Wpadłem dziś do Lidla, po drodze mi było, po piwo, a tam szajba!
Kosze pełne jakichś 'końcówek' i innego złomu, a wszystko po 1 zł.
Były pejcze, idealne dla tych, którzy lubią się drapać po plecach

,
buty zimowe (nawet do pary!) i wiele, wiele innych ciekawostek,
z których nic sobie nie wybrałem.
Ale przy okazji zauważyłem ciekawą drapaczkę dla kotów, i kupiłem,
bo strasznie mi drapią meble. Drapaczka podobała im się przez całe
kilka minut, jako nowa zabawka, ale już im przeszło...
Nic to, teraz jak mi jaki kot drapnie jaki mebel, to dostanie 'syka'
i zaniosę go do drapaczki, aż się nauczy, co do czego służy.