Gość: jakrob
IP: 194.203.128.*
09.03.05, 13:43
Wyraznie widac, ze obowiazujace przepisy premiuja emigracje. Oczywiscie
emigrowac beda ludzie mlodzi, potrafiacy sie dostosowac, podjac ryzyko. I to w
czasie, kiedy biadoli sie o problemach demograficznych Polski i starzeniu sie
spoleczenstwa. Okreslenie miejsca zamieszkania nie jest jasne i jest tu duze
pole do kombinowania, co staje sie, czy moze nawet juz jest, specjalnoscia
Polakow. Jezeli mlody czlowiek bez rodziny wyjezdza i zadeklaruje, ze wyjezdza
na stale, urzednik nie jest w stanie mu udowodnic, ze jest inaczej. A czy sa
przewidziane jakies kary, jezeli temu mlodemu czlowiekowi sie nie powiedzie,
bedzie za bardzo tesknil za Ojczyzna i po np. dwoch latach zdecyduje sie
wrocic? A jezeli ktos ma rodzine, ale nie moze jej utrzymac, bo nie ma pracy i
obrazony na Polske wyjezdza za praca, z zamiarem pozostania tam na stale, ale
rodzina nie chce emigrowac i tu zostaje, a on tam pracuje, dobrze zarabia,
przylatuje do kraju na urlopy i weekendy. Co wtedy? Jak urzednik go
sklasyfikuje? Rodzina jest tu, ale praca, od ktorej zalezy jego i rodziny
egzystencja jest tam! Gdzie jest wiec jego centrum interesow zyciowych?
Urzednik powie - tu gdzie rodzina! Co wiec delikwent robi? Rozwodzi sie i
prosi o zasadzenie jak najwyzszych alimentow. Itd. itp. Boze, przeciez to
paranoja. Kiedy w koncu zaczna karac (nie tylko politycznie) tych, ktorzy
tworza idiotyczne prawo. Panstwo jest silne prawem ergo - jakie prawo, taki
szacunek do panstwa...