Dodaj do ulubionych

Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha!

15.07.04, 15:10
Właśnie wróciłem z Anglii po 4 tygodniach bezowocnych poszukiwań. Zjeździłem
całą wyspę, straciłem 5000 zł plus sporo zdrowia. Ostatni tydzień nic nie
jadłem i spałem na dworcu. W Anglii, Szkocji czy Walii nie ma żadnej pracy.
Owszem, miałem ze 2 oferty za 3,5 funta netto ale za miszkanie musiałbym
zapłacić 300 tygodniowo plus wyżywienie oraz inne opłaty, haracze itd.
Wychodziło mi, że musiałbym dopłacać do tej roboty. Znam algielski dość
dobrze, pracowałem już w kilku miejscach także mam pewne doświadczenie. Tu
już jest więcej Polaków niż Anglików. Do tego jest mnóstwo Murzynów, Arabów,
Hindusów, Cyganów, Ruskich. Oni znają angilski i mają sporą przewagę nad
Polakami. Pracy szukaja też Niemcy, Islandczycy, Nowozeladnczycy,
Australijczycy, Kanadyjczycy i wiele innych nacji. Ci mają oczywiście
najlepiej bo są traktowani jako swoi. Na dworcach koczuje wielu Polaków
którzy nie mają za co wrócić. Na ulicach leżą CV, głównie Polaków. Na wielu
dżwiach są napisy "NO WORK".
Nie jedźcie tam w ciemno, chyba, że macie coś konkretnie załatwionego.

Pozdrawiam wszystkich zrobionych z balona i tych co zostaną zrobieni.
Obserwuj wątek
    • Gość: chefot Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.localdomain / 195.144.131.* 15.07.04, 19:12
      coz, kolorowo rzeczywiscie nie jest :)
      1. do dobrej pracy - biurowej, itp. bez referencji z wysp nie przyjma (na ogol)
      2. zostaje fizyczna - ktorej rzeczywiscie jest malo bo:
      a) sa wakacje i podaz studentow na rynku wzrosla
      b) po 1 maja przyjechalo mnostwo ludzi

      3. kwestia szczescia - czasem trzeba poczekac tydzien, dwa i cos sie znajduje,
      a czasem nie...
      4. te 300£ to za co? za mieszkanie? za dom? jesli chcesz mieszkac sam to i
      owszem, ale tu gdzie jestem 150-200£ za przyzwoity domek (a wiec podzial na
      kilka osob) to jest max
      pozdrawiam
      Kuba
    • xgreg Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 15.07.04, 19:57
      Hmmm, no i po co wlasciwie napisales tego posta, co z niego wynika? Ze co, ze
      WOGOLE nie ma pracy w Anglii, czy ze akurat Tobie sie nie udalo znalezc?? Ja
      watpie ze dzis sa jeszcze naiwni ludzie, ktorzy mysla ze w Anglii czy
      gdziekolwiek indziej czekaja na nich z otwartymi rękoma. Jesli ktos jedzie w
      ciemno i jest choc troche trzeźwo myslacy to wie, ze na znalezienie pracy moze
      potrzebowac troche wiecej czasu niz 4 tygodnie, szczegolnie teraz, gdzie kazdy
      przeciez wie ilu wyjechalo samych Polakow, nie mowiac juz o
      innych "emigrantach" po 1 maja i studentach. Przeciez w okresie wakacyjnym w
      samym Londynie jest kilkadziesiat tysiecy studentow, a Ty robisz wielkie HALO,
      że w 4 tygodnie nie znalazles pracy! Piszesz ze zostales zrobiony w balona, to
      ja pytam : PRZEZ KOGO?? Ktos Ci zalatwial prace, obiecywal, czy wzial pieniadze
      i nie zalatwil, czy to moze sam siebie zrobiles w balona, bo myslales ze Anglia
      to Eldorado?? Sam mam troche znajomych na "saksach" wlasnie na Wyspach, i wiem
      z roznych zrodel jak to wyglada. Wszyscy pracuja, choc niektorym znalezienie
      pracy zajelo zdecydowanie wiecej czasu niz 4 tygodnie, i szukali przed
      wakacjami !

      Pozdrawiam
      • pia.ed Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 15.07.04, 21:05
        Krzysztof ma racje ze pisze, bo na saksy do Anglii stale wybieraja sie nowi
        poszukiwacze szczescia.
        Z drugiej strony niedawno byl alarmujacy artykul w prasie, ze Polacy wola
        pracowac na czarno w Niemczech nawet za grosze ale byc w domu co tydzien, niz
        przyjac ofiarowana przez polskie urzedy zatrudnienia prace w Anglii!
        A ta ofiarowana praca wcale nie byla dla specjalistow, i wymagala tylko
        podstawowej znajomosci angielskiego.
        Czyli:
        raz jest praca, drugi raz jej nie ma, a potem znow jest...

    • peterli Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 15.07.04, 23:33
      no i tak koncza sie wlasnie takie wojaczki na wyspach.....i co? i nic poniewaz
      jest coraz wiecej ludzi, ktörzy lapia sie ostatniej deski ratunku i chca cos
      jeszcze osiagnac....nawet w ciemno...bo komus ze znajomych sie udalo to moze i
      mi tez......ale to jest bardzo zludne i czesto naiwne...niestety...
      a wiadomo ze tylko albo znajomosci, jezyk, zawöd albo cos innego otworza doors
      do nadzieji....niestety tylko nielicznym....i nie tylko zrobionym w balona....

      NO WORK, KEINE ARBEIT...NIC NOWEGO....bylo tak wiele lat temu i bedzie nadal...

      pozdrawiam wszystkich chcacych cos osiagnac....
      • Gość: kolo mam nieco inne zdanie IP: *.suffolkcc.gov.uk / 194.223.23.* 16.07.04, 13:54
        Jestem w Anglii od prawie 2 miesiecy i moge powiedziec tyle ze nie narzekam mam
        prace, dom wszystkie dokumenty w jak najlepszym porzadku, konto bankowe i
        jestem szczesliwy.Na poczatku pracowalem dla agencji ktora nie wziela zadnej
        kasy za znalezienie pracy ale pobierala kase od moich zarobkow ale to nic
        dziwnego bo i w polsce sa takie agencie i dzialaja w ten sam sposob. teraz
        podpisalem kontrakt bezposrednio z firma i jest naprawde super: niezle
        zarobki , dobrze rozlozony czas pracy, sporo nadgodzin i innych profitow.
        Nie rozumiem jak mogles spedzic tu tyle czasu i nic nie znalezc jest ciezko na
        poczatku to prawda jednak jak jestes chetnym do pracy czlowiekiem poprostu nie
        wierze ze nie znajdziesz niczego dla siebie. jest duzo pracy oczywiscie nie na
        stanowiskach kierowniczych bo na to trzeba sporo czasu aby zaczeli nas doceniac.
        to ze zjezdziles cale UK to tez nic nie znaczy, ze straciles duzo kasy to tez
        twoja wina, zebys troche poszperal w necie ze sa tansze srodki komunikacji na
        wyspach napewno bys tyle nie wydal. tez przejechalem UK do okola ale nic nie
        stracilem a piekna Szkocja zawsze bedzie w mojej pamieci.

        wspolczuje
        ale zycze powodzenia w przyszlosci
        • Gość: Halina Re: mam nieco inne zdanie IP: *.ip-pluggen.com 16.07.04, 22:17
          Moze w Twojej firmie jest miejsce, to moglbys pomoc komus niezaradnemu?
          Ciekawe, wszyscy pisza o swoich sukcesach, ale nawet nie wymienia tak prostej
          informacji przy czym pracuja i ile zarabiaja...
          • peterli Re: mam nieco inne zdanie 16.07.04, 23:12
            ja wprawdzie nie mieszkam na wyspach tylko na ladzie i to w badenii ale jesli
            to ciebie zadowoli to pracuje w poliklinice dla dalszego ksztalcenie
            stomatologöw, w dentallabolatory i zarabiam (oficjalnie bo nigdy jeszcze nie
            pracowalem na czarno)ponad 2000 euro/miesiac, a dla singli to moze wystarczyc
            do zycia.....w zaleznosci jak sie zyje....
          • Gość: . Nie szuka miejsca,bo od tego sa w UK agencje pracy IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.07.04, 15:49
            Chyba gosc wyraznie to napisal, nieprawdaz?
          • Gość: Anna Co i za ile IP: *.winn.dial.virgin.net 11.08.04, 20:52
            No coz stawki sa rozne w zaleznosci od pracy :

            najmniej placa w drukarni u Kana : 2.50 za godzine - dojezdza sie w godzine
            troche wiecej u Machometa : 2.85 - praca w szklarniach na kwiatkach - dojazd
            godzina
            pozniej kwalifikuje sie Nema : 3 - sadzenie kwiatkow - dojazd godzine w jedna
            strone
            3 funty, pieczarki, dojazd 2 godziny
            3.50 - Szafran - plastiki, dojazd 2 godziny
            3.50 - Kamal - pory , praca ciezka , malo kto wytrzymuje, ale jak jestes dobry
            to da ci nawet 4 funty, dojazd, jak do pola
            4 Asif - dawna agencja Moha, rozne prace , glownie hotele, kosmetyki, dojazd
            roznie, Asif z kazdej wyplaty urywa
            4.5 - szczyt marzen Polakow, malo ktora agencja tyle da
            5 - tyle mozesz zarobic tylko pracujac bezposrednio w firmie (wyjatek - poczta,
            o ktorej pozniej)
            5.5-6 stawka Polaka sprawdzonego w firmie,
            7.50 - stawka w soiboty na poczcie, niestety bardzo trudno ja dostac, bo trzeba
            znakomicie jezdzic na rowerze (przed otrzymaniem tej pracy przechodzisz test
            umiejetnosci jazdy) a ponadto miec prawo jazdy kategorii B oraz A(!!!). Torby
            waza 0d 15 do 20kg
            8 tyle mam po pol roku pracy i ide wyzej.
            Pracuje w firmie komputerowej, pozdrawiam

            Ania
            • Gość: Welcome to UK Re: Co i za ile IP: *.spray.net.pl 21.09.04, 16:02
              8 GBP/h poczatkowa pensja w opiece nad niepelnosprawnymi - zalezne od agencji
    • Gość: @@@ Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: 193.95.186.* 16.07.04, 14:58
      i kto cie zrobil w balona?! chyba sam siebie zrobiles, bo w ciemno sie
      zagranice do pracy nie jedzie... chyba ze ktos rozumu i internetu nie ma w
      domu...
      mogles troche poszukac w internecie i napewno bys znalazl cos ciekawego, a jak
      nie prace to troche informacji gdzie jechac i zalatwiac wszystkie formalnosci.
      a te 5tys. to bys sobie na wakacje wydal ;-)
      ale niektorzy to mysla ze im sie cos odgornie nalezy, a jak tego nie dostana to
      od razu ze ktos ich oszukal... dziwne polskie zachowania...

      ps: jak szukasz wspolczucia to nie ten adres
      • Gość: ania Re: jak dla kogo IP: *.westsussex.gov.uk 16.07.04, 16:03
        ja tam sobie znalazlam prace w hotelu przez internet. co mnie kosztowalo to
        przyjazd tutaj. i chociaz to tylko 100 km od Londynu nie ma tu Bogu dzieki
        rodakow za to sporo roboty
        • Gość: ES Re: jak dla kogo IP: *.unused.zigzag.pl 20.07.04, 14:39
          Możesz napisać, gdzie konkretnie jesteś i jak to załatwiłaś?
        • Gość: Kalka Re: jak dla kogo IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 21.07.04, 00:53
          Aniu, napisz coś więcej jak znaleźć pracę w hotelu. Czy masz wykształcenie
          kierunkowe? Ja troche pracowalam w turystyce w różnych krajach i dość dobrze
          się znam na hotelarstwie. Ponieważ jednak nie byłam nigdy zatrudniona w samym
          hotelu nie chcą mnie przyjąć z braku doświadczenia zawodowego. Szukam pracy na
          recepcji albo jako guest relation. Może masz jakieś namiary?
          Pozdrowionka!
    • Gość: kiper_00 Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: 81.168.185.* 17.07.04, 11:56
      No trudno, tobie się nie udało. Ale chyba nie wszędzie szukałeś.
      W eures są oferty pracy w przetwórni ryb. 800 funtów/mc. Ale śmierdzi.
      Moim skromnym zdaniem: lepiej zmywać gary w GB za 800 funtów, niż za 800 złotych
      w kraju-raju produkować dywaniki do samochodów : Panda, Lanos, Matiz, Saab i
      ostatnio Opel.
    • sajjitarius Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 18.07.04, 03:08
      Zrobionych w balona ? A w jaki to sposob ? A w ktorych to przepisach unijnych
      stoi napisane, ze po przystapieniu do Unii kazdemu Polakowi ktory pofatyguje
      sie autobusem, samochodem, samolotem lub piechota do Wielkiej Brytanii nalezy
      sie powitanie przez komitet przyjazni polsko-brytyjskiej, klucze do mieszkania
      zafundowanego przez rzad brytyjski no i oczywiscie praca lekka, latwa i
      przyjemna, i bardzo dobrze platna ?
      • peterli Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 18.07.04, 15:40
        bravo.....dobrze möwisz..moze wreszcie niektörzy sie tu obudza i przestana
        marzyc o cudach
      • Gość: . I uscisk reki Reginy na przywitanie na lotnisku! IP: *.range81-156.btcentralplus.com 27.07.04, 14:46
        Wiesz, jakie pierwsze pytanie zadaje Polak (ten bez jezyka i zawodu) pytajac o
        prace w naszej agencji? " A ile mozna zarobic?". Agent strawi,pracodawce diabli
        wezma. Zreszta wiesz - czytam twe posty.
        • sajjitarius Re: I uscisk reki Reginy na przywitanie na lotnis 27.07.04, 18:27
          Gość portalu: . napisał(a):

          > Wiesz, jakie pierwsze pytanie zadaje Polak (ten bez jezyka i zawodu) pytajac
          o
          > prace w naszej agencji? " A ile mozna zarobic?". Agent strawi,pracodawce
          diabli
          >
          > wezma. Zreszta wiesz - czytam twe posty.

          No wiesz, nie dziwie sie. Mialem swego czasu firme w Polsce. Dalem ogloszenie
          do gazety, ze firma poszukuje dwoch pracownikow, z dokladnym opisem wymaganych
          kwalifikacji. Dostalem okolo 20 e-maili, wszystkie z wyjatkiem jednego byly w
          stylu "A ile placisz ?", albo "A ile mozna zarobic ?". Rece opadaja. Ktos kto
          stara sie o prace do ktorej musi miec wyksztalcenie wyzsze pisze do
          potencjalnego pracodawcy e-mail w ktorym zwraca sie do niego w drugiej osobie
          liczby pojedynczej i od razu pyta sie "a ile placisz ?". Zadnej prezentacji
          siebie, zadnych szczegolow co do posiadanych kwalifikacji...tylko jeden mlody
          czlowiek potraktowal sprawe powaznie, przyslal profesjonalnie napisane c.v., w
          emailu wypunktowal swoje kwalifikacje, dotychczasowe doswiadczenie...na moje
          pytanie ile chcialby dostac odpowiedzial, ze jego interesuje ciekawa praca,
          placa choc wazna jest drugorzedna...w koncu wymusilem na nim podanie mi sumy za
          ktora zgodzilby sie pracowac dla mnie...dostal prawie dwa razy wiecej niz
          powiedzial...tylko dlatego, ze zaimponowal mi swoim profesjonalizmem i
          solidnoscia...do dzisiaj dla mnie pracuje i jest zadowolony...
          • Gość: Welcome to Poland tak pedały, stawkę płacową podaje sie od razu !! IP: *.spray.net.pl 21.09.04, 16:09
            to minimum przyzwoitosci - w UK prawo do tego obliguje i 90% ofert na rynku
            podawana jest wraz ze stawką aby nie marnować czasu ludzi szukających zajecia.
            Tylko dumny, arogancki pedał byznesmen nie podaje płacy zainteresowanemu
            (najlepiej jakby miał w kolko chetnych do pracy za friko "na probe" !!!
            W Polszcze syf.. daleko do dobrych obyczajow w rekrutacji !
    • yo_anna Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 18.07.04, 18:49
      Byles 4 tygodnie w Anglii i nic nie znalazles??? Facet, cos z Toba na pewno nie
      tak. Kompletnie nie zgadzam sie z tym, co tutaj napisales.

      1. Jak mozna wyjechac w ciemno, bez niczego? Tego nie rozumiem. Czasy komuny
      minely. W doroslym zyciu dokonuje sie doroslych decyzji. Mowa tutaj o
      odpowiedzialnosci Krzysztofie. Odpowiedzialnosci za samego siebie.

      2. Gdzie Ty znalazles mieszkanie za 300 funtow/tydzien??? Moze Ty jakis ksiaze
      jestes, ktory potrzebuje 4 sypialni i odlotowego wystroju? Spokojnie mozna
      znalezc mieszkanie juz nawet za 50 funtow!!! Mowie tutaj o pokoju w mieszkaniu.
      Ktos tutaj pisal, ze przeciez wynajecie w kilka osob zawsze wychodzi taniej. To
      logiczne.

      3. Znasz angielski dosc dobrze? Widocznie nie. Twoj angielski musi byc marny,
      bo to jest niemozliwoscia, zeby znajac jezyk nie znalezc pracy.

      4. Napisales, ze w Anglii jest wiecej Polakow niz Anglikow? Moglbys nam tu
      zdradzic jak to policzyles??? Zasada duzych stolic i krajow rozwienietych jest
      to, ze skupiaja one w sobie przerozne narodowosci. A co Ci murzyni, Hindusi,
      Ruscy itd. przeszkadzaja w poszukiwaniu pracy? Czym Ci ludzie roznia sie od
      innych??? Jakie to ma znaczenie, ze znaja angielski? Wiesz, jakie to ma
      znaczenie? Takie, ze Ci co nie znaja jezyka a wybieraja sie do innego kraju,
      to... debile:) No sorry, ale czego Ty tutaj oczekujesz?

      5. Niemcy, Islandczycy, Nowozeladnczycy, Australijczycy, Kanadyjczycy maja
      takie same szanse na znalezienie pracy jak ludzie innych narodow. To zaden
      argument dla mnie. Bedac wiele razy za granica slyszalam same pochlebne opinie
      o Polakach - to my sami stwarzamy sobie taka a nie inna opinie.

      6. Na dworcach koczuja nieudacznicy zyciowi wiesz? Ludzie nie umiejacy radzic
      sobie z samymi soba. Niedojrzali, nieodpowiedzialni i wierzacy w mity o
      Eldorado.

      7. CV na ulicy??? Skad Tys to wytrzasnal??? Moze zamiast patrzec pod siebie
      zaczal bys patrzec przed siebie?

      8. Na wielu drzwiach owszem sa napisy NO WORK, ale wiesz co? Na wielu drzwiach
      sa napisy `sb WANTED`. NIe widziales? Pewnie nie, bo patrzyles pod nogi i
      szukales polskich CV, zeby zdolowac sie jeszcze bardziej.

      9. Piszesz, ze ktos Cie zrobil w balona. Kto mozna wiedziec? Ty sam jestes
      sobie winien. A w dodatku probujesz w nieprzemyslany sposob zniechecic innych
      do wyjazdow za granice.

      Chlopie, nikt kto byl w UK nie uwierzy Ci w te bzdury! To jest zalosne, co
      napisales. Szczerze Ci powiem, ze mi by bylo wstyd napisac cos takiego, o ile
      to wszystko jest prawda a nie zmyslona historyjka. NIe znam Cie, a juz wiele
      cech moglabym Ci przypisac: niedojrzalosc, nieodpowiedzialnosc, uprzedzenia
      rasowe, lenistwo, niekomunikatywnosc, brak szczerej checi do pracy. Jakbys
      chcial cos naprawde znalezc, to bys znalazl, a nie uzalal sie nad soba.
      Myslisz, ze ktos Ci tu wspolczuje? na pewno nie JA.

      A kazdy kto to czyta i chce wyjechac do UK niech nie wierzy w te brednie! Po
      pierwsze trzeba przewidziec negatywne skutki takich wyjazdow i sie z nimi
      liczyc! Dwa, najlepiej zorganizowac sobie cos wczesniej - to latwe, jak tutaj
      ludzie pisza, ze za pomoca INTERNETU!!!! Tutaj zgadzam sie z kolo, pisze
      prawdziwie i rzeczowo. Takimi opiniami sie sugerujcie. Trzy: nie oczekujcie
      cudow, zwlaszcza na poczatku. Krok po kroku dojdziecie do celu. Od sprzatania
      coraz wyzej.

      Cos mi sie nie chce wierzyc w cala ta historie Krzysztofie. Praca jest, na
      calym swiecie. Ten kto chce, to ja znajdzie. Na co liczyles? Ze po
      przekroczeniu granicy ludzie beda Cie blagac bys u nich pracowal za kokosy?
      Ciekawi mnie ile masz lat. Malo chyba. NIe potrafisz zorganizowac sobie zycia.
      Tak jest moja opinia. A wszystkim polecam wyjazdy, bo one rozwijaja. kto nie
      probuje, nie walczy o swoje ten... przegrywa i probuje zrzucic wine na innych.
      Naprawde zalosny ten post byl...
    • Gość: TOM Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.07.04, 18:57
      Ja tu siedze i pije co wieczur z angolami i zarabiam 300 puund per week

      a teraz day off i siedze u johna znajonego na necie wlasnie trzezwieje

      All the best
    • krzysztof.brychczy Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 20.07.04, 12:27
      Dziekuję za ciekawą polemikę. Odpowiem zbiorczo bo wszystkim z osobna nie
      dałbym rady. Przede wszystkim ja nie twierdzę, że na wyspach wogóle nie ma
      pracy. Chociażby tysiące Polaków pracujących tam potwierzają, że praca jest.
      Trzeba jadnak wiedzić, że 90% z nich przyjechało tam przed 1 maja 2004 kiedy
      były inne warunki. Obecnie rynek pracy się po prostu nasycił, co jest normalnym
      zjawiskiem. Owszem, teraz też można znaleźć tam pracę tylko trzeba pamietać o
      skali. Moim zdaniem na 10 przyjeżdzających Polaków 2 znajdzie pracę. Oczywiście
      tylko tych dwóch zna jezyk i mają jakieś kwalifikacje. Czyli macie rację -
      praca jest! Tylko ile tej pracy jest i dla kogo? Ja twierdzę tym samym, że dla
      80% pracy nie ma. I tylko o to mi chodzi. Dowodem na to są przepełnione
      powrotne autobusy i samoloty oraz koczujący na dworcach Polacy. Obecnie
      publikowane są statustyki mówiące, że Polacy mimo wielu obaw, nie zalali
      Wielkiej Brytanii. A ja pytam jak mieli zalać skoro pośpiesznie wracali z
      powodu braku pracy.
      Po prostu przestrzegam. Mało tego, ja miałem dwie roboty załatwione przed
      wyjazdem. Tylko, że na miejscu się okoazało, że już kogoś przyjeli i roboty nie
      było.

      Pozdrawiam serdecznie tych co wrócili z niczym i tych co jeszcze wrócą.
      Krzysztof Brychczy
      • nikolettajasnowlosa Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 20.07.04, 13:40
        bo do wszystkiego trzeba z glowa niestety...
        • diablo1987 Masz racje 09.08.04, 16:18
          Co dwie głowy to nie jedna!!!
        • diablo1987 Masz racje 09.08.04, 21:23
          nikolettajasnowlosa napisała:

          > bo do wszystkiego trzeba z glowa niestety...
          Masz racje
      • yo_anna Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 20.07.04, 14:27
        Praca jest wszedzie. Wszystko zalezy od tego, czego oczekujemy i jakie mamy
        kwalifikacje i ile jestesmy w stanie poswiecic. Nie wiem dlaczego ludzie mysla,
        ze wyjazd do innego kraju, to wyjazd do Eldorado. Tam sie zyje bardzo podobnie,
        tez trzeba sie starac o wszystko, nic nie jest za darmo. Po 1szym maja
        pojechali wlasnie ci Polacy, ktorzy wierza w niewiadomo co. Ja bym tego
        desperacja nie nazwala, a raczej glupota. Po co ludzie jada np do Anglii bez
        jezyka i kwalifikacji? Po to, by pracowac i utrzymywac rodziny w Polsce?
        Dlaczego pomimo `niczego` spodziewaja sie zarabiania wielkich pieniedzy? A do
        tego potem, kiedy nie znajduje pracy zwala wszystko na system itd? Fakt faktem,
        funt stoi wysoko, ale czy ktos zorientuje sie bardzo dobrze ILE KOSZTUJE zycie
        w danym kraju ZANIM WYJEDZIE??? Bardzo dobrze napisala kolezanka wyzej, do
        wszystkiego trzeba miec glowe.
        • Gość: ania Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.westsussex.gov.uk 20.07.04, 15:05
          2 lata temu wybralam sie do Anglii w podobnie inteligentny sposob jak autor
          postu. w wakacje z kolezanka - studentka socjologii. byla pierwszy raz za
          granica. powiedziala ze ma zamiar zarabiac na czysto 5000 zl miesiecznie bo tak
          jej znajoma powiedziala. jak ja wysmialam to sie obrazila. nie mialysmy
          zezwolenia na prace, samochodu,telefonu, spalysmy katem, przy sobie po 150£.
          po 2 tygodniach bezowocnych poszukiwan (na ogol rozbijalo sie o work permit)
          znalazlysmy prace (na czarno) przy zbieraniu truskawek i jakos wyszlysmy na
          swoje ale malo brakowalo a bysmy wrocily z podkulonym ogonem. wiec z wlasnego
          doswiadczenia wiem ze wyjazd w ciemno to dla ludzi o twardym tylku.
        • Gość: matt wyjazd w ciemno IP: 209.94.95.* 20.07.04, 15:50
          a ja wyjechalem do usa zupelnie w ciemno i na drugi dzien juz mialem wynajete
          mieszkanie a na tzreci znalazlem robote.....co kraj to obyczaj.
        • krzysztof.brychczy Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 23.07.04, 11:42
          Praca może i jest wszędzie ale na pewno nie dla każdego. Moim zdaniem najwyżej
          dla tych 20 procent którzy znają język i mają jakieś kwalifkacje. To chyba nasz
          rząd robi tą propagandę by pozbyc się z kraju bezrobotnych i tym samym
          zmniejszyć bezrobocie.
          • Gość: kachna Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:24
            Gdzies ty wyczytal czlowieku ze w GB jest praca dla WSZYSTKICH. Co to znaczy
            wszystkich? Wszystkich bezrobotnych, wszystkich wyjezdzajacych czy moze ogolnie
            wszystkich ktorym sie tylko zachce ruszyc tylek i pojechac?
            Smiesza mnie takie post-szczegolnie jak ktos placze ze mialo byc tak pieknie,
            wszystko podane na tacy a tu takie rozczarowanie. LOL
            • Gość: . Wolnych etatow mnostwo, w niektorych zawodach brak IP: *.range81-156.btcentralplus.com 27.07.04, 14:40
              ludzi katastrofalny (sluzba zdrowia, rzemiosla budowlane, konstrukcje
              przemyslowe).Niestety, nie kazdy z Polakow sie do tej pracy nadaje; szczerze
              mowiac - bardzo malo(jezyk i skills).
        • krzysztof.brychczy Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 27.07.04, 00:12
          yo_anna napisała:

          > Praca jest wszedzie. Wszystko zalezy od tego, czego oczekujemy i jakie mamy
          > kwalifikacje i ile jestesmy w stanie poswiecic. Nie wiem dlaczego ludzie
          mysla,
          >
          > ze wyjazd do innego kraju, to wyjazd do Eldorado. Tam sie zyje bardzo
          podobnie,
          >
          > tez trzeba sie starac o wszystko, nic nie jest za darmo. Po 1szym maja
          > pojechali wlasnie ci Polacy, ktorzy wierza w niewiadomo co. Ja bym tego
          > desperacja nie nazwala, a raczej glupota. Po co ludzie jada np do Anglii bez
          > jezyka i kwalifikacji? Po to, by pracowac i utrzymywac rodziny w Polsce?
          > Dlaczego pomimo `niczego` spodziewaja sie zarabiania wielkich pieniedzy? A do
          > tego potem, kiedy nie znajduje pracy zwala wszystko na system itd? Fakt
          faktem,
          >
          > funt stoi wysoko, ale czy ktos zorientuje sie bardzo dobrze ILE KOSZTUJE
          zycie
          > w danym kraju ZANIM WYJEDZIE??? Bardzo dobrze napisala kolezanka wyzej, do
          > wszystkiego trzeba miec glowe.
          Piszesz, że praca jest wszędzie. Może podasz jakieś adresy. Znam wielu ludzi
          błąkających się po Anglii w poszukiwaniu pracy.
          • sajjitarius Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 27.07.04, 05:17
            Zalosne !!!

            "Piszesz, że praca jest wszędzie. Może podasz jakieś adresy. Znam wielu ludzi
            błąkających się po Anglii w poszukiwaniu pracy."

            Znowu wracamy do tego samego trybu myslenia. Praca to jest towar podobny do
            papieru toaletowego. Jezeli gdzies jest, to wystarczy zdobyc adres, przyblakac
            sie tam i juz ma sie prace.
            Najpierw nalezaloby zapytac:

            1) jaka praca ?
            2) jakie trzeba miec kwalifikacje ?
            3) czy ja takie kwalifikacje mam ?

            Bo jezeli praca jest akurat dla przykladowo programistow, to ktos bez
            kwalifikacji w tej dziedzinie to moze sie blakac do woli.
            Moja rada dla blakajacych sie...najpierw jezyk, potem kwalifikacje na ktore
            jest zapotrzebowanie w UK (a takie kwalifikacje/zawody istnieja), pozniej
            szukanie kontaktow w konkretnych srodowiskach, pod okreslonym katem...blakanie
            sie z miejsca na miejsce bo akurat ktos baka puscil, ze w
            Londynie/Liverpool/Irlandii praca (blizej nieokreslona) jest, takie blakanie
            sie jest strata czasu...
            Ja tez moge powiedziec zgodnie z prawda ze tam gdzie ja mieszkam i pracuje
            praca jest, tylko w mojej grupie (aktualnie liczacej 5 osob) sa 4 stanowiska do
            obsadzenia, jedno akurat w Londynie jest nieobsadzone juz od 10 miesiecy...wiec
            jak ktos chce, jest praca i to bardzo dobrze platna ...tylko blakanie sie i
            narzekanie tutaj nic nie da...bo praca to nie papier toaletowy...

            • Gość: Veronetta krytykować innych i dołowac to każdy potrafi IP: *.chello.pl 11.08.04, 02:13
              a jak czlowiek jest wpotrzebie to nikt nie pomoże.
              • sajjitarius Re: krytykować innych i dołowac to każdy potrafi 12.08.04, 03:53
                Logika Polakow jest na prawde ksiezycowa. Wedlug tej logiki tlumaczenie
                Polakowi, ze najpierw powinien sie nauczyc jezyka angielskiego, zdobyc
                kwalifikacje a nastepnie szukac pracy w Wielkiej Brytanii pod katem tych
                kwalifikacji jest dolowaniem i krytykowaniem. No wiec juz przestaje i zaczynam
                podnosic na duchu...ludzie przyjezdzajcie do Anglii, pracy jest wbrod...nie
                znasz jezyka ? Nie masz kwalifikacji ? Nic nie szkodzi !!! Przyjezdzaj !!!
                Czekaja na Ciebie z otwartymi rekami i juz sie nie moga doczekac kiedy
                zaczniesz u nich pracowac !!! Lepiej Ci ?
                • Gość: Veronetta ale to nie o to chodzi.. IP: *.chello.pl 19.08.04, 14:44
                  trzeba mówić jak jest i ten facet to zrobił,ku przestrodze innych.Nagle
                  pojawiłóo się mnóstwo postów,wktórych więskszość starała się udowodnić ,że on
                  jest głupi,że w UK jest pięknie i cudownie.Napisał to,żeby następni pi ęć razy
                  sie,zastanowili zanim zrobią coś podobneg,a większość reakcji była taka,że to
                  wszystko nieprawda.
                  Zauwaz,że wystarczy,żektos napisze ,że ma klopoty to reszta stara się mu
                  udowodnić ,że jest nieudacznikiem,zamiast podpowiedzieć gdzi udac się po
                  pomoc.Nie chodzi mi tutaj o podanie na tacy gotowego rozwiązania,ale
                  poddpowiedz,bo wy którzy mieszkacie w Uk od jakiegoś czasu lepiej znacie realia
      • sajjitarius Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 21.07.04, 06:14
        Musze sie przyznac ze Polacy potrafia mnie bardzo ubawic.

        "Na 10 Polakow 2 znajdzie prace. Ci dwaj znaja jezyk i maja jakies
        kwalifikacje."

        No to juz wszystko jasne !!! To znaczy, ze tych 8 ktorzy wracaja nie znaja
        jezyka i nie maja kwalifikacji.

        "Tylko ile tej pracy jest i dla kogo ?"

        Acha, bo praca to jest takie cos bardzo podobnego do papieru toaletowego. Ma
        byc dla kazdego, nawet dla tych co nie maja kwalifikacji i nie znaja jezyka
        kraju do ktorego raczyli przemiescic swoje jestestwa !!!

        A ja mam takie pytanie...jak ktos wie juz co najmniej od 3-5 lat, ze po
        wstapieniu Polski do EU Polacy beda mogli legalnie pracowac w UK, i taki ktos
        od 3-5 lat planuje pojechac do UK za praca, no bo wiadomo w Polsce godnie zyc
        sie nie da, i jesli taki ktos przez te 3-5 lat nie zrobil nic w tym kierunku
        zeby przynajmniej nauczyc sie jezyka angielskiego nawet w stopniu podstawowym,
        to czy nalezy tak na prawde sie dziwic dzisiaj, ze taki ktos (jak tych 8 z 10)
        wraca do Polski rozczarowany ? I czy taki ktos zasluguje na wspolczucie i
        sympatie...moja odpowiedz: absolutnie nie !!! Na co niby ktos taki liczy ? Na
        cuda ? I co tutaj przestrzegac doroslych ludzi ? Przed czym ?

        "UWAGA, UWAGA, jak nie znasz jezyka angielskiego i nie masz zadnych
        kwalifikacji to pracy w UK nie znajdziesz"

        Naiwnosc i infantylnosc Polakow sa zabawne.

        • yo_anna Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 21.07.04, 12:58
          Sajjjitarius, POPIERAM Cie w 100%:-)
          • Gość: . A ja to pisalem na tym forum na dlugo przed Unia. IP: *.range81-156.btcentralplus.com 27.07.04, 14:53
            Nikt wierzyc nie chcial angielskiemu agentowi recruitment, bo w polskich
            mediach mowiono co innego, nawet zrobiono ze mnie polakozerce, bo...obalalem
            polskie mity. Dzis, gdy 8-10.000 wrocilo z kwitkiem i "poczulo sie oszukane"
            dalej najwyraznie to samo. Polak chyba nigdy niczego sie nie nauczy. Jasne, bo
            Polak wszystko lepiej wie, taki know-all.
    • Gość: kachna Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:58
      gdzies ty kurcze chcial mieszkac za 300 funciakow tygodniowo????? Coz niektorzy
      musza miec sporo wygody-300 funtow na tydzien to 2 sypialnie i living-room na
      tydzien w Londynie
      • krzysztof.brychczy Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 24.07.04, 20:20
        Tu sie pomyliłem, chodziło mi o miesiąc. Ale też trzeba pamiętać, że drugie
        tyle trzeba wpłacić kaucji. Wogóle, to nie tak łatwo wynająć mieszkanie w
        Anglii.
        Co do pracy to pytaj tych forumowiczów którzy twierdzą, że pracy w Anglii jest
        dużo. Ja powtarzam, że najwyżej 20% przyjeżdżających ja znajdzie.
        • pia.ed DO SAJJITARIUS pytanie 27.07.04, 12:41
          Jesli piszesz ze w TWOJEJ BRANZY potrzeba ludzi, to co Cie powstrzymuje zeby
          napisac jaka to branza???
          Zeby ktos kto ma ODPOWIEDNIE KWALIFIKACJIE i zna JEZYK mogl sie o te prace
          starac?
          Tobie sie udalo, dlaczego nie pomozesz innym tylko przez podanie adresu
          firmy, aby im tez sie UDALO?
          • Gość: . Jemu sie nie "udalo", on na to ZAPRACOWAL !!! IP: *.range81-156.btcentralplus.com 27.07.04, 14:59
            Zapewne ciezko, a nauka kosztuje. Posrednictwo pracy takze. Na "udawaniu"
            daleko w UK nie zajedziesz - tu mowa o pracy, nie zas toto-lotku! Obrazisz sie?
            Wole cie poddac kuracji wstrzasowej na forum, zamiast na londynskim bruku.Dla
            twego dobra.
            • Gość: Veronetta Przydaloby się ,żeby ktoś Toba potrząsnął,bo IP: *.chello.pl 11.08.04, 02:17
              Tobie tez może się kiedys noga powinąć
          • sajjitarius Re: DO SAJJITARIUS pytanie 27.07.04, 17:37
            Polacy jak zwykle maja klopoty z mysleniem.
            Po pierwsze skonczmy z tymi mitami, ze jednym sie udaje, a innym nie bo taki
            los i tak Pan Bog zrzadzil. Po drugie nalezaloby najpierw zdefiniowac
            pojecie "udalo sie". Co to w ogole znaczy ?
            Po trzecie, mieszkam na Zachodzie od 15 lat i moge powiedziec jedno. Jak masz
            glowe na karku, fach, znasz jezyk i umiesz w siebie inwestowac, bedziesz zyl na
            Zachodzie dobrze. Nie mowie, ze sie fortuny dorobisz. Ale bedziesz zyc dobrze.
            Po czwarte, dlaczego mam podawac adres firmy ? Moze jeszcze numer telefonu do
            siebie i swojego szefa ? Po to by zaraz rozdzwonily sie telefony od desperatow
            ktorzy dukaja cos tam przez sluchawke "mister, mister, job pliz" ? Przeciez
            logicznie rzecz biorac ktos kto zna jezyk i ma dokladnie taki fach w jakim moja
            firma pracownikow poszukuje, i taki ktos na powaznie szuka pracy, to taki ktos
            nie potrzebuje od nikogo wskazowek na forum gazety wyborczej. Sam trafi. Ja tak
            moglem "odniesc sukces" wiec Ty tez mozesz.
            Ale jak chcesz to napisz jaki masz fach, jakie masz doswiadczenie zawodowe, jak
            dobrze znasz angielski, to ja Ci odpisze, czy masz szanse u mnie w firmie prace
            dostac lub ewentualnie jak duzo musisz w siebie zainwestowac by taka szanse
            miec za 5 lat.
            • Gość: Ku przestrodze Re: DO SAJJITARIUS pytanie IP: 80.48.231.* 19.08.04, 23:17
              Rozumiem, że te wskazówki pomogą Tobie określić, czy dana osoba może stać się
              potencjalnym zagrożeniem dla Ciebie w obecnym miejscu pracy.....
              Z pewnością lepiej przygotowanej od siebie osoby nie zaprosisz. :)
              W Polsce również istnieje selekcja pracowników i to nie koniecznie na etapie
              rekrutacji. Jestem przekonany, że domyślasz się co mam na myśli pisząc to
              zdanie.
              Masz rację, jeżeli zechcę i jest prawdą to co piszesz o wolnym miejscu w
              firmie, w której pracujesz to sam ją znajdę. Kto wie może kiedy się do niej
              dostanę zdołam polecić kogoś "lepszego" na Twoje miejsce.
              Take care :)
              • sajjitarius Re: DO SAJJITARIUS pytanie 20.08.04, 13:58
                Dobrze z rana sie usmiac...potencjalne zagrozenie dla mnie w obecnym miejscu
                pracy...he he...Nie, nie domyslam sie o co Tobie chodzi, nie mam pojecia na
                czym polega selekcja, preselekcja i postselekcja pracownikow w
                Polsce...natomiast wiem jak wyglada proces rekrutacji pracownikow w mojej
                firmie, sam przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami...tak, tak i
                wiem, ze bazujac na swojej wiedzy o procesach selekcji pracownikow w
                Pomrocznej, zaraz wyciagniesz genialny wniosek, ze kosze lepszych od siebie,
                ktorzy sa zagrozeniem dla mnie...bo w malych polskich glowach inne alternatywy
                sie po prostu nie mieszcza...na przyklad taka, ze rekrutacja pracownika moze
                byc nieco bardziej skomplikowana, nie ja jeden o wszystkim decyduje i gdybym
                istotnie kosil lepszych od siebie, to moj szef skosilby bardzo szybko mnie...bo
                kandydat musi przejsc przez rozmowy kwalifikacyjne z wieloma osobami, wobec
                czego strategia "koszenie potencjalnych zagrozen" wyszlaby na jaw bardzo
                szybko...pomijajac juz fakt, ze wole na codzien pracowac z kolegami co najmniej
                tak samo dobrymi w moim fachu jak ja, lub lepszymi...zapewniam Cie, ze praca z
                pseudofachowcami, albo takimi co to papiery maja formalnie w porzadku ale
                wszystko im trzeba tlumaczyc od Adam i Ewy jest bardzo meczaca z jednej strony,
                a z drugiej strony taka praca bardzo szybko odbilaby sie na wynikach mojej
                pracy...no tyle, tylko, ze w polskich malych glowach tego typu mysli sie nie
                mieszcza...
                A jesli juz o rozmowach kwalifikacyjnych mowa...przeprowadzalem takich rozmow
                dziesiatki...z Polakami tylko dwa razy...to Ci dwaj ktorzy do firmy dotarli...;-
                ) jeden napisal w CV ze jest swietnym w kilku dziedzinach, ale jak zaczalem
                pytac o szczegoly to zaczal szybko sie wycofywac i przyznal sie od razu, ze on
                tak to troche na wyrost napisal, bo w naszym ogloszeniu byly takie
                wymagania...po czym zaczal do mnie mrugac okiem i mowic "wiesz ja Polak, Ty
                Polak, no wiesz, zalatw mi te prace" Yeah, right !!!
                Drugi, nawet dosc duzo umial i w sumie mialby szanse, ale tez na odchodnym sie
                spalil, bo zaczal cos paplac na temat Zydow i jak ich bardzo nienawidzi.
                Jak dla mnie, to mozesz sobie prywatnie nienawidziec Zydow, cyklistow i
                filatelistow, mnie nic do tego...ale w miejscu pracy oczekuje pelnego
                profesjonalizmu...
                No i na zakonczenie...mialem swego czasu firme w Polsce, potrzebowalem dwoch
                pracownikow (do pracy wymagajacej wyzszego wyksztalcenia), dalem ogloszenie,
                dostalem kilkanascie zgloszen....wszystkie z wyjatkiem jednego byly takiej to
                oto tresci "Czesc, a ile mozna zarobic ?" albo "Ile placisz ?" Wiec jak te
                mlode, wyksztalcone (rzekomo) wilki z Polski prezentuja soba taki poziom
                profesjonalizmu, to powiem Ci, ze spie calkiem spokojnie...nie predko beda
                zagrozeniem w moim obecnym miejscu pracy...ale dzieki za post...usmialem sie...
                • Gość: Polak? Re: DO SAJJITARIUS pytanie IP: 80.48.231.* 23.08.04, 00:54
                  Nie chce byc nieuprzejmy, ale "no wiesz" (tu naastepuje znaczace mrugniecie
                  okiem)ciekawa masz prace. Rano mozesz przeczytac posta "Dobrze z rana sie
                  usmiac...." a w poludnie odpisac (sajjitarius 20.08.2004 13:58).
                  Nie to zebym probowal podwazyc Twoja rzetelnosc, zaangazowanie i zapal w pracy
                  ale "no wiesz" (tu ponowne znaczace mrugniecie) pracujesz troche "jak Twoj
                  Polak o malej glowie".
                  Jesli pozwolisz szczypte zlosliwosci pod Twoj adres skierowac, to sugeruje, ze
                  prawdopodobnie nie zajmujesz "kierowniczego" stanowiska, a jesli tak jest
                  rzeczywiscie jak piszesz, to firma w ktorej pracujesz popelnila blad w
                  planowaniu Twojej sciezki rozwoju.
                  Pewne Twoje cechy, ktore tu prezentujesz wykluczaja mozliwosc zarzadzania grupa
                  osob lub rekrutacji przyszlych pracownikow.
                  Byc moze kiedys firma zweryfikuje swoja decyzje odnosnie Twojej osoby.
                  Wracajac do posta,
                  odniose sie jedynie do przedostatniego akapitu:
                  czy Twoja nienawisc do rodakow nie jest podobna jak owego "drugiego kandydata"
                  do Zydow?
                  Od wielu swoich rodakow moglbys uczyc sie profesjonalizmu.
                  Firmy, w ktorej pracujesz nie zamierzam szukac, gdyz pracuje w niej osoba,
                  ktora skutecznie psuje w niej atmosfere a jak sam nadmieniales "nie tylko
                  pieniadze sie licza".
                  I jeszcze jedno na koniec, nie obrazaj Polakow, gdyz nie zasluzylem na takie
                  traktowanie.
                  Z pozdrowieniami
                  Adam
                  • sajjitarius Re: DO SAJJITARIUS pytanie 23.08.04, 03:02
                    Gość portalu: Polak? napisał(a):

                    > Nie chce byc nieuprzejmy, ale "no wiesz" (tu naastepuje znaczace mrugniecie
                    > okiem)ciekawa masz prace. Rano mozesz przeczytac posta "Dobrze z rana sie
                    > usmiac...." a w poludnie odpisac (sajjitarius 20.08.2004 13:58).
                    > Nie to zebym probowal podwazyc Twoja rzetelnosc, zaangazowanie i zapal w
                    pracy
                    > ale "no wiesz" (tu ponowne znaczace mrugniecie) pracujesz troche "jak Twoj
                    > Polak o malej glowie".
                    > Jesli pozwolisz szczypte zlosliwosci pod Twoj adres skierowac, to sugeruje,
                    ze
                    > prawdopodobnie nie zajmujesz "kierowniczego" stanowiska, a jesli tak jest
                    > rzeczywiscie jak piszesz, to firma w ktorej pracujesz popelnila blad w
                    > planowaniu Twojej sciezki rozwoju.
                    > Pewne Twoje cechy, ktore tu prezentujesz wykluczaja mozliwosc zarzadzania
                    grupa
                    >
                    > osob lub rekrutacji przyszlych pracownikow.
                    > Byc moze kiedys firma zweryfikuje swoja decyzje odnosnie Twojej osoby.
                    > Wracajac do posta,
                    > odniose sie jedynie do przedostatniego akapitu:
                    > czy Twoja nienawisc do rodakow nie jest podobna jak owego "drugiego
                    kandydata"
                    > do Zydow?
                    > Od wielu swoich rodakow moglbys uczyc sie profesjonalizmu.
                    > Firmy, w ktorej pracujesz nie zamierzam szukac, gdyz pracuje w niej osoba,
                    > ktora skutecznie psuje w niej atmosfere a jak sam nadmieniales "nie tylko
                    > pieniadze sie licza".
                    > I jeszcze jedno na koniec, nie obrazaj Polakow, gdyz nie zasluzylem na takie
                    > traktowanie.
                    > Z pozdrowieniami
                    > Adam

                    Wiem, ze nie chcesz byc nieuprzejmy i bardzo sie starasz. Nawet Ci to wychodzi.
                    Tylko co z tego jak jestes bardzo malo rozgarniety.
                    Czas lomzanski nie jest jeszcze czasem uniwersalnym obowiazujacym na calym
                    swiecie i z tego, ze na ekranie monitora swym bystrym wzrokiem dojrzales
                    cyferki 13:58 na prawde nic nie wynika. Pomoge Ci...jezeli w Lomzy jest w danej
                    chwili 13:58 i ta chwila jest jednoczesnie porankiem dla mnie, to skad stukam ?
                    Mam nadzieje, ze to nie za trudna zagadka.

                    No a poniewaz Twoje wywody oparte sa na interesujacym lecz mylnym zalozeniu ze
                    slonce wschodzi rankiem na calym swiecie o tej samej godzinie co w Lomzy, wiec
                    wisza mi one, te wywody rzecz jasna, kalafiorem. Ale przyznam sie, ze znowu sie
                    swietnie usmialem. Zawsze dobrze sie usmiac wieczorem, to znaczy o 3 rano,
                    czasu lomzanskiego.

                    • Gość: Polak? Re: DO SAJJITARIUS pytanie IP: 80.48.231.* 23.08.04, 13:07
                      Milo mi, ze pofatygowales sie i sprawdziles moje IP.
                      Czy mialo mi to zaimponowac? :)
                      Z poprzednich Twoich postow wynikalo, ze pracujesz w UK.
                      Na tej podstawie odpowiedzialem na Twojego posta.
                      Natomiast UK to niezbyt odlegla strefa czasowa.
                      Jezeli jednak nie przebywasz w UK to dziwi mnie fakt, ze tak dzielnie udzielasz
                      sie na forum i tak chetnie "obdarowujesz" innych cierpkimi uwagami odnosnie
                      sytuacji w tym kraju i postawy rodakow.
                      Jednoczesnie odsylam do porzednich Twoich postow. Przejrzyj je a byc moze
                      zorientujesz sie, ze potrafiles podac dwie informacje, ktore nawzajem sie
                      wykluczaly.
                      Niestety Twoja ostatnia wypowiedz utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze "Twoje
                      slowa nalezy miedzy bajki wlozyc".
                      Pozwole sobie na mala uszczypliwosc na koniec: skoro tak swietnie sobie radzisz
                      to coz sie stalo, ze w kraju sobie nie poradziles?
                      To pytanie potraktuj jako pytanie retoryczne, gdyz odpowiedz uznam i tak za
                      malo wiarygodna.
                      Z pozdrowieniami
                      Adam
        • slotna Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 27.07.04, 14:03
          > Tu sie pomyliłem, chodziło mi o miesiąc. Ale też trzeba pamiętać, że drugie
          > tyle trzeba wpłacić kaucji. Wogóle, to nie tak łatwo wynająć mieszkanie w
          > Anglii.

          Yhyhyhy;)))) moje dwie przyjaciolki siedza od trzech tygodni w Londynie, jedna
          wraca bo faktycznie pracy nie znalazla, a za granica jest po raz pierwszy,
          chciala sie 'wyprobowac' ze tak powiem, bo wychowana w cieplarnianych
          warunkach. Z wyjazdu zadowolona jest bardzo, zaluje, ze nie moze zostac dluzej.
          No ale to nie wracanie 'z podkulonym ogonem' tylko po prostu. Druga zostanie
          jeszcze z miesiac bo -
          1. Bezproblemowo wynajety pokoj w czystym mieszkaniu z wspaniale urzadzona
          kuchnia i naczyniami z Ikei (ladne miejsce poza tym) - 55£ tygodniowo od osoby.
          Zadnej kaucji.
          2. Towarzystwo miedzynarodowe (w mieszkaniu nizej Polacy, w ich - nie)
          3. Moze praca sie znajdzie? dziewczyna zna angielski, w Anglii byla
          wielokrotnie (turystycznie), jest ambitna, ma profesjonalnie przygotowane CV i
          umie wypelniac aplication form (wbrew pozorom istotna umiejentnosc!)
          4. A zakupy robi w Lidlu, w zwiazku z czym na jedzenie wydaje tygodniowo
          grosze. W owym Lidlu zreszta spokojnie mozna mowic 'przepraszam' i 'dziekuje',
          bo prawie sami Polacy tam kupuja, madry narod.

          A jak to wyglada wiem, bo sama przyjechalam z nimi, tylko ze jako operka.
          Warunki mam cudowne i zostane tu jeszcze dlugo.

          A, zapomnialam dodac, ze znajomy, ktory pomogl wynajac pokoj pracuje od
          poczatku, malo tego, sciagnal dziewczyne (kolezanke mojej przyjaciolki ze
          studiow), ktora prace znalazla 4 dnia.

          No i jeszcze jedno - dziewczyny przyjechaly na wakacje. NA WAKACJE. Praca byla
          w hotelu, z zakwaterowaniem - nie chcialy. Praca w kafejce, 180£ na tydzien -
          umowe trzeba podpisac na pol roku - nie chcialy. Praca w hotelu, z
          zakwaterowaniem lub bez - zalatwiona przez agencje (wiele miejsc do wyboru) -
          nie oplacalo im sie, bo 300£ agencja odciaga od zarobkow i zwraca po pierwszym
          polroczu. A one zwialyby wczesniej. Wiec nie chcialy. Ale jak ktos jedzie po
          studiach, na dluzej, zeby zarobic, urzymywac rodzine itp - mialby odmowic??
    • Gość: krzysztof.p. Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.lublin.pl / 212.182.96.* 27.07.04, 13:04
    • Gość: gość portalu Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 17:41
      czlowieku ty pisac po polsku nie umiesz, wiec jak niby radzisz sobie z ang.???
      chociaz szczrze wspolczuje
    • Gość: janusz denisiewicz Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 23:38
      Uwaga na oszusta!!! W Anglii grasuje oszust, który jest dostepny pod numerem
      506294912 i wykorzystuje nieświadomych ludzi. Wspomagajs go młodzi ludzie, dla
      których niby załatwił pracę. Kasuje ludzi i znika. Uważajcie na ten numer 506
      294912
      • Gość: DRAB Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: 164.143.240.* 29.07.04, 16:34
        Krzysztofie B,

        Jaka chciales miec prace na Wyspach?
        Jezeli odpowiesz "kazda" albo "jakakolwiek" to nie dziwie sie ze nic nie
        znalazles...
        UK to kraj na tyle rozwiniety, ze aby miec prace (a jest jej w brod) to trzeba
        cos wiedziec. Nie chodzi mi o znajomosc angielskiego, ale o:
        1)np. 2 inne jezyki zachodnie
        2)kwalifikacje miedzynarodowe (finansowe/marketingowe/matematyczne)
        3)doswiadczenie w zawodzie
        4)trzeba wiedziec czego sie chce - czasami to moze starczyc.

        pozdrawiam
    • esim Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! 29.07.04, 18:10
      czesc
      jestem na Wyspach trzy tygodnie
      moim zdaniem pracy jest bardzo duzo i nie trzeba miec jakichs specjalnych
      kwalifikacji. Najwiecej osob potrzeba do sprzatania, opieki nad chorymi i
      niepelnosprawnymi. Masa ogloszen o pracy dla kierowcow. Znajomosc angielskiego
      przynajmniej na poziomie podstawowym jest bardzo pomocna, ale zeby znalesc
      prace wystarczy znac kogos kto zna angielski. Moze to ze nie jestem w Londynie
      zmienia troche posytac rzeczy, ale moim zdaniem pracy jst bardzo duzo. Podobnie
      zreszta jak Polakow tutaj :) Pozdrawiam i zycze powodzenia wszystkim
      • Gość: ania Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.westsussex.gov.uk 09.08.04, 20:10
        moj chlopak znalazl prace w lodziarni a prawie nie mowi po ang... tylko ze tu
        dzieki Bogu nie ma Polakow. 30 km na zachod mieszka ich kupa - sciagnal ich z
        Przemysla jakis Polaczek, placa mu haracz po 150 funtow za znalezienie pracy
        przy zrywaniu pomidorow, dostaja 3.5 za godzine, nie mowia po ang., nie
        potrafia zalatwic najprostszej sprawy urzedowej, mieszkaja w karawanach,
        rzygaja na srodku ulicy w bialy dzien...
        • Gość: as Jak oceniacie powodzenie na rynku pracy w UK... IP: 81.168.209.* 11.08.04, 09:57
          młodego inżyniera bez doswiadczenia. czy jest skazany na ogórki i zmywanie czy
          cos jeszcze.
        • Gość: Bogusia Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.winn.dial.virgin.net 11.08.04, 20:39
          A ty gdzie pracujesz jesli moge spytac ? Nie slyszalam jeszcze o przypadku zeby
          Polacy mieszkali w karawanach. A rzygaja na ulicy pewnie ci ktorzy pija cidera.
          • Gość: ania Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.westsussex.gov.uk 19.08.04, 12:06
            nie slyszales o Polakach co mieszkaja w karawanach????? to zajrzyj na
            dzisiejsze wiadomosci wiadomosci.wp.pl/ jak POlacy zebrza na dworcach w
            Londynie
    • Gość: Bogusia Jestes obrotny, na pewno cos znajdziesz! IP: *.winn.dial.virgin.net 11.08.04, 20:35
      Sami nie wiecie co mowicie. Mieszkam w Anglii od prawie roku i dokladnie wiem
      jakie tu sa warunki. Znalazlam prace juz po dwoch tygodniach, nie znajac dobrze
      jezyka i nie majac zadnych papierow (praca byla jeszcze wtedy nielegalna).
      Panie Krzysztofie nie wiem jak pan ale ja w zyciu nie widzialam napisu na
      drzwiach (popelnil pan blad ortograficzny) napisu NO WORK. Zaznaczam ze nie
      przyjechalam tu do zadnej rodziny czy znajomych, przyjechalam do "Krystyny",
      musialam zaplacic jej 200 funtow haraczu i ona nie znalazla mi pracy. Moze
      pomyslicie ze musialam cos dac w zamian, ale ja jestem uczciwym czlowiekiem,
      moje szukanie pracy wygladalo tak ze chodzilam po agencjach i moim kalekim
      angielskim pytalam o prace. Z kilku mnie odeslali, w kilku obiecali odezwac sie
      pozniej a w paru zaoferowano mi prace niemal natychmiast. Wybralam jedna
      oferte, po paru miesiacach przyjeto mnie na stale. Obecnie pracuje w firmie z
      Anglikami, atmosfera jest bardzo mila, kazdy mi pomaga, nie narzekam. Wiec
      zapraszam odwaznych i obrotnych do Londynu. A panu Krzysztofowi zycze
      powodzenia w szukaniu pracy w kraju.

      Bogusia
      • Gość: Ula (TVP&BBC) Robimy film dokumentalny o "emigracji pracowniczej IP: 195.245.213.* 16.08.04, 15:19
        Czesc! Mysle, ze znalezienie pracy w Anglii to troche kwestia szczescia, troche
        obrotnosci, ale kiedy naprawde chce sie pracowac, na pewno predzej czy pozniej
        cos sie znajdzie (pisze z doswiadczenia). Poniewaz ja sama mialam podobne
        przezycia, teraz przygotowuje film dokumentalny (koprodukcja BBC i TVP) o
        ludziach, ktorzy zamierzaja zostawic swoje dotychczasowe zycie w Polsce i
        szukac szczescia (na conajmniej rok) w Wielkiej Brytanii. Prosze o kontakt
        kazdego, kto planuje niedlugo wyjazd i chcialby przezyc z nami przygode. Dzieki!
        Ula. (Kontakt do mnie: emigracja1@wp.pl, 601 884 225)
    • Gość: Robert Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.04, 20:13
      Nie wiem gdzie ty byłeś, ale jak ja byłem rok temu w UK to nie słyszałem, aby
      pokój kosztował 300 funtów/tydzień, chyba , ze ty szukałeś w pokoju w hotelach.
    • Gość: Iza Re: Ludzie, praca w Anglii to jedna wielka kicha! IP: *.customer.m-online.net 20.09.04, 19:51
      Praca:
      www.arbeitsagentur.de

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka