyjne zapalenie wsierdzia. Walczył z choroba 1,5
      miesiąca i przegrał.. Kiedy trafił na intensywną terapię, siedziałam
      przy nim 24 godz. , byłam w 9 m-cu ciąży.Nie zważałam na siebie,
      chciałam byc przy nim. Operacja na otwartm sercu miała być dla niego
      ostatnia szansą..niestety.... organizm był juz za słaby....
      3 tyg. po smierci męza urodziłam naszego synka. I to dla niego zyję.
      Wiem, ze dzieci dają nadzieję, że to one potrzymuja nas w pionie.
      Czasem jest ciężko...ale wiem, ze musze się trzymać, musze iśc do
      przodu. Nic niestety nie zwrózi mi Sławka...
      Życze ci siły..będzie ciezko, ale mam nadzieję, ze dasz radę
      pozdrawiam
      • beb-e71 Re: sama 14.12.07, 21:28
        Witaj Nella!
        Mój synus ma 9 lat i twierdzę,że jaest za mały aby żyć bez
        ojca.Twóje maleństwo nawet Go nie pozna.Ten świat wydaje sie dla nas
        taki niesprawieliwy,zastanawiam sie dlaczego nas to spotkało.Musisz
        Nellu dac radę, wiem,że to trudne.pamietam jak Maciek bardzo mi
        pomagał z opieka nad synusiem.Bardzo go kochał i był oczkiem w
        głowie.Do tego był przy porodzie i nie wypobrażam sobie bez niego
        tego " wyczynu " .Bądź dumna z siebie ,że sprostałas tak trudnemu
        zadaniu bez Niego.Teraz musisz być bardzo silna i
        konsekwentna.Dziecko wychowywane przez jednego tylko rodzica wiele
        traci, tak więc wielkie zadanie przed Tobą.Wiem coś na ten temat
        albowiem sama straciłam ojca kiedy miałam 11 lat,trauma pozostała do
        dziś.Teraz straciłam ukochanego męża i uważam,że świat jest
        niesprawiedliwy dla mnie ,jednocześnie wiem ,że musze dać
        radę.Wszystkie damy tylko musimy wspierać i trzymać się
        razem.Pozdrawiam Cie serdecznie Nellu!Jeżeli chcesz pisz na @.
        BEBE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka