Dodaj do ulubionych

Dzieci a teściowie

04.08.08, 22:09
Po śmierci żony moi teściowie oszaleli na punkcie mojej córeczki,
teraz ma 7 m-c. Są nią zauroczeni. Boje tej fascynacji, nie wiem co
mam z tym robić. Ciągle jakieś propozycje i sugestie co do jej
wychowania, karmienia, pielęgnacji. Zapronowali, że będą ją zabierać
w środku tygdonia na noc i oddadzą następnego dnia wieczorem.
Broniłem się przed tym i staneło że zabiorą ja na cały dzień ale nie
na noc. Weekendy chcą żebyśmy spędzać z nami w naszym mieszkaniu z
którego się wyprowadziliśmy po śmierci żony do moich rodziców bo u
moich rodziców im nie pasuje bo ciasno i jest im niezręcznie. Efekt
tego jest taki że mała w tygodniu 1 dzień będzie u moich teściów 2
dni u nas w mieszkaniu i 4 dni u moich rodziców. Nie wiem czy to dla
niej najlepszy układ. Teściowie potrafią być tak skuteczni w swoich
pomysłach że trudno mi sie im oprzeć.
Obserwuj wątek
    • dakota28 Re: Dzieci a teściowie 04.08.08, 22:31
      Ja musiałam po śmierci męża wrócic do rodziców, bo sama nie dałabym
      rady, ale ich porady i pomoc w wychowywaniu dziecka tez często mnie
      przerastaja, nie mam siły juz na to, ale troche Ci zazdroszcze że
      masz wsparcie obu rodzin. Moi tesciowie sie odcieli odemnie po
      smierci męża, nawet nie przyjechali odwiedzic wnuka, ja pojechałam
      do nich jak mały miał 1,5 miesiaca- ponad 300 km w jedna strone i
      sciełam się z tesciem do tego stopnia że tego samego dnia wracałam z
      dzieckiem- kolejne 300 km. Wogóle sie nie interesuja dzieckiem mimo
      że to kawałek ich syna, jedyna rzecz jaka im po nim została:(
      • immunofortis Re: Dzieci a teściowie 04.08.08, 22:42
        Problem w tym że moim teściom chyba się pomyliło kto jest ojcem a
        kto dziadkami. Żal po stracie córki próbują utopić w miłości do
        wnuczki. Podczas zabawy z małą teściowej wyrwie się i powie tata
        wskazując na dziadka. Teściowie są 20 lat starsi odemnie a w dodatku
        teściu wygląda 10 lat młodziej niż ma w rzeczywistości. Boje się że
        maluszkowi pomyli się kto jest kto.
        • adria78 Re: Dzieci a teściowie 04.08.08, 23:34
          Mysle,że dziadkowie w swoim cierpieniu po stracie córki doszukuja
          sie jej o ile nawet nie zaczynaja utozsamiac z nia Twojego
          maluszka.Gdy słyszysz jak babcia pokazuje na dziadka i mówi na niego
          tata,to odrazu ja poprawiaj,porozmawiaj z teściami,że to dziecko
          jest Twoją córeczką,a oni sa dla niego dziadkami nie
          rodzicami.Podziekuj im za pomoc,przyjmuj ja,gdyż teraz na pewno ci
          sie przyda,zreszta to dobrze,że ma kochajacych dziadków,ale nie
          pozwól na to bys został odsuniety na dalszy plan.To jest Twoje
          dziecko i Ty podejmujesz wszelkie decyzje z nim związane nikt
          inny.Co do tego,że dziadkowie zabieraja czasem malutką na noc do
          siebie,to nie jest raczej nic złego,o ile liczą sie z tym,ze sa dla
          niej dziadkami a nie rodzicami.Jesli tak jest,to walcz o swoja
          pozycje jako ojciec,jestes najważniejsza osoba dla swojej córki.Może
          dziadkowie nie robia tego swiadomie,chca pewnie jak najlepiej,ale
          skutek moze byc taki,że i dziecko i Ty zostaniecie skrzywdzeni,jesli
          to ich bedzie traktowac jak rodziców.Obserwuj sytuacje i interweniuj
          gdy bedzie potrzeba.
        • corka.bossa Re: Dzieci a teściowie 04.08.08, 23:37
          O
          • corka.bossa Re: Dzieci a teściowie 04.08.08, 23:41
            corka.bossa napisała:

            > O Uwaga-falstart!O ile bym dała za to żeby móc walczyć z nadmiarem uczuć dziadków do dzieci!!Prawda jest taka jest-ale tylko obojętność,zimna jak lód.Aż czasem szkoda mi moich dzieciaczków.
            • jucha32 Re: Dzieci a teściowie 05.08.08, 09:39
              Moi teściowie na początku obwiniali mnie o śmierć ich syna. Nie mówili tego
              bezpośrednio do mnie, bo byłam w szpitalu,ale dotarło to do mnie. Teraz dbają o
              mnie i dzieci. Na swój sposób. Teść często bierze ich na kolana, przytula,
              całuje. Kiedyś tego nie robił. Teściowa nam gotuje, przynosi smakołyki. Inaczej
              nie potrafi wyrazić swoich uczuć. Nigdy nie przytulała swoich dzieci, więc tym
              bardziej nie będzie swoich wnuków. Na razie jest dobrze, ale boję się wybuchu
              teściowej. Jest choleryczką. Myślę, że do końca życia będzie mnie obwiniać za
              śmierć Adama. Nie wtrącają się w wychowanie chłopaków. Póki co mamy dobre
              układy. Zwłaszcza z teściem. Bardzo go lubię i szanuję pomimo, że swój ból topi
              w kieliszku. Nie potrafię mu pomóc. Jedyne co to staram sie z nim jak
              najczęściej rozmawiać. Tylko to potrafię zrobić.
        • zeng Re: Dzieci a teściowie 10.08.08, 10:06
          immunofortis, nie daj sobie wejść na głowę. Dziecko będzie wiedziało
          kto jest kim, ale teściom może się to pomylić. Nie ustalaj raczej
          stałych terminów bo będą chcieli coraz więcej. Muszą wiedzieć, że Ty
          jesteś ojcem, Ty malucha wychowujesz i chcesz to robić sam, a ich
          rola to dziadkowanie, względnie pomoc Tobie, a nie zastępowanie
          Ciebie. Daj im do zrozumienia, że doskonale dajesz sobie radę sam, a
          oni dziecko dostają bo chcesz, żeby dziecko miało dizadków, a nie bo
          potrzebujesz ich pomocy.

          Druga kwestia to to, że jeżeli żona była jedynaczką to teściowie
          zostali sami i chcąc nie chcąc wnuczka będzie dla nich zastępstwem
          czegoś...

          Podsumowując bardziej bałbym się tego czy nie pomyli się teściom ko
          jest ojcem a kto dziadkami niż córeczce... Zresztą im więcej będą ją
          niańczyć i rozpuszczać tym częściej będzie chciała do nich chodzić,
          musisz nauczyć się to olewać, ona zawsze będzie wiedziała gdzie jej
          dom i kto jest ojcem...

          Pzdr
    • i_kozuch Re: Dzieci a teściowie 11.08.08, 20:26
      immunofortis musisz teściom irodzicom spokojnie wytłumaczyć, że co
      dotyczy dziecka muszą śię liczyć z tym że wszelkie decyzje
      podejmujesz TY. Oczywiście to jest dla dobra dziecka .Mała musi czuć
      stabilność to jest bardzo ważne uwież . Wiem co mówie mam 12
      letniego syna jak był mał zmienialiśmy kilka razy mieszkanie .To się
      nanim negatywnie odbiło .Dlatego radze CI chroń mało. Pozdrawiam
      Iwona
    • jucha32 Re: Dzieci a teściowie 04.09.08, 15:14
      Niestety, tak jak przewidziałam. Moja teściowa już kilka razy się ze mną kłóciła. Za każdym razem wypomniała mi, że zabiłam jej dziecko, że nie kochałam Adama. Przy każdej kłótni wywleka sprawy, które nie podobały sie jej przez 10 lat mojego małżeństwa z Adamem. Nigdy nie miała odwagi powiedzieć o nich, gdy Adam żył, ponieważ on by mnie obronił. Wiem dlaczego Bóg nie zabrał jej zamiast Adama. Ona pójdzie prosto do piekła i będzie się tam smarzyć całą wieczność.
      • i_kozuch Re: Dzieci a teściowie 04.09.08, 21:06
        Moja teściowa też mnie obwinia za śmierć męż i nie odzywa się
        domnie.Myśle że tak lepiej niż by miała mi dokuczać.Teściowe chyba
        niezdają sobie sprawy jakmy się czujemy .Pozdrawiam Iwona
        • corka.bossa Re: Dzieci a teściowie 04.09.08, 21:52
          Jucha! A olej to!O ile nie mieszkasz z teściową-możesz się choć na
          "trochę"odizolować-a potem zobaczymy..Wszystko spada na nas tak
          niespodziewanie,może i jej się odwidzi..Bo tak jest łatwiej zgonić wszystko na
          kogoś kto jest pod ręką niż na jakieś p****** przeznaczenie sorki za dosadność...
          • zlotaewa Re: Dzieci a teściowie 04.09.08, 23:28
            Moja droga nie przejmuj sie tym.Ja mieszkalam z tesciowa.Po smierci
            meza powiedziala mi dosadnie abym ,,wypier... ,,.Guzik ja
            obchodzilo, ze kieruje te slowa tez do 7-miesiecznego dziecka.
            Sasiadom powiedziala,ze zabralam jej wnuka, jedyna krew po synie,
            jak to zle z nia postapilam itp, itd (jaka ona bidulka jest)Puscila
            nas z torbami. Oddala 1/10 rzeczy. Teraz oferuje swoja pomoc , bo
            wie ze tej pomocy nie przyjme. Zaproponowala ostatnim razem, abysmy
            odwiedzily siostre meza , zgodzilam sie :-))) miala zadzwonic-
            umowic sie - wyobraz sobie ze zapomniala .Teraz juz nie zaproponuje
            napewno :-))) Nie przejmuj sie ich gadaniem i zachowaniem. Niech
            sobie zyja i Ty tez zyj - po swojemu.
            Ewa
            • binka19 Re: Dzieci a teściowie 05.09.08, 01:32
              dziewczyny dajcie spokój z tesciowymi ,nie chca kontaktów z synowymi z
              wnuczkami to nie,nie ma co im na siłe sie narzucac ...moze przyjdzie taki czas
              ze doczekacie sie iz to one beda prosiły was o pomoc ...w zyciu nic nie
              wiadomo a poki co zostawcie je i nie narzucajcie sie...miejcie swoj honor
              ,ambicje...ja o swojej juz dawno zapomniałam ta kobieta dla mnie i moich dzieci
              jest jak powietrze ...wazne ze mam dzieci wokół siebie a nie obca kobiete
              ...pamietajcie ze "Kaszanka nie wędlina tesciowa nie rodzina"cos w tych słowach
              chyba jest ...jest tylu ludzi fantastycznych wokół nas ktore wspieraja ze
              obejdzie sie bez tesciowych...pozdrawiam was cieplutko
              • trelka10 Re: Dzieci a teściowie 05.09.08, 04:59
                Ja też już prawie ze swoją nie mam kontaktu. Zresztą mąż też miał żal o jej
                podejście do wnuka od córki, cóż ...Ostatnio zadzwoniła do mojej małej i po
                pytaniu jak w szkole zaczęła opowiadać o swoim wnusiu. Małą po prostu wyłączyła
                telefon.. drugi aspekt sprawy - nikt nie będzie mówił mojemu dziecku, że jego
                mama jest głupia.
                Nikt mi nie pomógł w organizacji pogrzebu ani nie zapytała ile kosztuje pomnik
                itd. Dałam radę, bez łaski. Ostatnio była na cmentarzu na pogrzebie i... nie
                stać ją było aby pójść zapalić znicz u syna.
                Cóż...
                • malgosiamarcin Re: Dzieci a teściowie 05.09.08, 14:09
                  a ja sie boje, obawiam czy beda relacje takei jak teraz. bo jest
                  bardzo milo, dbaja o wnuki,zalezy im na kontakcie i wspieraja mnie.
                  Czasami az dziwnie mi, dosc nietypowe ale mile to jest. Moge
                  powiedziec(mimo,iz chcieli mi zabrac Marcina) mamy kontakt dobry(tfu
                  tfu)...
                  Elu, spac nie mozesz?
                  • i_kozuch Re: Dzieci a teściowie 05.09.08, 20:22

                    Napewno są i fajne teściowe ale chyba to wyjątek .My kiedyś też
                    będziemy teściowymi .Musimy pamitać abyśmy były normalne ja jeszcze
                    kiedyś powiedzałam swojej kolerzance że jak będe podła jak moja
                    teściowa to ma mi o tym powiedzeć .Pozdrawiam Iwona
                    • inquisitive Re: Dzieci a teściowie 05.09.08, 21:30
                      DZiewczyny ja Wam powiem, ze na swoja tesciowa nie narzekam. Moze dlatego, ze ja
                      mieszkam w Berlinie a ona w anglii i nie widujemy sie na co dzien. Tak naprawde
                      to od smierci meza widzialysmy sie tylko dwa razy. Dzwonimy za to do siebie
                      mniej wiecej raz w tygodniu. Nigdy nam sie kontakt nie urwal i zadna z nas tego
                      nie chciala. Moj nowy zwiazek i moa ciaze przyjela bardzo dobrze a po rozpadzie
                      zwiazku nie miala problemu, abym nadala malej swoje i ich nazwisko. Teraz
                      nazywaja mala swoja wnuczka, mimo, ze nie jest. Zawsze pamietaja o urodzinach
                      moich i dzieciakow. Sa naprawde fantastyczni. Szkoda mi tego, ze tak daleko
                      mieszkaja, bo maly zupelnie nie pamieta swojej babci i dziadka z anglii.
                      Dziewczyny nie dajcie sie zwariowac. Jezeli tesciowie nie chca miec z wami nic
                      wspolnego, nie robcie nic na sile. Nawet ze wzgledu na dzieci, bo co dobrego
                      moze wyjsc z tego, jezeli dziecko nieustannie widzi mame klocaca sie z
                      dziadkami. Do immunofortis : nie daj tesciom przejac Twojej roli rodzica.
                      Skonczy sie to tym, ze oni zaczna Ci je wychowywac, wedlug swoich zasad. Ty
                      jestes ojcem i musisz postawic sprawe jasno. Z drugiej strony pamietaj, ze
                      jezeli mala spedza 4 czy wiecej dni u Twoich rodzicow, tesciowie moga poczuc sie
                      urazeni, ze nie spedzaja z nia tyle czasu ile Twoi rodzice. Ty wiesz co jest
                      najlepsze dla Twojego dziecka, postepuj wedlug swoich praw i nie daj nikomu
                      narzucac sobie ich woli. Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • anaveronika Re: Dzieci a teściowie 06.01.09, 01:05
      bylismy małzenstwem tylko rok i 9 mcy, a tescow poznalam 10 dni przed slubem. Mimo małej odległosci odwiedzalismy ich raz na 1-2 miesiące. A oni byli u nas tylko raz. Nie wykształciła sie między nami jaks mocniejsza wieź, ostatni raz widzialam ich na pogrzebie Konrada, czyli poł roku temu. Nasz synek ma 3 tyg. Zadzwoniłam do tescia rano po porodzie, oczywiscie sie ucieszył. Potem wysłałam mu zdjecia, on dzwonił z zyczeniami na swięta. I w zasadzie tyle. W sumie niczego materialnego nie potrzebuje, bardzo pomogły mi kolezanki jesli chodzi o rzeczy dla dziecka. Ale troche mi smutno, ze nawet nie zapytali czy czegos nie potrzebuje, czy nie zaproponowali ze nas odwiedzą. W koncu Piaseczno a Warszawa to nie tak daleko, my tez jezdzilismy autobusem.
      Nigdy nie powiedzieli mi ze mają zal, czy ze to przeze mnie Konrad nie zyje (to raczej ja tak mysle). Cieszyli sie ze ciąza przebiega dobrze ale teraz jest tak jakos nijak. To ich drugi wnuk, Konrad miał synka z poprzedniego związku. Teraz mały ma 3,5 roku i mieszka 200 km od nas. Czasem gdy rozmawiam z jego mama mam ochote zapytac jaki jest teraz ich stosunek do Hubka, bo do niej nigdy nie był dobry. Nie wiem jak to bedzie, moze jak przyjdzie wiosna bedzie lepiej...
      • czyczasleczyrany Re: Dzieci a teściowie 06.01.09, 02:12
        "Nigdy nie powiedzieli mi ze mają zal, czy ze to przeze mnie Konrad nie zyje (to raczej ja tak mysle"
        zycze zebys przestala tak myslec...
    • bajeczka35-pl Re: Dzieci a teściowie 05.02.09, 16:06
      Witajcie
      Dawno nie pisałam na forum ,ale dziś przeczytałam wątek o
      teściowych.Właśnie wróciłam z sądu ,bo moja już prawie dwa lata
      walczy ze mną o polisę o Arturze.Nieważna jest wnuczka,nieważna
      moralność ważna jest tylko kasa nawet w obliczu śmierci własnego
      syna.
      Ona nawet nie zasługuje na miano człowieka
      • elka323 Re: Dzieci a teściowie 05.02.09, 21:51
        Ja tez dawno nie pisalam , ale ten watek mnie zainteresowal.Moja tesciowa za
        zycia meza nieraz dala mi "popalic" , ale po jego smierci zmienila swoj stosunek
        do nas.Mieszkamy w jednym domu , ale mamy oddzielne mieszkania , wiec nie musze
        jej widywac co dzien.Wie , ze jest uzalezniona od nas, odkad jej corka sie na
        nia wypiela.Ja jej robie zakupy i zalatwiam jej wszystkie sprawy , synowie tez
        jej pomagaja i teraz jest wszystko o.k.Szkoda , ze nie bylo tak za zycia meza .A
        corka , dopoki dostawala pieniadze , to wiedziala , gdzie mama mieszka , teraz
        zajrzy raz na miesiac przy dobrych ukladach.Do tesciowej dotarlo , ze jesli my
        jej nie pomozemy to zginie , bo ma juz 82 lata , wiec teraz mam dobre z nia
        uklady.Ale stare nawyki pozostaly , nie wtracam sie do jej spraw , robie to , o
        co poprosi i mam spokoj.
        • dario5555 Re: Dzieci a teściowie 25.02.09, 12:27
          Moi tescie sa swietnymi rodzicami kocham ich jak swoich rodzicow
          nieraz nie zgadzam sie z pogladami tescia ale to jest tylko wymiana
          zdan mieszkaja 100 km od nas sa dobrymi ludzmi, maja gospodarke
          wiec i zbytnio czasu nie maja jednak co rusz dzwonia z
          czestotliwoscia plus minus raz w tygodniu czasem przyjada. Synek
          lubi przebywac z nimi na wsi ma odskocznie od bloku ma kontakt ze
          zwierzetami duzo miejsca do biegania. Dziadkowie rozpieszczaja go :)
          pozniej jest problem w domu ale to juz taki urok dziadkow
    • martuskad Re: Dzieci a teściowie 31.08.09, 10:41
      Mój mąż nie żyje już 8 miesięcy,przez pierwsze dwa zainteresowanie
      teściów mną i dziećmi było ogromnie.Byłam z tego powodu szczęśliwa
      bo stwierdziłam,że traktują nas jak rodzine,że bede mogła na nich
      liczyć zawsze i wszędzie.A teraz nawet jednego telefonu,nawet
      jednego słowa gdy mijamy sie na ulicy.NIC!Zero zainteresowania mną i
      wnukami.To tak strasznie boli bo uważałam ich za bliskich ,mojemu
      sercu ludzi.Sądziłam,ze ta tragedia nas zbliży jeszcze bardziej do
      siebie.
      Dlaczego oni tacy są?Co nimi powoduje,że tak mnie i wnuki traktują?
      nie mam pojęcia,i chyba nigdy tego nie zrozumie.I jak ich zachowanie
      tłumaczyć dzieciom?To jest w tym wszystkim teraz najtrudniejsze,bo
      nie dość,że straciły ojca to jeszcze dziadkowie o nich zapomnieli.
      • jucha32 Re: Dzieci a teściowie 31.08.09, 16:56
        Ostatnio, całkiem przez przypadek dowiedziałam się, że moi teściowie mają do
        mnie żal. Żal o to, że rzadko widują wnuków, bo chłopców do nich nie przywożę.
        To mnie ma zależeć na kontakcie dziadków z wnukami?
        Moi teściowie kompletnie się nie interesują chłopcami. Że ja ich nie obchodzę to
        rozumiem. W końcu już nie należę do ich rodziny, ale chłopcy?
        Przecież to synowie ich ukochanego dziecka.
        Martuskad chętnie się podpiszę pod Twoimi słowami.
        Chociaż mnie już nie boli ich zachowanie. Przyzwyczaiłam się do tego.
        • justynakm1 Re: Dzieci a teściowie 31.08.09, 23:06
          Dziewczyny, ja nie mam dzieci, ale wsparcia od niedoszych tesciow
          zero. Doslownie. Tesc dzwonil w ciagu pol roku 2 razy, jak chcial
          zabrac z mojego mieszkania cos, co nalezalo do Kuby. ja tez sie
          przyzwyczailam i uwazam, ze jesli ktokolwiek traci, to oni.
          • sylwiala Re: Dzieci a teściowie 06.09.09, 23:04
            w chwili śmierci męża byłam z córką w domu Jego Rodziców.
            Przyjechałam tam dzień po tym jak mąż trafił do szpitala i.....
            zostałam...Teściowie są wspaniali, pomagąją mi wyprowadzić mojego
            łobuza na człowieka;) Widzę, że bardzo Ją kochają, a Ala ich
            uwielbia.....Są taktowni, mądrzy...

            Boję się tylko, że to wszystko któregoś dnia pęknie, że zaczniemy
            przeszkadzać i to poczucie bezpieczeństwa i mały świat, który staram
            się budować, przestanie istnieć...
            • ola180809 Re: Dzieci a teściowie 08.10.09, 20:04
              Z dniem smierci narzeczonego Jego rodzice calkiem przestali sie nami
              interesowac zreszta nigdy tego nie robili jeszcze jak On zyl. W
              miesiac po smierci postanowilam zabrac corke na cmentarz (jest
              pochowany w swojej rodzinnej miejscowosci 250km od nas). Pojechalam
              tam poszlam na cmentarz a moja niedoszla tesciowa nawet nie raczyla
              przywitac sie z corka ktora ciaglam 3 godziny drogi myslac ze
              sprawie Im przyjemnosc przywozac Im czesc ich syna. Jednak mylilam
              sie. Moja 3 letnia corka byla bardzo zdziwiona ze dziadkowie nie
              chca jej widziec a synek w brzuch nie pozna nigdy ani taty ani
              dziadkow.Co sie potem okazalo ze Oni akurat trgo dnia odebrali z
              firmy wsztstkie dokumenty i pieniazki dlatego chcieli uniknac tego
              spotkania zeby ja o to nie pytala i nic nie chciala. Ale ja sobie
              dam rade dokumenty w imieniu corki wyciagne sadownie a Oni niech
              zyja ze swiadomoscia jaki bol zadali synowi pozbawiajac jego dzieci
              wszystkiego.
              Gratuluje wszystkim tesciow z serduszkiem i mimo wszystko nie
              zlosccie sie na nich wnuki to czesc ich dzieci ich krew i tylko to
              Im pozostalo.Gdyby dziadkowie moich dzieci teraz zapukali to
              otworzylabym im i ugoscila bez zlego slowa na temat tego co bylo.
              Dzieci nie sa winne niczemu.
              Pozdrawiam
              • agni-123 Re: Dzieci a teściowie 15.01.10, 18:28
                U mnie jest podobnie.Nawet na urodziny nie zadzwonią.Ale trudno.Ja
                tez nie będę nic robiła na siłę,a córki są na tyle duże,że widzą i
                rozumieją.O innych wnukach pamiętają,ale tak tez było za życia męża
                i nic się nie zmieni.Przykro mi z tego powodu,ale przestałam juz się
                tym przejmowac, bo to nic nie da, a szkoda nerwów.Zdrowie mam
                jedno.Jaki oni maja stosunek do dzieci taki i one mają do nich.
                • gosiula74 Re: Dzieci a teściowie 19.01.10, 09:06
                  jutro w przedszkolu jest impreza z okazji dnia babci i dziadka i teściowa na
                  pewno przyjedzie ,gorze j z teściem ,bo on z tych co nie bardzo chcą z domu
                  wychodzić ,ale mała zadzwoni do dziadka i go ( mam nadzieje ) przekona.
                  moja mam niestey jest daleko i nie moze uczestniczy .A szkoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka