Dodaj do ulubionych

koszty życia w Brukseli

IP: *.chello.pl 08.05.06, 22:05
Chciałam się zapytać doświadczonych w życiu w Brukseli czy można się utrzymać za 1300 euro za msc, tak przez kilka miesięcy?
Dostałam bardzo ciekawą ofertę pracy (na razie na okres próbny) w przedstawicielstwie polskiej firmy w Brukseli, tylko zastanawiam się nad kwestią finansową. Dodam że praca zapowiada sie b.ciekawie i rozwojowo. Nie wiem co robić :-(
Obserwuj wątek
    • Gość: anbxl Re: koszty życia w Brukseli IP: *.243.81.adsl.skynet.be 08.05.06, 22:22
      To jest normalne,przecietna netto pensja(oczywiscie tu mam na mysli belgijska
      nie pracownikow UE czy firm amerykanskich)i jak na poczatek to wcale nie jest
      az tak zle(porownanie w biurze pracy jak orbem czy vdab,rva start jest z 970
      euro,podobne zarobki w sklepach)Czy wystarczy na godziwe zycie-tu to bylo
      wielokrotnie przerabiane-poszukaj................wszystko zalezy dla ilu osob
      ma to starczyc i na jakim poziomie zyjesz-to zalezy tylko i wylacznie od ciebie
      samej......
      Skoro masz propozycje ciekawej pracy to ........do odwaznych swiat nalezy i
      pewnie musisz byc naprawde super kandydatka skoro masz taka propozycje bedac w
      PL,bo tu jest sporo Polakow,ktorzy chcieliby byc na twoim miejscu
      Powodzeniaaaaaaaaaaaaaa
      • Gość: amer Re: koszty życia w Brukseli IP: *.chello.pl 08.05.06, 22:57
        dzięki za podtrzymanie na duchu!
        Lepiej zaryzykować i zobaczyć jak to będzie :-)
        • Gość: ktos Re: koszty życia w Brukseli IP: *.214.58.144.coditel.net 09.05.06, 01:37
          Ja juz te teksty o tym za ile Belgowie zyja to slyszalam nie raz tu.
          Osobiscie uwazam ze pensja 1300 EUR jest zenujaca i z tego przezyc to raczej
          sztuka jest.
          Z tego co wiem to nawet stazysci dostaja niewiele mniej a dla nich to raczej
          pensja na przeegzystowanie stazu a nie na przezycie.

          dla przykladu podaje minimalne koszty dla jednej osoby:

          pokuj w bardzo podstawowych warunkach 350
          samodzielne malutnie mieszkanie 450
          oplaty typu telefon, gaz, elektrycznosc 50
          transport publiczny 40
          jesli masz samochod to miesieczny koszt na benzyne i ubezpieczenie bez
          reperacji 100
          kupienie jedzenia najtanszej marki w supermarkecie 300
          barzo podstawowe ubranie sie i buty 150
          czyli mniej wiecej jak bedziesz jadla najtansze jedzenie, mieszkala w bardzo
          podstawowych warunkach, ubierala sie skromnie, nie chodzila do barow ani
          restauracji albo innych rozrywkowych miejsc to przezyjesz, albo raczej
          przewegetujesz.
          Poza tym z takiej pensji zadny bank ci nie pozyczy pieniedzy na kupno wlasnego
          mieszkania.
          Ale oczywiscie wszystko zalezy od tego co robisz teraz i za ile i jakie masz
          plany na przyszlosc. W Belgi za 1300 bedziesz sie czula biedna jak mysz
          koscielna.


          • Gość: byly_eurokrata Re: koszty życia w Brukseli IP: *.netcologne.de 09.05.06, 07:30
            >Poza tym z takiej pensji zadny bank ci nie pozyczy pieniedzy na kupno wlasnego
            >mieszkania.

            Ja to sie zawsze troche dziwie, skad sie bierze taka roszczeniowa postawa w
            stylu, kazdemu sie nalezy mieszkanie wlasnosciowe.
            Jak wiadomo pracuje od kilkunastu lat w niemieckiej sluzbie publicznej, w
            sekcji, w ktorej wszyscy sa po studiach i najmlodsza osoba ma 35 lat. Jest nas
            okolo 15 osob. Tylko 3 ma mieszkania wlasnosciowe, w tym
            2 pary malzenskie, ktore na mieszkanie/domek mogly sobie pozwolic, bo maja
            druga polowke pracujaca na caly etat, co jest raczej rzadkoscia
            1 dziewczyna, ktora kupila miezskanie na kredyt dopiero po 40, jak jej rodzice
            troche wspomogli finansowo.
            Calej reszty na mieszkanie po prostu nie stac.
          • Gość: anbxl Re: koszty życia w Brukseli IP: *.119-200-80.adsl.skynet.be 09.05.06, 07:38
            Poza tym z takiej pensji zadny bank ci nie pozyczy pieniedzy na kupno wlasnego
            mieszkania.
            To nie jest moja pensja,ale znam mase ktorzy np we VG tak zarabiaja i zapewniam
            ciebie,ze maja naprawde ladne wille np w okolicach Leuven i z bankami (np
            kredyty) zadnych problemow.........
            1300 euro to normalna pensja netto np w biurach,szpitalach(rumusnkie i polskie
            pielegniarki sciagane do pracy w tutejszych szpitalach dostana max 1250 euro
            tak jest przewidziane w raporcie)w sklepach troche mnie.Oczywiscie mowie tu o
            nazwijmy sredniej kadrze,bo wyzsza ma odpowiednio wiecej,jednak na panstwowej
            posadzie i tak nie mozna porownywac zarobkow z tymi unijnymi
          • Gość: marian Re: koszty życia w Brukseli IP: *.241.81.adsl.skynet.be 09.05.06, 10:15
            eee ktosiu, nie masz pojecia co gadasz

            mieszkam w bxl od 7 lat i na samym poczatku bylem bezplatnym stazysta,
            przezylem tylko dzieki wsparciu rodzicow,
            moja pierwsza pensja stazysty 600 stykala w sam raz choc rzeczywiscie wiele
            rzeczy musialem sobie odmowic..
            generalnie najwazniejsze to pokoj 250-300 to minimum, w zaleznosic od dzielnicy
            i od tego czy sie mieszka samemu czy w stagiaire house.
            co do jedzenia, 200 spokojnie starcza, w szczegolnosci jak sie czlowiek
            zaopatruje na gare du midi. poza tym sa rozne bankiety gdzie mozna sie nazrec
            do woli. ciuchy etc - a co z polski nie mozna ich przywiezc?
            1300 - to jak dla kogos po studiach, w bxl itd, wysmienita pozycja startowa,
            tym bardziej ze najwazniejsze w bxl to sie gdziekolwiek zahczyc, pozniej moze
            byc juz tylko lepiej.
            Na marginesie, dowiedzialbym sie czy twoj pracodawca odprowadza podatki i
            socjal, czesto jest tak ze daja ci 1300 ale sami nisc nie placa. a pozniej z
            tego moga wyniknac klopoty
            przyjezdzaj - do odwaznych swiat nalezy !
    • sil.bi Re: koszty życia w Brukseli 09.05.06, 09:28
      Droga Amer, jeśli praca w Bxl zapowiada się ciekawie, podejmij wyzwanie. Choćby
      po to, żebyś później nie żałowała, że nie spróbowałaś. Jak już tu napisano,
      pensja 1300 nie jest może rewelacyjna, ale ludzie tutaj za takie pieniądze żyją
      i jakimś cudem potrafią się jeszcze za to dobrze bawić:-). Pamiętaj,że na tym
      forum piszą głównie pracownicy instytucji europejskich, którzy zarabiają 3-4
      razy więcej, więc mają spojrzenie na płace i poziom życia z innej pozycji. Inna
      sprawa,że niektórzy z nich w Polsce zarabiali 800 zł i pewnie też chodzili na
      imprezy:-). Na Twoim miejscu nie przejmowałabym się więc lamentami,że 1300 to
      głodowa pensja. Nie jest wysoka, ale najlepiej sama przekonaj się, jak można za
      nią żyć i czy warto zostawać w Bxl na dłużej. Powodzenia!
      • karolek79 Re: koszty życia w Brukseli 09.05.06, 11:31
        I sa tez tacy co mieli 10 000 na reke i nigdy golodupcami nie byli.
        Za 1300 trzeba sie troche pogimnastykowac i w niedziele nie da sie do mamusi na
        obiadek wyskoczyc.
      • Gość: prywatny Re: koszty życia w Brukseli IP: *.6-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.05.06, 11:41
        Zgadzam sie ze za 1300 mozna spokojnie sobie tutaj zyc..ja rowniez dostaje
        podobna, nieco wyzsza place i specjalnie oszczedzac nie musze..najgorsze w tym
        wszystkim sa podatki i inne obciazenia..zeby dostac 1400 netto trzeba zarabic
        2400 euro a pracodawca do tego musi jeszcze dokladac jakies 600 tzw 'charges
        partonales'! Belgia to quasi-socjalistyczne panstwo z wrzechogarniajacymi
        regulacjami i obciazeniami nalezacymi do najwyzszych w swiecie..

        Ale i tak wole to i ciekawa, dynamiczna prace niz umieranie z nudow za
        biureczkiem KE za megakase hehe
    • epska_zenobia Re: koszty życia w Brukseli 09.05.06, 12:15
      spojrz na to tak - miec 1300 a nie miec to tak jakby miec 2600.
      a za te 2600 mozna juz pozyc.
      podobnie jak za polowe tej sumy. inna sprawa - jesli jest to brutto to zastanawialbym sie, ale jesli netto to wsiadaj do tego pociagu.
      nawet jesli mieszkanie bedzie cie kosztowac 500 E tego to zawsze sobie mozesz powiedziec - STAC MNIE - i miec gdzies obszczymurkow co jecza ze nie ma jak pracy. A z reszty jeszcze cos odlozysz.

      ps lece na miting podrasowac sobie manikjur, ostatnio byla taka nuda, ze wyrysowalam sobie caly plan mieszkania, co chce remont mu zrobic.
    • Gość: PaVue Re: koszty życia w Brukseli IP: *.139-200-80.adsl.skynet.be 09.05.06, 13:18
      jesli mowisz o pensji netto (co mnie zawsze w Polsce dziwi ;) a nei brutto dla
      absolwenta - to jest serdni standard dla Belgow na stale.

      Nie jest to rewelacja ale:
      a) w obecnej rpacy nie spodziewaj sie podwyzek bez zmiany stanowiska ;0
      b) po roku zawsze mozesz zmienic
      c) zobacz czy poza pensja firma moze ci np. zafundowac mieszkanie
      d) zapytaj sie o bony obiadowe (standard u belgijskich pracobiorcow) - to ok
      150 Eur/mies netto wiecej ;)


      pozdruffka
      PD
      • Gość: anbxl Re: koszty życia w Brukseli IP: *.119-200-80.adsl.skynet.be 09.05.06, 19:24
        No wlasnie wyprzedziliscie mnie-DODATKI to bonny np sodexo,dodatkowe
        ubezpieczenia np na zycie,na dodatkowa emeryture,dodatkowe zdrowotne,wakacyjne
        (u mnie poltora pensji netto),13 i 14,tzw szkolne we wrzesniu+ co miesiac
        dodatek 90 euro na kazde dziecko,dojazd do pracytzw bonusy-premia uznaniowa
        max raz na 3 miesiace,wyjazdowe-delegacje,nadgodzny(u mnie recup poltora raza)-
        tak jest na panstowym,ale to tez zalezy od miejsca,bo naprawde znam ludzi we VG
        ktorzy pracujac wiele lat w biurze ledwo maja to 1300 euro NETTO-musisz
        koniecznie dowiedziec sie czy wszystko placi pracodawca,bo jest tu tego sporo-
        tak jak inni mowia czasem brutto moze byc spora sumka,ale jak wszystko potraca
        to.....mniej zostaje.Co do podatkow-to tez mozna sobie wiele potracic np jak
        kupisz dom czy mieszkanie to odpisujesz to sobie od podatkow (wynajetego nie
        odpiszesz)
        Przyjezdzajjjjjjjjjjjjjjjjjj
      • Gość: byly_eurokrata Re: koszty życia w Brukseli IP: *.netcologne.de 09.05.06, 21:52
        >jesli mowisz o pensji netto (co mnie zawsze w Polsce dziwi ;) a nei brutto dla

        Paw, ja nawet szczerze mowiac nie wiem dokladnie, ile zarabiam brutto, bo co
        mnie to obchodzi, wazne ile im de facto przelewaja na konto. Dla tzw.
        pracownika zaleznego pensja brutoo jest malo istotna, bo on ma malo mozliwosci
        odciagniecia czegokolwiek od podatku a wyskosc wiekszosci jego podatkow i
        potracen na ubezpieczenia nie jest od niego zalezna.
        Wyobraz sobie, ze chesz sobie kupic mala skrzynke z mandarynkami i mowia ci, ze
        ona wazy 5kg ogolem. Taka informcaja jest dla konsumenta g... warta, bo on nie
        wie, ile wazy sama skrzynka, ile opakowania wewnatrz, ile jakas sloma. Jego
        interesuje tylko waga pomaranczy = pensja netto. ;-)
        • Gość: anbxl Re: koszty życia w Brukseli IP: *.119-200-80.adsl.skynet.be 09.05.06, 22:03
          Byly i tu nie masz racji bynajmniej w przypadku Belgii,bo bedac pracownikiem
          tutejszego sektora prywatnego lub panstwowego masz prawo,o ktorym pewnie
          niektorzy nie wiedza wyboru czy chcesz,zeby twoj pracodawca placil za ciebie-
          odciagajac ci od pensji brutto wszystkie skladki czy tylko ich czesc,bo potem
          ta druga czesc odciagna ci od podatku.Pracujac przez interim zawsze pytaja sie
          czy maja ci odciagac wszystkie podatki czy tylko czesc.I tu zalezy od ludzi co
          im sie bardziej kalkuluje,bo np sa tacy(np moj maz) ,co potrafia tak liczyc i
          rozliczac sie z fiskusem,ze sporo na tym zaoszczedzaja.A np ci co w danym roku
          kupili dom,posylaja dziecko do nianki etc wola czasem miec co miesiac wiecej na
          reke,bo wiedza,ze nalezy im sie zwrot co przy kumulacji wychodzi na zero-tu
          naprawde trzeba byc super ekonomista (napewno nie moja dzialka)
        • Gość: asiunia Re: koszty życia w Brukseli IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 09.05.06, 23:31
          >Jego interesuje tylko waga pomaranczy

          Niee, mandarynek.
        • Gość: PaVue -> Lysy mandaryna? czy michal? ;) IP: *.139-200-80.adsl.skynet.be 10.05.06, 01:10
          powazniej - mnie drapie co interesuje 'salary bojow' - pensje na calym swiecie
          podaje sie brutto nie netto ;)

          jak kowalski woli udwac ze oszczedza a malinoski kupil mieszkanie i ma 3
          dziecie to przy tych samych zarobkach brutto maja dosc rozne netto no nie?

          Prosto - odpisy ma kazdy takze pracobiorca. Czy je wykorzystuje inna sprawa.
          • Gość: byly_eurokrata Lysy-->Paw IP: *.netcologne.de 10.05.06, 07:33
            > jak kowalski woli udwac ze oszczedza a malinoski kupil mieszkanie i ma 3
            > dziecie to przy tych samych zarobkach brutto maja dosc rozne netto no nie?
            >
            > Prosto - odpisy ma kazdy takze pracobiorca. Czy je wykorzystuje inna sprawa.

            Dlatego w sluzbie publicznej nie uzywa sie kryteriow zarobkow brutoo, a grupy
            zaszeregowania. Zonaty i dzieciaty A5 czy C1 ma inna pensje brutto ORAZ netto
            niz singiel
            Zarobki netto nie oznaczaja tego, co sie ma w portfelu na koncu miesiaca. To
            jest kwota przelewana przez pracodawce na poczatku miesiaca na konto
            pracownika. ewentualne odpisy podatkowe na koniec roku nie maja z tym nic
            wspolnego. Przynajmniej w Niemczech nie.

            • Gość: paw de toi,toi Paw->Lysy riposta IP: *.139-200-80.adsl.skynet.be 10.05.06, 09:47
              chcesz powiedziec ze dla sluzby cywilnej nie ma sztojer pauszale? ee nie rob
              kurzu ;)
              • Gość: byly_eurokrata Re: Paw->Lysy riposta IP: *.eplus-online.de 10.05.06, 10:49
                Paw slonko, jest Werbungskostenpauschale (ryczalt na koszty uzyskania
                przychodu), ale ta pauszala jest naliczana kazdemu automatycznie i kazdemu w
                tej samej wyoskosci, ok. 1000 euro na caly rok. Wiec ona nie ma absolutnie
                wplywu na twoje zarobki netto. Oczywiscied mozesz sie przeniesc 100 km od
                miejsca pracy, dojedzac codziennie ten kawal drogi i bulic za benzyne tyle, ze
                pod koniec roku wyjdzie ci na dojazdy wiecej niz 1000 euro. Wtedy panstwo z
                kazdych 100 euro ponad pauszale ewentualnie zwroci ci 20-30 euro. Super biznes.

                Co do reszty, wyjalem specjalnie moj odcinek wyplaty, a wiec odciagaja mi:
                - podatek od wynagrodzenia
                - skladki na USTAWOWE ubezpieczenie emerytalne (automatycznie odciagane od
                kosztow uzyskania przychodu przy obliczaniu podstawy podatku)
                - skladki na USTWOWE ubezpieczenie od bezrobocia (automatycznie odciagane od
                kosztow uzyskania przychodu przy obliczaniu podstawy podatku
                - tzw. podatek solidarnosciowy wprowadzony po zjednoczeniu z enerdowem
                (automatycznie odciagane od kosztow uzyskania przychodu przy obliczaniu
                podstawy podatku)
                - skladki na ubezpieczenie chorobowe (automatycznie odciagane od kosztow
                uzyskania przychodu przy obliczaniu podstawy podatku)
                - skladki na dodatkowe ubezpieczenie emerytalne pracownikow sluzby publicznej
                (automatycznie odciagane od kosztow uzyskania przychodu przy obliczaniu
                podstawy podatku)

                Powiec mi wiec, ktore z tych pozycji moge sobie "odliczyc"? Zadne! Przy kupnie
                domu nie odliczalo sie rzeczywisgtych kosztow kredytu, tylko dostawalo sie
                stala ulge (Eigenheimzulage), ktora nie byla zalezna od kwoty zarobkow brutto.
                Ale te ulge i tak chyba juz skreslili.

                Rzeczywistosc jest taka, ze wielu moich kolego, ktorzy nie maja zadnych
                dodatkowych zrodel dochodu, w ogole nie sklada oswiadczen podatkowych, bo to
                nie ma sensu, wspisywaliby w formularz kwoty i tak juz uwzglednione i
                dostawalilby papierek, ze bilans wychodzi na zero.

                Dlatego raz jeszcze sie uprem, ze w przypadku pracownikow zaleznych,
                przynajmniej w niemczech, liczy sie kwota NETTO wyplacana przez pracodawce 1-go
                miesia a nie jakies abstrakcyjne sumy brutto albo jeszcze bardzie abstrakcyjne
                modele oszczedzania podatkow.

                OK, mozesz zawrzec 5 dodatkowych ubezpieczen i kupowac za wlasne pieniadze
                literature do pracy, to wtedy moze dostaniesz pod koniec roku 200 euro zwrotu.
                Ale nie o to chodzi.

                • Gość: PaVue Re: Paw->Lysy riposta IP: *.139-200-80.adsl.skynet.be 10.05.06, 14:34
                  moze masz i recje ze w sluzbie cywilnej ludzi mowia netto.
                  Ale to TAKIE BURACTWO ;D
    • Gość: amer Re: koszty życia w Brukseli IP: *.chello.pl 09.05.06, 22:46
      Dziękuje bardzo wszystkim powyzej! Bardzo się to mi przyda. Chcialam powiedzieć że na razie to bym miała za zasadzie delegacji a potem normalna umowa po uzyskaniu pozwolenia o pracę.
      Ja na razie cały czas sie zastanawiam bo mam jeszcze męża który by musiał szukać sobie nowej pracy w Brukseli.
      • Gość: paw just paw Re: koszty życia w Brukseli IP: *.139-200-80.adsl.skynet.be 10.05.06, 01:06
        pamietaj, w Belgii podatki pna sie w gore szybko a ichni zus jest prawie jak w
        Pl ;) ale sa rozne dziwne benefity dla pracobiorcy:
        1) bony obiadowe (za ktor mzoesz plaicc w knajpach lub sklepach ) - czyli
        czysta kasa netto srenio ok 6 Eur/dzien pracy


        2) doplaty do mieszkania/lub jego calkowit wynajecie - w sumei najpowazniejszy
        benefit pzoa mieszkaniem

        3) doplaty do auta ( kiedys kilometrowka = 25c/km) lub komunikacji miejskiej

        4) ew. auto sluzbowe?

        5) przedszkole doplacane rpzez pracodawce,

        6) jaksi klub sportowy j.w.


        7) niezle jest jak firma zalatwi tobia jako expatowu 1/3 bez podatkow (zdaje
        sie do 32k Euro/rok) =- ale przy dochodach 1300 Eur/mies nie wiem czy sie
        lapiesz na prog.



        doplat na meza sie nei spodziewaj - o ile musi miec pozwolenei na prace sa mmus
        sobie wyrobic. Moze w tej samej firmie?

        ew moze zalozyc dzialalnosc gosp ;)

        Caluski
        PD
    • Gość: agibru Re: koszty życia w Brukseli IP: 193.178.209.* 12.05.06, 11:41
      rowniez majac meza na utrzymaniu dostaje sie wyzsza pensje netto - placi
      mniejsze podatki
      • Gość: paw,tak to wlasnie Re: koszty życia w Brukseli IP: *.193-136-217.adsl.skynet.be 12.05.06, 12:54
        a monsz pobiera nauki czy po prostu nierob?
        • epska_zenobia Re: koszty życia w Brukseli 12.05.06, 13:49
          ksiazke piszesz
          napisalbyc cos nowego o mnie, jak juz musisz pisac, ludzie sie niecierpliwia...
          • Gość: paff do zenobii Re: koszty życia w Brukseli IP: *.193-136-217.adsl.skynet.be 12.05.06, 13:52
            wieta siem piszem ;) a pytalem bo niektorzy menzowie np nauki pobierajom a sao
            takei co przyjada i nic nie robiaom. Sao ambinit co siem uczaom czy nawet ze
            sluchawkami jako doktor latajom ale som i ptastwo niebieskie ;D
            • Gość: amer Re: koszty życia w Brukseli IP: *.chello.pl 12.05.06, 20:33
              Mój mąż ma pracę w Polsce i pracuje. Ale w związku z tym, że ja będę w Brux.(jak się zdecyduję na tą ofertę) to on będzie szukał pracy. Tak się zastanawiam czy jest szansa znaleść coś bez znajomości francuskiego, (tylko ang. ew. niemiecki, rosyjski)?
              • Gość: anbxl Re: koszty życia w Brukseli IP: *.240.81.adsl.skynet.be 12.05.06, 22:47
                Jest szansa jezeli jest naprawde dobrym specjalista i zna syuper angielski na
                prace w amerykanskich firmach,ale oczywiscie dluga droga przed nim bo najpierw
                w jego przypadku musi miec pozwolenie na prace,ale moze latwiej mu bedzie np
                wystartowac w najblizszych konkursach epso lub poszukac czegos jako tempo w
                nato lub ue.Jednym slowem -nie jest latwo,ale szansa zawsze jest,aby do
                przoduuuuuuuu
                • Gość: amer Re: koszty życia w Brukseli IP: *.chello.pl 15.05.06, 17:31
                  A czy orientujesz sie jakie by to mogly byc te amerykanskie firmy?
                  A w konkursach to bierze udzial ale niestety zabrakło mu kilku punktow :-(
                  • Gość: anbxl Re: koszty życia w Brukseli IP: *.240.81.adsl.skynet.be 15.05.06, 18:23
                    Jest tutaj tego mase od Microsoft po..............wiele,wiele innych typu call
                    np Sitel
                  • Gość: paw just paw Re: koszty życia w Brukseli IP: *.140-200-80.adsl.skynet.be 15.05.06, 22:47
                    co to znaczy 'bierze udzial w konkursach' i jakei firmy?
                    zapytaj sie wj akiej branzy. Jak cos umei nie musi znacz jezykow lokalnyhc ale
                    musi umiec espy np znaja jezyki bo nic nie umieja poza gadaniem 9glownei o
                    niczym ;)
                    • Gość: amer Re: koszty życia w Brukseli IP: *.chello.pl 16.05.06, 18:22
                      Tu chodzi o branze doradcza, duze sieci handlowe (analizy rynkowe handlu detalicznego itp.).
              • jakubsky Re: koszty życia w Brukseli 13.05.06, 00:09
                znam jego bol, ale powiem Ci ze da sie, ja znalazlem zupelnie przypadkiem, co prawda jeszcze nie tyram, ale zaczynam wkrotce. Na rozmowe nie pojechalem nawet w garniaku, potraktowalem ja bardziej na luzie niz wyjscie do knajpy, bo wiedzialem w ciemno, ze bede ja mial.
                trzeba byc specjalista i trafic w rynek:))))
                a w miedzyczasie rozgladam sie za innymi potencjalnymi pracami i jest tego w pip i w oko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka