Dodaj do ulubionych

Pomocy potrzebyje!

26.03.09, 07:52
Witam. Pojechałem do swojej dziewczyny bez informowania jej, mimo że
ten dzień miał być "babski". była u niej koleżanka ze studiów.
Powiedziałem że chce sie tylko przytulić i tyle niechce im
przeszkadzac! zaprosiła mnie na góre do swego pokoju. posiedziałem
ok. 1h i pojechałem do domu. Miałem i mam ojca chorego powiedziałem
jej o tym. chciałem tylko poczuc jej oddech i bliskość by mmieć
wiecej siły i nie dać po sobie poznac że strasznie jejst mi przykro
że ojcec może lada chwila umrzeć. Odjeżdzając powiedziała mi żebym
jak moge najszybciej przywieśc laptopa. Zrobiłem to nastepnego dnia.
Ona wtedy powiedziała mi zę ją kontroluje.Oczywiście tak nie było.
Mam zasade nierób tego komuś co może tobie sprawić przykrość. Wiele
razy byłem u niej bez zapowiedzi i bardzo cieszyły ja te
niespodziewane przyjazdy. Nastepnie przyjeachałem kupiłem 3 kwaiatki
i powiedziałem"PRZEPRASZAM""DZIEKUJE""PROSZE". PRZXEPRASZAM za to
że zrobiłem przyjazdy bez zapowiedzi. DZIEKUJE - ze mnie
uświadomiła, że źle zrobiłem. PROSZĘ o to bysmy byli razem.
Powiedziała że niepotrzebnie kupiłem kwiatki i sie wykosztowałem i
że mnie nie kocha i niebędziemy razem. Na stancji jak poszedłem
zapalic na balkon poszła do studentów jest ich 3. I powiedziała że
powinienem kupić 3 bukiety kwiatów i ją błagać na kolanach oraz to,
że bardzo mnie kocha i strasznie tęskniła za mna i cieszy że jestem
u niej oraz koleżanka ta co była na "babskim dniu"- przepraszam za
okreslenie takie, napisała jej smsy by mi dowalała ile tylko się da!
Koledzy zakładali sie ile będzie mnie tak dręczyć, dowalać. zapytałe
jej się pare razy czy nie zamało kupiłem jej kwiatków. Powiedziała
stanowczo że NIE!!! nie rozumiesz co ja mówie. Mam pytanie dlaczego
tak reagowała? co to wszystko miała znaczyć? Co miałem zrobić z tym
wszystkim? Zaznaczam że jak sama wielekrotnie mi mówiła że jestem
wymarzonem facetem, facetem o którym marzyła i się do Boga modliła i
jej modlitwy zostały wysłuchane. Facetem o którym marzą kobiety i
jest szczęśliwa że "jestem" jej.
Obserwuj wątek
    • wegetujacyfacet Re: Pomocy potrzebyje! 26.03.09, 11:13
      • Byliśmy ze sobą prawie 3 lata.
      • Miała wesele u brata dnia 11.10.
      • By móc pojechać na wesele musiałem, nie pojechać na
      szkolenie, które rozpoczynało się tego samego dnia, co wesele i
      trwało o wiele dłużej. Powiedziałem dyrektorce, że paco mam jechać
      na to szkolenie skoro jestem w tym zakładzie pracy jedyna osoba,
      która ma uprawnienia do wykonywania tej pracy. Więc niech jedzie
      ktoś inny, kto mnie może w razie urlopu lub innych okoliczności
      zastępować. Niech mądrze zostaną wykorzystane pieniądze podatnika.
      Zagroziłem zwolnieniem. Pyzatym jestem osoba, która kontrolują
      osoby, które to dziwonia do mnie, co i jak mają zrobić? Udało się
      przekonać. Koledze musiałem błagać i zapłacić by móc pojechać. Udało
      się pojechałem.
      • Na weselu byłem pomocny w obsłudze gości weselnych oraz w
      odwożeniu. Zaznaczam nie przepadam za piciem alkoholu.
      • Jak sama powiedziała świetnie w komponowałem się w jej
      rodzinie, a rodzina jest moją osoba zachwycona.
      • Odwiozłem ją na stancje 13.10. Zrobiłem około 400km.
      Zaznaczam, że nasze rodzinne domy dzieli około 230 km. Pojechałem
      specjalnie autem by mogła jak najwięcej rzeczy przywieść na stancje
      z wesela, by nie musiała tyle kasy wydawać na życie.
      • Nawet mi nie podziękowała, tylko odprowadziła i nie
      poczekała jak odjadę.
      • Jak przyjechaliśmy na stancje to więcej czasu spędzała z
      lokatorami, ale mi nie oto chodziło i nie chodzi.
      • 21.10 informuje ją, że moim ojcem źle się dzieje i jest
      chory i może umrzeć, odpowiada mi że to taka kolej rzeczy/ma rację/
      i pewnie zostanę sam jak palec na świecie.
      • 25. 10 pisze mi sms-a jak się czuje ojciec, że mnie kocha i
      strasznie tęskni.
      • 26.10 jadę się przytulić tylko /80km w jedną stronę/. Nie
      chce wejść do mieszkania tylko się przytulić. Namawia mnie by wejść
      do środka, jestem ok. 1h. Prosi mnie o przywiezienie laptopa.
      • 27.10 wracam do domu na 17.00, mam gospodarstwo rolne.
      Musiałem obrządzić zwierzęta, umyć się i jadę szybko do swego
      kochanie by jej zawieść laptopa.
      • Spotykamy się pod drzwiami stancji około 20.00. Mówię jej,
      że przywiozłem laptopa tak jak mnie prosiła.
      • Odpowiada mi, że na stancji ma kolegów informatyków i jak by
      jej był potrzebny to by u nich skorzystała. Mówię to paco mnie
      prosiła bym go jak najszybciej go przywiózł. Odpowiada, że nie
      musiałem tak szybko.
      • Mówi, że ją kontroluję. Powinienem ja informować o swoich
      przyjazdach do niej.
      • Pyzatym nie chce być ze mną i to koniec z nami. Poza tym
      mnie nie kocha i nie może być z kimś kogo nie kocha. Powiedziałem
      jej o pierścionku zaręczynowym który kupiłem takim jak marzyła i o
      99 różach/czerwonych, niebieskich i herbacianych w sumie daje 99,
      czyli każdej po 33 sztuki/.
      • Każe mi pierścionek sprzedać.
      • Idziemy spać i strasznie się do mnie przytula.
      • 07.11 jadę po płyty z wesela jej brata, by móc sobie przegrać
      • Poinformowałem ją o swoim przyjeździe
      • Jedziemy do Media Marktu po czyste płyty. Bierze mnie za
      rękę. Przytula się do mnie. Mówi, że dobrze jest tak iść razem za
      rękę.
      • Jadę z nią po zakupach po kwiatki.
      • Kupuję 3 różne róże.
      • Wręczam jej w aucie mówie: „PRZEPRASZAM”, „DZIĘKUJĘ”
      i „PROSZĘ”
      • „PRZEPRASZAM”- za to, że przyjeżdżałem bez poinformowania
      jej.
      • „DZIĘKUJE”- za poinformowanie i nauczenie, że tak się nie
      robi.
      • „PROSZĘ” – byśmy znowu byli ze sobą.
      • Odpowiada, że nie potrzebnie kupiłem jej te kwiaty, nie
      potrzebnie się wykosztowałem.
      • Na stancji ponowiłem przeprosiny i ukląkłem i ja przepraszam.
      • Odpowiada, że nie będziemy razem i to koniec, bo mnie nie
      kocha.
      • Zapytała, co zrobiłem z pierścionkiem, odpowiedziałem jej
      jak myślisz?
      • Odpowiada pewnie go sprzedałeś, jak go mogłeś sprzedać,
      skoro go kupiłeś osobie, którą kochasz. Odpowiedziałem jej tylko
      tyle, że nie sprzedałem go. Miałem odpowiedzieć a kto mi kazał go
      sprzedać! Ale nie chciałem jej denerwować.
      • Zrobiłem kawę i idę zapalić na balkon. Ona widząc to idzie
      do sąsiedniego pokoju, do chłopaków.
      • Mówi im, że kupiłem jej tylko 3 kwiatki, a powinienem 3
      bukiety kupić, że mnie kocha i tęskniła za mną. Oraz że jadąc na
      stancje koleżanka napisała jej sms-y, w których ma mi strasznie
      dowalać, krzywdzić. Myślę, że nie wie o tym, że ja to słyszałem.
      Chociaż mam wątpliwości.
      • Koledzy ze stancji zastanawiają się wieczorem nie wiedząc że
      ja to słyszę” ile będzie mnie tak trzymać w nie pewności i krzywdzić”
      • Słysząc jak wypowiada te słowa, myślę, że zwariuje.
      Zastanawiam się jak można tak krzywdzić człowieka, którego się
      kochało lub kocha. Człowieka, który jest wymodlony, wymarzony, dany
      jej od Boga. Za co mu dziękuję. Po za tym słowa które wypowiedziała
      zaprzeczały jej słowa o „miłości nie egoistycznej i nie warunkowej”
      • Nie dałem po sobie poznać, że słyszałem te słowa.
      • Strasznie ją kocham!
      • Jest młodszą ode mnie o 8 lat i studiuje psychologie.
      • Zaznaczam, że znam siebie i wiem, że jak kogoś pokocham to
      na całe życie. Nawet jak jestem teraz sam to nie mogę być z inna
      kobietą, bo oszukuje siebie - bo kocham inną oraz by oszukał tą
      kobietę z którą bym był- bo kocham inną.
      • Pyzatym ona to wie oraz to, że nigdy bym jej nie zdradził,
      nawet teraz jak nie jesteśmy razem.
      • JAK MAM DALEJ ŻYĆ? CO ROBIĆ?
      • NIE ROZUMIEM KOBIET. DAŁEM JEJ BEZPIECZEŃSTWO, CHCIAŁEM DAĆ
      PRACE około 5000 mieś/mało jest studentek,które tyle mogą zarabiać/,
      MIEĆ DOM FAJNIE URZĄDZONY ITP.
      • A CO MOGŁA MI DAĆ NIBY DUŻO A ZARZAEM NIE WIELE- MIŁOŚĆ I
      ZROZUMIENIE DRUGIEGO CZŁOWIEKA.
      • A CO DOSTAŁEM NIC, TYLKO KŁAMSTWA.
      • WIEM ŻE BAWIŁA SIĘ WYBACZYŁ BYM ZA PRAWDĘ I BYCIE RAZEM ALE
      W SZCZEROŚCI, MIŁOŚCI I POSZANOWANIU.
      • Bardzo ja kocham
      • czarnyraider Re: Pomocy potrzebyje! 26.03.09, 12:04
        takie luzne skojarzenia od razu po przeczytaniu :
        - nie szanuje Cie, czyli juz przestala kochac ( pytanie jest jaka to
        byla milosc z Jej strony. Z tego co piszesz czysto egoistyczna )
        - nie szanujesz siebie pozwalajac na takie traktowanie. Zadbaj o
        siebie, bo na pewno jestes tego wart
        - trafiles po prostu na zla kobiete, wykorzystujaca Twoje uczucie.
        Tak to juz niestety jest, sa zle kobiety i zli mezczyzni. Mysle, ze
        zahartuje Cie na historia.
        - czy czujesz sie kochany przez Nia ? Szanowany ? czy szanuje Twoje
        uczucia.
        - zdystansuj sie, nie narzucaj, poczekaj. Czas pomaga we wszystkim.
        Przeczekaj. Tak prawde napisawszy, to nie podoba mi sie Ona. Nie
        podoba. Nawet Jej koledzy juz zauwazyli, ze "pomiata" Toba. Zatem
        nie zasluguje na Ciebie. Nie pozwalaj Jej na to.
        Bez szacunku dla samego siebie nie uda sie zaden zwiazek. Naprawde.
        Powodzenia
        • marianka_marianka Chyba już pisałeś wcześniej, 26.03.09, 14:29
          kojarzy mi się ta historia, zlewająca Twoje uczucia dziewczyna na psychologii, Ty wypruwający dla niej żyły itp.
          Pamiętam co ci pisałam, zostaw ją na rok, zajmij się sobą i sytuacja sama się wyklaruje.
          Ona Cię nie kocha niestety, jest osobą bez sumienia,inaczej zostawiłaby Cię w te pędy zamiast trzymać w niepewności.
          Jest wyrachowana, chce Cię zwodzić, by móc korzystać w każdej chwili z Twojej pomocy.
          Piszesz, że nie rozumiesz kobiet. Nikt by tej konkretnej nie zrozumiał. Szukaj sobie innej. Dobry związek to spokojny związek, nie ma w nim miejsca na szarpanie się, gryzienie palców i inne opisane przez Ciebie histerie.
      • abasia471 Re: Pomocy potrzebyje! 26.03.09, 20:58
        Przepraszam, ale po przeczytaniu tego posta jakoś mnie zemdliło.
        Chyba nie dziwię się tej dziewczynie. Dziwię się Tobie. Nie wiem
        ile masz lat, ale to co piszesz, Twoje reakcje, to rozterki
        nastolatki. Zgadzam się że potrzebujesz pomocy, tylko nie wiem, kto
        mógłby Ci pomóc. A może spróbuj sam wyrwać sie z tego postrzegania
        życia jak brazylijskiej telenoweli.
      • agatek28 Re: Pomocy potrzebyje! 20.04.09, 15:47
        Witaj.
        W sumie to nie wiem jak ci pomóc i co poradzić. Jedno jest pewne : jest mi cię
        bardzo żal. I znów z jednej strony potrafię Cię zrozumieć a z innej za nic;(
        Myślę sobie jednak , że ulokowałeś uczucia nie w tej kobiecie co trzeba. Faktem
        jest że studentka powinna być stabilna uczuciowo i pewna swoich uczuć względem
        drugiej osoby. Ona jednak daje sobą manipulować zwykłej koleżance. Nie bierze
        całkiem pod uwagę że to TYLKO DLA NIEJ jedziesz samochodem szmat drogi!!
        Przepraszam ale ja kompletnie nie rozumiem takiego zachowania u dorosłej osoby.
        Bo albo się kocha albo nie!! Tobie mówi że kocha...przed kolegami mówi że
        nie...bez sensu to wszystko.
        Cóż ci radzić?? Chciałabym byś poszukał kogoś innego...innej, wrażliwej i przede
        wszystkim szanującej cię kobiety!! Ale wiem, że to mi jest łatwo to powiedzieć a
        dla Ciebie to są ciężkie i bolesne chwile. Przykro mi, że nie potrafi Cię
        docenić ale być może kiedyś zrozumie swój błąd. Pozdrawiam.
    • jokokasia Re: Pomocy potrzebyje! 26.03.09, 14:45
      wiesz ja cie chyba rozumiem co czujesz ja jestem wpodobnej sytuacji tyle ze
      jestem po slubie 8 lat i mam syna a teraz jestem w drugiej ciazy i maz mowi ze
      mnie nie kocha powiedz mi jak ja mam zyc bo juz mi sie nie chce nie mam w nikim
      oparcia a bardzo tego potrzebuje zasanawia mnie tylko dlaczego tacy ludzie jak
      nasia partnerzy nie umieja nas docenic moze za dobrzy jestesmy pozdrawiam kasia
    • kol.3 Re: Pomocy potrzebuje! 26.03.09, 19:10
      Ze świecą wyszukałeś największą zołzę w okolicy i jeszcze jej
      kwiaty kupujesz? Tobie ojciec umiera a ona Cię gania po komuputer?
      Lecz się człowieku! Ona nawet nie ukrywa że ma Cię w de.
    • nick_ze_hej Re: Pomocy potrzebyje! 26.03.09, 21:09
      Człowieku przestań robić z siebie łzawą pierdołę! Szanuj się trochę i miej
      charakter. Dziewczyna ma Cię wyraźnie dość i prawdę powiedziawszy trudno jej się
      dziwić.
    • lisaa33 Re: Pomocy potrzebyje! 27.03.09, 11:48
      samego siebie nie szanujesz to ona też będzie Tobą pomiatac. Kobiety
      nie lubią takich facetów bo nad nimi można się tylko litowac. Zmień
      postępowanie albo obiekt uczuc, może trafi Ci się rodzynek, który
      będzie uszczęśliwiony samym faktem, że wpadasz bez zapowiedzi po to
      tylko, żeby się przytulic.
    • beliska Re: Pomocy potrzebyje! 27.03.09, 13:23
      Ona-gó...ara bawiąca się Tobą. Ty-naiwniak jakich mało.
      Sorry, że tak prosto z mostu napisałam, ale tak jest.
      • gagu Re: Pomocy potrzebyje! 17.04.09, 12:05
        nie naiwniak, tylko uczciwy facet.
        takie to czasy, że uczciwych ludzi nazywa się frajerami, albo naiwniakami.
        takie to czasy, że chodzą po tym świecie ludzie i kobiety, którzy to
        wykorzystują. wszędzie k..wy i złodzieje... żadnych wartości
        • wegetujacyfacet Re: Pomocy potrzebyje! 20.04.09, 07:34
          ***A co jest złego w mówieniu sobie prawdy? Jak dla mnie to nie ma
          nic! Taką mam zasadę.A może powinienem napisać miałem. Poprostu moje
          doświadczenie z byłą, spowodowało że niepowinnienem mówić prawdy. Bo
          osoba szczera staje się "obiektem" do łatwej manipulacji przez osoby
          mające prawde gdzieś. Ale zostałem wychowany przez rodziców by mówić
          prawdę, nawet tą najgorszą. Może ktoś znowu napisze, że moja zasada
          jest ściągnięta z jakieś telenoweli. Ma do tego prawo. Każdy ma
          prawo powiedzieć lub napisać swoje poglądy na mój i całej tej
          historii temat. Nieważne jest że ktoś pisze złą opinie. ale w każdej
          bajce jest jakieś ziarenko prawdy.
          *** Jestem osobą emocjonalną i pewnie za bradzo! Ale emocje są w
          każdym z nas. Tylko nie którzy potrafią nad nimi zapanować. Ja
          poprostu "wybuchałem emocjonalnie" z racji tej, że strasznie
          zaangażowałem się w ten związek i dążyłem do tego by nam, tzn jej i
          mi lepiej się w życiu żyło. Mam spore kontaky jesli chodzio o
          mozliwość załatwienia każdej pracy. Zależało mi na tym by nam żyło
          się lepiej. Sam przez pewien czas jadłem tylko suchy chleb i
          popijałem wodą, bo nie miałem kasy. Zaprałem się i postanowiłem już
          tak nie żyć. Zdobyłem potrojne wysze wykształcenie, plus różne
          kursy. oraz sporą ilość kontaktów. Ona o tym wiedziała. Chciałem
          byśmy pracowali. B. dorze zarabiali, oraz mieli satysfakcjie nie
          tylko fianasową z wykonywanej pracy. By nas stać było na wszystko, a
          nie oszczędzać przez rok by wyjechać sobie gdzieś na wakacje. Jej na
          tym niby zależało, ale nie dokońca.Wolała się bawić bo jest na
          studiach.
          ***Nadal ją kocham, oraz nadal są we mnie jej słowa:"że za mało
          kwiatków jej kupiłem oraz że koleżanka kazała jej mnie krzywdzić i
          bezie to robiła". Nie potrafię tych słów z siebie wyrzucić!
          • marzenkka1 Re: Pomocy potrzebyje! 20.04.09, 09:15
            Witaj Wegetującyfacecie
            Masz słuszna rację że w mówieniu prawdy nie ma nic złego. Wiesz ja tez byłam tak
            wychowana że nawet najgorsza prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa. Ja w
            swoim małżeństwie musiałam się o prawdę, uczciwość i lojalność nieustannie
            prosić. I nie chciałabym być złym prorokiem ale z ta kobieta nie będziesz
            szczęśliwy, bo ona po prostu Ciebie nie kocha. Bo kochanej osobie nie robi i nie
            mówi się takich rzeczy.Ja zawsze byłam za wrażliwa miałam w sobie za dużo
            empatii i myślałam że ja ja tak mam to wszyscy powinni. A niestety ludzie są
            różni. Myślałam że jak zrobię mężowi niespodziankę np. w postaci ulubionej
            potrawy to On zrewanżuje mi się np. kupieniem kwiatka które uwielbiam. Ale tak
            nie było. Teraz już wiem że nie można się tego nauczyć to trzeba mieć po prostu
            w sercu. Jeśli tego sie nie ma to koniec. I wydaje mi się że ta dziewczyna o
            której piszesz tego nie ma. Nie wiem co byś zrobił ze swojej strony to zawsze
            będzie tak że będziesz tylko dawał, nie otrzymywał nic w zamian.
            Wiem co piszę bo tak było u mnie. Ale nawet jeśli będziesz z nią to po jakimś
            czasie takiego traktowania umrzesz.
            Wiem że teraz myślisz że bez niej nie widzisz przeszłości, nie ma nic poza nią,
            to wiedz że tak nie jest. Też tak myślałam na poczatku, że juz nic dobrego mnie
            nie spotka w życiu, że juz nikogo tak nie pokocham, to teraz coraz częściej
            zaczynam myśleć inaczej. I Ty też powinieneś. Nie pakuj sie tam gdzie Cię nie
            chcą, bo bedziesz sie ciągle oszukiwał i bedziesz nieszczęśliwy.
            Ja sie tak oszukiwałam i nie przyniosło to u mnie szczęśliwego finału niestety.
            Nie chce tutaj opisywać różnych zachowań mojego męża bo to boli ale widzę dużo
            podobieństw. Jeśli chcesz to napisz na priwa marzenkka1@gazeta.pl
            • wegetujacyfacet Dziekuje! 20.04.09, 10:02
              Do Marzenkka1
              ****Dziękuje za słowa otuchy i dobre rady.
    • mgla_jedwabna Re: Pomocy potrzebyje! 18.04.09, 16:53

      Panna nawet na koleżankę się nie nadaje, a co dopiero na towarzyszkę życia. brakuje jej elementarnej kultury, nie mowiąc już o współczuciu, miłości itp. O braku kultury świadczy m.in. komentarz o bukietach albo pretensje zamiast podziekowań, a także wysyłanie cię jak kuriera na daleki dystanse, tylko że za twoje pieniądze!

      Panienka najwyraźniej tobą manipuluje, skoro raz ma pretensje, a raz się przytula, raz każe ci sprzedać pierścionek a raz pyta 'jak mogłeś go sprzedać, skoro kupiłeś go dla kochanej osoby?" Od takich osób należy trzymać sie jak najdalej, najlepiej w ogóle zerwać znajomość. jakis czas będziesz chciał do niej wrócić, bo będzie ci się przypominało, jak sie do ciebie przytulała, ale potem ci przejdzie.

      No i dziewczyna, ktora postępuje z facetem dokładnie według wskazań koleżanki, mało tego, mówi o tym otwarcie... Gdybyś się z nią ożenił, jej koleżanki zaglądałyby wam w gary i pod kołdrę na zaproszenie twojej żony.

      Ja bym taką poczęstowała tekstem "Mam zamiar wychrzanic cię z mojego życia, bo tak mi kolega doradził, a pierścionek przepijemy i nie tylko..."

      P.S. A tak w ogóle ten pierscionek jest zdaje sie twoją własnością (sam za niego zapłaciłeś), więc lepiej powiedz pannie, żeby się do twojej kieszeni nie wtrącała.
    • lilka69 Re panna jest fatalna 19.04.09, 00:42
      w swoim zachowaniu ale wegetujacy facet nie lepszy. ktos wczesniej okreslil cie
      jako lzawa pie... i niestety ma racje. czlowieku- zostaw te panne i zajmij sie
      wlasnym zyciem. jestes w sumie milym choc emocjonalnym facetem.
    • wegetujacyfacet Re: Pomocy potrzebyje! 21.04.09, 10:10
      **Dziękuje za słowa otuchy i dobre rady!
      ****Mam prolem jak mam zapomnieć jej słowa o tym że będzie mnie
      krzywdzić i o kwiatach.. Jak mam to zrobić?
      ****Nie umiem jej znienawidzić.Nadal ją kocham.
      • marzenkka1 Re: Pomocy potrzebyje! 21.04.09, 11:33
        Tych słów nie zapomnisz, a nawet jeśli będzie Ci się wydawało że zapomniałeś to
        w gorszych momentach będą do Ciebie wracały i będziesz ciągle poddawał jej
        uczucie (jeśli będziecie razem) w wątpliwość.
        Porozmawiaj z Tą dziewczyną szczerze co do Ciebie czuje,czego oczekuje po
        związku i czy chce z Tobą być. Tak szczerze, bez emocji i nerwów. Bo każdy ma
        prawo czuć to co czuje. I powiedz czego oczekujesz Ty i co Cie boli w jej
        zachowaniu. Jeśli jej na Tobie zależy i Cie kocha nie będzie robiła rzeczy które
        Cię bolą. Jeśli będzie to robiła nadal to już sama nie wiem ja Ci powiedzieć że
        to nie kobieta dla Ciebie.
        Ja tez chciałam na siłę ratować mój związek, ale jak zdałam sobie sprawę że mój
        mąż nadal robi rzeczy o których wiedział że sprawiają mi przykrości i mnie bolą
        stwierdziłam że tak nie można.
        Musisz zacząć szanować siebie i nie dawać siebie krzywdzić. Ty zasługujesz na to
        żeby być kochanym i szczęśliwym. Każdy ma do tego prawo.
        pozdrawiam.
        • wegetujacyfacet Re: Pomocy potrzebyje! 21.04.09, 13:43
          ** Ma chłopaka w tej chwili. Więc powie mi, że kocha jego a mnie
          nie! Czyli rozmowa jest bez sensu.
          ***Ja po tych slowach o krzywdzeniu i kwiatach w ciagu dwóch dni
          pytałem czy nie zamało jej kwiatów kupiłem, odpowiadzała ze nie
          potrzebnie sie wykosztowałem. W końcu sie zdenerwowalem po 4 pytanie
          i powiedzialem, że rozumie że niechce byc ze mna, rzeczą naturalna
          jest że związki się rozpadają. Ale mi na niej bardzo zależy i ja
          kocham.Jestem jak roślian która nie ma powietrza to przestaje żyć i
          tak będzie zemna! Ona się rozpłakała i po konsultacji z ta "dobrą"
          koleżanką poprosiła o 4niepełne miesiące na przemyslenia.
          powiedziałem że to za długo. do sylewstra ja poprosiłem o odpowiedź.
          Odpowiedziła że postara się. Bylismy na sylestrze rzaem. Wtedy ją
          sie zapytalem co z nami. Odpowiedziala że nie, była juz z innym
          facetem w łóżku, pozatym nie kocha mnie, oraz bawiła sie mna, np
          kolega i jej dobrsa koleżanka maja jedna karte sim tel komórkowego,
          oraz jej zależy na tym bym żył bo jej pomoge w znalezieniu dobrej
          pracy/nastepnego dnia powiedziła, że mi się przesłyszało, ona czegoś
          takiego nie mówiła/. Pozaty dawała mi znaki, że chce byc ze nmna, a
          zarazem też że nie chce. Poprosiła bym jej załatwił badania rynkowe
          w pewnej firmie, jak ząłatwiłemi trzeba było dojechać, to
          zrezygnowała powiedziala żę jej sie nie opłaca jechac, może mieć w
          innej firmie razem z tą dobrą koleżanką.
          • marzenkka1 Re: Pomocy potrzebyje! 21.04.09, 13:54
            Ale dlaczego jest bez sensu? Dlatego że Ci powie ze kocha innego?
            To będziesz wiedział na czym stoisz. Nie rozumiem Ciebie.
            Chcesz żeby Cie oszukiwała? Żeby sprawić Ci przyjemność.
            Chcesz sam siebie oszukiwać?
            Przecież to bez sensu.
            Nie wiem ile masz lat, czy jesteś dojrzałym facetem , bo wydaje mi się że
            zachowujesz się jak podlotek.
            Nie bierz jej na litość, bo to do niczego nie prowadzi.
            Pozdrawiam
            • wegetujacyfacet Re: Pomocy potrzebyje! 21.04.09, 14:36
              marzenkka1 napisała:

              > Ale dlaczego jest bez sensu? Dlatego że Ci powie ze kocha innego?
              > To będziesz wiedział na czym stoisz. Nie rozumiem Ciebie.
              > Chcesz żeby Cie oszukiwała? Żeby sprawić Ci przyjemność.
              > Chcesz sam siebie oszukiwać?
              > Przecież to bez sensu.
              > Nie wiem ile masz lat, czy jesteś dojrzałym facetem , bo wydaje mi
              się że
              > zachowujesz się jak podlotek.
              > Nie bierz jej na litość, bo to do niczego nie prowadzi.
              > Pozdrawiam


              ****************************
              Bo mi w slwestra powiedziła, że się zakochała w innym facecie i mnie
              nie kocha.
              *** Pozatym niechce jej brac na litośc ani na przymus. Wiem ,że to
              do nieczego nie prowadzi.
              ** Z jednej strony nie chce z nią być/przesto że mnie krzywdziła i
              była nie szczera /. a z drugiej strony ją kocham i chce z nią być
              ale za cene szczerości oraz zrozumienia i rozmowy kondtruktywnej a
              nie jalowej. Ja popsotu juz tak nie chce tak żyć. Mam czarne myśli.

              ***Wiem, że powinienem znalęść sobie inna porządna kobiete, która
              doceni mnie i to co moge jej zaoferować. ale nie szukam bo tą ciągle
              kocham i nieumiałbym siebie oszukiwac i tej porzadnej kobiety.
              • wegetujacyfacet Re: Pomocy potrzebyje! 21.04.09, 14:42
                więc jestem w kropce.Pewnie mi ktos powie, żebym znalazł druga
                kobiete i jej prawdy nie mówił o tamtej. i tym samym sobie życia nie
                marnował a rozmowe odłożył na inny lepszy czas.
                ***
                Pozatym sam już nie wiem, czy umiłabym zaufać kobiecie. Czy nie
                podejrzewałbym o grę, zabwaę moimi uczuciami i mną.

                A pozatym już sam nie wiem, gdzie mam znaleść ta porządna. I jak
                poznać że mnie nie oszukuje? Oraz jak znaleść na to wszystko czas,
                należało by z czegoś zrezygnować dla ułożenia sobie życia
    • wegetujacyfacet Re: Pomocy potrzebyje! 22.04.09, 14:10
      ***Jej słowa o krzywdzeniu są we mnie cały czas. Nie mam siłych by
      zapanować nad swoimi myślami!!!
      *** Cały czas je powtarzam!!! Nie mogę jej zrozumieć dlaczego
      wymarzonego faceta krzywdziła!!!
      ***Nie chce mi się tak dalej żyć/np. jak chodze do pracy, to co
      wcześniej wykonywałem przez 4 godziny, to teraz robię to przez 34
      tygodnie- jak tak dalej będzie to mnie zwolnią/
      ***Nie umiem zapomnieć tych słów!

      ***Co to może oznaczać takie moje zachowanie? CZy już zwariowałem i
      owinienem udać się do psychiatry? Pomóżcie co mam robić. bo mi do
      głowy przychodzi tylko jedna myśl poza tymi słowami.
      • jokokasia Re: Pomocy potrzebyje! 22.04.09, 22:27
        nie zalamuj sie wiem ze to boli takie przykre slowa od osoby ktora sie kocha ale
        nic nie poradzisz nic na sile a napewno nie milosc to nic nie da pomysl ze
        kudzie sa jeszcze w gorszych sytuacjach jestes sam jeszcze znajdziesz sobie
        kogos przeciez musisz w to uwiezyc ja tez nie mam latwo juz ci pisalam ale musze
        byc silna bo powiedzialam sobie ze musz i juz nie zaslugujemy na to zeby nas
        ktos tak ranil trzymaj sie i powodzenia
    • magda_mp Przecież to wkręt i bzdury wyssane z palca! 26.04.09, 13:44
      Nie wiem co ludziom po tym, że wymyślają takie historie i wciągają
      dobrych ludzi z ich energią i chęcią pomocy w jakąś bezsensowną grę.
      Może jest inne forum dla takich jak Ty - nie robiłbyś żartów z
      ludzi, którzy faktycznie potrzebują pomocy albo faktycznie chcą
      pomóc.

      Żenada.
      • wegetujacyfacet Re: Przecież to wkręt i bzdury wyssane z palca! 27.04.09, 09:35
        magda_mp napisała:

        > Nie wiem co ludziom po tym, że wymyślają takie historie i wciągają
        > dobrych ludzi z ich energią i chęcią pomocy w jakąś bezsensowną
        grę.
        > Może jest inne forum dla takich jak Ty - nie robiłbyś żartów z
        > ludzi, którzy faktycznie potrzebują pomocy albo faktycznie chcą
        > pomóc.
        >
        > Żenada.


        **Przepraszam, ale ja nie robie sobie żartów. Wszystko co napisałem
        jest prawdą i wydarzyło się. Nic sobie nie wymyśliłem i niczego nie
        przekreciłem! Jeśli moja historia nie podoba się tobie to masz prawo
        do swojej opnii, która wyraziłaś na tym forum. JA nikogo nz
        uczestików tego forum nie wciągam w jakąś grę! Tylko potrzebuje
        pomoc i dlatego napisałem swoją hitorię by uczestnicy tego forum
        mogli wyraźić swoją opinię, i jak ktoś patrzy z dystansu to może
        udzielić właściwej lub właściwych rad/-y.
        ***Możesz mi odpowiedzieć dlaczego taką a nie inną opinię napisałaś?
        Chciałbym sie dowiedzieć jaką grę w ciągam uczestników? Oraz co ja
        takiego bym zyskał na tej niby grze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka