trace nadzieje:(

IP: *.devs.futuro.pl 01.06.05, 16:49
chyba mam wyjątkowego pecha:/ szukam pracy w Anglii od stycznia i nic nie
moge znaleźć. Pisze maile do hoteli, wysłałam ok 100 CV i nic. Zdecydowałam
się na zbiór owoców z pewnego z biura z Bydgoszczy i mnie wyrolowali....Czyż
to nie prawdziwy pech? Ale i tak nie tracę nadziei i szukam dalej:-)
    • vsn Re: trace nadzieje:( 01.06.05, 16:52
      nie Ty jeden, nie Ty ostatni.. Pracy nie jest nadmiar, a dzien w dzien
      zjezdzaja grupy Polakow.. I to w Szkocji, a co w Londynie? :[
      • Gość: nnn Re: trace nadzieje:( IP: *.devs.futuro.pl 01.06.05, 16:54
        czyli masz na myśli, że mam marne szanse?
        • vsn Re: trace nadzieje:( 01.06.05, 16:59
          wszystko zalezy od szczescia, a szanse marnieja z biegiem czasu, bo nadciaga co
          chwile to nowa, pelna radosci i emocji 'konkurencja' z Polski..


          Ale wierze, ze dasz rade (chociaz to nie kwestia wiary..) :)
          • marti-78 Re: trace nadzieje:( 01.06.05, 17:20
            i kto pisze o konkurencji..? nowo przyjezdny spragniony tylko £££ polaczek

            ja sie o to nie martwie..widze ze pracodawca mnie docenia za doswiadczenie (nie
            tylko pracowitosc w zmywaniu garow --ale to juz przeszlosc..) i zaden glupawy
            polaczek mnie nie zastapi w tym workplace. nie mowiac ju zo nowoprzyjezdnych
            nieobytych za granica studentach

            pozdrawiam uk-mloda polonie i nowa fale..
            • vsn Re: trace nadzieje:( 01.06.05, 17:24
              "[...] i kto pisze o konkurencji..? nowo przyjezdny spragniony tylko ££&po
              und; polaczek" - czyli kogo masz na mysli?
              • marti-78 Re: trace nadzieje:( 01.06.05, 17:29
                napisz lepiej mejla VSN jesli masz jakis prywatny watek do mnie. ja tu sie
                wypowiadam o wszystkich i nikim w szczegolnosci..
    • Gość: Donkai Re: trace nadzieje:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.05, 17:02
      Nie trać nadzieji!
      Opisz szerzej w jaki sposob cie wyrolowali...
      Ja szukam od miesiąca i też sie boje by nie paść ofiarą różnych oszustów i
      zazwyczaj jest tak ,ze jak juz jest jakas ciekawa oferta to ktos w jakis
      podstepny sposob probuje wyciagnac odemnie cosik grosza,eh juz mi to sie tez
      brzydnie ,ale trzeba szukac dalej...
      • marti-78 Re: trace nadzieje:( 01.06.05, 17:22
        madry polak po szkodzie

        czy nie lepiej na miejscu w agencjach panstwowych szukac? ja znalazlem super
        oferte w job centre i na poczatku nie mialem nadziei ze mnie zatrudnia
        • Gość: Mikee Re: trace nadzieje:( IP: 83.71.105.* 27.06.05, 23:07
          glupi ma szczescie...:/


          PS. ...kazdy ma nadzieje na lepsze zycie
    • Gość: ??? Re: trace nadzieje:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 17:51
      ten znowu zaczyna....................................
      • Gość: nnn Re: trace nadzieje:( IP: *.devs.futuro.pl 01.06.05, 19:59
        No obiecali pracę na farmie, wzięli 200zł ( są jak najbardziej legalni: wpis na
        www.praca.gov.pl)no i w ogóle obiecali, że ten wyjazd to już na 100%. to było w
        kwietniu... A teraz z łachą odbierają telefony i wciskają, że przez tą pogode
        zbiory się nie udały. Każą wciąż czekać, no ale widać gołym okiem, że to zwykła
        ściema:-)
    • Gość: Ralph Re: trace nadzieje:( IP: *.server.ntli.net 01.06.05, 21:07
      100 CV to mało. Ja jestem mgr inż. informatyki z kilkuletnim doświadczeniem i
      pracę znalazłem po wysłaniu 841 CV (słownie: ośmiuset czterdziestu jeden), a
      moje CV delikatnie mówiąc było całkiem niezłe (angielscy spece od CV byli pod
      dużym wrażeniem). Zajęło mi to 4 miesiące w Polsce i 2 tygodnie w Anglii. Nie
      wiem, może miałem wybitnego pecha, a może po prostu nie byłem "wysoko
      wykwalifikowanym specjalistą od najnowszych technologii internetowych i
      bazodanowych".
      Nie należy się zrażać, tylko wysyłać CV, przekopywać internet, znajomych w
      poszukiwaniu nowych ofert pracy. Oby tylko pieniędzy starczyło.
      Jeszcze jedna ogólna rada dla wszystkich - nie szukajcie pracy z Polski, lepiej
      zbierzcie kasę (przynajmniej 1000 funtów) i jedźcie na wyspę. Dużo łatwiej jest
      jak w CV jest angielski adres i angielski numer telefonu.
      Powodzenia!
      • Gość: NNN Re: trace nadzieje:( IP: *.devs.futuro.pl 01.06.05, 21:43
        dzięki za ten post:-) za 3 tygodnie mam samolot zarezerwowany (od kwietnia- po
        najniższych cenach). Miałam go zamiar sprzedać i dalej siedzieć w Polsce bez
        pracy ale teraz chyba postawie wszystko na jedną karte:-) choć tyle się słyszy
        o osobach które wracają totalnie spłukane.... a propo to licze sama na siebie:-)
        mam bliską rodzinę w Londynie ale jak to sie mówi:,, z rodzinką dobrze tylko na
        zdjęciach:-)"
      • xiv Re: trace nadzieje:( 02.06.05, 18:17

        > Niewiem, może miałem wybitnego pecha, a może po prostu nie byłem "wysoko
        > wykwalifikowanym specjalistą od najnowszych technologii internetowych i
        > bazodanowych".

        nie miales wybitnego pecha - tak po prostu jest

        zapraszam na:
        www.jobstats.co.uk/
        znam przypadki, ktore po recesji 2001 dopiero wracaja na "utracone" pozycje

        > Dużo łatwiej jest
        > jak w CV jest angielski adres i angielski numer telefonu.

        to jest fakt - agencjom nie chce sie dzwonic na "druga polkule"; szansa na
        dostanie pracy z Polski jest aplikowanie bezposrednio do firm (sa bardziej
        przychylne w tym wzgledzie), ale niewiele z nich prowadzi rekrutacje bezposrednia
        • Gość: NNN Re: trace nadzieje:( IP: *.devs.futuro.pl 02.06.05, 18:27
          kurcze ja chcę tylko sprzątać pokoje...Boję się, że jak pojade (nawet nie wiem
          w które rejony najlepiej) to strace reszte kasy na mieszkanie i nic z tego nie
          wyjdzie. Może poradzicie mi jeżeli w ciemno to najlepiej gdzie? Bo chyba Londyn
          25 czerwca to już całkiem odpada?
          • Gość: gg Re: trace nadzieje:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 20:21
            co wy z tym londynem ???
            tam mieszka z 10 mln ludzi wiec nawet jak przyjedzie kilka set tys ludzio na
            wakacje to powinien ich lyklnac ,w koncu jak ludzi przybywa to i pracy tez
    • Gość: kachna Re: trace nadzieje:( IP: *.kalisz.mm.pl 02.06.05, 20:52
      Jezeli pracujesz w Polsce, masz 45 lat, zone i dzieci na utrzymaniu to w ciemno
      nie jedz bo mozesz duzo stracic. Ale jezeli masz lat 20+ i zero do stracenia to
      dlaczego nie? Nawet jak nie dostaniesz pracy na poziomie twoich kwalifikacji to
      mozesz zyskac duzo doswiadczenia (nawet w byle jakiej pracy). Wszystko zalezy
      od tego co kto chce osiagnac. Moj brat byl w Anglii 2 lata temu (oj piekne
      czasy- wszyscy w autokarze mdleli ze strachu na widok clifow w Dover)-pracowal
      pol roku w restauracji-nauczyl sie hiszpansko-portugalskiego(za to z angielskim
      u niego kiepsko). Teraz pracuje w Hiszpanii.
      • tomek_1985 Re: trace nadzieje:( 02.06.05, 21:05
        Zgadzam się. Póki jesteśmy młodzi, trzeba to wykorzystać, bo potem może nie być
        już takiej możliwości... Niby banalne stwierdzenie, ale w dalszym ciągu spora
        część młodych ludzi boi się wychylić poza obręb naszego kraju.

        Trzeba ryzykować, bo bez tego na pewno nie będzie „kołaczy”. Owymi „kołaczami”
        nie są tylko pieniądze, ale także doświadczenie, możliwość zobaczenia nowych
        miejsc, przeżycie przygody. No bo o czym będziemy później opowiadali dzieciom?

        U niektórych dostrzegam taki „syndrom dziewicy” – chciałabym, ale się boję...

        Ja także chcę, ale się nie boję, i dlatego zaraz po zdaniu sesji wyjeżdżam do
        UK.
      • Gość: NNN Re: trace nadzieje:( IP: *.devs.futuro.pl 02.06.05, 21:11
        należe do tej drugiej grupy 20+. a praszy szukam właśnie przy zmywaniu garów
        albo sprzątanie w hotelu. najbardziej boję się angielskiego choć ucze się
        ładnych pare lat, no i mam doświadczenie w zawodzie a to chyba ważne:-)
        • Gość: kachna Re: trace nadzieje:( IP: *.kalisz.mm.pl 02.06.05, 21:42
          Nalezysz wiec do grupy "uprzywilejowanej" bo 20+ to najlepszy wiek na takie
          eksperymeny. Czytalam dzisiaj dosc fajny artykul na www.londynek.net na temat
          mlodych australijczykow przyjezdzajacych na wyspy bo chca miec "fun" czyli-
          zwiedzic, popracowac, pobalowac (to wszystko razem daje doswiadczenie niezbedne
          w zyciu). Doskonale sobie zdaje sprawe, ze oni sa w troche innej sytuacji-nie
          maja bariery jezykowej, na pewno maja wiecej kasy na takie wyjazdy itp. Ale
          maja za to daaaaleko i sie tym nie przejmuja:) Wszak taki wyjazd nawet jak sie
          nie uda to nie koniec swiata- zawsze mozna wrocic albo zmienic kraj na inny.
          Sama naleze do pokolenia 30+ w wieku lat 18 dostepne byly dla mnie OHP w NRD i
          Czechoslowacji (tez bylo fajnie) wiec zycze powodzenia i odwagi !
        • Gość: kachna Re: trace nadzieje:( IP: *.kalisz.mm.pl 02.06.05, 21:48
          Ale tak a propos mojej poprzedniej wypowiedzi nie jedz czasami z 50 funtami w
          kieszeni i bez miejsca do spania-takie wyjazdy juz sa de mode :)
    • Gość: NNN Re: trace nadzieje:( IP: *.devs.futuro.pl 03.06.05, 11:46
      kolejny dzień poszukiwań spędzony przed kompem i nic....To może wyprowadzić
      człowieka z równowagi:/ Wysłałam swoje CV do ok. 250 hoteli i nic... A może
      ktoś mi podpowie w jakim regionie Anglii najlepiej szukać pracy w hotelach?
      • Gość: Ralph Parę rad i wyliczeń IP: *.server.ntli.net 03.06.05, 20:01
        Stary, naprawdę szukanie pracy w Anglii będąc jeszcze w Polsce ma niewielkie
        szanse powodzenia, sprawdziłem to na sobie. Bierz kasę, pożycz od znajomych
        jeszcze trochę, albo nawet więcej i jedź! Zrób tylko wywiad gdzie najlepiej
        jechać (tu niestety nie pomogę), zarezerwuj przyzwoite i tanie mieszkanko na
        czas szukania pracy i w drogę! Podawaj w CV angielskie namiary (tel., adres) i
        nie ograniczaj się oczywiście do szukania tylko w najbliższej okolicy, zawsze
        możesz dojechać na rozmowę kwalifikacyjną i ewentualnie się przeprowadzić.
        Zorientuj się w możliwości łatwego i taniego dostępu do komputera z drukarką,
        alby przeglądać ogłoszenia, wysyłać CV mailem, drukować CV przeznaczone do
        osobistego wręczania i ciągle wprowadzać poprawki dowiadując się które elementy
        CV robią dobre, a które złe wrażenie.

        Ja też bałem się strasznie zupełnego spłukania, ale teraz widzę, że nie
        powinienem się zastanawiać, tylko od razu jechać. Tylko weź dużo kasy! Zabrane
        1100 funtów ledwo wystarczyło mi na czas poszukiwania pracy i pierwszy miesiąc
        do otrzymania wypłaty (opóźnionej dodatkowo przez problemy z założeniem konta).
        Starczyło tylko dlatego, że dostałem z pracy pożyczkę na zapłacenia kaucji za
        mieszkanie, bez tego byłoby cienko. W sumie można szybko policzyć:
        300 - mieszkanie pierwszy miesiąc (szukanie pracy)
        300 - mieszkanie drugi miesiąc (praca)
        300 - kaucja za mieszkanie
        150 - jedzenie na 2 miesiące
        100 - bilety autobusowe i na metro na 2 miesiące
        100 - jeżdżenie na interview do innych miast, przeprowadzka do innego miasta
        20 - komórka (do dzwonienia przeważnie jednak używałem Skypa)
        Razem ok. 1270 funtów. Ile to na złotówki? Prawie 8 tysięcy złotych...

        Oczywiście wszystko ulega zmianie jak się dostaje wypłaty tygodniowo, albo jak
        się zakłada że znajdzie się pracę w tydzień. Lepiej jednak być przygotowanym na
        najgorsze. Jak widzę rady innych, że 500 funtów wystarczy, to aż ręce mi opadają.

        Głowa do góry, do odważnych świat należy!
        Ja trafiłem na wspaniałych ludzi, prześliczną zieloną okolicę (Oxforshire) i nie
        mam zamiaru się stąd nigdzie ruszać!
    • Gość: bagarmosen Re: trace nadzieje:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 12:42
      do NNN www.seasonalstaff.co.uk/ ,do hoteli,restauracji,pubow i to
      www.hotel-jobs.co.uk
      • Gość: NNN Re: trace nadzieje:( IP: *.devs.futuro.pl 03.06.05, 21:07
        dzięki:-)naprawde wielki dzięki. To właśnie przez takie posty nabieram siły :-)
        A propos stara nie stary:-)
        • Gość: Ralph Re: trace nadzieje:( IP: *.server.ntli.net 04.06.05, 01:03
          Oj, przepraszam bardzo za tego starego... Wróciłem z pracy i na szybko
          zajrzałem na forum, bo miałem lecieć dalej. Hmm... okulisty mi trzeba :)
    • Gość: Olka Re: trace nadzieje:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 13:12
      Czesc. moja siostra pojechala do anglii w ciemno zalatwila sobie tylko
      mieszkanie przez internet i jej sie udalo ma prace w hotelu. wiesz jak zrob.
      jak masz gg to wejdz w szukaj znajomych i wyszukaj to miasto do ktorego chcesz
      jechac i ludzi dostepnych z niego. tak jest najlepiej. oczywiscie nic nie
      gwarantuje ale wiesz zawsze lepsze to niz nic :) takze sprobuj i popytaj sie
      ich bo czesto cos wiedza albo maja znajomych a tam to juz sobie poradzisz ale
      lepiej popytaj sie o mieszkanie niz o prace bo o prace to wiesz jak jest.
      powodzenia :)
      • Gość: NNN Re: trace nadzieje:( IP: *.devs.futuro.pl 04.06.05, 13:30
        dzięki za dobrą radę:-) Na razie wysyłam setki maili do hoteli w Anglii i
        Irlandii. Jak dotąd z 2 odpisali że mają full.
        • Gość: Olka Re: trace nadzieje:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 13:32
          mowie tobie niewarto jest na cos takiego pisac wiem bo sie przekonalam razem z
          siostra siedzialysmy i czekalysmy. ostatnio do niej odpisali ale ona juz ma
          prace i ma ich w ... :) zalatw sobie mieszkanie i ja jade w lipu wiec moze
          razem jeszcze bedziemy jechac autobusem hehe pozdrawiam papa
        • Gość: Olka Re: trace nadzieje:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 13:32
          mowie tobie niewarto jest na cos takiego pisac wiem bo sie przekonalam razem z
          siostra siedzialysmy i czekalysmy. ostatnio do niej odpisali ale ona juz ma
          prace i ma ich w ... :)zalatw sobie mieszkanie i ja jade w lipu wiec moze
          razem jeszcze bedziemy jechac autobusem hehe pozdrawiam papa
          • Gość: NNN Re: trace nadzieje:( IP: *.devs.futuro.pl 04.06.05, 13:40
            ja jade 24 czerwca (wtedy mam samolot) i chyba rzeczywiście posłucham Twoich
            rad:-)a do jakiej miejscowosci się wybierasz?
Pełna wersja