Dodaj do ulubionych

mam ochotę się zemścić

03.06.08, 23:21
Tak sie złożyło, że miałam romans z żonatym mężczyzną. To nie miało tak być, ale udało mu sie mnie w sobie rozkochać. Były plany na wspólną przysłość, obietnice, i co tylko mozna sobie wymarzyć. Uwierzyłam we wszystko co mówił i obiecywał. Odeszłam od męza, zostawiłam za sobą całe dotychczasowe życie. I coś zaczęło się psuć. Nagle stwierdził, że nie rozwiedzie się, bo ma za dużo do stracenia, i że jednak nie chce zaczynać życia od początku. Nie wierzyłam w to co uslyszałam. Myślałam, że umrę z rozpaczy. Teraz mam w głowie tylko jedną myśl: zemścić się, zrujnować jego życie. Powiedzieć o wszystkim jego żonie. Chcę, żeby jego życie też zmieniło sie bezpowrotnie, żeby on też coś stracił. A straci na pewno, jesli jego żona sie o tym dowie. Myslicie, że ta chęć zemsty jest normalna? Powiedzcie co o tym myślicie. Może jednak nie powinnam tego robić. Może zrobię sobie tym jeszcze większą krzywdę? Ale mam taką ogromną chęć dokopania mu, że powoli staje się to moją obsesją. Pani Agnieszko, proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • sympatyczna1980 Re: mam ochotę się zemścić 03.06.08, 23:57
      wiesz, zrobisz to co uznasz za sluszne ale wedlug mnie to ta chec zemsty w koncu
      zniszczy ciebie samą... fakt faktem ze ta kobieta powinna wiedziec o zdradzie
      meza lae nie koniecznie od ciebie... gdybym byla na twoim miejscu nie poszlabym
      do tej kobiety i nie powiedzialabym jej nic.
    • alexxa6 Re: mam ochotę się zemścić 04.06.08, 04:56
      Romans był pewnie „internetowy”? Bo z opisu wygląda na wyjątkowo
      jednostronny.Tz. facet plótł na jakimś „gadaczu” co mu ślina na język przyniosła
      o wielkim uczuciu i tak sobie urozmaicał szarzyznę życiową.W tajemnicy przed
      żoną oczywiście.Kobieta wzięła to na serio, zburzyła swoje dotychczasowe życie a
      tymczasem „romantyczny , wirtualny kochanek” gdy doszło do konkretów, po prostu
      się wystraszył i szybko zwinął żagle.
      Kobieto! Na co Ci ta zemsta? Co będziesz mieć z tego? Wątpliwą satysfakcję?
      Zadośćuczynienie? Facet do Ciebie nie wróci, bo nigdy nie miał zamiaru być z
      Tobą.Chcesz się jeszcze bardziej ośmieszyć i skompromitować? Lepiej wyciągnij z
      tej lekcji wnioski na przyszłość by nie być taką naiwną i łatwowierną. Niech
      Twoją „zemstą” będzie fakt że facet teraz trzęsie portkami ze strachu i miewa
      bezsenne noce.
    • 18_lipcowa1 Re: mam ochotę się zemścić 04.06.08, 07:42
      a chce sie powiedziec,oj glupia ty
      uwierzylas zonatemu facetowi ze sie rozwiedzie????????????????
      • womania Re: mam ochotę się zemścić 04.06.08, 08:02
        no ale nie po potepienie przychodzisz tylko po rade.
        zemsta na zonie - nie, bo jest niewlasciwym ukierunkowaniem zlosci.
        jestes pewnie zla na SIEBIE, ze tak sie dalas wrobic. tylko szukasz
        kozla ofiarnego na zewnatrz.
        to ON z toba romansowal, ale to TY sie w nim zakochalas, uwierzylas
        mu, weszlas w te chora relacje. mozesz byc zla tylko na siebie, no
        na niego. a w malzenstwie i tak mu pewnie predzej czy pozniej
        pierdyknie..
        • wielbicielnaruto tak powiedz tak powiedz tak powiedz tak powiedz 04.06.08, 16:37
          dzięki wielu pomocnym osobom kutafonowi ujdzie to na sucho. Powiedz.
          Jego żonę na pewno zaboli ale lepiej teraz niż później. Prawda Was
          wyzwoli. Skończycie z zakłamaniem. Jego związek z żoną przejdzie
          metamorfozę (alo od niego odejdzie, albo zbudują związek na nowo) a
          i tobie wyjaśni się sytuacja (dowiesz cię prawdopodobie, że to tylko
          seks nie miłość, chwilowe zauroczenie). Poza tym współczuje tobie i
          żonie. Żonie bo w całej sytuacji niewinna, choć na pewno słyszałaś
          inaczej, Tobie bo lekcja bycia z żonatym (mężatką) jest bardzo
          bolesna.
          A teraz włącz bardziej lajtowe klimaciki - wiosna, ptaszki na dworze
          = czas na nowy związek.
          • bj32 Re: tak powiedz tak powiedz tak powiedz tak powie 05.06.08, 22:15
            "Żonie bo w całej sytuacji niewinna, choć na pewno słyszałaś inaczej"
            Oooooczywiście. Wszelkie tarcia w związku i poszukiwanie przygód na
            boku są winą jednej tylko strony. Rozwody bez orzekania o winie
            należy zlikwidować. "Ja byłam OK. Co prawda od 6 lat bolała mnie
            głowa za kazdym razem jak chciał seksu i odechciało mi się gotować,
            ale to on jest łobuz, bo po 6 latach bez seksu, albo seksu ze
            skrzywiona kłodą skoczył w bok z taką, co popadała w zachwyt nad
            nim, ale to wszystko przez niego. Nie wiedział, ze wcześniej przez 2
            lata udawałam orgazm? Ma problem. A w ogóle nigdy mi sie nie podobał
            i czemu nie zauważył?"
            Brednie. Na rozwalenie związku pracują obie strony.
    • kicia031 Re: mam ochotę się zemścić 04.06.08, 10:00
      Nic nie mow jego zonie, ale niech in wie, ze myslisz o tym i niech
      do konca zycia sie boi.
      • womania Re: mam ochotę się zemścić 04.06.08, 10:11
        tak tak to dobre, jesli dobrze zrozumialam kicie. powiedz mu, ze
        wszystko wygadasz (albo ze juz wygadalas), ale nie mow zonie. niech
        chlop ma nauczke.
        • madzioszka28 Re: mam ochotę się zemścić 04.06.08, 10:53
          Zemsta?głupi pomysł.pomoże ci to na chwile ,on i tak z tobą nie będzie a tylko
          możesz zrobić tym krzywdę jego zonie sie .pomyśl czy ty byś chciał znaleźć sie
          na jej miejscu w chwili twojej zemsty?odpuść.
    • bj32 Re: mam ochotę się zemścić 04.06.08, 10:53
      Chęć zemsty jest jak najbardziej naturalna. Tylko... Co tak na
      prawde zyskasz? Bo nawet nie satysfakcję. A potem masz szansę na
      wyrzuty sumienia.
      Poza tym to klasyka: facet obiecuje, a potem sie wycofuje. Nihil
      novi sub sole.
      --
      Poddasze;)</a>
      Ani policja, ani CBA, ani ABW... Nikt nie wie o Tobie tyle, ile Twój Admin.
    • m-jak-magi Re: mam ochotę się zemścić 04.06.08, 11:27
      zniszczylas juz swoja rodzine chcesz jeszcze dodatkowo upodlic
      kobiete ktora nic ci nie zrobila ???
      dla mnie to obrzydliwe i niskie.

      moim zdaniem dostalas to na co zasluzylas - kto igra z ogniem ten
      sie poparzy.

      wyciagnij wnioski na przyszlosc i szanuj to co masz, a nie miotaj
      sie w nienawisci, bo nie jest uzasadniona.
    • kicia031 Po refleksji 04.06.08, 21:21
      Moja pierwotna propozycja dotyczyla sprawienia cierpienia facetowi przy
      oszczedzeniu jego rodziny... Ale po namysle wydaje mi sie, ze nie tedy droga.
      Byc moze zona nic nie wie o wyczynach meza - a moze wie, ale nie ma dowodow, a
      on sie wypiera. Znam taka sytuacja z autopsji - najpierw nie wiedzialam, choc
      wiedzialam, ze cos jrst nie tak. Potem wiedzialam, ale nie moglam tego
      dowiesc... potem zdobylam twarde dowody i wymienilam zamki w dzwiach - to
      bolalo, ale to byla jedna z najszczesliwszych chwil w moim zyciu, kiedy to
      skonczyl sie stan zawieszenia i moglam podjac dzialania uzdrawiajace swoja sytuacje.

      Wiec moze jednak warto powiedziec zonie? A noz facet jej jeszcze przywlecze do
      domu jakies paskudne chorobsko?
      • alexxa6 Re: Po refleksji 04.06.08, 21:32
        Tyle tylko że Ty doradzasz z pozycji też zdradzonej żony i takimi kategoriami
        myślisz.A autorka postu jest na pozycji , porzuconej kochanki.Ona ma w nosie jak
        rodzina tego palanta zareaguje.Jej chodzi o zemstę, żeby jego bolało a że przy
        tym ucierpią inni niewinni to ma to gdzieś.
      • m-jak-magi kicia 04.06.08, 23:22
        kicia uslyszec to od osoby prawdziwie zyczliwej tak - ale uslyszec
        od kochanki ktora robi to tylko i wylacznie z zemsty to trauma.

        nic nie usprawiedliwia takiego zachowania. chyba nie mozna bardziej
        ponizyc bogui ducha winnej kobiety niz kazac jej sluchac prawdy o
        swoim wiarolomnym mezu z ust kochanki.
        • kicia031 Mags 05.06.08, 09:58
          To prawda - sytuacja jest ponizajaca, ale ma tez swoje dobre strony -
          ja np borykalam sie z problemem braku dowodow zdrady i swiadkow -
          ta zona takie dowody moze z latwoscia uzyskac od kochanki, moze
          nawet kochanka pojawi sie w sadzie jako swiadek wiarolomstwa :-)))

          To daje zonie wyjatkowa karte prztargowa, ktora normalnie trudno
          jest zdobyc.

          Wazac na szali pojedyncza nieprzyjemnosc kontra mozliwosc
          uregulownia kwestii rozwodowych po mysli zony, to ja juz bym wolala
          zniesc te traume.
          • bj32 Kicia 05.06.08, 22:23
            Jasne. Tylko tu nie pisze zdradzana żona, a kopnieta w tyłek
            kochanka, która ma już traume zwiazaną z rozpierniczeniem sobie
            związku i wystawieniem przez facecika. Co *jej* to da? Dodatkowy
            sres. I żadnej satysfakcji. A jeśli facet sie łajdaczy permanentnie?
            A żona sie chocby domyśla i pogodziła sie z tym [nie drążmy przyczyn
            pogodzenia]? I powie jej "no tak, tak właśnie myślałam, a teraz pani
            sobie pójdzie, bo dość narozrabiała." Co wtedy? Dziewczyna sie już
            teraz czuje parszywie, a tak wdzieczne za dowody żony jak Ty nie
            trafiają sie czesto. Ludzkość woli żyć w błogiej nieświadomości.
            Wiec raczej grozi jej, ze zostanieokrzyknieta "kobietą lekkich
            obyczajów", która uwiodła biednego tumana, taką femme fatale, niż
            ofiarą czy pomocnicą żony.
            • m-jak-magi Re: Kicia 06.06.08, 09:38
              abstrahujac od tego kto uwiodl a kto zostal uwiedziony to zona w tej
              calej konfiguracji jest poza ukladem i nie o zone autorce postu
              chodzi.
              mysle ze z perspektywy czasu sama dojdzie do tego ze swoim romansem
              skrzywdzila przede wszytskim swoja rodzine - zanim sama zostala
              skzywdzona przez jak to bj32 okreslila tumana( dla mnie osobiscie to
              tchorzliwy skur..el i tyle )
              jesli juz ma miec ochote sie mscic ( co pewnie w pierwszym odruchu
              jest naturalne ) to niech msci sie na sprawcy swojej krzywdy a nie
              na ich wspolnej ofierze jaka jest niewatpliwie zona.
              nie oszukujmy sie w tym ukladzie solidarnosc jajnikow nie dziala.
              kochanka zawsze bedzie k... a nie dobroczynca ktory pomogl
              zdradzanej zonie odkryc prawdziwe oblicze wiarolomnego kochanka.

              dla mnie zemsta to jedynie udownodnienie ze boli i ze zal tego ze
              rzucil, nie ma nic wspolnego z reflekcja nad tym czym w zasadzie byl
              ten romas i jakie szkody zostaly realnie poniesione.
              • bj32 Re: Kicia 06.06.08, 10:11
                To jak w "Klill Bill": "Zemsta najlepiej smakuje na zimno":)
                W tej chwili mszczenie sie na zasadzie "a powiem jej" moze przynieść
                wiecej szkody niż pozytku. Jak sie sprawa odleży, to przy
                przypadkowym spotkaniu mozna facetowi napluć na buty... Jeśli sie
                będzie odczuwać jeszcze taką konieczność. Myslę, ze totalne olanie
                frajera bardziej go zaboli.
    • kurka_wodna2 Re: mam ochotę się zemścić 05.06.08, 22:01
      Byłabym dozgonnie wdzięczna, gdyby ktoś taki ze mną się spotkał i podał dowody.
      Miotanie się z bezsilności i wysłuchiwanie wyrazów miłości od zdradzacza trwało
      3 lata. Miałam jednak odrobinę szczęścia- trafił na taką, co zdobyła moje
      namiary i poinformowała mnie z detalami, rozmawiałyśmy kilka godzin.

      Daj szansę tej żonie na ułożenie sobie życia od nowa i pozbycie się łajzy z domu.
    • lilka69 Re: ale kochanki sa glupie! 06.06.08, 07:24
      uwerzylas, ze sie rozwiedzie? korzystaj z doswiadczen innych ludzi nastepnym razem.
      • bj32 Re: ale kochanki sa glupie! 06.06.08, 07:42
        Lilka, czy Ty masz jakiś kompleks? Dziewczyna nie pytała, czy
        sadzisz, ze jest głupia, tylko czy powinna sie zemścić.
        Na zimno łatwo jest oceniać i wiadomo, że "oni nigdy się nie
        rozwodzą, zawsze wybiorą rodzinę" itd. Ale jak w grę wchodzą uczucia
        i emocje, to człowiekowi rozum odbiera i juz tak łatwo nie jest.
        Gdyby korzystanie z cudzych doświadczeń w tej materii było takie
        łatwe, to już od pokoleń takie historie by sie nie zdarzały. A
        pzrejrzyj sobie tylko na tym forum, ile tego jest. Jak myślisz?
        Masowe zidiocenie? Epidemia głupoty i naiwności? Czy moze ludzka
        potrzeba budowania stada i tworzenia związków opartych na uczuciach,
        a nie na racjonalnych postanowieniach.
        • lilka69 Re: bj 06.06.08, 13:46
          autorka watku przezywa idiotczny problem-zemscic sie czy nie? a niby za co? byla
          TYLKO kochanka.a jakie sobie rosci prawa?

          nie mam doswiadczen jako kochanaka ale to poki z zona dotychczasowa sie nie
          rozwiodl to czemu snula plany na przyszlosc? glupota kobiet jest niesamowita! i
          faceci to wykorzystuja...
          • bj32 Re: bj 06.06.08, 22:11
            Lilka, nie przyswajasz słowa pisanego? Guzik mnie obchodzi, czy masz
            doświadczenia jako kochanka. Dziewczyna nie pytała, czy uwazasz ja
            za głupią. A jesli frajer obiecywał jej gruszki na wierzbie, a ona
            mu wierzyła *bo go kochała*, to nie ma znaczenia, czy go kochała
            jako żona, narzeczona, kochanka, córka czy szwagierka. Jeśli jej coś
            obiecywał, a ona go kochała, to miała prawo wierzyc. Koniec kwestii.
            A owa "głupota kobiet" jest odwieczna jak sam gatunek. Historia
            klasyczna, powtarzam. Co wcale nie znaczy, ze musisz sie koniecznie
            wypowiadać, jeśli nie masz nic sensownego do odpowiedzenia na
            pytanie "czy sie mścić". Bo odpowiedź "baby są głupie" nie jest
            odpowiedzia na to właśnie pytanie.
            • lilka69 Re: bj 07.06.08, 13:13
              to odpowiedz na ktora czekasz- nie mscic sie. nie ma za co- moim zdaniem.

              mam kolezanke w identycznej syt.10 lat temu. maz jednak odszedl od zony. ta moja
              kolezanka byla kochanka. obecnie od wielu lat wspomina zone, wieczne klotnie ma
              z ta kolezanka- dawna kochanka( obecna zona). zamierzaja sie rozwiesc.

              po co im to bylo?

              trawa w czyims ogrodku zawsze wydaje sie bardziej zielona.
              • bj32 Re: bj 08.06.08, 14:33
                No i to jest całkiem inna sprawa. Tak to rozumiem. I sie zgadzam.
                Ja zresztą w życiu - jak juz pisałam - nie zwuazałabym sie z
                facetem, który by *dla mnie* zostawił rodzine. Bo jaka gwarancja, ze
                za kilka lat mi nie wytnie takiej samej sztuki?
                Za co to dziewczyna ze swojego punktu widzenia ma sie mścić. W końcu
                ja wyrolował. Ale to nic pozytywnego nie przyniesie, więc też
                uwazam, ze nie powinna.
    • audwork Re: mam ochotę się zemścić 06.06.08, 11:54
      sta-r5 napisała:

      Myslicie, że ta chęć zemsty jest normalna? P
      > owiedzcie co o tym myślicie.

      osobiscie uwazam, ze to jest normalny odruch ...ale sprobuj najpierw ciut
      ostudzic emocje ktore Cie w tej chwili opanowaly i nastepnie...spokojnie
      powiadom zone o postepowaniu tego czlowieka. Oczywiscie nie zrob kolejnego bledu
      i nie wiaz sie z nim jesli zona go wyrzuci z domu. Ja na przyklad bylabym Ci
      bardzo wdzieczna za taka informacje.
      Pozdrawiam i glowa do gory, jakos to przezyjesz.
    • szymek-to-ja Re: mam ochotę się zemścić 06.06.08, 17:44
      Ja tylko współczuję twojemu byłemu mężowi. Czym Ci zawinił że go tak
      upokorzyłaś. Więc masz karę za karę
      • kicia031 Re: mam ochotę się zemścić 06.06.08, 18:14
        No maz przynajmniej wyszedl z tego obronna reka o tyle, ze wie o
        wszystkim i wyszedl z chorego ukladu.
        A biedna zona tkwi w zwiazku z bydleciem.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: mam ochotę się zemścić 08.06.08, 09:33
      Czasem , a nawet często, żonaci mężczyźni rozwodzą się z żonami dla
      swoich tak zwanych "kochanek". Mogła Pani uwierzyć obietnicom,nawet
      jak z boku już byłoby widać, że są bez pokrycia. Miała Pani wtedy
      inny ogląd sprawy. Poza tym, Pani meżczyzna mógł mówić, że się
      rozwiedzie i nawet w to wierzyć, ale gdy przyszło do realizacji i
      potraktowania sprawy serio, to do tego nie był już gotów. To jest
      kolejny częsty scenariusz. Kobiety są w takich sprawach bardziej
      zdecydowane.
      Uczucia chęci zemsty, wzięcia odwetu, są w takiej sytuacji
      naturalne, bo, czy to sprawiedliwe czy nie , czuje się Pani
      skrzywdzona. Uczucia to jedno a zachowania to drugie.
      Dlatego nie radzę mówić żonie o zdradzie. Wyobraża sobie Pani, że to
      przyniesie ulgę w obecnym Pani cierpieniu. Jeśli tak, to tylko
      chwilową. Zemsta nie jest drogą do poradzenia sobie z uczuciami
      odrzucenia, krzywdy, zawodu, straty. A to są pewnie prawdziwe
      uczucia z jakimi sie Pani zmaga.
      Zemsta da, równiez chwilowe, poczucie odzyskania kontroli nad
      sytuacją, które Pani poprzez odejście mężczyzny utraciła.
      Za każdym razem mściwe działania przyniosą uczucie zwycięstwa, ale
      nie wrócą z powrotem sytuacji, na której Pani może zależeć.
      Wiem, że trudniejszym rozwiązaniem jest w tej chwili praca nad
      sobą, ale to radzĘ wybrać. Tym bardziej, że odczytuje w Pani wpisie,
      iż może mieć Pani kłopot z braniem odpowiedzialności za swoje
      działania. Pisze Pani, że mężczyzna Panią rozkochał. Ale Pani się
      dała rokochać.
      Teraz za Pani stan i uczucia ma brać odpowiedzialność żona a jej
      krzywda przykrość miałby być dla Pani źródłem satysfakcji.
      Może i jakiś rykoszet z tego uderzy i tego mężczyznę, ale nie wróci
      go Pani.
      Czas zająć się sobą. To naprawdę lepszy, bardziej twórczy i dający
      długtrwałe efekty sposób na przeżycie trudnych chwil, a stan obsesji
      jest męczący więc trzeba z niego szybko wyjść, czego Pani życzę.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

      • audwork Re: mam ochotę się zemścić 08.06.08, 12:23
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Teraz za Pani stan i uczucia ma brać odpowiedzialność żona a jej
        > krzywda przykrość miałby być dla Pani źródłem satysfakcji.
        > Może i jakiś rykoszet z tego uderzy i tego mężczyznę, ale nie wróci
        > go Pani.

        Kapitalny, celny komentarz z jednym ale.....krzywda zonie juz zostala wyrzadzona
        przez meza i autorke wstepnego postu.

        Sytuacja w tej chwili wyglada tak:

        - skrzywdzona zona, bedzie dalej zyla z czlowiekiem ktory
        ja zdradzil i oszukal. W tej chwili zonie nie jest przykro
        bo nie wie co sie wydarzylo i z kim nadal dzieli swoje zycie.

        - czlowiek ten oszukal rowniez partnerke z ktora mial romans.

        Reasumujac: mezczyzna oszukal i unieszczesliwil dwie kobiety - jedna w tej
        chwili przezywa koszmarne chwile bo wie o tym, a druga nie przezywa bo o tym nie
        wie i jest nadal oszukiwana bo zyje z wyjatkowo niedojrzalym, tchorzliwym i
        nieuczciwym partnerem.

        Czy jest z nim szczesliwa nie wiedzac o jego romansie ?- smiem watpic.
        Skoro jej partner zdecydowal sie na zdrade i to w takim wydaniu jak opisala
        autorka postu, to mozna przypuszczac iz zrobi to kolejny raz, ale z inna partnerka.

        Zona bedzie nadal ta oszukiwana, bo jej maz nie poniesie zadnej kary za swoje
        czyny, wiec uzna ze moze sobie zrobic kolejny skok w bok i w ten sposob znowu
        moze zaistniec sytuacja w ktorej ten mezczyzna unieszczesliwi kolejny raz zone i
        nastepna partnerke.

        Osobiscie jestem zwolenniczka zastosowania
        ostrego, chirurgicznego ciecia w tego typu zwiazkach gdzie jeden
        z partnerow oszukuje, bowiem najczesciej jednak i tak najwieksza ofiara staje
        sie jednak partner oszukiwany.

        Partnerzy oszukiwani placa najwieksza cene za wspolzycie
        z partnerem - oszustem, bowiem jak wykazuja statystyki, sa to
        osoby uczciwe i latwowierne.

        Warto wiec im wczesniej otworzyc oczy i w ten sposob dac szanse na ewentualna
        zmiane partnera i ulozenie sobie lepszego zycia.





        -
        -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka