Gość: Eneko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 07:43 euobserver.com/9/22300 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
byly_eurokrata Re: Gay-friendly Poland ;)))))) 31.08.06, 10:31 eneko, eneko, akurta wczoraj przed zasnieciem ogladam sobie telewizje a tu na jest taki reportaz nakrecony przez Arte, czyli powazna stacje telewizyjna, o sytuacji gejow w Europie Wschodniej. Reportaz z zeszlego roku, zeby nie bylo nieporozumien, jeden z tych "normalnych" wychowankow wicepremiera aktualnego rzadu nie wstydzil sie wykrzykiwac do kamery "na mydlo ich przerobic" w kontekscie parady krakowskiej. Bardzo gay-frienldy..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eneko Re: Gay-friendly Poland ;)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 11:43 Były, zauważ, że tytuł opatrzyłem odpowiednim ciągiem znaczków, wcale nie uważam, by Polska była rajem dla gejów i śmiać mi się chciało jak to czytałem. Z drugiej strony jak już wspomniałem, wypowiedź Kaczki była odważna vis-a-vis Torunia i nieco mnie zaskoczyła. Na marginesie - ważny jest umiar, a w takiej Belgii np. doszło do wyraźnego przegięcia, vide partia kochających dzieci inaczej (bo tak pewnie niedługo trzeba będzie ich nazywać). Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: Gay-friendly Poland ;)))))) 31.08.06, 14:57 > Belgii np. doszło do wyraźnego przegięcia, vide partia kochających dzieci > inaczej (bo tak pewnie niedługo trzeba będzie ich nazywać). Jestes pewien, ze to bylo w Belgii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eneko Re: Gay-friendly Poland ;)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:12 do.ki napisał: > Jestes pewien, ze to bylo w Belgii? Kurcze, mogłem napisać - w Beneluxie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki ja tylko pytam 31.08.06, 15:00 Gość portalu: Eneko napisał(a): > Na marginesie - ważny jest umiar Slusznie! Powiedz zatem dlaczego akurat to homosie musza bez umiaru urzadzac demonstracje uliczne na temat swojej prywatnej, intymnej sprawy jak to z kim spia? Dlaczego z tytulu tego, kogo sobie WYBRALI do seksu, ma im sie nalezec jakies szczegolne traktowanie? Tylko pytam. Bo o ile przegieciem jest nawolywanie do przerabiania na mydlo, to dokladnie takim samym przegieciem jest nawolywanie do uznania, ze homoseksualizm to norma. Tak uwazam, bo nadal nie podano zadnych argumentow na obalenie tego stanowiska. Uwaga: to, ze ktos nie miesci sie w normie, nie oznacza, ze trzeba go eksterminowac ani tepic. No i teraz sie zacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: ja tylko pytam IP: *.cec.eu.int 31.08.06, 15:16 > Slusznie! Powiedz zatem dlaczego akurat to homosie musza bez umiaru urzadzac > demonstracje uliczne na temat swojej prywatnej, intymnej sprawy jak to z kim > spia? >>> nie wiem, widocznie maja taka potrzebe. Natomiast nie oznacza to, ze nalezy tolerowac fakt, iz takich zgromadzen im sie zabrania. >>> Kibice Legii tez czasami wylegaja na ulice Warszawy i robia mnie lub bardziej bezpieczne spedy, a jakos nikt nie wydaje zakazow demonstracji sprzecznych z Konstytucja. A przeciez tez moge powiedziec, ze ich prywatne hobby mnie nie obchodzi, bo ja mam inne ... tak samo jak nie interesuja mnie spedy pielegniarek, ktore za malo zarabiaja lub obroncow praw zwierzat itp. itd., ale jakos tamtych nikt nie zakazuje. >>> co do holenderskiej, wczesniej wspomnianej partii - NL ma to do siebie ze partie moze tam zalozyc byle kto z byle powodu. Samych partii naliczyloby sie pewnie okolo 1000 i mysle ze w tej ilosci mozna znalezc rownie kontrowersyjne przyklady, co nie znaczy ze ten wspomniany wyzej mi sie podoba. >>> i wbrew pozorom niec sie nie zacznie Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: ja tylko pytam 31.08.06, 15:23 Wiesz, Sofi, wszystko byloby fajnie, bo rzecz jasna do twojego rozumowania nie da sie przyczepic poza jedna sprawa: fakt, ze cos jest niesprzeczne z Konstytucja, nie oznacza jeszcze, ze ma racje bytu/jest pozadane. Konstytucja zakresla tylko ramy wspolzycia, wspolne dla wszystkich. Zwyczaje, zasady itp moda byc (i sa) bardziej restrykcyjne niz prawo. Byc moze to bylo powodem calej burzy. Ale odnioslas sie tylko do jednego pytania. Mnie demonstracja gejow przeszkadza tak samo jak demonstracja gornikow czy pielegniarek albo zawody kolarskie- faktem swojego istnienia blokuje po prostu ruch, halasuje i smieci. To jeszcze mozna zniesc. Jednak w warstwie tresciowej przeszkadza mi ona tak samo jak pochod pierwszomajowy, czyli bardziej- bo glosi cos, z czym nie idzie sie zgodzic. Rozumiesz? I stad moj opor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: ja tylko pytam IP: *.cec.eu.int 31.08.06, 15:35 Wiesz, Sofi, wszystko byloby fajnie, bo rzecz jasna do twojego rozumowania nie da sie przyczepic poza jedna sprawa: fakt, ze cos jest niesprzeczne z Konstytucja, nie oznacza jeszcze, ze ma racje bytu/jest pozadane. >>> zgadza sie, ale nie oznacza rowniez, ze osoba pelniaca funkcje publiczne moze tego zabronic. Ty nsie z tym nie zgadzasz, siedzac w domu na kanapie i Twoja decyzja nie pociaga zadnych skutkow dla pru lub parudziesieciu tysiecy ludzi. A ten pan sie wlasnie nie zgodzil w imieniu tych paru lub parudziesieciu tysiecy. I tu jest roznica. bo glosi cos, z czym nie idzie sie zgodzic. Rozumiesz? I stad moj opor. >>> Komu nie idzie? Tobie? Moze jestes w mniejszosci, a przeciez demokracje mamy :) Patrz punkt wyzej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: ja tylko pytam 31.08.06, 15:40 > >>> zgadza sie, ale nie oznacza rowniez, ze osoba pelniaca funkcje > publiczne moze tego zabronic. Moze, bo mamy demokracje, zatem ta osoba wyraza wole jesli nie ogolu, to wiekszosci. Poza tym demokracja to nie jest terror wiekszosci. I jeszcze jedno: prawdy nie ustala sie w glosowaniu. A jesli wiekszosc nie ma racji? > A ten pan sie wlasnie nie zgodzil w imieniu tych paru lub parudziesieciu > tysiecy. Tylko tylu? Na pewno? Poza tym krazymy obok tematu. Nie zglaszam obiekcji do miejsca homosiow w spoleczenstwie- oni sa tak samo jak cukrzycy, daltonisci czy inni, ktorzy "nie mieszcza sie w normie". I zyja. Ja zglaszam obiekcje przeciwko "rozciaganiu normy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: ja tylko pytam IP: *.cec.eu.int 31.08.06, 16:15 > Poza tym demokracja to nie jest terror wiekszosci. I jeszcze jedno: prawdy nie > ustala sie w glosowaniu. A jesli wiekszosc nie ma racji? >>> no to sorry Winnetou. ja tez musze tolerowac wybryki Panow K2, mimo ze bylam w mniejszosci. Terror? > Tylko tylu? Na pewno? >>> z tego co pamietam, on sie na to nie zgodzil jeszcze jako prezydent wawy (chyba ze mowimy o jakiejs innej paradzie), wiec w najlepszym razie w imieniu 2 mln, ktorych sie wcale nie pytal o zdanie. Ja zglaszam obiekcje przeciwko "rozciaganiu normy". >>> a rozciaganie normy to dla Ciebie fakt, iz musza cie o tym powiadomic. To zgoda - nie musza, ale tez nie mozesz im tego zabronic. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: ja tylko pytam 31.08.06, 16:23 > >>> no to sorry Winnetou. ja tez musze tolerowac wybryki Panow K2, > mimo ze bylam w mniejszosci. Terror? Oczywiscie. Tak to juz jest z demokracja i dlatego wlasnie jest ona do de. Tylko monarchia! Ale to juz inny temat. > wiec w najlepszym razie w imieniu 2 > mln, ktorych sie wcale nie pytal o zdanie. Moze wiedzial? Sprawa byla szeroko dyskutowana w mediach, wiec zdania roznych osob byly prezentowane. nie wymagaj, zeby nad kazda duperela urzadzac referendum. Do czego doszlo, zebym byl po tej samej stronie barykady co kaczory... swiat sie konczy... > a rozciaganie normy to dla Ciebie fakt, iz musza cie o tym powi > adomic Nie. Rozciaganie normi to wciskanie mi na sile, ze homoseksualizm tez jest norma. Zwroc uwage na ten post: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=9&w=47784700&a=47797933 "doszło do wyraźnego przegięcia, vide partia kochających dzieci inaczej (bo tak pewnie niedługo trzeba będzie ich nazywać)" To jest wlasnie rozciaganie normy. I to nie ja zaczalem o pedofilach w kontekscie homoseksualizmu, tylko Eneko- just for the record. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: ja tylko pytam IP: *.cec.eu.int 31.08.06, 16:28 nie wymagaj, zeby nad kazda duperela urzadzac referendum >>> dlaczego? W Szwajcarii urzadzaja nawet nad takimi duperelami, czy zameldowac Kowalskiego w naszej gminie. No tak - nie ta polka jestemy ;) Do czego doszlo, zebym byl po tej samej stronie barykady co kaczory... swiat sie konczy... >>> Sjonge, jonge :) >>> a co do rozciagania przez kolege Eneko, to zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: ja tylko pytam 31.08.06, 16:38 > nie wymagaj, zeby nad kazda duperela urzadzac referendum > >>> dlaczego? W Szwajcarii urzadzaja nawet nad takimi duperelami, czy > zameldowac Kowalskiego w naszej gminie. No tak - nie ta polka jestemy ;) A nie, to jest inna rozmowa. Jesli juz koniecznie musi byc ta cala demokracja, to bezposrednia, nie przedstawicielska. Znaczy codziennie wszyscy siadaja przed TV i ogladaja dziennik, a potem do komputerow (czy podobnych urzadzen) zaglosowac w kilku sprawach. I moze nawet stemplicht! Gdyby cos takiego bylo w Polsce, wylecielibysmy ze Wspolnoty z takim hukiem, ze do Uralu by ponioslo. W Szwajcarii to referendum o zameldowaniu Kowalskiego to moze organizowac wioska na 10 dymow, a nie Zurych czy Genewa. Znaj proporcyja, mocium panie. > Sjonge, jonge :) Precies. No to, czas sie zbierac. Pozdrowki, Sofi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: ja tylko pytam IP: *.cec.eu.int 31.08.06, 16:47 Mnie tylko zastanowilo porownanie homoseksulaistow do cukrzykow lub daltonistow. Z tego co mi wiadomo (mimo ze to nie moja dzialka), to cukrzyca jest definiowana przez WHO jao choroba; daltonizm rowniez, ale homoseksualizm juz niekoniecznie i to od parunastu lat. Wiec? Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: ja tylko pytam 31.08.06, 16:51 > Z tego co mi wiadomo (mimo ze to nie moja dzialka), to cukrzyca jest > definiowana przez WHO jao choroba; daltonizm rowniez, ale homoseksualizm juz > niekoniecznie i to od parunastu lat. > Wiec? Opinie WHO na ten temat (i jeszcze pare innych) to ja mam gleboko. To autorytet na sluzbie polityki. Homoseksualizm IMHO nie jest choroba, ale jest ulomnoscia, wlasnie jak daltonizm. Nie przeszkadza w zyciu, choc niesie ze soba pewne ograniczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: ja tylko pytam 31.08.06, 16:42 Doki, najwyrazniej w swiecie nie jestes zdolny patrzec na pewne sprawy w sposob abstrakcyjny. Tutaj przeciez w ogole nie chodzi o jakas bzdurna parade, jak kilkakrotnie podkreslalem, tylko o nastawienie do demokracji, lub brak jej zrozumienia. Aksjomat 1: zarowno na podstawie norm europejskich jak i polskich, kazda grupa spoleczna ma prawo do demonstracji, jesli nie nawoluje przy nich do czynow karalnych. Homoseksualizm nie jest w Polsce karalny, czy to sie komus osobiscie podoba czy nie. Aksjomat 2: Jesli demonstracja na podstawie aksjomatu 1 nie jest nielegalna, to nie wolno jej zabraniac. Ale pan K, na podstawie osobistych uprzedzen, postanowil jej mimo wszystko zabronic, mimo ze jest profesorem prawa i liderem parti, ktora ma w nazwie PRAWO i SPRAWIEDLIWOSC ergo czlowiek, ktory jest obecnie prezydentem RP zlamal konstytucyjne prawo do demonstracji z pobudek osobistych. Potwierdzily do post factum sady polskie. A wiec Doki bez wzgledu na to czy Tobie, panu K albo komus innemu sie podoba czy nie podoba, ze jakas tam grupa spoleczna chce sobie podemonstrowac, grupa ta ma prawo do tej demononstracji. Pan K. zabraniajac jej postapil jak pierwszy lepszy kacyk afrykanskiej republiki bananowej, w ktorej wolno robic tylko to, co jest w guscie kacyka. To nie jest moje pojecie demokracji stylu europejskiego i wiele osob w Polsce oraz w Europie dzieli moj poglad. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki nos a tabakiera 31.08.06, 16:54 byly_eurokrata napisał: > Doki, najwyrazniej w swiecie nie jestes zdolny patrzec na pewne sprawy w sposob > abstrakcyjny byly, to dlatego, ze demokracja nie jest dla mnie celem samym w sobie. Jest tylko narzedziem, w dodatku niezbyt porecznym, jak widac. Nie wyobrazam sobie celu jakiejkolwiek wspolnoty sformulowanego jako "budowanie demokracji". Jak dla mnie, moze byc demokratycznie, a moze nie byc, grunt zeby bylo sensownie. Parada nie byla (dla mnie) sensowna i tyle. Napisalem dlaczego, zreszta temat byl walkowany ad nauseam. To nie jest tak, ze my musimy podporzadkowac sie regulom demokracji. Demokracja to nie religia- a zdaje sie, ze masz sklonnosc ja tak traktowac. Odpowiedz Link Zgłoś
nizinn Re: nos a tabakiera 31.08.06, 18:53 > byly, to dlatego, ze demokracja nie jest dla mnie celem samym w sobie. Jest > tylko narzedziem, w dodatku niezbyt porecznym, jak widac. Nie wyobrazam sobie > celu jakiejkolwiek wspolnoty sformulowanego jako "budowanie demokracji". Ale ta sama demokracja pozwoli ci wyjsc na ulice z innymi, ktorzy maja podobne poglady jak ty i je wyrazic - w sposob pokojowy, oczywiscie, albo zrobic to na forum, tak jak tu. Chyba nikt tu nie traktuje demokracji jako celu samego w sobie A skoro mowa o wyrazaniu pogladow, mnie nie przeszkadzaja te parady, jest w nich cos wiecej niz kwestie preferencji seksualnych: żądanie prawa do normalnego zycia. Niektorzy mowia: mnie oni nie przeszkadzaja, byleby siedzieli cicho. Kiedy sie zyje razem (tak jak w malzenstwie czy w konkubinacie hetero) przychodza kwestie administracyjne, ktore wymagaja uregulowania (np. pb spadku po smierci partnera), niestety, pary homoseksualne ze wzgledu na to ze sa homoseksualne nie maja do tego prawa (we Francji np to prawo istnieje dzieki PACSowi, z ktorego zreszta korzystaja tez hetero). Ilu z was zyje w konkubinacie i chcialoby miec takie same prawa jak legalni malzonkowie, bez potrzeby zawierania slubu? Dla mnie jest to ten sam problem. nie mam nic przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne, nie mozna im przeciez odmowic prawa do prokreacji, do urodzenia dzieci (niektorzy sa przeciez biologicznymi rodzicami) i do ich wychowania. Niestety, te prawa wydaja sie oczywiste dopiero wtedy, kiedy przestaje sie uznawac homoseksualizm za zboczenie, wynaturzenie, chorobe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morgoth Re: nos a tabakiera IP: 212.75.100.* 31.08.06, 19:34 > Kiedy sie zyje razem (tak jak w malzenstwie czy w konkubinacie hetero) > przychodza kwestie administracyjne, ktore wymagaja uregulowania (np. pb spadku > po smierci partnera), niestety, pary homoseksualne ze wzgledu na to ze sa > homoseksualne nie maja do tego prawa Mają prawo do spadku, mogą napisać testament. Mogą też dać pełnomocnictwo partnerowi np. do załatwiania spraw w urzędach. Większość tzw. dyskryminacji homoseksualistów to urojone problemy. > nie mam nic przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne, nie mozna im > przeciez odmowic prawa do prokreacji, do urodzenia dzieci (niektorzy sa > przeciez biologicznymi rodzicami) i do ich wychowania. A jak wyobrażasz sobie prokreację w przypadku homoseksualistów? Chyba jednak do spłodzenia dziecka konieczny jest element heteroseksualny, chociażby jedna komórka... Nie rozumiem dlaczego chcesz dawać homoseksualistom prawo do czegoś co jest ewidentnie nienaturalne (dwóch homoseksualistów płodzi dziecko). Poza tym chyba zapominasz o prawach tych adoptowanych dzieci... które mogą w pewnym momencie stwierdzić że wolałyby mieć ojca i matkę. Odpowiedz Link Zgłoś
nizinn Re: nos a tabakiera 31.08.06, 19:42 Gość portalu: Morgoth napisał(a): > A jak wyobrażasz sobie prokreację w przypadku homoseksualistów? Chyba jednak do > spłodzenia dziecka konieczny jest element heteroseksualny, chociażby jedna > komórka... Nie rozumiem dlaczego chcesz dawać homoseksualistom prawo do czegoś > co jest ewidentnie nienaturalne (dwóch homoseksualistów płodzi dziecko). Nie musze sobie wyobrazac, znam takie rodziny. I nie boje sie uzyc slowa "rodzina". Oczywiscie, ze potrzebny jest element hetero. no i co z tego? myslisz, ze to nienaturalne? > Poza tym chyba zapominasz o prawach tych adoptowanych dzieci... które mogą w > pewnym momencie stwierdzić że wolałyby mieć ojca i matkę. Nie zapomnij o tych, ktorzy zyja z samotnym rodzicem hetero i tez chcialby miec ojca i matke. To sa urojone problemy. www.polineurope.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morgoth Re: nos a tabakiera IP: 212.75.100.* 31.08.06, 19:51 > Nie musze sobie wyobrazac, znam takie rodziny. I nie boje sie uzyc > slowa "rodzina". Oczywiscie, ze potrzebny jest element hetero. no i co z tego? > myslisz, ze to nienaturalne? Homoseksualizm jest dla mnie czymś zupełnie naturalnym, bo występuje w przyrodzie i wynika z biologii. Natomiast płodzenie dzieci przez dwa osobniki jednej płci jest sprzeczne z naturą i niemożliwe do przeprowadzenia bez udziału trzeciej osoby. Na jakiej podstawie sądzisz, że to coś naturalnego? Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: nos a tabakiera 31.08.06, 20:00 Morgoth, dzieci w zwiazkach (czy "rodzinach") homoseksualnych jest wiecej niz myslisz. Szczegolnie wsrod kobiet jest tak, ze biora slub, rodza dzieci i dochodza do wniosku, ze jednak tak nie moga zyc i rozwodza sie. Sady nadal "przyznaja" dzieci matkom. Wiec jesli taka matka zwiaze sie potem z inna kobieta, to dziecko wychowuje sie i tak w zwiazku homoseksualnym, czy prawo sobie tego zyczy czy nie. Ostatnio ogladalem reportaz na RTL o dwoch takich kobietach, kazda miala dwojke dzieci. Powiem w skrocie, ze dzieci nie mialy ani osobiscie ani w szkole problemow z orientacja seksualna obu matek, a calkiem inne: byly po prostu zazdrosne o dzieci partnerki, czyli historia zupelnie podobna do heteroseksualnych rozwodnikow. Druga mozliwosc, z tym ze dotyczaca rowniez kobiet, to sztuczne zaplodnienie za pomoca anonimej spermy z banku spermy. W jakims kraju (Hiszpania? Dania?) jest to juz chyba dopuszczalne. Co do Twojego argumentu z testamenten itd. To nie takie proste. Czytalem kiedys artykul, ze w rzeczywistosci polskiej po smierci marnotrtawnego potomka homoseksualisty rodziny, ktore sie go wyrzekly, gremialnie podwazaja testament i sady ponoc w 90% przyznaja im racje. Trudno sie wiec dziwic, ze tacy ludzie wychodza na ulice i zadaja lepszych uregulowan prawnych. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki fakty sa, jakie sa 31.08.06, 20:37 byly slusznie pisze, referujac rzeczywistosc. I proponuje dostosowac sie do tej rzeczywistosci, proponuje zero zasad. Nie jestem pewien czy to dobre rozwiazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: fakty sa, jakie sa 31.08.06, 21:00 prosze nie nadinterpretowac! NIE jestem zwolennikiem adopcji dzieci przez homoseksualistów, ale z innych względów, mniej ideologicznych. Mimo to jak człowiek otwarty na różne sprawy i żyjący w mieście, gdzie jest pondaprzeciętna reprezentacja gejów i lesbijek, przyglądam się takim czy innym zjawiskom. I jak na razie z tego co obserwuję, to ta emancypacja homoseksualna wcale nie prowadzi do jakiegoś rozpasania moralnego i spirali żądań, jak przedstawiają to kręgi konserwatywne w Polsce. Z tego, co słychać tych związków partnerskich jest jak kot napłakał. Faktyczną chęć adopcji wyraża absolutnie znikomy procent tych ludzi. Ale Doki, chodzi o coś zupełnie innego, o Twoją ambiwalencję, typową dla ludzi z klapkami na oczach. Nie lubisz pedałów, to masz do tego prawo. I możesz to spokojnie mówić w swoim otoczeniu. Ale zabraniać im udziału w akcjach zagwarantowanych im konstytucyjnie, to po prostu dyskryminacja pewnych kręgów społeczeństwa. Dla ciebie natomiast, jak dla pana K., konstytucja (czy jakić tam zbiór norm, który sam postulujesz) to menue, z którego się wybiera paragrafy a la carte, dla jednych te, dla innych tamte. Tak NIE może być. Czasy, że państwo to ja, już minęły. Państwo to umowa społeczna, każdy, kto płaci podatki ma prawo wymagać od państwa przysługujących mu przywilei, bez względu na to, czy komuć u władzy to się osobiście podoba czy nie. Ja się wychowałem za komuny, wtedy to władza ludowa decydowała, co leży w "interesie społecznym". Jeśli pan K. nawiązuje do takich wzorców, to ja - i inni członkowie rodziny europejskiej, nazwiązującej przecień do tych samych wartości - mamy prawy się oburzać. I o tu chodzi. Jakby przyjąć tę bzdurną tezę o spirali żadań patologicznych, jak się popuści tylko o jotę, to należałoby przywrócić zakaz rozwodów. Przecień te rozbite rodziny i cierpiące na tym tle dzieci tylko z tego sią biorą. Zabronić i będzie po problemie. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki prosze nie nadinterpretowac 31.08.06, 21:23 tak zaczales swoj post, a tu prosze: > Ale Doki, chodzi o coś zupełnie innego, o Twoją ambiwalencję, typową dla ludzi > z klapkami na oczach. Nie lubisz pedałów Ciekawe z czego to wnosisz? Pedaly mnie ani ziebia, ani grzeja, ale nie znosze, gdy chca byc specjalnie traktowani- a "zrownanie" ich w przywilejach z hetero to JEST specjalne traktowanie. > Jakby przyjąć tę bzdurną tezę o spirali żadań patologicznych, jak się popuści > tylko o jotę, to należałoby przywrócić zakaz rozwodów Rozwodow z pewnoscia jest za duzo i za latwo jest rozwod uzyskac. Nie wiem czy zakaz zalatwi sprawe, ale moze jakas forma nieakceptacji przez otoczenie...? Rozwod to latwizna, a czasem tchorzostwo. I egoizm. Ale o tym innym razem. > Ale zabraniać im udziału w akcjach > zagwarantowanych im konstytucyjnie No widzisz, nie chcesz widziec, ze Konstytucja to nie jedyny przepis w panstwie i ze inne, szczegolowe przepisy moga byc bardziej restrykcyjne od Konstytucji. I o tym pisalem. > Ja się wychowałem za komuny, wtedy to władza ludowa decydowała, co leży > w "interesie społecznym". Jeśli pan K. nawiązuje do takich wzorców, to ja - i > inni członkowie rodziny europejskiej, nazwiązującej przecień do tych samych > wartości - mamy prawy się oburzać. I o tu chodzi. Chodzi o cos jeszcze. Faktycznie, nie jest dobrze gdy wladza decyduje za obywatela. Demokracja jednak nie jest mozliwa, gdy KTOS nie decyduje co lezy w interesie ogolu. Idealnie jest wtedy, gdy obywatele sami rozumieja ten interes. Niestety, wspolczesne rozumienie interesu ogolu to po prostu permisywizm i anarchia. A to jest zle- i kaczor tak to chyba rozumie, slusznie zreszta. Jezeli "obywatele" sami nie potrafia nalozyc sobie ograniczen, to ktos bedzie musial wziac ich za twarz. Demokracja to nie jest nieograniczona swoboda, ale nie jest to tez panstwo policyjne. To samoograniczenie. Czy widzisz sklonnosc do samoograniczenia sie w imie interesu ogolu ze strony kogokolwiek, np homosiow? Bo ja nie. A te klapki... Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki a w temacie klapek 31.08.06, 22:17 odpowiem tak: Keep an open mind, but not so open that your brains fall out. Tylko gdzie ta ambiwalencja? Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: a w temacie klapek 31.08.06, 22:35 ambiwalencja jest bardzo prosta: w kwestiach, ktore ty wewnetrznie uwazasz za sluszne wolno i przystoi w kwestiach, ktore z blizej niesprecyzowanych powodow nie sa sluszne, nie wolno ale panstwo nie moze sie opierac na widzimisie (Kaczynski wewnetrzne czuje, ze tak trzeba) Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: a w temacie klapek 31.08.06, 22:45 > ale panstwo nie moze sie opierac na widzimisie (Kaczynski wewnetrzne czuje, ze > tak trzeba) Owszem, moze. Wewnetrzne "czucie, ze tak trzeba" to cecha przywodcy. Kaczynski nie jest niekwestionowanym przywodca. Za to np gdy Jan Pawel II "czul, ze tak trzeba" i mowil to milionom, to jakos nie bylo sprzeciwow, chociaz to to samo- technicznie. A JP II tez byl glowa panstwa. I najwiekszej firmy na swiecie. Owszem, moze, w jedynym zdrowym ustroju rzadow- monarchii. Masz racje, Kaczynski nie jest monarcha. Mamy ersatz. > w kwestiach, ktore z blizej niesprecyzowanych powodow... Byly, to tylko MOJA WINA, ze nie potrafie sie precyzyjnie wyslowic. Albo ze jeszcze moj system filozoficzny nie jest skonczony i gotowy. Hej- ja pracuje nad nim dopiero jakies 20 lat, nie wymagasz za wiele? Nie jestem starym medrcem z dluga broda, nie wiem wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paff mowiac o demokracji IP: *.2-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 31.08.06, 22:22 skoro geje moga sie domagac wiekszych praw i przywilejow a takze wyrazac swoje poglady demokratycznie to ci co ich np. nie lubie lub nie chca tego uprzywilejowania tez moga no nie? jak oosoba otwarta rozumiesz i ten mechanizm prawda? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: mowiac o demokracji 31.08.06, 22:41 paw, przecież powiedziełaem dokiego, że jeśli chce, może sobie prywatnie mówić "nie lubię pedałów" ile chce. Ja np. nie lubie Chinczyków, bo uważam ich za najbardziej nieprzejmy i nachalny naród świata. Nigdy w życiu nie pojechałbym dobrowolnie do Chin i trzymam się od nich z daleka, jak tylko mogę. Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy zabraniać im korowodu z okazji ich nowego roku. rozumiesz, o co chodzi. Jak Ty, Doki, albo ktokolwiek innych chce, to niech sobie we wlasnym ogródku wystawi transparent: w tym domu geje są osobami niemile widzianymi. Przeciez nikt nie każe Wam ich lubić. I przecież odbyła się parada normalności. Ale nie może być tak, żeby przy okazji parady gejowskiej padały hasła "przerobić ich na mydło". Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: mowiac o demokracji 31.08.06, 22:48 > Jak Ty, Doki, albo ktokolwiek innych chce, to niech sobie we wlasnym ogródku > wystawi transparent: w tym domu geje są osobami niemile widzianymi. Przeciez > nikt nie każe Wam ich lubić. I przecież odbyła się parada normalności. Ale nie > może być tak, żeby przy okazji parady gejowskiej padały hasła "przerobić ich na > mydło". Mieszasz dwie rozne sprawy. Ani paw, ani ja nie chcielismy przerabiac gejow na mydlo. Ja uwazam taki postulat za kretynstwo i paw pewnie tez (mozesz go zapytac). Jednakowoz nie widzisz tu pewnej ambiwalencji- gejom dajesz prawo blokowania Marszalkowskiej swoja obsceniczna parada, a ja moge sobie w moim ogrodku transparent postawic? I jaki? Ze nie chce goscic geja? A dlaczego niby? To sa tacy sami ludzie jak ja, tyle ze ulomni, ale to mi nie przeszkadza akurat. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: mowiac o demokracji 31.08.06, 22:54 Jednakowoz nie widzisz tu pewnej ambiwalencji- gejom dajesz prawo > blokowania Marszalkowskiej swoja obsceniczna parada, a ja moge sobie w moim > ogrodku transparent postawic? I jaki? Ze nie chce goscic geja? A dlaczego niby? > To sa tacy sami ludzie jak ja, tyle ze ulomni, ale to mi nie przeszkadza akurat Uzywasz z Pawiem tego samego argumentu, ze mniejszość (w tym przypadku seksualna) narzuca wiekszosci swoje zdanie. Moze przypomnijmy fakty: parada zostala zabroniona, tydzien pozniej odbyla sie LEGALNA parad normalnosci. I to mnie za przeproszeniem wk...wia. Albo wszyscy obywatle sa rowni, albo nie. Jak zabraniac, to obu, jak zezwalac, to tez obu. Nie mniej, nie wiecej. To jest zwykly mechanizm demokracji. Co do Papieza doki, to ja nie wiem, czy Ty patrzysz na to z perspektywy wylacznie polskiej, ja mieszkam od kilkunastu lat w Niemczech. Dla przecietnego Niemca Papiez (bez wzgledu na to czy polski czy niemiecki), niebył i nie jest żadnym autorytetem. Podkreślam, dla przeciętnego Niemca, nie mówię o wierzących i praktykujących, których jest garstka. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: mowiac o demokracji 01.09.06, 07:59 1. czy gdziekolwiek wyrazilem poparcie dla "parady normalnosci"? Nie, napisalem, ze uwazam lazenie po ulicach w celu wyrazania pogladow za glupie. Zwlaszcza pokojowo. Co innego zbrojny przewrot w celu przejecia wladzy, to ma sens. Ale nie o tym tu mowimy. "Parada normalnosci" tez jest nie na miejscu. Ordnung muss sein. 2. Ja teraz "patrze z perspektywy polskiej", bo rozmawiamy o paradach w Polsce- bodaj jedynym kraju na Ziemi gdzie JP II slucha sie na kleczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morgoth Re: nos a tabakiera IP: 212.75.100.* 31.08.06, 22:35 byly_eurokrata napisał: > dzieci w zwiazkach (czy "rodzinach") homoseksualnych jest wiecej niz myslisz. Były, czytasz mi w myślach? > Ostatnio ogladalem reportaz na RTL o dwoch takich kobietach, > kazda miala dwojke dzieci. Powiem w skrocie, ze dzieci nie mialy ani osobiscie > ani w szkole problemow z orientacja seksualna obu matek Nie neguję tego, że przy sprzyjających okolicznościach takie dzieci mogą się normalnie rozwijać. Ale podtrzymuję twierdzenie, że płodzenie/posiadanie/wychowywanie dziecka przez dwie osoby tej samej płci jest sprzeczne z naturą/przyrodą/biologią. > Trudno sie wiec dziwic, ze tacy ludzie > wychodza na ulice i zadaja lepszych uregulowan prawnych. Takimi paradami z udziałem polityków niemieckich nikogo nie przekonają. Dlaczego nie założą własnej partii politycznej? Homoseksualistów jest w Polsce ok. 1,5 miliona, taka partia mogłaby wygrać wybory... Dlaczego tak się nie dzieje? Bo tak naprawdę poza niewielką grupą "działaczy homoseksualnych" i członków młodzieżówek lewicowych większość homoseksualistów w Polsce nie chce możliwości zawierania małżeństw itd. i nie popiera tych parad, wiem to z własnych źródeł zbliżonych do tych środowisk. Zakazanie parady było błędem, ale popieranie tych postulatów jest jeszcze większym błędem. I też narusza konstytucję, konkretnie jej art. 18: "Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: nos a tabakiera 31.08.06, 22:49 morgoth, ja akurat swiezo ogladalem ten reportaz ARte m.in. z Polski. Ja strachliwy nie jestem, mieszkalem przez pare miesiecy na Manhattanie w NYC, jezdzilem sam w nocy metrem, wybralem sie nawet raz do Haarlemu itd. Ale nie wiem, czy bym na miejscu polskiego geja wybrał się na paradę mając w plecach bojówki MW wykrzykujące hasła "Sieg heil" , "pedały do gazu", "przerobić ich na mydło", "hitler słusznie z wami robił". A poza tym droga Morgoth, ja mieszkam w Kolonii od 1992 r, zawsze w ścisłym centrum miasta, wiec akurat z własnego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że na pierwszej paradzie w Kolonii, która jest niby najbardziej liberalnym miastem w Niemczech, bylo zaledwie trochę ponad 1000 osób, bo do tego po prostu trzeba odwagi, żeby wyjść na ulicę i się pokazać. Teraz parada jest imprezą podobną do karnawału, skupiającą ok. miliona (!) osób. Po co to piszę, na początku zawsze są aktywiści, żeby utorować drogę, Solidarność sama z siebie też od razu nie miala 10 mln członków, tylko trzeba było do tego kilkudziesieciu zbuntowanych ze stoczni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morgoth Re: nos a tabakiera IP: 212.75.100.* 31.08.06, 23:07 byly_eurokrata napisał: > droga Morgoth ???? Były, naucz się wreszcie kto to jest Morgoth i nie pisz w rodzaju żeńskim en.wikipedia.org/wiki/Morgoth > Ale nie wiem, czy bym na miejscu polskiego geja wybrał się na paradę mając w > plecach bojówki MW wykrzykujące hasła "Sieg heil" , "pedały do > gazu", "przerobić ich na mydło", "hitler słusznie z wami robił". Nie o to mi chodziło. Pisałem o tym, że polscy geje i lesbijki w większości nie popierają tych postulatów (nie zawarliby małżeństwa homoseksualnego gdyby mogli) i nie chodzą na te parady, również dlatego, że nie uważają za właściwe wyrażanie swoich postulatów poprzez przebieranki, tańce, kpiny z czyjejś religii itd. MW nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: nos a tabakiera 31.08.06, 23:22 sorry za niewłaściwą formę gramatyczną, ale nie jestem fanem Tolkiena. Musisz dobre znać środowisko gejów w Polsce, że tak mówisz. Ja tego nie wiem, za to słyszę tu często-gęsto j. polski podczas kolońskiej parady. Co do naśmiewania się z religii, dziwny argument, parady niemieckie na pewno mają mniej złośliwe odniesienie do religii niż sprzedawane w całej Polsce "Fakty i Mity" czy "nie". Ja nie jestem zwolennikiem tej parady z innego powodu, ale powod ten nie ma zbyt dużo wspólnego z samą orientacją seksualna. Otóż podobnie jak na Love Parade, której nikt nigdy nie chciał zabraniać, część uczestników dla kurażu łyka jakieś tam prochy i skutki są takie, że zdarzają się jednostki, które rzeczywiście się obnażają publicznie, co nie jest zbyt smaczne. Ale te rzeczy można i należy RZECZOWO piętnować, zamiast zabraniać parady. Sa mandaty, można przecień dokonywać aresztować za publiczne obnażanie się. I spoko by było. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: nos a tabakiera 01.09.06, 07:56 > Ja nie jestem zwolennikiem tej parady z innego powodu, ale powod ten nie ma > zbyt dużo wspólnego z samą orientacją seksualna. Otóż podobnie jak na Love > Parade, której nikt nigdy nie chciał zabraniać, część uczestników dla kurażu > łyka jakieś tam prochy i skutki są takie, że zdarzają się jednostki, które > rzeczywiście się obnażają publicznie, co nie jest zbyt smaczne. Ale te rzeczy > można i należy RZECZOWO piętnować, zamiast zabraniać parady. Sa mandaty, można > przecień dokonywać aresztować za publiczne obnażanie się. I spoko by było. Byly, ty jestes rozsadny facet i faktycznie, niewykluczone, ze wlasnie trafiles w sedno. Tylko, qrcze, sprobuj wystawic mandat obnazajacemu sie homosiowi w czasie parady. Wedle pedalskiego pojmowania politycznej poprawnosci (a Wspolnota Europejska to strefa politycznej poprawnosci par excellence) podpada to juz pod dyskryminacje i przesladowanie. I to jest wlasnie domaganie sie szczegolnego traktowania przez homosiow. I z tym trzeba walczyc. Jesli nie da sie inaczej, to przez ograniczenie praw homosiow do demonstrowania na ulicach. Jest to metoda cokolwiek gruba, ale dziala. Odpowiedz Link Zgłoś
nizinn Re: nos a tabakiera 01.09.06, 09:21 > Nie neguję tego, że przy sprzyjających okolicznościach takie dzieci mogą się > normalnie rozwijać. Ale podtrzymuję twierdzenie, że > płodzenie/posiadanie/wychowywanie dziecka przez dwie osoby tej samej płci jest > sprzeczne z naturą/przyrodą/biologią. In vitro tez moze byc uznane za sprzeczne z natura, jak wiele innych rzeczy, ktore stanowia czesc wspolczesnego zycia, a jednak pary hetero z tego korzystaja i sa szczesliwe, ze moga miec wreszcie uragnione dziecko, bo inne sposoby, "naturalne", zawiodly. Dlaczego in vitro mialoby byc zarezerwowane dla hetero? Nie zrozumiemy sie, bo u podstaw naszych przekonan lezy inna koncepcja homoseksualnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paff Re: nos a tabakiera IP: *.2-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 01.09.06, 09:32 > Nie zrozumiemy sie, bo u podstaw naszych przekonan lezy inna koncepcja > homoseksualnosci oczywiscie, ze dziecko bedzie hetero patrzac na 2 panow z ktorych jeden jest tautusie w dni parzyste a mamusia w nieparzyste. A co jesli homoseksualizm nie jest 'wrodzony' tylko kwestia doswiadczen, srodowiska?! hodowla homo dzieci?! o to ci chodzi?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nizinn Re: nos a tabakiera IP: *.fbx.proxad.net 01.09.06, 09:50 > oczywiscie, ze dziecko bedzie hetero patrzac na 2 panow z ktorych jeden jest > tautusie w dni parzyste a mamusia w nieparzyste. A co jesli homoseksualizm nie > jest 'wrodzony' tylko kwestia doswiadczen, srodowiska?! Poczytaj sobie na ten temat.... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paff Re: nos a tabakiera IP: *.2-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 01.09.06, 09:51 no wlasnuie poczytalem - w odroznieniu od ciebie nie tylko badania sponsorowane przez gejow. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: nos a tabakiera 01.09.06, 10:02 paff, ja jak wiesz dużo podróżuję. Jak bylem jeszcze młody i odważny to wybrałem się na adventure holiday do dżungli na Sumatrze. W jednej z miejscowych "restauracji" obsługiwał młody chłopak pochodzący z wyspy, której mieszkańcy zostali odkryci przez cywilizację dopiero kilkanaście lat wcześniej, więc chłopak wychowując się, nie mógł mieć kontaktu z dekadenckimi zachowaniami. Mimo to był tak przegięty i zniewieściały, że mógłby konkurować z każdą ciotką paradującą w Kolonii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paff Re: nos a tabakiera IP: *.2-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 01.09.06, 10:13 ale chlopak obslugiwal ZACHODNICH turystow ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nizinn Re: nos a tabakiera IP: *.fbx.proxad.net 01.09.06, 10:24 A moze to byly badania sponsorowane przez bogobojne ugrupowania? Skonczylam pewien katolicki uniwerek i tam taka jedna swiatla pani pietnowala dziewczyny chodzace regularnie do ginekologa jako bezwstydne, lubiace tylko rozkladac nogi.... Ktos tez musial sponsorowac jej badania... Dajmy sobie spokoj. rozejdzmy sie w pokoju bo to do niczego nie prowadzi. Zycze ci zebys mogl podyskutowac sobie z gejami. Otwarcie wyrazic twoje przekonania. To dobrze robi. :) Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: nos a tabakiera 31.08.06, 19:52 nizinn napisała: > Ale ta sama demokracja pozwoli ci wyjsc na ulice z innymi, ktorzy maja podobne > poglady jak ty i je wyrazic Ale ja wcale nie chce wychodzic na ulice i wyrazac pogladow. To glupie. A juz na pewno nie chce na ulicy demonstrowac swojej orientacji seksualnej, jaka by nie byla. Uwazam to za chore. > żądanie prawa do normalnego zycia Przeciez moga normalnie zyc, o co ci chodzi. Nie, w tym zadaniu "prawa do normalnego zycia" jest zadanie przywilejow zarezerwowanych dla hetero. > Ilu z was zyje w > konkubinacie i chcialoby miec takie same prawa jak legalni malzonkowie, bez > potrzeby zawierania slubu? Dla mnie jest to ten sam problem. Wystarczy zawrzec zwiazek malzenski. Chcesz miec prawa- wez na siebie obowiazki. > nie mam nic przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne, nie mozna im > przeciez odmowic prawa do prokreacji ??? Prokreacja homosiow? Co ty opowiadasz? > do urodzenia dzieci Dzieci nie robi sie obraczka. Potrzebne sa jednak do tego osoby obojga plci. > wydaja sie oczywiste dopiero wtedy, kiedy przestaje sie uznawac homoseksualizm > za zboczenie, wynaturzenie, chorobe... Nie uwazam homoseksualizmu za chorobe, zboczenie- to kwestia definicji; ale prawo homosiow do wychowywania dzieci nie jest dla mnie oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
nizinn Re: nos a tabakiera 01.09.06, 09:31 > Dzieci nie robi sie obraczka. Potrzebne sa jednak do tego osoby obojga plci. > Ale ja wcale nie chce wychodzic na ulice i wyrazac pogladow. To glupie Glupsze jest branie wszystkiego "au premier degré". Przywileje zarezerwowane dla hetero? Czujesz sie lepszy jako hetero? Nie wiem czy jestes zonaty, ale jestem pewna, ze jako taki tez bedziesz sie czul lepszy od niezonatych. Nie bede cie uczyc do czego prowadzi poczucie wyzszosci ze wzgledu na przekonania, religie, preferencje seksualne itd. Poza tym serdecznie nie lubie tzw. ladu moralnego, ale to juz inna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: nos a tabakiera 01.09.06, 23:32 nizinn napisała: > Kiedy sie zyje razem (tak jak w malzenstwie czy w konkubinacie hetero) > przychodza kwestie administracyjne, ktore wymagaja uregulowania (np. pb spadku > po smierci partnera), niestety, pary homoseksualne ze wzgledu na to ze sa > homoseksualne nie maja do tego prawa "Dziesięć mitów prawnych gejów i lesbijek" Geje i lesbijki w Polsce, a zwłaszcza stowarzyszenia homoseksualistów, twierdzą, że nie chcą niczego więcej, tylko równych praw z parami heteroseksualnymi (z wyjątkiem praw do adopcji dzieci), a więc prawa do odwiedzin w szpitalu, odbioru korespondencji i wynagrodzenia za pracę, wspólnego kupna mieszkania itp. Poglądy negujące konieczność regulacji prawnych nazywają homofobią. Z tych wypowiedzi wynika, że osoby homoseksualne są w Polsce dyskryminowane i na tle wielu krajów Polska jest ciemnogrodem. Przyjrzyjmy się więc, czy tak jest rzeczywiście. Mit pierwszy: brak prawa do odwiedzin w szpitalu partnera seksualnego i informacji o stanie jego zdrowia. Artykuł 31 ust. 1 ustawy o zawodzie lekarza z 1996 r. stanowi: Lekarz może udzielić informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, rokowaniu itp. innym osobom tylko za zgodą pacjenta. Lekarz udzieli więc wszelkich informacji konkretnej osobie, jeżeli pacjent wyraził na to zgodę. Żadnego przywileju nie ma tu małżonek, rodzice pełnoletniego pacjenta czy dzieci. Każdy musi mieć zgodę pacjenta. Jeżeli gej lub lesbijka wyrazi zgodę, to lekarz udzieli informacji partnerowi seksualnemu. Taki dokument można sporządzić wcześniej, aby w razie nagłego wypadku czy zachorowania przedstawić go lekarzowi. Żadne zmiany legislacyjne nie są tu potrzebne. To samo dotyczy dostępu do dokumentacji medycznej pacjenta. Artykuł 18 ust. 3 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej z 1991 r. przewiduje, że placówka udostępnia dokumentację osobie upoważnionej przez pacjenta. Natomiast odwiedzać pacjenta w szpitalu może każdy w określonych godzinach niezależnie od stosunków rodzinnych czy orientacji seksualnej. Mit drugi: odbiór korespondencji i wynagrodzenia za pracę. Do odbioru korespondencji można upoważnić każdą osobę poprzez złożenie odpowiedniego oświadczenia w urzędzie pocztowym. Do odbioru wynagrodzenia za pracę i innych dochodów wystarczy odpowiednie pełnomocnictwo. Mit trzeci: prawo do dziedziczenia. W testamencie można rozrządzić majątkiem na rzecz każdej osoby. Dziedziczenie testamentowe wyprzedza dziedziczenie ustawowe, gdzie dziedziczy małżonek i najbliżsi krewni. Prawo polskie nie przewiduje także tzw. systemu rezerwy (jak np. we Francji), w którym określona część majątku musi być pozostawiona najbliższym krewnym, a spadkodawca może swobodnie dysponować tylko tzw. częścią rozporządzalną. Mit czwarty: ograniczenie w kupnie mieszkania czy innych przedmiotów albo dokonywania darowizny. Partner może dokonywać wszelkich czynności prawnych na rzecz drugiego partnera (np. darowizny). Wszelkich czynności mogą również dokonywać wspólnie (np. nabyć mieszkanie, samochód, użytkowanie wieczyste gruntu itp.). Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 8 października 1997 r. (sygn. I ACa 648/97) orzekł: "Strony (partnerzy homoseksualni), zgodnie ze swoją wolą, mogą nabywać na współwłasność w częściach ułamkowych ruchomości i prawa majątkowe. Są też uprawnieni do przeniesienia udziałów w zgromadzonym już majątku na rzecz współpartnera." Mit piąty: rachunek bankowy. Prawo bankowe z 1997 r. pozwala na prowadzenie rachunku oszczędnościowego dla kilku osób (tzw. rachunek wspólny), przy czym każda z nich korzysta z uprawnień posiadacza rachunku w granicach określonych w umowie. Niektóre banki oferują otwarcie wspólnego konta bankowego dla osób niepozostających ze sobą w stosunku pokrewieństwa. Jeśli natomiast jeden partner seksualny posiada rachunek bankowy, może drugiemu udzielić pisemnego pełnomocnictwa do dysponowania kontem. Mit szósty: dyskryminacja przez ustawodawstwo pracy. Artykuł 11 3 kodeksu pracy z 1974 r. zabrania jakiejkolwiek dyskryminacji w zatrudnieniu m.in. ze względu na orientację seksualną. Artykuł 18 3a § 1 zawiera obowiązek równego, wolnego od dyskryminacji, także ze względu na orientację seksualną, traktowania pracowników w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania, dostępu do szkoleń w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Osoba, wobec której pracodawca naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, ma prawo do odszkodowania w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia, przy czym ustawodawca nie określa górnej granicy odszkodowania. Ponadto zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy z 2004 r. pracodawcy, informując o nowych miejscach zatrudnienia, nie mogą formułować wymagań dyskryminacyjnych ze względu na płeć, pochodzenie etniczne, przekonania polityczne lub religijne, orientację seksualną itp. Mit siódmy: brak ochrony dóbr osobistych, czci, danych o orientacji seksualnej. Istnieją liczne przepisy cywilnoprawne (art. 23 kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych, ustawa o ochronie danych osobowych z 1997 r.). W razie ich naruszenia osoba homoseksualna może żądać zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 448 k.c.), a przetworzenie danych osobowych bez podstawy prawnej zagrożone jest sankcjami karnymi. Wskazać też można na prawo autorskie z 1994 r. zawierające ochronę wizerunku i prawo prasowe z 1984 r. chroniące sferę życia prywatnego. Ochronę zapewniają też przepisy kodeksu karnego (art. 212 k.k. chroni przed zniesławieniem, art. 216 k.k. chroni przed naruszeniem godności osobistej). Mit ósmy: brak ochrony w prawie ubezpieczeniowym i odszkodowawczym. Partner seksualny, zawierając umowę ubezpieczenia NW (od następstw nieszczęśliwych wypadków), może wskazać drugiego partnera jako osobę, której zakład ubezpieczeń w razie jego śmierci wypłaci odszkodowanie. Jeśli partner seksualny poniósł śmierć w wypadku samochodowym, za który odpowiada posiadacz samochodu, sąd może drugiemu partnerowi przyznać rentę, jeżeli zmarły stale i dobrowolnie dostarczał mu środków utrzymania (art. 446 § 3 k.c.). Mit dziewiąty: brak ochrony w procesie karnym. Artykuł 185 kodeksu postępowania karnego pozwala sądowi zwolnić od złożenia zeznania lub odpowiedzi na pytania osobę pozostającą z oskarżonym w szczególnie bliskim stosunku osobistym, a więc gdy między świadkiem a oskarżonym zachodzi więź emocjonalna lub uczuciowa. Dotyczy to także par homoseksualnych. Mit dziesiąty: potrzeba ustawy o związkach partnerskich. Ustawa o związkach partnerskich nie musi regulować tego, co jest uregulowane. Jedyna regulacja, która obecnie nie jest korzystna dla par homoseksualnych w porównaniu z małżeństwem, to unormowania podatkowe (podatek od dochodów osobistych, podatek od spadków i darowizn). Nie jest jednak wcale pewne, czy tu musi zachodzić równość. Małżeństwo ma inne cele i wydatki, zwłaszcza związane z dziećmi. Senacki projekt ustawy o rejestracji związków partnerskich jest taki, że już gorszy być nie może, i z pewnością wzbudzi poważne sprzeciwy. Stowarzyszenia homoseksualistów oświadczają, że nie domagają się uznania par gejów i lesbijek za małżeństwo, tymczasem projekt ten składa się prawie z samych odesłań do przepisów o małżeństwie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z 1964 r. Zamiast stworzyć odrębne, własne regulacje, bez tych odesłań, jak np. we Francji, powtórzono przepisy o małżeństwie. Patrząc na ten projekt, można, stosując tę technikę legislacyjną, całą ustawę skrócić do jednego przepisu: "Do związków partnerskich osób tej samej płci stosuje się przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczące małżonków, z wyjątkiem przepisów o przysposobieniu dzieci". Autor, Mirosław Nestorowicz, pro Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: nos a tabakiera 01.09.06, 23:35 cd. nie zmieścił sie autor artykułu - Mirosław Nestorowicz, prof. dr. hab., pracuje na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. (Rzeczpospolita) Odpowiedz Link Zgłoś
nizinn Re: 31.08.06, 19:37 do.ki napisał: Demokracja > to nie religia- a zdaje sie, ze masz sklonnosc ja tak traktowac. A co powiesz na temat wizji spoleczenstwa uwarunkowanej religia? Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: 31.08.06, 19:54 > A co powiesz na temat wizji spoleczenstwa uwarunkowanej religia? Religia jako podstawa organizacji spoleczenstwa jest nieszczesciem. Jest tez sprzeczna z humanizmem. Jednakowoz JAKIS zestaw zasad moralnych jest w spoleczenstwie niezbedny, wiec religia jest jedna z mozliwosci. Jeszcze tego nie rozstrzygnalem, zastanawiam sie (juz ladne pare lat zreszta). Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: ja tylko pytam 01.09.06, 23:14 Gość portalu: Sofi napisał(a): >> nie wymagaj, zeby nad kazda duperela urzadzac referendum > >>> dlaczego? W Szwajcarii urzadzaja nawet nad takimi duperelami, czy > zameldowac Kowalskiego w naszej gminie. No tak - nie ta polka jestemy ;) Jesteś przekonana, że trzeba referendum nad kazda duperelą? jesli tak , to rozumiem, ze w sprawie kary śmierci również???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eneko Re: ja tylko pytam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 16:36 do.ki napisał: > To jest wlasnie rozciaganie normy. I to nie ja zaczalem o pedofilach w > kontekscie homoseksualizmu, tylko Eneko- just for the record. Hola, nie miałem wcale zamiaru łączyć tych wątków (choć wiem, że są tacy, co stawiają znak =). Chciałem tylko przypomnieć o potrzebie umiaru, żeby nie zabrnąć kiedyś w ślepą uliczkę jak w Holandii, gdzie, jak się wydaje, można już właściwie wszystko. Przegięciem jest dla mnie na pewno prawo adopcji dla homoseksualnych par, a to już także staje się powoli normą. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: ja tylko pytam 01.09.06, 23:04 do.ki napisał: > Do czego doszlo, zebym byl po tej samej stronie barykady co kaczory... swiat sie konczy... Doki, nie przejmuj sie, jestes naprawde w dobrym towarzystwie ... ... przede wszystkim w moim ...;))) a poza tym: Janusza Korwin-Mikke, który celnie okreslił kto tak naprawdę stoi za Paradami Równośći: "Bo wy nie jesteście „homosie”. Zwykli homosie to na ogół mili, sympatyczni ludzie. Wy jesteście DZIAŁACZE. Jesteście homosiom tak potrzebni jak robotnikom związkowiec Krzaklewski, kobietom – feministka, a rybie rower. W interesie działacza nie leży bowiem, by sprawy załatwić, lecz przeciwnie: by zaognić! Im bardziej zagrożeni np. homosie, im bardziej skonfliktowani z heterykami, tym bardziej wy, DZIAŁACZE, jesteście im potrzebni! I będziecie jątrzyć, będziecie podjudzać, aż, nie daj Boże, doprowadzicie naprawdę do pogromów! Związek dwóch lesbijek lub dwóch homosiów „małżeństwem” być nie może, bo „małżeństwo” (w odróżnieniu od stowarzyszenia, partii czy spółki) oznacza (z definicji!) związek zawarty w celu płodzenia dzieci. Mowy nie ma, bym był zmuszony związki homosiów nazywać "małżeństwami" - ani by mieli prawo adoptować dzieci. (Przegląd nr 14 (223) 4 kwietnia 2004) Niejakiego Jana Marii Rokity - "We mnie, w każdym bądź razie, cienia sympatii do bardzo specyficznego gatunku ludzi, który postanawia na ulicach demonstrować to, jak zaspakaja swoje potrzeby seksualne, nie ma. To akurat uważam za przejaw dziwactwa, nienormalności, przełamania normalnej, naturalnej, granicy między sferąprywatności a sferą publiczną. Tego typu demonstracji nie cierpię, mam ochotę z nimi polemizować publicznie. Uważam je za świadectwo degradacji życia publicznego i tyle." Nawet Tusk kiedyś mówił na ten temat z sensem: "Będziemy bardzo sceptyczni wobec senackiego projektu. Wydaje się, że polska tolerancja wymaga dzisiaj przede wszystkim głębokich, rewolucyjnych zmian obyczajowych, a nie wszczepiania tych rozwiązań, które w efekcie równouprawniają związki heteroseksualne i homoseksualne. Rodzina zgodnie z polskim obyczajem i konstytucją to związek mężczyzny i kobiety." Ryszard Bugaj - najuczciwszy polityk lewicy ma podobne zdanie: "Gej - to nie jest norma. Nie utrudniajmy homoseksualistom życia, ale też nie dawajmy im prawa do zawierania małżeństw, adopcji czy wspólnego rozliczania podatków. Tym ludziom trzeba pomagać, ale w żadnym wypadku nie popularyzować ich zachowania." Oriana Fallaci - czołowa włoska pisarka i dziennikarka : "Tak jak muzułmanie chcieliby, żeby wszyscy stali się muzułmanami, geje chcieliby, aby wszyscy byli homoseksualistami." („New Yorker” , maj 2006) Rocco Buttiglione - Minister do spraw europejskich w rządzie Berlusconiego : "Rodzina istnieje po to, by kobieta mogła mieć dzieci i była wspierana przez męża. Społeczeństwo jest zainteresowane wspieraniem tradycyjnej rodziny, ponieważ to rodzina pełni funkcję społeczną - to w niej rodzą się dzieci, które są naszą przyszłością. A tamte formy partnerstwa mają wymiar zacieśniony i dotyczą wyłącznie ludzi, którzy żyją w tych związkach. W każdym razie bez względu na to, czy ktoś chce zalegalizowania związków homoseksualnych jako małżeństw, czy nie, decyzję muszą tu podejmować poszczególne kraje, a nie Unia Europejska - tak mówi europejska konstytucja. Jestem więc zaniepokojony, że ktoś chce ją gwałcić, żeby narzucić z Brukseli linie polityki rodzinnej w poszczególnych krajach. Bruksela nie może decydować, jaki rodzaj związku uznaje się za rodzinę na przykład w Polsce." Przykłady mozna mnożyc, tylko po co ... może jeszcze dla odmiany zacytuję posłankę SLD, Sylwię Pusz: "Wszyscy z szefostwa SLD mają pozytywny stosunek do oczekiwań lesbijek i gejów. Jednak polityka wymaga czasami wstrzemięźliwości w wypowiedziach. Na listy Sojuszu głosuje przecież także konserwatywny obyczajowo elektorat." Podział wydaje mi sie klarowny ... i nie chodzi o to , czy sie lubi, czy nie lubi homoseksualistów, bo zwykli homoseksualiści z działaczami mają niewiele wspólnego ... i wbrew lansowanej przez niektóre media tezy, na paradach tracą ... Akcja zawsze wywołuje reakcję, sama p. Szczuka w chwili słabości wyznała, że jeszcze kilka/naście lat temu nie było problemu z wszechpolakami krzyczącymi "homoseksualiści do gazu" czy jakos tak ... Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: ja tylko pytam 01.09.06, 22:32 Gość portalu: Sofi napisał(a): > >>> Kibice Legii tez czasami wylegaja na ulice Warszawy i robia mni > e lub bardziej bezpieczne spedy, Swietne porównanie - spedy kibiców Legii oraz spedy lewaków pod transparentami głoszacymi równośc na tle seksualnym ... brawo Sofi:) Na ten temat wypowiedział sie kiedyś R. Ziemkiewicz, jak zwykle niezwykle celnie ... "Zero zdziwień" "Jaka szkoda, że z ogólnopolskich gazet tylko jeden „Dziennik” odważył się dać na pierwszą stronę zdjęcie pani Senyszyn prowadzącej warszawską homoparadę – z owym żałosnym bacikiem z sex-shopu w ręku. Jeden dobry obrazek bywa czasem wart więcej niż tysiąc słów, a ta fotka właśnie do takich należy. Oczywiście, słowa też były niezłe. „Nie lękajcie się”, otworzył imprezę pan Biedroń (śmiech i oklaski). „Niech parada równości zmienia oblicze ziemi, tej ziemi”, dorzuciła pani Senyszyn (jw.). „Trwajcie mocni w tolerancji”, wypisali uczestnicy na jednym z transparentów. Osoby, które swą wiedzę o świecie czerpią tylko z „Gazety Wyborczej”, o tym wszystkim nie miały szansy się dowiedzieć. Organ Michnika w swej relacji poinformował jedynie, że „uczestnicy parady demonstrowali z poczuciem humoru”. I podsłuchał, jak anonimowy licealista chwalił się, że w jego szkole „homofobia” jest uważana za „straszny obciach”, a kto nie lubi „gejów”, ten ćwok. „Dziennik” zrobił jeszcze jedną rzecz, za którą trzeba go zdecydowanie pochwalić. Otóż dla skomentowania słów pani Senyszyn, które mimo przemilczenia przez „Gazetę Wyborczą” jednak stały się głośnie (kolejny przykład podupadania michnikowszczyzny), udzielił głosu paniom Szczuce i Środzie, panom Osiatyńskiemu i Frasyniukowi et consortes. Ich pokrętne próby usprawiedliwienia tego, w czym każdy widzi zwykłe chamstwo i antyklerykalną obsesję, powinno się oprawić w ramki. I opatrzyć wspólnym szyldem „niech nas zobaczą”. Obrońcy pani Senyszyn oczywiście nie wyjaśnili, skąd takie, a nie inne jej zachowanie – ale nie mam też wrażenia, aby należycie wywiązali się z zadania jej krytycy. Zarzuty wyczerpały się na osobie posłanki, skądinąd istotnie uosabiającej to, co w polskiej lewicy najistotniejsze. Ale rzecz naprawdę nie w tym, że jedna pani ze Szczecina jest trącona na punkcie antyreligijnym i parodiowanie słów Papieża uważa za świetny dowcip. Przecież jej „żart” nie był niczym odosobnionym – nawet na warszawskiej homoparadzie, której organizatorzy, świadomi, że są na terenie dopiero podbijanym i bardzo im wrogim, pilnowali, by nie przypominała ona burdelowych pochodów z miast Zachodu. Szyderstwo z religii, symboli wiary, duchownych – to w „gejowskiej” subkulturze norma. Dziwki w kornetach zakonnic, zadzierające habity i wypinające gołe zadki, pederaści w niby-biskupich infułach, przebierańcy w kiecach wzorowanych na szatach pontyfikalnych to stałe elementy każdej homoparady. Nie jest tak, żeby „żart” pani Senyszyn był jakimś wybrykiem, czymś nielicującym z jej bacikiem i uszminkowanymi niemieckimi ciotami, obwożonymi na samochodowych platformach – trzeba towarzyszce posłance i jej indagowanym przez „Dziennik” obrońcom przyznać rację, że czepiono się akurat jej zupełnie nie wiadomo czemu. Parodiowanie Papieża było w tym towarzystwie jak najbardziej na miejscu. Bo w ogóle sens jego istnienia to właśnie parodiowanie, małpowanie czy też – przedrzeźnianie świata normalnego. To jest wpisane w samą istotę „gejowskiego” świata. Seks homoseksualny jest parodią seksu normalnego, homoseksualna para – parodią związku kobiety i mężczyzny. Wszystko więc, co z tego wynika, jest z zasady przedrzeźnianiem normalności, przedrzeźnianiem autorytetów zwłaszcza. Jak mogłoby być inaczej? Uważny czytelnik Biblii wie przecież, kto ma moc tworzenia, a kto – tylko przedrzeźniania. Odpowiedz Link Zgłoś