kasia_k27
14.12.08, 20:49
Pani Agnieszko proszę o pomoc. Mój mąż cierpi na depresję już od jakiegoś
czasu, czasem bywało lepiej czasem gorzej. Przez jakiś czas chodził do
psychologa, ale ostatnio stwierdził że sam sobie musi jakoś poradzić. Cała
rodzina jest na mojej głowie, dom, praca, dzieci, już czasem mam wszystkiego
serdecznie dosyć. On w ogóle się do mnie nie odzywa cały czas się o coś
obraża, wczoraj np. obraził się że napisałam sms-a z życzeniami do kolegi,
albo twierdzi, że ja go już nie kocham bo nie mam czasu z nim porozmawiać, a
jak ja chcę porozmawiać to on akurat nie ma ochoty, często ma jakieś napady
złości, krzyczy na dzieci. Nie mam już siły, zastanawiam się czy się nie
wyprowadzić do rodziców bo niedługo to chyba ja zwarjuję. Proszę o jakieś rady
co zrobić jak z nim postępować, bo już sama nie wiem czy obchodzić się jak z
jajkiem czy po prostu mieć to gdzieś i nie reagować. Pomóżcie