Dodaj do ulubionych

zdradził mnie z transem tzw shemale :(

01.07.08, 11:04
Nie daję już sobie sama z tym rady, muszę się wyżalić bo nie wytrzymam,
rozmawiam z przyjaciółką, ale ona chce mnie pocieszać, nie chce powiedzieć
czegoś za dużo żebym nie cierpiała jeszcze bardziej, doceniam jej starania,
ale też nie chcę jej zawracać głowy poraz n...
Problem polega na tym, że jestem mężatką od 6 lat, wszystko wydawało się być
wporządku, czułam, że kocha mnie nad życie, był dla mnie zawsze wsparciem itd.
Aż tu nagle dowiaduję się, że mnie zdradził, i to nie ze zwyczajną kobietą
tylko z shemale (dla niewtajemniczonych, są to mężczyźni "uwięzieni" w ciele
kobiety i zmieniają swoje ciało, biorąc damskie hormony w gruncie rzeczy
wyglądają jak dziewczyny, tylko mają penisa). Wiedziałam, że się tym
interesuje, pod względem psychicznym, ale nie myślałam, że pod względem
fizycznym również... Kocham go, chcę być z nim, chciałabym mu wybaczyć, ale
nie umiem, im dalej od tego tym gorzej. On twierdzi, że mnie kocha, że
nadarzyła się okazja, było blisko pojechał nie mógł się oprzeć bo to coś
niesptykanego i tak bardzo go ciągnęło, niby potem miał do siebie wstręt itd.
Niby się stara jak umie, jest czuły kochany itp, ale ja nie mogę mu ufać,
czuję się oszukana, tak bardzo się na nim zawiodłam, że nie umiem sobie z tym
poradzić, to pewnie dlatego, że ufałam jemu chyba bardziej niż sobie. Zdradził
mnie 2 m-ce po urodzeniu synka, w ciąży nie mogliśmy się kochać bo musiałam
cały czas leżeć...
Do tego wszystkiego dochodzi problem w łóżku, twierdzi, że jest mu dobrze, mi
jest cudnie, tylko on jest bardzo często zmęczony, zły, nie ma siły lub chęci,
po zdradzie to się zmieniło, ale tylko dlatego żebym nie robiła mu wyrzutów,
moje ciało po urodzeniu zmieniło się całkowicie, wróciłam już do figury z
przed ciąży ale skóra nie taka, bo mam kilka rozstępów, piersi już nie są
takie jędrne( już nie karmię) nie mogę na siebie patrzeć. Nigdy nie miałam
problemów z poczuciem własnej wartości, a teraz przy nim czuję się strasznie,
brzydka, gruba, zawsze coś nie tak...
Nie wiem co mam robić, coraz częściej łapią mnie dołki, każda dziewczyna w
ciemnych włosach kojarzy mi się z tamtą laską (bo wiem jak wygląda), nie
należy do najzgrabniejszych ma budowę faceta, jest przy kości i ma mały biust,
więc nie powinnam mieć kompleksów przy niej, ale skąd ja mam wiedzieć czy znów
nie pojawi się jakaś szansa nie do stracenia, bo będzie super extra laska,
której nie będzie umiał się oprzeć. On twierdzi, że z normalną kobietą mnie by
nie zdradził, ale jak mam w to teraz uwierzyć... Nie wiem jak z tym żyć, czy w
ogóle będę umiała żyć z nim? doradźcie coś proszę... Mięło już parę miesięcy,
synek zaraz zacznie chodzić a ja wciąż nie mogę wybaczyć...
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 01.07.08, 11:08
      Do tego wszystkiego dochodzi problem w łóżku, twierdzi, że jest mu
      dobrze, mi
      > jest cudnie, tylko on jest bardzo często zmęczony, zły, nie ma
      siły lub chęci,

      a teraz przy nim czuję się strasznie,
      > brzydka, gruba, zawsze coś nie tak...


      Zdrada to chyba wasz najmniejszy problem.
      • vickydt Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 01.07.08, 13:59
        czemu? To takie modne umniejszac problem zdrady. Dla mnie prblemem jest, ze sie
        du...ek do tego przyznal, zwalajac wlasnie odpowiedzialnosc w ten sposob na
        zone. A co do kochania sie w czasie ciazy, to tylko stosunek dopochwowy jest
        seksem? Czemu gosc nie zadbal o ars amandi, tylko szukal na boku jak szczeniak?
        Ble, tez bym nie chciala miec z takim gosciem do czynienia.
        --
        Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
      • vickydt Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 01.07.08, 14:02
        kicia031 napisała:

        > Do tego wszystkiego dochodzi problem w łóżku, twierdzi, że jest mu
        > dobrze, mi
        > > jest cudnie, tylko on jest bardzo często zmęczony, zły, nie ma
        >> siły lub chęci,

        > Zdrada to chyba wasz najmniejszy problem.

        o sorki, nie doczytalam powyzszego. Fakt, gosc posmakowal hybrydy i normalna
        laska mu sie znudzila, ze tak mocno strywializuję...


        --
        Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
    • zza_sciany Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 01.07.08, 19:18
      mialam ten sam problem, odeszlam z dzieckiem. Jeszcze nie stać mnie na opis
      całokształtu wrażeń jakich mi dostarczył były, może kiedyś.
      przebadaj się i 3maj się
    • osa551 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 01.07.08, 19:25
      Zdrada jest zdradą, bez znaczenia, czy z babą czy z transem, ja akurat bym nie
      darowała od razu. I lepiej się przebadaj. Skąd wiesz, że to ten jedyny raz?
      Powiedział Ci o zdradzie, czy sama sie dowiedziałaś, bo jak się sama
      dowiedziałaś to możesz mieć takie rogi, że się w drzwi nie mieścisz tylko o tym
      nie wiesz.
    • wielbicielnaruto PO MĘSKU 03.07.08, 11:07
      droga niuniu, jestem facetem dlatego powiem ci, że dla normalnego,
      heteroseksualnego człowieka tematy spania z facetami, bi, trans nie
      istnieją. Mogę być zalany, naćpany ale nigdy mi nie stanie dla
      faceta, niestey... Bardzo często osoby homosekualne chcą maskować
      odstępstwo wchodząc w normale heterosekualne związki, z opłakanym
      skutkiem. Skoro ma pociąg na transa, to znaczy, że jak widzi drugą
      pałę to mu staje. Obawiam się, że to koniec waszego związku, bo mąż
      przestał się maskować, a zakazane i bardzo chciane smakuje lepiej.
      Cholera, trochę to smutne co napisałem i przepraszam za bezpośredni
      język.
    • kicia031 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:06
      Pomysl - twoj maz nie szuka z toba sexu, nie czujesz sie przy nim
      kobieca, pozadana i kochana. Za to szuka w necie znajomosci z
      transeksualistami.
      naprawde myslisz, ze wszystko jest OK?

      Szkoda twojego zycia, naprawde. A dziecku niewiele przyjdzie dobrego
      zobserwowania takiego zwiazku. Ja nie przecze, ze maz kocha cie -
      tylko nie jak partnerke seksualna...
      • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:15
        Kurcze, koles juz mial znajomosci z shemale, teraz jedna bzyknął. Smutne jak
        licho. Wspolczuję Autorce :(
      • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:26
        Niestety wciąż się łudzę, że może teraz jak spróbował to będzie lepiej... Czasem
        zdrada "ratuje" związki, z sexem się znacznie poprawiło, ale masz rację, nie
        czuję się pożądana, mając za "rywala" babę z penisem... wiem, że kocha mnie jako
        żonę, mamę... ale jako kochankę, nie wiem, jak z nim na ten temat rozmawiam to,
        mówi, że mnie pragnie itd. ale cóż innego ma powiedzieć, już wystarczająco mnie
        zranił...
        Kiedy nie wiedziałam o zdradzie byłam przekonana, że jeżeli coś takiego by miało
        miejsce to nie zastanawiałabym się 2 razy i odeszła, tyko, że to nie jest takie
        łatwe jak mi się wydawało tym bardziej, że ja go naprawdę kocham...
        • mell24 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:35
          niunia_167 napisała:

          > Niestety wciąż się łudzę, że może teraz jak spróbował to będzie
          lepiej... Czase
          > m
          > zdrada "ratuje" związki,

          Błagam Cię!!! Co Ty piszesz??? Jak spróbował to będzie lepiej?????
          Dziewczyno przestań się oszukiwać! Nigdy nie słyszałam żeby zdrada
          uratowała jakiś związek, a już na pewno nie homoseksualna zdrada...

          z sexem się znacznie poprawiło

          Tego już w ogóle nie rozumiem...Jak możesz się z nim kochać po tym?
          mając świadomość tego, co zrobił?!?!?

          > żonę, mamę..
          Mamę????????????????????????????????????????????????

          > Kiedy nie wiedziałam o zdradzie byłam przekonana, że jeżeli coś
          takiego by miał
          > o
          > miejsce to nie zastanawiałabym się 2 razy i odeszła, tyko, że to
          nie jest takie
          > łatwe jak mi się wydawało tym bardziej, że ja go naprawdę
          kocham...

          A szacunek? zaufanie? odpowiedzialność????????????????
          • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:42
            uważasz, że nie warto dawać drugiej szansy?
            każdy ma prawo popełnić błąd, zaczynam gadać jak on... wiem, że są błędy i błędy
            • mell24 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:47
              Nie wiem, niunia....pisałaś, że już wcześniej interesował się
              transseksualistą? jaką masz pewność, że mąż nie zrobi tego jeszcze
              raz? Nie brzydzisz się go? Myślę, że miłość miłością, ale masz
              dziecko o które musisz się troszczyć, bo Twój mąż chyba nie bardzo
              jest odpowiedzialny skoro zrobił coś takiego matce swojego dziecka.

              Przede wszystkim nie tłumacz go ciążą - to on się zachował jak
              d..pek,a Twojej winy tu nie ma, przynajmniej jesli mowa o ciąży.

              Szanuj siebie, bo inaczje inni ludzie Cię nie będą szanowali.
              • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:50
                dzięki za wsparcie, wiem, że nie powinnam tłumaczyć tego ciążą, tylko staram się
                znaleźć jakieś logiczne wytłumaczenie całej tej sytuacji.
                Czy możemy porozmawiać na gg? napisz mi swój nr na maila jeżeli nie masz nic
                przeciwko, mój adres niunia1677@op.pl
                • mell24 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:54
                  Możesz pisać do mnie na gazetowego;)
                • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:55

                  wytlumaczenie jest takie, ze go ciągnie do transów i tyle, a do Ciebie nie. Na
                  dodatek naraził Cię na jakieś paskudztwo albo i śmiertelną chorobę, nie
                  zabezpieczył przed dowiedzeniem sie o tym, bo bzyknął transa kochliwego. No
                  wlasnie, teraz mi przyszlo: czy po jednorazowym seksie latalabys za gosciem i
                  rozbijała jego małżenstwo??????? Trans utrzymywal z nim pewnie jakąś relację,
                  wziął(_ęła) i się zakochał(-a).
                  Mysle, ze z tym transem nie łączyła go tylko, tfu, jednorazowa kopulacja. Dzizas.


                  --
                  Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
                  • mell24 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:59
                    Chyba coś w tym jest... Szczególnie, że jeśli wcześniej gadali przez
                    net, czy jakkolwiek się poznali - musiała ich łączyć jakaś
                    emocjonalna więź...
                    Jak dla mnie, mąż się zaangażował w tę relację i skończyło sie jak
                    się skończył o - w łóżku, czy jak tam:P Nie chcę wnikać. Może to
                    wcale nie było jednorazowe, skoro ta osoba (trans) szukała Ciebie i
                    chciała Tobie o tym powiedzieć, być może liczyła na to, że rozbije
                    Wasz związek?
                    A Twój mąż? Nawet nie miał odwagi cywilnej żeby się przyznać?! I nie
                    dość, że Cię zdradził w tak paskudny sposób to jeszcze okłamywał.
                    • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:03
                      Kurcze,mnie różne fantazje erotyczne pociągają ale mam naturalną granicę. Lubię
                      gdy fantazje są jedynie fantazjami i dobrze mi z tym. A gdyby nie było mi z tym
                      dobrze, nie pchałabym się w związek, bo jestem na tyle dorosla że zdaję sobie
                      sprawę, że przekraczanie niektórych granic jest nieodwracalne. Jeśli ważniejsze
                      są doznania fizyczne niż trwałość związku, to o czym tu mówimy? Jeśli faceta
                      pociąga kobieta z penisem, to jak wychowa dziecko???
                      Tyle mojego na ten temat.
                    • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:05
                      z tego co mi powiedział, to było raz, potem ona chciała by znów do niej
                      przyjechał, a on się nie zgodził więc zaczęła go szantażować, że mi o wszystkim
                      powie. Teraz w necie nie jest się już anonimowym więc nie miała większego
                      problemu by do mnie trafić, a on jak to się mówi "tonący brzytwy się chwyta"
                      więc liczył na to, że dam sobie spokój, jak powie mi, że pojechał się z nią
                      spotkać bo chciał poznać taką osobę, potem z tego tłumaczenia zrobił się
                      mętlik... jak sobie przypomnę to tylko ryczeć się chce...
                      • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:08
                        mi nawet sie chce ryczec jak slysze takie gnojstwo. Tak sie konczy, jak komus
                        d...a przysłania świat. Jakoś jestem dobrej mysli co do niezarazenia jakims
                        swinstwem. Ale bym gnoja wykopala z domu mimo, ze bym miala serce zlamane na
                        dlugi czas. Ale to moje wrazenia oczywiscie.
                  • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:01
                    coś w tym musi być, bo przyznał się, że wysyłał jej zdjęcie naszego synka... nie
                    gnębiłam tematu bo twierdzi, że poznał ją 4 tyg przed tym zanim się spotkali, i
                    że wcześniej rozmawiali tylko na gg, nie ma archiwum więc nie mam mozliwości
                    sprawdzenia o czym
                    • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:04

                      no popier....ło gościa. Jeszcze dziecko w to miesza? Mega zboczona i palnięta
                      świnia, uh!


                      --
                      Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
                    • mell24 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:07
                      To może i lepiej?! Jeszcze byś się dowiedziała za dużo...
                      Zdjęcie Waszego synka jej wysłał? No to raczej, że się zaangżował...
                      • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:09
                        poczulabym sie zagrozona jako matka, gdyby mi facet zdjecie dziecka wysylal w
                        takie srodowisko. Przeciez trans i tak zyje z obciazeniem psychocznym
                        zepchniecia na margines spoleczenstwa, wiec moze tlumic agresje. No dajcie spokoj.
                        • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:13
                          pierwsze co mi przyszło na myśl, jak mi o tym powiedział to, że jak jej się nie
                          uda zniszczyć małżeństwa to zrobi coś dziecku... jestem ostrożna mimo upływu
                          czasu, nie zostawiam go nigdy samego, drzwi mam zawsze pozamykane itd, jestem
                          zeschizowana troche, ale chyba nie ma co się dziwić...
                          moim zdaniem skoro ktos ma na tyle porąbane we łbie, że robi się na kobietę a
                          zostawia sobie penisa to jest zdolny do wszystkiego...
                          • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:25
                            no wlasnie. Transow "pelnych" troche rozumiem: pech, ze uwieziono mezczyzne w
                            ciele kobiety albo na odwrot. Ale jak ogladalam te hybrydy, co sobie "dla
                            uciechy wlasnej" fiuta zostawia, to znaczy, ze TEZ nie jest dla niej-go wazne,
                            kim jest, tylko doznania cielesne. bue.
                            • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:29
                              a moim zdaniem to nawet o doznania cielesne nie chodzi, tylko o siano, dzięki
                              temu, że jest ich tak mało i dzięki takim facetom jak mój mąż robią na tym
                              niezłe sianko... zarobią na hormony na siebie no i jeszcze bzykanko do tego...
                              • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:32

                                aaa, no moze i tak. Kiedys ogladalam film, ze facet hetero gral w porno dla
                                gelow, bo wiecej placili. A jego dziewczyna na planie udzielala mu rad. Moze sie
                                nei znam dziwiac sie takim zachowaniom, w kazdym razie oni pozowali na
                                szczesliwych ;/
                                --
                                Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
                            • eastern-strix Re: PO MĘSKU 07.09.08, 02:54
                              to nie jest takie proste...
                              jesli mezczyzna decyduje sie na zamiane orgnaow plciowych, wiaze sie to z brakiem jakiejkolwiek przyjemnosci seksualnej przez reszte zycia. mezczyzni nie maja lechtaczki wiec po ekstrakcji pracia (ktore nota bene jest wlasnie przerosnieta lechtaczka), 'dziura' jak w tym srodowisku nazywa sie sztuczna pochwe jest nieunerwiona i dostarcza satysfakcji jedynie osobie aktywnej (penetrujacej) podczas stosunku.

                              to,co napisalam powyzej nie znaczy bynajmniej,ze usprawiedliwiam zdradzajacego.
                              chcialabym tylko zaznaczyc, ze trudno jest zrezygnowac z jakichkolwiek bodzcow seksualnych na reszte zycia.
                              • wiedzma_polna Re: PO MĘSKU 10.04.09, 20:26
                                Bzdura!
                                Po pierwsze nikt pochwy nie nazywa dziurą, no a przynajmniej nie jest to
                                popularna nazwa w "tym srodowisku".
                                Po drugie to łechtaczka *jest* i jest w pełni funkcjonalna, tak samo jak pochwa.
                                Więc tlumaczenie się brakiem przyjemności jest kompletnie idiotyczne, bo narządy
                                kobiece po SRS są w pełni funkcjonalne.
                      • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:15
                        też mu to powiedziałam, gdyby mi chodziło o seks i tyko seks by zaspokoić swoją
                        ciekawość nie mówiłabym nawet że jestem mężatką, bo co to kogo obchodzi, tym
                        bardziej, że nigdy do końca nie wiemy z kim mamy do czynienia...
    • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:14
      ja nie pisałam, że "pisanie o zdradzie jest na topie". Bron Boze. Tylko , że
      umniejszanie zdrady jako kłopotu w zwiazku jest na topie. Że niby zdradę można
      przepracować, że miała ona inne podłoża. Ok, w Twoim przypadku zdrada męża moim
      zdaniem wywodzi się ze skłonności do dziwactw tak, jak większość innych zdrad
      wywodzi się ze skonności do kurestwa, do niedotrzymywania obietnic i do
      umniejszania roli związku i bagatelizowania cielesnosci (no proszę, jak koles
      mowi, ze to tylko seks, a potem, ze o kims fantazjuje dniami i nocami, to ja nie
      wierze w taki jednorazowy poryw).

      A akurat co do wygadania sie na forum, to jestem jak najbardziej "za".
      • mell24 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:31
        Ja nie wiem, jak dla mnie, to nawet mogłabyś wnosić o unieważnienie
        małżeństwa, bo mąż zataił przed Tobą swoją orientację - nie wierzę,
        że normalny facet mógłby pójśc do łóżka z transeksualistą,
        powtarzam: nie wierzę!!! Jeśli nie jest gejem to biseksualny jest NA
        100% Nie wiem, czy będąc na Twoim miejscu umiałabym szanować takiego
        człowieka. Zdrada do poważny upadek, ale TAKA to już upadek na samo
        dno! Chyba nigdy nie potrafiłabym zaufać komuś kto 1) zdradził mnie
        2) naraził mnie na choróbstwa ( włącznie z HiV!!!)Tak wygląda
        odpowiedzialność Twojego faceta za życie Twoje i Waszego dziecka?

        "Nie ma litości dla sku.....ów"
        • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:34
          właśnie tego się obawiam, nawet jeżeli wkońcu umiałabym wybaczyć to boję się, że
          zaufać nigdy bym nie umiała... jestem zazdrosna, zawsze byłam, więc pewnie teraz
          każda najdrobniejsza rzecz będzie mnie dręczyć... a to przecież nie życie...
          On wierzy, że odbuduje moje zaufanie, tylko żebym dała mu czas, bo zniszczyć
          jest łatwo a zbudować znacznie trudniej.
        • eastern-strix Re: PO MĘSKU 07.09.08, 02:56
          przepraszam, ja jestem biseksualna i mam meza, ktoremu jestem wierna w 100%.
          byloby milo,gdyby ludzie w Polsce przestali zakladac,ze zdrada z osoba tej samej plci to wynik orientacji...
          ja meza nie zdradze mimo,ze w przeszlosci miewalam zwiazki z obiema plciami.
          i nie myslie tez,ze moja orientacja mialaby byc przyczynkiem do rozwodu.

          zdrada jest obrzydliwa,ale to chyba nie ma zwiazku z orientacja...
      • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:31
        zgodzę się z Tobą, tym bardziej jest to dla mnie trudniejsze, bo jeżeli to jest
        dziwactwo, podniecają go wciąż faceci, to pewnie między nami nigdy nie będzie
        dobrze... jeżeli to było jednorazowe bo chciał spróbować... to co? tu mam
        dylemat, nie chcę przekreślać wszystkiego co było między nami... z dwojga złego,
        wolę taką zdradę niż miałby iść z kolesiami na piwo, poderwać laskę, napić się i
        ją wybzykać... bo pewnie nie skończyło by się to na razie, jakby miał romans, to
        bez sensu dalej to ciągnąć... a jak to był naprawdę tylko jednorazowy "wybryk",
        wiem, może to naiwne, ale tak bardzo chcę w to wierzyć... zresztą myślę, że po
        badaniach się wszystko okaże.
        • mell24 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:42
          ale co ma się okazać? naraził Ciebie na chorobę...Tu wyniki nic nie
          zmienią. Tzn. nie zmienią kwestii braku odpowiedzialności.

          Zdrada to zdrada, jeśli miałby iść z kolesiami na piwo i wyrwać
          jakąś laskę - czy też poderwać transseksualistę - dla mnie jeden
          pies, że tak powiem. Tyle, że w przypadku laski masz przynajmniej
          pewność, że jest hetero...w przypadku zainteresowania
          transseksualistą - cóż powiedzieć, dla mnie obrzydliwość.
          • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:47
            w sumie tak, zdrada to zdrada.
            Ja jestem bi, ale mimo to kobieta z kobietą to inaczej niż facet z facetem, no a
            inaczej już w ogóle, jak facet zakłada rodzinę a idzie do łóżka (zdradzając) z
            facetem...
            Nie wiem czy kojarzysz program o Miriam (shemale), faceci nie wiedzieli, że to
            facet, jeden się z nią całował i jak się dowiedział, że to jest trans to czuł
            obrzydzenie, tym bardziej jest to dla mnie dziwne, on nie umie mi tego
            wytłumaczyć, wg niego to jest coś innego, teraz już niby obrzydliwego...
            • mell24 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:52
              Ale Twój mąż też jest bi, czy nie masz takiej wiedzy?

              Kojarzę program "piękna Miriam" czy jakoś tak...Myślę, że każdy
              facet hetero zareagowałby tak samo...obrzydzeniem.

              Zastanów się skąd może pojawić się u Twojego męża zaintereosowanie
              transem...
              Ja wiem jedno - na Twoim miejscu nigdy bym nie zaufała ponownie
              facetowi, który tak się zachował...wiesz, słabość słabością, ale
              facet, który szuka pocieszenia, a może spełnienia seksualnego nie u
              żony ( jeśli ją ma) a u kogoś innego ( faceta)to szm.ta a nie facet!

              Chyba, że Ty też masz jakieś grzeszki na swoim koncie...twedy trzeba
              by spojrzeć inaczje na sprawę.
              • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:57
                wg niego on jest hetero, shemale interesuje go już ładne pare lat, wiedziałam o
                tym, ale w sensie psychologicznym, że ciekawy jest dlaczego oni zmieniają płeć,
                co siedzi w ich umysłach itp. nie spodziewałam się, że fizycznie też go
                interesują, nie przyszło mi to nawet na myśl, po pierwsze bo zawsze brzydził się
                gejów, po drugie bo brzydził się zdradą i kłamstwem... a tu 3 w 1...
                ja nie mam grzeszków na swoim koncie, bo flirtowanie z facetami to nic złego,
                moim zdaniem, i na tym zawsze się kończyło, na flirtowaniu...
                • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 12:59
                  Nie, no mnie też interesuje psychika trans, tak jak życie tygrysów bengalskich
                  mnie interesuje, i historia Atlantydy. Ale to nie znaczy, ze mam zaraz z tygrysem...

                  A co do flirtowania, to w czasie malzenstwa to flirtowanie? Bo rozne rodzaje
                  zwiazkow tez mnie interesują. Np. trwalosc zwiazkow swingerskich mnie
                  interesuje, choć w nią absolutnie nie wierzę.
                  • niunia_167 Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:07
                    zgadzam się z Tobą, dlatego jak już pisałam nie przeszło mi przez myśl, że może
                    iść do łóżka z kimś takim...
                    a flirtowanie tak, w czasie małżeństwa, np wychodząc w gronie damskim, lubimy
                    się powygłupiać z dziewczynami i tym samym dowartościować :)
                    • vickydt Re: PO MĘSKU 03.07.08, 13:10
                      a ,tam takie "oo, jakie ciacho idzie" to damska gra a nie flirtowanie ;))
                      • mell24 Insymkt matki... 03.07.08, 13:14
                        ...powinien Ci podpowiedzieć, co zrobić w takiej sytuacji. A
                        instynkt matki zwykle podpowiada żeby chronić dziecko...Jaką
                        przyszłość chcesz zapewnić dziecku, które ma
                        takiego "eksperymentującego" ojca???? Niby Twój facet nie
                        przekroczył norm seksuologicznych, ale to co zrobił uważam jest
                        niewybaczalne....No, może wybaczyć można, ale raczej nie zapomnieć -
                        ku przestrodze na przyszłość.
                        • mell24 Re: Instynkt matki... 03.07.08, 13:15
                          miało być.
                        • niunia_167 Re: Insymkt matki... 03.07.08, 13:22
                          im dłużej to wszystko trwa mój instynkt zawodzi...
                          jak tylko się dowiedziałam, spakowałam się i dziecko i pojechałam do koleżanko,
                          wróciłam po tygodniu, rozmawialiśmy, pokazał skruchę,
                          mówił, że żałuje, że wtedy nie myślał o nas, że mógł nas stracić...
                          Dla mnie było za wcześnie by się określać co dalej, mieszkamy razem, początkowo
                          spaliśmy osobno, teraz pod dwoma kołdrami ale już razem. Bywały dni, że nie
                          myślałam o tym całkowicie, ale ostatni m-c nie daję już sobie rady, nie mam na
                          to siły, wraca to co chwilę, jak siedzię z dzieckiem, jak jesteśmy na spacerze,
                          gdziekolwiek... jak słyszę słowo zdrada to mam łzy w oczach... Coraz częściej
                          mam wrażenie, że powinnam odejść, jednak na drugim ramieniu siedzi głos, który
                          mnie powstrzymuje.
    • kicia031 A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:17
      Jak zonaty facet moze szukac znajomosci erotycznych przez net? ja
      wiem, ze to sie zdarza, ale niestety, nie jest to dobry prognostyk
      dla zwiazku. A tu jeszcze doszlo do zdrady...

      Kochasz go - czy jestes uzalezniona. Oklamal cie, zdradzil, naduzyl
      zaufania, narazil na choroby, narazil na niebezpieczenstwo wasze
      dziecko. czego ci jeszcze potrzeba?
      • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:22
        kicia031 napisała:

        > Kochasz go - czy jestes uzalezniona.

        ..........:(


        --
        Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
        • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:27
          niestety kocham, byłam z facetem, od którego byłam uzależniona więc widzę
          różnicę...
          • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:30
            Wiesz, Twoj wybor. Ja go moge nie rozumiec, ale to nic nie znaczy.

            A tak a propos, to jaki on jest w stosunku do dziecka?
            (poza tym, ze naraza dziecko na niebezpieczenstwo pie...ac sie z shemale
            dziwkami i wysylajac im zdjecia dziecka. Wiesz, najbardziej za te zdjecia to bym
            go chyba wykopala z domu.
            --
            Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
            • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:34
              wobec dziecka jest cudowny, jestem pewna, że dla niego zrobi wszystko, akurat z
              tym nie mam problemu.
              A to zdjęcie też mnie dobiło... tylko wszystko na raz do mnie docierało, jak by
              mną ktoś o ścianę rzucał...
              • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:37
                mysle, ze tez dlugo bym zbierala sie w sobie, co dokladnie o tym sadzic.
                Moze inaczej: skoro nie pociagasz go w lozku i wiesz o tej historii, to jak
                sobie wyobrazasz Wasz zwiazek za 10 lat?
                • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:42
                  dlatego mam taki dylemat, nie wiem czy po kolejnym dziecku (hipotetycznie) mnie
                  znów nie zdradzi, albo czy nie znajdzie sobie nowego zainteresowania... jak z
                  nim o tym rozmawiam pytając czy związek bez zaufania ma sens, bo co będzie jak
                  mu nie bede umiała wybaczyć za 5 lat, a zaufać wcale a on powtarza, że jakby
                  wszyscy mysleli w ten sposób to by nikt z domu nie wyszedł, bo bali by się, że
                  ich samochód potrąci itd
                  • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:48
                    No to sie żenująco koles tłumaczy. Akurat 99% mężów nie funduje kobietom takich
                    atrakcji, wiec niech sie nie porownuje.
                    • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:56
                      dlatego wolałabym o niczym nie wiedzieć...
                      jeżeli już to zrobił to niech on sobie żyje z tą świadomością a nie jeszcze mnie
                      obciąża...
                      jak to moja przyjaciółka mnie pocieszała, każdy facet zdradza, tylko nie każdy
                      daje się złapać... niestety teraz muszę się z tym zgodzić
                      • mell24 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:59
                        niunia_167 napisała:

                        > jak to moja przyjaciółka mnie pocieszała, każdy facet zdradza,
                        tylko nie każdy
                        > daje się złapać... niestety teraz muszę się z tym zgodzić

                        Rozczaruję Cię, ale nie każdy facet.
                        • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:05
                          ja też byłam o tym przekonana, i nie wierzyłam w to co ona mówiła, bo wydawało
                          mi się, że mój mąż jest idealny... nie ma ideałów, prędzej czy później każdemu
                          odbije, to kryzys wieku średniego, to jakiś dziwoląg, jak mój mąż, to młodsza
                          laska, albo przyjaciółka... ale mimo to nikomu nie życzę zdrady i obyś nigdy nie
                          musiała się przekonać jak to jest być zdradzoną, oby twój okazał się tym ideałem :)
                          • mell24 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:10
                            mój narzeczony nie jest ideałem, ale jest osobą religijną i ma
                            twardy kręgosłup moralny - ufam mu pod tym względem, ma też dobre
                            wzorce rodzinne...Ale w życiu różnie bywa.
                            • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:27
                              to może uda Ci się uchronić od zdrady :)
                              myślę, że ten co zdradza nie zdaje sobie nawet sprawy jak bardzo to może boleć
                              jeżeli sam tego nie przeżył...
                              Wydawało mi się, że mój mąż jest odpowiedzialnym, godnym zaufania człowiekiem,
                              że nie muszę martwić się o złamane serce... a okazało się, że w gruncie rzeczy
                              nie znałam jego tak dobrze jakby się wydawało :(
                              • takasobiekobieta Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:30
                                twój facet zachował się jak zwykły samiec.Większosć facetów zdradza,
                                tylko nieliczni nie są w stanie tego zrobić z różnych względów.Taki
                                świat, takie życie.
                              • die_blume Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 04.07.08, 07:13
                                Wybacz, ale brzmi to, jakbyś pocieszała siebie samą, że każdy facet zdradza.
                                • kicia031 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 04.07.08, 09:26
                                  Ja WIEM<ze nie kazdy facet zdradza.
            • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:37
              problem polega na tym, że ja też tego i jego nie rozumiem, on nie umie mi tego
              wytłumaczyć, jedyne co mówi teraz, że go to nie ciągnie, że jak wrócił do domu,
              nie mógł na siebie patrzeć bo czuł się brudny a tego syfu zmyć nie mógł...
              wszystko jest dobrze dopóki ja nie zaczynam do tego wracać, czasem mi się
              wydaje, że jestem blisko załamania nerwowego, bo sama nie wiem co mam robić, co
              będzie lepsze.
              • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:47
                a gadalas z jakims psychologiem (polecanym przez kogos innego)!
                • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:50
                  nie, myślałam o tym, ale z doświadczenia wiem, że u psychologa to tylko się
                  wygadasz, on powie, że rozumie jak się czujesz itp. strace tylko niepotrzebnie
                  czas, wydawało mi się, że jak napiszę na forum i ktoś "obcy" spojrzy na to
                  obiektywnie to mi pomoże podjąć ostateczną decyzję...
                  • mell24 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:58
                    niunia_167 napisała:

                    > nie, myślałam o tym, ale z doświadczenia wiem, że u psychologa to
                    tylko się
                    > wygadasz, on powie, że rozumie jak się czujesz itp. strace tylko
                    niepotrzebnie
                    > czas

                    Gadałaś z psychologiem;) Pozdrawiam;) I polecam mimo wszystko
                    rozmowę z psychoterapeutą najlepiej. Raczej psycholog Ci nie
                    powie,że wie jak się czujesz;)
                    • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:06

                      to akurat, co pan/pani ma na tabliczce, ma najmniejsze znaczenie. W Polsce kazdy
                      moze sobie nadac tytuł psychologa/ psychoterapeuty będąc po kursie
                      korespondencyjnym, nikt tego nie sprawdza.

                      Dlatego pisalam o specjaliscie poleconym.

                      --
                      Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
                      • mell24 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:13
                        vickydt napisała:

                        >
                        > to akurat, co pan/pani ma na tabliczce, ma najmniejsze znaczenie.
                        W Polsce kazd
                        > y
                        > moze sobie nadac tytuł psychologa/ psychoterapeuty będąc po kursie
                        > korespondencyjnym, nikt tego nie sprawdza.
                        >

                        To nieprawda!!! Po pierwsze w Polsce psychologiem jest osoba która
                        skończyła studia magisterkie 5 letnie na takim właśnie kierunku. Po
                        drugie psychoterapeutą jest osoba która 1) skończyła studia
                        psychologiczne 5 letnie magisterkie + 5 letnią specjalizację
                        kliniczną.

                        POlskie Towarzystwo Psychologiczne (PTP) sprawdza kompetencje
                        psychologa - posiada też rejestr psychologów, dlatego jeśli się na
                        czymś nie znasz to nie chlap jęzorem.
                        • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:16
                          > POlskie Towarzystwo Psychologiczne (PTP) sprawdza kompetencje
                          > psychologa - posiada też rejestr psychologów, dlatego jeśli się na
                          > czymś nie znasz to nie chlap jęzorem.

                          o matkubosku, jak sie religijne stworzenie kulturalnie wypowiada.

                          Akurat by zarejestrowac dzialalnosc pt. psycholog/ psychoterapeuta wystarczy
                          zglosic sie do Urzedu miasta i placic podatki, psze pani.
                          • mell24 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 06.07.08, 14:38
                            vickydt napisała:

                            >
                            > Akurat by zarejestrowac dzialalnosc pt. psycholog/ psychoterapeuta wystarczy
                            > zglosic sie do Urzedu miasta i placic podatki, psze pani.
                            >


                            Nie wiem skąd masz takie informacje...ale te też nie są prawdziwe. Jeśli nie
                            zarejestruje Cię PTP to możesz się rejestrować gdzie Ci się podoba, ale na
                            liście psychologów/ psychoterapeutów na pewno nikt Cię nie znajdzie.
                        • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:29
                          mell24 napisała:

                          > To nieprawda!!! Po pierwsze w Polsce psychologiem jest osoba która
                          > skończyła studia magisterkie 5 letnie na takim właśnie kierunku. Po
                          > drugie psychoterapeutą jest osoba która 1) skończyła studia
                          > psychologiczne 5 letnie magisterkie + 5 letnią specjalizację
                          > kliniczną.


                          To wejdz sobie dziewczynko w link pod opisem forum, potem w "nasz zespół" - dla
                          ułatwienia podlinkuję: www.lps.pl/test/zespol/
                          i racz przeczytać cv pracujących tam osób. I nie klepać w klawiaturkę, gdy się
                          cośtam kiedyśtam słyszało.
                          • mell24 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 06.07.08, 14:40
                            vickydt napisała:


                            >
                            >
                            > i racz przeczytać cv pracujących tam osób. I nie klepać w klawiaturkę, gdy się
                            > cośtam kiedyśtam słyszało.

                            Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła Studium
                            Psychoterapii w Laboratorium Psychoedukacji.

                            Ma certyfikat psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i
                            Europejskiego Stowarzyszenia Psychoterapii.

                            Prowadzi psychoterapię indywidualną w konwencji psychodynamicznej oraz warsztaty
                            umiejętności psychologicznych. Od kilkunastu lat pracuje także z młodzieżą (w
                            tym - z młodzieżą uzależnioną).Przyjmuje również w Chełmie.

                            Przeczytaj dokładnie, bo chyba się nie rozumiemy:
                            Ma certyfikat psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i
                            Europejskiego Stowarzyszenia Psychoterapii.

                      • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:14
                        byłam u jednej z najlepszych psychologów w mieście, ale nie z tym tylko parę lat
                        temu jak poroniłam, nie powiem początkowo mi to pomagało, sejsa 10 spotkać,
                        pierwsze 5, czułam się super, jakby wiedziała dokładnie jak mi pomóc, ale
                        kolejne 5 już na nic się zdały bo ja znów wracałam do złego i ona nie umiała mi
                        już pomóc, dopóki sama nie dałam z tym rady to była załamka, potem obróciło mi
                        się w życiu, zaczeło wszystko pomału się układać i wróciłam do siebie. Jestem
                        słaba psychicznie...
                        • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:19
                          No wlasnie. Ta dziedzizna wiedzy jak malo ktora nie potrafi "obiecac"
                          wyzdrowienia. Wyzdrowienia od wlasnej delikatnej, wrazliwej struktury. Tyle, ze
                          akurat poronienie czy trauma zwiazana z preferencjami meza powalilyby i slonia.
                          • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:23
                            bałam się, że jak napiszę na forum to pobudzi tylko moje negatywne emocje, ale
                            widzę, że pośmiać też się można, dzięki za miłe słowa :) odrazu lżej na sercu
      • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:26
        ma zawód, że nie rozstaje się z kompem, teraz wiem dlaczego...
        był zapisany na profilach o shemale, na forach na ten temat i ma kolesia, który
        niby też się tym interesuje, ona na jednych z tych stron umieściła ogłoszenie,
        jako dz.wka, podała tam swoje gg, gadali, a potem się spotkali... to jego wersja
        • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:27

          kurcze, załamka. Nie dość, że ciągnie go do środowiska dziwek, to jeszcze
          takich. Chyba widzac go bym zwymiotowała.
          --
          Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
          • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:31
            zawsze powtarzał, że nie znosi dziwek, jak mu to wypomniałam teraz to
            powiedział, że tu nie było innej okazji, bo transy za darmo nie chodzą do łóżka...
            • vickydt Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:33
              za to tlumaczenie to powinien dostac medal w konkursie na pokreconego sk*na.
            • mell24 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 13:54
              Niunia, to jest Twoje życie, ale to co piszesz coraz bardziej mnie
              przekonuje, że człowiek, z którym żyjesz to skończony dupek!
              Przepraszam za wyrażenie, ale nie znajduję innego określenia. To o
              czym on myślał kiedy piep..ył tego kolesia?!Nie myślał że może Was
              skrzywdzić?!
              • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:02
                tłumaczy, że wtedy nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji, że nie myślał o tym
                jak tam jechał, jak tam był, tylko jak wracał, nie mógł mi później spojrzeć w
                oczy... pech chciał, że była u mnie przyjaciółka, poszłyśmy na małe zakupki, a
                on zadzwonił ( to było następnego dnia po zdradzie) żebym sobie zrobiła większe
                zakupki, odrazu pomyślałam, że pewnie ma coś na sumieniu, pomyślałam, że to
                pewnie po sprzeczce, która była 3 dni wcześniej o jakąś bzdurę... bo nie
                posądzałabym go w zyciu o zdradę, to chyba dlatego tak boli, że mnie okłamał, że
                jedzie do pracy... pokazał mi zdjęcie obiektu, miejsce gdzie oficjalnie spał itd...
                • mell24 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:08
                  Pytanie na czym chcesz teraz budować dalej Wasz związek? Bo w
                  zasadzie można powiedzieć, że fundamenty legły w gruzach...
                  Sama musisz znaleźć wyjście z tej sytuacji...Zadaj sobie też pytanie
                  czy chcesz żeby taki mężczyzna wychowywał Waszego syna ( dziecko,
                  nie pamiętam, czy to był syn:P)- pamiętając przy tym, że chłopak
                  zwykle identyfikuje się z ojcem, a co za tym idzie może w
                  przyszłości powielać zachowanie Twojego męża.

                  Jak widzisz dalsze Wasze pożycie?

                  czy to co się stało i siedzi głęboko w Tobie będzie pomagało Wam w
                  budowaniu rodziny?
                  • niunia_167 Re: A ja jednej rzeczy nie rozumiem 03.07.08, 14:20
                    całe zaufanie legło, dokładnie jak napisałaś, jedyne co jest to miłość, obawiam
                    się jednak, że to trochę za mało, no i ja jestem pewna swojej miłości do niego,
                    a jego do mnie nie mogę być pewna, mimo jego zapewnień - to chyba logiczne...
                    O synka, właśnie... narazie jest mały brzdąc, póki co czerpie siły tylko z jego
                    uśmiechów, gaworzenia itd. ale boję się, że będzie jak ojciec, wkońcu nie daleko
                    pada jabłko... zrobię wszystko by było inaczej, nie jest powiedziane, że jak nie
                    zostanę z mężem uda mi się maluszka uchronić od "złego" bo mojego męża ojciec
                    zdradzał swoją mżonę, on odszedł nie żyli z nim, a mój i tak mnie zdradził...
                    Cały czas krążą mi myśli w głowie, czy to ma sens, ja mu nie ufam, znając siebie
                    przy jakieś kłótni (bo przecież w życiu są one nieuniknione) wypomnę mu to, i
                    zacznie się koszmar od nowa, bo jestem prawie pewna, że zapomnieć tego mi się
                    nie uda.
                    • niunia_167 mała przerwa... 03.07.08, 14:31
                      niestety teraz już muszę zmykać, bo synek potrzebuje trochę uwagi :)
                      pozdrawiam was gorąco, i bardzo bardzo dziękuję za słowa otuchy, oraz za
                      obiektywne spojrzenie na sytuację... będzie pewnie mnie jeszcze dręczyć ten
                      temat nie raz, jak macie jakieś pomysły na lepszy dzień, czy wieczór, czy
                      rozwiązania albo rozmowę w tej sprawie to piszcie...
    • takasobiekobieta powiem tak 03.07.08, 14:29
      podziwiam cię za odwagę i prostotę w myśleniu (prostotę w dobrym
      znaczeniu tego słowa).Znam siebie....spakowałabym manatki i
      odeszła.Ja bym go poprostu znienawidziła, przysięgam!Nie wiem czy to
      źle czy nie, ale ja nie dałabym rady.Widzę, że ty wybaczylaś,
      mijają miesiace i jesteście razem, pewnie będzie coraz
      lepiej.Zapomnieć nie zapomnisz, ale będziesz tak tkwić...i za to
      właśnie przyznałabym ci medal matki polki.

      powodzenia w życiu.
      • niunia_167 Re: powiem tak 03.07.08, 14:35
        dzięki za wsparcie, myślę, że o medalu mogę zapomnieć, bo to nie odwaga mną
        kieruje, to raczej naiwność i miłość, ślepa miłość... boję się strasznie, że
        znów mnie zdradzi, że oszuka, wybaczyć nie wybaczyłam, nie umiem, stąd moje
        dylematy, zapomnieć nie zapomnę, jak to się mówi, kobiety umieją wybaczać ale
        nie zapominają nigdy...
        Nawet jeśli podejmę decyzję że zostaję, że spróbujemy na nowo, to czy będę
        umiała? czy on wytrzyma? teraz już stałam się dla niego zimna jak lód co będzie
        dalej nie wiem... myślę, że póki co za wcześnie jeszcze na podjęcie odsatecznych
        kroków
        • takasobiekobieta Re: powiem tak 03.07.08, 14:39
          strach zostanie, to oczywiste.Ja nie zostałam zdradzona, ale mogło
          do tego dojść, gdyby nie moja czujność.Minęło już pól roku a we mnie
          narasta mur z kostek lodu i nie potrafie zaufać ani odrobinę.To jest
          straszne, ale człowiek, któremu ufa sie bez granic rozwala cały nasz
          świat w przeciągu jednego dnia, jednej godziny... Cholernie trudno
          jest budować na nowo,bo jakie podstawy są?Stracone zaufanie?Strach,
          obrzydzenie.Ech.Decyzja oczywiście należy do ciebie, pogmatwane to
          wszystko.
          • niunia_167 Re: powiem tak 03.07.08, 21:27
            ja myślę, że jak będzie chciał to nawet moja czujność nie uśpi jego zapału do
            zdrady... nie mogę przecież iść za nim krok w krok... gdy wszystko zbieram,
            wszystkie myśli, boję się, że on stara się to odbudować by potem mieć spokój,
            będzie bardziej ostrożny, ale dalej będzie to robił, a ja będę żyć w wiecznej
            niepewności czy mnie dziś zdradził czy nie... jak tak mozna, to chore...
            Im dłużej się zastanawiam tym bardziej jestem ku temu by to wszystko olać,
            zacząć nowe życie, w miarę możliwości oczywiście i nie dać się... Zaraz potem
            mam myśli, że co ja powiem moim rodzicom, że byłam ze zboczeńcem, że zbok jest
            ojcem mojego dziecka...
            Jego rodziną się nie przejmuje myślę, że szybciej wiadomości się rozejdą gdyż to
            ono próbowało kontaktować się z jego kuzynem... opisując wszystko jak mi.
            • vickydt Re: powiem tak 03.07.08, 23:16
              No to ono tez bezczelne jak diabli.
      • myally Re: co za głupota 05.09.08, 14:59
        "Zapomnieć nie zapomnisz, ale będziesz tak tkwić...i za to
        właśnie przyznałabym ci medal matki polki."
        Chyba raczej medal za głupotę i naiwność...wybacz niunia ale tylko tak mogę o
        tym co przeczytałam napisać.
        Mąż zdradza Cię(cholera wie czy pierwszy raz)z drugim facetem-tylko tak można
        to nazwać-i do tego tłumaczy to ciekawoscią i tym,ze większość facetów tak
        robi...Chryste dziewczyno nie wiem co jeszcze pozwala Ci być przy tym du pku???
        Do tego facet wysyła zdjęcia waszego dziecka swoim "kochanką" a skad wiesz co
        tacy ludzie z tymi zdjęciami robia.
        Wiesz co sama jestem matka(podwójną) i żoną i to co piszesz w głowie mi sie nie
        mieści.Gdyby mój mąż uprawiał sex z innym mężczyzną to przede wszystkim
        zastanowiłabym się czy nie jest gejem a to,że oświadcza że nimi gardzi to akurat
        nie oznacza,ze nim nie jest-wręcz przeciwnie często ludzie odmiennej orientacji
        obawiają się odrzucenia i dlatego tak sie zachowuja.
        Wybacz ale nie wyobrażam sobie heteroseksualnego mężczyzny,który z ciekawości
        próbuje sexu z drugim facetem.
        Twój mąż pokazał definitywnie,że jest człowiekiem o giętkich zasadach
        moralnych...nieodpowiedzialnym mężem i ojcem.
        Przypuscmy,że dasz mu druga szansę...i co,sądzisz,że życie w ciągłym strachu i
        braku zaufania miedzy małżonkami to sielanka dla dziecka?Zachowujesz sie jakbys
        chciała przezywać to po raz drugi bo jest duuuuże prawdopodobieństwo,że tak będzie.
    • anika305 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.07.08, 16:45
      Wiesz podziwiam siłę Twojego uczucia.wg mnie na miłość, tak na pierwszy rzut,
      składa się min zaufanie, poczucie bezpieczeństwa,pociąg fizyczny.te trzy
      głównie. On zniszczył te trzy: zdrada/puszczanie się, możliwość
      zarażenia,bezpieczeństwo dziecka no i "głowa Go ciągle boli".
      A do tego jedno wielkie kłamstwo(!!!).
      O zdradzie też dowiedziałaś się od....(ta Ci powiedziała a inne?)
      jak ktoś zajmuje się tylko psychiką ludzi to nie chodzi z nimi do łóżka (np
      psychologowie);
      Za parę lat jak się okaże,że on te sporty uprawia regularnie- będziesz sobie w
      brodę pluć, że nie odeszłaś jak byłaś młoda, piękna a jak pomyślisz ile
      świetnego sexu Cie ominęło..:-).
      głowa do góry- zrób co dla Ciebie najlepsze a dziecku też będzie dobrze. W końcu
      to On namieszał więc dlaczego Ty cierpisz?
      • vickydt Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.07.08, 17:16
        wlasnie, mnie ten jego pokręcony cynizm gryzie. To durne tlumaczenie, ze
        generalnie by sobie ludzie nie ufali, ze on psychike badal, ze to byl raz, a mu
        sie ten_a wzial_a i zakochal_a i te zdjecia i te jego migreny.

        Powiem tak: przy lzejszych meskich przewinieniach zwlekalam z odejsciem i
        cierpialam odchodzac, tu bym na pewno odeszla.

        "to" w nim tkwi, nie da sie tego wyrwac jak bolącego zęba ani wymienic na inną
        część. Albo go akceptujesz z takim zboczeniem, albo nie.
        Pitolenie, ze on sie teraz tego brzydzi bylo i jest tylko pitoleniem. Sorki za
        trywializm, ale gdyby ten_a go brzydzil, to by mu nie mial erekcji.
        • verdana Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.07.08, 18:05
          Niestety, nie wróże Twojemu zwiazkowi nic dobrego. facet, który
          przespał się z drugim facetem (bo nic innego to ie bylo) - moze
          zapewniać sto razy, ze jest heteroseksualny. Nie jest. jest
          biseksualny i tego nic nie zmieni.
          Facet, ktory zdradza z kobietą, moze - moim zdaniem - zrobic to raz,
          wyrazic skruchę i wrocic do łóżka żony. I żona może mu wystarczyć.
          Biseksualiscie żona nie wystarczy, bedzie miał zawsze pokuse, aby
          przesapać się z facetem.
          • niunia_167 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.07.08, 21:11
            nie wiem jak to jest z facetami, chyba nigdy ich nie zrozumiem... ja jestem bi,
            on o tym wie, ale nie mam ciągoty do kobiet, kocham go więc nie myślę o innych
            partnerach, zresztą wcześniej już pisałam, chyba trochę są inne relacje między
            kobietami bi a facetami bi...
            mam przyjaciela, któremu zawsze wydawało się, że jest bi, zawsze dopóki sypiał z
            dziewczynami, kiedy spróbował z facetem, laski przestały go kręcić...
          • mankencja Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 04.07.08, 14:44
            > Biseksualiscie żona nie wystarczy, bedzie miał zawsze pokuse, aby
            > przesapać się z facetem.

            mylisz się. jestem bi i kiedy jestem w związku, nie mam pokusy, żeby
            zdradzić, ani z plcia wlasna, ani z przeciwna.
            • verdana Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 04.07.08, 22:12
              Ale on wyraznie ma pokusę- a to spora róznica.
              • niunia_167 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 04.07.08, 23:21
                pewnie zabrzmi to banalnie, ale wg tego co on mówi, miał pokusę, a jak spróbował
                to już nie ma, bo wie co to jest i już go to nie ciągnie...
                oczywiście, jego słowa w tym momencie nie mają większego znaczenia, dla mnie
                całe to jego tłumaczenie, zachowanie jest bynajmniej dziwne...
        • niunia_167 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.07.08, 21:18
          vicky on nie tłumaczy tej zdrady jako badanie psychiki, wcześniej dużo wcześniej
          nie ukrywał, że się tym interesuje, tylko mówił, że pod kątem ich psychiki...
          teraz tłumaczy to, że pokusa była silniejsza, i kiedy wiedział, że do niej/go
          pojedzie to nie myślał o konsekwencjach, twierdzi, że nie ma jednego konkretnego
          powodu, dla którego zdradził, ja oczywiście tego nie rozumiem, bo zawsze musi
          być jakiś powód, więc on mówi, że jedyne co to chyba bo miał za dużo w d... i
          zachciało mu się coś innego...
          W tym momencie pomimo mojej silnej miłości, ręce mi opadają, może za 3 lata albo
          m-ce będzie miał jeszcze więcej i odbije mu jeszcze gorzej... nie wiem, sama nie
          wiem co robić. On powinien podjąć tą decyzję a nie ja, skrzywdził mnie w tak
          ochydny sposób i jeszcze na mnie pada odpowiedzialność za jego błędy...
          syn się mnie zapyta za 15 lat dlaczego odeszłam od taty, co powiem, że ma ojca
          zboczeńca... myslę, że by go znienawidził... nie wiem, może za dużo gdybam, może
          za dużo rozmyślam, i za bardzo obawiam się o przyszłość... ale to nie ja
          doprowadziłam do tej sytuacji... jak bym miała zdradzić zrobiłabym wszystko by
          ta druga osoba się nie dowiedziała, podstawa jednak jest taka, że jak się kocha
          to się nie zdradza... tym bardziej jak ma się wszystko czego się chce, ale chyba
          tak kończą marnie osoby, które są za dobre...
          • vickydt Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.07.08, 23:21
            no wlasnie. Są ludzie, ktorym wiecznie malo. Są niezadowoleni z posiadanych
            dóbr, szczupłą żonę wymieniliby na szczuplejszą, "zwykla" kamasutra ich nudzi i
            za przeproszeniem robią na siebie kupę, bo zwykłe rzeczy ich nie rajcują. Ja nie
            słyszałam o takich ludziach, by kiedykolwiek byli szczesliwi. Koncentrują się na
            technikach "uszczesliwiania" (kupuja nowe rzeczy, bzykają się ze zwierzętami) i
            im wiecznie mało. Nie znają drogi do szczescia, nie ciaszś się życiem. Nie
            chcialabym byc z takim gosciem mimo, ze by mi serce pękało.
            • niunia_167 ... bez komentarza 04.07.08, 07:07
              wczoraj rozmawialiśmy po raz kolejny, bynajmniej się staraliśmy, do niczego nie
              doszliśmy... on wciąż swoje, że gdyby mógł cofnąć czas to by to zrobił, że
              bardzo żałuje, i że mu na mnie zależy i nie chce mnie stracić i zrobi wszystko
              by było jak kiedyś...
              jak kiedyś było pewnie już nigdy nie będzie, tego jestem pewna, ale wciąż nie
              mam pewności czy jest sens w tym tkwić, tylko będę czekała kiedy dostanę jakąś
              wiadomość o zdradzie...
              kiedyś jak poruszaliśmy temat zdrady - jak to jeszcze nas nie dotyczyły
              (bynajmniej nie miałam takich info) to oboje uważaliśmy, że jak ktoś raz
              zdradzi, poczuje nutkę zakazanego owocu to zawsze będzie to robił, jak mu to
              przypomniałam to powiedział, że jak się znalazł w takiej sytuacji to już tak nie
              myśli...
              nie wiem w co mam wierzyć, z jednej strony chciałabym w to co mówi, ale z
              drugiej nie umiem...
              • anika305 Re: ... bez komentarza 04.07.08, 10:48
                niunia wszystko zależy od Ciebie. Umiesz wybaczyć zdradę i żyć szczęśliwie to
                zostań z nim. Nie umiesz, odejdź. Wiem,że łatwo to napisać a trudniej zrobić,
                ale każdy ma prawo do szczęścia i godności. Twój mąż oprócz zdrady ujawnił też
                skłonności to zabaw sexualnych poza sypialnią i to dość dziwnych jak na
                normalnego faceta (jak to napisał wcześniej ktoś z męskiego punktu widzenia).
                Ciekawe czym się teraz interesuje, że go ciągle głowa boli- zwierzętami? (bez
                obrazy, ale to po to żeby pokazać,że to nie jest zwykła zdrada)... kolejne to
                wypowiedź Twojego męża "bo transy nie dają za darmo"- a gdyby dawali to by
                pozwolił się takiemu wprowadzić?
                Poza tym jak może tłumaczyć,że to jednorazowy wyskok skoro babka/facet się w nim
                zakochało i dysponowało zdjęciem Waszego dziecka. Mógł się przyznać do romansu,
                a tak to mam wrażenie, że nadal kłamie. Skoro tak Cie kocha to czemu macie
                problem w sypialni?
                Jak by tego nie tłumaczył to była zdrada a mi się wydaje, że i teraz nie jest
                uczciwy.
                A pytałaś czemu z tobą porozmawiał o swoich potrzebach? Jako bi (o czym
                wiedział) masz szersze spojrzenie na sferę sexualną-tak mi się wydaje:-)
                może jestem staromodna ale tłumaczenia w stylu chciałem spróbować do mnie nie
                przemawiają. Bo jak raz spróbował to będzie próbował dalej a pytanie ile jeszcze
                innych prób było....bądź co bądź jest w związku i coś tam ślubował...
                • niunia_167 Re: ... bez komentarza 04.07.08, 23:30
                  zgadzam się z Tobą, jego argument, że ciekawość nie dawała mu spokoju, że chciał
                  spróbować, to dla mnie też jest podstawą do tego, że znów mnie zdradzi...
                  próbowałam z nim rozmawiać, jak mieliśmy problem, jak on miał problem, ale on
                  zawsze mówił, że nic się nie zmieniło, tylko ma mnóstwo spraw na głowie, nie
                  może się skupić itd... fakt, zmienił pracę, założył firmę, budowaliśmy dom,
                  wszystkim zajmował się praktycznie on... ale wg mnie każdy normalny człowiek,
                  prędzej czy później ma ochotę na seks, bo przecież to przyjemność a nie kara...
                  a on twierdzi, że nie lubi odstawiać lipy, robić by było, tylko jak robić to
                  porządnie... ja uważam, że jak się kogoś kocha to można się czasem poświęcić i
                  przezwyciężyć zmęczenie, "ból głowy" itp... teraz tłumaczy się, że z kimś obcym
                  łatwiej jest rozmawiać o seksie i uczuciach, bo on zawsze miał z tym problem...
                  tu się zgodzę, ale ja jak mam problem to zawsze mu mówiłam... a on jednym
                  wpuszczał a drugim wypuszczał, biorąc pod uwagę że nic się nie zmieniało...
                  nie wiem czy umiem wybaczyć i być szczęśliwa po tym wszystkim... boję się, że
                  nie, ale równie mocno boję się przekreślać to wszystko, w sumie to on
                  przekreślił swoim czynem, mam straszny mętlik...
                  jak już pisałam, jak o tym nie myślę jest ok, ale jak zbieram myśli na ten temat
                  to wszystko układa mi się w jedną całość, która prowadzi do logicznej całości o
                  nim samym...
                  • anika305 Re: ... bez komentarza 07.07.08, 08:36
                    Bilans zysków i strat. straciłaś: zaufanie, sex,spokój, radość, itp;
                    zyskałaś/zyskasz/odzyskasz:???? może jest coś.
                    no i najważniejsze zaufasz mu jeszcze(?). Zapomnieć nie zapomnisz, ale związek
                    ma szansę tylko jeśli wybaczysz (widać,że ciągle mocno Cię do niego ciągnie;-)).
                    Jest warunek ,że nauczycie się rozmawiać o trudnych sprawach i uczuciach a on
                    przestanie kłamać i ściemniać. Nie jest to łatwe, ale to nowe doświadczenie a
                    Twój mąż lubi nowe doświadczenia:-)
                    • niunia_167 Re: ... bez komentarza 07.07.08, 10:31
                      słuszne spostrzeżenia :)
                      po tym co napisała mi jedna z shemale, ta z która rozmawiał, sprawiło, że
                      zaczęłam trochę inaczej na to wszystko patrzeć, weszłam chyba na wszystkie
                      możliwe fora i strony o shemale, czytałam zarówno ich posty jak i "zwykłych"
                      facetów, starałam się zrozumieć... nie wiedziałam, że aż tylu facetów się tym
                      interesuje... jest nawet kilka dziewczyn, które chciałyby iść do łóżka z
                      shemale... ale oni nie są "les" i lubią wyłącznie facetów, po tym co
                      przeczytałam to okazuje się, że dla wielu osób jest to "coś" ponieważ mają to co
                      "nalpiękniejsze" 2 w 1... nie ważne, dzięki "szperaniu" jest mi to wszystko
                      łatwiej ogarnąć, tak jak napisałaś w kolejnym poście na temat wrzątku, jest to
                      chyba najlepsze porównanie, M próbował mi to tłumaczyć na innych przykładach,
                      ale nie były one takie trafne :) Czuję się już znacznie silniejsza, rozmawiamy
                      spokojnie, nie kłócimy się, widzę światełko w tunelu, i przede wszystkim jak
                      jest blisko mnie zaczynam odczuwać "dreszcze" jak kiedyś... nie dam im się
                      zwariować co by nie przesadzić, ale czuję, że będzie dobrze, nawet jeżeli nam
                      się nie uda odbudować małżeństwa to sama też sobie poradzę :)
                      • anika305 Re: ... bez komentarza 07.07.08, 18:19
                        Z Twojego postu widzę, że masz dystans do sprawy i widzisz szklankę do połowy
                        pełną:-)
                        "ale czuję, że będzie dobrze, nawet jeżeli nam
                        > się nie uda odbudować małżeństwa to sama też sobie poradzę :)"
                        No to zaczynacie od nowa-POWODZENIA:-)
                        • niunia_167 Re: ... bez komentarza 07.07.08, 21:10
                          ja będę się starała wybaczyć, on odbudować wszystko co zniszczył... zobaczymy
                          jak pójdzie...
                          Dziękuję za wsparcie i słuszne spostrzeżenia, które nie zawsze mogły być
                          "wyciągnięte" przeze mnie...
                          pozdrawiam wszystkich i dziękuję!!!
              • vickydt Re: ... bez komentarza 04.07.08, 10:56
                a on pewnie obrażony, ze nie chcesz mu zaufac? Na co on u diabla liczy? Na kości
                w zupie mlecznej???
                • brodata jednorazowy wybryk z ciekawosci 04.07.08, 12:00
                  ja dołożę do tych wywodów tyle od siebie,że jednorazowy wybryk można
                  zrobić po dużej dawce alkoholu,gdy się nie ma żadnych hamulców
                  pod wpływem jakichs silnych emocji
                  a co innego jest jechać kawałek drogi,okłamać najbliższą osobę
                  gdzie i po co,bo dla mnie to juz pachnie planowaną zdradą
                  on dobrze wiedział gdzie i po co jedzie
                  miał czas to przemysleć,bo przeciez to nie jest impuls tylko
                  godziny,dni planowanie takiego wypadu

                  Po tym wszystkim o tym co zrobił tez ci nie powiedział
                  i niepowiedziałby,gdyby nie musiał
                  więc chyba tak bardzo tego nie żałował i nie był uczciwy

                  a juz to,że nie chce z toba po tym wszystkim sypiać jest bardzo
                  zastanawiajace
                  no bo jakby go "tamto" brzydziło rzeczywiscie to tym bardziej i z
                  ochota by wrócił do ciebie

                  nie wiem co radzic ale takie refleksje przychodza mi na mysl po
                  przeczytaniu tego wątku
                  współczuje i mam nadzieje,ze podejmiesz decyzję której nie bedziesz
                  w życiu żałowac
                  • niunia_167 Re: jednorazowy wybryk z ciekawosci 04.07.08, 23:36
                    to samo mu powiedziałam, że boli mnie, że to wszystko zaplanował, że nie zrobił
                    tego impulsywnie, spontanicznie, tylko zaplanował od a do z...
                    jeżeli chodzi o seks, to po tym wszystkim chciał się ze mną kochać, częściej,
                    tak jak było kiedyś zanim zaczęły się wszelkie problemy, tylko ja nie
                    odczytywałam tego już jako "pragnę cię" ale jako "muszę to zrobić by jej pokazać
                    że mnie podnieca" a w gruncie rzeczy wcale tak nie musiało być... dlatego, że
                    mnie zdradził...
                • niunia_167 Re: ... bez komentarza 04.07.08, 23:43
                  może nie obrażony, ale jak on to ujął "masz podstawy by mi nie ufać"... podstawy
                  to chyba zdecydowanie za słabe określenie...
                  dziś postanowiłam sprawdzić kolejne jego tłumaczenia, znalazłam shemale, o
                  której pisałam wcześniej, że kiedyś przyłapałam go na rozmowie na gg z nią,
                  najpierw upewniłam się czy to napewno ona, potwierdziła, że tak, teraz
                  poprosiłam ją o szczerość czy z nią spał... nie wiem czy będzie chciała w ogóle
                  na to odpisywać.
                  Chyba wolę wiedzieć do końca jakim mój mąż okazał się zboczeńcem... jeżeli ona
                  mi napisze, że tak, to nie będę się zastanawiała już nad niczym... ani słuchała
                  jego wyjaśnień, myślę, że jednorazowy skok mogłabym ewentualnie wybaczyć z
                  biegiem czasu, ale jeżeli to się powtarzało to może zapomnieć, że miał żonę, bo
                  z pewnością będę się starała by unieważnić ślub kościelny... i nie będę miała
                  skrupułów by powiedzieć prawdę... niestety świat jest mały i takie wieści szybko
                  się rozchodzą, więc będzie zniszczony, tak jak on niszczył mnie, do dziecka też
                  wtedy nie pozwolę mu się zbliżać, myślę, że z tym nie będzie większych
                  problemów... może i przemawia przeze mnie złość i gorycz, ale mam w sobie tyle
                  żalu, i obaw, że dowiem się o kolejnych jego numerach...
            • kicia031 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 04.07.08, 09:25
              Owszem, sa ludzi o malej wrazliwosci na bodzce, ktorzy potrzebuja
              coraz silniejszych podniet by w ogole poczyc, ze zyja. Dodaj to tego
              niska empatie i masz socjopate.
          • amans9 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.11.09, 21:14
            Ludzie, ale wy jesteście pop....doleni...
            Zrzucacie całą winę na ukryty homoseksualizm męża, którego w ogóle nie znacie. Czy każdy kto kiedykolwiek przespał się przedstawicielem własnej płci jest według Was homoseksualistą?
            Od starożytnych Greków poczynając po Marlona Brando czy Angelinie Jolie?

            Mam nadzieję, że u niuni_167 wszystko się ułożyło.
            Następnym razem odradzam konsultowanie się w takich sprawach na tym forum.
      • niunia_167 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.07.08, 21:22
        trafiłaś w sedno, nie umiem lepiej tego ująć :) teraz jeszcze jestem w stanie
        ułożyć sobie życie na nowo, a im dłużej będę zwlekać tym będzie gorzej...
        jeżeli chodzi o dziecko to chyba nie będzie szczęśliwy jeżeli my będziemy ze
        sobą walczyć, czy zyć obok siebie a nie ze sobą, czy być bo być... bez sens...
        czasem lepiej być szczęśliwym samemu niż nieszczęśliwym w takim związku, bo jak
        można dać komuś szczęście, raniąc go "zabierając" bezpieczeństwo, zaufanie, bez
        których nie da się normalnie funkcjonować...
    • mazienka2005 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.07.08, 20:28
      shemale (dla niewtajemniczonych, są to mężczyźni "uwięzieni" w ciele
      kobiety i zmieniają swoje ciało, biorąc damskie hormony w gruncie rzeczy
      wyglądają jak dziewczyny, tylko mają penisa).--
      • niunia_167 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 03.07.08, 21:08
        tak masz rację, źle napisałam, to jest na odwrót, to z nerwów chyba... jeżeli
        mogę zapytać, skąd wiesz, że mnie nie kocha, na jakim doświadczeniu bazujesz?
        • jusia_79 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 05.07.08, 00:50
          Dobrze, że mam tylko dwie ręce bo tylko dwie mi opadają po
          przeczytaniu watku.Wspólczuję Ci bardzo.Piszesz, że mąż unikał seksu
          bo był zmeczony, dla mnie to bzdura, mój mąż może tyrać, padać na
          pysk a jak kładzie się do łóżka to a zawsze na mnie ochotę.Podstawą
          związku jest zaufanie, które on dawno stracił i nie ma chyba sznas
          na odbudowanie skoro on nie rozstaje się z komputerem i jeszcze
          pisze z innymi transami.Po co z nimi pisze?poznaje ich psychikę, czy
          wzystkim wysyła zdjęcia waszego dziecka.dla mnie to chore.Myślę, że
          ten związek nie ma szans, za co go kochasz, jakim jest człowiekiem??
          zasługujesz na szczęście, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, a
          zyjesz w stresie, strachu i poczuciu bezsilności.Nie będziesz
          szczęśliwa ani Twoje dziecko, wiadomo szczęśliwa mama to i
          szczęśliwe dziecko.Przestań się zadręczać i odejdz.Nie przejmuj się
          co powie rodzina ani co powiesz dziecku za parę lat, na pewno nie
          prawdę bo jeszcze dziecko będzie skrzywione psychicznie, że ma
          takiego ojca.Mam nadzieję, że podejmiesz własciwą decyzję, i
          będziesz szczęsliwa czego bardzo Ci życzę.Dużo siły..pozdrawiam
          • niunia_167 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 05.07.08, 06:55
            dla mnie też wydawało się być śmieszne, że facet młody, silny i zdrowy normalnie
            mimo zmęczenia itd wkońcu miałby ochotę się kochać... on nigdy nie widział w tym
            żadnego problemu... a ja tak, może lubię seks bardziej niż inne kobiety, ale
            zamiast się z tego cieszyć to on zrobił z tego problem...
            Chciałabym mieć w sobie tyle siły by spakować walizki i odejść, muszę jednak
            wszystko przemyśleć, dobrze to rozegrać, co zrobię jak odejdę gdzie pójdę,
            pewnie sprzedamy dom a za kasę kupimy 2 małe mieszkania, ale to przecież nie
            będzie trwało jeden dzień, poza tym jestem na wychowawczym, nie będę w stanie
            utrzymać mieszkania, siebie i dziecka z jednej pensji, tym bardziej, że dziecko
            musiałabym zostawić niańce, której też by trzeba było zapłacić... Na dziecko
            będzie dawał, ale ile, tylko od niego zależy, sąd pewnie by przyznał 200zł
            alimentów i po sprawie to mi starczy na mleko, a gdzie pampersy, zupki ciuszki,
            kosmetyki...
            To jest właśnie chyba główną przeszkodą, wiem, że sama bym się o siebie nie
            martwiła, przeżyłabym, ale jest dziecko, jemu chciałabym zapewnić wszystko co
            mogę, a jak będę sama nie wiele będę mogła.
            Teraz pojawia się główne pytanie, zostać w związku, który najprawdopodobniej nie
            ma większego sensu, nie martwić się o jutro zacząć cieszyć się życiem jak on to
            zrobił, żyć obok siebie zamiast ze sobą, olać jego... czy odejść, przemęczyć
            się, ułożyć sobie życie na nowo, ale nie być obciążona psychicznie, że żyję ze
            zbokiem?
            Jak już pisałam, raz ktoś powiedział, lepiej być szczęśliwą samotną mamą, niż
            nieszczęśliwą zdradzaną żoną... wtedy też samotną, tylko formalnie byłabym w
            związku...
            • belinks Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 05.07.08, 11:11
              Niunia, zmroził mnie ten wątek. Siły i odwagi do odejścia od typa.
              Tym bardziej, że masz syna!
              Nawet tzw. rozwód kościelny dostaniesz, tylko zbieraj wszystkie
              dowody!
              • niunia_167 kolejne tłumaczenia... 05.07.08, 14:50
                zacznę od tego, że shemale, z którą kiedyś rozmawiał mój M a ja go na tym
                przyłapałam, napisała mi, że owszem rozmawiali ze sobą, długo utrzymywali
                kontakt, ale potem się urwał, nigdy u niej nie był... chciał, ale wtedy niby
                powstrzymywało go to, że ma żonę... ona twierdzi, że on tak to tłumaczył... on
                na moje pytanie, dlaczego tym razem nie powstrzymało go to, że ma żonę i teraz
                też synka, to odpowiedział, że wtedy było za daleko, teraz było 5x bliżej więc
                skorzystał z tego...
                powiedział, że wszystko zaczęło się od zdjęć, potem filmy, tak zaczął się tym
                fascynować już kilka lat temu, nie myślał jak to jest, ale go to intrygowało,
                potem poznał jedną, było daleko, teraz drugą, było blisko i pojechał się
                przekonać, dalej tłumaczy, że jak spróbował to nie było tak "kolorowo" jak to
                pokazują w filmach, że obrzydziło go to i czuł się jak ścierwo, dopiero po tym
                dotarło do niego co zrobił... i że niby miał wyrzuty...
                na pytanie kim jest, hetereo, bi, gejem??? powiedział, że podniecają go kobiety,
                faceci nie, jest hetero ze zboczeniem, które obecnie już go nie interesuje...
                dalej... zrobi wszystko by odzyskać moje zaufanie itd, jest gotów zrezygnować z
                neta, kompa i zmienić zawód byle bym tylko z nim została, zapytałam czy on się
                nie obawia, że po prostu jak odejdę to wyda się co zrobił i z czym, on twierdzi,
                ze to najmniej ważne bo nikt oprócz mnie go nie obchodzi, a poza tym wyniósłby
                się z kraju i zaczął nowe życie... odrazu mi przyszło na myśl, że tam jest
                więcej shemale więc miałby ułatwione zadanie.
                On twierdzi również, że to, że nie chciał się ze mną kochać nie ma nic wspólnego
                z tą sprawą, że nie potrzebnie łączę te rzeczy... ale jak tego nie łączyć...
                Wszystko jest tak zakręcone, że gubię się w całości... tak bardzo chciałabym mu
                wierzyć w to, że mnie kocha, żałuje itd... ale nie umiem, póki co wybaczyć też
                nie umiem, pewnie dopóki nie wybaczę nie będę umiała przestać o tym myśleć i
                koło się zamyka. Nawet jeżeli wybaczę, to co "kobiety umieją wybaczać, ale nie
                zapomnieć"...debilizm totalny... chyba zmieniam się w wariatkę
                • jusia_79 Re: kolejne tłumaczenia... 05.07.08, 15:44
                  Nie zmieniasz się w wariatkę, nie dziwię się, że się męczysz i nie
                  wiesz co robić.Wiem, że nie jest łatwo odejść.Daj sobie czas, po
                  macierzyńskim wróc do pracy załóż osobne konto i odkładaj pieniądze
                  żebyś miała jakies zabezpieczenie na przyszłość.Synek podrośnie
                  bedziesz mogła oddać go do żłobka czy przedszkola.Niech minie trochę
                  czasu a zobaczysz czy mąż się zmieni,czy jesteś w stanie mu
                  wybaczyć.Staraj się nie myślec o tym cały czas.Do wszystkiego
                  potrzeba czasu, jesli postanowisz odejść rozegraj to tak, żebyś
                  miała jakieś zabezpieczenie dla siebie i synka.Moze mąż się zmieni
                  był to jednorazowy wybryk, skoro mówi,że ma teraz do tego
                  obrzydzenie.Może uda Ci się z czasem z tym pogodzić.Najwazniejsze,
                  żebyś była szczęśliwa, czy z mężem czy obok męża czy sama.Na pewno
                  podejmiesz dobrą decyzję.Życzę wszystkiego dobrego, spokoju i
                  siły.pozdrawiam
                  • niunia_167 Re: kolejne tłumaczenia... 05.07.08, 21:13
                    Twoje rozwiązanie chyba najbardziej do mnie trafia, to chyba najlepsze co mogę
                    zrobić, jeżeli boję się odejść, jeżeli kocham go, jeżeli to co mówi jest prawdą
                    (hipotetyczne) to jest jedyne wyjście z sytuacji, a nawet jeżeli po czasie
                    postanowię odejść bo nie będę umiała wybaczyć to zdążę uzbierać sianko na życie.
                    Tam gdzie pracowałam nie mam powrotu, ale myślę, że nie będę miała większych
                    problemów ze znalezieniem pracy, a zamiast oddać do żłobka wezmę nianię, nie
                    będzie to problemem póki będziemy "razem".
                    Do tego wychodzą nowe wątki, o których nie wie mój mąż a tym bardziej ja... nie
                    będę go uświadamiała... shemale z którą miał kontakt, napisała mi, że ta z którą
                    spał wcale nie jest dziwką, umieściła ogłoszenie na parę dni, wiedziała, że on
                    się tym interesuje, a zobaczyła jak wygląda na NK, zagadała go, a on nie oparł
                    się, niestety, potem (o tym już wiem) podobno jak się przespali ona chciała żeby
                    znów przyjechał, on się nie zgodził i ona zaczęła go szantażować - ale to już
                    pisałam...
                    Krąg takich osób jest mały, wszyscy się znają, i kontaktują ze sobą... poza tym
                    to ono gnębiło tą od rozmów podając się za mojego męża, że też chce się z nim
                    przespać, ono ma wadę wymowy i nie umie odmieniać wszystkich wyrazów więc za
                    każdym razem ta od rozmów poznała, że to nie M tylko ono... zaplątałam trochę,
                    ale zmierzam do tego, że to mi daje jakieś światełko w tunelu, że może
                    rzeczywiście to był jeden raz... póki co nie odchodzę, ale nie jest powiedziane,
                    że tego nie zrobię, a on będzie miał tego cały czas świadomość (zadbam o to, by
                    żył w niepewności jak ja)...
                    Dzięki za rady, w ogóle dziękuję wszystkim za komentarze, wnioski, rady porady i
                    wszystko, wszystko brałam pod uwagę, pewnie jeszcze nie raz złapie mnie totalny
                    dół i spędzę dzień na płaczu... ale ostateczną decyzję podejmę zupełnie
                    egoistycznie, to ja mam być szczęśliwa!!!

                    • belinks Re: kolejne tłumaczenia... 06.07.08, 14:17
                      Tak trzymać Niunia:)))
                      • jusia_79 Re: kolejne tłumaczenia... 06.07.08, 14:29
                        No od razu lepiej sie czyta twój post:-)tak trzymaj, mam nadzieję,
                        że wszystko się ułoży prędzej czy pózniej..życzę Ci żebyś była
                        szczęsliwa a jak będziesz miała gorszy dzień to pisz tutaj:-)uściski
                        • niunia_167 Re: kolejne tłumaczenia... 07.07.08, 10:32
                          dzięki za wsparcie :) oby tych gorszych dni już nie było :) ale w razie "w" będę
                          pisać z pewnością :)
                      • niunia_167 Re: kolejne tłumaczenia... 07.07.08, 10:31
                        dzięki, oby tylko postanowienia nie okazały się postanowieniami tylko zamieniły
                        w czyny!!!
                        Pozdrawiam
                    • vickydt Re: kolejne tłumaczenia... 07.07.08, 10:26
                      fajnie piszesz, widać, ze przerabiasz tę bolesną lekcję. Cokolwiek postanowisz,
                      miej na mysli swoje i dziecka dobro. Facet sobie poradzi. Jesli Cie kocha, to
                      pojdzie za Tobą. Powodzenia.
                      • niunia_167 Re: kolejne tłumaczenia... 07.07.08, 10:38
                        wiem, dziękuję... nie zamierzam traktować go jak szmaty mimo, że skrzywdził mnie
                        w taki sposób, szacunek to podstawa, ale przede wszystkim to on ma się wykazać a
                        nie ja...
                        pozdrawiam
                • anika305 Re: kolejne tłumaczenia... 07.07.08, 08:53
                  jak już pisałam.... poczekaj, pomyśl, podejmiesz decyzję. Kobiety potrafiła
                  wybaczać, ale nie zapomną. Niemniej ten jego wybryk z czasem nie będzie się już
                  jawił jako sztylet w samo serce. Będzie to po prostu przykre wspomnienie a
                  czerwone światełko ostrzegawcze pozostanie na zawsze. Zaufanie- jak się da
                  odbudować to zostań - nie da się odejdź. Szkoda życia.
                  Ja to jednak coraz bardziej widzę tak: fascynacja/hobby pornografią
                  (zdjęcia,filmiki- tu nie ma miejsca na "interesowanie się psychiką") ????
                  a z drugiej strony to jak fascynacja wrzątkiem - tak długo jak się gotował na
                  kuchence było fajne, wesołe, podniecające a wsadził łapę i sie ostro poparzył.

                  Najważniejsze niech przestanie kłamać a z tym sexem może powinien sie udać do
                  fachowca bo może ono skrzywiło mu psychikę??
    • kingatek dziennikarka 08.08.08, 13:30
      Witam,
      przeczytałam Pani posta i zastanawiam się czy nie chciałaby Pani z
      nami porozmawiac niezobowiązujaco o tej sytuacji. jesli tak, prosze
      o kontakt: k.wachulec2@tvn.pl
    • shemale_trojmiasto Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 04.09.08, 16:29
      Trafiłam tu przypadkowo i niejednokrotnie czytalam Twoje posty, ale
      dopiero dzisiaj zaczelam czytac wszystko od samego poczatku.Znam
      twoj maz od 2 lata...Mieszkacie w G-W jesli sie nie myle...Rob
      badania bo on nie spotkal sie tylko raz z shemale!!!
    • nomya Wejdź na tego linka: 05.09.08, 10:35
      www.xhamster.com/channels/new-shemales-1.html


      zobacz któryś z tych filmików i postaw w sytuacji swojego pożal się
      boże męża. Potem zastanów się czy dalej chcesz z pedałem dzielić
      łóżko.

      Współczuję Ci
      • mozambique Re: Wejdź na tego linka: 05.09.08, 11:38
        nomya - NIE ROZPOWSZECHNIAJ PORNOGRAFII !!!!!!!!

        przeczytałm ten wątek i uderzyło mniejedno - wszytcy tu współczują
        niuni i doradzają zeby rzuciła meza który jest bi/homo ( w sumie
        niewiadomo)

        ale fakt ze niunia jest takze bi /homo ( w sumei niewiadomo) jakos
        niekomu nie pzreszkadza

        moze to po prostu takei małzenstow bi/homo , wiec skoąd teraz te
        narzekanai ???

        P>S beldy w odmianie rzeczownikó nie sa wynikiem wady wymowy . Osoba
        pisząca wyzej jest zapewne cudzoziemką/cem
        • brodata hmm 05.09.08, 14:36
          mozambique napisa
          >
          > przeczytałm ten wątek i uderzyło mniejedno - wszytcy tu współczują
          > niuni i doradzają zeby rzuciła meza który jest bi/homo ( w sumie
          > niewiadomo)
          >
          > ale fakt ze niunia jest takze bi /homo ( w sumei niewiadomo) jakos
          > niekomu nie pzreszkadza
          >
          > moze to po prostu takei małzenstow bi/homo , wiec skoąd teraz te
          > narzekanai ???
          >

          tylko niunia nie zdradza a mąż owszem...
          • blue-kocica Re: droga niuniu 05.09.08, 15:19
            Nie wiem czemu jest w Tobie tyle chęci wybaczenia i dania drugiej
            szansy.Niestety z natura się nie wygra a Twój mąż ma naturę...bez komentarza.
            Miałam 4 lata temu podobny dylemat co Ty tylko mój mąż zdradził mnie z kobieta
            i co?Ja również wyszukiwałam,tak jak Ty,miliony powodów do dania mu drugiej
            szansy,zasłaniałam się dobrem dziecka itp.Mój małżonek również zapewniał mnie
            żarliwie,że już nigdy przenigdy,że kocha tylko mnie i córcię,że to był tylko
            sex,że ciekawość i tym podobne duperszmity,które teraz powtarza zapewne Twój mąż.
            Byłam głupia i wybaczyłam!!Co mi z tego przyszło?Przez kolejne 2 lata żyłam w
            mini-piekiełku braku zaufania,pięknych słówek,gestów itp.Mój mąż faktycznie
            starał się być wręcz idealnym mężem i ojcem,starał się równie mocno lepiej
            ukrywać swoje zdrady...
            Po dwóch latach mydlenia oczu przypadkiem dowiedziałam się o kolejnych
            paniach.Tym razem nawet nie zaprzeczał-chyba czuł,że to bezsensu.Kolejnej szansy
            już nie dałam!!!Zaufanie w związku to podstawa!!!
            Dziś moja córka nie mieszka ze swoim biologicznym ojcem ale ma domek pełen
            ciepła i miłości a to duuuużo ważniejsze od tzw.pełnej rodziny,która nie raz
            jest przekleństwem dla jej członków.
            Życzę Ci żebyś podjęła dobrą decyzję,dobrą dla siebie i synka-niekoniecznie dla
            męża.
            • lookbill blue-kocica 05.09.08, 21:50
              Było między Wami dobrze po pierwszej zdradzie? Tzn. starał się mąż?
              Ja stoję w tej sytuacji, zdrada się wydała, jest brak zaufania i
              czasem dramat emocjonalny. Staram się wybaczyć (chodzi rzecz jasna o
              zdradę z kobietą-prostytutką, nie pedałem)
              • blue-kocica Re: blue-kocica 06.09.08, 22:09
                Tak było dobrze-o ile można mówić o "dobrych relacjach" w sytuacji kiedy mąż
                zdradzał dalej a jedynie lepiej to ukrywał.Mąż starał się i to bardzo do
                momentu,kiedy uznał ze chyba wszystko wróciło do normy i "wybaczyłam".Wtedy
                nasze życie wróciło do stanu sprzed odkrycia prawdy,było tak jakby nic się nie
                stało(pozornie).
                Jeśli mogę coś Ci powiedzieć to zdradę można wybaczyc, naprawdę,jednak nie
                zapomnisz o niej nigdy.Raz nadszarpnięte zaufanie cięzko jest odbudować,w
                sytuacjach "alarmowych" zawsze będzie zapalać Ci się czerwona lampka z napisem
                ZAGROŻENIE.
                Wiele zależy od relacji między Wami teraz.Nie mogę podciągnąć wszystkich
                mężczyzn pod jedna kreskę i powiedzieć Ci-mój sie nie zmienił więc Twój pewnie
                też pozostanie przy swoich "nawykach".Całkiem mozliwe,że w jego przypadku to się
                więcej nie powtórzy,jednak czy masz na to gwarancję...
                Powiem Ci tak,gdybym nie dowiedziała się o tym,że maz wciaż mnie zdradza być
                moze do dziś bylibyśmy małzeństwem,bo nie dostałabym mocnego kopa na otrzeźwienie.
                Gdybym miała pewnosc,ze zdrada nigdy więcej się nie powtórzy dałabym szansę i
                próbował wybaczyć.Musisz być jednak przygotowana na to,ze przy byle sprzeczkach
                czy większych kłótniach temat zdrady moze wypłynąć bo jeśli będziesz chciała mu
                "dokopać" wypomnisz mu to i tu jest spory problem)przynajmniej był dla
                nie).Jeśli zdecydujesz dać Wam drugą szansę to nie przywołuj tego tematu w złych
                chwilach bo to Wam nie pomoże.
                Jeśli Twój mąż ma być nim nadal i do końca życia ponosić ofiarę z powodu zdrady
                to rozstańcie sie.Musisz czuć w sobie na tyle miłości i chęci wybaczenia żeby
                naprawdę to zrobić.
                Nie łudź się,ze wybaczenie przyjdzie po tygodniu,dwóch czy po miesiacu-taka
                rana cięzko sie zabliźnia a czasami daje o sobie znać w najmniej oczekiwanym
                momencie.
                Mąż powinien teraz zrobić wszystko byś na nowo mu zaufała a Ty jeśli chcesz
                spróbować staraj się to zrobić.Oczywiście masz pełne prawo do bycia bardziej
                ostrożna ale nie pozwól by ta przezornosć zamieniła się w paranoję.
                Jeśli naprawdę kochasz meża i mimo tego co sie stało chcesz spróbować zrób to
                inaczej zawsze będziesz sobie wyrzucać,ze tego nie zrobiłaś.Czas pokaże czy
                podjęłaś dobrą decyzję...
                Przytulam Cię cieplutko bo dobrze wiem jakie emocję Cie rozdzieraja,daj sobie
                czas na okrzepnięcie,nie podejmuj decyzji emocjonalnie czas Cię wyciszy i pomoże
                zdecydować.
                Gdybyś chciałą pogadać to mój meil mini.morris@interia.pl :))
                • krzysia2 Re: blue-kocica 08.09.08, 23:49
                  Niuniu, po pierwsze bardzo Ci współczuję i życzę dużo siły.
                  Nie chcę udzielać Ci żadnych rad,bo tylko od Ciebie zależy czy z nim
                  zostaniesz czy odejdziesz,ale podzielę się z Tobą moim zdaniem.
                  Uważam tak jak już zostało kilkakrotnie wcześniej powiedziane,że
                  Twoj mąż nie jest heteroseksualnym facetem. Z tego co piszesz
                  podejrzewam,że nie jest też biseksualny. Istnieje coś takiego jak
                  ukryty homoseksualizm, tzn. osoba tak silnie wypiera swoje
                  tendencje,ze sama sobie z z nich nie zdaje sprawy.Dzieje się to na
                  poziomie nieświadomości.Właśnie wśród takich osób jest najwięcej
                  homofobów, którzy tak jak Twój mąż brzydzą się gejami, a tak
                  naprawdę w ten sposób sami siebie utwierdzają w przekonaniu,że
                  wszystko jest z nimi w porządku.Myślę, że dlatego Twój mąż
                  zdecydował się na seks z shemale - w końcu to "prawie" kobieta i
                  mógł utrzymać złudzenie swojej orientacji.
                  Fakt,że po zdradzie Wasze życie seksualne się polepszyło moze
                  oznaczać nie tylko to,że mąż próbuje Tobie udowodnić,że Cię
                  pragnie,ale też może starać się przekonać samego siebie,ze jest
                  normalnym mężczyzną.
                  Przekonuje Cię,że sam się sobą brzydzi po swojej zdradzie. Zapewne
                  tak jest. Na pewno ma jakieś normy moralne, w ktorych nie mieści
                  się seks z mężczyzną. Twierdzi,że Cię kocha. Pewnie to też
                  prawda,choć raczej nie jako partnerkę seksualną. Zapewnia Cię,że Cię
                  nie zdradzi - może i sam w to wierzy i może rzeczywiście będzie Ci
                  wierny. Pytanie tylko czy nawet jeśli tak się stanie będziesz
                  szczęśliwa z facetem, którego bardziej od Ciebie pociągają mężczyźni?

                  Co do kwestii materialnej, nie jestem tu ekspertem,ale na pewno
                  dostałabyś rozwód z orzeczeniem o winie męża,a w takiej sytuacji
                  chyba przysługują alimenty nie tylko na dziecko ale też na Ciebie.

                  Niezależnie od tego co postanowisz życzę Ci,aby Twoja decyzja
                  okazała się dobra i zapewniła Ci szczęście.
    • mrowka_2 Re: zdradził mnie z transem tzw shemale :( 04.11.09, 11:52
      niuniu! nie zastanawiaj sie juz, nie mecz i nie cierp! bety z
      kozety! ku lepszemu zyciu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka