Dodaj do ulubionych

Neonazisci w belgijskiej armii

09.09.06, 09:44
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3605062.html
Wczoraj byla wzmianka na ten temat w "Die Welt", dzis widze w podobnym tonie
wyborcza. No coz, czy Belgowie w czasie II Wojny nie mieli jakies tam wlasnej
ochtonicznej jednostki SS?
Obserwuj wątek
    • Gość: Eneko Re: Neonazisci w belgijskiej armii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 10:28
      byly_eurokrata napisał:

      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3605062.html
      > Wczoraj byla wzmianka na ten temat w "Die Welt", dzis widze w podobnym tonie
      > wyborcza. No coz, czy Belgowie w czasie II Wojny nie mieli jakies tam wlasnej
      > ochtonicznej jednostki SS?

      Oczywiście mieli swoją SS "Wallonien". Ogólnie na Zachodzie wojna przebiegła w
      dużo przyjemniejszej atmosferze, stąd trudno się dziwić, że jej wspomnienia nie
      wywołują tam takiego strachu czy w ogóle silniejszych emocji. Jeszcze gorzej
      jest z komunizmem, bo tego "przywileju" zasmakowano jedynie w Hiszpanii, a i to
      na krótko i w polowych warunkach. Btw. Hiszpanie też mieli swoją Brigadę Azul,
      której gen. Mróz szybko i skutecznie wybił z głowy chęci na wschodnie wojaże ;)
      • Gość: rpj4 Re: Neonazisci w belgijskiej armii IP: *.net.autocom.pl 09.09.06, 11:07
        Ściślej to były dwie belgijskie dywizje Waffen SS: flamandzka (Langemarck),
        oraz Wallonien.

        pl.wikipedia.org/wiki/27._Ochotnicza_Dywizja_Grenadier%C3%B3w_Pancernych_SS_%281._flamandzka%29_Langemarck
        pl.wikipedia.org/wiki/28._Ochotnicza_Dywizja_Grenadier%C3%B3w_Pancernych_SS_%281._walo%C5%84ska%29_Wallonien

        Akurat w Belgii istniał ruch oporu antyhitlerowski (głównie w Walonii). Brali w
        nim udział również Polacy. Ocenia się, że okupacja w Belgii była jednak dużo
        surowsza niż w Holandii, czy Danii, zwłaszcza jeśli chodzi Walonię.

        Belgowie zresztą mieli trochę kaca, po pospiesznej kapitulacji tchórzliwego
        króla w 1940 r. (zmuszono go po wojnie do abdykacji), bez wiedzy rządu, i
        dowództwa armii. Tak, że nie wszyscy witali wkraczającyh Niemców z "Die Fahne
        hoch" na ustach.

        Pozdr.,
        rpj4
        • byly_eurokrata Re: Neonazisci w belgijskiej armii 09.09.06, 11:15
          Z tymi Walonczykami to mi sie nie chce wierzyc, bo to pewnie taka sama bajka
          jak francuska Resitance, do ktorej nalezala garstaka osób, a po wojnie
          zabojady tak to przedstawily, jakby co drugie Francuz do niej należal.
          • Gość: rpj4 Re: Neonazisci w belgijskiej armii IP: *.net.autocom.pl 09.09.06, 11:39
            W Walonii nie był to bardzo duży, czy b. silny ruch oporu, ale był. I był
            mocniejszy niż we Flandrii, Holandii, czy Danii.
            Po części dzięki bardziej sprzyjającym warukom terenowym.
            Co do aktywności, - 1941 -1942 podaje się, że dokonano 246 poważniejszych
            zniszczeń linii kolejowych. Ardeny były od początku 1944 r. w rękach
            partyzantów, tak, że Niemcy musieli umocnić miasta i wycofać się do nich.
            Pozjednoczeniowa organizacja belgijskiego ruchu oporu Armée Secrète liczyła 54
            309, 1100 zginęło w walkach, 350 rozstrzelano, 4500 trafiło do obozów kon.
            Od 1 czerwca 1944 r. rozpoczęła się mocna dywersja skierowana przeciwko
            niemieckiej siecii komunikacyjnej, i łączności. Po kolejnych scaleniach
            belgijski ruch oporu liczył ok. 100 tys. ludzi w Forces Belges de l'Interieur.

            Tak, że wojna w Belgii to nie tylko Waffen SS Divisionen Wallonien und
            Flandrien (Langemarck).

            Pozdr.,
            rpj4
            • Gość: KOwiec Re: Neonazisci w belgijskiej armii IP: *.230-243-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.09.06, 11:53
              Sa ploty, ze byla tez polska dywizja w SS.
              Kiedy gdzies czytalem artykul w necie.
              202 Polakow w batalionie Schuma
              www.przestworzadws.netlook.pl/viewtopic.php?t=978
              • byly_eurokrata Re: Neonazisci w belgijskiej armii 09.09.06, 12:09
                jest faktem bezsprzecznym, ze w wojskach niemieckich sluzylo ponad milion
                Rosjan wzgl. obywateli rosji sowieckiej. Pare miesiecy cos nawet na ten temat
                tlumaczylem z jakis polskich zrodel, ale poniewaz nie pamietam dokladnie, nie
                chce podawac nieprecyzyjnych danych, W kazdym badz razie byly specjalne komorki
                w strukturach dowodczych Wehrmachtu odpowiedzialne ze te Ostlegionen i
                Osttruppen.
                Nie mozna wiec wykluczyc, ze w takich jednostkach znalazly sie osoby z kresow
                wschodnich czyli obywatele II RP. Ale poniewaz Polska miedzywojenna byla
                panstwem wielonarodowosciowym, trudno powiedziec, czy nawet osoby o polskich
                nazwiskach to byly osoby narodowsci polskiej.
                Zreszta nawet rzekomych 202 Polakow to pestka w porownaniu z liczba ochotnikow
                z Francji, Belgii Lotwy czy Estonii
              • Gość: Eneko Re: Neonazisci w belgijskiej armii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:10
                Gość portalu: KOwiec napisał(a):

                > Sa ploty, ze byla tez polska dywizja w SS.
                > Kiedy gdzies czytalem artykul w necie.
                > 202 Polakow w batalionie Schuma
                > www.przestworzadws.netlook.pl/viewtopic.php?t=978

                Dywizja czy jakaś grupka i czy nie chodziło przypadkiem o Ślązaków wcielonych
                siłą do armii (takich było sporo). O współpracę z Niemcami oskarżano NSZ, ale
                nie mam bliższych danych na ten temat.
                • byly_eurokrata Re: Neonazisci w belgijskiej armii 09.09.06, 12:18
                  Ausländische Verbände in der Wehrmacht setzten sich größtenteils aus
                  Kriegsgefangenen oder in den besetzten sowjetischen Gebieten
                  rekrutierten "Osttruppen" sowie aus West- und Nordeuropäern zusammen.

                  Unter Osttruppen verstand man alle Truppen aus dem russischen Raum, für die
                  1943 der Terminus "Freiwilligenverbände" eingeführt wurde, die sich aber
                  keineswegs nur aus Freiwilligen rekrutierten. Ihre Zahl umfasste in Russland
                  schließlich etwa eine Million Soldaten.

                  • Gość: rpj4 Re: Neonazisci w belgijskiej armii IP: *.net.autocom.pl 09.09.06, 13:11
                    Sprawa jest jeszcze bardziej złożona, niż w fragmencie przytoczonym
                    przez "Byłego".

                    W Waffen SS od pewnego momentu zaczęto tworzyć jednostki narodowe (tzn. nie
                    niemieckie), jak wspomniane Waffen SS Grenadierdivisionen "Wallonien"
                    i "Flandrien" ("Langemarck"), sporo wśród nich było jednostek utworzonych z
                    obywateli ZSRR, (w części byli to byli obywatele II RP), np. 14. Dywizja
                    Grenadierów SS (1. ukraińska); 30. Dywizja Grenadierów SS (1. białoruska).

                    Natomiast tak w Wehrmachcie, jak i w Waffen SS służyli i Polacy, i Ślązacy, w
                    ogromnej większości przymusowo wcieleni. I to w jednostkach "niemieckich", a
                    nie w "narodowych", może jacyś znaleźli się i tam, ale to chyba były całkiem
                    sporadyczne przypadki. Wehrmacht i Waffen SS poniosły od 1944 tak ciężkie
                    straty, że mogły się uzupełniać tylko masowym poborem, w zasadzie kogokolwiek
                    (prawie przestali przestrzegać przynależności państwowej, brali na ziemiach
                    wcielonych do Rzeszy każdego, a na Volkslistę zaczęli wpisywać z urzędu en
                    bloc, - właśnie po to, by mieć poborowych).
                    Stąd Polacy walczyli w niemieckich dywizjach, i Wehrmachtu i Waffen SS.
                    Cornelius Ryan opisuje w "Najdłuższym dniu" historię dwóch ludzi, Rosjanina i
                    Polaka, którzy w trakcie inwazji chcieli nawiać od razu do amerykanów, ale ich
                    ucapił jakiś sierżant z Wehrmachtu, i nie uciekli. A ten Polak był żołnierzem
                    normalnej niemieckiej dywizji piechoty (716 DP Wehrmachtu). Ryan wyraźnie pisze
                    o "przymusowym wcieleniu"; s. 201. Wcześniej opisuje obronę bunkra przez tą
                    samą 716 DP Wehrmachtu, (s. 197 i n.); i wyraźnie pisze o "róznojęzycznych
                    krzykach załogi".

                    Pozdr.,
                    rpj4
                    • Gość: anbxl Re: historia+n/t IP: *.116-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.09.06, 21:44
                      Rpj4 troche sledze temat i myslalam,ze tylko ja z przekazow rodzinnych znam
                      taka historie-kto wie czy ty tu jej nie przytaczasz....moj pradziadek po slubie
                      z prababka Slazaczka nie chcial podpisac listy i wyjechal na Pomorze,ale i tak
                      mieli juz wowczas rodzine zniemczona chowajac wlasne dzieci w atmosferze
                      polskiej.I tak moja babka poznala mojego dziadka polskiego inzyniera lotnictwa
                      i ten przeniosl sie do Grudziadza.Nastala wojna,babka i jej rodzina byli
                      traktowani jako Niemcy a dziadka pod koniec wojny wcielili do niemieckiego
                      wojska skad prawie pod koniec wojny o czym wowczas jeszcze nie wiedezial
                      probowal wraz z innym pilotem uciec.I tu sa dwie wersje-babka dostala oficjalny
                      list,ze umarl za Hitlera i Ojczyzne (Niemcy)bo podczas patrolowania Koblencji
                      zostal zestrzelony przez Amerykanow,a druga wersja do ktorej doszedl moj tato
                      jest,ze wlasnie wraz kolega chcieli uciec niemieckim samolotem i zostali
                      zestrzeleni przez swoich-Niemcow.Takie byly ludzkie losy i dlatego moj ojciec
                      po wojnie zmienil nazwisko na polskie i pomimo wielu propozycji ze strony
                      niemieckiej rodziny zawsze czul sie Polakiem,nigdy swoim dzieciom ani ich
                      partnerom (moi szwagrowie probowali chciec wyjechac na pochodzenie zon)nie
                      pozwolil starac sie o tzw pochodzenie.Pomimo ze jego siostry czerpaly
                      korzysci,ustawily sie w Baden Baden nigdy nam nie pozwolil zrobic sie
                      Niemcami,bo wlasnie jego ojciec zginal za Hitlera i D i to min najbardziej w
                      nim cenie,a nie przepadam za tymi Slazakami Polaczkami emigrujacymi ,,na
                      pochodzenie,,Ale to takii watek historyczny,a powracajac do tematu-to tak jak
                      dzis na pewnym spedzie powiedzialam-dla mnie ta afera to typowo
                      polityczny,przedwyborczy chwyt-tajniacy wiedzieli o tej historii od kilku
                      lat,tajemnica poliszynela jest sprawa bandy De Neuve z lat 80( zabijali
                      niewinnych ludzi przed sklepami)-oczywiscie to sprawka wojska i zandarmow.A
                      najlepsze w tym wszystkim jest to,ze mozgiem byl 25 letni gowniarz z
                      przeszloscia kryminalna (swego czasu okradl i podpalil swoja szkole)i takich tu
                      w Belgii biora na zawodowych zolnierzy,gdzie podobno jest super kontrola az do
                      3 pokolenia.Poraz x Belgia pokazuje jak jest slabiutka-ostanie numery to
                      wypuszczenie na przepustke Polaka oskarzonego o zabojstwo mp3.......C'est la
                      vie en Belgique
    • Gość: Eneko Re: Neonazisci w belgijskiej armii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:36
      A tak swoją drogę, już jakiś czas temu wieszczono nieuchronny rozpad Belgii na
      dwa organizmy, jakie są aktualne tendencje w tym zakresie (były, ty masz bliżej,
      zresztą przestań wkuwać na chwilę).
      • byly_eurokrata Re: Neonazisci w belgijskiej armii 09.09.06, 12:41
        eneko, nie marudz, bo chcialem cie poprosic, zebys mi przyslal mailem twoja
        sciage.
        Uczylem sie dotychczas przez pol dnia powtarzajac podstawy i tyle. Nie chce mi
        sie nawet czytac zbyt uwaznie EU obeservera, albo siedzie na forum, albo laze
        po miescie jak jest pogoda, albo ogladam jakies bzdury na HBO.
        Moze rzuce na ustnym po prostu haslo, ze wiedza o unii jest niepotrzebna w
        pracy tlumacza i ze dajmy sobie spokoj i przejdzmy do konrektow? ;-)
        • byly_eurokrata Do Eneko 09.09.06, 12:42
          Wyobraz sobie, ze nawet jeszcze mojego zyciorysu nie wypelnilem na stronie EPSO
          a egzamin tuz tuz!
          • Gość: Eneko Re: Do Eneko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:55
            byly_eurokrata napisał:

            > Wyobraz sobie, ze nawet jeszcze mojego zyciorysu nie wypelnilem na stronie EPSO
            >
            > a egzamin tuz tuz!

            Hehe, ja to zrobiłem tuż przed deadlinem,a formularz jest do kitu, trzeba w
            poszczególnych okienkach zmieścić się w 1000 znaków! A miałem zamieścić
            fragmenty własnych panegiryków na cześć urzędujących komisarzy ;)Granda słowem.
            • byly_eurokrata Re: Do Eneko 09.09.06, 13:07
              > Hehe, ja to zrobiłem tuż przed deadlinem,a formularz jest do kitu, trzeba w
              > poszczególnych okienkach zmieścić się w 1000 znaków! A miałem zamieścić
              > fragmenty własnych panegiryków na cześć urzędujących komisarzy ;)Granda
              słowem.
              ale nie mow, ze rymowane, bo ja nie mam zdolnosci literacki. Najwżej mógłbym
              napisać "łubudu, niech żyje prezes naszego tłumaczy-klubu"

              Ale na serio: które okienka przykładowo maja 1000 znaków, żebym się nie brał za
              rozpisywanie.
              • Gość: Eneko Re: Do Eneko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 13:13
                > Ale na serio: które okienka przykładowo maja 1000 znaków, żebym się nie brał za
                rozpisywanie.

                Chyba wszystkie, przeszkadza gdy przychodzi do opisania zalet i umiejętności ;)
                • byly_eurokrata Re: Do Eneko 09.09.06, 13:14
                  > Chyba wszystkie, przeszkadza gdy przychodzi do opisania zalet i
                  umiejętności ;)

                  Ja w zasadzie tylko chcialem napisac "ja sie wcale nie chwale, ja po prostu mam
                  talent", tylko nie wiem, jak to zrobic, coby sie rymowalo w jakims obcym jezyku
                  • Gość: Eneko Re: Do Eneko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 13:24
                    byly_eurokrata napisał:



                    > Ja w zasadzie tylko chcialem napisac "ja sie wcale nie chwale, ja po prostu mam
                    >
                    > talent", tylko nie wiem, jak to zrobic, coby sie rymowalo w jakims obcym jezyku

                    I DO NOT GLORY MYSELF BUT GONNA WIN THIS SERVE
            • Gość: radecki Re: Do Eneko IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 09.09.06, 13:07
              W jaki sposob sie przygotowujecie do ustnego? Z tej nudnej ksiazki 250 pytan?
              Moja dziewczyna jej strawic nie moze i glownie to czyta gazety zeby byc z
              aktualnosciami na bierzaco. Ale to chyba nie wystarczy, jak sadzicie?
              • byly_eurokrata Ustny 09.09.06, 13:10
                I tak w watku o neonazistach w belgijskim wojsku przeskakujemy na przygotwania
                do ustnego.
                Eneko, mamy teraz przegrane, przychodzimy na ustny a tu nam mówią: panu
                dziękujęmy, bo pan sympatyzantem belgijskich neonazistów ;-)

                Ja miałem zamiar przerobić na szybko raz jeszcze książeczkę z 250 pytaniami,
                ale tam jest za dużo sprzecznych informacji w zwiazku z Traktatem
                Konstystucyjnym, który nie wszedł w życie.
                Postanowiłem więc tylko przeczytać raz jeszcze głowne informacje i też sledzić
                prasę, bo chyba już nie będzie pytań w stylu czego dotyczyl raport X z 1962 r?!
                • Gość: Eneko Re: Ustny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 13:21
                  byly_eurokrata napisał:

                  > bo chyba już nie będzie pytań w stylu czego dotyczyl raport X z 1962 r?!

                  Masz na myśli sprawozdanie Neumarka ? ;)Te i inne podstawowe sprawozdania, typu
                  Fouchet czy Werner, plan Mansholta itp. składają się na podstawowy szkielet
                  mojej wiedzy. Z drugiej strony nie warto przesadzać, naumiałem się np. założeń
                  nowego schemu wsparcia w bawełnie, ale złośliwy ETS zdążył to anulować :(
                  • byly_eurokrata Re: Ustny 09.09.06, 13:25
                    nie, mialem na mysli raport Harmela, bo to bardziej moja dzialka, ale to bylo
                    troche pozniej, 1966/67
                    • Gość: Eneko Re: Ustny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 13:43
                      byly_eurokrata napisał:

                      > nie, mialem na mysli raport Harmela, bo to bardziej moja dzialka, ale to bylo
                      > troche pozniej, 1966/67

                      Sorry były, ale jak mylisz takie podstawowe daty... Ja o raporcie Harmela
                      mógłbym napisać tomy.
                      ;)
                      • byly_eurokrata Re: Ustny 09.09.06, 16:09
                        >Sorry były, ale jak mylisz takie podstawowe daty...

                        Ale ja za to wiem, jaki jest ulubiony kolor skarpetek Barroso, wiec i tak mam
                        zdany egzamin (kupilem informacje za ciezkie pieniadze od kapitana).

                        Dobra, ide teraz do parku z 250 pytaniami i zobacze, ile mi sie uda przerobic,
                        zanim zasne na siedzaco
                        • asiunia.lux Re: Ustny 09.09.06, 18:54
                          I jak? Przy ktorym przykimales? ;)

                          Nie wiem czy znacie te stronke (pewnie tak bo Wy wszystko wiecie):
                          www.gazetaprawna.pl/depesze/unia.html?offset=0
                          Sa tu czesto ciekawe artykuly, o tematyce unijnej. Moze warto przegladnac...
                          • Gość: Eneko Re: Ustny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 19:11
                            asiunia.lux napisała:

                            > I jak? Przy ktorym przykimales? ;)
                            >
                            > Nie wiem czy znacie te stronke (pewnie tak bo Wy wszystko wiecie):
                            > www.gazetaprawna.pl/depesze/unia.html?offset=0
                            > Sa tu czesto ciekawe artykuly, o tematyce unijnej. Moze warto przegladnac...

                            Jakoś nie bardzo ufam polskim źródłom, w najlepszym przypadku trafi się na dobry
                            przekład. Unia to dosyć zawiła budowla, trzeba kilku dobrych lat by nabyć w niej
                            orientację. Swoją drogą jestem zszokowany, że wszyscy poprzestają na brygach,
                            choć z drugiej strony, to może okazać się słuszną strategią, bo zawszeć lepiej
                            powiedzieć choćby te parę zdań. Inna sprawa, że zgadzam sie z byłym - ta wiedza
                            wcale nie jest tak tłumaczom niezbędna, choć oczywiście stanowi jakiś atut. Nie
                            jest natomiast możliwe, by aktywny zawodowo tłumacz na bieżąco śledził
                            developments we wszystkich politykach i jeśli będzie to decydującym kryterium na
                            egzaminie, to coś jest nie tak z kryteriami.
                          • byly_eurokrata Re: Ustny 09.09.06, 19:30
                            asiunia.lux napisała:

                            > I jak? Przy ktorym przykimales? ;)

                            Mit Mühe und Not przebrnąłem przez 50 pytań. W międzyczasie musiałem sobie
                            pójść po kawe i po loda, żeby nie przysnąć. Ludzie w parku grali we frisby,
                            piłkę nożną i wszystko inne możliwe, tylko ja jeden taki dureń siedziałem z
                            jakąś książką. I tak mi wpadło do głowych, że EPSO chyba jednak świrów szuka,
                            bo tam są pytania w stylu: lichba państw które jeszcze nigdy nie miały szefa
                            komisji. Po jakiego grzyba znać takie cyfry???
                            Ale w koncu wiedza z unii to tylko jedna z trzech dziedzin na ustnym, dwie
                            pozostale są u mnie dosyć mocne (kilkunastoletnie doświadczenie zawodowe, 100%
                            w środowisku międzynarodowym przez całą karierę zawodową, kontrakt w unii,
                            kontrakt w innej organizacji supranarodowej), to najwyżej słabo wypadnę z unii
                            i spróbuję nadrobić resztą, bo nie chce mi się teraz uczyć na pamięć, które
                            gminy w Portugalii są na tyle biedne, żeby dostawać subwencje w funduszu x1
                            • Gość: Eneko Re: Ustny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 19:39
                              byly_eurokrata napisał:



                              I tak mi wpadło do głowych, że EPSO chyba jednak świrów szuka,
                              > bo tam są pytania w stylu: lichba państw które jeszcze nigdy nie miały szefa
                              > komisji. Po jakiego grzyba znać takie cyfry???

                              Hehe, to akurat bym wiedział, ale z tą Portugalią mnie zagiąłeś. Znam za to na
                              pamięć jedną piosenkę Caetano Veloso, a to prawie to samo :) Jakie są te inne
                              teorganizacje ponadnarodowe, poza UE?

                              • byly_eurokrata Re: Ustny 09.09.06, 19:57
                                jakby cie ta portugalia tak strasznie interesowala, to sprawdzilem na szybko:

                                Norte, Centro, Alentejo, Algarve, Açores, Madeira;
                                Übergangsunterstützung: Lisboa e Vale do Tejo

                                Oprocz UE jest pelno organizacjci mniej czy bardziej supranarodowych: ONZ, Rada
                                Europy, OECD, WHO, MFW itd.
                                • Gość: Eneko Re: Ustny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 20:15
                                  byly_eurokrata napisał:

                                  > jakby cie ta portugalia tak strasznie interesowala, to sprawdzilem na szybko:
                                  >
                                  > Norte, Centro, Alentejo, Algarve, Açores, Madeira;
                                  > Übergangsunterstützung: Lisboa e Vale do Tejo

                                  Dzięki, muszę poćwiczyć wymowę tych Açores, pewnie uratowałeś mi skórę na egzaminie.

                                  > Oprocz UE jest pelno organizacjci mniej czy bardziej supranarodowych: ONZ,
                                  Rada Europy, OECD, WHO, MFW itd.

                                  W mądrych książkach piszą, że to zwykłe cieniasy międzyrządowe, no i zapomniałeś
                                  o PIS-ie.
                                  • byly_eurokrata Re: Ustny 09.09.06, 20:30
                                    nie przesadzajmy z definicjä organizacji supranarodowych, bo jak sie zacznie to
                                    rozpatrywac sensu stricte to nawet EU nia nie bedzie
                                    "Obwohl es sich bei der EU streng genommen noch nicht um eine supranationale
                                    Organisation handelt...."

                                    PiS mi moze skoczyc i nie bede mial oporow wypowiedziec to w tej forme, gdyby
                                    ktos na ustnym mialby mnie zapytac o ta smieszna gromadke
                                    • Gość: Eneko Re: Ustny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 22:42
                                      byly_eurokrata napisał:


                                      > PiS mi moze skoczyc i nie bede mial oporow wypowiedziec to w tej forme, gdyby
                                      > ktos na ustnym mialby mnie zapytac o ta smieszna gromadke

                                      Uważaj, myślisz, że nie obsadzili tak ważnego forum jak nasza komisja?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka