Dodaj do ulubionych

zdrada i ciąża...

23.10.08, 19:50
właśnie dowiedziałam się że mój mąż mnie zdradzał...wiem że to jest
tak że dwie strony są winne...no tak może miałam za mało czasu
jestem za bardzo samodzielna nie wiem mamy dwójkę dzieci.no i teraz
on bedzie miał dziecko z inną młodą dziewczyną która na swoje
nieszczęście zakochała się ...pracowali razem...i nie mogła miec
dzieci i jemu sie udało zrobić jej dziecko...cud...(tak mówiła w
pracy)zdradę można wybaczyć ale nie umiem poradzić sobie z
dzieckiem...kocham go pomimo wszystko...chcemy zacząć od nowa ale
sama do końca nie wiem czy dam radę.Właqściwie nasze małżeństwo było
normalne a jednak coś go skłoniło do pójścia w bok...dzieci o niczym
nie wiedzą i nawe nie zdają sobie sprawy ze coś jest nie tak.Bardzo
kochają tatę i myślę że skrzywdziłabym ich definitywnie rozstając
sie z mezem.Nie było u nas jakiś kłótni alkoholu...widzieli nas
przytulających sie całujących i myślę że psychika byłaby spaczona
gdybym kazała mu się natychmiast wyprowadzić.Sama nie wiem co jest
dla nich najlepsze...pomóżcie wiem że sama muszę podjąć decyzję ale
napiszcie co sądzicie...
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: zdrada i ciąża... 23.10.08, 20:04
      Nie uwazam, by istnial powd bys czula sie winna z powodu zdrady meza - moze
      jestem staroswiecka, ale uwazam, ze kazdy odpowiada za swoje wlasne czyny. maz
      mial wybor, nie musial sie decydowac na zdrade, nie jest to cos, co dzieje sie
      samo, wrecz przeciwnie na ogl wymaga dodatkowych zachodow, ktore twoj maz
      radosnie podjal.

      Mysle, ze wiele zalezy od tego, jak maz postepuje teraz wobec ciebie i wobec tej
      kobiety., Czy zaluje zdrady i bierze za nia odpowiedzialnosc? czy jest gotow
      zerwac kontakty z kochanka, sprawujac jednoczesnie obowiazki ojcowskie wobec ich
      wspolnego dziecka? ja osobiscie nie wierze, by mozna bylo naprawic malzenstwo w
      obliczu zdrady, ale wiem, ze wiele osob jest innego zdania... tak czy inaczej,
      uwazam, ze ty nie powinnas sie udreczac zastanawianiem, co masz zrobic - to twoj
      maz nabroil i to on powinien teraz zabiegac o twoje wzgledy i myslec, co bedzie
      w przyszlosci. Jesli tego nie robi, to tez cos mowi o szansach utrzymania
      waszego malzenstwa.
    • tosina Re: zdrada i ciąża... 23.10.08, 20:59
      chcemy zacząć od nowa ale
      > sama do końca nie wiem czy dam radę.

      PO 1 nie wierze w cuda. No jakos tak wredna realistka jestem. Co do
      sytuacji. Potrzebujesz dystansu i wyciszenia. Maz zdradzil cie i
      nawet nie zadbal o zabezpieczenie.Piszesz ze chcesz zaczac od
      nowa.Czyli bdziesz umiala za akceptowac ze maz bedzie spotykal sie z
      nia bo bedzie matka jego dziecka, odwiedzal, pomagal, dbał podczas
      ciazy ..itd.

      Tylko prosze nie zaslaniaj sie dobrem dziecka bo to strasznie modne
      tutaj.A tak naprawde chodzi zawsze tylko o wlasne korzysci. I tak
      bedzie im ciezko po skladac sobie swiat z nowym rodzenstwem i inna
      mamusia.

      Osobiscie nie dałabym rady. Zawsze czulabym sie ta 3. Wydawaloby mi
      sie ze spotyka sie z nia nie z powodu dziecka a dla niej. Bedziesz
      miec pewnosc ze nei prowadzi gierek i nie przeciaga go na swoja
      strone? Jeo zapewnienia sa nic nie warte raz slubowal i na nie
      wiele sie zdalo wiec teraz zastanow sie ty czy jestes taks swieta by
      to zniesc.Ufalas wierzylas i obudzilas sie z reka w nocniku.

      Nie umialabym. dzieci ojca nie straca zawsze nim bedzie.


      Bardzo Ci wspolczuje.
    • kag73 Re: zdrada i ciąża... 24.10.08, 09:08
      zupelnie zgadzam sie z kicia031. Nie twoja wina, ze Cie zdradzil.
      To najbardziej potepiam, idzie w bok i jeszcze robi dziecko a do tego nie uzywa
      prezerwatywy i ryzykuje zarazenie zony choroba weneryczna!!!. On musi sie
      postarac i pokazac jak to zalatwi.
      Mozesz odczekac, poobserwowac sytuacje, wyciagnac wnioski i sie zastanowic.
      Nie musisz go glaskac i mowic, ze to tez Twoja wina, niech ma poczucie, ze
      postapil zle.
    • kurka_wodna2 Tu jedna z możliwości dalszego życia 24.10.08, 16:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46529&w=81642870&v=2&s=0&t=1224857652307
    • rosa_de_vratislavia Re: zdrada i ciąża... 24.10.08, 18:00
      wrobla26 napisała:

      > mój mąż mnie zdradzał...wiem że to jest
      > tak że dwie strony są winne

      NIEPRAWDA. Winny jest zawsze zdradzający. Jeśli coś męzowi nie
      pasowało, mógł rozmawiać, przekonywać do swoich racji, mógł odciążyć
      Cię w obowiązkach,żebyście mieli czas dla siebie,a nie zdradzać!
      • marzeka1 Re: zdrada i ciąża... 24.10.08, 20:18
        Odpowiedz sobie, czy jesteś w stanie psychicznie poradzić sobie z konsekwencjami, ja nie potrafiłabym. To dziecko trzeba będzie utrzymywać , dopóki się uczy.Być może będą kontakty, to już zawsze będzie w waszym związku.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: zdrada i ciąża... 25.10.08, 23:38
      Ze zdradą zawsze trudno się pogodzić i trudno z nią żyć. Jeśli teraz, mimo to,
      jest Pani gotowa na bycie z mężem, to proszę to robić. Warto oczywiście zbadać
      powody, dla których to Pani i mąż się nie rozstajecie i odsiać te, które są
      powodami pozornymi. Np: dla dobra dzieci, co powiedzą znajomi, lęk przed
      zaczynaniem życia na nowo i trudnościami z tym związanymi. Jeśli z powodów
      emocjonalnych lub faktycznych nie da Pani rady unieść tej sytuacji, zawsze może
      się Pani wycofać i zacząć proces rozstania. Ale jeśli z tego kryzysu wyjdzie coś
      twórczego i dobrego dla Waszego małżeństwa i osobiście dla Pani to znaczy , że
      był to słuszny wybór.
      Warto jednak pamiętać, że jeśli się takiej sytuacji w związku nie da wytrzymać i
      chce się rozstać, to to też jest dobry wybór. Wszystko zależy od dynamiki danego
      związku, okresu w jakim pojawia się kryzys, uczuć do siebie nawzajem, wzajemnych
      zachowań po zdradzie. W tej tak trudnej i obciążającej emocjonalnie sytuacji
      każdy musi odnaleźć swoją drogę i nie ma jednoznacznie korzystnych rozwiązań. I
      nie piszę tu o konkretnej decyzji- zostaje Pani czy odchodzi- ale o tym, że
      rozwiązanie zależy od indywidualnych możliwości uniesienia takiej sytuacji.
      I jeszcze jedna myśl. Zastanawiam się, na ile jest Pani ciężko ze zdradą męża,
      a na ile boryka się Pani również z tym, że Pani chce z nim mimo wszystko zostać
      i to każe się Pani zastanawiać co to znaczy i jak to świadczy o Pani.
      Jeśli jest w Pani gotowość zostania i wspólnego przejścia przez tę trudną
      sytuację, póki można i nie jest to nadużycie wobec siebie, niech Pani to
      zrobi. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • efi-efi Re: zdrada i ciąża... 13.05.09, 17:22
        >która na swoje
        nieszczęście zakochała się ...pracowali razem...i nie mogła miec
        dzieci i jemu sie udało zrobić jej dziecko...cud...

        - to pan mąż będzie miał dwie kochające go kobiety,
        skąd wie (ta jego kochanka), że nie mogła mieć dzieci, piszesz, że jest młoda,
        nic nie piszesz, że to mężatka , więc skąd wie, że nie mogła i nagle cud się stał?
    • karolina331 Re: zdrada i ciąża... 13.05.09, 17:48
      Ja spakowałabym mało starannie tego CUDOTWÓRCĘ i wystawiłabym mu
      walizeczkę za drzwi.

      Teraz czeka Cię oczekiwanie na "szczęśliwe" rozwiązanie tamtej, a
      później płacenie alimentów na tamto dziecko przez najbliższe 25 lat.
      Do tego dojdzie czas, który Twój mąż będzie poświęcał obcemu dziecku
      (i mamusi dziecka) i cały ten kram z "rodzeństwem", które będzie
      miało prawo do spadku po swoim ojcu (a Twoim mężu).

      Nie podarowałabym za nic świecie gadowi, gdyby mnie w taką sytuację
      wpakował. Nigdy w życiu.
      • rumpa Re: zdrada i ciąża... 15.05.09, 18:18
        bingo jak dla mnie
    • martabmw Re: zdrada i ciąża... 14.05.09, 22:49
      Brutalnie będzie.

      Piszesz, że pracowali razem, czyli panienka doskonale wiedziała, że jest żonaty
      i ma dzieci. Niby dlaczego masz się teraz przejmować jej ciążą, skoro ona w
      najmniejszym stopniu nie przejmowała się Twoimi uczuciami. Chyba, że planujesz
      świętą zostać. Po drugie - młoda, nie może mieć dzieci, nagły cud - albo
      wyrachowanie z jej strony.

      Sama odpowiedz sobie na pytanie, z jakich pobudek Twój mąż chce zacząć od nowa.
      Łatwo podkulić ogon i wrócić, naiwna wybaczy a ja zamiast alimentów na TRÓJKĘ,
      zapłacę tylko na jedno i jakoś to będzie.

      Najbrutalniejsze w tym wszystkim, czy Twój mąż jest pewien, że to jego dziecko?
      Przyjaciółka była w podobnej sytuacji, kiedy wspomniano o teście na ojcostwo,
      nagle pani się wycofała.
    • izabelski Re: zdrada i ciąża... 15.05.09, 13:53
      dziecko meza nie jest twoim dzieckiem
      ani twoja odpowiedzialnoscia

      fakem jest ze zdradzil cie, to se urodzilo sie dziecko jest ze tak
      powiem - fartem czy wygrana na loterii dla tej mlodej dziewczyny

      musicie pojsc na terapie malzenska,zebys ty pozbyla sie zalu do niego
      i mogla wspolnie odbudowac waszzwiazek
      jesli nawet w efekcie sie rozstaniecie to tobie potrzebny jest ten
      proces zrozumienia i tego, co dzialo sie idzieje w waszym zwiazku
      • igge Re: zdrada i ciąża... 15.05.09, 17:20
        Zdradę wybaczyłabym. Może to bez sensu ale dziecko - nie. Zależy mi,
        żeby małż miał dzieci tylko ze mną, nie uniosłabym chyba jego dziecka
        z kimś innym. Nie chodzi o finanse. Współczuję.
        • rumpa Re: zdrada i ciąża... 15.05.09, 17:36
          ja też nie ...
          nie mogłabym znieść że porzuci dziecko ani że będzie w stałym
          kontakcie z jego matką
          dziecko jest jego odpowiedzialnością
          gdyby ją zawalił - brzydziłby mnie

          co do zdrady - nie wiem
          dużo zależy "od stylu"
          • efi-efi Re: zdrada i ciąża... 15.05.09, 18:15
            No właśnie.
            Dziwne to może, ale facet z odzysku, z dzieckiem z pierwszego małżeństwa, które
            też nie jest nasze, to co innego niż gdy zrobi w trakcie trwania naszego związku.
            Ja też bym nie udźwignęła.

            Chyba , że dla równowagi machnęłabym sobie dziecko z innym gostkiem, tak żeby
            wiarołomny też miał rogi. Nijlepiej z Murzynem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka