sta-r5
03.06.08, 23:21
Tak sie złożyło, że miałam romans z żonatym mężczyzną. To nie miało tak być, ale udało mu sie mnie w sobie rozkochać. Były plany na wspólną przysłość, obietnice, i co tylko mozna sobie wymarzyć. Uwierzyłam we wszystko co mówił i obiecywał. Odeszłam od męza, zostawiłam za sobą całe dotychczasowe życie. I coś zaczęło się psuć. Nagle stwierdził, że nie rozwiedzie się, bo ma za dużo do stracenia, i że jednak nie chce zaczynać życia od początku. Nie wierzyłam w to co uslyszałam. Myślałam, że umrę z rozpaczy. Teraz mam w głowie tylko jedną myśl: zemścić się, zrujnować jego życie. Powiedzieć o wszystkim jego żonie. Chcę, żeby jego życie też zmieniło sie bezpowrotnie, żeby on też coś stracił. A straci na pewno, jesli jego żona sie o tym dowie. Myslicie, że ta chęć zemsty jest normalna? Powiedzcie co o tym myślicie. Może jednak nie powinnam tego robić. Może zrobię sobie tym jeszcze większą krzywdę? Ale mam taką ogromną chęć dokopania mu, że powoli staje się to moją obsesją. Pani Agnieszko, proszę o radę.