Gość: anbxl Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.188-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 07.02.07, 20:47 Oj mam watpliwosci....I kiedys probowalam dojsc dlaczego tu szkoly sa takie jakie sa,nie ma porzadnych centrum handlowych (ostatni hit to cora + otoczenie na Anderlechcie-juz lepsze sa w moim 100 tys miescie.I..........po nitce do klebka dowiedzialam sie,ze tu wladze trzyma pewna grupa wplywowych ludzi nawet zrzeszonych,ktorym wlasnie zalezy ,zeby tak a nie inaczej bylo....A wiec nie licz na zmiany....I np na zakupy wybierz sie do Niemiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: 62.29.142.* 07.02.07, 21:29 szkoda bo centra handlowe to rowniez rozrywka, czeste pokazy mody,wystepy, multikina,kregielnie, lodowiska, przytulne restauracje gdzie mozna dobrze zjesc i pogadac ze znajomymi ,fajna sprawa gdyby były na miejscu a nie czesta jazda do Polski czy Niemiec,marzenia:) moze sie kiedys spelnia, w koncu my kobiety lubimy zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bywalec Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: 136.173.162.* 08.02.07, 09:24 Czy jestes bezkrytyczna konsumentka rzucajaca sie na wszystko, co blyszczy i swieci i jest do tego podlane promocjami oraz "wielkimi wydarzeniami" w stylu pokazy mody? czy tylko mi sie wydaje? Odpowiedz Link Zgłoś
migotunia Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba 07.02.07, 21:24 Gdy przyjezdzalam do Brukseli, sadzilam ze zobacze jakis wielki swiat, w koncu niby jest to centrum Europy, te wszystkie instytucje i takie tam. No i wielkie rozczarowanie. Dla mnie Bruksela to totalna wioska. Nic tu nie ma. Ani jednego porzadnego centrum handlowego. Towar marny, nieciekawy. Tesknie za Warszawa gdzie bez problemu mozna bylo wszystko kupic. Zrobic zakupy w jednym miejscu gdzie jest mnostwo sklepow, cos zjesc, wstapic do kina itd. W Brukeli mozna tylko o tym pomarzyc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.188-242-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 07.02.07, 22:08 Musisz sie przyzwyczaic...........Tutaj to sie nie zmieni,bo jak napisalam jest grupa osob super wplywowych (ominmy nazwiska,ale co dziwnego co niektorzy maja obce pochodzenie i sa wlascicielami lub byli terenow belgijskiego Manhatanu- czytaj dzielnicy biurowcow na Nordzie)ktorzy tu wszystkim rzadza,a politykow,ministrow maja ...w kieszeni.Wlasnie niedawno wybuchl skandal w sprawie odszkodowan po Sabenie dla tych wplywowych i co..........szybko ucichlo,drugi skandal z Laurent i co-pogadano 2 tygodnie-ucichlo-to jest Belgia wlasnie.Jest takich2-3 w spolce,ktorzy maja wszystkie centra handlowe i.........konkurencja im nie potrzebna.Swego czasu,a byl to 1995 rok na rynek belgijski chcial wejsc LIDL i....najpierw do rady nadzorczej musieli zaprosic takich 2,zeby mogli tu dzialac.A wiec nie bedzie zmian,bynajmniej ja po wysluchaniu madrych ludzi w to nie wierze,a szkoda,bo tu brakuje podstawowej konkurencji....Juz od dawna poszukuje spodni dla corki (no powiedzmy,ze jest troche przy kosci,taki pulpecik i........nie moge znalezc tutaj odpowiednich,dzis moj maz ze starsza corka postanowili podjac wezwanie i.........po przymiarkach kilkunastu par nic nie dobrano,a w PL naprawde nie mam tych problemow,ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zen Re: centrum polskiej kultury? IP: *.dsl.versateladsl.be 07.02.07, 22:40 anbxl - czy moglabys cos napisac o centrum polskim na foret? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: centrum polskiej kultury? IP: *.144-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.02.07, 07:20 Dlaczego o to pytasz???To nie w temacie.Ten temat kiedys byl poruszany...Tak kiedys,dawno temu wraz z wieloma wspanialymi ludzmi tworzylismy to centrum i z rozwalonej rudery powstalo miejsce dla Polakow-organizowalismy tam wiele fajnych imprez (wowczas bylam przewodniczaca komitetu szkolnego),mlodziez organizowala akcje charytatywne i....szybko sie urwalo,ze wzgledu na charakter i zachowanie PANA DYREKTORA,ktory to miejsce traktuje jak swoj prywatny folwark.Jeszcze probowalam wraz z kilkoma ludzmi interweniowac u owczesnego rektora Brzeziny,potem Sztylki (dom ten polski kosciol dostal w uzyczenie od belgijskiego kosciola) Od tego czasu wielu wspanialych ludzi omija to miejsce z daleka,a szkoda,bo takie centrum jest nam naprawde potrzebne....C'est la vie...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aw Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.upc.chello.be 07.02.07, 23:48 dodamy ze te wplywowe tez buduja w polsce np zlote terasy = ing, ing= glowny akcionariusz fortis i abn amro(holenderska krolewska rodzina), fortis=glowny akcionariusz : suez (ostatnio niby sprzedal sobie na prywatnie ale tylko w lux bo tak nie bedzie sladow cos jak iti co tez ma holding w lux) suez = glowny akcionariusz : gbl i booommm spowrotem do belgiiiii dodajmy do kolekcji total, bertelsmann, imerys, lafarge i tam jeszcze pare drobnych tego jednego belgiskiego biednego co osobiscie nie lubi centra handlowe fr.gbl.be/group/participations/org_chart/default.asp www.fortis.com/shareholders/share_ownership_structure.asp www.ing.com/group/showdoc.jsp?docid=074362_EN&menopt=cog%7Csif%7Clsi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehh Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.0-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 07.02.07, 23:36 ja się bardzo cieszę, że Bruksela pozostanie bez molochów ustawionych w centrum miasta!!! Mówisz o Warszawie... o blaszanych halach przy pałacu kultury? czy może o stadionie Xlecia? a może o Arkadii?? I jej obciachowych wieżyczkach? Chcesz zjeść w przytulnej knajpce w hipermarkecie??? Czy coś takiego istnieje??? Nie sądze! oj i kin Ci w BXL brakuje??? www.cinenews.be/Showtimes.cfm?lang=fr ? I tak nakoniec, czego nie możeszkupić w BXL? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: do ehh IP: *.144-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.02.07, 07:23 Oj tu duzo brakuje........Ja np od wielu lat nie moge porzadnie ubrac moich dzieci,a nie sa jakies specjalnie nie wymiarowe,no ale coz jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma aw-oj jestes blisko-tu tez rodzina krolewska ma wiele udzialow w wielu miejscach za kase podatnika... Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re: do ehh 08.02.07, 11:17 ja nie rozumiem - 90% europy zachodniej sie ubiera w H&M, C&A, Springfield, i podobnych sklepach, juz nie mowie o kupowaniu rzeczy w carrefourze, bo to chyba nie na temat. markowe jakies tam pierdoly typu nike, adidas, puma, newyorker wszystkie mozliwe jeansy sa tutaj dostepne. w polsce tego nie jest o wiele wiecej (moze oprocz paru rodzimych firm jak tatum, reserved itp) i top wszystko. i jezeli bys potrzebowala garnitur na zamowienie, to napewno takoi mozna w belgii zamowic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: do marekggg IP: *.144-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.02.07, 18:27 marekggg moj maz tez tego nie rozumial...i osobiscie przekonal sie,ze niestety kupno spodni dla mojej pociechy graniczy z cuden,a w PL nie mam tego problemu (byc moze bo dzieci sa 50%PL:-))...Bo pomimo,ze masz siec H&M,C&A etc to nie sa te same ciuchy.Wiem,bo pracowalam w C&A dawno temu i wiele razy tlumaczylam,,na gorze,,ze np dla dzieci trzeba robic rowniez spodnie na gumce...Naprawde nie mam wielkich wymagan i nie zamierzam szyc na zamowienie,ale pewnie tego nie zrozumiesz... :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aw Re: do ehh IP: *.upc.chello.be 08.02.07, 11:30 nord to raczej rodzina de pauw ( kolekcja w autoworld to prawie same ich auta) a co do belgiskiej krolewskiej to najciekawsze i naj lepiej nie pisane to te co maja w bylym arcelor i teraznieszym arcelor mittal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poszukujaca Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.eesc.europa.eu 08.02.07, 11:37 W Brukseli szukam uprzejmych sprzedawcow i rozsadnych godzin otwarcia, nie tylko dla emerytow, mlodziezy szkolnej i bezrobotnych. Ogolnie rzecz biorac zakupy tutaj stresuja mnie bardzo, najlepiej nie wchodzic juz do sklepu 30 minut przed zamnknieciem, bo najpierw zgasza ci swiatlo, a pozniej ochroniarz w malo uprzejmy sposob wyrzuci cie za drzwi. Zupelnie jak w Polsce w epoce socjalizmu, klient nasz wrog. zdecydowanie wole robic zakupy w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aw Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.upc.chello.be 08.02.07, 11:48 moze na to odpowiem bo to juz mnie denerwuje... te ludzi, no niestety to tez ludzie, co pracuja w sklepach tez maja prawo na zycie prywatne, rodzinne i osobiste ze tobie sie marzy robic zakupy o 23 w sobote lub niedziele to juz moze nie moj problem ze w Belgii sa juz, jak w niektorych innych krajach, od dawna swiadomi i na tyle madrzy ze tego nie stosuja to tylko jak dla mnie oznacza jakas forme kultury i szacunku do drugiej osoby co sie nie konczy na milym usmiechu lub milego slowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: aw IP: *.144-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.02.07, 18:36 aw a ja ci odpowiem,ze moim zdaniem mylisz sie....bo pracujac kiedys w C&A min musialam ukladac grafik dla mojego pietra (-1-dzieciece+ mlodziezowe)i np na prace w niedziele (przed swietami i na poczatku wyprzedazy)zawsze bylo mase chetnych i spora lista rezerwowa,bo bylo platne 150%+150% recup,ale w te dni sklep zarabial nawet 10 razy wiecej a wiec i tak oplacalo sie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aw Re: aw IP: *.upc.chello.be 08.02.07, 18:48 wole nie schodzic na skrajne sytuacje i okolicnosci bo to sie zkonczy na pampersach i innych dornotach to ze to moze jest praktyczne nie watpie ale dla starzytniej grecji lub rzymu niewolniki tez byli przydatni i im sie to wydawalo normalne nie oznacza ze methoda rownania przez najgorsza i naj najnisza stawka jest najmadrzejsza ja osobiscie raczej watpie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gribouille Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.cor.europa.eu 09.02.07, 12:02 I tu sie bardzo mylisz, bo nie jestem zwolenniczka sklepow otwartych 24 godziny na dobe i nie robie zakupow w niedziele, bo uwazam, ze pracownicy sklepu tez maja prawo zostac w domu z rodzina, ale w tygodniu jesli teoretycznie koncze prace o 18.00, a czesto pozniej to kiedy ja mam zrobic te zakupy (nie mowie tu o jedzeniu bo sklepy otwarte sa do 20.00), mam ukradkiem wymykac sie z pracy, zeby kupic pare butow? No trudno taka specyfika pracy w handlu i uslugach, ze godziny sa troche inne niz w biurze... I to nie jest moj brak szacunku dla innych, ale drazni mnie tutejsze bardzooo socjalistyczne podejscie do pracy wedlug powiedzenia "czy sie stoi czy sie lezy (....) sie nalezy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: poszukujaca IP: *.144-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.02.07, 18:34 Poszukujaca-BRAWO super ujelas moje mysli....Ale no coz to sie nie zmieni,bo nawet zwiazki nie chca sie zgodzic na prace sklepow w 9 niedziel w roku-ta zeszloroczna propozycja nie przeszla... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.cust.tele2.lu 07.02.07, 23:09 Przytulne restauracje w Centrum Handlowym??? Ludzie gdziescie sie chowali? Widac ze w jakiejs zapadlej wsi... Przytulne restauracje to sa takie male, schowane itp... A jak chcecie centrum handlowego to wyemigrujcie do USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: 62.29.142.* 07.02.07, 23:39 widac kolego ze masz kompleksy i chyba nie byles dawno w nowoczesnym centrum handlowym ,kawiarenki to kwestia gustu dla mnie liczy sie estetyka,mila atmosfera Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.cust.tele2.lu 07.02.07, 23:48 Kur...de rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pavju incognito Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.184-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.02.07, 00:08 kolego Zenek, jak widac kazdy sobie miastowosc inaczej wyobraza ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.144-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.02.07, 07:25 Nie tomi potrzebujesz troche wiecej tolerancji,czy K musi lubic to co ty?????????Ja tez lubie isc do centrum handlowego,a na koniec wypic dobra kawke w ktorejs z kawiarenenk i co-czy to zle????Ty masz prawo lubic co innego........ Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg zgadzam sie z zenkiem 08.02.07, 02:08 do przytulnej restauracji czyli jakiej w jakim centrum handlowym? przytulne restauracje sa sa raczej rodzinne knajpki (moze i duze restauracje) prowadzone przez rodziny a nie jeffsy czy mcdonaldy albo louisiany, gdzie z roku na rok jest gorzej. No i wlasnie - czego tutaj niby nie mozna kupic? przeciez to nie prl. ciekawy jestem ile wlozyliscie pelne zakupy za pare set a moze tys. zlotych) do bagazniku w jakims polskim centrum handlowym i spokojnie potem na 3 godzinki do kina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: zgadzam sie z zenkiem IP: 62.29.142.* 08.02.07, 08:09 koledzy ja kobieta lubie zakupy w porzadnych sklepach zrobic kupic to czy owo nacieszyc oko przepychem ,luksusem ,czystoscia ,zapachem to mnie rajcuje a nie sklepiki malo ciekawe i brudne brak mi tego Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re: zgadzam sie z zenkiem 08.02.07, 09:37 OK, zgoda, mysle ze woluwe shopping centre spelnia wszystkie twoje wymagania. z drugiej strony - duze centra hadnlowe powoduja, ze sklepy w centrum miast sa zamykane i centrum badziewieje, "lepsze" sklepy sie przenosza do gigantycznych centrow handlowych. i to nie jest najlepszy pomysl na rozwoj miasta. fajny artykul (jesrt za i przeciwko) dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73498,3902051.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bywalec Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: 136.173.162.* 08.02.07, 09:30 do zycie to nie jest niezbedne. ja wole, jak miasto zachowuje swoj klimat i integralnosc; powstawanie wielkich malli na obrzezach miast powoduje pustoszenie i wymieranie centrow tychze miast, ktore pelnia o wiele wiecej funkcji, niz tylko komercyjne. dochodzi do tego zanik przestrzeni publicznej, ktora zamienia sie w spywatyzowana i skomercjalizowana przestrzen pseudo-publiczna w centrach handlowych. do tego konecznosc wylania hektarow asfaltu na parkingi i drogi, bo przeciez trzeba na zakupy jechac samochodem. Ale co tam, po co sobie tym zawracac glowe! Konsumujmy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ONA UFFF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:53 jak mozna sie podniecac centrami handlowymi, spedzac tam czas? przeciez w Brux czy w Belgii samej tyle sie dzieje, chocby pod wzgledem muzycznym (moj znajomy Belg-audiofil co chwila chodzi na jakies koncerty-i nie sa to jakies dinozaury, jakies u2 czy inna popkulturowa papka) premiery kinowe- gdy bylam na ustnym to zobaczylam repertuar kinowy w Brux- to co u nas wchodzi po roku lub wcale mysle, ze jesli chodzi o literature swiatowa to tez sa b na czasie no i te miejsca za miastem na wypady czy fakt, ze Polacy laza w niedziele przez caly dzien po sklepach oznacza wyzszy poziom rozwoju- wrecz przeciwnie, tak jest w biednych i zacofanych krajach, lub w USA- brr we Francji gdy tam mieszkalam centra w niedziele byly pozamykane, w Niemczech chyba tez Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lalka Re: Złote tarasy czy w Brukseli takie centra zoba IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.07, 17:47 hej, ja rowniez polecam zakupy w niemczech: Düsseldorf albo Köln, nie daleko, a to co widzialam w Brukseli, to pozal sie boze....;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: ONA IP: *.144-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.02.07, 18:42 ONA ty lubisz koncerty,moje dzieci nie,one lubia kino,basen i....czemu nie centrum handlowe,gdzie po przymiarce,bo kupowanie bez nich odpada mozna isc na kawe czy jakies lody,a tu naprawde tego nie ma...I zapewniam ciebie,ze nawet najmniejsze centrum handlowe spod Strasbourga jest lepsze od najwiekszego w St Niklaas... Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re: ONA 08.02.07, 20:22 anbxl, jak ze nie ma - czego nie ma? nawet przez maniakalnych zakupowiczow z forum mieszane z blotem woluwe shopping center sa i kawiarnie i lodziarnie, wiec o czym ty gadasz? a ze tam jest duzo ludzi w sobote? no jest - tak samo jest tam przytulnie jak w jakims innym polskim centrum handlowym. wiec po zakupach masz full rozrywki po ktorej pragna tutejsi znawcy kulinarnych wysmienitosci sieciowych restauracji z polskich centrum handlowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re:marekggg IP: *.144-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 08.02.07, 20:41 Akurat ja wole Westland Schoping,bo blizej i nie w sobote-och te tlumy i zlodzieje...Moze i horeca jest dobrze rozwinieta,ale pozostaje przy swoim-nie moge znalezc odpowiednich spodni (wcale nie musza byc jakies specjalne,moga byc do skrocenia,ale zeby nie wisialy na tylku,bo jak sa dobre w pasie to z tylu wisza)dla 8 letniego dziecka i to naprawde nie jest jakis muminek tylko pulchna 8 latka... Odpowiedz Link Zgłoś
marekggg Re:marekggg 08.02.07, 20:52 ja niestety prawie wylacznie w sobote a wiec dopoki wiem ze nie potrzebuje czegos z jakiegos specjalistycznego sklepu o duzych gabarytach to sie nie wybieram prawie ze nigdzie na zakupy, no ale to dlatego ze jestem sam, o spodniach niewymiarowych moge pisac ksiazki, po dlugich poszukiwaniach znalazlem jeansy bigstara (classic czy cos tam, tylko podaje wymiary i biore bo pasuja na mnie juz od kilu ladnych lat) oraz jedne ze springfielda. wiec tego ci nie zazdroszcze, ego biegania, ale uwierz mi, tak samo jest z tlumami i ze zlodziejami w polsce, slynna glaeria mokotow jest naprzyklad m. innego slynna z tego, ze w niej co dzienie zniknie kilka smochodow, sa wlamania do samochodow a to nie mowie o portfelach, pod tym wzgledem jest gorzej niz w autobusach. faktem jest, ze w jednej kawiarni maja super lody (przynajmniej mieli) a reszta to albo fast-foody, albo sie co pare miesiecy zmienia, bo jest to gowno a nie restauracja. Jeffs sie jakos trzyma, ale za te ceny to ja wole pojsc gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona luxusy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 09:58 troche mnie po prostu rozsmieszylo pisanie o luxusach w kontekscie centrow handlowych- dla mnie luksus kojarzy sie predzej z francuskimi Galeries Lafayette, Printemps (nie wiem czy sa odpowiedniki belgijskie)i samodzielnymi butikami, jubilerami na głównych ulicach a nie markami dla sredniej klasy, ktore przewazaja w polskich centrach handlowych, sprzedawcami, ktorzy patrza na mnie jak na zlodziejke, bo gdy ide cos tam kupic (gdy juz musze)to nie stroje sie jak wiekszosc polskich panienek tylko ubieram weekendowo Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: luxusy 09.02.07, 10:08 Gość portalu: ona napisał(a): >sprzedawcami, ktorzy patrza na mnie jak na zlodziejke, bo gdy ide > cos tam kupic (gdy juz musze)to nie stroje sie strasznie sie umsmialem to czytajac, bo to prawda jak nic. Ja sam chodze na weekend ubrany na sportowo, adidasy, czasem nawet dres galowy itd. Najgorzej bywalo zawsze w Rossmanie, zaraz stal kolo mnie jakis ochroniarz w odstepie 20 cm i patrzyl mi sie na rece, jaka paste do zebow sobie wybieraml. Po pewnym czasie mnie to tak zaczelo spieniac, ze zaczalem wyciagac moja zlota karte kredytowa ze zdjeciem, pokazywalem cieciowi i mowilem "w moim przypadku moze sobie pan naprawde dac spokoj z tym pilnowaniem". Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: luxusy 09.02.07, 10:34 Zgadzam sie z Zenkiem (pozdrowka), ze co to za luksusy- szping center. Nie zgadzam sie z anbxl odnosnie tego szopingu w St-Niklaas, bo akurat po przebudowie Waasland s.c. jest calkiem fajny, a najfajniejsze w nim jest to, ze nie ma tloku. To znaczy, w tygodniu nie ma tloku :-). Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia.lux Re: luxusy 09.02.07, 14:22 do.ki napisał: > To znaczy, w tygodniu nie ma tloku :-). W tygodniu to nigdzie tloku nie ma, bo nawet emeryci na zakupy w soboty jezdza, zeby miec kontakt z ludzmi. W tygodniu to dla nich za nudno. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: luxusy 09.02.07, 14:27 > W tygodniu to nigdzie tloku nie ma Moge Ci podac liste miejsc do robienia zakupow, gdzie ZAWSZE jest tlok. Na przyklad: - dowolna IKEA - Av Louise w Bxl - Inno tamze lub gdzie indziej (np w Antwerpii) - Meir w Antwerpii (i w przedluzeniu, kazda centralnie polozona shopping street) Coz, pozostaje mi nadal cieszyc sie, ze nie jestem epsem. Robie zakupy jak mam wolny dzien, a wolny dzien mam, kiedy chce. Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia.lux Re: luxusy 09.02.07, 14:54 do.ki napisał: > - dowolna IKEA IKEA znam tylko jedna, ta w Arlon - bylam w niej dwa razy: raz w poniedzialek ok 15.00 i raz w czwartek ok. 10.00. IKEA swiecila pustkami. (Moze dlatego, ze towar chalowaty?) > Coz, pozostaje mi nadal cieszyc sie, ze nie jestem epsem. Mi bycie epsem nie przeszkadza w robieniu zakupow wcale, a wcale. Swoj plan pracy ukladam sobie sama, wiec ukladam go tak, zeby mi jak najlepiej pasowal, rzecz jasna! :) I nie potrzebuje specjalnie wolnego dnia zeby robic zakupy, bo moge robic je po pracy czyli od 14.00, albo nieraz przed praca, czyli do 13.00. Czasu mam wystarczajaco na wszystko:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boe Re: luxusy IP: *.be.jnj.com 09.02.07, 16:50 jak ktos bardzo chce to wijnegem shopping center jest otwarty do 20 i w tygodniu wieczorem nie ma tam tlokow tylko ja w takich centrach dostaje organicznej reakcji obronnej - potow, mdlosci.... nie rozumiem jak mozna w takich miejscach spedzac czas dla przyjemnosci.... a tez jestem baba i kocham zakupy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mihau Re: luxusy IP: *.dsl.scarlet.be 10.02.07, 21:04 Były a do "do bardziej sportowego stroju" masz jakieś dodatki ? www.youtube.com/watch?v=OxkW1AmLCJk ... wspominałeś coś o złocie i zdjęciu. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 polskie panienki ... 09.02.07, 11:05 > to nie stroje sie jak wiekszosc polskich panienek moze jestem przeczulona, ale nie podoba mi sie sposob, w jaki to napisalas ... > a nie markami dla sredniej klasy, ktore przewazaja w polskich centrach a tu zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: polskie panienki ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 11:16 przepraszam, dla mnie są normalne Polki i panienki (podgrupy: tipsiary, solary, blachary,inne ..ary) teraz lepiej? uff, moze byc gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona o szlaufiarach zapomniałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 11:30 matura.onet.pl/1371132,artykuly.html Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: polskie panienki ... 09.02.07, 11:39 > przepraszam, dla mnie są normalne Polki i panienki (podgrupy: tipsiary, solary, blachary,inne ..ary) teraz lepiej? Trzeba bylo tak od razu, a nie jakies uogolnienia ... z drugiej strony nie sadzę, zeby "tipsiary, solary, blachary,inne ..ary" stroily sie do sklepu, one sie stroja po prostu ... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: polskie panienki ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 12:40 Kolezanki tutaj o galeriankach zapomnialy, ale z jednej strony to nie ma sie co dziwic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona gatunek galerianki/nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 12:49 hehe www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004091606 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lalka Re: luxusy IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.07, 12:57 fajny watek,hej ona polecam ci Königsallee w Düsseldorfie, ale nie radze wystapic w dresach i trampakch:-) www.koenigsallee-duesseldorf.de/ Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: luxusy 09.02.07, 13:18 no bo na Kö w D´dorfie trzeba byc przynajmniej 50-letnia solaro-tipsiarą z podszprycowanymi nienaturalnie ustami, która ucieka przed każda kamerą krzycząc "Nicht sooo nah".... Ja tam chodze wszedzie w dresach, jak mi sie podoba. swoje wejscie do ekskluzywnej warszawskiej restauracji ale gloria w dresach juz opisywalem kiedy www.alegloria.pl/main.php Nie chodzi w sumie, co kto ma na sobie, tylko jak sie zachowuje. Nie od kozery jest przyslowie: "sloma mu z butow (garnituru Armaniego) wystaje Drogimi ciuchami nie mozna sobie kupic klasy. BTW: co to sa "blachary" ? Nie znam tego pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona blachara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 13:24 nonsensopedia.wikia.com/wiki/Blachara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maugolek Re: luxusy IP: *.Red-81-37-246.dynamicIP.rima-tde.net 09.02.07, 14:57 ja mysle, byly, ze nie ma sie co obnosic tak ostentacyjnie tym dresem. ubranie to tez wyraz szacunku, nie musi byc od armaniego. a dres jest buraczany. i nim tez sobie klasy nie załatwisz. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: luxusy 09.02.07, 15:44 maugolek, tu bym dyskutowal >ubranie to tez wyraz szacunku snobistyczne kregi amerykanskiej finansjery mowia, ze "ubran sie nie kupuje, ubrania sie ma", dla mnie zalozenie drogiego garnituru (chyba ze ktos ma takie hobby), to taka nowobogacka chec nalezenia do elity za wszelka cene, oggrodzenia sie od "burakow w dresach", dla mnie wyraz drobnomieszczanskiego konformizmu. Jako chyba jedyny nie poszedlem na egzamin ustny w EPSO w garniturze, ok, nie zalozylem dresu, ale sztruksy i koszule w kratke i jak widzisz zdalem. A co do uwagi > a dres jest buraczany. i nim tez sobie klasy nie załatwisz. to czesto - i to na glos, zeby odpowiednie osoby slyszazly - mowie, ze moj dres, moje adidasy i moje markowe biale skarpetki kosztuja wiecej niz niejeden garnitur z C& A, noszony dumnie przez co niektorego urzednika. Przejdz sie kiedys do Adidas Orginal Store, w Brukseli takiego nie ma, ale my tutaj mamy w Kolonii taki, na Ehrenstrasse, jedra z najdrozszych ulic handlowych w Niemczech, choc bardzo niepozoorna. Za dres limited edition zaplacisz wiecej niz kosztuje garnitur 70% urzedznikow unijnych. I nie chodzi nawet o cene, ten dres po prostu lepiej wyglada niz taki tani garnitur.... Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: luxusy 09.02.07, 16:28 byly_eurokrata napisał: > maugolek, tu bym dyskutowal > > >ubranie to tez wyraz szacunku > snobistyczne kregi amerykanskiej finansjery mowia, ze "ubran sie nie kupuje, > ubrania sie ma", dla mnie zalozenie drogiego garnituru (chyba ze ktos ma takie > hobby), to taka nowobogacka chec nalezenia do elity za wszelka cene, oggrodzeni > a > sie od "burakow w dresach", dla mnie wyraz drobnomieszczanskiego konformizmu. jasne, zawsze przeciez mozna zalozyc drogi dres ... ;))) > Za dres limited edition zaplacisz wiecej niz kosztuje garnitur 70% urzedznikow > unijnych. I nie chodzi nawet o cene, ten dres po prostu lepiej wyglada niz taki > tani garnitur.... Byly, nawet najdrozszy dres zalozony niestosownie do sytuacji, nie uchroni Cie przed etykietka buraka ... ;) pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: luxusy 09.02.07, 17:06 > Byly, nawet najdrozszy dres zalozony niestosownie do sytuacji, nie uchroni Cie > przed etykietka buraka ... ;) Hej, Byly:) nie zrozum mnie zle, ja nie twierdze, ze TY jestes burakiem, ale jak zobacze goscia w dresie w restauracji to na pewno tak o nim pomysle, nawet gdyby mial na sobie bardzo drogi dres, a moze nawet tym bardziej. Chodzi o to, ze dobrze ubrany czlowiek to jest czlowiek ubrany stosownie do okolicznosci ... inaczej do kosciola, inaczej na boisko. pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: luxusy 09.02.07, 18:05 Paczula, ja chodze w tym dresie, bo mnie bawi, jak ludzie siedzacy obok w tej drogiej restauracji w swoich garniturach "dysktutuja" o winach, nie majac o nich zielonego pojecia i rozmowie uzywaja co najwyzej 500 slow, bo wiecej nie maja w swoim aktywnym slownictwie. No ale coz, sa ubrani stooswnie do sytuacji. I teraz na serio: wiesz dlaczego mnie wpuscili do tej restauracji mimo dresu? Z jednej strony co prawda umiejetnie otworzylem tak portel, zeby bylo widac zlota karte kredytowa zachodniego banku, ale glownie dlatego, ze po prostu wdalem sie w rozmowe z pania na recepcji, ze przeczytalem artykul o tej restuaracji w Rzeczpospolitej, ze zaintrygowal mnie przepis na barsz czerowny na occie z chyby porzeczek zamiast z czerwonych burakow itd itp. i inteligentna osoba, jaka byla pani na recpecji, potrafi rozpoznac, kto jest prawdziwym burakiem z blokowiska a kto - powiedzmy - ekscentrykiem. A co do konwenansow polecam fragment w "Lalce", gdzie panna Łęcka naśmiewa się pośrednio z Wokulskiego, iż tenże je rybę nożem i widelcem, co miałoby być ogromny faux pas, czego przywiazani do tradycji Anglicy nigdy by nie zroblili. Na co Wokulski spokojnie odpowiada, że widziaą osobiście lordów jedzącymi palcami a ryby morskie mozna jesc innaczej niz polksie slodkowodne, ktore maja wiecej osci. W ogole "Lalka" jest jedna z moich ulubionych pozycji polskich, bo ukazuje wlasnie ten szlachecki, nadety i pusty przerost tresci nad forma, ktorego ja osobiscie nie lubie. Na tym koncze rozwazania o wyzszosci swiat bozego narodzenia (dresu) nad swietami wielkiej nocy (garniturem)...;) Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: luxusy 09.02.07, 18:44 byly_eurokrata napisał: > Paczula, ja chodze w tym dresie, bo mnie bawi, jak ludzie siedzacy obok w tej > drogiej restauracji w swoich garniturach "dysktutuja" o winach, nie majac o > nich zielonego pojecia i rozmowie uzywaja co najwyzej 500 slow, bo wiecej nie > maja w swoim aktywnym slownictwie. No ale coz, sa ubrani stooswnie do sytuacji. Byly, ja Cie doskonale rozumie, ale czy to musi byc dres? > I teraz na serio: wiesz dlaczego mnie wpuscili do tej restauracji mimo dresu? Z > jednej strony co prawda umiejetnie otworzylem tak portel, zeby bylo widac zlota > karte kredytowa zachodniego banku, Ty ten portfel naprawde tak wyciagasz i pokazujesz zawartosc? ... o mein Gott! ;DDD ale glownie dlatego, ze po prostu wdalem sie > w rozmowe z pania na recepcji, ze przeczytalem artykul o tej restuaracji w > Rzeczpospolitej, ze zaintrygowal mnie przepis na barsz czerowny na occie z > chyby porzeczek zamiast z czerwonych burakow itd itp. i inteligentna osoba, > jaka byla pani na recpecji, potrafi rozpoznac, kto jest prawdziwym burakiem z > blokowiska a kto - powiedzmy - ekscentrykiem. Ekscentryk w firmiennym dresie? hmmmm ... wiesz, ja lubie ekscentrykow, ale ten dres do mnie jakos nie przemawia ...:))) > A co do konwenansow polecam fragment w "Lalce", gdzie panna Łęcka naśmiewa się > pośrednio z Wokulskiego, iż tenże je rybę nożem i widelcem, co miałoby być > ogromny faux pas, czego przywiazani do tradycji Anglicy nigdy by nie zroblili. > Na co Wokulski spokojnie odpowiada, że widziaą osobiście lordów jedzącymi > palcami a ryby morskie mozna jesc innaczej niz polksie slodkowodne, ktore maja > wiecej osci. ale ten fragment swiadczy tylko o tym, ze pani Lecka na konwenansach znala sie gorzej niz Wokulski ...:) > W ogole "Lalka" jest jedna z moich ulubionych pozycji polskich, bo ukazuje > wlasnie ten szlachecki, nadety i pusty przerost tresci nad forma, ktorego ja > osobiscie nie lubie. Taaak? jestes przekonany, ze o przerost tresci nad forma tu chodzi? nie odwrotnie?... ;))) jesli chodzi o "Lalke", to masz racje swietna ksiazka, co do reszty ... zdecydowanie stawiam na tresc, za garniturami nie przepadam , ale w dresie do restauracji ... nieee, nie czulabym sie dobrze .;))) > Na tym koncze rozwazania o wyzszosci swiat bozego narodzenia (dresu) nad > swietami wielkiej nocy (garniturem)...;) Przyszedl mi do glowy pewien swinski dowcip o dorabianiu ideologii do niemoznosci, ale niestety nie moge go tu opowiedziec, konwenanse mi nie pozwalaja ;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: luxusy IP: *.acn.waw.pl 11.02.07, 23:08 Przyjscie w niewlasciwym stroju (nawet jesli jest on bardzo drogi) jest okazaniem braku szacunku innym ludziom, ktorzy przebywaja w danym miejscu. O epatowaniu wypchanym portfelem, vel zlota karta bankowa, nawet nie wspomne. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: luxusy 12.02.07, 07:11 Gość portalu: miu napisał(a): > Przyjscie w niewlasciwym stroju (nawet jesli jest on bardzo drogi) jest > okazaniem braku szacunku innym ludziom, ktorzy przebywaja w danym miejscu. ale tylko dla ludzi pewnego pokroju. Dla innych nie ma znaczenia, w jakich gatkach siedzi klient obok, tylko czy kuchnia jest dobra. O > epatowaniu wypchanym portfelem, vel zlota karta bankowa, nawet nie wspomne. przeczytaj tu, to moze zrozumiesz, o co chodzi, bo najwidoczniej nie kumasz forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=9&w=56923095&wv.x=2&a=57139030 w lokalu, w ktorym przebywaja ludzie na prawde z klasa, po prostu by mnie nie wpuscili, a skoro mnie wpuscili, to znaczy, ze zachowalem sie dokladnie tak, jak zachowuja sie bywalcy w garniturach..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maugolek Re: luxusy IP: *.Red-81-37-246.dynamicIP.rima-tde.net 09.02.07, 16:30 czy ja wiem, były.. takie same jest afiszowanie sie drogim garniturem, jak i dresem w drogiej restauracji. pierwsze jest przejawem "nowobogackiej chęci", jak sam piszesz, a drugie to takie trochę pajacowanie: "zróbmy grandę". kwestia ceny garnituru - niektorych satysfakcjonuje garnitur z 70% poliestru, bo się "nie gniecie" w tesco, niektorzy wolą wełnę 130-kę. Ty akurat wolisz drogi dres. Twoja sprawa. garnitur to narzedzie pracy, nosi sie go jak normalne ubranie, nie tam "z dumą". poza tym, facet w dobrym garniturze (welna i kroj) wyglada swietnie (pod warunkiem, ze ma wypastowane buty). ja tam jestem staroswiecka w tych sprawach. do samego dresu nic nie mam, wydaje mi sie, ze nie zawsze pasuje. jak na przyklad do restauracji, o ktorej pisales. odnioslam wrazenie, ze ze swego wyczynu byles bardzo dumny. a czy kiedykolwiek w swoim dresie przebiegles chociaz, powiedzmy, 10km? a tak w ogole, tosmy z tematu troche zeszli. mialo byc o centrach handlowych. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: luxusy 09.02.07, 16:47 > a czy kiedykolwiek w swoim dresie przebiegles chociaz, powiedzmy, 10km? Boze, co za pytanie!!! To tak jakby zapytac epsa czy kiedykolwiek swoim Volvo XC90 (w ostatecznosci XC70) kiedykolwiek zjechal z utwardzonej drogi. Przeciez takie Volvo nie do tego sluzy, zeby sie nim taplac w blocie. <LOL> A powazniej: > garnitur to narzedzie pracy Aha, czyli jak nie jestem w pracy, tylko np w sklepie, to nie musze byc w garniturze, nie? > poza tym, facet w dobrym > garniturze (welna i kroj) wyglada swietnie A jesli jest mi akurat zupelnie obojetne, czy nieznana mi osoba (a w sklepie tacy stanowia zdecydowana wiekszosc) uwaza, ze wygladam swietnie? > a tak w ogole, tosmy z tematu troche zeszli. mialo byc o centrach handlowych. Ale ten temat jest tez ciekawy, a ja jak raz jestem w nieco zaczepnym nastroju... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maugolek Re: luxusy IP: *.Red-81-37-246.dynamicIP.rima-tde.net 09.02.07, 17:56 > Aha, czyli jak nie jestem w pracy, tylko np w sklepie, to nie musze byc w garniturze, nie? nie, do.ki, nie musisz. > A jesli jest mi akurat zupelnie obojetne, czy nieznana mi osoba (a w sklepie tacy stanowia zdecydowana wiekszosc) uwaza, ze wygladam swietnie? to mozesz i dres, i sandaly, i skarpety, i muszke do tego, i koniecznie na biodrach nereczka na forse i komora w eleganckim etui. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-s Re: luxusy 11.02.07, 14:35 natomiat machanie cieciom przed nosem zlota karta zupelnie nie jest nowobogackie i swiadczy o ogromnej kulturze i wikach tradycji, tak ;) Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: luxusy 11.02.07, 14:51 kasia-s napisała: > natomiat machanie cieciom przed nosem zlota karta zupelnie nie jest > nowobogackie i swiadczy o ogromnej kulturze i wikach tradycji, tak ;) Oczywiscie ze jest totalnym prostactwem, ale powtorze slowa, ktore juz raz tu powiedzialem: w lokalu z klasa, przywiazujacym uwage do kultury i tradycji, machanie nawet diamentowa karta by nic nie pomoglo. A skoro pomoglo, to po prostu o czyms swiadczy. A teraz ci powiem, jak to tego w ogole doszlo. Otoz chcialem kiedys wejs ze znajomymi do jakiegso klubu warszawskiego, bylem ubrany normalnie, wiec nie w dresy. Bramkarz nie chce nas wpuscic i ptyta o referencje. Dzien wczesniej bylem w innym klubie, gdzie przypadkiem poznalem jakiegos tam jednego z szefow MTV Polska, kotry dal mi swoja wizytowke. Wiec zaczalem jej szukac, otwierajac portfel, gdzie mam po prostu ta karte. Bramkarz ja zobaczyl i pyta sie, czy ja z Niemiec jestem, ja na to ze tak. To on: ok, to mozemy Pana wpuscic tak, bez referncji. Od tego czasu po prostu zrozumialem, czym sie kieruja te kregi, ktore sie tak chetnie kreuuja na elegenacje francje..... A jako czlowiek elastyczny, przystosowuje sie do zwyczajow miejscowych... Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: luxusy 09.02.07, 16:08 Gość portalu: maugolek napisał(a): > ja mysle, byly, ze nie ma sie co obnosic tak ostentacyjnie tym dresem. ubranie to tez wyraz szacunku Komu niby mam okazywac szacunek, idac po zakupy??? > a dres jest buraczany. i nim tez sobie klasy nie załatwisz. Twoje prawo do wlasnego zdania i tyle. Ta opinia nalezy do gatunku tzw utartych, ale slabo uzasadnionych. Inna, z podobnej dziedziny, zeby lepiej zilustrowac, to opinia, ze to buractwo noscic skarpetki do sandalow. OK, skoro wiekszosc tak uwaza, to niech sobie uwaza, ale jeszcze nie spotkalem madrego, ktory by mi wyjasnil dlaczego wlasciwie? To tak na marginesie... Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: luxusy 09.02.07, 16:32 Inna, z podobnej dziedziny, zeby lepiej zilustrowac, > to opinia, ze to buractwo noscic skarpetki do sandalow. OK, skoro wiekszosc ta > k uwaza, to niech sobie uwaza, ale jeszcze nie spotkalem madrego, ktory by mi w > yjasnil dlaczego wlasciwie? mniej wiecej z tego samego powodu z jakiego nie pije sie herbaty w szklance... :) Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: luxusy 09.02.07, 16:42 > mniej wiecej z tego samego powodu z jakiego nie pije sie herbaty w > szklance... :) Tez mi wyjasnienie... co to znaczy "sie nie pije"? Pije sie, pije, i to dobrze. Sie nie pije, sie nie nosi, sie nie mowi... konformisci, w morde jeza... Nadal nie wiem. Jesli to jednakowoz tylko kwestia konwenansu, to nie ma czym sie przejmowac. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: luxusy 09.02.07, 16:58 do.ki napisał: > > mniej wiecej z tego samego powodu z jakiego nie pije sie herbaty w > > szklance... :) > > Tez mi wyjasnienie... co to znaczy "sie nie pije"? Pije sie, pije, i to dobrze. > Sie nie pije, sie nie nosi, sie nie mowi... konformisci, w morde jeza... wiedzialam , ze Ci sie spodoba ...;) > Nadal nie wiem. Jesli to jednakowoz tylko kwestia konwenansu, to nie ma czym > sie przejmowac. Jasne, ze nie:) ... z drugiej strony szklanka jest z zalozenia przeznaczona do zimnych napojow, do goracych mamy filizanki i kubki (trzymaja cieplo), podobnie sandaly i klapki nosi sie wtedy kiedy jest goraco ... zakladanie do nich skarpetek, to chyba cos jak ocieplanie szklanki ... jest nienaturalne i juz. co do konwenansow ... nie sa takie zle, jesli potraktujesz je jako pewien kod kulturowy, dzieki ktoremu latwiej sie odnalezc w tlumie, to je docenisz ...:) ... a herbata w filizance jest po prostu smaczniejsza ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: luxusy IP: *.30-243-81.adsl-static.isp.belgacom.be 09.02.07, 18:13 > co do konwenansow ... nie sa takie zle, jesli potraktujesz je jako pewien kod > kulturowy, dzieki ktoremu latwiej sie odnalezc w tlumie, to je docenisz ...:) Prawie trafilas w sedno. Patrz post maugolka, nieco wyzej. Oto spoglada na mnie z wyzszoscia, by nie rzec politowaniem, wlasciwym osobie wtajemniczonej. Maugolek woli nie wiedziec (chyba? a co do Ciebie to jestem przekonany, ze wiesz) o tym, ze istotnie jest rytualna funkcja ubioru i w ogole wszelkich konwenansow i tego sie tyczy umiejetnosc ubrania sie do sytuacji, ale takze umiejetnosc bycia ekscentrykiem/nonkonformista. Poza jednak sytuacjami rytualnymi konwenans nie ma sensu i dlatego w domu pije kawe z kubka i herbate tez (zreszta tego samego). Przed soba mam udawac? Po drugie wreszcie, cwicze sie w umiejetnosci niesugerowania sie opinia innych, wliczajac w to, co sadza np o moim ubiorze. To ich problem, nie moj. I z tego lekcewazenia cudzej opinii, a nie z nieznajomosci konwenansu, bierze sie potem chec prowokacji. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: luxusy 09.02.07, 18:59 Gość portalu: Doki napisał(a): > > co do konwenansow ... nie sa takie zle, jesli potraktujesz je jako pewien > kod > > kulturowy, dzieki ktoremu latwiej sie odnalezc w tlumie, to je docenisz . > ..:) > > Prawie trafilas w sedno. Patrz post maugolka, nieco wyzej. Oto spoglada na mnie > z wyzszoscia, by nie rzec politowaniem, wlasciwym osobie wtajemniczonej. Maugo > lek woli nie wiedziec (chyba? a co do Ciebie to jestem przekonany, ze wiesz) o > tym, ze istotnie jest rytualna funkcja ubioru i w ogole wszelkich konwenansow i > tego sie tyczy umiejetnosc ubrania sie do sytuacji, ale takze umiejetnosc byci > a ekscentrykiem/nonkonformista. Poza jednak sytuacjami rytualnymi konwenans nie > ma sensu i dlatego w domu pije kawe z kubka i herbate tez (zreszta tego samego > ). Przed soba mam udawac? > > Po drugie wreszcie, cwicze sie w umiejetnosci niesugerowania sie opinia innych, > wliczajac w to, co sadza np o moim ubiorze. To ich problem, nie moj. I z tego > lekcewazenia cudzej opinii, a nie z nieznajomosci konwenansu, bierze sie potem > chec prowokacji. Doki, najwazniejsze, ze wiesz. bo to tak jak z byciem dama (pamietasz?) , dama moze wszystko ;D co do sandalow, pytales, to odpowiedzialam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: luxusy IP: *.30-243-81.adsl-static.isp.belgacom.be 09.02.07, 20:06 > co do sandalow, pytales, to odpowiedzialam:) Ale wykretnie, wiec nie liczy sie. Zreszta zostawmy, na razie sandalow nikt nie nosi w najblizszej okolicy, wiec problemu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pavji incognito gajer narzedziem pracy? IP: *.133-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.02.07, 20:10 ja rozumiem, dla modela ktory na wybiegu (cos a "przerpaszam czy tu bija") prezetnuje w smyku nowa kolekcje 4 pory roku mzoe tak. Ale dla wiekszoszci normalnych ludzi niekoniecznie. W zawodach zwiazanych z wiedza akurat garnitur z rzadka bywa zakladany. Obawiam sie ,ze chec noszenia garnituru kiedy nie jest to bezwzglednie wymagane (np. spotkanie w sektorze finansowym ;) jest kiepskim swiadectwem kompteencji. A dres coz praktyczny jak sie jezdzi tjnuingowanym bmw ;P Serdecznosci PD Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki poniekad tak 09.02.07, 20:20 Wiesz, to jest tak: jak ide na oficjalne coroczne posiedzenie Belgijskiego Towarzystwa do spraw mojej profesji, to sie tez wbijam wgajer, bo nie wszyscy sa tam nonkonformistami, a ich opinia moze sie przekladac na konkretne €€€. Nie z szacunku, do okazywania szacunku nie jest potrzebny ten czy inny stroj, ale z wlasnego dobrze pojetego interesu oblekasz sie w takie szaty. Na wszelkie naukowe spedy jezdze w dzinsach, jak wszyscy. Zreszta przeciez tu jest luz, do teatru i do opery ludzie tu tez chodza w dzinsach. Tylko na pogrzeb sie stroja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maugolek dziurawe skarpety IP: *.Red-81-37-246.dynamicIP.rima-tde.net 09.02.07, 21:50 czepiles sie do.ki tego szacunku i bajasz o wtajemniczeniach. wtajemniczona to jest moja tesciowa, ktora ma nawet specjalną lyzke do wyjmowania brokułów z wody i nożyk do obierania szparagów, którego nie wolno używać do obierania marchewki. nie mowiac o innych utensyliach, stosie kapeluszy, etc. ja to jestem mały pikuś. i dlaczego sadzisz, ze z wyzszoscia, by nie rzec, z politowaniem spoglądam? to niesprawiedliwa ocena. zupełnie sie zgadzam z paczulą. konwenanse często ułatwiają życie. a juz zupelnie inna kwestia jest to, czy będąc w swoich czterech scianach także ich przestrzegasz, czy tez nie. pewne zachowania bywają przeciez automatyczne, bo wyniesione z domu, np.: noz, łyzka po prawej, widelec po lewej, kiedy sama jem obiad w domu tez tak to sobie ukladam, nie tylko gosciom. przyzwyczajenie. a tak juz poza dyskusją, to rozwalił mnie na tym zdjęciu "World Bank President Paul Wolfowitz, with holes on his socks, is seen as he leaves from the Ottoman era Selimiye mosque in Edirne, western Turkey, Sunday, Jan. 28, 2007. Wolfowitz was in turkey for a-two-day official visit." dobrze, ze przynajmniej sa do pary. news.yahoo.com/photo/070129/481/ist80101292058 Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: dziurawe skarpety 09.02.07, 22:39 maugole, nie pomyslalas kiedy, ze ludzie niewolniczo holdujacy konwenansom sa po prostu pozbawieni fantazji? bo konwenanse to po prostu zbior jakichs regulek, ktorych mozna sie nauczyc na pamiec. Jak doki slusznie zauwazyl, czy czlowiek, ktore te konwenanse zna, lecz sie do nich nie stosuje, jest burakiem czy po prostu non-konformista? Nadal mam takie troche wrazenie, ze te sztywne trzymanie sie konwenansow jest typowe dla neofitow. Przypuszczam, ze jakbysmy mieli okazje porozmawiac za jakims mlodym arystokrata brytyjskim, takim ze starej arystokracji, po Eaton i Cambridge, to dla niego ani jedzenie drugiego dania wylacznie lyzka nie byloby problemem ani wypicie deserowego wina do befsztyka, bo jak ktos ma klase sam z siebie, nie potrzebuje konwenansow, zeby to podkreslac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pav Paul "Dundee"Wolfowitz jest fiansita IP: *.133-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.02.07, 23:06 wie, ze wkladanie kasy do skarpety nie jest najlepsza forma oszczedzania . Askoro w skarpetach nie trzymasz kasy to po co przeplacac? ;) Serdecznosci PD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paff do dokiego wlasnie m iprzyznales racje IP: *.133-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.02.07, 23:09 bo piszesz ,ze nie musisz chodzic do roboty co dnia w gjaerku zeby wygladac. ;) T ,ze od wielkiego dzwonu musisz bo taki jest dress code to inn inszosc. Wiekszosc ludzi nie przychodzi do pracy w gajerkach bo musi le bo chce. Zwykle chce cos zamaskowac ;) Serdecznosci PD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona iluzja szczęśliwego świata wolnego od biedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 16:57 szukalam danych o nasyceniu Europy centrami handlowymi, byla taki artykuł jakis czas temu znalazłam zamiast taki oto mądry artykulik cmo.cxo.pl/artykuly/49193.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Jestem w szoku! IP: *.acn.waw.pl 09.02.07, 21:35 Czytam pierwsze posty w tym watku i NIE WIERZE WLASNYM OCZOM. Czy dla was centra handlowe sa wyznacznikiem "miejskosci" (a "Bruksela to wiocha, bo nie ma w niej ani jedengo centrum handlowego"), c.h. sa miejscem gdzie jest rozrywka???? Ludzie! Jaka rozrywka???? Wielkie sale kinowe, w ktorych mozna obejrzec wylacznie superprodukcje bez ambicji? A moze rozrywka jest spedzanie czasu na ogladaniu towarow???? Ratuuuuunku! I jeszcze: "przytulne knajpki w centrum handlowym"??? Pora umierac. To dobrze ze Belgowie nie pozwalaja budowac takich molochow. Sa SWIADOMI, ze zabiliby w ten sposob dusze swojego narodu, ze sie zamerykanizuja, a zamiast stolicy Europy beda mieli amerykanska prowincje. Centra handlowe zabijaja miasto, ktore staje sie prowincjonalne i wyludnione. Wyobrazcie sobie wszystkie sklepy z Galerii Mokotow, Arkadii i Zlotych Tarasow rozsiane po Srodmiesciu Warszawy. Warszawa by zyla, wystawy rozjasnialyby zaniedbane teraz ulice, a wlasciciele sklepow remontowaliby fasady kamienic. Wszystko przyciagaloby ludzi. A tak mamy miasto bez bez duszy, bez centrum, smutne, zaniedbane, martwe. Mamy amerykanska prowincje, tak rozna od europejskich stolic :( Ciesze sie, ze Bruksela sie broni, ze ma swoj charakter, bo bedac tyglem narodowosci pozostala swiadoma swego charakteru. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: Jestem w szoku! 09.02.07, 22:47 miu, ty chyba czegos nie rozumiesz, Bruksela to wiocha bo nie ma ani centrow handlowych ani eksluzywnych butikow, gdzie mozna kupic cos ciekawego, po prostu ma chale, w ktorej nie ma zadnego szarmu, za wyjatkiem restauracji, w ktorych z reguly podaja na prawde dobre jedzenie. Nie wiem, o jakom charakterze brukseli mowisz, bo to po prostu konglomerat dzielnic marokanskich, w ktorych nie chca bialych, i ódwrotnie, dzielnic bialych, gdzie nie chca marokanczykow- A co do centrow hanldowych: jak chcesz kupic kilka rzeczy do jedzenia w roznych sklepach, to z praktycznego punktu widzenia jest to lepszy wynalazek, niz latanie po 5 sklepach w odleglosci kilku km. I nie histeryzuj tak z ta amerykanizacja, mysle, ze my Europejczycy wcale nie jestesmy nia tak zagrozeni, jak to sie ogolnie przedstawia. I nie przesadzaj w tymi wielkimi salami kinowymi, gdzie pokazuja tylko superprodukcje bez ambicji, bo kolonskim Cinedomie /najwieksze multikino/ czesto sa organizowane bardzo ciekawe przeglady filmowe/festiwale itd. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: Jestem w szoku! 11.02.07, 15:17 > Bruksela to wiocha bo nie ma ani centrow > handlowych ani eksluzywnych butikow, gdzie mozna kupic cos ciekawego To zart, tak? Byly, to, ze TY nie wiesz gdzie sa butiki z ekskluzywnym towarem nie znaczy, ze ich w Bxl nie ma. Jasne, ze takie butiki niekoniecznie lokuja sie w centrum. Tak sie akurat sklada, ze Belgowie sa przywiazani do swoich drobnomieszczanskich marek, butikow i sklepikow. > to po prostu konglomerat dzielnic marokanskich, w ktorych nie chca > bialych, i ódwrotnie, dzielnic bialych, gdzie nie chca marokanczykow Jak to sie ma do tematu dyskusji? Chyba to nie jest zle, ze maroki nie sa wszedzie?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pav a najbardziej o charakterze Brukseli IP: *.133-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.02.07, 23:11 swiadczy szczajacy chlopczyk z brazu. Ciesz sie , ze brazem nei rzuca. O ceramike ;P Serdecznosci PD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manka Re: Jestem w szoku! IP: 62.29.142.* 09.02.07, 23:27 skoro mamy tu tyle arabskich i tureckich sklepow to czemu nie mozna zrobic centrum handlowego z ekskluzywnymi sklepami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: Jestem w szoku! IP: *.29-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 10.02.07, 08:41 miu piszesz z PL i jestes w szoku-to sobie badz i troche zrozumienia....Przeciez ja nie musze lubic to co TY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenon do tej co przytulnych kafejek szuka w centrach IP: *.cust.tele2.lu 11.02.07, 16:07 O masz poczytaj se jakie to przytulne kafejki sa... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=56918850&a=57140980 Na kilometr widac zes nieobyta kobieta i malo swiata widziala... No ale jeden lubi g.owno a drugi czekolade. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anbxl Re: do tej co przytulnych kafejek szuka w centrac IP: *.69-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 11.02.07, 18:53 Nie wiem czy to do mnie ta wulgarna odpowiedz...Ale zrozum kazdy ma prawo lubic co innego i np ja lubie od czasu do czasu wyksc z mezem i przyjaciolmi do kafejki mamy takich kilka nawet w BXL (jednak wiekszy wybor jest w Brugge i A'pen),polecam HD w galerii krolewskiej-nie tylko pycha lody,ale i kawa i szarlotka.Ale z dziecmi podczas zakupow wole zaliczyc milshake w Westland schoping Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: algos Re: do tej co przytulnych kafejek szuka w centrac IP: 62.29.142.* 11.02.07, 22:50 Potrafisz doradzic wiele ciekawego od ciebie mozna sie dowiedziec uwazam ze jestes swietna osoba widze ze na tym forum jest wiele osob zawistnych Odpowiedz Link Zgłoś