Dodaj do ulubionych

czasem mi wstyd

IP: *.241.81.adsl.skynet.be 23.07.05, 13:42
Wstyd jak czytam niektore posty pelnie zawoalowanego co prawda, ale zachwytu.
Tylko nad czym? Jesli sami nie bedziecie sie szanowac to nie oczekujcie tego
od innych. Oczywiscie na szczescie z pewnoscia mnostwo na tym forum
wartosciowych ludzi, potrafiacych zachowac dystans do rzeczywistosci, ale tez
masa takiego naszego "polactwa". Nie czujce sie gorsi! Gorsi od kogo? Od
bezmyslnych czesto bo przyzwyczajonych do wygod Belgow, Francuzow, Wlochow czy
cholera wie kgo jeszcze? Czuje sie lekko zazenowany gdy czytam, ze z EPSO
robia tu niektorzy sposob na zycie. A juz w samych instytucjach (jak Allah
pomoze sie dostac)- po co ten kompleks mniejszosci? ech moze przesadzam, ale
jakos tak przegladalem sobie to forum i po raz pierwszy mnie ruszylo zeby cos
stuknac.
POzdr
T
Obserwuj wątek
    • Gość: uj Re: czasem mi wstyd IP: *.cec.eu.int 23.07.05, 14:00
      niezbyt rozumiem..
      sa sprzedawcy kartofli i jak wiecej sprzedadza niz inny chlop ze wsi to tez sa
      dumni
      poza tym dajmy sie nam sobie nacieszyc
      prawda, ze praca w instytucjach kompletnie moze zmienic zycie
      i nie chodzi tylko o pensje, ale o brak strachu o utrate pracy, w miare
      normalnie dawane wakacje itd

      a i czasem w sobote trzeba pracowac jak ja dzis, ale malo kto tego wymaga
      • Gość: ToM Re: czasem mi wstyd IP: *.241.81.adsl.skynet.be 23.07.05, 14:16
        Ok, tez jestem zdania ze nalezy sie cieszyc z wlasnych sukcesow. Jasne, ktos
        jest mniej ktos bardziej skromny - to inna rzecz. Ale co mają ci sprzedawcy
        kartofli do tego, o czym pisalem? Nie moge sie poza tym zgodzic z tym, ze praca
        w instyt. kompletnie moze zmienic zycie. W tym zdaje sie tkwi sedno samo. Jesli
        zycie to tylko praca to tak. Ale to przeciez absurd i malizna. I o to mi
        chodzilo od samego poczatku~! Z naszą narodową wyobraznią, humorem, sprytem,
        blyskotliwoscią nie mozemy nagle ze sztucznym (gorzej jak prawdziwym) usmiechem
        wtłoczyc się bezszelestnie w opętany zimny, rozleniwiony trybik funkcjonalnosci
        nawet oplacanej niezle. Oraz dlugo i niezagrozenie. Tu zgoda.

        Nie mowie ze to zle. Chodzi mi tylko o niezatracenie dystansu i przyzwoitosci.
        Takze wobec samego siebie. Toute proportion gardee jak to mawiaja starzy górale
        z Nepalu.
        Milej pracy
        Tom
        • Gość: koala Re: czasem mi wstyd IP: 85.85.4.* 23.07.05, 16:18
          'Z naszą narodową wyobraznią, humorem, sprytem,
          blyskotliwoscią nie mozemy nagle ze sztucznym (gorzej jak prawdziwym) usmiechem
          wtłoczyc się bezszelestnie w opętany zimny, rozleniwiony trybik funkcjonaln...'
          nie wiem, co piłeś, ale lepiej wróć do herbaty...
        • Gość: byly_eurokrata Megalomania IP: *.netcologne.de 23.07.05, 17:36
          >Z naszą narodową wyobraznią, humorem, sprytem,
          blyskotliwoscią nie mozemy nagle ze sztucznym (gorzej jak prawdziwym) usmiechem
          wtłoczyc się bezszelestnie w opętany zimny, rozleniwiony trybik funkcjonalnosci
          nawet oplacanej niezle.

          Poniewaz nie znosze megalomanii (bez wgzledu na to czy polskiej, czy
          francuskiej /grand nation/ czy brytyjskiej /rule britannia/ czy niemieckiej /am
          deutschen Wesen soll die Welt genesen/), postanowilem wtracic moje trzy grosze.

          Bardzo jest ciekawy ten blyskotliwy narod, ktory w swoim wlasnym kraju nie jest
          w stanie wylonic sensownego rzadu doprowadzajac do tego, ze inteligencja
          emigruje za granice , nie tylko za chlebem, ale zeby sie wyrwac z rodzimego
          piekelka.
          Bylskotliwe egzemplarze tego narodu mozna ogladac nie tylko w instytucjach
          europejskich, ale na przyklad o 7 rano z butelka piwa w rece na dworcu Midi,
          osoby te prowadza od rana blyskotliwe rozmowy, ktorych slownictwo sklada sie w
          75% z wyrazen "ku..", "pie.." "ch.." i "a ja na to lage klade". Masz chyba
          racje, co do tych rozleniwionych przedstawicieli starych krajow: takiemu
          Szwedowi albo Austriakowi czy nawet Portugalyczkowi nawet sie nie chce rano na
          dworzec pojsc, zeby glosno ku..mi porzucac.

          Ok, teraz pointa: dla mnie zdanie typu "jestem dumny z faktu, ze jestem....."
          nie ma zupelnie zadnego sensu. Eskimos jest na pewno tak samo emocjonalnie
          przywiazany do swojego narodu, jak Polak, Wloch czy Dunczyk, nie trzeba tego
          podkreslac, bo zaden narod nie jest lepszy niz inny, jest najwyzej troche inny
          i specyficzny, na tym na szczescie polega uroda swiata
          • Gość: ToM Re: Megalomania IP: *.241.81.adsl.skynet.be 23.07.05, 18:18
            Pelna zgoda, ze narodowosc nie jest zadnym wyznacznikiem. A juz na pewno nie
            determinującym. Tylko ze jakies uogólnienia mamy prawo robic, tak? Bo jesli nie,
            to co, moze w ogole jestesmy wszyscy jedną wielką europejską rodziną jakby
            niektórzy federalisci chcieli.

            Bardzo jest ciekawy ten blyskotliwy narod, ktory w swoim wlasnym kraju nie jest
            >
            > w stanie wylonic sensownego rzadu doprowadzajac do tego, ze inteligencja
            > emigruje za granice , nie tylko za chlebem, ale zeby sie wyrwac z rodzimego
            > piekelka.

            Na szczescie daleko mi do oceniania mojego kraju przez pryzmat przecietnego
            wyborcy, czy jak ktos kiedys powiedzial przypadkowego spoleczenstwa:)
            To znaczy co, mamy sie wypiąć na kraj, smiac się z elit i uciekac zeby chodniki
            klasc albo dzieci pilnowac? Na szczescie nie cala inteligencja wyjezdza a
            obecnie emigracja lat 70-80 chetnie wraca do Polski.

            Teraz do chlopakow z midi. Tego typu panowie sa wszedzie - nie tylko w PL. I
            wszedzie mi przeszkadzają. To nie jest narodowosc, tylko mozg badz jego brak.

            Zauwaz, ze na samym poczatku zgodzilem sie z nieprzecenianiem narodowsci. Ale
            zaczalem temat jako odpowiedz na DEPRECJONOWANIE polskosci. Zgodzisz sie ze to
            tez nieuzasadnione?
            T
        • Gość: Magda Re: czasem mi wstyd IP: *.cec.eu.int 04.08.05, 14:33
          Wyobraz sobie, ze ta praca moze zmienic zycie i to o 180°. nie wiem jak ty, ale
          ja poznalam co to jest zycie za granica (Francja), gdzie mimo ukonczonych dwoch
          fakultetow (we Francji) jako obcokrajowiec moglabym co najwyzej szukac pracy
          sprzedawczyni. Gdzie, mimo iz moj maz jest Francuzem, to nie mam prawa zapisac
          sie do ANPE(urzad pracy), bo takie Polska wynegocjowala warunki
          przejsciowe...Ale jesli twierdzisz, ze praca tutaj jest czyms NIEGODNYM POLAKA,
          to zycze Ci powodzenia w poszukiwaniu pracy w Polsce. Moze przy odrobinie
          szczescia znajdziesz cos godniejszego...A tymczasem pozwol sie cieszyc innym z
          tego co im sie udalo.
          Pozdrawiam
          Magda
    • Gość: Doki Re: czasem mi wstyd IP: *.171-201-80.adsl.skynet.be 23.07.05, 15:03
      > bezmyslnych czesto bo przyzwyczajonych do wygod Belgow, Francuzow, Wlochow

      Jestem Belgiem, jestem przyzwyczajony do wygod, czy to czyni mnie bezmyslnym czesto?
      • Gość: paw_dady well zauwaz ze uj napisal IP: *.215-136-217.adsl.skynet.be 23.07.05, 15:06
        " a i czasem w sobote trzeba pracowac jak ja dzis, ale malo kto tego wymaga"

        no comment
      • Gość: ToM Re: czasem mi wstyd IP: *.241.81.adsl.skynet.be 23.07.05, 15:40
        Doki,
        Nie znam cie wiec nie wiem jaki jestes. A uogolnienie z samej swojej natury ma
        prawo wypaczyc conieco. Chodzilo mi o pewnien kontrast, chodzilo o to, zeby cos
        wskazac, a nie obrazic Belga czy Wlocha. By the way Belgiem jestes bo masz zone
        Belgijke czy z zamilowania sie polskiego nauczyles?:)
        T
        • Gość: anbxl Doki-Belg IP: *.240.81.adsl.skynet.be 23.07.05, 15:53
          No wlasnie DOKI tacy farbowani Belgowie sa najgorsi-jak ty jestes Belgiem to ja
          jestem Chinczykiem,a polskiego pewnie nauczyles sie w IST i ze swoimi dziecmi
          rozmawiasz ,,po belgijsku,,bo po kilku-kilkunastu latach zapomniales polskiego
          tylko dla znajomych,ale tu na forum idzie ci fantastycznie po polsku,a moze
          jestes tym cwaniaczkiem po regularyzacji,ktorzy zapomnieli juz skad pochodza i
          mowia o sobie Belg bo zalapali sie na naturalizacje??????Ci to najgorszy pest-
          chyba pomyliles forum,bo Epsy to ludzie raczej myslacy wbrew domyslom pawia
          • Gość: ToM Re: Doki-Belg IP: *.241.81.adsl.skynet.be 23.07.05, 16:05
            Jesli jest tak jak piszesz anbxl to dlugo nie musialem czekac zeby moj pierwszy
            post znalazl potwierdzenie u samych zainteresowanych. A swoją drogą byc Belgiem
            to dopiero sam poczatek Doki. Sa Belgowie i Belgowie. Ale skoro tak, to
            wszystkiego najlepszego z okazji czwartkowego swieta narodowego. Mam nadzieje ze
            byles dumny z parady i wesz skad sie wziela.:)
            • anbxl Do ToM 23.07.05, 16:31
              Ja swego czasu poznalam historie Belgii troche blizej od kuchni mib kilku
              madrym ksiazkom i muzeum Cinquentainaire- niejednego Belga zaskoczylam
              wiadomosciami,bo przeciez nie mozemy porownywac tutejszej historii do naszej
              polskiej,a przeciez min oni-Belgia istnieje rowniez dzieki nam-PL.Spektakl na
              175 lecie byl naprawde moim zdaniem udany,a jak chcesz zobaczyc jak bylo to
              zapraszam na www.175be.tk
          • paw_dady skad ta agresja? 23.07.05, 16:49
            Gość portalu: anbxl napisał(a):

            > No wlasnie DOKI tacy farbowani Belgowie sa najgorsi-jak ty jestes Belgiem
            on jest Belgiem. piszesz nie wiedzac?

            > jestem Chinczykiem,a polskiego pewnie nauczyles sie w IST i ze swoimi dziecmi
            > rozmawiasz ,,po belgijsku,,bo po kilku-kilkunastu latach zapomniales

            a belgijski to rodzina jeykow szwajcarskich czy kanadyjskich?


            > jestes tym cwaniaczkiem po regularyzacji,ktorzy zapomnieli juz skad pochodza
            i mowia o sobie Belg bo zalapali sie na naturalizacje??????
            >


            ze tak zapytam, a ty zalapalas sie na meza czy naturalizacje? jak widzisz
            zadawanie takich pytan jest dosc osobista wycieczka.


            > chyba pomyliles forum,bo Epsy to ludzie raczej myslacy wbrew domyslom pawia
            pokaz te posty od myslacych epsow sam chetnie pczytam.
            • Gość: anbxl belgo-paw IP: *.240.81.adsl.skynet.be 23.07.05, 17:52
              Niech ciebie pawiu to nie interesuje na co ja zalapalam sie-mam 3
              obywatelstwa,a lapie sie nawet na 4 jednak zawsze bede POLKA
              Nie jestem osobka agresywna,a wrecz przeciwnie z usmiechem na ustach znosze
              twoje kiepskie prowokacje-czyzbys byl takim farbowanym Belgo-pawiem???????:-)))
              • Gość: paw_dady a cos w tym zlego? IP: *.22-136-217.adsl.skynet.be 24.07.05, 18:06

                aniu

                a) Nie lapie sie na obywatelstwa - jestem bylem i bede obywatelem Polski.
                gwoli zaspokojenia ciekawosci jestem expatem zyjacym w Belgii.

                Np. troszke utrudnia to np prace w Chinach czy Tajwanie ale poza tym niewiele.

                Mam np. prawo do obywatelstwa RFN ale nie jest mi one do niczego potrzebne.
                Wybor. Dokiego szanuje - kazdy wybiera swoja droge i nic mi do tego.



                b) b a wlasciwie a. twoja agresja - ostanio niekoniecznie sie zgadzalismy ale
                to co napisalas bylo jawna agresja w stosunku do Dokiego zauwaz, ze napisalas
                o 'kolejnym cwaniaczku' czyz nie jest to z zalozenia obrazliwe?

                moje pytanie dot obywatelstwa jak widzisz zabolalo cie wiec pomysl prosze zanim
                napisze komus tego typu texty jesl inie jest to twoja intencja.


                c) moje pytanie na szaconym forum sa wyjatkow sa trafne sadzac po ilosciach
                postow na moje kazde z nich ;P
          • Gość: Doki anbxl- Polka IP: *.171-201-80.adsl.skynet.be 23.07.05, 18:17
            > No wlasnie DOKI tacy farbowani Belgowie sa najgorsi

            Farbowani. Zgoda. Ja to nazywam: z wyboru. Kwestia akcentow, prawda?

            > jak ty jestes Belgiem to ja jestem Chinczykiem

            Malo prawdopodobne. Co najwyzej Chinka, prawda?

            > ze swoimi dziecmi
            > rozmawiasz ,,po belgijsku,,bo po kilku-kilkunastu latach zapomniales polskiego
            > tylko dla znajomych,ale tu na forum idzie ci fantastycznie po polsku

            Wiesz, po takim ataku nie spodziewaj sie, ze Cie zaprosze do siebie, zebys sama
            stwierdzila po jakiemu rozmawiam z dziecmi.

            > jestes tym cwaniaczkiem po regularyzacji

            Bylbym. Niestety, regularyzacja odbyla sie dla mnie za pozno. Wtedy juz mialem
            obywatelstwo.

            > ktorzy zapomnieli juz skad pochodza i mowia o sobie Belg bo zalapali sie na
            > naturalizacje?

            No, jezeli epsy to ludzie myslacy, to albo Ty nie jestes epsem, albo cos z Toba
            nie tak. Jaki jest zwiazek naturalizacji (tak, przyjalem belgijskie obywatelstwo
            w drodze naturalizacji) z zapominaniem o korzeniach?

            > zawsze bede POLKA

            A podobno Chinczykiem. To jak to w koncu jest?

            BTW, dlaczego uwazasz bycie Belgiem i Polakiem jako wzajemnie sprzeczne i
            wykluczajace sie?

            > Nie jestem osobka agresywna

            Nie, w ogole do rany przyloz.

            Wiecej nie chce mi sie na ten temat pisac, bo jestem za bardzo niewyspany. ToM,
            sames sobie winien, bos sie posunal do niewygodnych uogolnien. Bylem gotow sie z
            Toba zgodzic, bos mial troche racji, no ale skoro tak bezceremonialnie depczesz
            mi po odciskach...

            PZDR

            Najgorszy pest (przy okazji, anbxl, po polsku to bedzie "zaraza". Co, polskiego
            sie zapomnialo? <LOL>)



            • Gość: ToM Re: anbxl- Polka IP: *.241.81.adsl.skynet.be 23.07.05, 18:27
              Doki,
              Gdzie ja cie podeptałem? I to jeszce bez ceremonii?:)
              Najgorszy pest.. Ze co, dżuma moze byc lepsza lub gorsza?
              • Gość: Doki Re: anbxl- Polka IP: *.171-201-80.adsl.skynet.be 23.07.05, 21:54
                Gość portalu: ToM napisał(a):

                > Doki,
                > Gdzie ja cie podeptałem? I to jeszce bez ceremonii?:)

                Tak naprawde to jak zwykle przy sobocie deczko sie przekomarzam i wkladam ten
                kapelusz, ktory akurat mi lepiej pasuje. Napadles na Belgow- wiec stanalem po
                ich stronie. Piszesz, zeby nie deprecjonowac polskosci, czego zreszta anbxl nie
                slucha i twierdzi, ze historia Belgii nie moze sie rownac z Polska. Tymczasem
                poniewaz anbxl, jak sama zreszta twierdzi, zna historie Belgii lepiej od wielu
                Belgow, to na pewno wie, ze korzenie ludow zamieszkujacych te ziemie sa co
                najmniej rowne wiekiem Polanom, na ktorych jako przodkow moze powolac sie anbxl,
                Ty czy ja. Wiec po co to patrzenie z gory?

                Przy okazji niejako wylazlo co innego: roznica miedzy epsami a mna jest taka, ze
                epsy sa i pozostana tu goscmi (a niektorzy po prostu pasozytami).
                • Gość: anbxl doki IP: *.240.81.adsl.skynet.be 23.07.05, 23:29
                  Doki twoje dwa ostatnieposty odebralam jako pewne przyznanie mi racji i chyba
                  tez nie lubisz farbowanych Belgow i jakos tam czujesz sie jednak Polakiem i
                  pewnie nie udajesz na sile Belga jak wielu dupkow plaszczacych sie przed
                  Belgami i innymi nacjami a jednoczesnie wykorzystujacy swoich rodakow-a
                  feeeeeeee.Nie zapomnij,ze wielu epsow to rodowici Belgowie-popatrz na hussiers
                  czy kierowcow,ale rowniez znajdziesz ich w innych kategoriach.Jezeli chcesz
                  wiedziec to bylam epsem kiedy to Polakom a wiec i obecnym epsom nie marzylo
                  sie czlonkostwo Polski w UE i zapewniam ciebie ze i wowczas i teraz jest tam
                  wiekszosc ludzi ,,na poziomie,,,ktorzy nie musza leczyc swoich kompleksow
                  wymyslajac innym na ich wlasnym forum
                  • Gość: fikus do anbxl rasistki IP: *.upc.chello.be 24.07.05, 14:40
                    ciekawy jestem jakim jestes "epsem"
                    bo jak piszesz "chcesz
                    wiedziec to bylam epsem kiedy to Polakom a wiec i obecnym epsom nie marzylo
                    sie czlonkostwo Polski w UE"

                    a epso utworzyli calkiem niedawno

                    i jakies pisanie o farbowanych narodowosciach.....

                    jesli mieszkam w jakims kraju, uczestnicze w jego zyciu, to dlaczego nie
                    moglbym przystapic do tej wspolnoty

                    chyba ty pisalas o przedstawieniu w 50aire
                    byle raczej beznadziejene
                    o krolach, ich wypadkach samochodowych i pan nawet powiedziel, ze dzieki
                    koloniom belgia stala sie wielkim krajem

                    to dlaczego teraz np odmawiac prawa bycia belgiem ludziom z konga albo nazywac
                    ich farbowanymi belgami jesli to wlasnie dzieki ich krajowi ta belgia niby taka
                    wielka

                    a ja sie tu czuje jak w za komuny w katowicach albo bydgoszczy
                    • Gość: anbxl Re: do anbxl rasistki IP: *.241.81.adsl.skynet.be 24.07.05, 19:49
                      Co do Congo to podzielam calkowicie twoje zdanie,co do przedstawienia to
                      nie,ale kazdy ma prawo do wlasnego zdania-jak na Belgie to moim zdaniem bylo
                      super,a rasistka napewno nie jestem:-)))i glupich prowokacji nie lubie,a jak
                      tak bardzo cie interesuje yo z instytucjami ue mialam doczynienia juz w 1989
                      roku w Strasbourg jako wraz z 2 innymi Polakami pierwsi stazysci w parlamencie
                • essere1 : / 23.07.05, 23:47
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > Przy okazji niejako wylazlo co innego: roznica miedzy epsami a mna jest taka, z
                  > e
                  > epsy sa i pozostana tu goscmi

                  I tu sie gleboko mylisz. Dokladnie jak teraz jestem u siebie w Monachium,
                  szanujac miejscowych, ale nie pozwalajac na brak szacunku do mnie w tych bardzo
                  sporadycznych chwilach, kiedy tego wymaga sytuacja,
                  tak samo za chwile bede u siebie w Brukseli, bez wzgledu na to, co o tym mysla,
                  czy pisza na forum EPSO Belgowie.
                  A najfajniejsze jest to, ze zyje w czasach, kiedy nie musze sobie tworzyc
                  filozofii, kim jestem, a moi znajomi by sie bardzo zdziwli, gdybym po spedzeniu
                  40% zycia w Niemczech napisal, ze jestem Niemcem. Mimo, ze czuje sie tu swojsko.

                  >(a niektorzy po prostu pasozytami).

                  Ciesze sie, ze napisales niektorzy.
                  Nadto Belgowie, ktorzy urodzili sie w Polsce, tam sie czesto wyksztalcili i np
                  pokonczyli studia. A poniewaz nie przypominam sobie, zeby za komuny studia byly
                  platne, to bylo to z podatkow hmmmm np. szanownych rodzicow epsow.
                  Komentarz niech sobie kazdy dopowie wlasny.


                  • paw_dady czemu ryjek kwasny? 24.07.05, 18:13
                    essere1 napisał:

                    > Gość portalu: Doki napisał(a):
                    >
                    > > Przy okazji niejako wylazlo co innego: roznica miedzy epsami a mna jest t
                    > aka, z
                    > > e
                    > > epsy sa i pozostana tu goscmi
                    >
                    > I tu sie gleboko mylisz.

                    wslasnie ze nie poki nie masz obywatelstwa ZAWSZE ejstes gosciem. jestes
                    expatem. prawda?


                    > Dokladnie jak teraz jestem u siebie w Monachium,
                    a meldujesz sie w Ausländerbehörde? czy masz obywatelstwo?


                    > szanujac miejscowych, ale nie pozwalajac na brak szacunku do mnie w tych
                    bardzo
                    > sporadycznych chwilach, kiedy tego wymaga sytuacja,

                    to nie ma nic wspolengo z byciem gosciem.


                    > tak samo za chwile bede u siebie w Brukseli, bez wzgledu na to, co o tym
                    mysla,
                    > czy pisza na forum EPSO Belgowie.

                    nie bedziesz u siebie, bedziesz gosciem


                    > >(a niektorzy po prostu pasozytami).
                    >
                    > Ciesze sie, ze napisales niektorzy.
                    a cieszy cie pasozytnictwo nierobow?!!!


                    > Nadto Belgowie, ktorzy urodzili sie w Polsce, tam sie czesto wyksztalcili i np
                    > pokonczyli studia. A poniewaz nie przypominam sobie, zeby za komuny studia
                    byly platne, to bylo to z podatkow hmmmm np. szanownych rodzicow epsow.
                    > Komentarz niech sobie kazdy dopowie wlasny.

                    obcokrajowcy studiujacy w PL palcili jakies pieniadze za studia prawda?
                    • Gość: anbxl Re: czemu ryjek kwasny? IP: *.241.81.adsl.skynet.be 24.07.05, 19:52
                      Paw a czy z obywatelstwem tym przez regularyzacje czy dlugi pobyt lub
                      malzenstwo albo 100 innych mozliwosci bedziesz czul sie naprawde Belgiem-jezeli
                      tak to inni dosc czesto ci przypomna,ze jest inaczej.Pewnie bedac juz tu jakis
                      czas znasz podobnie jak ja tutejsze reality
                      • Gość: Doki Re: czemu ryjek kwasny? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.07.05, 20:16
                        Gość portalu: anbxl napisał(a):

                        > Paw a czy z obywatelstwem tym przez regularyzacje czy dlugi pobyt lub
                        > malzenstwo albo 100 innych mozliwosci bedziesz czul sie naprawde Belgiem-jezeli
                        > tak to inni dosc czesto ci przypomna,ze jest inaczej.Pewnie bedac juz tu jakis
                        > czas znasz podobnie jak ja tutejsze reality

                        Dat valt mee, anbxl. Moja polskosc jest publiczna tajemnica, zreszta sam im
                        opowiadam o Polsce, troche reklamujac, troche drwiac. Ale nie czuje sie jak obcy
                        i nie jestem tak traktowany. Zreszta kraj pochodzenia zwykle nie ma nic do
                        rzeczy- po prostu.
                        Czuc sie Belgiem? Dla mnie to wybor lojalnosci wobec kogos, zainteresowanie i
                        zaangazowanie w jakies sprawy. Wyrobienie sobie zdania o lokalnych konfliktach i
                        zadraznieniach. Nie z dystansu, jak eps, ale wlasnie od srodka, bo jestes tego
                        wszystkiego czescia.
                        Na przyklad o wiele bardziej mnie interesuje kto bedzie nastepnym premierem
                        Belgii niz Polski.

                        Z drugiej strony nie wszystkie takie "przeszczepy" sie przyjmuja.
                        • Gość: anbxl Re: czemu ryjek kwasny? IP: *.241.81.adsl.skynet.be 24.07.05, 20:42
                          Tak jest w moim przypadku rowniez,ale nigdy nie ukrywam swojej polskosci
                          jednoczesnie bardzo aktywnie uczestniczac w zyciu spoleczno-politycznym Belgii
                          (pewna partia polityczna,rada gminna i prowincjalna).Czasem to denerwuje moja
                          starsza corke,ktora z racji urodzenia w Oostende,ojca-Belga czuje sie raczej
                          Belgijka,ale ja wlasnie co niektorym Belgom czasem chce pokazac,ze my Polacy to
                          nie tylko bonne czy pijacy i pracownicy na czarno,ale ze potrafimy im
                          dorownac,a nawet ich przewyzszyc co oczywiscie pewnie nie zaprzeczysz kosztuje
                          nas wiecej wysilkow jak tubylcow
                          • Gość: bez kompleksow Re: czemu ryjek kwasny? IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 25.07.05, 10:58
                            Gość portalu: anbxl napisał(a):

                            > Tak jest w moim przypadku rowniez,ale nigdy nie ukrywam swojej polskosci
                            > jednoczesnie bardzo aktywnie uczestniczac w zyciu spoleczno-politycznym
                            Belgii
                            > (pewna partia polityczna,rada gminna i prowincjalna).Czasem to denerwuje moja
                            > starsza corke,ktora z racji urodzenia w Oostende,ojca-Belga czuje sie raczej
                            > Belgijka,ale ja wlasnie co niektorym Belgom czasem chce pokazac,ze my Polacy
                            to
                            > nie tylko bonne czy pijacy i pracownicy na czarno,ale ze potrafimy im
                            > dorownac,a nawet ich przewyzszyc co oczywiscie pewnie nie zaprzeczysz
                            kosztuje
                            > nas wiecej wysilkow jak tubylcow
                            Pani Aniu, niech sie pani poslucha albo jeszcze raz przeczyta : ze potrafimy im
                            dorownac - ma pani chyba jakis kompleks, ja nikomu dorownywac nie musze, znam
                            swoja wartosc i wiem kim jestem, a pani?
                            a nawet ich przewyzszyc co oczywiscie pewnie nie zaprzeczysz kosztuje - czyzby
                            kompleks nizszosci ? kosztuje ? pani pewnie przyszlo to bez problemu
                            A tak nawiasem ma pani cos przeciwko bonne i pracownikom na czarno ? swojego
                            czasu sama sie chwialila, ze prowadzi agencje dla au-pairek, wiec to chyba
                            zaden wstyd robic tu za bonne ?
                            • Gość: anbxl Re: czemu ryjek kwasny? IP: *.241.81.adsl.skynet.be 25.07.05, 21:32
                              Pani Aniu, niech sie pani poslucha albo jeszcze raz przeczyta : ze potrafimy im
                              >
                              > dorownac - ma pani chyba jakis kompleks, ja nikomu dorownywac nie musze, znam
                              > swoja wartosc i wiem kim jestem, a pani?
                              Tez znam bardzo dobrze swoja wartosc,ale bedac tu juz jakis czas zdaje sobie
                              sprawe,ze droga do osiagniecia jakiejs stabilizacji i wlasnie tego,zeby ,,po
                              tutejszemu,,kosztowala mnie duzo wiecej jak np moja przyjaciolke-
                              Belgijke.Dlaczego?Pomimo dobrej sytuacji moich rodzicow jak na polskie warunki
                              moi nie mogli mi zapewnic takiego samego startu jak miala moja znajoma-czytaj
                              dom i mieszkanie ktore przechodzi z pokolenia na pokolenie-mam jeszcze wiele
                              innych przykladow.Nie mam zadnych kompleksow w stosunku do Belgow i pewnie
                              dlatego chetniej przebywam w ich towarzystwie jak w ,,polskim tutejszym
                              piekielku,,
                              A tak nawiasem ma pani cos przeciwko bonne i pracownikom na czarno ? swojego
                              > czasu sama sie chwialila, ze prowadzi agencje dla au-pairek, wiec to chyba
                              > zaden wstyd robic tu za bonne ?
                              Kazdy robi to co lubi a czasem to co musi.Tak-osobiscie jestem przeciwna pracy
                              na czarno,gdyz zawsze staram sie przestrzegac prawa.Prowadzilam tu jedyna
                              legalnie przyjmujaca Polki agencje au pair,ktora juz nie istnieje od 2 lat,gdyz
                              na moja prosbe zmieniono prawo,ale w ten sposob,ze bylo jeszcze bardziej
                              niekorzystne(dzieci w ciagu dnia musialy byc w oficjalnych placowkach,kaucja za
                              au pair)a interes ,,na czarno,,nie interesowal mnie

                      • Gość: paw_dady Re: czemu ryjek kwasny? IP: *.196-200-80.adsl.skynet.be 24.07.05, 20:20
                        wiesz, mozna byc Belgiem polskiego pochodzenia. mozna byc polskim expatem w
                        Belgii. Poki nie szkodzisz innym a wybierasz lepsza opcje ze wzgledu na swoj
                        status nic w tym zdroznego nie widze.


                        W kwestii czucia sie naprawde Belgiem - wieprw trzeba zdefiniowac kto to jest
                        Belg bez tego ani rusz nie pojdziemy do przedu. Ale czyz to nie dyskusja na
                        osobny watek?

                        co do mnie - "just passing through" ;)
                    • essere1 Kwasny, bo zdziwiony. 25.07.05, 13:20
                      > Gość portalu: Doki napisał(a):
                      >
                      > > Przy okazji niejako wylazlo co innego: roznica miedzy epsami a mna jest t
                      > aka, z
                      > > e
                      > > epsy sa i pozostana tu goscmi
                      >
                      > I tu sie gleboko mylisz.
                      <wslasnie ze nie poki nie masz obywatelstwa ZAWSZE ejstes gosciem.

                      :) Paw, mylisz definicje:) Gosciem jest turysta, moze maksymalnie pracownik
                      sezonowy (Gastarbeiter).
                      Bycie gosciem implikuje za duzo negatywnych skojarzen.
                      Nawet sie teraz wiedziony ciekawoscia spytalem o to kolegow z pracy,
                      FAKTYCZNYCH Niemcow i zgodzilismy sie
                      na def. "jestem u siebie od trzech lat w Monachium", by nie powstalo wrazenie,
                      ze jest sie tu urodzonym, co znowu jest czyms innym:)
                      Podobnie jak jeden kolega z tych kolegow byl u siebie 7 lat w Rotterdamie,
                      a drugi 2 lata w Rzymie i jak naturalizowni Belgowie i mieszkajace juz w Belgii
                      epsy sa u tam siebie:)
                      No a opinia faktycznych autochtonow wydaje
                      mi bardziej wiarygodna, bo oni sa u siebie od zawsze, aczkolwiek nie jest to
                      opinia wiazaca,
                      bo czuje sie, jak sie czuje i nie potrzebuje do tego zgody obcych ludzi.
                      Ale np. Bawarczycy nawet innych Niemcow traktuja jak obcych (die Zugereisten),
                      czyli wszystko,
                      co jest na polnoc od Menu;) Ale to juz taka uroda Bawarczykow i mozna to
                      skwitowac usmiechem dla regionalnych dziwactw:)


                      > Dokladnie jak teraz jestem u siebie w Monachium,
                      a meldujesz sie w Ausländerbehörde? czy masz obywatelstwo?

                      No wlasnie tlumacze cierpliwe wyzej, to jest inny wymiar:)
                      To jest inne pytanie.
                      Naturalnie, ze mam polskie obywatelstwo ,
                      a i nie potrzebuje innego, by czuc sie u siebie
                      w Monachium, czy Brukseli, czy gdziekolwiek indziej, gdzie mieszkalem :)
                      A gdybym mial 2. albo 3. to byloby dla mnie "narzedzia", a nie podmiot
                      identyfikacji.
                      Ale kazdy dokonuje wyborow, jakich chce. I to jest ok, dopoki nie
                      probuje "sekowac" innych, bo ma taka,
                      czy inna naturalizacje.

                      <to nie ma nic wspolengo z byciem gosciem.

                      Miewa, np jesli ktos np. autochtoni, czy "neofici" traktuje np. epsy jak ...
                      gosci, mimo, ze nimi nie sa:-)


                      > >(a niektorzy po prostu pasozytami).
                      >
                      > Ciesze sie, ze napisales niektorzy.
                      <a cieszy cie pasozytnictwo nierobow?!!!

                      To znowu nie ma zwiazku ze sprawa.
                      Pisanie o epsach, ze czesc z nich to pasozyty (a ja jestem epsem), to po prostu
                      arogancja (i stad "kwasny ryjek"), bo pewnie czesc naturalizowanych Belgow tez
                      nimi jest.
                      To tak, jak ja bym pisal, ze niektorzy Belgowi to peodofile, co byloby niby
                      prawda,
                      bo w kazdym spoleczenstwie sa, a w Belgii bylo kilka glosnych afer,
                      ale byloby niewybaczalnym naduzyciem.
                      Wiesz to jest kwestia wyboru, albo sie akceptuje pewne fakty,
                      albo nie. I wtedy krok miedzy "jestes gosciem", a "Ausländer raus" nie jest
                      taki wielki.
                      Hi, hi, tu zwlaszcza neofici bywali historycznie nadgorliwi :-)


                      > Nadto Belgowie, ktorzy urodzili sie w Polsce, tam sie czesto wyksztalcili i np
                      > pokonczyli studia. A poniewaz nie przypominam sobie, zeby za komuny studia
                      byly platne, to bylo to z podatkow hmmmm np. szanownych rodzicow epsow.
                      > Komentarz niech sobie kazdy dopowie wlasny.
                      <obcokrajowcy studiujacy w PL palcili jakies pieniadze za studia prawda?

                      To znowu nie ma zwiazku ze sprawa, bo oni nie pisza o dzieciach osob, ktore ze
                      swoich podatkow
                      zaplacily za ich studia, ze sa pasozytami (czy niektorzy z nich), mimo ze
                      wygrali legalne, OTWARTE
                      i uczciwe konkursy do pracy w publicznej administracji.

                      • Gość: Doki Re: Kwasny, bo zdziwiony. IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.07.05, 14:46
                        Essere, nie chcesz zrozumiec, ze:

                        - gosciem jestes, bo pozostajesz na zewnatrz Belgii, przynajmniej mentalnie.
                        Chodzisz po ulicach, ale nie jestes stad. Reprezentujesz kogos tam, ale nie
                        identyfikujesz sie z miejscowymi. Obywatelstwo to istotnie narzedzie w tym
                        przypadku. Skonczy Ci sie kontrakt, albo znudzi Ci sie zabawa w epsa (czego Ci
                        zycze z calego serca), to wyjedziesz bez zalu.

                        - pisanie o epsach, ze to pasozyty to nie zadna arogancvja, tylko smutna
                        rzeczywistosc. Robocza definicja pasozyta: ktos, kto Cie kosztuje, a z kogo nie
                        masz pozytku. Urzednicy to przewaznie pasozyty. Przewaznie, bo z niektorych
                        urzednikow jest jednak pozytek. Epsy kosztuja wiecej, a pozytku z nich zadnego,
                        a raczej wiecej klopotow niz pozytku. Wiec?

                        - Unia Europejska nie jest opatrznosciowym rozwiazaniem, tylko wizja narzucona
                        kiedys tam, ktora z biegiem lat zwyrodniala w biurokratycznego molocha, ktorego
                        naprawde nie da sie polubic, ani typm bardziej poprzec.

                        - nie ma znaczenia, czy konkurs na prace w publicznej administracji byl uczciwy
                        czy nie. Administracja jest zla sama w sobie.


                        • Gość: w Re: Kwasny, bo zdziwiony. IP: *.cec.eu.int 25.07.05, 15:06
                          Doki,

                          Mozesz mi laskawie i przystepnie wytlumaczyc jak wyobrazasz sobie jakikolwiek
                          kraj/organizacje bez administracji??? Nawet neandertalczycy co sie po glowie
                          maczugami lupali mieli administracje, nawet mrowki ja maja (w swoim wydaniu),
                          wiec jakos nie bardzo mi sie podoba cala nagonka na 'urzedasow'. Idac Twoim
                          tropem to emeryci, tez nic nie robia, a kosztuja drogo itp itd. Pan z wasikiem
                          sie klania.

                          Wiesz, jak bylem w Warszawie to tez nie za bardzo sie identyfikowalem z
                          miejscowymi, a chyba goscie w swoim kraju nie bylem....

                          Pozdrwaiam serdecznie,

                          w.
                          • paw_dady Re: Kwasny, bo zdziwiony. 25.07.05, 19:49
                            tylko u mrowek to jakos dziala ;)
                          • Gość: Doki Re: Kwasny, bo zdziwiony. IP: *.97-201-80.adsl.skynet.be 25.07.05, 20:03
                            > Mozesz mi laskawie i przystepnie wytlumaczyc jak wyobrazasz sobie jakikolwiek
                            > kraj/organizacje bez administracji???

                            Czy ja gdzies cos napisalem o kraju BEZ administracji? Nie, ja pisalem o
                            rozbuchanej administracji, ktora wtraca sie do wszystkiego, w tym do tego, co
                            nie powinna, a co lepiej reguluje wolny rynek. Panstwo i jego administracja sa
                            potrzebne w nastepujacych dziedzinach:
                            - wymiar sprawiedliwosci i porzadek wewnetrzny
                            - reprezentacja obywateli na zewnatrz
                            - obrona terytorium i sily zbrojne

                            W innych dziedzinach administracja powinna zostac sprowadzona do minimum lub do
                            zera. Innymi slowy: administracji unijnej wydaje sie, ze odwalaja cala mase
                            dobrej roboty, ja uwazam, ze ta robota jest niepotrzebna, gdyz reguluje sprawy,
                            ktorych regulowac nie potrzebuje lub wrecz nie powinna.

                            > Idac Twoim tropem to emeryci, tez nic nie robia, a kosztuja drogo itp itd

                            Nie potrafisz isc moim tropem, skoro od razu trafiles na manowce. Aluzja do
                            Hitlera to prymitywny, tani, demagogiczny chwyt.

                            Odzdrawiam rownie serdecznie.
                            • Gość: byly_eurokrata Re: Kwasny, bo zdziwiony. IP: *.netcologne.de 25.07.05, 20:28
                              Innymi slowy: administracji unijnej wydaje sie, ze odwalaja cala mase
                              > dobrej roboty, ja uwazam, ze ta robota jest niepotrzebna, gdyz reguluje
                              sprawy,
                              > ktorych regulowac nie potrzebuje lub wrecz nie powinna.

                              Tylko jeden drobny przyklad z moich osobistych doswiadczen: jakbys sie 3 razy
                              przerpowadzal z jednego kraju do drugiego i za kazdym razem dostawal kurw...cy,
                              bo wtyczki od telewizora, radia, lodowki itp nie pasuja, to innaczej bys zaczal
                              myslec na temat tak bzdurnych regulacji unijnych jak ujednolicanie wlasnie
                              wtyczek do pradu.
                              Te przyklady mozna mnozyc.
                              • Gość: Doki Re: Kwasny, bo zdziwiony. IP: *.97-201-80.adsl.skynet.be 25.07.05, 20:40
                                > Tylko jeden drobny przyklad z moich osobistych doswiadczen: jakbys sie 3 razy
                                > przerpowadzal z jednego kraju do drugiego i za kazdym razem dostawal kurw...cy,
                                > bo wtyczki od telewizora, radia, lodowki itp nie pasuja

                                Ale problem! Jesli wymiana wtyczki (3 euro i 5 minut roboty) uzasadnia istnienie
                                chocby jednego biurokraty z miesieczna gaza w okolicach 3000 euro, to sorry...

                                Po jaka cholere te wtyczki maja byc jednakowe? Beda- fajne. Nie beda? Tez
                                niewielki problem.

                                > Te przyklady mozna mnozyc.

                                I tak samo mozna na nie odpowiadac.
                                • Gość: byly_eurokrata Re: wtyczki itp. IP: *.netcologne.de 26.07.05, 07:39
                                  Ale problem! Jesli wymiana wtyczki (3 euro i 5 minut roboty) uzasadnia istnieni
                                  > chocby jednego biurokraty

                                  Ja akurat mam dwie lewe rece i sam tej wtyczki w 5 min. nie wymienie.
                                  Potrzebuje do tego elektryka, ktora zazyczy sobie za to kilkadziesiat euro,
                                  wiec dla mnie jest to osobiscie wygoda, ze ten "bezsensowny" biurokrata cos
                                  takiego wymyslil.
                                  Rowniez wygoda jest dla mnie "wymyslenie przez zbednego biurokraty" dwuletniej
                                  gwarancji na wszystkie produkty przemyslowe. Jak wiemy, firmy prywatne od rana
                                  do wieczora mysla o interesie klienta i nawet bez Unii same z siebie taka
                                  gwarancje by wprowadzily.
                                  Podobnie duze koncerny jak Microsoft czy Volkswagen zrezygnowalby same z siebie
                                  z niedozwolonych praktyk monopolistycznych, bo jak wiemy firmy prywatne bez
                                  kontroli "zbednej biurokracji" kieruja sie bardzo wysokimi standardami
                                  moralnymi i nigdy nie robia czegos, co nie wypada. Kazdy, kto dzieki
                                  interwencjom organow unijnych mogl wreszcie kupic samochod w kraju osciennych
                                  za kilka tysiecy euro taniej, co wczesniej bylo niemozliwe ze wzgledu na ww.
                                  nielegalne praktyki koncernow samochodowych, innaczej popatrzy sie na ta pensje
                                  3 tys. "zbednego eurokraty"
                        • Gość: urzedniczka Re: Kwasny, bo zdziwiony. IP: *.cec.eu.int 25.07.05, 17:34
                          Oczywiscie, ze urzednik europejski moze nie przywiazywac sie do Belgii jesli ma
                          taka ochote a jesli chce to moze tak jak wszyscy starac sie o obywatelstwo ( z
                          tym, ze starci dodatek za tzw "depaysement" co nie jest zbyt motywujace). Poza
                          tym sa takie osoby, jak ja na przyklad, ktore wierza w "idee europejska" i maja
                          ochote pracowac w instytucjach bez znaczenia czy mieszcza sie one w Belgii, czy
                          w Luxie czy gdziekolwiek indziej. To nie my wybieralismy, gdzie instytucje beda
                          sie miescily. A tak nawiasem dziwi mnie, ze nasi rodacy tutaj tak sa zazdrosni,
                          ze ktos moze miec satysfakcynujaca prace. Ale to zane polskie piekielko. I
                          jeszcze dodam, ze Komisja zatrudnia ponoc mniej urzednikow niz ministerstwo
                          finansow Belgii takze nie ma co tak szalec z tymi kosztami na urzednikow
                          europejskich.
                          • Gość: fikus gosc nie gosc IP: *.upc.chello.be 25.07.05, 18:34
                            ja jestem w belgii i pracuje w tej komisyji i jakos mnie to nie obchodzi czy
                            jestem gosciem czy nie

                            ja sie czuje jak u siebie
                            mam tu przyjaciol, znajomych, ulubione miejsca choc miasto mi sie nie podoba i
                            nie czuje bym w jakims kraju mieszkal

                            jak mieszkasz w anglii to przynajmniej wiesz jak sie nazywa minister spraw zagr
                            no, to to nawet wiem bez mieszkania w anglii...

                            a tutaj to ledwo co wiem jak sie nazywa premier i to tylko dlatego bo mial byc
                            przewodniczacym komisji

                            zreszta jak jestem w polsce i spotykam obcokrajowcow tam mieszkajacych to nie
                            czuje by byli goscmi, a raczej uczestnicza w zyciu kraju bardziej niz ja

                            poza tym belgowie to dla mnie w wiekszosci dosc zacofany narod, bardzo
                            nieprzyjemny - szczegolnie w sklepach, barach itd

                            i jakos nie czuje do nich kompleksow

                            • Gość: Belgia Do fikus IP: 32.106.94.* 25.07.05, 21:41
                              Bedziesz teraz wiedzal o naszych Ministrow, jak znac francuski !

                              fr.wikipedia.org/wiki/Gouvernement_f%C3%A9d%C3%A9ral_belge
                              • Gość: Belgia Re: Do fikus IP: 32.106.94.* 25.07.05, 21:42

                                fr.wikipedia.org/wiki/Verhofstadt_II
                          • paw_dady prace jaka prace? 25.07.05, 19:57
                            Gość portalu: urzedniczka napisał(a):

                            > ochote pracowac w instytucjach bez znaczenia czy mieszcza sie one w Belgii,
                            czy w Luxie czy gdziekolwiek indziej. To nie my wybieralismy, gdzie instytucje
                            beda> sie miescily.
                            >

                            o tym dokladnie mowimy sa GOSCMI nic nie maja wspolengo z lokalnymi
                            mieszkancami sa elementem obcym. ale jak widze nie czytalas postow albo ich
                            nie rozumiesz



                            >A tak nawiasem dziwi mnie, ze nasi rodacy tutaj tak sa zazdrosni,
                            wow a czego zadzroszcza? jak myslisz?


                            > jeszcze dodam, ze Komisja zatrudnia ponoc mniej urzednikow niz ministerstwo
                            > finansow Belgii takze nie ma co tak szalec z tymi kosztami na urzednikow
                            > europejskich.

                            a unit jak women and science nalezy do tych najpotrzebniejszych prawda?
                        • Gość: essere Re: Kwasny, bo zdziwiony. IP: *.ipt.aol.com 25.07.05, 23:24
                          <Essere, nie chcesz zrozumiec, ze:
                          -< gosciem jestes, bo pozostajesz na zewnatrz Belgii, przynajmniej mentalnie.
                          <Chodzisz po ulicach, ale nie jestes stad. Reprezentujesz kogos tam, ale nie
                          <identyfikujesz sie z miejscowymi. Obywatelstwo to istotnie narzedzie w tym
                          <przypadku. Skonczy Ci sie kontrakt, albo znudzi Ci sie zabawa w epsa (czego Ci
                          <zycze z calego serca), to wyjedziesz bez zalu.

                          W sumie nie chodzi mi o kurczowe trzymanie sie definicji "bycia u siebie", czy
                          "bycia gosciem". Rzecz polega na pewnej czesciowej emocjonalnej intergracji z
                          regionem (nie z krajem), gdzie sie zyje, chec poznania zwyczajow, jezyka, park
                          do biegania, basen, korty, zaprzyjazniona pani w sklepie z bulkami, straganiarz
                          z warzywami, starsza sasiadka, ktorej sie pomaga zrobic zakupy,
                          knajpka gdzie sie wita z wlascielem, wlasne miejsca do wyciszenia sie,
                          przyjaciele, kolezenstwo z pracy, ktore obecnie zartuje, ze jestem "zdrajca",
                          bo ich opuszczam:-)
                          Za chwile wyprowadzam sie z Monachium i przylapuje sie na tym, ze tu duzo
                          zostawiam, kawalek zycia i jest mi troche zal z tego powodu:-)
                          Monachium jest mi blizszym miastem, niz Warszawa, czy Gdansk
                          i po prostu na pytanie, czy czuje sie tu dobrze, odpowiedz brzmi tak. I bede
                          mial sentyment. Kazdy ma wlasny sposob na samookreslenie, zwlaszcza jesli nie
                          idzie sie standardowa sciezka zycia, zamykajaca sie w jednym wojewodztwie.
                          Oczywiscie, ze nie jestem stad i ze lokalne sprawy interesuja mnie do pewnej
                          granicy. Ale gdyby ktos mnie jednak zapytal, czy czuje sie "u siebie",
                          to nie umiem udzielic innej odpowiedzi, niz tak:) To jest bardzo indywidualna
                          sprawa dla kazdej osoby i kazdy okresla sam swoj stosunek do otoczenia, w ktorym
                          zyje. Pewnie podobnie bedzie w Bruskseli, a jak mi sie znudzi bycie epsem, to
                          nim przestane byc.


                          <- pisanie o epsach, ze to pasozyty to nie zadna arogancvja, tylko smutna
                          <rzeczywistosc. Robocza definicja pasozyta: ktos, kto Cie kosztuje, a z kogo nie
                          <masz pozytku. Urzednicy to przewaznie pasozyty. Przewaznie, bo z niektorych
                          <urzednikow jest jednak pozytek. Epsy kosztuja wiecej, a pozytku z nich zadnego,
                          <a raczej wiecej klopotow niz pozytku. Wiec?

                          Wiec napisalem, co sadze na ten temat.
                          Praca w prywatnej gospodarce zaczela mi sie wydawac bezduszna i bezcelowa (zysk,
                          cyferki, lupienie klienta, bezideowosc, wyscig szczurow, etc...). Pomijajac
                          zalety materialne bycia epsem (a moja obecna pensja brutto jest istotnie wyzsza
                          niz brutto A5, netto z wiadomych powodow mniejsza), kieruja mna inne, do tej
                          pory niezrealizowane cele, np. zrobienie czegos dla ogolu, czy zaszczyt godnego
                          reprezentowania Polski i UE.
                          I nie mowie o prawicowo-narodowym pokrzykiwaniu, tylko o pewnej formie
                          wspolczesnego pozytwizmu i partryjotyzmu.
                          Jezeli kiedys mi sie to uda jako pracownik UE, to bede happy. Jesli nie, to nie
                          bede pierwsza mloda osoba, ktora sie przeliczyla.
                          Wierze jednak, ze jest wiecej polskich pracownikow UE, ktorzy mysla podobnie.
                          Sa rozne plaszczyzny dyskusji, na ktorych mozna wyrazac krytyke na to, czy inne
                          zjawisko polityczne, czy spoleczne.
                          Ale sprowadzanie jej do poziomu "zla UE" => "eps pasozyt" na forum EPSO jest dla
                          mnie objawem arogancji i braku taktu. I to nie ma nic wspolnego z tym, czy UE
                          jest dobre, czy zle.
                          Mam nadzieje, ze grzecznie i taktownie wyjasnilem, dlaczego forma niektorych tez
                          mi sie nie podoba, mimo ze nie wchodze w polemike z samymi tezami.



                          <- Unia Europejska nie jest opatrznosciowym rozwiazaniem, tylko wizja narzucona
                          <kiedys tam, ktora z biegiem lat zwyrodniala w biurokratycznego molocha, ktorego
                          <naprawde nie da sie polubic, ani typm bardziej poprzec.

                          Nie ma opatrznosciowych rozwiazan. Systemy powstaja i upadaja. Teraz sie z Toba
                          generalnie nie zgadzam. Kiedys zobaczymy. Nie trzymam sie kurczowo swoich pogladow.


                          <- nie ma znaczenia, czy konkurs na prace w publicznej administracji byl uczciwy
                          <czy nie. Administracja jest zla sama w sobie.

                          Zla administracja jest zla. W kazdym razie na moim "froncie robot" bede pracowal
                          tak dobrze jak potrafie. Wiecej niz to nie moge zrobic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka