14.12.08, 20:49
Pani Agnieszko proszę o pomoc. Mój mąż cierpi na depresję już od jakiegoś
czasu, czasem bywało lepiej czasem gorzej. Przez jakiś czas chodził do
psychologa, ale ostatnio stwierdził że sam sobie musi jakoś poradzić. Cała
rodzina jest na mojej głowie, dom, praca, dzieci, już czasem mam wszystkiego
serdecznie dosyć. On w ogóle się do mnie nie odzywa cały czas się o coś
obraża, wczoraj np. obraził się że napisałam sms-a z życzeniami do kolegi,
albo twierdzi, że ja go już nie kocham bo nie mam czasu z nim porozmawiać, a
jak ja chcę porozmawiać to on akurat nie ma ochoty, często ma jakieś napady
złości, krzyczy na dzieci. Nie mam już siły, zastanawiam się czy się nie
wyprowadzić do rodziców bo niedługo to chyba ja zwarjuję. Proszę o jakieś rady
co zrobić jak z nim postępować, bo już sama nie wiem czy obchodzić się jak z
jajkiem czy po prostu mieć to gdzieś i nie reagować. Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: depresja 15.12.08, 11:16
      Muszę powiedzieć, że jestem lekko "uczulona" na osoby z depresją.
      Miałam w swoim otoczeniu do czynienia z kilkoma osobami z depresją,
      przy czym okoliczności związane z chorobą i ich życiem były dość
      podobne:
      1. Osoby te w zasadzie nie mogły pracować zawodowo (jedna z nich
      wylądowała na rencie, inna była wspomagana w zakładzie pracy) ani
      robić nic co by wymagało silniejszego zaangażowania (np. pomoc w
      rodzinie), bo tłumaczyły to depresją, na którą się zresztą leczyły
      w poradni.

      2. Z drugiej strony - co zdumiewiające - osoby te znakomicie
      funkcjonowały w sferze załatwiania spraw prywatnych np. inwestycje
      finansowe, kombinacje w sprawach spadkowych w rodzinie,
      manipulowanie ludźmi w wielu sferach, umiejętność wykorzystywania
      ich, w stopniu świadczącym o bystrości umysłu i jasności
      rozumowania.

      3. Osoby te bardzo niechętnie i wręcz z irytacją i agresją
      przyjmowały porady co do zmiany trybu życia, która mogłaby pomóc
      wyjść im z choroby. Osoby te wręcz nie chciały wyjść z choroby,
      usiłowały wymóc, aby pozostali członkowie rodziny im w tej chorobie
      towarzyszyli w myśl zasady "siedź i dogorywaj razem ze mną".

      Bardzo serdecznie Ci współczuję całej tej sytuacji, bo jesteś w
      najgorszym możliwym położeniu.
      Nie wiem w jaki sposób choroba została zdiagnozowana, czy psychiatra
      potwierdził jej objawy? Jeśli tak, mąż powinien się leczyć
      farmakologicznie u psychiatry i powinnaś to na nic wymóc, bo to
      jednak poprawia stan chorego.
      Uważaj na siebie i na dzieci.
    • kicia031 Re: depresja 15.12.08, 12:36
      Zycie z osoba chora na depresje jest bardzo trudne. Wiem to, bo sama
      cierpie na depresje.

      Depresje to choroba majaca swoje podloze w fizjologii mozgu,
      prowadzi tez do zmian anatomicznych, np w obrebie hipokampa, ktore
      dodatkowo uposledzaja funkcjonowanie chorego.

      Nie pomoze na to psychoterapia, choc jak przy wielu chorobach moze
      ona pomoc uporac sie z ich objawami i wzbudzic wole zdrowienia. Maz
      musi isc do lekarza psychiatry i podjac leczenie. Wyreczajac go i
      stosujac taryfe ulgowa nie pomozesz mu, bo umozliwiasz mu pograzanie
      sie w chorobie.

      I wiessz co - kiedy mam epizod depresji, cierpie tak bardzo, tak
      doglebnie, ze nic by mnie nie odwiodlo od szukania pomocy
      lekarskiej. Bo to jest cierpienie nie do zniesienia. nie rozumiem,
      jak mozna takiej pomocy nie szukac?
      • chalida Re: depresja 25.12.08, 21:09
        pl.wikipedia.org/wiki/Depresja_(choroba)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: depresja 15.12.08, 22:36
      Termin depresja funkcjonuje dziś w języku potocznym i często nie ma nic
      wspólnego z klinicznym terminem. Powoduje to , że zaczyna być zbyt pojemny, co
      oznacza, że określa się nim różne stany psychiczne od zmiennego nastroju po
      ataki złości czy smutku. Przede wszystkim więc należy zadbać o rzetelną
      psychiatryczną diagnozę i jeśli się potwierdzi to należy podjąć leczenie.
      Oznaczać to także będzie, że trzeba będzie traktować męża jak osobę chorą, a nie
      jak kogoś obrażalskiego czy złośliwego. Czyli dawać mu wsparcie i zrozumienie.
      Życie z osobą chorą psychiatrycznie jest bardzo trudne.
      Jeśli natomiast diagnoza nie potwierdzi się to należy sprawdzić pod kątem
      zaburzeń osobowości, które dają taką chwiejność nastojów. W obu przypadkach
      warto potraktować męża z wyrozumiałością, przynajmniej na początku i wspierać go
      w leczeniu. Jest to dla Pani wyzwanie, bo leczenie może być w takich razach
      przewlekłe. Czyli nie obchodzić się jak z jajkiem i nie mieć gdzieś, ale
      próbować wzmóc w mężu poczucie odpowiedzialności, które pomoże mu sobie pomóc.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kasia_k27 Re: depresja 18.12.08, 09:41
        Pani Agnieszko dziękuję za odpoweiedź i podpowiedź jak posępować.
        U męża zostały stwierdzone stany depresyjne, leczył się
        farmakologicznie lecz chyba za wcześnie przerwał kurację, nie
        kontaktując się z lekarzem.ostatnio udało się nam porozmawiadź
        spokojnie i sam stwierdził,żę musi podjąć leczenie jeszcze raz,
        nawet umówił się już na wizytę. Mam nadzieję, żę tym razem uda się
        go wyleczyć całkowicie. Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka